Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Jesteśmy Napełnieni Duchem Świętym

Eucharystia centrum życia Kościoła

2018-06-13 10:08

Ks. Zbigniew Suchy
Edycja przemyska 24/2018, str. VI

Archiwum ks. Ł. Jastrzębskiego
Ks. Łukasz Jastrzębski

Ks. Zbigniew Suchy: – Chciałbym złożyć Księdzu gratulacje z okazji 10-lecia święceń kapłańskich i wyrazić podziw, że w ciągu tego czasu tak wiele Ksiądz zrobił ze swoimi talentami. Gdzie to wszystko się zaczęło?

Ks. Łukasz Jastrzębski: – W Pakoszówce – pięknej miejscowości, gdzie pierwsze lata życia przeżywałem pod opieką rodziców i starszego brata. Miałem jeszcze dwóch braci i to, myślę, jest bardzo ważne w kontekście mojego życia i powołania. Jeden brat zginął potrącony przez samochód, zaraz po Pierwszej Komunii Świętej, a drugi zmarł po urodzeniu. Dlaczego tak się stało? Ciągle szukam odpowiedzi i sądzę, że Pan Bóg kiedyś to wyjaśni. Jednak, kiedy myślę o moim życiu i o historii mojej rodziny, to rzeczywiście wpisuje się to w moją drogę. Szczególnie pamiętam słowa jednej z parafianek z Pakoszówki. Kiedy dowiedziała się, że wstępuję do seminarium, zatrzymała mnie w drodze do kościoła i powiedziała: „Popatrz, twoja mama oddała trzech synów Bogu”. Na początku nie zrozumiałem tych słów, ale po głębszej refleksji przyznałem jej rację. Moja mama oddała trzech synów: dwóch, którzy są już po tamtej stronie, i mnie, który – jak wierzę – idę tą drogą, którą Pan dla mnie wybrał.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 24/2018 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
wywiad

Ekumenicznie w Genewie

2018-06-20 14:48

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Ojciec Święty Franciszek odbędzie 21 czerwca 2018 r. pielgrzymkę ekumeniczną do Genewy, głównie w celu odwiedzenia Światowej Rady Kościołów, która w tym roku obchodzi jubileusz 70-lecia istnienia – powstała w 1948 r. Przez swoją wizytę Franciszek pragnie wyrazić uznanie Kościoła katolickiego dla wkładu, który ŚRK wniosła do międzynarodowego ruchu ekumenicznego. Jest to również pielgrzymka wdzięczności za bogatą i owocną współpracę, którą Kościół katolicki rozwija z ŚRK od ponad półwiecza. Główne punkty wizyty to modlitwa ekumeniczna w kaplicy ŚRK, prowadzona przez przedstawicieli ŚRK, z udziałem katolików.

Włodzimierz Rędzioch

Ojciec Święty wygłosi przemówienie i udzieli zgromadzonym błogosławieństwa. Podczas jubileuszowej sesji komitetu centralnego ŚRK Franciszek skieruje specjalne przesłanie ekumeniczne. Wizyta zakończy się Mszą św. z udziałem przeszło 40 tys. uczestników – katolików ze Szwajcarii i pielgrzymów ze świata oraz przedstawicieli innych Kościołów i wspólnot kościelnych. Papież odwiedzi również Instytut Ekumeniczny w Bossey, ok. 17 km za miastem, który jest ważnym centrum studiów i formacji ekumenicznej należącym do ŚRK. Obok tych głównych punktów programu zaplanowane jest również kurtuazyjne spotkanie z prezydentem Konfederacji helweckiej oraz przedstawicielami władz.

Z ks. dr. Andrzejem Choromańskim – kapłanem diecezji łomżyńskiej, teologiem i ekumenistą, od 2014 r. pracownikiem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan – rozmawia Włodzimierz Rędzioch

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Czym jest Światowa Rada Kościołów?

KS. DR ANDRZEJ CHOROMAŃSKI: – Zgodnie ze swoją bazą doktrynalną Światowa Rada Kościołów jest wspólnotą Kościołów, które wyznają wiarę w Trójcę Świętą oraz w Jezusa Chrystusa jako Boga i Człowieka i starają się wspólnie dążyć do pełnej i widzialnej jedności Kościoła, o którą modlił się Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy (zob. J 17, 21). ŚRK skupia obecnie 350 Kościołów reprezentujących różne tradycje chrześcijańskie – takie jak tradycja prawosławna, anglikańska oraz wiele odłamów protestantyzmu – i jest największą na świecie organizacją ekumeniczną, która reprezentuje ok. 600 mln chrześcijan na wszystkich kontynentach. ŚRK nie jest ani nie zamierza być Kościołem Jezusa Chrystusa na ziemi ani żadnym „super-Kościołem” złożonym z kościołów członkowskich; jest ona po prostu pewną strukturą ekumeniczną o charakterze światowym, która ma za zadanie promocję różnych form współpracy między Kościołami członkowskimi oraz ich ekumenicznymi partnerami w celu doprowadzenia do całkowitego zjednoczenia wszystkich chrześcijan.

– Pracuje Ksiądz w Papieskiej Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan, dlatego jest Ksiądz osobą najbardziej kompetentną, by wyjaśnić, jakie są stosunki między Kościołem katolickim i Światową Radą Kościołów. Jak te stosunki układają się w ciągu ostatnich dziesięcioleci, tzn. od Soboru Watykańskiego II?

– Rzeczywiście, od czterech lat pracuję w Papieskiej Radzie ds. Popierania Jedności Chrześcijan, w której jestem odpowiedzialny m.in. za nasze relacje z ŚRK. Od czasów Soboru Watykańskiego II stosunki Kościoła katolickiego w ŚRK bardzo się rozwinęły. Obejmują one obecnie wiele form współpracy i przynoszą pozytywne rezultaty.

Szczególnej dynamiki nabrały one za obecnego pontyfikatu. Franciszek zachęca wszystkich chrześcijan do tzw. ekumenizmu wspólnej drogi, który oznacza modlitwę – tę wspólną i tę jedni za drugich – wzajemną pomoc między Kościołami oraz współpracę wszędzie tam, gdzie Kościoły mogą robić coś razem dla dobra społeczeństwa i całej planety, nie będąc jeszcze w pełni zjednoczone. Taka wizja ekumenizmu jest również bliska ŚRK i z tej racji nasze relacje wciąż się rozwijają i pogłębiają.

– Kiedy powstała i jakie są zadania wspólnej grupy roboczej?

– Wspólna grupa robocza powstała w 1965 r. jako jeden z pierwszych owoców ekumenicznych Soboru Watykańskiego II. Jako że Kościół katolicki nie jest członkiem ŚRK, rada ma na celu

podtrzymywanie i monitorowanie stałej współpracy między dwoma partnerami. Po Zgromadzeniu Ogólnym ŚRK w Busan (Korea Południowa) w 2013 r. grupa, w swojej zreformowanej formie, rozpoczęła dziesiątą już fazę współpracy, której koniec przewidziany jest na 2021 r. Obecnie grupa przygotowuje dwa dokumenty o charakterze duszpasterskim. Pierwszy z nich dotyczy współpracy ekumenicznej w dziedzinie promocji pokoju i rozwiązywania konfliktów, drugi zaś – współpracy na rzecz migrantów i uchodźców.

W ciągu przeszło pięćdziesięciu lat istnienia wspólna grupa robocza podejmowała wiele zagadnień ważnych dla Kościołów, jak np. młodzież, rodzina, edukacja, pokój, sprawiedliwość społeczna, ochrona stworzenia i inne. Powstało wiele cennych dokumentów i raportów. Niestety, są one wciąż za mało znane i przede wszystkim za mało wcielane w życie przez Kościoły. Mówimy tu o bardzo złożonej i trudnej kwestii recepcji dokumentów ekumenicznych w kontekście lokalnym życia Kościołów.

– Jakie są najważniejsze pola współdziałania Kościoła katolickiego i Światowej Rady Kościołów?

– Wiele dykasterii Kurii Rzymskiej oraz różne organizacje katolickie współpracują w różnych dziedzinach z ŚRK. Dzisiaj współpraca ta dotyczy szczególnie takich obszarów, jak: wspólne działania na rzecz prześladowanych chrześcijan w różnych miejscach świata, współpraca na rzecz pokoju – szczególnie w sytuacjach konfliktów czy wojen – wspólne programy pomocy uchodźcom i migrantom, ochrona środowiska, edukacja i formacja ekumeniczna duchownych i świeckich liderów chrześcijańskich i inne.

Jeżeli chodzi o naszą papieską radę, to współpraca ta obejmuje różne działania, których bezpośrednim celem jest promocja jedności między Kościołem katolickim i Kościołami zrzeszonymi w ŚRK. Obejmuje to dialog ekspertów na tematy doktryny i moralności, które wciąż nas dzielą, współpracę w dziele ewangelizacji i misji, współpracę w dziedzinie edukacji i formacji ekumenicznej czy też wspólne przygotowywanie materiałów na doroczny tydzień modlitw o jedność chrześcijan.

– Kościoły protestanckie coraz bardziej oddalają się od nauki Kościoła katolickiego dotyczącej moralności, etyki i małżeństwa. Jaki ma to wpływ na stosunki ekumeniczne?

– Po Soborze Watykańskim II dialog ekumeniczny koncentrował się na zagadnieniach doktrynalnych, takich jak sakramenty (szczególnie chrzest i Eucharystia), rola duchownych w strukturze i misji Kościoła, rozumienie Kościoła jako takiego i warunków jego jedności etc. W tych kwestiach osiągnięto znaczące zbliżenie stanowisk. Jedną z zasadniczych kwestii spornych wciąż pozostaje posługa duchowna, szczególnie po wprowadzeniu przez niektóre wspólnoty kościelne ordynacji kobiet na księży i biskupów.

W ciągu mniej więcej dwóch dekad pojawiły się nowe problemy w dialogu ekumenicznym dotyczące całej sfery moralności. Wchodzą tu w grę takie zagadnienia, jak początek i koniec ludzkiego życia (aborcja i eutanazja, samobójstwo), małżeństwo i rodzina (kolejne związki osób już rozwiedzionych oraz związki jednopłciowe). Ocena moralna tych zjawisk jest różna w różnych Kościołach, a dialog ekumeniczny w tych dziedzinach jest trudny. Niemniej jednak zagadnienia te są podejmowane i to na szczeblu zarówno dialogu międzynarodowego, jak

i w wielu dialogach ekumenicznych na poziomie poszczególnych krajów. Brak wspólnej nauki w dziedzinie moralnej jest nową i poważną przeszkodą na drodze do jedności, która musi mobilizować Kościoły do intensyfikacji dialogu, a nie do zamykania oczu na kwestie sporne.

– Na zakończenie chciałbym zadać pytanie, które stawia sobie wiele osób: dlaczego Kościół katolicki nie należy do ŚRK?

– Sprawa przynależności Kościoła katolickiego do ŚRK jest tak stara jak sama rada – pojawiła się ona już w czasie jej zakładania. Z wielu powodów Kościół katolicki zdecydowanie odmówił wówczas swego udziału w ŚRK. Według dominującej wówczas eklezjologii typu jurydycznego uważano bowiem, że widzialne granice Kościoła katolickiego w pełni pokrywają się

z granicami Kościoła Chrystusa na ziemi, a jedyną metodą na przezwyciężenie podziałów miał być powrót „heretyków” (protestantów) i „schizmatyków” (prawosławnych) do Kościoła katolickiego. Trzeba również pamiętać, że w tamtej epoce sam ruch ekumeniczny, który narodził się i rozwija głównie wśród protestantów, miał także swój mocny rys antykatolicki.

Kwestia powróciła w nowej optyce w czasie Soboru Watykańskiego II, który otworzył Kościół katolicki na ruch ekumeniczny. Przeprowadzono wówczas istotne konsultacje wśród teologów i ekumenistów w tej sprawie. Po poważnym rozeznaniu zagadnienia postanowiono, że Kościół katolicki nie będzie aplikował o formalne członkostwo w radzie, ale podejmie współpracę przez wspólną grupę roboczą, udział w niektórych komisjach ŚRK (Wiara i Ustrój, Komisja ds. Misji i Ewangelizacji, Komisja ds. Edukacji i Formacji Ekumenicznej) oraz uczestnictwo we wspólnych projektach, takich jak Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan i inne wspólne inicjatywy.

Można wymienić dwa typy powodów, dla których Kościół katolicki wybrał taką drogę. Po pierwsze, chodzi o kwestie praktyczne, takie jak liczba członków katolickich w różnych strukturach ŚRK czy też kwestia sposobu podejmowania decyzji. Kościół katolicki, który uważa się za jeden i ten sam Kościół na całym świecie, liczy ok 1,2 bln członków, czyli ok. dwa razy więcej niż wszystkie Kościoły zrzeszone w ŚRK. Wejście tak ogromnego Kościoła do ŚRK musiałoby prowadzić do znaczących zmian w samej koncepcji rady oraz w jej funkcjonowaniu.

Z punktu widzenia doktryny pozostaje wciąż kwestia samorozumienia się Kościoła katolickiego i jego jedności, szczególnie zaś miejsca papieża w Kościele. Zgodnie z nauką Soboru Watykańskiego II Kościół katolicki wierzy, że Chrystus założył jeden Kościół, którego „pełna” aktualizacja i kontynuacja na ziemi znajduje się w Kościele katolickim, który zachował pełnię prawdy objawionej i środków zbawienia. Do tego Kościoła, którego widzialne granice nie pokrywają się z granicami mistycznymi, przynależą w różny sposób wszyscy chrześcijanie, również ci, którzy otrzymali chrzest w innym Kościele czy we wspólnocie kościelnej. Paradoks sprzecznej z wolą Bożą sytuacji podzielonego chrześcijaństwa polega właśnie na tym,

że w łonie jedynego Kościoła Chrystusowego na ziemi znajdują się również ci chrześcijanie, którzy nie są z nim jeszcze w pełnej jedności widzialnej. Poza tym Kościół wierzy, że biskup Rzymu jako następca św. Piotra otrzymał od Chrystusa szczególną odpowiedzialność za jedność Kościoła. Papież jest głową nie jednego z wielu Kościołów chrześcijańskich, ale jedynego i niepodzielnego w swej istocie Kościoła Chrystusowego. Trudno byłoby widzieć go jako jednego z wielu przywódców Kościołów chrześcijańskich.

Pomimo tych zastrzeżeń ewentualne członkostwo Kościoła katolickiego w ŚRK nie możne być wykluczone a priori, lecz wydaje się, że nie jest ono obecnie rozważane przez żadną ze stron. Koncentrujemy się na rozwijaniu i pogłębianiu dobrze układającej się współpracy oraz na wspólnym podejmowaniu wyzwań obecnego czasu. Zgodnie z dewizą papieskiej pielgrzymki do Genewy chcemy „iść, modlić się i pracować razem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

"Pielgrzymka ekumeniczna" Franciszka do Genewy

2018-06-21 20:15

tom, st, pb, kg (KAI) / Genewa

Modlitwa i spotkanie ekumeniczne w Centrum Ekumenicznym Światowej Rady Kościołów (ŚRK), obchodzącej 70-lecie istnienia, obiad w Instytucie Ekumenicznym w Bossey i Msza św. z udziałem ponad 40 tys. szwajcarskich katolików złożyły się na dziesięciogodzinną "pielgrzymkę ekumeniczną" Franciszka 21 czerwca do Genewy. Przebiegała ona pod hasłem "Idźmy, módlmy się i pracujmy razem". Była to 23 pielgrzymka zagraniczna papieża, a zarazem czwarta w historii papieska wizyta w Szwajcarii, którą w 1982, 1984 i 2004 r. odwiedził św. Jan Paweł II, a wcześniej w 1969 r. bł. Paweł VI.

www.vaticannews.va

Powitanie

Franciszek przybył do Genewy samolotem włoskich linii lotniczych Alitalia A321, który wylądował na lotnisku "Cointrin" tuż po godz. 10. Ojca Świętego powitały władze Konfederacji Szwajcarskiej: prezydent Alain Berset, dwoje radców federalnych - Doris Leuthard i Ignazio Cassisa, przewodniczący Rady Narodowej Dominique de Buman, delegacja władz Genewy, episkopat Szwajcarii z jego przewodniczącym bp. Charlesem Morerodem - ordynariuszem Lozanny, Genewy i Fryburga a także przewodniczący Szwajcarskiej Federacji Kościołów Protestanckich (SEK) Gottfried Locher.

W czasie tej wizyty papieżowi towarzyszyli: sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin, substytut ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu abp Giovanni Angelo Becciu i przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan Szwajcar kard. Kurt Koch.

U stóp samolotu dwoje dzieci w tradycyjnych strojach wręczyły gościowi bukiet kwiatów. Odbyła się prezentacja delegacji, odegrano hymny Watykanu i Szwajcarii i oddano honory wojskowe.

Po powitaniu papież spotkał się prywatnie z prezydentem Szwajcarii w sali lotniska. Przed trwającą prawie pół godziny rozmową wymieniono się prezentami. Franciszek ofiarował głowie państwa kopię ozdobnego druku z podobizną pierwszego dowódcy Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej Kaspara von Silenena. Scena przedstawia wjazd papieża Juliusza II (1503-13) do Rzymu w marcu 1507 roku, powracającego po zwycięstwie nad Giovannim Bentivoglio i po odbiciu Bolonii.

Natomiast prezydent ofiarował Franciszkowi reprodukcję dzieła "Cudowny połów ryb" z 1444 r. znanego artysty Konrada Witza. Obraz jest częścią tzw. Ołtarza Piotra z katedry w Genewie a obecnie znajduje się w Musée d'Art et d'Histoire. Przedstawia tonącego św. Piotra i ratującego go Jezusa. Witz zamiast scenerii Jeziora Galilejskiego wiernie odtworzył krajobraz Jeziora Genewskiego z górami w tle.

Z kolei Pierre Maudet, przewodniczący genewskiej rady kantonalnej i odpowiedzialny za bezpieczeństwo papieskiej wizyty, wręczył gościowi woreczek z ziemią z grobu słynnego argentyńskiego pisarza Jorge Luisa Borgesa (1899-1986), z którym łączyły Franciszka - Argentyńczyka mocne duchowe więzi i należy on do jego ulubionych pisarzy. Borges zmarł w 1986 r. w Genewie i tam też został pochowany.

W oficjalnym komunikacie po spotkaniu poinformowano, że Franciszek i prezydent rozmawiali o kryzysie migracyjnym w Europie. Wspólnie wezwali do solidarnej i ogólnoeuropejskiej polityki dotyczącej uchodźców. Poruszyli też problemy globalnej polityki pokojowej i bezpieczeństwa. Pochwalili doskonałe dwustronne stosunki między Szwajcarią a Stolicą Apostolską, a także liczne punkty wspólne w dziedzinie polityki pokojowej, praw człowieka, zrównoważonego rozwoju i kwestii humanitarnych. Tematem rozmowy było ponadto poszukiwanie rozwiązań pokojowych dla obszarów konfliktów na Bliskim Wschodzie oraz sytuacji mniejszości religijnych, m.in. w Mjanmie (dawnej Birmie). Nie zabrakło też wątku dotyczącego Gwardii Szwajcarskiej, której służba w Watykanie wciąż jest wyrazem mocnych więzi między Szwajcarią a Stolicą Apostolską.

Po rozmowie z prezydentem papież udał się do siedziby Światowej Rady Kościołów, która powstała w sierpniu 1948 r. w Amsterdamie na fali powojennego ruchu ekumenicznego. Obecnie Zrzesza 345 Kościołów i wspólnot kościelnych, do których należy w sumie ponad 550 mln chrześcijan w 110 krajach. Kościół katolicki nie jest członkiem Rady, ale od 1965 stale z nią współpracuje.

Modlitwa ekumeniczna

Wchodzącego do Ośrodka Ekumenicznego papieża powitali członkowie władz ŚRK i reprezentanci Kościołów członkowskich. Przy śpiewie pieśni i hymnów religijnych Ojciec Święty zajął przygotowane dla niego miejsce i rozpoczęło się nabożeństwo.

Przemówienia powitalne wygłosili sekretarz generalny ŚRK pastor Olav Fykse Tveit, moderatorka (przewodnicząca) Komitetu Naczelnego Rady Agnes Abuom oraz wicemoderatorzy: metropolita Sasimy Genadiusz i biskupka Mary Ann Swenson, którzy wcześniej towarzyszyli papieżowi w krótkiej modlitwie w Kaplicy Ośrodka. Obecni byli członkowie 150-osobowego Komitetu Naczelnego ŚRK, niektórych organizacji współpracujących z Radą i orszaku papieskiego.

Następnie odmówiono, oparte na Biblii, modlitwy wprowadzające, pokutne, o pojednanie i jedność chrześcijan, po czym zabrał głos Ojciec Święty.

Nawiązał on do czytanego wcześniej fragmentu z Listu do Galatów, w którym Paweł Apostoł zaprasza do „postępowania według Ducha” (Ga 5, 16.25). Przypomniał, że postępowanie oznacza dyscyplinę, trud, codzienną cierpliwość i nieustanne ćwiczenia. Trzeba rezygnować z wielu dróg, aby wybrać tę, która prowadzi do celu i ożywiać pamięć, aby jej nie stracić. Postępowanie wymaga ciągłego nawracania się i wychodzenia ze swoich ograniczeń. Do tego wzywa Bóg już Abrahama, a po nim Mojżesza, Piotra i Pawła oraz wszystkich przyjaciół Boga. Ale przede wszystkim wzorem tego jest dla nas Jezus - podkreślił mówca.

Zaznaczył, że jesteśmy wezwani, by postępować według Ducha, a nie spełniać pożądania ciała. Nie mamy być niewolnikami niepohamowanego konsumpcjonizmu. Prowadzi to bowiem do tragicznych następstw: „Wówczas zostaje uciszony głos Boga; wtedy inni, zwłaszcza jeśli nie mogą chodzić na własnych nogach, jak maleństwa i osoby starsze, stają się irytującymi odpadami; wówczas stworzenie nie ma już innego sensu, jak tylko zaspokajanie produkcji, zależnie od potrzeb” – stwierdził Franciszek.

Wskazał, że postępować według Ducha to odrzucać światowość. Jest to wybór logiki służby i postępowania w przebaczaniu, wypełniając przykazanie miłości Boga i bliźniego. Zaznaczył, że przyczyną podziałów było uleganie mentalności światowej, natomiast ruch ekumeniczny zrodził się dzięki łasce Ducha Świętego, by wypełnić wolę Pana Jezusa.

Ojciec Święty zauważył, że ekumenizm jest „wielkim przedsięwzięciem ze stratą”. „Ale chodzi o stratę ewangeliczną, zgodnie z linią wytyczoną przez Jezusa: «Kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa» (Łk 9,24). Ocalić to, co swoje, jest postępowaniem według ciała; zatracenie siebie naśladując Jezusa jest postępowaniem według Ducha. Tylko w ten sposób przynosi owoc w winnicy Pańskiej” – powiedział Franciszek.

Wezwał do przezwyciężenia zadawnionych niechęci i do troski o komunię. „Jeszcze trudniejsze jest stawianie oporu podstępnej pokusie: być z innymi, podążać razem, ale z zamiarem zaspokojenia jakiegoś partykularnego interesu. Jest to logika nie Apostoła, lecz Judasza, który chodził z Jezusem, ale dla własnych korzyści. Odpowiedź na nasze chwiejne kroki jest zawsze taka sama: postępowanie według Ducha, oczyszczając serca ze zła, obierając ze świętym uporem drogę Ewangelii i odrzucając światowe skróty” – podkreślił Ojciec Święty.

Zaapelował o ożywienie działań ekumenicznych, przezwyciężenie pesymizmu. „Niech dystanse nie będą wymówką, już teraz można postępować według Ducha: modlić się, ewangelizować, wspólnie służyć, to jest możliwe i miłe Bogu! Postępować razem, modlić się razem, pracować razem: to jest nasza główna droga” – powiedział papież.

„Drodzy bracia i siostry, chciałem tu przyjechać jako pielgrzym w poszukiwaniu jedności i pokoju. Dziękuję Bogu, ponieważ znalazłem was tutaj, bracia i siostry, już w drodze. Postępowanie razem dla nas, chrześcijan, nie jest strategią, by lepiej uwydatnić swe znaczenie, ale aktem posłuszeństwa wobec Pana i miłości w odniesieniu do świata. Prośmy Ojca, abyśmy postępowali razem z większą energią na drogach Ducha. Niech Krzyż wyznacza kierunek wędrówki, bo tam, w Jezusie, są już obalone mury podziałów i pokonana jest wszelka wrogość (por. Ef 2,14): tam zrozumiemy, że mimo wszystkich naszych słabości, nic nas nigdy nie odłączy od Jego miłości (por. Rz 8, 35-39)” - stwierdził Ojciec Święty na zakończenie.

Nabożeństwo zakończyło się wspólnym odmówieniem Modlitwy Pańskiej i modlitwy o jedność Kościół, po czym Franciszek odjechał samochodem do Instytutu Ekumenicznego w Bossey pod Genewą.

Obiad i rozmowy

W Instytucie Ekumenicznym w Bossey papież w towarzystwie kard. Kocha zjadł obiad z władzami Światowej Rady Kościołów W menu znalazły się: sałatka warzywna jako przystawka, ryba pieczona i ryż ze smażonymi warzywami jako danie główne oraz - na deser - tort cytrynowy ze świeżymi owocami i "męczennicą jadalną" (maracują).

Po zakończeniu posiłku odbyła się wymiana prezentów w ogrodzie: papież ofiarował instytutowi kafel z medalem podróży apostolskiej, na którego jednej stronie przedstawiono jego herb a na drugiej siedzibę instytutu - XVIII-wieczny pałacyk w Bossey. Z kolei pastor wręczył swemu gościowi dwa symboliczne dary: drewniany krzyż, wykonany przez 33-letniego głuchoniemego Kenijczyka Karima Okikiego i butelkę z wodą. Pierwszy dar reprezentował niepełnosprawność, drugi – wspólne, ekumeniczne zaangażowanie ekologiczne. Następnie Franciszek pomodlił się w kaplicy ekumenicznej instytutu.

"Nie jest to chwila na spowalnianie ruchu ekumenicznego, ale przeciwnie, jest to raczej czas, gdy powinniśmy zobaczyć, co możemy robić razem" – powiedział pastor Tveit po obiedzie, komentując na konferencji prasowej spotkanie z papieżem. Nawiązując do jubileuszu ŚRK pastor norweski przypomniał, że jest ona „wyrazem ekumenicznego ruchu miłości”, przejawiającej się także w trosce o ubogich i zmarginalizowanych oraz w konkretnych gestach.

W czasie obiadu rozmawiano z papieżem m.in. o tym, jak rozwijać wspólne zaangażowanie ekumeniczne i na rzecz pokoju. W tym kontekście sekretarz generalny Rady wspomniał, że w ramach obchodów jej 70-lecia 18 bm. w jej siedzibie wspólny taniec przedstawili Koreańczycy z Południa i Północy. Nie tylko razem zatańczyli, ale też odśpiewali pieśń „Airgang”, powstałą w czasie, gdy Korea była jednym państwem. Z Koreańczykami papież spotkał się na chwilę, gdy opuszczał Radę.

Z kolei pochodzący ze Szwajcarii kard. Koch mówił o konieczności „znajdowania jedności w świecie przez nasze świadectwo w różnych dziedzinach, np. sprawiedliwości i pokoju, trosce o ubogich i o środowisko naturalne”. „Jest to dobra sposobność do utrzymywania stosunków wzajemnych oraz rozwijania naszej współpracy i wspólnego świadectwa” – podkreślił "watykański minister ds. ekumenizmu".

Wspomniał również o dalszych kontaktach Kościoła katolickiego z ŚRK, wyrażając wdzięczność „za to, co już zrobiliśmy i za naszą współpracę” oraz nadzieję, że będzie ona nadal się rozwijać na różnych szczeblach. „Jest to wielka współpraca, ale nie powinniśmy zapominać o podziałach o podłożu teologicznym i o nich musimy dyskutować” – dodał kardynał. Zapewnił, że Kościół katolicki ma misję, którą jest świadczenie, wyznawanie i szerzenie Ewangelii”.

Pastor Tveit zgodził się z tym punktem widzenia, zwracając przy tym uwagę na kilka miejsc, w których istnieje już konkretne współdziałanie na rzecz pokoju, np. w Kongu (Kinszasa), na Bliskim Wschodzie czy w Południowym Sudanie. „Wierzymy, że ta wizyta papieska jest sposobem potwierdzenia tego, że działamy razem” – podkreślił sekretarz generalny ŚRK.

Instytut Ekumeniczny w Bossey powstał w 1946 r. z inicjatywy ówczesnego sekretarza generalnego Światowej Rady Kościołów Willema Visser’t Hoofta, jako zaplecze intelektualne dla jej działalności. Mieści się w XVIII-wiecznym pałacyku. Na studia specjalistyczne z teologii ekumenicznej i zagadnień międzyreligijnych przyjeżdżają tam studenci i badacze z całego świata. Jest afiliowany do Wydziału Teologii Protestanckiej Uniwersytetu Genewskiego.

Spotkanie ekumeniczne

Ekumeniczne spotkanie rozpoczęło się modlitwą odczytaną przez prawosławnego metropolitę Genadiusza z Sasimy. Następnie papieża powitał sekretarz generalny ŚRK pastor Olav Fykse Tveit. Stwierdził, że obchodząc 70-lecia tej organizacji, świętujemy „jeden ruch ekumeniczny”, w którym „idziemy, modlimy się i pracujemy razem”. Gromadzimy się we „wspólnocie jednego Kościoła Jezusa Chrystusa” za sprawą chrztu. Papieska wizyta pokazuje, że „możliwe jest przezwyciężenie podziałów i dystansu, ale także poważnych konfliktów wywołanych przez odmienne tradycje i przekonania wiary”. A ponieważ nie przezwyciężyliśmy jeszcze wszystkich różnic i podziałów, wspólnie modlimy się, by Duch Święty nami kierował i nas jednoczył w miarę, jak podążamy tą drogą - zaznaczył pastor Tveit.

Zauważył, że świat, w którym żyjemy, „rozpaczliwie potrzebuje znaków pokazujących, że możemy pojednać się ze sobą i żyć razem jako jedna ludzkość, chroniąc życie naszej jedynej Ziemi, naszego wspólnego domu”. Tymczasem widzimy wiele spraw, które mogą nas dzielić, wywołujących konflikty, przemoc i wojny. Nawet religia jest wykorzystywana w tym celu. Dlatego musimy być zjednoczeni w nadziei na wspólną przyszłość. Znakiem tej nadziei jest wizyta Ojca Świętego, która - zdaniem sekretarza generalnego ŚRK - stanowi „kamień milowy w relacjach między Kościołami”.

Pastor zauważył, że w minionym półwieczu bardzo rozwinęły się stosunki między ŚRK a Kościołem katolickim. Dodał, że „realpolitik Kościoła Jezusa Chrystusa zawsze była sprawą miłości”. To ona jest „daną przez Boga motywacją dla missio Dei, realizowanej w jednym ruchu ekumenicznym”. Nikt i nic, a zwłaszcza różnice między Kościołami, nie może nam przeszkodzić w dążeniu do spełnienia tego, co wynika z owego „imperatywu misyjnego” - zapewnił mówca. Podkreślił, że to, czego się nauczyliśmy w dialogu ekumenicznym, prowadzonym w prawdzie i miłości, powinno być wykorzystane w walce, jaką prowadzą nie tylko Kościoły, ale cała ludzkość, o pojednanie, sprawiedliwość i pokój.

"Ojcze Święty, wielokrotnie swoim działaniem pokazałeś swe przywiązanie do posługi jedności w służbie sprawiedliwości i pokoju, opuszczając strefy komfortu Kościoła. Sposób, w jaki pełnisz swe obowiązki, jest mocnym znakiem, w którym możemy znaleźć wyraz tej jedności w diakonii i misji, aby iść, modlić się i działać razem" - zakończył swe przemówienie sekretarz generalny ŚRK.

Z kolei moderatorka Komitetu Naczelnego Rady Agnes Aboum stwierdziła, że obecność papieża w siedzibie tej organizacji jest znakiem nadziei i zachęty dla jej Kościołów członkowskich i wielu ludzi dobrej woli na świecie. Przywołała afrykańskie przysłowie: „Jeśli chcecie iść szybko, idźcie sami, ale jeśli chcecie iść daleko, idźcie razem”. Wskazała, że świat oczekuje od chrześcijan, że będą razem działać, łagodząc rany cierpiących, świętując Boży dar życia i angażując się w przemieniające działania tam, gdzie istnieje potrzeba sprawiedliwości i pokoju. Przyznała, że dzięki Franciszkowi już widać nową jakość współpracy Kościoła katolickiego z ŚRK. Dostrzegamy też jej owoce w konkretnych sytuacjach. Zapewniła na koniec papieża o modlitwie za niego i jego posługę.

Zaznaczyła przy tym, że kobiety obecne na sali są ubrane na czarno w proteście przeciwko przemocy wobec kobiet na świecie. Słowa te zostały nagrodzone brawami.

W swoim przemówieniu papież nawiązał do symbolicznego znaczenia liczby siedemdziesiąt. Podkreślił, że wyraża ona okres czasu wypełnionego, będącego znakiem Bożego błogosławieństwa a także wskazuje na konieczność bezgranicznego przebaczania jako wyrazu miłości. Franciszek przypomniał wkład osób, które przyczyniły się do obalenia murów nieufności i podjęcia drogi ku pojednaniu chrześcijan, ku widzialnemu ukazaniu tego braterstwa, które już jednoczy wierzących.

Wskazał ponadto, że liczba siedemdziesiąt przypomina także o posłaniu chrześcijan do wszystkich narodów Ziemi oraz o ich powołaniu misyjnym. Zaznaczył, że do jego realizacji konieczna jest jedność wyznawców Chrystusa. Jednocześnie wyraził zatroskanie wypływające z wrażenia, że ekumenizm i misja nie są już tak ściśle ze sobą powiązane jak pierwotnie. Podkreślił, że głoszenie Ewangelii aż po krańce ziemi należy do istoty bycia chrześcijanami i konieczności uświadomienia sobie, że Kościół Chrystusowy rośnie przez przyciąganie.

Papież przestrzegł przed postrzeganiem misji jako realizacji ludzkich pomysłów, strategii czy programów. „Nie wierzy się w Jezusa Chrystusa przez pozyskiwanie poparcia, a Ludu Bożego nie można sprowadzić do rangi organizacji pozarządowej” – stwierdził Franciszek. Dodał zarazem: „Nie bylibyśmy wierni powierzonej nam misji, gdybyśmy sprowadzili ten skarb do wartości czysto immanentnego humanizmu, dostosowanego do chwilowej mody. I bylibyśmy złymi stróżami, gdybyśmy tylko chcieli go zachować, grzebiąc go w ziemi z obawy, że zostaniemy sprowokowani wyzwaniami świata (por. Mt 25,25)”.

Mówca podkreślił znaczenie nowej energii ewangelizacyjnej: „To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa”. Franciszek wyraził przekonanie, że wzrost energii misyjnej doprowadzi do większej jedności między chrześcijanami, do nowej „wiosny ekumenicznej”.

Podkreślił znaczenie swej osobistej obecności na jubileuszu 70-lecia Światowej Rady Kościołów. „Pragnąłem osobiście uczestniczyć w obchodach tej rocznicy także po to, aby potwierdzić zaangażowanie Kościoła katolickiego w sprawę ekumeniczną i zachęcać do współpracy z Kościołami członkowskimi oraz z partnerami ekumenicznymi” – stwierdził Ojciec Święty.

Nawiązał następnie do motta wybranego na ten dzień: pielgrzymować – modlić się – razem pracować. Zachęcił do wspierania siebie nawzajem, by trwać w zjednoczeniu z Chrystusem oraz wychodzeniu ku „peryferiom egzystencjalnym”, by „razem zanieść cierpiącej ludzkości uzdrawiającą łaskę Ewangelii”. Podkreślił, że modlitwa jest tlenem ekumenizmu, bo bez niej nie może być mowy o wzrastaniu w jedności. Przypomniał też o znaczeniu wielu form wspólnego działania.

Wiele miejsca Ojciec Święty poświęcił diakonii – posłudze wobec potrzebujących. „Wiarygodność Ewangelii jest poddawana próbie przez sposób, w jaki chrześcijanie reagują na wołanie tych, którzy w każdym zakątku ziemi niesprawiedliwie są ofiarami tragicznego narastania wykluczenia” – powiedział, wskazując iż „program chrześcijański to serce, które widzi”. Papież podkreślił również konieczność współpracy w niesieniu pomocy chrześcijanom prześladowanym za wiarę oraz osobom ubogim. „Jeśli służba jest możliwa, to dlaczego nie zaprojektować jej i nie wypełnić razem, poczynając od doświadczenia bardziej intensywnego braterstwa w wypełnianiu konkretnej miłości?” – zapytał Franciszek.

Kończąc swoje przemówienie zachęcił: „Pomagajmy sobie w wędrowaniu, modlitwie i wspólnej pracy, aby z Bożą pomocą jedność była coraz pełniejsza i by świat uwierzył”.

Słowa papieża nagrodzono na stojąco długą owacją, po czym wspólnie odśpiewano po francusku modlitwę „Ojcze nasz”. Na zakończenie Franciszek udzielił zgromadzonym Bożego błogosławieństwa.

Z Centrum ŚRK papież odjechał do hali Palexpo na Mszę św.

Msza św. dla szwajcarskich katolików

Ostatnim punktem wizyty Franciszka w Szwajcarii była Msza św. dla szwajcarskich katolików w Pałacu Wystaw i Kongresów Palexpo w Genewie.

W wygłoszonej po włosku homilii papież nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mt 6,7-15), zawierającego słowa Modlitwy Pańskiej. Franciszek podkreślił, że „Ojcze nasz” jest formułą życia, która ujawnia naszą tożsamość: jesteśmy ukochanymi dziećmi. Wskazuje, że mamy kochać Boga i naszych braci. Jest to modlitwa Kościoła. Zatem odmawiając „Ojcze nasz”, przyswajamy sobie korzenie, na których opiera się nasze życie. Potrzebujemy tego w naszych często wykorzenionych społeczeństwach, w których Bóg odradza nas razem jako rodzinę – zauważył papież.

„Odmawiając «Ojcze nasz», stwierdzamy, że należy do nas każda istota ludzka i w obliczu wielu niegodziwości, które obrażają oblicze Ojca, my, Jego dzieci, jesteśmy wezwani, by reagować jako bracia, jako dobrzy opiekunowie naszej rodziny i dawać z siebie wszystko, aby nie było obojętności wobec brata, każdego brata: dziecka, które jeszcze się nie urodziło, podobnie jak starca, który już nie mówi, znajomego, któremu nie potrafimy wybaczyć, jak ubogiego odrzuconego. Tego żąda od nas Ojciec, wzywa nas, byśmy się miłowali sercem dzieci, które są między sobą braćmi i siostrami” – powiedział Ojciec Święty.

Analizując prośbę o chleb powszedni przypomniał, że niestety tego pokarmu brakuje wielu naszym braciom i siostrom. „Dlatego mówię: biada tym, którzy spekulują na chlebie! Podstawowy pokarm, niezbędny dla codziennego życia narodów, musi być dostępny dla wszystkich” – podkreślił kaznodzieja.

Zauwqżył, że prośba o chleb powszedni to także staranie, by uczynić nasze życie prostszym. W obliczu zabiegania konieczny jest wybór życia wstrzemięźliwego, wolnego od zbędnych obciążeń. „Wybierajmy prostotę chleba, by odzyskać odwagę milczenia i modlitwy, będących zaczynem życia prawdziwie ludzkiego. Wybierajmy osoby, a nie rzeczy, abyśmy rozwijali relacje osobowe, a nie wirtualne. Pokochajmy na nowo prawdziwą woń tego, co nas otacza” – zaapelował Franciszek.

Przypomniał, że „Chlebem powszednim” jest także Jezus. „On jest podstawowym pokarmem, aby żyć dobrze. Czasami jednak sprowadzamy Jezusa do dodatku. Ale jeśli nie jest On naszym pokarmem życia, centrum dni, tchnieniem codzienności, to wszystko jest próżne. Prosząc o chleb, zwracajmy się do Ojca i mówmy samym sobie codziennie: prostota życia, troska o to, co nas otacza, Jezus we wszystkim i ponad wszystko” – powiedział Ojciec Święty.

Rozważając zawarte w Modlitwie Pańskiej zagadnienie przebaczenia Franciszek zaznaczył, że jest to jedyny warunek wiążący ją. „Bóg uwalnia nasze serce od wszelkiego grzechu, przebacza wszystko, wszystko, ale prosi nas tylko o jedno: abyśmy ze swej strony niestrudzenie przebaczali. Chce, aby każdy udzielił powszechnej amnestii w odniesieniu do win innych osób” – stwierdził mówca. Przypomniał, że przebaczenie odnawia, działa cuda, jak ukazują to dzieje Kościoła.

„Jakże dobrze nam zrobiło i nadal czyni przebaczenie między nami, odkrycie siebie na nowo jako braci po wiekach sporów i rozdarć! Ojciec jest szczęśliwy, gdy miłujemy się nawzajem i z serca sobie przebaczamy (por. Mt 18, 35). A wówczas daje nam swego Ducha. Prośmy o tę łaskę: by nie barykadować się z zatwardziałym sercem, wymagając zawsze od innych, ale by uczynić pierwszy krok, w modlitwie, w braterskim spotkaniu, w konkretnej miłości. W ten sposób będziemy bardziej podobni do Ojca, który kocha nie oczekując niczego w zamian. I wyleje na nas Ducha jedności” – stwierdził Ojciec Święty na zakończenie homilii.

Mszę św. sprawowano po francusku, z Modlitwą Eucharystyczną po łacinie. Modlitwę wiernych odczytano w sześciu językach: włoskim (za papieża), niemieckim (za Kościół), hiszpańskim (za przywódców politycznych), portugalskim (za ubogich i pokrzywdzonych), arabskim (za prześladowanych chrześcijan) i francuskim (za zgromadzonych wiernych) - tę ostatnią czytał Daniel Pittet, ofiara księdza pedofila, któremu przebaczył, autor wydanej także w Polsce książki „Ojcze, przebaczam ci”.

Po Komunii św. głos zabrał miejscowy ordynariusz bp Charles Morerod. Dziękując papieżowi za przyjazd do Genewy, przypomniał, że wzywa on do spotykania się z Chrystusem i stania się uczniami-misjonarzami, by być świadkami tego spotkania.

"Nasze świadectwo napotyka na trudności w społeczeństwie, któremu często się wydaje, że wie, czym jest chrześcijaństwo i myśli, że niczego nie można się po nim spodziewać. Dla wierzących samo głoszenie Chrystusa i Jego Ewangelii w kulturze bardzo szybkich zmian stanowi olbrzymie wyzwanie, co czyni naszą epokę bardzo interesującą" - przyznał ordynariusz Lozanny, Genewy i Fryburga.

Wskazał, że głoszenie wiary wymaga powrotu do prostoty Ewangelii, do której papież wzywa i którą ukazuje. Jednocześnie dla wielu „odkrycie Ewangelii jest głębokim i trwałym zachwytem”. Dzięki Ewangelii dotykamy bowiem „wiecznej nowości Chrystusa, stałego odmładzania, jakiego dokonuje Duch Święty” - podkreślił biskup.

Przywołał następnie kardynała Charlesa Journeta, wielkiego teologa genewskiego, który powiedział: „Kościół to Ewangelia, która nadal trwa”. "Oto program: niech w nas wszystkich, chrześcijanach, będzie widać Ewangelię! W końcu już w średniowieczu św. Franciszek i św. Dominik zobaczyli, jak wielu ludzi odwracało się od Kościoła i jako odpowiedź zaproponowali życie ewangeliczne" - zauważył przewodniczący Szwajcarskiej Konferencji Biskupiej.

Przestrzegł przed niebezpieczeństwem grożącym świadkom Chrystusa, że będą Go głosić na swój obraz. "Czy Apostołowie rozpoznaliby Tego, którego głosimy? Twoja posługa jako następcy Piotra umożliwia naszą komunię w wierze i jej odnowione głoszenie teraz i przez wieki. Dziękujemy, że oddałeś swe życie tej posłudze! Dziękujemy, że nie pozwalasz nam usnąć komfortowym snem pośród przekonanych, zaniedbując tysiące ludzi, za których Chrystus oddał swe życie" - zakończył bp Morerod, zwracając się do Franciszka.

W odpowiedzi papież podziękował Szwajcarom za zgotowane mu przyjęcie i zapewnił o swojej modlitwie. "Pozdrawiam mieszkańców tego pięknego miasta, gdzie dokładnie 600 lat temu przebywał papież Marcin V, a które jest siedzibą ważnych instytucji międzynarodowych, w tym Międzynarodowej Organizacji Pracy, której setna rocznica założenia przypadnie w przyszłym roku" - powiedział Ojciec Święty przed udzieleniem końcowego błogosławieństwa.

Z Palexpo papież odjechał na pobliskie lotnisko, skąd po krótkiej ceremonii pożegnania odleciał do Rzymu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Milion ludzi na Partynicach

2018-06-21 23:59

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Spotkanie zorganizowano w Sali Wielkiej wrocławskiego Ratusza, rozmowę moderował ks. Grzegorz Sokołowski. W nastrój świętowania 35. rocznicy pierwszej wizyty Papieża Polaka we Wrocławiu wprowadził film pt. „Spragnieni sprawiedliwości” oparty na opowieściach kard. Henryka Gulbinowicza, Rafała Dutkiewicza i prof. Andrzeja Wiszniewskiego. Spotkanie wzbogacała obecność…pastorału papieskiego, w kształcie krzyża, z którym pielgrzymował Jan Paweł II.

Prelegenci najpierw dzielili się osobistymi wspomnieniami o tym, co robili 21 czerwca 1983 r. Prof. Wiszniewski, zaangażowany wówczas w działalność opozycyjną nie ukrywał emocji:

- Głęboko się wzruszyłem słuchając tych głosów z nagranego filmu. To było 35 lat temu, ale było fundamentalne dla naszej przyszłości. Na Partynicach zgromadziło się ok. miliona ludzi, zagospodarowanie tego tłumu wcale nie jest prostą rzeczą. Partynice były podzielone na sektory. Ten najbliższy był sektorem zerowym, ale dostać wejściówkę na sektor zerowy było trudniej, iż zdobyć bilet na mecz mundialowy – wspominał Profesor. Słowa papieża odczytywaliśmy jako poparcie dla „Solidarności”. Tłum na Patynicach stał pod tysięcznymi sztandarami z napisami „Solidarności”. Byliśmy złaknieni sprawiedliwości… Lekcję papieską odrobiliśmy nie najgorzej, bo sześć lat później skończył się w Polsce komunizm. Ale dziś, po 35. latach, powinniśmy się chyba zastanowić co nam zostało z nauczania papieskiego. To, co zostało, co nam się udało, a co nie, trzeba koniecznie zrewidować – konkludował. W dalszej części swoich wystąpień odkreślał kontynuację nauczania Papieża Polaka w sposobie prowadzenia Kościoła, który proponuje Franciszek, pochylając się nad najsłabszymi, niezdolnymi do odnoszenia spektakularnych sukcesów. – Wtedy byli komuniści, jednoczyliśmy się, aby obalić ich rządy. A wokół czego dziś powinniśmy być solidarni? – pytał wskazując na niepełnosprawnych i emigrantów. Profesor podkreślił też niemożność solidaryzowania się ze współczesnymi związkami zawodowymi, które – wg niego – solidaryzują się z rządzącymi.

Bp Andrzej Siemieniewski przywoływał obrazy i emocje tamtego dnia. - W mojej pamięci i sercu zostało o wiele więcej obrazów, uczuć, niż słów i pojęć papieskich. Bardzo ważne ze wszystkich pielgrzymek papieskich do Polski jest nie tylko to, co słyszymy, ale też doświadczenie, które przeżywamy. To przemiana tłumu we wspólnotę. To nie jest wspólnota zorganizowana przeciw czemuś, ale wokół – w tym wypadku wokół ołtarza, wokół nauczania. Stąd rozszerza się ewangeliczne nauczanie papieskie. Bp Andrzej podkreślał tę nadrzędną cechę papieskiego nauczania, które nigdy nie występowała przeciwko człowiekowi, nawet wtedy, gdy błądził.

Juliusz Woźny podzielił się wspomnieniem… nieobecności we Wrocławiu w 1983r. - Nie miałem wtedy okazji uczestniczyć bezpośrednio w tej uroczystości, bo odbywałem służbę wojskową, byłem podchorążym. W dzień poprzedzający wizytę papieża poprosiliśmy naszych zwierzchników o to, byśmy mogli pójść na spotkanie – opowiadał. Oczywiście, odpowiedź była odmowna. Nocą pod murami koszar ciągnęły tłumy w stronę Partynic, wołaliśmy, że chcemy iść z nimi, ale oczywiście nie było to możliwe. Zapamiętałem jednak obraz, który zostanie w moim sercu już do końca życia: nad poligonem pojawił się helikopter. Oficerowie zgłupieli, nie wiedzieli co zrobić. My zaczęliśmy wołać, machać w stronę helikoptera. Konkluzja jest taka, że wszyscy, którzy mogli, poszli na Partynice, by tam spotkać papieża, a mnie papież odwiedził w wojsku – zakończył.

Zobacz zdjęcia: Konferencja pt.


Organizatorem spotkania było, m.in. Centrum Historii Zajezdnia. Patrona honorowy nad wydarzeniem sprawowali metropolita wrocławski i prezydent Wrocławia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem