Reklama

Akcja dom

Krzeszowskie spotkanie Rodziny Radia Maryja

2018-06-13 10:08

Marek Zygmunt
Edycja legnicka 24/2018, str. VI

Od kilku już lat, zawsze na początku czerwca, w okolicach kolejnej rocznicy ozdobienia przez Jana Pawła II ikony Matki Bożej Łaskawej koronami papieskimi (2 czerwca 1997 r.), odbywają się spotkania Rodziny Radia Maryja z całej metropolii wrocławskiej. Także i w tym roku licznie przybyła ona do krzeszowskiego opactwa. Tym razem uroczysta Eucharystia, sprawowana pod przewodnictwem biskupa pomocniczego Marka Mendyka, nie była celebrowana w tamtejszej bazylice, ale w sąsiednim kościele pw. św. Józefa.

Z powodu niepodległości

Uzasadniając to, Ksiądz Biskup wskazał w homilii, że od wieków w tym świętym miejscu czcimy Maryję i jej Oblubieńca św. Józefa, powierzając przez ich przemożne wstawiennictwo sprawy Kościoła i Ojczyzny. W tym roku, z racji przypadającej 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, czynimy to w sposób szczególny. Wdzięczni za Niepodległą, modlimy się za jej pomyślność, o mądrość dla rządzących, o miłość i narodową zgodę.

Św. Józefowi powierzamy nasze domy, rodziny, rodzące się w nich życie i jego ochronę od poczęcia aż do naturalnej śmierci, zatroskanych i zapracowanych rodziców oraz wszystkich przygotowujących się do małżeństwa i polską młodzież, która szuka właściwych dróg dla realizacji swojego życiowego powołania – akcentował bp Marek Mendyk.

Reklama

Kaznodzieja podkreślił, że postawa św. Józefa jest dzisiaj wzorem dla nas wszystkich. Jest On milczący, zasłuchany w Słowo Boga, pokorny, prawy, dumny, mężny i przekonany, że dla Pana Boga nie ma nic nie możliwego, a postać św. Józefa uczy nas, że Bóg nie opuszcza człowieka w trudnościach. Stwierdził też, że św. Józef jest patronem na trudne czasy. Trzeba się modlić o Jego orędownictwo. Jest ono ustawicznie potrzebne Kościołowi nie tylko dla obrony przeciw pojawiającym się zagrożeniom, ale także i przede wszystkim dla umocnienia go w podejmowaniu zadania ewangelizacji świata, ewangelizacji obejmującej kraje i narody, w których niegdyś religia i życie chrześcijańskie kwitły, a dzisiaj wystawione są na ciężką próbę.

– Uczmy się od św. Józefa postawy zasłuchania w Słowo Boga. Pozwólmy się prowadzić Bożemu Słowu. Okazujmy posłuszeństwo jego Słowu, choćby ono wydawało się nam zadziwiające i niezrozumiałe – apelował, kończąc homilię bp Marek Mendyk.

Piękna modlitwa w pięknym miejscu

Zabierając głos na zakończenie Eucharystii, kustosz krzeszowskiego sanktuarium ks. prał. Marian Kopko podkreślił, że spełniło się marzenie Jego i Rodziny Radia Maryja z Dolnego Śląska, aby w barokowym kościele św. Józefa zanieść piękną modlitwę dziękczynną za dar wolnej Ojczyzny w 100. rocznicę odzyskania przez nią niepodległości.

W czasie tegorocznego spotkania „Oratorium o św. Józefie” zaprezentował jego uczestnikom chór Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Legnickiej, a w ramach transmitowanych wieczorem z Krzeszowa przez Radio Maryja „Rozmów Niedokończonych” dyskutowano o posłannictwie św. Józefa i krzeszowskiej Matce Bożej Łaskawej.

Tagi:
Radio Maryja

Diecezjalne spotkanie opłatkowe Rodziny Radia Maryja

2019-01-12 15:56

Kamil Krasowski

W sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie odbyło się diecezjalne spotkanie opłatkowe Rodziny Radia Maryja. W spotkaniu udział wzięli bp Paweł Socha oraz o. Witold Hetnar CSsR, redemptorysta posługujący w toruńskiej rozgłośni radiowej.

Karolina Krasowska
- To miłość Ojczyzny nas tu zgromadziła. Ojczyzna wzywa do jednoczenia się wokół wartości Kościoła, rodziny i narodu polskiego - mówili członkowie Rodziny Radia Maryja witając biskupa

Diecezjalne spotkanie opłatkowe Radia Maryja rozpoczęło się modlitwą różańcową w rokitniańskiej bazylice. Po modlitwie bp Paweł Socha odprawił Mszę św.  w intencji członków i przyjaciół Kół Radia Maryja.

- Od lat odbywa się spotkanie Rodziny Radia Maryja Diecezji Zielonogórsko - Gorzowskiej w Rokitnie w okresie Bożego Narodzenia i dzielenia się opłatkiem. To jedna z form w jakiej możemy się wspólnie formować i utwierdzać w wierze. Pierwszym i podstawowym źródłem formacji wiernych świeckich zaangażowanych w troskę o rozwój ewangelizacyjnych dzieł o. dr. Tadeusza Rydzyka jest korzystanie z katechez i wszystkich form działania ewangelizacyjnego przez te dzieła. Kolejnym źródłem są spotkania modlitewne organizowane w parafiach, gdzie prężnie działa Rodzina Radia Maryja. I wreszcie takie okolicznościowe spotkania jak to opłatkowe czy inne - powiedział w homilii bp Paweł Socha. - Serdecznie pozdrawiam wszystkich wiernych świeckich diecezji zielonogórsko - gorzowskiej na czele z diecezjalną przewodniczącą wspólnot Rodziny Radia Maryja i osobami odpowiedzialnymi w parafiach czy też miastach naszej diecezji.

Zobacz zdjęcia: Diecezjalne spotkanie opłatkowe Rodziny Radia Maryja

- Szczególnie chcę podziękować za materialne wsparcie dzieł ewangelizacyjnych drogiego o. Tadeusza Rydzyka. Dzieła te bowiem pozostają pod opieką Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i dlatego są tak skuteczne - dodał biskup.

Do uczestników spotkania skierował list wojewoda lubuski, Władysław Dajczak. List odczytał kustosz sanktuarium w Rokitnie ks. Piotr Bortnik. "W Nowym Roku 2019 niech nie opuszcza Państwa pomyślność, spełnią się życzenia wypowiedziane podczas łamania się białym opłatkiem, chlebem pojednania i przebaczenia. Niech ten Nowy Rok będzie czasem spełnionych nadziei i wykorzystanych szans, a naszej Ojczyźnie niech błogosławi Boże Dziecię" - napisał Władysław Dajczak.

Do sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie przyjechał o. Witold Hetnar CSsR, redemptorysta posługujący w toruńskiej rozgłośni radiowej. - Jesteśmy w sanktuarium Matki Bożej Słuchającej. Ona nas uczy co to znaczy słuchać. Jak mówił ksiądz biskup - po pierwsze słuchamy Pana Boga. I zobaczcie, Matka Boża dała owoc tego słuchania, dała światu Jezusa Chrystusa. My słuchacze też mamy wrażliwe uszy, bo słuchamy Radia Maryja. Ale niech to wyrabianie sobie ucha przy radioodbiornikach, niech nam też pomaga wyrabiać uszy na słuchanie Pana Boga w naszym życiu. To jest najważniejsze - mówił redemptorysta.

- Dzisiaj jest wiele słów w świecie, które chcą zająć miejsce Słowa Bożego. Jest straszny zgiełk i szum. I to jest sztuka, żeby w tym zgiełku, w tym mnóstwie słów, usłyszeć słowo najważniejsze - Słowo Pana Boga - kontynuował kapłan. - Radio Maryja nie wszystkim jest wygodne, ponieważ ktoś chce zająć miejsce Słowa Bożego dzisiaj w świecie. I my musimy teraz kręcić, żeby te fale złapać. Kręćmy, słuchajmy Pana Boga, żeby owocować. Dawać jak Maryja owoc, dawać Jezusa światu w rodzinie, w miejscowości tam, gdzie żyjecie Drodzy.

- Najważniejszym organem do słuchania nie jest ucho, ale jest serce. Słucha się sercem i słyszy się najwięcej sercem. Niech Maryja nas uczy Drodzy, wszystkich słuchaczy Radia Maryja, wrażliwego serca - na Boga, na człowieka i będzie piękne owocowanie - powiedział o. Witold Hetnar.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Obrzędy i zwyczaje pogrzebowe towarzyszące ostatnim chwilom człowieka

Władysław Okas
Edycja łódzka 46/2000

Ze śmiercią człowieka wiąże się wiele obrzędów i zwyczajów religijnych i świeckich. Ceremoniał pogrzebowy ukształtował się w bardzo długiej ewolucji zwyczaju pogan i chrześcijan chowania zmarłego. W przeszłości obrzędy te wiązały się z kultem zmarłych. Rytuał pogrzebu i związane z nim zwyczaje zaczęto propagować w Polsce już we wczesnym średniowieczu. Tradycja sięgająca czasów pogańskich nakazywała pogrzebać zmarłego, aby nie niepokoił żyjących. Żal za bliską osobą, a równocześnie obawa przed zmarłymi, przyczyniły się do powstania wierzeń i praktyk związanych ze zmarłymi i śmiercią. Śmierć nie jest równa śmierci. Inaczej umiera człowiek tragicznie, inaczej dziecko, a jeszcze inaczej człowiek stary i schorowany. Najbardziej zrozumiała jest śmierć człowieka, który doszedł już kresu swojego życia. W takich przypadkach wszyscy przeczuwamy rychły koniec. Do tej ostatniej chwili przygotowujemy się, wydając ostatnie zalecenia najbliższej rodzinie. W takich przypadkach rodzina i sam stary, czasami chory, przeczuwający rychłą śmierć, wzywali kapłana. Do człowieka, który chciał się pojednać z Bogiem, szedł z kapłanem kościelny lub ministrant, dzwoniąc małym dzwonkiem. W większych odległościach ksiądz był podwożony furmanką lub saniami w okresie zimowym. Napotkani ludzie klękali, żegnali się i modlili za życie chorego. Chory spowiadał się, przyjmował Komunię św. i otrzymywał sakrament ostatniego namaszczenia. Wizyta kapłana u chorego w domu była uroczystym momentem, ludzie gromadzili się i modlili wspólnie z domownikami. Płonąca gromnica w dłoni umierającego nadawała tej chwili charakter zadumy i powagi. W obliczu zbliżającej się śmierci, wydawane były przez chorego zalecenia co do pogrzebu i swojego majątku. Żegnał się z rodziną, sąsiadami, znajomymi, prosząc o darowanie win, pojednywał się ze wszystkimi.

Każda inna śmierć, nienaturalna, gwałtowna, niespodziewana, zawsze budziła obawę wśród ludzi. Najwięcej emocji budziło zawsze samobójstwo. Samobójca, człowiek zmarły z brzemieniem ciężkiego grzechu, uważany był za niegodnego pochówku w poświęconej ziemi cmentarnej. Samobójców chowano w trumnach zbitych z nieheblowanych desek, bez udziału księdza.

Z chwilą śmierci rozpoczynały się przygotowania do pogrzebu. Nieboszczyka myto i ubierano, układano na słomie lub kanapie przykrytej kapą gdzie leżał do czasu, aż stolarz zrobił mu trumnę. Zmarłemu zamykano oczy i usta. Gdy trumna była gotowa, przenoszono do niej zmarłego. Po ułożeniu zwłok zaczynał się właściwy ceremoniał pogrzebowy, na który składały się: wystawienie zwłok, modlitwy, pochód żałobny, chowanie ciała i uczta pogrzebowa (stypa).

Stosownie do wieku zmarłego wybiera się kolor trumny: dla starszych czarna lub brązowa, dla osób w średnim wieku w kolorze drewna, dla dzieci i młodzieży - biała. Trumnę ze zmarłym stawiano w izbie centralnie na "prowizorycznym katafalku". U jej wezgłowia stawiano po bokach zapalone świece. Trumna przybierana była mirtem, gałązkami barwinka, a pod głowę zmarłego wkładano zioła święcone w dniu Matki Bożej Zielnej. Zmarły przebywał w domu trzy dni. O fakcie śmierci zawiadamiano mieszkańców wsi oznaczając dom żałobną chorągwią, przed bramą wysypywano wióry i zasłaniano na czarno lub biało okna.

Bardzo starym zwyczajem, do dziś podtrzymywanym, jest odwiedzanie zmarłego i czuwanie przy nim. Po zatrzymaniu zegara i zasłonięciu zwierciadła, gromadzili się bliscy i znajomi, głównie ludzie starsi, którzy chcieli modlitwą pożegnać zmarłego. Obowiązywał domowników ciemny strój, nie prowadzono głośnych rozmów, wstrzymywano wszystkie prace w gospodarstwie, za wyjątkiem obrządku bydła i trzody. W noc dzielącą dzień śmierci od dnia pogrzebu następowało czuwanie ( tzw. "pusta noc") przy trumnie i śpiewanie żałobnych pieśni. Jest to jeden z obrzędów, z którym Kościół walczył jeszcze w średniowieczu, a mimo to przetrwał do czasów obecnych.

Pogrzeb odbywał się w trzeci lub czwarty dzień po śmierci. O ustalonej godzinie schodzili się uczestnicy pogrzebu, rodzina, sąsiedzi, znajomi, mężczyźni z chorągwiami i krzyżem, ksiądz w czarnej kapie z kościelnym i organistą. Po modlitwie i pokropieniu ciała zmarłego wodą święconą przykrywano trumnę wiekiem przez ludzi obcych. Następowało wyprowadzenie zmarłego z domu, nogami w stronę wyjścia. Wynoszący z domu trumnę zatrzymywali się, przekraczając progi, stukając trzykrotnie trumną o próg (częściami trumny, gdzie spoczywają nogi, środek ciała i głowa), na znak pożegnania zmarłego z domem.

Kondukt żałobny ustawiał się przed domem zmarłego w następującym porządku: mężczyźni niosący krzyż i chorągiew żałobną, dalej niosący kwiaty, wieńce, następnie ksiądz z kościelnym i organistą, trumna ze zmarłym (w zależności od odległości albo niesiono ja na ramionach albo wieziono konną furmanka) a za nią rodzina i reszta uczestników pogrzebu. Po przybyciu do kościoła ustawiano trumnę na katafalku w głównej nawie. Odprawiana była Msza św. żałobna. Po Mszy św. zmarłego odprowadza się na cmentarz, przy akompaniamencie dzwonów kościelnych. Nad mogiłą ksiądz odprawia modlitwy i wygłasza czasami krótkie, pożegnalne przemówienie, względnie ktoś z obcych. Ciało chowano głową na wschód. Po spuszczeniu trumny do grobu, praktykowany do dziś jest zwyczaj trzykrotnego rzucania na nią kilku grudek ziemi przez uczestników pogrzebu, aby nie ciążyła ona zmarłemu, wypowiadano przy tym słowa - "spoczywaj w spokoju" lub "niech ci ziemia lekką będzie".

Po pogrzebie, zgodnie ze starym zwyczajem, jego uczestnicy zapraszani są na "stypę" - poczęstunek. Dawniej podejmowani byli w karczmie lub domu. Dbałość o stypy wynikała z pradawnych zwyczajów pogrzebowych, z pogańskiej jeszcze wiary w pośmiertny żywot duszy, która wprawdzie oddzielona od ciała, prowadzi dalszy żywot i wpływa na losy żyjących. Na poczęstunek składają się: herbata, kawa, ciasta, dania ciepłe i alkohole. Pogrzeby w małych miasteczkach odbywały się podobnie, jak pogrzeby wiejskie.

Dzisiaj obrzęd pogrzebowy ulega stopniowemu uproszczeniu, komercjalizacji, jednak w tradycji zachowało się wiele elementów o archaicznym pochodzeniu, nowe elementy pojawiają się przede wszystkim w zewnętrznej oprawie obrzędów pogrzebowych. Głównym kontynuatorem tradycji jest najstarsza generacja. Zmarły nie zawsze przebywa w domu przez trzy dni po śmierci. Nie zawsze jest żegnany modłami we własnym domu i nie zawsze odbywa się czuwanie przy nim, czyli tzw. " pusta noc". Czas, w którym nastąpiło najwięcej zmian to lata 60 i 70. Na większości cmentarzy istnieją już duże kaplice. Powstało szereg specjalistycznych zakładów pogrzebowych, które zajmują się prawie całkowicie przygotowaniem zmarłego do pogrzebu. Coraz częściej rezygnuje się z przemarszu z kościoła na cmentarz ze względu na duży ruch samochodowy. Postępująca modyfikacja poszczególnych zwyczajów bierze się również z szybkich przemian, co uzyskuje coraz większą aprobatę społeczną.

W wielu kościołach w naszym kraju istnieje zwyczaj informowania wiernych o zmarłych członkach rodziny parafialnej. Po zakończonej Mszy Świętej kapłan sprawujący Eucharystię informuje zgromadzonych o tych, którzy w minionym tygodniu odeszli do wieczności, następnie wszyscy wspólnie w jego intencji odmawiają modlitwę.

Zwyczaj ze wszech miar godny do powszechnego stosowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W bazylice mariackiej odprawiono Mszę św. za prezydenta Adamowicza

2019-01-18 20:39

tk, lk / Gdańsk (KAI)

W bazylice mariackiej w Gdańsku odprawiono wieczorem Mszę św. w intencji zabitego w niedzielę prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Jeszcze do północy będzie możliwość pożegnania prezydenta. Jutro w tej samej świątyni, po sprawowanej w południe Mszy św., prezydent zostanie pochowany.

Wikicommons
Paweł Adamowicz

W Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem metropolity gdańskiego abp. Sławoje Leszka Głódzia uczestniczyła rodzina Zmarłego i wielkie rzesze gdańszczan zgromadzonych wewnątrz i na zewnątrz bazyliki. Obecni byli m.in. wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

"Przychodzimy podziękować za dobro, które ś.p. prezydent Paweł Adamowicz spełnił na ziemi" – powiedział w homilii biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej Zbigniew Zieliński. Wskazał, że zmarły prezydent wypełnił intensywnie przestrzeń miasta swoją nieprzeciętną aktywnością. „Jak wielu gdańszczan kochał tę bazylikę mariacką, w której spocznie” – mówił duchowny. Dodał, że prezydent dostrzegał też potrzebę tworzenia nowych świątyń dla ludzi, którzy zamieszkiwali w nowych dzielnicach Gdańska.

„Jakąś kwintesencją jego życia stały się słowa, którymi je zakończył: Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być domem solidarności, to jest cudowny czas dzielenia się dobrem” – mówił biskup cytując słowa Pawła Adamowicza.

Kaznodzieja wskazał też na szacunek jaki zamordowany prezydent zaskarbił sobie u gdańszczan, czego dowodem są tłumy przybywające na ostatnie pożegnanie i ludzie w zadumie i modlitwie dotykający trumny, zarówno Europejskim Centrum Solidarności jak i obecnie, w bazylice mariackiej.

Bp Zieliński wskazał, że modlitwie za zmarłych towarzyszy także świadomość ludzkich słabości, bowiem przed Bogiem nikt nie jest bez winy. „Dlatego sprawujemy w intencji naszego zmarłego Brata ofiarę eucharystyczną i prosimy miłosiernego Boga, by go oczyścił od wszelkiej winy i dopuścił do społeczności świętych” – powiedział hierarcha.

Kaznodzieja przyznał, że w takich tragicznych okolicznościach pojawia się pokusa nienawiści, ale podkreślił, że uleganie jej nie jest czymś nieuchronnym. Tłumaczył, że wielkość człowieka odkrywającego ogrom Bożego miłosierdzia objawia się w tym, że sam tego miłosierdzia doświadczając, potrafi pokusę nienawiści od siebie odsunąć.

Bazylika mariacka będzie dziś otwarta do północy tak, by umożliwić wszystkim chętnym złożenie hołdu prezydentowi i modlitwę przy jego trumnie.

W całym kraju od piątku od godz. 17.00, do soboty do godz. 19.00 obowiązuje żałoba narodowa.

W sobotę 19 stycznia o godz. 12.00 zostanie odprawiona Msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem metropolity gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia. Proboszcz Bazyliki Mariackiej ks. Ireneusz Bradtke poinformował, że tego dnia od godz. 7.00 świątynia będzie otwarta i będzie można modlić się przy prochach Zmarłego.

Wiceprezydent Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że rodzina Zmarłego prosi, by nie kupować kwiatów i zniczy, a pieniądze przekazać na dwa cele: hospicjum im. ks. Eugeniusza Dutkiewicza w Gdańsku oraz Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Podkreśliła, że dzieła te są żywym pomnikiem prezydenta Adamowicza, który je wspierał i umiłował w sposób szczególny.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek 14 stycznia wskutek ciężkich ran odniesionych poprzedniego wieczora po ataku nożownika podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Miał 53 lata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem