Reklama

Studia Ignatianum

Myśl na tydzień - bp Marek Solarczyk

2015-01-26 14:31

Marcin Żegliński

23.04.2018 - 30.04.2018
Miłość bliźniego nie jest pieśnią świąteczną. Wyśpiewujemy ją, jak Maryja, czyli swoim osobistym życiem, wiernością, wytrwałością, swoim poświęceniem.

13.11.2017 - 20.11.2017
Powierzone nam przez Boga dary życia wiecznego czynią z nas świadków mocy Ducha Świętego i opiekunów tych tajemnic w bliźnich.

30.10.2017 - 06.11.2017
Warto zasłuchać się w zachętę Maryi, by zrobić wszystko, co Jej Syn nam powie.

16.10.2017 - 23.10.2017
Bardzo ważne w życiu parafialnym są tajemnice światła Różańca Świętego, bo wtedy jaśnieje światło naszej wspólnoty.

02.10.2017 - 09.10.2017
Poprzez częstochowski wizerunek Matka Boża w chodzi w życie konkretnych ludzi, ich rodzin, środowisk pracy – wnosząc łaskę uzdrowienia i przemiany.

11.09.2017 - 18.09.2017
Nawiedzenie Maryi w Jej wizerunku to dla nas szczególny czas łaski, ale i zobowiązania byśmy potrafili podobnie jak św. Elżbieta przyjąć Matkę Bożą wyrażając naszą radość.

07.08.2017 - 14.08.2017
Tajemnice Boga w życiu człowieka bywają przeoczone, gdy człowiek z uporem szuka tylko ludzkich uzasadnień.

19.06.2017 - 26.06.2017
Macie być pomostem, który sprawi, że ktoś przychodząc do was, spotka Boga.

08.05.2017 - 15.05.2017
Poprzez wezwanie Najświętszej Maryi Panny do nawrócenia, modlitwy różańcowej i pokuty Bóg chce uratować świat przed potępieniem.

13.02.2017 - 20.02.2017
Tylko Bóg zna odpowiedź na pytanie o sens ludzkiego cierpienia.

16.01.2017 - 23.01.2017
Nie pozwólcie odebrać sobie tego, co stanowi o wartości i sensie życia. Pamiętajcie, że dla Boga każdy z was jest wyjątkowy.

05.12.2016 - 12.12.2016
Jakże wielu ludzi jest dziś duchowo trędowatych. Budując swoje życie na tym co materialne, gubią jednocześnie wrażliwość na Bożą prawdę, czy wręcz ją zagłuszając.

28.11.2016 - 05.12.2016
Królowanie Jezusa opiera się na zgodzie naszego serca, które w wolności pragnie przyjąć Tego, który jest nam rzeczywiście bliski. Kto jest dla nas źródłem mądrości, prawdy i sprawiedliwości.

04.07.2016 - 11.07.2016
Pójście za Bogiem nie usuwa z naszego życia wyzwań, ale niesie nadzieję pomocy.

06.06.2016 - 13.06.2016
Tylko idąc za Chrystusem, nie pobłądzimy w ciemność tego świata.

18.04.2016 - 25.04.2016
Pierwszym i podstawowym miejscem wzrastania w wierze i odkrywania Boga jest właśnie rodzina, bo dzieci wpatrzone w swoich rodziców uczą się prawd wiary oraz modlitwy.

4.04.2016 - 11.04.2016
Prosząc Pana o Jego zmiłowanie nad światem, tak naprawdę prosimy, by Jego moc dotknęła nas, a poprzez nas także innych.

21.03.2016 - 28.03.2016
Ile darów otrzymanych od Boga potrafimy zauważyć, przyjąć i uczynić z nich sens naszego życia i dzielić się nimi z bliźnimi?

11.01.2016 - 18.01.2016
Gdy człowiek nie potrafi dostrzec wsparcia Boga w codziennych swoich sprawach, tym bardziej przeoczy zwycięstwo Bożej Mocy w życiu bliźnich.

23.11.2015 - 30.11.2015
W czasie każdej Mszy św. Chrystus zawierza nam swoje słowo, swoje życie i swoją prawdę, które nie są tylko jakąś formą przekazu ludzkich informacji. W tym zawarta jest niesamowita moc Jego obecności i działania.

12.10.2014 - 19.10.2014
Potrzeba nam tej otwartości serca na Boga, dla którego, jak mówi Chrystus: „Wszystko jest możliwe”. Jedynym warunkiem jest nasza wiara i zaufanie, do którego jesteśmy nieustannie wzywani.

07.09.2015 - 14.09. 2015
Chrystus-Oblubieniec wprowadza w nasze życie bliźnich, ofiarując im nadzieję Łaski.

24.08.2015 - 31.08.2015
Krzyż otwiera źródło Bożego błogosławieństwa

03.08.2015 - 10.08.2015
Prośmy Boga o tę mądrość i determinację, jaka w 1944 r. była udziałem mieszkańców stolicy, abyśmy nie zmarnowali tego, co otrzymaliśmy dzięki wysiłkowi poprzednich pokoleń. Pielęgnujmy te dary. Rozwijajmy je. Sprawmy, aby zostały one uszanowane.

29.06.2015 - 06.07.2015
Niech czas odpoczynku jakim są wakacje będzie także okazją do pielęgnowania relacji z Bogiem

11.05.2015 - 18.05.2015
Moc i piękno świadectwa wiary płynie z tajemnicy jedności przeżywanej z Bogiem.

20.04.2015 - 27.04.2015
Bądźcie taką relikwią świętości Boga, jaką była Marianna Popiełuszko, matka bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

16.03.2015 - 23.03.2015
Kiedy w życiu człowieka liczą się tylko jego plany i utrwalone reguły, to nawet spotkanie Boga nie jest przyjęte jako dar Miłosierdzia.

23.02.2015 - 02.03.2015
Ufający Bogu pozwalają prowadzić się Jego łasce na drogach pokuty.

26.01.2015 - 02.02.2015
W życiu wiary niezbędny jest ten heroizm, który charakteryzował apostołów Szymona i Andrzeja, którzy na wezwanie Pana natychmiast opuścili swojego Ojca i poszli za Chrystusem.

Tagi:
Myśl na tydzień Bp Marek Solarczyk

Bp Solarczyk: młodzi Polacy potrzebują budowania relacji w Kościele

2018-03-13 14:07

abd / Warszawa (KAI)

Trzeba wykorzystywać wszelkie okazje do budowania z młodymi relacji w Kościele. Młodzi chcą widzieć Kościół, w którym jest także miejsce dla nich, bo sami często nie do końca czują się Kościołem - mówił bp Marek Solarczyk, przewodniczący Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży podczas 378. zebrania plenarnego KEP.

razem.tv

Odwołując się do wniosków z ankiet przedsynodalnych, które w ubiegłym roku wypełniali młodzi Polacy, przewodniczący Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży omówił podczas 378. zebrania plenarnego KEP wyzwania, jakie wiążą się ze zbliżającym się Synodem Biskupów i ŚDM w Panamie.

Definiując, kim są ludzie młodzi, podkreślił, że to ci, którzy są na etapie rozeznawania życiowego powołania, a więc w szczególny sposób potrzebują towarzyszenia w odkrywaniu swojej tożsamości i podejmowania decyzji dotyczących przyszłości. "Otwartość i bezkompromisowość młodych wymaga od nas odpowiedzialnego duszpasterstwa na każdym poziomie realizacji, zjednoczenia wszystkich środowisk mających wpływ na ukształtowanie wiary i życia młodego człowieka, a przede wszystkim zdolności do towarzyszenia młodym na wszystkich etapach ich życia" - mówił biskup, który pełni również funkcję delegata KEP ds. Powołań.

Mówiąc o potrzebie osobistego spotkania i budowania relacji w Kościele - o czym młodzi pisali w ankietach przedsynodalnych, przygotowanych przez Stolicę Apostolską - bp Solarczyk podkreślił, że oprócz angażowania się w dzieła Kościoła (jak ŚDM czy Lednica) i proponowane spotkania (formacyjne, ewangelizacyjne itp), młodzi szczególnie potrzebują tych spotkań duszpasterskich, które związane są z kierownictwem duchowym, modlitwą i życiem sakramentalnym. Młodzi ankietowani podkreślali, że fundamentalną wartość ma dla nich świadectwo wiary osób duchownych, a także atrakcyjna forma i różnorodność inicjatyw, które proponuje im Kościół. Podkreślali też znaczenie spotkań, które odbywają się w przestrzeni wirtualnej.

Odwołując się do wyników ankiet, bp Solarczyk zaproponował trzy etapy duszpasterskiego towarzyszenia młodym ludziom: duszpasterstwo dalszego wspierania, duszpasterstwo bliższego oddziaływania i bezpośrednie towarzyszenie. Pierwszy z nich to troska o parafie i rodziny, w których wzrastają młodzi ludzie. Kolejny polega na docieranie do środowisk, w których młodzi ludzie są na co dzień: m.in. szkół, grup harcerskich i wolontariackich. "Najważniejszy etap troski duszpasterskiej to czas bezpośredniego towarzyszenia młodym, którzy są gotowi z oddaniem odkrywać tajemnice Boga i przeżywać je we wspólnocie Kościoła" - przypomniał biskup, wymieniając przykłady wspólnot, które w ankietach podawali sami młodzi. To m.in. KSM, Ruch Światło-Życie, Fundacja "Dzieło Nowego Tysiąclecia", wspólnoty ewangelizacyjne, służba liturgiczna i Odnowa w Duchu Świętym.

Bp Solarczyk przypomniał też o trzech inicjatywach związanych z tegorocznym Synodem Biskupów, a także duszpasterstwem młodzieży i powołań. Pierwszym jest modlitewne czuwanie młodych, które będzie trwało na Jasnej Górze w czasie obrad Synodu Biskupów, od 3 do 28 października. Drugim jest październikowy wyjazd delegacji polskiej młodzieży do Rzymu, gdzie równolegle z trwaniem Synodu młodzi będą modlić się i na różne sposoby wspierać obrady biskupów. Trzecim jest kolejne Krajowe Forum Duszpasterstwa Młodzieży, które odbędzie się w dniach 16-18 listopada na Górze św. Anny i będzie połączone z Kongregacją odpowiedzialnych za duszpasterstwo powołań.

Duszpasterstwo młodzieży, to jeden z tematów rozpoczętego dziś dwudniowego 378. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Henryk Hoser o sprawie Alfiego Evansa: Sądy stają się panami życia

2018-04-25 14:16

Rozmawiał Adam Kacprzak/wpolityce.pl

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a którą mu się odbiera - powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl arcybiskup Henryk Hoser SAC, biskup senior diecezji warszawsko-praskiej.

Artur Stelmasiak
Abp Henryk Hoser

wPolityce.pl: Księże Arcybiskupie, historia dwuletniego Alfiego Evansa bez wątpienia porusza, ale także i bulwersuje. Lekarze przekonywali, że jego terapia jest „daremna”, a wręcz „nieludzka”. Czy ktokolwiek ma moralne prawo wygłaszać takie słowa?

Ks. Arcybiskup Henryk Hoser: Każda terapia jest ludzka. Nieludzkie może być traktowanie człowieka. Trzeba powiedzieć, że ten przypadek nie podpada pod pojęcie terapii uporczywej, czyli daremnej, ponieważ nie zachodzą dwie ważne proporcje. Po pierwsze, to jest dwuletnie dziecko, czyli organizm rosnący, a nie będący u kresu swego życia człowiek podeszły, którego perspektywa życia biologicznego nie jest długa. Tutaj przede wszystkim są pewne szanse podtrzymania tego dziecka przy życiu. A nawet gdy dzisiaj nie mamy efektywnej terapii leczenia, to jednak postęp w leczeniu chorób genetycznych jest tak duży, że za jakiś czas można by pomoc przyczynowo. I po drugie, fakt, że to dziecko, odłączone od aparatury, oddychało samodzielnie ponad 10 godzin, pokazuje, że miało ono autonomię życia.

Przy tej sprawie trzeba zwrócić jeszcze uwagę, że mimo postawy rodziców i nadaniu dziecku włoskiego obywatelstwa - co stało się dzięki zaangażowaniu Ojca Świętego - by mogło zostać transferowane do rzymskiego szpitala Bambino Gesu, nie chciano dać mu tej możliwości. Trzeba też wreszcie powiedzieć, że jest bardzo złą praktyką, że to sądy stają się panami życia i śmierci.

Czy można powiedzieć w takim razie, że system – sąd brytyjski, ale także trybunał w Strasburgu, który podtrzymał decyzję o odłączeniu od aparatury – stał się w jakimś sensie przejawem cywilizacji śmierci?

To jest przejaw cywilizacji śmierci. Widzimy tę perspektywę i autonomię życia, która już tutaj zaistniała. Natomiast przypadki takich chorób regresyjnych - gdy dziecko urodziło się bez objawów, a które postępują teraz – powinny być uprzywilejowane przez badania medyczne, by można było takie choroby obserwować i potem leczyć. A tego się nie robi. Każdy taki przypadek jest wielkim wyzwaniem dla nauki o człowieku i medycyny.

Pojawia się również pytanie o prawa rodziców, którzy walczyli o życie swojego dziecka przed sądami. Czy w świecie Zachodu rodzice tych praw już nie mają?

Coraz bardziej te prawa są im odbierane. A w tym wypadku, nawet jeśli państwo brytyjskie nie chciało tego dziecka utrzymywać – co na pewno nie stanowi wielkiego obciążenia – to powinno zgodzić się na przewiezienie go tam, gdzie chciano go leczyć, czyli wyspecjalizowanego szpitala rzymskiego Bambino Gesu.

Interwencja Ojca Świętego Franciszka i Watykanu daje chyba poczucie nadziei, że Kościół wypełnia tak mocno swoją misję obrony życia.

Został już prawie sam na tej arenie walki o życie. Coraz mniej jest instytucji, które broniłyby ludzkiego życia tak konsekwentnie jak właśnie Kościół.

W Wielkiej Brytanii widzimy wyraźnie dwa obrazki: ciężko chory dwulatek, skazany na śmierć i radość z powodu narodzin „royal baby”. Ten rozdźwięk chyba nie najlepiej świadczy o społeczeństwie Zachodu?

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a które się odbiera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przemysł pogardy

2018-04-25 20:33

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Kiedy rzuciłem okiem na ten tytuł, choć przecież to nie pierwszy spotkany przeze mnie przypadek takiej metody manipulacji, zrobiło mi się niedobrze. Do szpiku zmroził mnie stopień pogardy zawarty w tych kilku słowach: „Znany działacz antyaborcyjny ma nową pracę, został konsultantem wojewódzkim.” Cóż w istocie znaczą te słowa? Ano tyle, że „Pan nikt” dostał pracę. Przecież a przecież „Pan nikt”, nie powinien dostawać pracy, bo „Pan nikt” jest zerem. Ten „Pan nikt”, to lekarz, który leczył i ratował życie wielu ludziom. Profesor, który wykształcił tysiące innych lekarzy. Tylko dlatego, że twardo opowiada się za życiem został nazwany pogardliwie „znanym działaczem antyaborcyjnym”. Czyli właśnie nikim. Chodzi o prof. Chazana.

BOŻENA SZTAJNER

Wiele już napisano o przemyśle pogardy, który był wymierzony w śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Powstały cale analizy działań jego przeciwników politycznych zmierzających do obalenia godnościowych podstaw jego prezydentury. A to pisano o kartoflu. A to zadawano pytania czy prezydent jest alkoholikiem. W ten sposób również starano się wmówić społeczeństwu, że Lech Kaczyński jest nikim. Wielu w to uwierzyło i wierzy nadal.

Przemysł pogardy nadal dobrze funkcjonuje. Jego tryby mielą dziś co znaczniejszych, co odważniejszych obrońców życia. Używane są najbardziej nieczyste chwyty. Prawdziwa wolna amerykanka.

Wściekłą histerię wywołuje np. pokazanie w przestrzeni publicznej niewinnego i prawdziwego zdjęcia kilkutygodniowego dziecka zrobionego za pomocą ultrasonografu. Niedawno w Rzymie urzędnicy wystraszeni przez agresywnych lewaków nakazali je usunąć natychmiast. Nad Wisłą też to przerabialiśmy. Ileż razy urzędnicy nakazywali usunąć, albo bezprawnie niszczono, czy organizowano „społeczne” pikiety przeciw wystawom podobnych zdjęć. To ze strachu, bo odkłamują one aborcjonistyczną narrację pokazując czarno na białym, że pod sercem matki żyje nie płód, ale człowiek. Każdy z nas w piątym czy dziesiątym tygodniu życia tak wyglądał, a że nie jest podobny do siebie dzisiaj? Przecież wielu ma kłopoty z rozpoznaniem siebie na zdjęciach z dzieciństwa. Człowiek się przecież zmienia.

Kilka tygodni temu oglądałem w telewizji dyskusję Kaji Godek z dwoma feministkami. Jedną z nich była prowadząca program w TVN 24 znana dziennikarka. Kaja Godek dala sobie radę doskonale, mimo, że naprzeciw siebie miała nie skrywające niechęci, wściekłości i pogardy dwie lwice, które najchętniej by ją zakneblowały.

I wreszcie fizyczny atak. Ten na Kurię Biskupią w Warszawie z niewybrednymi hasłami, ba groźbami wobec biskupów i księży po tym jak Episkopat Polski wyraził wsparcie dla społecznej inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”. Napastnicy gotowi byli na pewno poszturchać. Nie zawahaliby się przed poturbowaniem, a może i znaleźliby się tacy nakręceni, którzy odważyliby się zabić. Nie przesądzam. Boję się tylko, bo widząc nienawiść w czystej postaci, a także przyzwolenie i brak potępienia takich haseł i działań ze strony wspierających mediów, nie mając zbyt bujnej wyobraźni potrafię to sobie jednak wyobrazić.

I co wobec tego? Schować głowę w piasek? Jak struś. To najgorsze, co można zrobić. Gdy chodzi o życie nie można odpuścić „dla świętego spokoju”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem