Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Święto Matki Pasterki

2018-06-13 10:08

Oprac. s. Rafaela Olszowa CSDP
Edycja toruńska 24/2018, str. I

Iga Czepkowska
Dzieci z Niepublicznego Przedszkola „Aniołkowo” składają kwiaty przy pomniku bł. Marii Karłowskiej

Od dziewięciu lat Jabłonowu Pomorskiemu patronuje bł. Maria Karłowska, założycielka Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej. Społeczność jabłonowska zapragnęła, aby Matka Maria patronowała nam nie tylko z sanktuarium na Wzgórzu Zamkowym, lecz także, by stanęła pośród nas w symbolu swego wizerunku

Uroczystość odsłonięcia i poświęcenia pomnika bł. Marii Karłowskiej odbyła się 1 czerwca, a jej centrum stanowiła Msza św. w kościele pw. Chrystusa Króla w Jabłonowie Pomorskim, sprawowana przez bp. Wiesława Śmigla, w asyście bp. seniora Andrzeja Suskiego, ks. kan. Grzegorza Tworzewskiego, dziekana i proboszcza miejsca, ks. kan. Janusza Kowalskiego, proboszcza parafii pw. św. Wojciecha w Jabłonowie i licznych kapłanów. W Eucharystii uczestniczyli również przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych, poczty sztandarowe oraz dobroczyńcy i wykonawcy pomnika bł. Matki Pasterki.

Świetlany przykład

Bp Wiesław Śmigiel w homilii przypomniał zebranym znaczenie miłości Bożej, zawartej w sakramentach oraz naszej miłości, szczególnie wobec trudnych bliźnich. Zaznaczył, że najsilniejszy motyw miłości stanowi wiara. Cechowała ona całe życie bł. Marii Karłowskiej, dlatego szła do miejsc, które inni omijali z daleka. Ksiądz Biskup przypomniał, że bł. Maria Karłowska jest pierwszą błogosławioną diecezji toruńskiej. Wypełniła ona w swoim życiu to, do czego wezwał wszystkich Ojciec Święty Franciszek w dniu swego wyboru na Stolicę Piotrową, do wyjścia na peryferie świata, do biednych pod względem materialnym oraz na peryferia egzystencjalne, gdzie istnieją ból, ignorancja i utrata wiary. Celebrans podsumował swoje rozważania stwierdzeniem, że bł. Maria Karłowska w historii swego życia pozostawiła nam świetlany przykład wiary i miłości, dlatego pomnik jej poświęcony nabierze w jabłonowskim społeczeństwie i poza nim nie tylko wartości historycznej, ale wezwie do rachunku sumienia, będzie krzykiem ostrzeżenia i zaproszeniem do życia wiarą oraz świadczenia konkretnej pomocy i miłości.

Spotkanie przeszłości z przyszłością

Po Mszy św. księża biskupi i kapłani wraz ze wszystkimi uczestnikami uroczystości udali się w pochodzie prowadzonym przez Chorągiew Husarską Województwa Kujawsko-Pomorskiego, przy akompaniamencie orkiestry dętej ze Świedziebni na skwer przy zbiegu ulic Mostowej i Wigury, gdzie usytuowano pomnik bł. Matki Marii Karłowskiej. Ceremonię poświęcenia pomnika otworzyła pieśń „Gaude Mater Polonia”. Był to akcent patriotyczny w 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez naszą ojczyznę, której gorliwie służyła bł. Maria Karłowska. Następnie delegaci władz kościelnych, wojewódzkich i samorządowych oraz Komitetu Społecznej Budowy Pomnika na czele z przewodniczącym komitetu Ryszardem Boberem i matką generalną Gracjaną Zborałą zabrali głos na temat znaczenia symboli patriotyczno-religijnych i utrwalania historii dla potomnych.

Reklama

W Akcie Przekazania Pomnika bł. Marii Karłowskiej mieszkańcom Jabłonowa Pomorskiego odczytanym przez przedstawicieli Komitetu Budowy Pomnika padły m.in. słowa: „Dla mieszkańców miasta i gminy Jabłonowo Pomorskie Błogosławiona jest symbolem ogromnej siły i bezgranicznej miłości do Boga oraz ludzi, a także wzorem patriotyzmu i poświęcenia się dla dobra Ojczyzny. Wierzymy, że jej postać – utrwalona w brązie przez artystę rzeźbiarza Adama Kubę Matejkowskiego – każdego dnia będzie przypominać mieszkańcom o wartościach propagowanych przez Patronkę Jabłonowa.

Przekazując dar w postaci pomnika, wyrażamy naszą pewność, że władze miasta i gminy Jabłonowo Pomorskie otoczą ten pomnik serdeczną opieką i przekażą troskę o niego kolejnym pokoleniom mieszkańców, uwzględniając, że jest on wyrazem szczególnej troski o pielęgnowanie bogatego dziedzictwa, jakie pozostawiła po sobie bł. Matka Maria Karłowska”.

Artysta rzeźbiarz dodał, że siadając na kamiennej ławce wkomponowanej w pomnik, można stać się uczestnikiem spotkania przeszłości z przyszłością, a także obcowania ze sztuką. I jeżeli ktoś zdobędzie się na chwilę refleksji w tej scenerii codzienności, „pomnik osiągnął swój cel”.

Po słowach pełnych uznania dla dzieła bł. Matki Marii nastąpiło odsłonięcie i poświęcenie pomnika, którego dokonał bp Wiesław Śmigiel w towarzystwie przedstawicieli duchowieństwa i władz lokalnych oraz najmłodszej z sióstr pasterek.

Zwieńczeniem uroczystości był koncert „Bo to Polska właśnie” w wykonaniu artystów Polskiej Opery Kameralnej w Łodzi pod kierownictwem sławnego śpiewaka operowego (bas) Kazimierza Kowalskiego. Wykonawcy zaprezentowali utwory polskiej i światowej muzyki operowej. Wraz z nimi kilka utworów wykonała mieszkanka Jabłonowa Aleksandra Śliwowska, studentka Akademii Sztuki w Szczecinie. Dzieci z jabłonowskiego Niepublicznego Przedszkola „Aniołkowo” pierwsze złożyły kwiaty na pomniku bł. Matki Pasterki, jakby wyczuły miłość błogosławionej patronki miasta i odczytały ukryte słowa: „Będę waszą przed i poza grobem Matką Pasterką”.

Tagi:
pomnik bł. Maria Karłowska

Miłość wymaga czynu

2018-01-11 07:13

Komitet Budowy Pomnika bł. M. Marii Karłowskiej w Jabłonowie Pomorskim
Edycja toruńska 2/2018, str. VI

Archiwum Komitetu
Prace nad pomnikiem w pracowni Adama Kuby Matejkowskiego

Jabłonowo Pomorskie od 8 lat szczyci się patronatem bł. Marii Karłowskiej, która jest założycielką Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej. Siostry pasterki przybyły do Jabłonowa-Zamku w 1933 r. Matka Maria zmarła w marcu 1935 r. i zgodnie z ostatnią wolą spoczęła w Jabłonowie. Obecnie jej ciało spoczywa w sanktuarium na Zamku w Jabłonowie.

Mieszkańcy Jabłonowa doświadczają jej opieki i pomocy, dlatego zapragnęli, by bł. Maria Karłowska patronowała miastu i przyjęli jako swoje hasło jej słowa: „Miłość wymaga czynu”. Pozostała ona w pamięci jako człowiek czynu zgodnie z oświadczeniem bł. Marii: „Swoje siły poświęciłam rzetelnie na dobry cel, na ołtarzu Kościoła i Ojczyzny naszej”. Sama tak żyła i nam zalecała czynić dobro dla Boga i Ojczyzny.

Jabłonowska patronka jest wzorem patriotyzmu i cenioną społeczniczką, którą Ignacy Mościcki odznaczył Złotym Krzyżem Zasługi za osiągnięcia na polu pracy społecznej. W celu upamiętnienia wartości, którymi żyła, zrodził się pomysł budowy pomnika bł. Marii. W tym celu zawiązał się komitet społeczny. Przygotowanie projektu i wykonanie dzieła zlecono artyście rzeźbiarzowi Adamowi Kubie Matejkowskiemu z Płowęża.

Pod koniec ubiegłego roku odbyło się spotkanie, podczas którego zaprezentowano projekt. Matka Gracjana Zborała, przełożona generalna zgromadzenia, podkreśliła, że „pomnik patronki Jabłonowa jest bardzo potrzebny tym, którzy przyjdą po nas. (…) Jest potrzebny dla młodego pokolenia, gdyż pomnik to nie tylko przypomnienie, ale i drogowskaz, dzięki któremu wybieramy właściwą drogę i dokonujemy właściwych wyborów w życiu”.

Podczas spotkania mieszkańcy miasta mogli zapoznać się z projektem pomnika, obejrzeli prezentację multimedialną ze zdjęciami z pracowni Adama Kuby Matejkowskiego, ukazującą poszczególne etapy pracy. Przybliżono życie i dzieło apostolskie bł. Marii, przedstawiono działalność Komitetu Budowy Pomnika oraz inicjatyw, które zostały podjęte. Dzieło jest finansowane z dobrowolnych darowizn. Pomnik jest obecnie przygotowywany do odlewu w brązie. Mamy nadzieję, że stanie w Jabłonowie na tegoroczne wspomnienie beatyfikacji naszej patronki (6 czerwca).

Pomnik przedstawia scenę z trzema postaciami, każda o wysokości ok. 2 m. Siedząca bł. Maria w jednej ręce trzyma krzyżyk od różańca, a drugą w geście zaproszenia kieruje do nadchodzącej dziewczyny, zbuntowanej, nerwowej, wyraźnie zagubionej w swej drodze. Obok Matki siedzi dziewczyna spokojna, wyciszona, ufna, trzymająca księgę, z której czyta słowa Matki Marii: „Pokładaj zawsze nadzieję w Bogu, który chce ci pomóc, bo jest dobry; i umie, bo jest mądry; i może, bo jest wszechmocny”. Jak widać, dziewczyna jest głęboko przejęta, co świadczy o tym, że słowa Matki dokonały w niej przemiany i stały się drogowskazem jej młodego życia.

Ta scena to przesłanie dla młodych i dla nas wszystkich. Warto zauważyć dobro, pomyśleć nad nim, wziąć je w serce i jeśli trzeba dokonać przemiany, by uzyskać wyciszenia swego wnętrza i przekonanie o wartości życia, dobrego życia. Chciałoby się powiedzieć: „Przechodniu, zatrzymaj się! Spójrz i pomyśl, zadumaj się nad tym, co jest, co być powinno, co chciałbyś, aby było”.

***


Osoby pragnące wesprzeć inicjatywę budowy pomnika bł. Marii Karłowskiej, mogą kontaktować się z siostrami pasterkami z Jabłonowa.
Komitet Budowy Pomnika bł. Marii Karłowskiej, Jabłonowo – Zamek 19, 87-330 Jabłonowo Pomorskie, pasterki@diecezja.torun.pl, tel. (56) 495-70-50 w. 23 (furta)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kraków: koncert w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża

2018-10-17 06:51

luk / Kraków (KAI)

Stolica Małopolski wyjątkowo uczciła 40. rocznicę rozpoczęcia pontyfikatu św. Jana Pawła II. Mieszkańcy i przyjezdni, a także prezydent Polski, Andrzej Duda wraz z małżonką, oraz nuncjusz apostolski, abp Salvatore Pennacchio, wzięli udział w koncercie zatytułowanym „Ojcze Święty, dziękujemy”.

Jakub Szymczuk/KPRP

Wydarzenie, które odbyło się na krakowskim Rynku Głównym, zorganizował Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie. - Chcieliśmy tym wieczorem przypomnieć chwile wyboru papieża Polaka, ale i przeżyć je na nowo, wspominając słowa, które do nas kierował - podkreśliła jego dyrektor, Agata Szuta. Koncert poprowadzili Magdalena Wolińska-Riedi i Krzysztof Ziemiec. - Dziś także Rzym przypomina sobie Jana Pawła II - prezentujemy cały dzień wywiady, które mają pokazać wyjątkowość jego pontyfikatu. Czas służby papieża, który dla mnie jest punktem odniesienia, świętym, którego nauczanie prowadzi mnie przez życie - przyznała korespondentka TVP z Watykanu.

Na scenie nie zabrakło artystów polskiej sceny muzycznej. Dla zebranych zaśpiewali m.in. Alicja Węgorzewska, Kasia Moś, Marco Antonelli, Marek Tokarzewski, Magda Steczkowska, Mateusz Ziółko, Zakopower czy TGD. Gwiazdom towarzyszył Chór Rodzinny im. Jana Pawła II Instytutu oraz orkiestra pod dyrekcją Grzegorza Urbana.

- Miałam trzy lata, kiedy Karol Wojtyła został papieżem, ale pamiętam ten moment i tamte emocje. Zarówno mojej rodziny, jak i świata. Chcemy tym koncertem przekazać ludziom przesłanie, które nieustannie głosił Jan Paweł II - że miłość i solidarność międzyludzka jest najważniejsza - zaznaczyła Magda Steczkowska. Publiczność usłyszała m.in. „Życiem cudem jest”, „W cieniu Twoich rąk” czy „Twoja miłość jak ciepły deszcz. - Bardzo dobrze, że przypomina się papieża Polaka w tak radosny i jednoczący sposób. Dobrze zobaczyć go na telebimach i odświeżyć w pamięci słowa nauczania, które do nas kierował, kiedy przyjeżdżał do Polski - powiedziała pani Maria.

Na zakończenie głos zabrał abp Marek Jędraszewski, który powiedział, że wieczór jest wyjątkowym podziękowaniem za Bożą opatrzność, która czuwała nad wyborem na papieża 40 lat temu. - Dziękujemy, że dał nam tyle radości, tyle pokoju serca i tak wiele zmienił. Wtedy taki koncert byłby nie do wyobrażenia, a dziś możemy tutaj uwielbiać Boga wspólnie śpiewem. Taką normalność przywrócił Polsce i światu właśnie Jan Paweł II - powiedział metropolita krakowski.

Wydarzenie zwieńczyło odśpiewanie wspólnie z artystami piosenki „Oto jest dzień”. Podczas koncertu występy muzyczne przeplatane były krótkimi opisami życia św. Jana Pawła II oraz nagraniami lub filmami z jego homiliami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: międzynarodowa konferencja „Wspólnota – rodzina – ojcostwo – współczesne wyzwania”

2018-10-17 20:44

dg, maj / Warszawa (KAI)

„Wspólnota – rodzina – ojcostwo – współczesne wyzwania” to tytuł międzynarodowej konferencji naukowej, która odbyła się 17 października w Warszawie w ramach obchodów XVIII Dnia Papieskiego pod hasłem „Promieniowanie ojcostwa”. Organizatorem konferencji jest Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, a partnerem merytorycznym Centrum Myśli Jana Pawła II. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Prezydent RP.

MARIAN SZTAJNER

Konferencja rozpoczęła się Mszą św. w kościele seminaryjnym Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca. Następnie obrady na Zamku Królewskim otworzył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Gości przywitał też ks. Dariusz Kowalczyk, prezes Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Spotkanie poprowadził red. Grzegorz Górny.

O. prof. Jarosław Kupczak, dogmatyk z UPJPII, wystąpił z referatem pt. „Macierzyństwo i ojcostwo jako obraz miłości Boga”. Analizując dramat Karola Wojtyły „Promieniowanie Ojcostwa”, wskazał na obecne tam dwa konkurujące ze sobą humanizmy – jeden odrzucający Boga ze wszystkimi tego konsekwencjami i drugi – integralny, wskazujący na człowieka jako „homo religiosus” i jego transcendentne odniesienia, dopełniające ludzkie poszukiwanie prawdy. Te dwa humanizmy ukazane są przez przeciwstawienie sobie samotności i ojcostwa.

– Samotność jest doświadczeniem każdego człowieka. Ta fundamentalna samotność, o której mówi Wojtyła, jest dla niego skutkiem jakiegoś upadku. Polegał on na tym, że Adam nie potrafił udźwignąć ojcostwa i sprostać mu, dlatego zrzucił je jak brzemię, co jest centralnym tematem dramatu. To odrzucenie ojcostwa można rozumieć na dwa sposoby, po pierwsze jako opis każdego człowieka, mężczyzny i kobiety, po grzechu pierworodnym. Człowiek odrzucił promieniowanie ojcostwa Ojca Niebieskiego, dlatego jest fundamentalnie samotny – mówił dominikanin. – W drugiej, doczesnej perspektywie, odrzucenie ojcostwa to sytuacja każdego człowieka, który opiera się miłości i wybiera siebie, sprzeciwiając się w ten sposób podstawowemu prawu rozwojowemu swojej osoby. Takie odrzucenie ojcostwa i macierzyństwa to sprawa nie tyle naszego dziedzictwa, ile teraźniejszego wyboru każdego z nas. Wojtyła sugeruje, że te dwa wymiary odrzucenia ojcostwa i ludzkiej samotności są ze sobą związane, gdyż ojcostwo i macierzyństwo są najważniejszym sposobem wierności Ojcu Niebieskiemu i wierności wobec swojej natury. Dojrzałość mężczyzny realizuje się w ojcostwie, kobiety w macierzyństwie, fizycznym bądź duchowym – dodał teolog.

Znawca nauczania Karola Wojtyły zaznaczył, że wg. niego alienuje człowieka nie relacja z Bogiem, a odcięcie od Niego i religijna samotność. Nawiązując do myśli włoskiego filozofa Massimo Serettiego, wskazał również na problem współczesnego buntu przeciwko ojcostwu, dekonstrukcji tradycyjnego modelu rodziny oraz zniesienia różnicy płci: „W prometejskiej kulturze tylko człowiek nadaje sens takim rzeczywistościom jak ojcostwo i macierzyństwo, płeć, męskość, kobiecość, rodzina, małżeństwo. Natura okazuje się wyłącznie konstruktem kulturowym, mówi tylko o człowieku, nie odsyła do Boga. Zanim więc rozpoczęła się w laboratoriach technologiczna abolicja ojcostwa przez procedurę in vitro, banki nasienia, praktykę anonimowych dawców i inne skandaliczne praktyki, od długiego czasu dokonywała się już filozoficzna i teologiczna dekonstrukcja idei ojcostwa”.

Nawiązując do opisów biblijnych, nauczania Wojtyły czy Levinasa, o. Kupczak omówił wagę różnicy płciowej jako podstawowego miejsca doświadczenia inności oraz fundamentu poznania. Za Lewinasem wskazał też na podstawy relacji rodzic-dziecko: „Syn, córka, nie jest własnością. Faktu płodzenia nie pozwalają uchwycić ani pojęcie przyczyny, ani pojęcie własności”.

– Akt poczęcia nie jest aktem tworzenia, uczynienia człowieka. Mężczyzna i kobieta nie mają władzy nad procesem poczęcia. Mogą starać się o dziecko, ale nigdy nie osiągną pewności, że w akcie seksualnym to poczęcie nastąpiło. Ten brak kontroli i władzy nad poczynającym się człowiekiem jest bardzo ważny, bo w biologię rodzenia wpisana jest genealogia osoby. Ten brak kontroli i władzy nad poczęciem jest etycznym warunkiem i metafizycznym znakiem godności procesu poczęcia jak również samej poczętej osoby, czyli każdego z nas, bo ostatecznie każdy z nas narodził się w ten sposób – mówił dominikanin i dodał: „Pochodzenie od innego, które implikuje zależność i wdzięczność, sprawia, że człowiek nie może myśleć o sobie, jako absolucie. Sama struktura procesu poczęcia i wychowania pokazuje, że istotą ludzkiego życia jest zależność i pochodzenie od innego. Przyjęcie i zdanie sobie sprawy z promieniowania ojcostwa jest warunkiem ludzkiej dojrzałości, dorosłości”.

Miłość mężczyzny i kobiety jest zamierzonym przez Stwórcę obrazem odwiecznej miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego. „Sercem tej ludzkiej, płodnej miłości jest odpowiedzialność za drugą osobę, która czyni z kobiety matkę a z mężczyzny ojca. Istotą miłości erotycznej jest fakt, że dokonuje się pomiędzy osobami. Miłość jest wzięciem odpowiedzialności za drugie ‘ja’ i sprawia, że w społeczeństwie bez ojców na nowo pojawiają się ojcowie i matki” – powiedział dominikanin.

Hiszpańska pisarka, filozof i antropolog, członkini Królewskiej Akademii Lekarzy prof. Blanca Castilla de Cortazar z Nawary swoje wystąpienie poświęciła tematowi „Dar ludzkiego rodzicielstwa”. „Żyjemy w czasach kryzysu rodziny. Co się stało z naszym społeczeństwem, że ojcostwo stało się czymś mniej oczywistym, swego rodzaju czarną dziurą? Problemem w naszym społeczeństwie jest kryzys genealogii osoby i kryzys miłości” – mówiła.

Zaznaczyła, że bycie dzieckiem i rodzicem nie jest tylko kwestią biologiczną, ale musi mieć również wymiar duchowy. Omawiając przyczyny kryzysu rodziny, wskazała na konsekwencje rewolucji przemysłowej, zaangażowanie kobiet w pracę zawodową, a także przyczyny socjologiczne, takie jak dysocjacja między małżeństwem a rodzicielstwem, niezgodę u mężczyzny na własną tożsamość syna. Przyczyny kryzysu męskości natomiast hiszpańska antropolog widzi w upadku struktur patriarchalnych, rozprzestrzenianiu się homoseksualizmu i dysfunkcjach płci.

– Dorośli mężczyźni czują się często zdezorientowani z powodu upadku zasad patriarchatu, zaniku hierarchicznych ról, również zaniku podziału na sferę publiczną reprezentowaną przez mężczyzn i prywatną, zarezerwowaną dla kobiet. Włączenie kobiet do szkolnictwa wyższego i we wszystkie dziedziny pracy, gdzie kobiety często są bardziej kompetentne, sprawia, że mężczyźni czują się niepewni swojej tożsamości. Ustawienie w zbiorowej świadomości tego, że ludzie są równi sprawia, że mężczyźni kwestionują swoją tożsamość, nie wiedzą, co znaczy bycie mężczyzną, czy ma to podłoże biologiczne, czy istnieją uniwersalne i trwałe wzorce kulturowe, czy to prawda, że wszystko jest kwestią wychowania. Czy mężczyzna może być wrażliwy, dbający o siebie, wyrażający emocje, rezygnujący z przemocy, czy może wtedy zostanie uznany za zniewieściałego? Mężczyźni w wieku 60-70 lat zostali wychowani do tego, by byli wierni w małżeństwie i utrzymywali swoje dzieci. Ci, którzy mają 30-40 lat muszą sprostać różnym wymogom: być dobrym mężem, kochankiem, powiernikiem, wrażliwym, współodpowiedzialnym za obowiązki domowe, dobrze wychowującym dzieci. Ludzie nie wiedzą, jakie cechy społecznie promować, żeby ułatwić określanie tożsamości – mówiła prof. Castilla de Cortazar.

Odniosła się do kryzysu antropologicznego: „Mówi się dziś nawet o aborcji - niezgodnej przecież z prawem do życia - jako prawie. 50 lat po rewolucji seksualnej doświadczamy głębokiego kryzysu antropologicznego, gdzie każda osoba jest wewnętrznie pęknięta i nieświadoma związku między swoim ciałem, tożsamością, miłością, prokreacją, za to promuje się rodzaj nijaki, neutralność. Największą wartością zdaje się być niezależność”. – Nikt nie ma praw do żadnego człowieka. Nawet rodzice nie mają praw do dziecka, ponieważ ono też jest osobą. W kontekście in vitro podaje się jako argument prawo do dzieci, tymczasem jest to nieprawda. Nie ma prawa do posiadania dzieci – zaznaczyła prelegentka.

Mówczyni zauważyła, że dziś neguje się różnice między płciami. Tymczasem Jan Paweł II wskazywał, że „różnica pomiędzy mężczyzną a kobietą leży nie tylko w działaniu, ale również w sferze bytu. Jesteśmy bytami komplementarnymi nie tylko biologicznie i psychologicznie, ale także ontologicznie. Płeć biologiczna jest tym, co jest nam dane, a płeć społeczna, kulturowa się rozwija w społeczeństwie”. Płci się nie zmieni nawet operacją, która nie pozmienia chromosomów, ani tym bardziej nie naruszy stanu ontologicznego.

– W naszych czasach, kiedy mówi się o tym, że aborcja jest prawem, miłość matczyna pozostaje ostatnią ostoją miłości, ponieważ ojcostwo już zostało zniszczone. Dziś atakuje się również macierzyństwo. Aby je chronić, mężczyzna musi odnaleźć w sobie ojcostwo – powiedziała hiszpańska pisarka wskazując za Janem Pawłem II, by wzorców w budowaniu rodziny, szukaniu tożsamości ojca i matki szukać w świętej rodzinie z Nazaretu.

Ostatni podczas pierwszej sesji wystąpił Marek Grabowski, filozof i socjolog, prezes Fundacji Mamy i Taty. Zaprezentował on projekty i badania prowadzone przez Fundację. Omawiając przyczyny współczesnego kryzysu rodziny, wskazał na „problem z tradycyjną moralnością, związaną z chrześcijaństwem. Mamy coraz mniej zaangażowanych, świadomych chrześcijan. Z drugiej strony mamy dawno już rozpoczęte procesy, np. w czasie industrializacji, spowodowane poborami czy szkolnictwem, związane z migracjami. To wszystko nie wpływa pozytywnie na gotowość ludzi do zawiązywania związków i sprzyja rozpadaniu tych zawartych. Małżeństwo trwa dziś średnio 12-14 lat”. Omawiając badania wskazał, że młodzi mężczyźni w Polsce w dużej mierze definiują się poprzez pracę. Jest ona dla nich źródłem satysfakcji i dochodu. Chcą rywalizować, być zauważonymi. Obawiają się czasów, w których żyją, boją się porażki rodzinnej, dlatego nie chcą się żenić. Obawiają się, że są zdolni do zdrady partnerki, nie mają do siebie zaufania, brakuje im charakteru czy kręgosłupa moralnego. Są także uzależnieni od świata wirtualnego. Najnowsza kampania Fundacji poświęcona będzie problemowi rozwodów.

Druga część konferencji przebiegała pod hasłem „Ojcowizna – Ojczyzna – Tradycja – dziedzictwo narodowe”. Wykłady wygłosili: prof. Wojciech Roszkowski, ekonomista i autor prac historycznych, wykładowca SGH, dr Massimiliano Signifredi, historyk, wykładowca Uniwersytetu Roma Tre oraz ks. prof. Jacek Grzybowski, filozof, prof. UKSW. Spotkanie prowadził dr hab. Paweł Skibiński, historyk, wykładowca UW.

Prof. Roszkowski podkreślił, że Jan Paweł II odnosił się do spraw swojej Ojczyzny, szczególnie podczas swoich pielgrzymek do Polski. Przypomniał następnie te kolejne wizyty oraz papieskie nauczanie na temat Ojczyzny i patriotyzmu z kluczowym stwierdzeniem z 1979 r.: Polski nie można zrozumieć bez Chrystusa. Mówił o pielgrzymce z 1991 r. gdy Jan Paweł II przypominał rodakom Dekalog i pierwszy raz podniósł głos przestrzegając przed fikcją wolności rozumianej w sposób liberalny – która w istocie zniewala. Wspomniał też o testamencie Papieża – Polaka, który żegnając się z Ojczyzną w 2002 r. mówił, że wszystkie jej trudne sprawy powierza Bożej Opatrzności.

Dr Signifredi zwrócił uwagę, że w przeciwieństwie do swych poprzedników, którzy jako biskupi Rzymu raczej odcinali się od swych korzeni, Jan Paweł II podkreślał swoje pochodzenie. Do tego stopnia, że po raz pierwszy w historii Kościoła, wbrew protokołowi, swój list apostolski „Rutilans Agmen” z 1979 r. podpisał ”Jan Paweł II, Polak”. Podkreślił, że Jan Paweł II w dziejach swojego narodu szczególnie upodobał sobie epokę jagiellońską – wielonarodową Rzeczpospolitą, w której mogły pokojowo współistnieć różne nacje a władcy nie byli „królami sumień” obywateli, choć wkoło w Europie szalały wojny religijne. – W koncepcji Wojtyły nie istnieje naród bez narodów sąsiednich, każdy naród ma swoją misje, swoje szczególne powołanie – powiedział dr Signifredi. Podkreślił też, że patriotyzm Jana Pawła II zdecydowanie odrzucał nacjonalizm jako degenerację idei narodu, prowadzącą do totalitaryzmu.

Ks. prof. Jacek Grzybowski w swoim wystąpieniu zastanawiał się, czy rozumienie Ojczyzny i narodu przez Jana Pawła II - jako społeczności naturalnej i formy życia wspólnotowego która wyrasta z egzystencjalno – relacyjnej sytuacji osoby czy rodziny – może być aktualne dziś, w mobilnym cyfrowym, wielokulturowym, migracyjnym i społecznie różnorodnym XXI wieku.

Dr Paweł Rojek, filozof, wykładowca UJ, w komentarzu do jednego z wystąpień zwrócił uwagę, że papieskie przesłanie nie ma jedynie wymiaru historycznego: papież wnosi trwały wkład do świata idei, czego przykładem jest jego homilia w 1979 r. na Placu Zwycięstwa w Warszawie. Zaznaczył, że wezwanie do Ducha św. jest formą epiklezy, czyli modlitwy liturgicznej nad darami ofiarnymi. Przypomniał, że przed tym wezwaniem Ojciec Święty wspominał dzieje Ojczyzny i „wszystko, co Polskę stanowi”, ukazując przez to, że ludzka historia jest darem, elementem liturgii dziejów.

Marek Jurek, poseł do Parlamentu Europejskiego, podkreślił w rozmowie z KAI, że nie ma państwa i wspólnoty obywatelskiej bez wspólnoty społecznej, zgromadzonej wokół określonych wartości, określonych tradycji i nadziei. – Zarówno Ojczyzna jak i patriotyzm rozwija się i ma swoja historię ale sama idea się nie zmienia, to stały paradygmat, w którym zawsze chodziło o przywiązanie, odpowiedzialność i poświęcenie – powiedział. Zwrócił uwagę, że wspólnota jaką jest Ojczyzna opiera się na naturalnej więzi a nie na projekcie politycznym . – Jan Paweł II był wielkim orędownikiem prawdy o znaczeniu narodu w życiu człowieka. Mówił, że jest to kluczowa wspólnota, najważniejsza ze wspólnot naturalnych, obok rodziny – podkreślił.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem