Reklama

Uniejów i jego dziedzictwo

2018-06-06 12:20

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 23/2018, str. IV

TD
Wyobrażenie męczeństwa św. Wita w szczycie ołtarza głównego

Kościół uniejowski to prawdziwa perła rolniczego zagłębia okolic Charsznicy. Rzeźba Matki Bożej Bolesnej z XV wieku i przysługująca kościołowi ranga sanktuarium, absolutnie unikatowy obraz z ucztą Baltazara, XVI– -wieczny obraz Ukrzyżowania i łączność z dziedzictwem bożogrobców, decydują o jego wyjątkowości. Nietypowy i niepospolity w warunkach diecezji jest także patron – św. Wit. Jego wyobrażenie w uniejowskim kościele odnajdziemy jedynie w szczycie ołtarza głównego, tuż nad Pietą.

Czerwcowy patron

Odpust ku czci św. Wita jest obchodzony 15 czerwca i jest to oczywiście święto w parafii, aczkolwiek, jak zauważa ks. Kazimierz Perz – proboszcz parafii od 2002 roku, odpust maryjny (15 września) jest bardziej celebrowany, bliższy wiernym, z racji sanktuarium i przywiązania do uniejowskiej Piety. Może warto z okazji zbliżającego się odpustu, wspomnieć mało znanego św. Wita?

Jego życie, na poły legendarne, to IV wiek, Sycylia. Dorastał w zamożnej i wpływowej rodzinie (ojciec Gelas był senatorem miasta Mazzara), a małżonkowie – Modest i Krescencja byli jego opiekunami (on był prawdopodobnie guwernerem, ona, jak podają niektóre źródła – mleczną matką, piastunką i wychowawczynią chłopca).

Reklama

Wit, już jako małe dziecko, wbrew przekonaniom rodziców, uwierzył w Chrystusa, dzięki wpływowi Krescencji i Modesta. Kiedy ojciec chłopca dowiedział się, że synowi bliski stał się Chrystus – Wit mógł mieć wówczas 7 lub 12 lat – usiłował wymóc na nim wyparcie się wiary. Kiedy jego wysiłki nie przyniosły rezultatu, próbował nawet odebrać życie dziecku. Jednak opiekunowie pomogli mu uciec i ukryli się wspólnie na południu Włoch. Cała trójka została schwytana i przywieziona do Rzymu. Wit został umęczony razem z Modestem i Krescencją w roku 303 (lub 304) podczas prześladowań za panowania cesarza Dioklecjana. Według Martyrologium Rzymskiego, wszyscy – Wit i jego opiekunowie mieli być zanurzeni w kotle z wrzącym ołowiem, katowani, a na koniec rzuceni dzikim zwierzętom. Zachowały się wczesne, choć pośrednie informacje o św. Wicie oraz liczne i stare dowody kultu. Czczony był jako jeden z Czternastu Wspomożycieli.

W Polsce nie należy do popularnych świętych, natomiast znane są liczne sanktuaria św. Wita w Europie, m.in.: katedra w Pradze (gdzie przechowywane są relikwie ręki świętego), San Denis, Corbei. Od średniowiecza uważany jest za patrona Pomeranii, Saksonii, Sycylii, Śląska; aptekarzy, aktorów, artystów, górników, karczmarzy, kotlarzy, tancerzy, warzelników. Przyzywany podczas epilepsji (stąd tzw. choroba św. Wita), chorób oczu, histerii, chorób nerwowych, przez niewidomych, głuchoniemych i ukąszonych przez węży.

W ikonografii św. Wit przedstawiany jest jako młodzieniec w krótkiej tunice, z kotłem, w którym został zamęczony. Jego atrybutami są: lew (według opowieści młodziutkiego męczennika właśnie lwu rzucono go na pożarcie, a ten przeżegnany krzyżem, spokojnie ułożył się u jego nóg), kogut, orzeł, uwiązany pies.

Uniejów w dziejach

Najwcześniejsza wzmianka pisana o Uniejowie pochodzi z l. 1166 – 1186 – wioska została wymieniona w dokumencie biskupa krakowskiego Gedka Gaudentego. Tę informację wzmiankuje również Jan Długosz w Liber beneficiorum. Kolejne pochodzą ze źródeł Bożogrobców, którzy od XIII wieku do 1819 r. byli gospodarzami parafii. Nie zachowały się pisemne świadectwa potwierdzające datę powstania kościoła parafialnego. Wiadomo natomiast, że świątynia w Uniejowie stała już w 1325 r. Znane jest również – dzięki wykazom świętopietrza – imię pierwszego uniejowskiego proboszcza, był nim Teodoryk. Nowy, murowany kościół został wybudowany w Uniejowie przed 1421 r. Wówczas zyskał swe bezcenne dzieła i obiekty kultu: rzeźbę Matki Bożej Bolesnej (ok. 1420) i obraz Ukrzyżowania (ok. 1515). Blisko sto lat później zakupiono pierwszy dzwon. W 1660 r. wykonane zostały remonty kościoła, który ucierpiał w potopie szwedzkim. W 1883 r. przeprowadzono gruntowną renowację, dobudowano zachodnią część i kruchtę. Świątynię pomalował Karol Ulanowski. W 1912 r. kościół został pokryty ocynkowaną blachą żelazną. W ostatnich latach świątynia w Uniejowie przechodzi liczne remonty i renowacje.

Perły uniejowskiej świątyni

Ołtarz główny wypełnia całą szerokość prezbiterium, a uwaga każdego koncentruje się na rzeźbie Piety – Matki Bożej Bolesnej trzymającej na kolanach ciało ukrzyżowanego Chrystusa. Rzeźba powstała ok. 1420 r. , w drewnie lipowym liczącym w chwili wykonania – ponad 500 lat! Jest pięknie odrestaurowana. Ołtarz główny jest także miejscem kolejnego dzieła sztuki – obrazu Chrystusa Ukrzyżowanego z ok. 1510 r. Namalowany na desce powstał w pracowni Mikołaja Czarnego w Krakowie. Obraz oraz Pieta otoczone są pilastrami z dekoracyjnymi motywami barokowymi. Na zasuwie zabezpieczającej te dzieła sztuki jest obraz Matki Bożej Różańcowej z XIX wieku.

Warto pamiętać, że kult pasyjny łączy się z pobożnością Bożogrobców i wielowiekową ich obecnością w Uniejowie. W tę duchową spuściznę wpisuje się także relikwiarz z cząstką Drzewa Krzyża Świętego. I kolejna cenna rzecz – w prezbiterium unikatowe przedstawienie „Uczty Baltazara” – absolutna rzadkość w kościołach. Płótno pochodzi z końca XVII w. Przedstawia ucztę ostatniego króla babilońskiego Baltazara, który sprofanował naczynia liturgiczne zrabowane w świątyni jerozolimskiej (VI wieku przed Chr.).

Ołtarze boczne (istniejące już w 1783 r.) związane były z tutejszym dynamicznym Bractwem Świętej Rodziny. Jest jeszcze chrzcielnica marmurowa z XVIII wieku, inskrypcje nagrobne, tablice pamiątkowe i wiele zabytków na cmentarzach, związanych m.in. z Bożogrobcami.

Aktywni, ofiarni i maryjni

Uniejów to przede wszystkim sanktuarium maryjne i silny kult maryjny związany z obecnością Piety, ale i ruchem pielgrzymkowym w wymiarze diecezjalnym, szczególnie do Medjugorie, dokąd wyruszało z Uniejowa dziesiątki pielgrzymek. 25 dnia każdego miesiąca o godz. 17. 30 jest sprawowane nabożeństwo maryjne z udziałem pielgrzymów, a ostatnio parafia przygotowała dla nich osobne salki, adaptując pomieszczenia parafialne. W parafii aktywnie obchodzone są pierwsze soboty miesiąca oraz nabożeństwa majowe i różańcowe. Zgodnie z życzeniem biskupa kieleckiego od września br. zostanie wprowadzone nabożeństwo do Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana z adoracją. Charakterystycznym rysem parafii jest terenowa Droga Krzyżowa. – Przed laty, gdy przyszedłem do parafii, zauważyłem, że krzyże ze starych pomników wyrzucane są na śmietnik. Nie mogłem się na to zgodzić, zacząłem gromadzić te krzyże, ustawiałem je i zrodziła się idea budowy Drogi Krzyżowej – opowiada ks. Kazimierz Perz. Budowę ukończono w 2010 r., a Drogę Krzyżową z odpustem zupełnym erygował bp Kazimierz Ryczan. Grupka parafian zaproponowała włączenie modlitwy za trzeźwiejących alkoholików i od tego czasu zawsze w Wielki Piątek Drogę Krzyżową prowadzą anonimowi alkoholicy składając piękne świadectwa.

Proboszcz podkreśla dobre relacje z lokalnym samorządem, zaangażowanie wójta Jana Żebraka w różne inwestycje parafialne, m.in. budowę parkingu, wspieranie projektów renowacyjnych, dotacje. A parafia obficie korzysta z różnego rodzaju dotacji i mistrzowsko je rozlicza. M.in. już rozliczono 1,5 mln zł dofinansowania unijnego na elewację zewnętrzną kościoła, a wcześniej na remont dachu z więźbą. Zrodził się projekt starań o kolejną dotację, z racji zbliżającego się jubileuszu 600-lecia Piety uniejowskiej (2020 r.); być może uda się pozyskać wsparcie na prace konserwatorsko-remontowe przy ołtarzu głównym, być może na odczyszczenie wnętrza. Za skuteczność działań w tym obszarze ks. Kazimierz Perz otrzymał Srebrną Odznakę Honorową Województwa Małopolskiego, przyznaną przez Marszałka Małopolskiego w 2016 r. – Od moich parafian nigdy nie doznałem zawodu, wspierają mnie we wszystkim – mówi Proboszcz.

Parafia liczy ok. 1800 osób. To gmina Charsznica, powiat miechowski. Okolica słynie z uprawy kapusty, ale i innych warzyw, funkcjonują tutaj duże wyspecjalizowane gospodarstwa rolne, wielu parafian pracuje także na kolei. Szkoły podstawowe znajdują się w Pogwizdowie i Uniejowie-Rędzinach. Na terenie parafii jest jeszcze kaplica pw. Miłosierdzia Bożego w Kępiu oraz niewielka kaplica w Marcinkowicach.

Nieocenionej pomocy duszpasterskiej parafia doświadcza ze strony rezydenta ks. kan. Władysława Ogonowskiego, który sprawnie pomaga w pracach inwentaryzacyjnych, katalogowych i w organizacji życia parafialnego.

Tagi:
parafia św. Wit

Tu Maryję wynosili z płomieni

2018-08-14 11:06

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 33/2018, str. IV

Obecny kościół w Brzegach to już czwarta świątynia stojąca w tej miejscowości. Poprzednie nie przetrwały, niszczone przez czas i przez różnego rodzaju dziejowe burze. Nawet ta świątynia, którą możemy obecnie oglądać, jeszcze nie tak dawno, bo w połowie ubiegłego wieku, była ruiną. Strawił ją pożar, wywołany uderzeniem pioruna. Mieszkańcom z narażeniem życia udało się uratować ołtarz główny, w którym od wieków znajduje się łaskami słynący obraz Maryi z Dzieciątkiem

TER
Łaskami słynący obraz Maryi Szkaplerznej w Brzegach

Patronem kościoła jest jednak św. Mikołaj z Myry, chociaż na przestrzeni wieków zmieniały się kościoły oraz ich patroni. Pierwszy drewniany kościół został zbudowany w 1338 r. w czasach panowania Kazimierza Wielkiego. Nie przetrwał długo, bo już 8 października 1448 r. król Kazimierz IV Jagiellończyk dekretem wydanym w Grodnie „eryguje i uposaża” kolejny, nowo wybudowany kościół w Brzegach. I ta świątynia nie przetrwała jednak do naszych czasów. Po trzystu latach chyliła się ku ruinie. Zachodziła konieczność wybudowania nowej świątyni. I tak, w 1748 r. własnym sumptem i staraniem nowy kościół postawił miejscowy proboszcz i dziekan zarazem ks. Józef Szymon Andrzej Andracki. Dwa lata później świątynia została konsekrowana pod wezwaniem św. Szymona i Judy Apostołów. Było w niej „ołtarzów ordynaryjnych starożytnych – trzy”. W ołtarzu głównym ulokowano obraz Najświętszej Maryi Panny Łaskawej z licznymi wotami, zapewne przeniesiony z poprzedniej świątyni. A jeden z ołtarzy zajmował św. Mikołaj.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zakopane: górale z całego świata modlili się o pokój na świecie

2018-08-19 21:08

jg / Zakopane (KAI)

Mszą św. z udziałem górali z całego świata rozpoczął się korowód przez miasto na rozpoczęcie 50. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem, który potrwa do 26 sierpnia.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Eucharystii w kościele św. Krzyża w Zakopanem przewodniczył ks. dr Władysław Zarębczan. Celebrans w czasie homilii poprosił, aby każda delegacja zespołu przyłączyła się do apelu o pokój na świecie. Członkowie poszczególnych zespół odczytali jego fragmenty.

Na końcu głos zabrali polscy górale. - My, artyści z różnych stron świata, pragniemy przyczyniać się do budowania pokoju poprzez muzykę, śpiew i taniec, które są językiem piękna. Chcemy być posłannikami dobra, prawdy i pokoju, które są w sercu każdego człowieka. Niech Bóg towarzyszy nam, abyśmy stawali się twórcami radości i nadziei dla tych, którzy są z nami - mówili polscy górale.

Wszystkich gości pozdrowił ks. proboszcz Mariusz Dziuba. Świątynia była pełna przedstawicieli zespołów góralskich z całego świata, m.in. z Indii, Rosji, Stanów Zjednoczonych, czy Hiszpanii i Bułgarii. Wszyscy mieli ubrane stroje charakterystyczne dla swojego regionu. W czasie Mszy św. pieśń na wejście zaśpiewali Hiszpanie, intencje w czasie modlitwy wiernych odczytali przedstawiciele różnych zespołów. Była też procesja z darami, które do ołtarza przynieśli górale z całego świata.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz miasta na czele z burmistrzem Zakopanego Leszkiem Dorulą. On też pozdrowił wszystkich zgromadzonych, życzył dobrego pobytu pod Tatrami. Liturgię uświetnili także członkowie Związku Podhalan. Była obecna delegacja z pocztem sztandarowym tej największej organizacji zrzeszającej górali polskich na całym świecie.

Po liturgii przyszedł czas na korowód ulicami miasta. Zespoły ciągle się zatrzymywały w różnych miejscach i prezentowały krótko swoje tańce, a do tego śpiew. Najdłuższy przystanek był tradycyjnie przy tzw. oczku wodnym na Krupówkach.

Historia festiwalu sięga 1962 r. kiedy to ówczesna Miejska Rada Narodowa z inicjatywy Krystyny Słobodzińskiej chciała przedłużyć "sezon" w Zakopanem. - Przez lata festiwal rozwijał się i wciąż ewaluował. Przybywało kolejnych wydarzeń. Przez 50 lat zachowana została jego formuła konkursowa. I pomimo kilku zmian w regulaminie, nadal jest to wydarzenie organizowane z udziałem międzynarodowego jury i rywalizujących o ciupagi zespołów - złote, srebrne i brązowe - mówi Joanna Staszak z zakopiańskiego magistratu.

W historię festiwalu wpisuje się Święto Gór - wydarzenie, które w 1935 r. zjednoczyło wszystkich górali II Rzeczypospolitej, przybyłych do Zakopanego od Czeremoszu aż po Olzę, by zaprezentować bogactwo swoich tradycji. W 1962 roku właśnie na wzór tego święta zaczęto organizować „Jesień Tatrzańską”, która w 1968r. przerodziła się w Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich.

Od wielu lat organizator, a jest nim zakopiański magistrat, współpracuje z tatrzańskimi parafiami. W ramach festiwalu wiele punktów odbywa się w parafiach. Już jutro o godz. 16 w ramach Roztańczonego Zakopanego - wspólnej zabawy i tańców z turystami zespoły nawiedzą kościół Miłosierdzia Bożego na Cyrhli i sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Konferencja naukowa CUD NAD WISŁĄ JAKO AKT ŁASKI KRÓLOWEJ POLSKI

2018-08-20 11:58

o. Mariusz Bigiel SJ

Zapraszamy na konferencję naukową CUD NAD WISŁĄ JAKO AKT ŁASKI KRÓLOWEJ POLSKI we Lwowie 8-9 IX 2018, którą objął patronatem oraz uroczyście otworzy J. E. ks. abp Mieczysław Mokrzycki, Metropolita Lwowski.

Archiwum

Ufamy, że konferencja stanie się milowym krokiem w obchodach 100-lecia Cudu nad Wisłą oraz przyczyni się do ukazania jedności duchowej oraz prawnej Ślubów Jana Kazmimierza oraz Jasnogórskich Ślubów Narodu, jakie ułożył świadomie nawiązując do tych pierwszych Sługa Boży Kard. Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, nieprzypadkowo w Uroczystość św. Andrzeja Boboli 16 maja 1956 w Komańczy.

KIMŻE JEST TA, GROŹNA JAK ZBROJNE ZASTĘPY?

Przytoczmy wspomnienie Jana Pawła II:

"Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem.

(...) Przed chwilą nawiedziłem Radzymin miejsce szczególnie ważne w naszej historii narodowej. Ciągle żywa jest w naszych sercach pamięć o Bitwie Warszawskiej, jaka miała miejsce w tej okolicy w miesiącu sierpniu 1920 roku. Mogę spotkać jeszcze dzisiaj niektórych bohaterów tej historycznej bitwy o naszą i waszą wolność. Naszą i Europy. Było to wielkie zwycięstwo wojsk polskich, tak wielkie, że nie dało się go wytłumaczyć w sposób czysto naturalny i dlatego zostało nazwane "Cudem nad Wisłą". To zwycięstwo było poprzedzone żarliwą modlitwą narodową. Episkopat Polski zebrany na Jasnej Górze poświęcił cały naród Najświętszemu Sercu Jezusa i oddał go pod opiekę Maryi Królowej Polski. Myśl nasza kieruje się dzisiaj ku tym wszystkim, którzy pod Radzyminem i w wielu innych miejscach tej historycznej bitwy oddali swoje życie, broniąc Ojczyzny i jej zagrożonej wolności. Myślimy o żołnierzach, oficerach. Myślimy o Wodzu, o wszystkich, którym zawdzięczamy to zwycięstwo po ludzku. Wspominamy, między innymi, bohaterskiego kapłana Ignacego Skorupkę, który zginął niedaleko stąd, pod Ossowem. Dusze wszystkich poległych polecamy Miłosierdziu Bożemu.

O wielkim “Cudzie nad Wisłą” przez całe lata trwała zmowa milczenia, jak już powiedział ksiądz biskup. Na nową diecezję warszawsko-praską Opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego Narodu i całej Europy, jakie miało miejsce po wschodniej stronie Warszawy (...)

Odnośnie do upamiętnienia Cudu nad Wisłą, czyli udziału Matki Bożej Łaskawej, Królowej Polski w rozgromieniu bolszewików w 1920 należy stwierdzić, co następuje:

- obraz Matki Bożej Łaskawej wystawiony był na Placu Zamkowym wespół z relikawiami Św. Andrzeja Boboli (podówczas błogosławionego) oraz Ładysława z Gielniowa

- czuwanie w łączności i z ramienia papieża Benedykta XV prowadził Nuncjusz Achilles Ratti.

Według świadków naocznych uciekających ze strachu bolszewików (pn. jeden z oficerów przez trzy dni ze strachu ukrywał się w budzie dla dużych psów) Matka Boża nie tyle UKAZAŁA SIĘ, co NACIERAŁA NA BOLSZEWIKÓW, powodując popłoch.

Głębokie studium 12 Rozdziału Apokalipsy, który jest zilustrowany w Sanktuarium Matko Bożej Łaskawej przez Niewiastę brzemienną, obleczoną w Słońce, z wieńcem 12 gwiazd i (pół)księżycem pod stopami, wskazuje na poważne podsatwy biblijne, zawarte w Pieśni nad Pieśniami 6,10:

Kimże jest ta, która świeci z wysoka jak zorza,

piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce,

groźna jak zbrojne zastępy? (Pnp 6,10)

To właśnie rzeczona GROZA ZBROJNYCH ZASTĘPÓW nie tylko pogoniła bolszewików w 1920 roku, ale przynależy dzieciobójcom targającym się na Naród Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem