Reklama

Sklep sakralny

Dookoła Polski

2018-07-04 11:07


Niedziela Ogólnopolska 27/2018, str. 9

Polsko-izraelska deklaracja

Podpisanie przez Polskę i Izrael wspólnej deklaracji w sprawie błyskawicznie przyjętej przez nasz parlament nowelizacji ustawy o IPN trudno przecenić. Odbywające się w tym samym czasie wystąpienie premierów: izraelskiego – Beniamina Netanjahu i polskiego – Mateusza Morawieckiego, którzy odczytali to samo oświadczenie, zakończyło wielomiesięczny konflikt między obydwoma państwami.

Został on wywołany czymś więcej niż polską wrażliwością na przypisywanie nam współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez Niemcy i czymś więcej niż nadwrażliwością strony żydowskiej w sprawach Holokaustu. Można było odnieść wrażenie, że strona polska, mając dość przypisywania nam tej współodpowiedzialności, chciała wprowadzić regulację grożącą m.in. więzieniem, a strona żydowska nie chciała o tym słyszeć: wszak to w Izraelu i w żydowskiej diasporze nie brakuje takiego przypisywania.

Błyskawicznie przyjęta nowelizacja ustawy o IPN uchyla regulację przewidującą karanie karą grzywny lub więzienia za obciążanie nas nie naszymi winami. W uzasadnieniu noweli podkreślono, że bardziej efektywnym sposobem ochrony dobrego imienia będzie wytaczanie za takie sformułowania, jak „polskie obozy śmierci”, procesów cywilnych.

Reklama

Powtórzmy: wspólną polsko-izraelską deklarację – w której podkreślono m.in. brak zgody na przypisywanie Polakom winy za niemieckie zbrodnie, potępienie wszelkich form antysemityzmu i odrzucenie antypolonizmu – trudno przecenić; można mieć jednak wątpliwości co do sposobu rozegrania przez polskie władze całej tej sytuacji.

Wojciech Dudkiewicz

Anarchizują państwo

Sędziowie anarchizują państwo. Według Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego, sędzia Małgorzata Gersdorf ma pozostać pierwszą prezes SN do kwietnia 2020 r. Ale jest problem – bo jeśli Gersdorf będzie chciała pełnić tę funkcję, złamie ustawę o Sądzie Najwyższym. Zgodnie z tą ustawą, na początku lipca w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą oni dalej pełnić swoje funkcje, jeśli złożyli stosowny wniosek, a prezydent wyrazi na to zgodę. Z 27 sędziów, którzy osiągnęli wiek emerytalny, wniosek złożyło tylko 9. Nie złożyła go także Małgorzata Gersdorf. – Jeśli będzie chciała nadal sprawować dotychczasową funkcję – złamie prawo – podkreśla Andrzej Dera, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

wd

Porządkowanie odpadów

To pokłosie kilkudziesięciu pożarów składowisk i wysypisk śmieci, do których doszło w ostatnich miesiącach w różnych częściach kraju. Kontrole na wysypiskach bez uprzedzenia, wyższe kary za naruszanie wymogów ochrony środowiska, a także zakaz importu niektórych rodzajów śmieci – takie są główne założenia projektów ustaw z pakietu odpadowego, nad którymi zaczął pracować Sejm. Nowele dwóch ustaw – o gospodarce odpadami i o Inspekcji Ochrony Środowiska, które zostały przygotowane przez resort środowiska, zakładają też m.in. wprowadzenie dla przedsiębiorców chcących prowadzić działalność w sektorze odpadowym zabezpieczenia finansowego. Aby uzyskać zezwolenie na prowadzenie składowiska, trzeba będzie otrzymać pozytywną opinię straży pożarnej.

jk

Czyste Tatry

Aż 420 kg śmieci znieśli z tatrzańskich szlaków wolontariusze akcji Czyste Tatry. W tym roku w wydarzeniu, które odbywało się w dniach 29-30 czerwca, wzięło udział ponad 7 tys. wolontariuszy, którzy posprzątali 275 km górskich szlaków. Podczas akcji dla wolontariuszy na zakopiańskiej Równi Krupowej zorganizowano miasteczko namiotowe, gdzie odbywały się spotkania z ludźmi gór, m.in. Arturem Małkiem i Krzysztofem Wielickim. Kolejne sprzątanie Tatr ma się odbyć po wakacjach.

jk

Samolot na 100 lat

Kolejnego nowoczesnego dreamlinera odebrał PLL LOT z?fabryki Boeinga w?Everett k. Seattle. Samolot wyróżnia specjalne biało-czerwone malowanie, upamiętniające 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Jego kadłub pokrywa rysunek powiewającej polskiej flagi. Na?przednich drzwiach maszyny znajduje się kontur granic Polski, w?tylnej części ozdobiono ją napisami: „Dumni z?niepodległości Polski” oraz „Proud of Poland’s independence”. LOT-owski B787-9 zabiera na pokład 294 pasażerów, ma 63 m długości. Przylot dreamlinera miał specjalną oprawę: od?momentu wlotu w polską przestrzeń powietrzną towarzyszyła mu asysta trzech samolotów F-16, a?na?płycie warszawskiego Lotniska Chopina oddano mu tzw. salut wodny. Lot ma dwa nowe biało-czerwone samoloty – B787-9 i B737 MAX 8.

wd

Dlaczego zdecydowałam się urodzić dziecko?

2018-09-20 12:08

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak
Beata Domańska z Fundacji Życie i Rodzina

Chciałabym powiedzieć, że moja córka uwielbia balet i klocki Lego. Ale ciągle muszę tłumaczyć, że moje dziecko z Zespołem Downa jest dzieckiem, jest człowiekiem i tak jak inni zasługuje na życie - mówi Beata Domańska z Fundacji Życie i Rodzina.

W konferencji na temat ochrony życia zorganizowanej przez Ordo Iuris udział wzięła m. in. Beata Domańska, matka siódemki dzieci, w tym 10-letniej córeczki z Zespołem Downa. - Zauważyłam, że muszę ciągle przekonywać opinie publiczną, że moje dziecko, jest w dzieckiem. Przyszłam na konferencję prasową, by powiedzieć, że moje dziecko ma Zespół Downa i jest w pełni człowiekiem - mówi Beata Domańska.

Jej zdaniem ustawa aborcyjna w Polsce podważa człowieczeństwo takich ludzi, jak jej dziecko, bo co roku setki ludzi z Zespołem Downa jest zabijanych zgodnie z prawem. Córka Beaty Domańskiej mogłaby być podwójnie skazana, bo oprócz Zespołu Downa ma jeszcze poważną wadę serca. Jedna i druga "wada" kwalifikuje do aborcji. - Ja się spotykam często z pytaniem zdziwionych osób: Czy pani robiła badania? Jeżeli tak, to dlaczego pani zdecydowała się urodzić - mówi Beta Domańska. - To dla mnie są bardzo upokarzające pytania. Proszę sobie wyobrazić, że właśnie w takich chwilach muszę udowadniać, że moje dziecko jest człowiekiem, które ma prawo żyć. Przecież są dzieci, które rodzą się zdrowe, ale stają się niepełnosprawne w wyniku wypadku, albo choroby. I co też mamy je zabijać?

Beta Domańska porównała dzieci niepełnosprawne w łonie matki do starszych osób, które z powodu wieku również są niepełnosprawne. Pytała, czy im także powinniśmy odmówić prawa do leczenia, czy ich także można zabić. - Chciałam pokazać na przykładzie ludzi z Zespołem Downa, że jeżeli odbiera się im prawo do życia, to jednocześnie odbiera się prawo tym, którzy się urodzili, a tylko mają to szczęście, że nie zostali zabici przed urodzeniem - podkreśla Domańska.

Odniosła się także do słów poseł Joanny Lichockiej z Prawa i Sprawiedliwości, która mówiła, że ludzie podpisujący projekt #ZatrzymajAborcję nie wiedzieli, co podpisują. - Chcę powiedzieć, że jako mama dziecka niepełnosprawnego wiem, co podpisałam. Ale także wiedzą to ludzie, którym dawałam ten projekt do podpisania - podkreśla matka siedmiorga dzieci. - Jest mi przykro, że musze udowadniać politykom partii rządzącej, iż jestem osobą sprawną intelektualnie i wiem co robię, co podpisuje i doskonale wiem co ta ustawa oznacza dla dzieci i matek dzieci niepełnosprawnych.

Domańska mówiła, że jest bardzo zawiedziona postawą polityków partii rządzącej, którzy tak bardzo zwlekają z uchwaleniem projektu #ZatrzymajAborcję. - Przyznam, że głosowałam za politykami, którzy są obecnie u władzy właśnie z tego powodu, iż mówili o obronie życia i przez wiele lat głosowali za życiem. W poprzednich kadencjach sejmu praktycznie wszyscy posłowie partii rządzącej głosowali przeciwko aborcji - podkreśla Domańska. - A teraz gdy w parlamencie mają samodzielną większość, to bardzo się wstrzymują przed tym, by dotrzymać danego słowa. Dlatego ja bardzo zastanawiam się nad tym, komu ten swój głos wyborczy ofiarować, aby mnie nie oszukał. Ja i moja rodzina chcemy przeznaczyć swoje głosy tym politykom, którzy będą bronili życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Wileński publicysta dla KAI: mniej euforii niż przed wizytą Jana Pawła II

2018-09-20 16:46

pb / Wilno (KAI)

Litwa jest małym krajem. Dlatego każda wizyta bardzo ważnej osoby, nie mówiąc już o głowie Kościoła katolickiego, jest dla jej mieszkańców bardzo ważna - tak o znaczeniu podróży papieża Franciszka w Wilnie i Kownie w dniach 22-23 września mówi wileński publicysta i poeta Romuald Mieczkowski. Redaktor i wydawca kwartalnika „Znad Wilii” przyznaje w rozmowie z KAI, że kiedy Jan Paweł II przyjechał na Litwę w 1993 roku, „panowała wielka euforia i wielkie nadzieje”. Obecnie tej euforii będzie mniej, gdyż „pojawiły się nowe wyzwania i problemy: wielkie bezrobocie, jeszcze większa migracja”. - Te bolączki przyćmiły sprawy bardziej radosne, jakimi żyliśmy 25 lat temu - zaznacza Mieczkowski.

jackmac34/pixabay.com

KAI: Jakie jest znaczenie wizyty papieża Franciszka dla litewskiego społeczeństwa w tym konkretnym momencie historycznym, odmiennym od wizyty Jana Pawła II w 1993 roku?

- Myślę, że ta wizyta będzie miała duży oddźwięk w społeczeństwie litewskim. Litwa jest małym krajem. Dlatego każda wizyta bardzo ważnej osoby, nie mówiąc już o głowie Kościoła katolickiego, jest dla jej mieszkańców bardzo ważna.

Trzeba pamiętać, że Litwini mają trochę inny stosunek do dwóch ostatnich papieży. My, Polacy, mieliśmy stosunek znacznie bardziej emocjonalny, ze względu na to, że Jan Paweł II był naszym rodakiem. Natomiast Litwini patrzą przez inny pryzmat - przez pryzmat zaistnienia, nagłośnienia spraw Litwy.

Inne też czasami są oczekiwania. Bo Polacy na Litwie chcieliby, aby ta papieska wizyta była podobna do tamtej sprzed 25 laty i żeby mniejszości narodowe miały oddzielne spotkanie z papieżem. Wtedy papież Jan Paweł II był bardziej przystępny dla nas. Spotkał się z przedstawicielami społeczności polskiej na Litwie w kościele Świętego Ducha. A, o ile wiem, tego się nie przewiduje tym razem.

KAI: A czy dla Litwinów ma także znaczenie kontekst obchodzonego w tym roku stulecia niepodległości Litwy?

- Wszystkie tegoroczne wydarzenia na Litwie mają taki kontekst. I temat ten z pewnością powróci w różnych aspektach wszędzie tam, gdzie papież będzie na Litwie.

KAI: Czy są jeszcze jakieś ślady, owoce wizyty Jana Pawła II sprzed 25 laty?

- Na pewno tak, ale głównie wśród Polaków, którzy go uważali za „swojego papieża”. Tak jak ja mam do Jana Pawła II swój stosunek, bardzo indywidualny.

Tak się stało, że w 1990 roku znalazłem się na audiencji u papieża Jana Pawła II. Było to podczas pierwszej konferencji „Kraj - emigracja”, jaka odbywała się w Rzymie. Trafiłem na to spotkanie dzięki pani Wandzie Gawrońskiej, która mnie zaprosiła i załatwiła wszelkie formalności, żeby mnie wypuszczono z ówczesnego Związku Radzieckiego. Była to moja pierwsza podróż na Zachód.

Miałem ogromne przeżycie, bo papież ze mną rozmawiał. Kiedy podszedłem w szpalerze innych gości, powiedziałem, że chciałbym zostawić to, co robię i wręczyłem Janowi Pawłowi II egzemplarz „Znad Wilii”. Proszę sobie wyobrazić, że papież wziął mnie za ręce i powiedział: „Wiem, kochany, że wydajecie taki tytuł. Wiem, że Polacy są obywatelami Litwy. I modlę się u Ostrobramskiej, żeby jak najszybciej przyszła niepodległość. Tylko patrzeć, jak zła pogoda, deszcz czy śnieg, przeminie i zaświeci słońce”. Tak mówił, w bardzo prosty i piękny sposób. I rzeczywiście niepodległość wkrótce przyszła.

Kiedy Jan Paweł II przybył na Litwę we wrześniu 1993 roku, śledziłem na gorąco, z wielką emocją wszystkie kroki papieża. Wówczas w Wilnie panowała wielka euforia i wielkie nadzieje. Przypuszczam, że teraz tej euforii - porównując z tamtą wizytą - będzie mniej tak wśród Polaków, jak wśród Litwinów. Bo już od ćwierćwiecza mamy niepodległość, pojawiły się nowe wyzwania i problemy: wielkie bezrobocie, jeszcze większa migracja. Te bolączki przyćmiły sprawy bardziej radosne, jakimi żyliśmy 25 lat temu.

KAI: A skąd papież znał „Znad Wilii”?

- To była niepojęta dla mnie historia, która wyjaśniła się dopiero później. Długo zachodziłem w głowę, skąd papież wiedział o naszej gazecie. Po latach byłem na spotkaniu literackim w kościele Mariackim w Krakowie, po którym ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz zaprosił nas na herbatę i pogawędkę. Tak wypadło, że znalazłem się obok i przypomniałem tę historię z 1990 roku. I wówczas kardynał Dziwisz powiedział: „Myśmy otrzymywali ten tytuł! I ja zaniosłem papieżowi, który bardzo się ucieszył, bo to był głos z Litwy, głos wolnościowy”. A my z kolei, z Wilna wysyłaliśmy wtedy gazetę zagranicę na wszystkie możliwe adresy, jakie mieliśmy. Być może ktoś z naszych znajomych dostarczał „Znad Wilii” do Stolicy Apostolskiej...

Pamiętam, że papież Jan Paweł II wówczas bardzo chciał przyjechać do Wilna. I my czekaliśmy z niepokojem i wielkimi nadziejami na jego przybycie.

KAI: A teraz?

- Na pielgrzymkę papieża Franciszka też czekamy. Ale już w sposób mniej entuzjastyczny. Może to za sprawą tego, że Litwa jest dziś otwarta i przyzwyczailiśmy się do różnych wielkich wydarzeń w wolnym kraju?

KAI: Czy będzie Pan śledził wizytę Franciszka?

- Oczywiście, będę śledził. Ale akurat w tym czasie biorę udział w konferencji polsko-litewskiej na Żmudzi, poświęconej stuleciu niepodległości, ku czci wybitnych Polaków zasłużonych dla niepodległości Litwy. Tak się składa, że rodzony brat prezydenta Gabriela Narutowicza stał w 1918 roku po stronie niepodległości litewskiej. Był sygnatariuszem aktu niepodległości.

Tym razem więc będę raczej z daleka obserwował papieża i wszystko to, co robi i mówi w czasie podróży na Litwę, żeby potem powracać do kwintesencji tej pielgrzymki papieskiej.

Rozmawiał Paweł Bieliński (KAI)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem