Reklama

O godność dziecka utraconego

2018-05-23 10:40

Z Beatą Niewęgłowską-Guzik i Andrzejem Guzikiem rozmawiają Dominika Bigas i Weronika Panek
Niedziela Ogólnopolska 21/2018, str. 24-26

Archiwum Państwa Guzików
Pogrzeb dzieci utraconych

Każdego dnia na łące życia pełnej pięknych kwiatów znajdujemy puste, ogołocone z zieleni pola bólu, smutku, czasem rozpaczy rodziców po stracie swojego dziecka. Ze wzruszeniem przeczytałem świadectwo matki zamieszczone w jednym z ostatnich numerów „Miłujcie się”. Cytuję z pamięci: „Wiedzieliśmy, że nasz syn nie będzie długo żył. Miałam jedno pragnienie, żeby urodził się nie w karetce. Udało się. Mogliśmy przez 28 minut tulić nasze dziecko, zanim odeszło do Pana. Jakże wielki musi być ból matek, które tego szczęścia nie miały, bo ich dzieci urodziły się martwe”. Pamiętam pierwszy pogrzeb dzieci utraconych. Stało się to możliwe dzięki staraniom państwa Beaty i Andrzeja Guzików, z którymi możemy się dzisiaj spotkać dzięki wywiadowi, który zamieszczamy w „Niedzieli”.
Ks. Zbigniew Suchy

DOMINIKA BIGAS I WERONIKA PANEK: – Kiedy Państwo zaczęli się angażować w obronę życia? Co na to wpłynęło?

BEATA NIEWĘGŁOWSKA-GUZIK I ANDRZEJ GUZIK: – Od początku małżeństwa jesteśmy bardzo mocno zaangażowani w obronę życia. W czasie studiów należeliśmy do duszpasterstwa akademickiego i jako wolontariusze chodziliśmy do szpitala onkologicznego pomagać chorym. Jako narzeczeni byliśmy słuchaczami Studium Życia Rodzinnego. Zawsze uważaliśmy, że życie ludzkie rozpoczyna się w momencie poczęcia i człowiekowi należą się godność, szacunek i ochrona aż do naturalnej śmierci.

– Kiedy i w jaki sposób rozpoczęli Państwo przygotowania pogrzebu dzieci utraconych?

– Do Zakładu Patomorfologii w Krośnie, w którym pracujemy, dostarczany jest z oddziału ginekologiczno-położniczego materiał z wyskrobin jamy macicy. Podczas opracowywania tego materiału wyodrębniamy ciała obumarłych wewnątrzmacicznie dzieci.
Nasze przygotowania rozpoczęliśmy od opracowania procedury postępowania z ciałem dziecka/płodu z zachowaniem godności należnej zmarłemu, która została zatwierdzona 11 marca 2009 r. przez Dyrekcję Wojewódzkiego Szpitala Podkarpackiego w Krośnie. Zgodnie z tą procedurą każda matka zmarłego przed urodzeniem dziecka jest informowana o tym, że w materiale histopatologicznym wyodrębniono tkanki dziecka i przekazano je na trakt sekcyjny, skąd mogą być odebrane przez rodzinę celem pochówku. Według obowiązującego prawa, za zwłoki uważa się ciała osób zmarłych i dzieci martwo urodzonych bez względu na czas trwania ciąży.

– Co działo się wcześniej z dziećmi, które obumarły wewnątrzmacicznie?

– Od początku naszej pracy w Zakładzie Patomorfologii w Krośnie wszystkie dzieci były przekazywane na cmentarz i chowane w grobowcu NN. Jak było wcześniej, tego nie wiemy. Możemy się tylko domyślać, że dzieci martwo urodzone i poronione były traktowane jako odpady medyczne.

– Jak to wygląda obecnie?

– Po opracowaniu procedur medycznych dotyczących postępowania z ciałem dziecka, z zachowaniem godności należnej zmarłemu, zwróciliśmy się do Prezydenta Miasta Krosna o wyznaczenie miejsca na cmentarzu komunalnym pod grób dzieci zmarłych przed urodzeniem. Po otrzymaniu zgody zarząd cmentarza wydał zezwolenie na wybudowanie grobowca, a Urząd Stanu Cywilnego przygotował stosowne dokumenty do pochówku. Obecnie szczątki żadnego dziecka nie są przekazywane do utylizacji.

– Jakie trudności Państwo napotkali?

– Droga była bardzo trudna, ponieważ istniało i nadal istnieje wiele luk prawnych w dziedzinie związanej z pochówkiem dzieci obumarłych wewnątrzmacicznie. Trzeba było przecierać szlaki. Te przygotowania nie były łatwe. Oprócz przeszkód formalnych spotkaliśmy się z totalnym niezrozumieniem, wyśmianiem i przykrymi komentarzami. Padały słowa o zbitku komórek, utylizacji resztek po poronieniu i traktowaniu martwych dzieci jako zwykły odpad medyczny.

– Jaka jest świadomość rodziców, którzy utracili swoje dziecko? Czy zdają oni sobie sprawę, że ich dziecku należy się pochówek tak jak każdemu człowiekowi?

– Śmierć dziecka przed urodzeniem jest dla rodziców, a szczególnie dla matki, bolesnym i trudnym przeżyciem. W Polsce tylko nieliczne szpitale wdrożyły procedury postępowania z ciałem dziecka poronionego lub martwo urodzonego. Rodzice mają prawo do pożegnania zmarłego dziecka i pochowania jego ciała w grobie, nawet gdy dziecko żyło kilka dni, tygodni czy miesięcy.
Jeśli następuje poronienie i dziecko obumiera wewnątrzmacicznie, część rodziców jest świadoma swojego macierzyństwa i ojcostwa. Przychodzą do zakładu patomorfologii i odbierają swoje dziecko, które zmarło na etapie kilku- czy kilkunastodniowym swojego życia. Czynią wówczas pochówek na własną rękę, chowają te dzieci przy grobie mamy, taty, babci, dziadka lub przygotowują dla nich specjalny grobowiec.
Pomimo możliwości odebrania zmarłego dziecka nie wszyscy rodzice zgłaszają się po jego ciało. Nie znamy powodów, dla których tak się dzieje, ale uważamy, że decyzję o nieodebraniu zwłok należy uszanować.

– Jaki czas mają rodzice, aby zgłosić się po ciało dziecka?

– Matka w czasie pobytu w szpitalu podpisuje oświadczenie, że została poinformowana o prawie do pochówku. Jeżeli w ciągu najbliższych 6 tygodni nie odbierze dziecka, zostanie ono przekazane do pochówku zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

– Co się dzieje, gdy rodzice nie zgłoszą się po ciało swojego dziecka?

– Prawo do pochowania zwłok dzieci poronionych lub martwo urodzonych oprócz rodziców ma również najbliższa rodzina: krewni wstępni, zstępni oraz boczni do czwartego stopnia pokrewieństwa. To prawo przysługuje również podmiotom, które się do tego dobrowolnie zobowiążą.
W 2010 r. nasza placówka medyczna zobowiązała się dobrowolnie i bezinteresownie do pochowania doczesnych szczątków wszystkich dzieci nieodebranych przez najbliższą rodzinę ze szpitala.

– Jak sytuacja wygląda w innych szpitalach?

– Coraz więcej szpitali interesuje się opracowanymi przez nas procedurami. Niejednokrotnie wysyłaliśmy je do szpitali, które nas o to prosiły. Wiemy też, że niektóre placówki rozpoczęły już wdrażanie tych procedur. Na Podkarpaciu szpital w Przemyślu skorzystał z naszych doświadczeń i w ubiegłym roku odbył się tam kolejny pogrzeb.
Myślę, że mocno zaawansowane są też już przygotowania pogrzebu w Rzeszowie. Będzie to jeden pochówek dotyczący wszystkich szpitali. Kapelani z poszczególnych placówek wraz z pracownikami Zakładu Patomorfologii w szpitalu przy ul. Lwowskiej zajmują się tym tematem. W innych szpitalach wygląda to różnie. Wiemy od naszych kolegów, że wiele dzieci jest przekazywanych do utylizacji.

– Czyli przekazanie ciała dziecka do utylizacji jest dla szpitala wygodniejszym rozwiązaniem...

– Prawdopodobnie tak, ponieważ gdy nie ma ciał zmarłych dzieci, to nie ma problemu z pochówkiem. Ale trzeba pamiętać, że to na szpitalu spoczywa obowiązek pochowania dzieci zmarłych wewnątrzmacicznie lub martwo urodzonych. Szpitale, które traktują zwłoki dzieci jako odpady medyczne, powołują się na rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z 25 kwietnia 1994 r. Tymczasem ten akt utracił moc prawną w 1998 r.

– Czy niezależnie od tego, na jakim etapie ciąży kobieta poroni, ma prawo pochować swoje dziecko?

– Według obowiązującego prawa, za zwłoki uważa się ciała osób zmarłych i dzieci martwo urodzonych bez względu na czas trwania ciąży. Niezależnie od tego, czy to dziecko żyło dzień, dwa czy kilkanaście dni, ma status człowieka. Oczywiście, po poronieniu konieczne jest badanie histopatologiczne wydalonego materiału w Zakładzie Patomorfologii. Ono potwierdza obecność ciąży oraz dostarcza informacji na temat m.in. wad dziecka i przyczyn poronienia. Materiał ten zatapia się w bloczki parafinowe, które szpital ma obowiązek wydać do pochówku. Nawet kilkudniowe zarodki powinny być traktowane jako osoby ludzkie, z poszanowaniem ich godności, i powinny być pochowane.

– Jakie formalności muszą spełnić rodzice, żeby odebrać swoje dziecko i samemu je pochować?

– Szpital, w którym następuje poronienie, ma obowiązek wydać pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka – wystawione przez lekarza, położną lub zakład opieki zdrowotnej, a także kartę zgonu wydawaną na wniosek osób uprawnionych do pochówku. Czas trwania ciąży, wiek dziecka czy waga nie mogą być podstawą do odmowy wydania dokumentów potrzebnych do pochówku. Stanowi o tym rozporządzenie Ministra Zdrowia z 17 września 2004 r. zmieniające wcześniejsze rozporządzenie w sprawie rodzajów dokumentacji medycznej w zakładach opieki zdrowotnej, sposobu jej prowadzenia oraz szczegółowych warunków jej udostępniania.
Z pisemnym zgłoszeniem urodzenia dziecka oraz kartą zgonu należy się zgłosić do Urzędu Stanu Cywilnego w ciągu 3 dni od poronienia lub urodzenia martwego dziecka. Tam wystawiany jest skrócony akt urodzenia z adnotacją o urodzeniu martwym. W tej sytuacji nie wystawia się aktu zgonu. Dokumentem uprawniającym do pochowania ciała dziecka poronionego lub martwo urodzonego jest karta zgonu.

– Jakie prawa przysługują kobiecie, która utraciła swoje dziecko?

– Niezależnie od tego, czy doszło do poronienia, czy urodzenia martwego dziecka, kobiecie przysługuje prawo do zasiłku i urlopu macierzyńskiego w wymiarze od siedmiu dni, liczonych od dnia śmierci dziecka, do ośmiu tygodni oraz do zasiłku pogrzebowego. Zasiłek macierzyński i pogrzebowy otrzymuje się na podstawie aktu urodzenia z adnotacją o urodzeniu dziecka martwego. Z tym dokumentem kobieta zgłasza się do zakładu pracy w celu uzyskania zasiłku macierzyńskiego. W przypadku zasiłku pogrzebowego należy wypełnić wniosek o wypłatę oraz dostarczyć oryginały rachunków dotyczących kosztów związanych z organizacją pochówku.

– Kiedy odbył się pierwszy pochówek w Krośnie?

– W Krośnie pierwszy pogrzeb dzieci zmarłych przed urodzeniem odbył się 29 czerwca 2011 r., po ponadrocznych przygotowaniach. Pochowaliśmy wtedy 58 dzieci.

– Jak często organizują Państwo takie pochówki?

– Pochówki są organizowane 15 października każdego roku. W Polsce i na całym świecie jest to Dzień Dziecka Utraconego. Zawsze jest Msza św. w intencji rodziców dzieci utraconych, a następnie – pogrzeb i złożenie ciał w grobie. Każde dziecko spoczywa w oddzielnej trumience, gdyż takie są przepisy o chowaniu zwłok ludzkich.
Ciała zmarłych powinny być traktowane z szacunkiem i miłością wypływającą z wiary i nadziei w zmartwychwstanie, a grzebanie zmarłych jest wypełnieniem uczynku miłosierdzia względem ciała. Tak więc od wielu już lat wypełniamy ten chrześcijański uczynek miłosierdzia i odprowadzamy zmarłe dzieci nieodebrane ze szpitala przez najbliższych na miejsce wiecznego spoczynku.

– Jak wyglądał ostatni zorganizowany pochówek i ile dzieci zostało pochowanych?

– W sobotę 14 października 2017 r. z okazji Dnia Dziecka Utraconego w sanktuarium św. Jana Pawła II w Krośnie została odprawiona uroczysta Msza św. w intencji dzieci zmarłych przed urodzeniem oraz ich rodziców. Eucharystii przewodniczył archiprezbiter krośnieński ks. prał. Jan Bielec, homilię wygłosił ks. dr Tomasz Picur – ojciec duchowny i wykładowca etyki i teologii moralnej w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu. Pochowaliśmy tego dnia 46 dzieci.
Podczas ostatniego pochówku gościliśmy lekarzy ginekologów z Ogólnopolskiej Sekcji Ginekologiczno-Położniczej Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich, którzy przybyli do Krosna z całej Polski na konferencję naukowo-szkoleniową. Jesteśmy zaszczyceni, że członkowie tej sekcji zapragnęli uczestniczyć we Mszy św. w intencji dzieci zmarłych przed urodzeniem oraz ich rodziców i w ten sposób uczcić Dzień Dziecka Utraconego.

– Gdzie rodzice i rodzina dziecka utraconego mogą szukać wsparcia?

– W wielu szpitalach nie ma jeszcze procedur postępowania z dziećmi poronionymi i martwo urodzonymi, ale wielu rodziców szuka wsparcia np. w Internecie lub wśród znajomych, którzy doświadczyli takiej straty. Jest serwis dla rodziców po stracie dziecka – „Dlaczego”, są wspólnoty rodziców dzieci utraconych, są grupy wsparcia działające przy parafiach. Można tam szukać pomocy. Są tam ludzie, którzy doświadczyli straty dziecka, służą pomocą i radami, można od nich uzyskać konkretne informacje praktyczne, a także poprosić o pomoc psychologiczną lub duchową.

– Co pogrzeb dziecka utraconego daje rodzicom i rodzinie?

– Pogrzeby są bardzo potrzebne rodzicom. Grób, w którym spoczywają zmarłe dzieci, jest dla rodziców miejscem spotkania z utraconym dzieckiem. Jest to miejsce pamięci pomagające po chrześcijańsku przeżyć ból i żałobę. Wiele osób zatrzymuje się przy tym grobie na modlitwę i zapala znicz, aby uczcić pamięć dzieci, którym z różnych przyczyn nie było dane cieszyć się życiem. Rodzice, którzy przeżyli dramat dziecka utraconego, znajdują tam ukojenie i pocieszenie.
Niektórzy rodzice mają świadomość, że wiele lat temu utracili swoje dzieci, ale nie wiedzą, co się z nimi stało. My wiemy. Prawdopodobnie zostały potraktowane jako odpady medyczne i zutylizowane. Oczywiście, dusze tych dzieci są w niebie. Ten grób jest także dla takich rodziców.

– Ile dzieci spoczywa na cmentarzu w Krośnie?

– Na cmentarzu w Krośnie spoczywa 342 dzieci. Na grobowcu widnieje napis: „Dzieci zmarłe przed urodzeniem” oraz znajduje się cytat z Księgi Proroka Jeremiasza: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię” (1, 5).
Jest to piękne miejsce, które tonie w kwiatach i zniczach, szczególnie w listopadzie, w Dzień Dziecka i Dzień Matki. Rodzice dbają o ten grób, przynoszą różne pamiątki, aniołki, maskotki – ten grób żyje. To jest chyba dowód na to, że takie miejsce jest potrzebne.

Beata Niewęgłowska-Guzik Doktor nauk biologicznych, specjalista cytomorfolog, kierownik Pracowni Cytodiagnostyki Centrum Zdrowia MedLifeCover w Krośnie.
Andrzej Guzik, lekarz medycyny, specjalista histopatologii i cytodiagnostyki, ginekolog-położnik, kierownik Zakładu Patomorfologii Centrum Zdrowia MedLifeCover w Krośnie.
Małżonkowie Beata i Andrzej Guzikowie są rodzicami czworga dzieci, absolwentami Archidiecezjalnego Studium Życia Rodzinnego w Lublinie, należą do wspólnoty Domowego Kościoła Ruchu Światło-Życie.

***

ZAPROSZENIE

9 czerwca br. o godz. 12 rozpocznie się I Ogólnopolska Pielgrzymka Rodzin Dziecka Utraconego do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Organizatorzy pielgrzymki zachęcają rodziców, aby przywieźli ze sobą kartę z imieniem dziecka i świecę. Imiona będą złożone na ołtarzu i wpisane do Księgi Dzieci Utraconych prowadzonej w sanktuarium.

Tagi:
nienarodzone dzieci

Brazylia i Argentyna walczy o życie nienarodzonych

2018-08-08 17:53

vaticannews / Brasilia, Buenos Aires (KAI)

W Ameryce Południowej rozgrywa się decydująca walka w obronie życia nienarodzonych. W najbliższym czasie Najwyższy Trybunał Federalny Brazylii i senat Argentyny podejmą decyzję w sprawie liberalizacji w tych krajach aborcji. Tymczasem trwa tam nadzwyczajna modlitwa w intencji obrony życia, a wiele osób podejmuje w tej intencji post.

fotolia.com

W Brazylii zakończyły się właśnie wysłuchania publiczne zorganizowane przez Najwyższy Trybunał Federalny w sprawie zmiany ustawy aborcyjnej. Obecnie jest ona dozwolona w przypadku gwałtu, zagrożenie życia matki i bezmózgowia dziecka. Nowa ustawa proponuje liberalizację aborcji do 12 tygodnia. Z kolei w Argentynie do 14 tygodnia ciąży. Proponowane zmiany poruszyły setki tysięcy ludzi, którzy w ciągu ostatnich tygodni wielokrotnie wychodzili na ulice, by wyrazić swoje poparcie dla życia.

W Buenos Aires ostatnia wielka manifestacja pro-life odbyła się w minioną sobotę. Wzięło w niej udział ponad 600 tys. Argentyńczyków. Marsz pod hasłem „Ratujmy dwa życia – matki i dziecka, które nosi w swym łonie” został zorganizowany przez Chrześcijański Sojusz Kościołów Ewangelickich (zrzesza on 15 tys. wspólnot ewangelickich w Argentynie). Uczestnicy nieśli w dłoniach figurki pokazujące dziecko w 14. tygodniu ciąży, a lekarze zdejmowali fartuchy, pokazując symbolicznie, że ich zadaniem jest leczenie a nie zabijanie nienarodzonych. Manifestacja połączyła ludzi różnych wyznań, a także opcji politycznych podobnie, jak wcześniejsze marsze organizowane przez Kościół katolicki. Uczestnicy podpisali deklaracje za ochroną życia, w której zaznaczają, że nie poprą nigdy żadnego polityka, który opowiedział się za aborcją.

Członkowie latynoamerykańskich ruchów pro-life ujawniają ogromne naciski wywierane przez międzynarodowe lobby na rządy poszczególnych krajów w sprawie przyjęcia aborcji, a także niewyrażenia zgody na zalegalizowanie sprzeciwu sumienia. „Polityka pro-life dla wielu jest solą w oku i trwa bezwzględna walka o zastąpienie prawa do życia prawem do śmierci” – podkreśla prof. Gian Luigi Gigli, który przez wiele lat kierował Międzynarodową Federacją Stowarzyszeń Lekarzy Katolickich.

"Historyczny motyw proaborcyjnych nacisków ma swe korzenie w Konferencji w Kairze, na której kraje Ameryki Łacińskiej wraz ze Stolicą Apostolską dały zdecydowany odpór polityce przeciwnej życiu, która promowana była przez ONZ. Środowiska proaborcyjne nigdy nie przełknęły tej łyżki dziegciu i już od dawna wywierają naciski, by wyeliminować tę «anomalię pro-life» z areny międzynarodowej, tak jak to miało miejsce ostatnio w Irlandii – mówi Radiu Watykańskiemu prof. Gigli. – Trwają też naciski na odebranie lekarzom, pielęgniarkom i farmaceutom prawa do sprzeciwu sumienia. Finansują to wielkie koncerny aborcyjne. Próbują zaszczepić w społeczeństwie przekonanie, że obowiązkiem lekarza jest dokonywanie aborcji, a jeśli nie chce tego robić powinien wybrać inny zawód. Chce się ograniczyć dziedziny, w których decyduje sumienie. Jednak, gdy lekarz stanie się tylko biernym wykonawcą nakazów zagrożona jest sama demokracja".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mądrość zjednoczenia z Jezusem

2018-08-14 11:02

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 33/2018, str. 33

Graziako/Niedziela
Kościół parafialny w Oleszycach. Malował Eugeniusz Mucha

Stajemy się tym, co jemy. Nie tylko w sensie materii, która, spożyta, staje się tworzywem naszego ciała, ale przede wszystkim w sensie słów, postaw, idei, które kształtują naszego ducha, nasze serce i rozum. Jezus w dzisiejszej Ewangelii stwierdza: „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim”. Tak! Jesteśmy zaproszeni do zjednoczenia z Bogiem. Ojcowie Kościoła mawiali: Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem. Nie chodzi tu o jakieś pomieszanie Boskości i człowieczeństwa, ale właśnie o zjednoczenie. Tak głębokie, jak to tylko możliwe. Tradycja wschodnia Kościoła mówi o przebóstwieniu. Na tym polega niebo, życie wieczne. Ciało i Krew Chrystusa oznaczają Jego osobową, rzeczywistą obecność. Żydzi oburzali się słowami Jezusa i mówili: „Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?!”, bo prawdopodobnie rozumieli je zbyt zmysłowo, prawie kanibalistycznie. Mistrz z Nazaretu podkreśla jednak: „Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego (...), nie będziecie mieli życia w sobie”. Nikt z nas nie ma życia sam z siebie ani sam w sobie. Nasze życie pochodzi od Boga i tylko w Nim może znaleźć swe spełnienie. Dlatego świadome odwrócenie się od Boga oznacza śmierć wieczną, potępienie, które właściwie jest samopotępieniem, gdyż Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka. Spożywanie Ciała Pańskiego, czyli przystępowanie do Komunii św., nie jest jednak jakimś magicznym rytem, lecz konsekwencją dobrych życiowych wyborów, a zarazem ich umocnieniem. Absurdem byłoby przyjmowanie Komunii św. jako pokarmu na życie wieczne przy jednoczesnym prowadzeniu życia sprzecznego z nauczaniem Jezusa w Ewangelii.

Sycić się Chrystusowym chlebem oznacza otworzyć się na mądrość, o której mowa w I czytaniu. Mądrość jest czymś innym niż inteligencja. Wszak diabeł jest inteligentny, ale nie jest mądry. W Księdze Przysłów mądrość woła: „Prostaczek niech tutaj przyjdzie!”. Bo często właśnie ludzie prości są mądrzejsi niż ci wykształceni, zaliczający samych siebie do elity. Mądrość jest bogobojna, służy dobru wspólnemu, a nie jakimś pokrętnym interesom. Paweł Apostoł też wzywa do bycia mądrymi, co oznacza m.in. rozsądne postępowanie. Najważniejszym jednak elementem mądrości jest zrozumienie, co jest wolą Pana. Rozeznawanie woli Bożej dokonuje się indywidualnie, ale jednocześnie potrzebuje wspólnoty, która się modli, wysławiając Pana, dziękując Mu za wszystko i prosząc o dary Ducha Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zakopane: górale z całego świata modlili się o pokój na świecie

2018-08-19 21:08

jg / Zakopane (KAI)

Mszą św. z udziałem górali z całego świata rozpoczął się korowód przez miasto na rozpoczęcie 50. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem, który potrwa do 26 sierpnia.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Eucharystii w kościele św. Krzyża w Zakopanem przewodniczył ks. dr Władysław Zarębczan. Celebrans w czasie homilii poprosił, aby każda delegacja zespołu przyłączyła się do apelu o pokój na świecie. Członkowie poszczególnych zespół odczytali jego fragmenty.

Na końcu głos zabrali polscy górale. - My, artyści z różnych stron świata, pragniemy przyczyniać się do budowania pokoju poprzez muzykę, śpiew i taniec, które są językiem piękna. Chcemy być posłannikami dobra, prawdy i pokoju, które są w sercu każdego człowieka. Niech Bóg towarzyszy nam, abyśmy stawali się twórcami radości i nadziei dla tych, którzy są z nami - mówili polscy górale.

Wszystkich gości pozdrowił ks. proboszcz Mariusz Dziuba. Świątynia była pełna przedstawicieli zespołów góralskich z całego świata, m.in. z Indii, Rosji, Stanów Zjednoczonych, czy Hiszpanii i Bułgarii. Wszyscy mieli ubrane stroje charakterystyczne dla swojego regionu. W czasie Mszy św. pieśń na wejście zaśpiewali Hiszpanie, intencje w czasie modlitwy wiernych odczytali przedstawiciele różnych zespołów. Była też procesja z darami, które do ołtarza przynieśli górale z całego świata.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz miasta na czele z burmistrzem Zakopanego Leszkiem Dorulą. On też pozdrowił wszystkich zgromadzonych, życzył dobrego pobytu pod Tatrami. Liturgię uświetnili także członkowie Związku Podhalan. Była obecna delegacja z pocztem sztandarowym tej największej organizacji zrzeszającej górali polskich na całym świecie.

Po liturgii przyszedł czas na korowód ulicami miasta. Zespoły ciągle się zatrzymywały w różnych miejscach i prezentowały krótko swoje tańce, a do tego śpiew. Najdłuższy przystanek był tradycyjnie przy tzw. oczku wodnym na Krupówkach.

Historia festiwalu sięga 1962 r. kiedy to ówczesna Miejska Rada Narodowa z inicjatywy Krystyny Słobodzińskiej chciała przedłużyć "sezon" w Zakopanem. - Przez lata festiwal rozwijał się i wciąż ewaluował. Przybywało kolejnych wydarzeń. Przez 50 lat zachowana została jego formuła konkursowa. I pomimo kilku zmian w regulaminie, nadal jest to wydarzenie organizowane z udziałem międzynarodowego jury i rywalizujących o ciupagi zespołów - złote, srebrne i brązowe - mówi Joanna Staszak z zakopiańskiego magistratu.

W historię festiwalu wpisuje się Święto Gór - wydarzenie, które w 1935 r. zjednoczyło wszystkich górali II Rzeczypospolitej, przybyłych do Zakopanego od Czeremoszu aż po Olzę, by zaprezentować bogactwo swoich tradycji. W 1962 roku właśnie na wzór tego święta zaczęto organizować „Jesień Tatrzańską”, która w 1968r. przerodziła się w Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich.

Od wielu lat organizator, a jest nim zakopiański magistrat, współpracuje z tatrzańskimi parafiami. W ramach festiwalu wiele punktów odbywa się w parafiach. Już jutro o godz. 16 w ramach Roztańczonego Zakopanego - wspólnej zabawy i tańców z turystami zespoły nawiedzą kościół Miłosierdzia Bożego na Cyrhli i sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem