Reklama

Biały Kruk 2

Wspiera, kocha, działa

2018-05-16 11:24

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 20/2018, str. VIII

Bożena Buła

8 maja minęła 190. rocznica urodzin św. Szarbela Makhlouf. Jego postać jeszcze niedawno była w Polsce zupełnie nieznana, jednak od jakiegoś czasu kult Świętego rozwija się i rośnie w siłę a o jego relikwie wzbogacają się kolejne parafie. Święty Szarbel zostawił nam przesłanie, abyśmy swoim życiem i zawierzeniem Bogu wszystkich spraw odważnie i bez żadnego kompromisu zmierzali do szczęścia wiecznego, które jest w niebie. Ku temu prowadzi tylko jedna droga – droga za Chrystusem.

Zasadniczą misją św. Szarbela było i jest uświadamianie ludziom, poprzez znaki i cuda, że Bóg istnieje, a czas naszego ziemskiego życia jest krótki i należy go maksymalnie wykorzystać na dojrzewanie do miłości, bo w chwili naszej śmierci będzie się liczyła tylko miłość. To z niej będziemy sądzeni. Znane są słowa św. Szarbela: „Chrystus wie, co jest w waszych sercach i dlatego pragnie je przemieniać. Nie szukajcie prawdy poza Chrystusem. Kiedy Go poznacie, poznacie prawdę i otrzymacie wolność i miłość. Chrystus pragnie, abyście byli wolni i nauczyli się kochać. Bądźcie pewni, że z Chrystusem zwyciężycie wszelkie zło”.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 20/2018 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
św. Charbel

Urodziny Szarbela - dialog w cieniu cedrów

2018-05-09 06:40

Agnieszka Bugała

8 maja 1828 r. w Bika Kafra w Libanie, dokładnie 190 lat temu urodził się Szarbel Makhlouf, właściwie Jusuf Antun Machluf − duchowny maronicki, mnich i pustelnik, święty Kościoła katolickiego.

Ks. M. Rosik

O dialogu chrześcijan, sąsiedztwie z muzułmanami, śladach Chrystusa poza Ziemią Świętą i Pani Libanu – Tej, którą czczą chrześcijanie i muzułmanie - z biblistą i podróżnikiem ks. prof. Mariuszem Rosikiem rozmawia Agnieszka Bugała

AGNIESZKA BUGAŁA: – „Chciałbym zobaczyć tę piękną ziemię za Jordanem i te piękne góry, i Liban”. Tak mówił Panu Bogu Mojżesz w księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 3, 25). Ksiądz odwiedził Liban. Co to znaczy dla biblisty?

KS. MARIUSZ ROSIK: – Ogromnie dużo. Liban w Biblii wzmiankowany jest wielokrotnie. Sam Jezus odwiedził Tyr i Sydon, libańskie miasta. Na tych terenach uwolnił spod wpływu złego ducha córkę Syrofenicjanki. Ewangelista Marek wzmiankuje to wydarzenie jako zapowiedź misji Kościoła wśród pogan. W obydwu miastach znalazł się także św. Paweł, o czym wspominają Dzieje Apostolskie. Co więcej, Libańczycy wierzą, że przemienienie Jezusa dokonało się na górze Hermon a Kana, w której Pan dokonał pierwszego cudu, leży na terenie ich kraju…

– … a co czytamy na kartach Starego Testamentu?

– Z kart Starego Testamentu dowiadujemy się, że królowie Dawid i Salomon sprowadzali słynne cedry z Libanu do Jerozolimy. Eliasz wskrzesił syna wdowy w Sarepcie, obok Sydonu. Jonasz miał być wyrzucony z wnętrza wielkiej ryby w okolicach dzisiejszego Bejrutu. I wreszcie Byblos – sama nazwa Biblia pochodzi on tego miasta. W języku starofenickim oznacza papirus, bądź księgę.

– Symbolem Libanu jest cedr. Jego wizerunek znajduje się nawet w godle kraju. Rozległe lasy cedrowe porastały Liban do końca XIX w., jednak wycinane bez ograniczeń drzewa dziś są rzadkością. Pismo Święte wymienia je ponad 70 razy. Z drewna cedrowego zbudowano pałac Dawida w X wieku p.n.e. Jedno z drzew w starożytnym zagajniku cedrów znanych jest jako „cedr Boga” (okolice miasta Baszarri) Udało się Księdzu tam dotrzeć?

– Las Bożych Cedrów leży w Wadi Kadisza, czyli Dolinie Świętych w północnym Libanie. To teren naznaczony obecnością dziesiątków klasztorów, w dawnych wiekach zamieszkiwanych przez eremitów. Potężne cedry zaobserwować można w całej Dolinie, gdyż w ostatnich latach wszczęto starania, aby otoczyć je szczególną ochroną. Warto wiedzieć, że drzewo cedrowe posłużyło nie tylko Dawidowi do budowy pałacu, ale także Salomonowi do wystawienia świątyni jerozolimskiej, centralnej instytucji judaizmu biblijnego. Pismo Święte wspomina wręcz o przyjaźni mądrego Salomona z królem Tyru Hiramem. Przyjaźń ta zaowocowała wymianą dóbr naturalnych i rzemieślników pomiędzy dwoma królestwami, w tym drewna z cedrów.

– Ale Arka Przymierza nie została zbudowana z drzewa cedrowego?

– Bóg nakazał Mojżeszowi zbudowanie Arki z drzewa akacjowego, nie z cedru. Jednak dla Libańczyków symbolika Arki jest dziś niezwykle istotna. W świątyni jerozolimskiej była znakiem obecności Boga: Boża obecność była „zamknięta” w Arce. W chwili Wcielenia Bóg zamieszkał w nowej Arce – pod sercem Maryi, a ta przecież czczona jest jako Piękna Pani Libanu…

– Liban to znaczy: „białe góry”. Od najdawniejszych czasów ten piękny kraj był areną wielu awantur i politycznych rozgrywek. W VII wieku n.e. przybyli tu Arabowie i wprowadzili islam. Dziś Liban to kraj wielu narodów, kultur i religii, ale największe znaczenie mają dwie: chrześcijaństwo i islam. Jak wygląda codzienność ludzi tych dwóch religii, którzy tam mieszkają?

– Tereny dzisiejszego Libanu w dużej mierze dzieliły losy dawnego Kanaanu, czyli późniejszej Palestyny. Dotknęły je niewole asyryjska i babilońska, uległy wojskom perskiego króla Cyrusa, a później Aleksandra Macedońskiego. Za czasów Jezusa panowali tu Rzymianie, podobnie jak w Judei i Galilei. Ekspansja arabska nastąpiła w siódmym stuleciu i od tego czasu islam stał się religią dominującą na terenach dzisiejszego Libanu. Ogromnym zaskoczeniem była dla mnie wizyta w przepięknym sanktuarium maryjnym w Harissie. Wznosi się ono sześćset metrów ponad poziom Morza Śródziemnego. Łatwo dotrzeć tu z wybrzeża z miasta Dżunija kolejką linową. Najpierw zachwycają widoki na morze i doskonale widoczny z okien kolejki Bejrut, a następnie ogromna figura Pięknej Pani Libanu, która wznosi swą głowę niemal do niebios. Obok figury wystawiono ogromny kościół, ale także dość dużą kaplicę, w której nieustannie jest możliwość skorzystania z sakramentu pojednania i co godzinę w ciągu dnia odprawiana jest Eucharystia. Zrozumiałe, że przybywa tu wielu chrześcijańskich pielgrzymów. Dużym zaskoczeniem jest natomiast obecność wielu wyznawców islamu. Maryja jest jedyną kobietą wspomnianą z imienia w Koranie. Pobożne muzułmanki przybywają tu z gorliwą modlitwą, podobnie jak chrześcijanie wielu wyznań.

– Od ponad 20 lat działa na terenie Libanu Arabska Grupa Dialogu Muzułmańsko-Chrześcijańskiego. Libański Dzień Zwiastowania, po wielu konsultacjach i zabiegach, został oficjalnie ogłoszony państwowym świętem pojednania międzyreligijnego w myśl idei „Pozostać wiernym swojej ojczyźnie na przekór wszystkim”. 25 marca jest dniem wolnym od pracy, towarzyszą mu liczne wydarzenia kulturalne, oraz wspólne modlitwy. Wydaje się, że to jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie muzułmanie i chrześcijanie umieją żyć w zgodzie. Czy podróżowanie po Libanie jest bezpieczne?

– Z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że Liban to jeden z najbardziej bezpiecznych krajów na Bliskim Wschodzie. Wielu Polaków w ostatnich latach odwiedziło Izrael. Niektórzy nawet kilka razy. Miejsca związane z turystyką biblijną są bezpieczne, jednak niekiedy odczuwa się pewne napięcie, gdy przechodzi się z miejsc typowo żydowskich do strefy Autonomii Palestyńskiej, na przykład Betlejem. Przygnębiające wrażenie robi mur, który odgradza Izraelczyków i Palestyńczyków. Nic podobnego nie znajdziemy w Libanie. W kraju żyje około czterdziestu procent chrześcijan różnych wyznań i obrządków. Najwięcej jest maronitów. Pozostałe niemal sześćdziesiąt procent populacji to muzułmanie, mniej więcej w połowie sunnici i szyici.

– Od kilku lat Liban kojarzy się z ojcem Szarbelem, maronickim pustelnikiem i świętym Kościoła katolickiego. Jego popularność w Polsce rośnie tak bardzo, że w listopadzie 2017 r. Gremium Episkopatu podjęło decyzję w sprawie pisowni imienia świętego Pustelnika. Po zasięgnięciu opinii arabistów i Rady Języka Polskiego PAN możemy już pisać Szarbel, a nie Charbel, jak dotychczas. Czy dotrał Ksiądz do pustelni Mnicha w Annaya?

– Dotarłem i to miejsce urzekło mnie skromnością i atmosferą modlitwy. Kiedy już uda się wspiąć samochodem po górskich drogach, nagle, przed murami wcale nie tak dużego klasztoru w Annaya, pojawia się postać świętego Szarbela. Dużych rozmiarów figura wita przybywających pielgrzymów. Kościół dzieli się na dwa poziomy. W górnym nieustannie trwają modlitwy, często sprawuje się Eucharystię. W dolnym, w dużej kaplicy, ukryto grób Świętego. Urzekający jest widok chrześcijan różnych narodowości, o różnym kolorze skóry, zatopionych w modlitwie. Dyskretne światło płonących świec i zapach kadzidła pomagają w kontemplacji. To jest miejsce, w którym modlitwa przestaje być wysiłkiem, bardzo łatwo o wewnętrzne skupienie. Białe mury wirydarza z urzekającą studnią pośrodku działają kojąco.

– Podobno wizerunek Szarbela jest bardzo popularny w Libanie – obrazki z nim znajdziemy na szybach samochodów, na brelokach przy kluczach, na ścianach domów. W hierarchii ważności w Libanie Szarbel niczym nie ustępuje Marii i Jezusowi. To prawda?

– Szarbel jest wszechobecny w tym sensie, że rzeczywiście jego wizerunek można spotkać w bardzo wielu miejscach. Nierzadko zdarza się, że naturalnej wielkości figura świętego zdobi domowy ogródek. Bez wątpienia jednak duchowni dbają o to, by kult Szarbela sprawowany był właściwie, bo przecież w świętych czcimy samego Boga.

– Mówią, że watro odwiedzić Annaya, aby usłyszeć „Salam Maria…”, czyli „Zdrowaś Mario” po arabsku…

– Jeszcze piękniej modlitwa brzmi w sanktuarium w Maghdouche. To niezwykłe miejsce na południu kraju. Ponoć kobietom żydowskim zabraniano wchodzić na tereny pogan w I wieku. Według wielowiekowej tradycji, gdy Jezus z grupą uczniów udawał się do Tyru i Sydonu, Maryja i inne towarzyszące Mu kobiety musiały zatrzymać się tu w skalnej grocie i oczekiwać na powrót Jezusa. Stąd sanktuarium nosi wezwanie Maryi Oczekującej. Tu, w kamiennej grocie, modlitwy maryjne brzmią naprawdę przejmująco. Jej bliskość staje się wówczas wręcz namacalna.

– W 1997 r. papież Jan Paweł II powiedział, że „Liban, to coś więcej niż kraj, to przesłanie”. Od czasu tej pielgrzymki sytuacja na świecie uległa wielu zmianom. Jakie przesłanie głosi dziś ten kraj?

– To przesłanie o tym, że muzułmanie i chrześcijanie mogą nie tylko żyć obok siebie w zgodzie, ale także podejmować współpracę w wielu dziedzinach. Przesłanie bardzo aktualne i ważne dziś, zwłaszcza dla Europy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Kard. Sarah do młodych: bądźcie świętymi, którzy nawrócą Europę

2018-05-22 13:47

vaticannews / Chartres (KAI)

Zwracając się do pieszych pątników, którzy przybyli do Chartres, kard. Sarah wezwał do ewangelizacji krajów zachodnich. Odwróciwszy się od Boga, pogrążyły się w nihilizmie i rozpaczy.

Bożena Sztajner/Niedziela

Kraje świata zachodniego nie zaznają pokoju i radości, dopóki nie powrócą do Boga – mówił wczoraj w Chartres kard. Robert Sarah na zakończenie tradycyjnej pieszej pielgrzymi do tej francuskiej katedry. Uczestniczyło w niej 15 tys. osób, głównie młodych. I to przede wszystkim do nich zwrócił się prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego. Przypomniał, że Europę nawrócili święci i męczennicy. Potrzebuje ich ona również dzisiaj. To wy – mówił do młodych kard. Sarah – macie być świętymi i męczennikami, którzy zewangelizują Europę. Wasze ojczyzny są spragnione Chrystusa. Świat zachodni odwrócił się bowiem od Boga i jest pogrążony w ciemności – dodał watykański kardynał.

"Świat bez Boga jest światem ciemności, kłamstwa i egoizmu – powiedział kard. Sarah. – Bez Bożego światła społeczeństwo zachodnie stało się niczym błędna łódź pośród ciemności. (…) Jest ono zdane na ciemności lęku, smutku i izolacji. Nicość i próżnia to wszystko, co może dziś zaoferować. Pozwala, by szerzyły się w niej najbardziej szaleńcze ideologie. Społeczeństwo zachodnie bez Boga może się stać kolebką terroryzmu etycznego i moralnego, który jest jeszcze silniejszy i bardziej niszczący niż terroryzm islamistów. Pamiętajmy, że Jezus powiedział, byśmy nie bali się tych, którzy mogą zadać śmierć ciału, lecz nie mogą zabić duszy. Bać się mamy raczej tych, którzy mogą wrzucić do otchłani zarówno duszę, jak i ciało" - stwierdził purpurat.

"Drodzy przyjaciele, wybaczcie mi te słowa. Potrzeba jednak jasności i realizmu. Jeśli mówię do was w ten sposób, to dlatego, że w mym kapłańskim i pasterskim sercu odczuwam współczucie dla tak wielu dusz błądzących i zagubionych, smutnych, niespokojnych i osamotnionych. Któż ich doprowadzi do światła, kto im ukaże drogę prawdy, jedyną prawdziwą drogę wyzwolenia, czyli drogę Krzyża? Wydamy ich na pastwę błędu, nihilizmu, rozpaczy czy agresywnego islamizmu? Nic dla nich nie zrobimy? Musimy głosić światu, że nasza nadzieja ma imię, jest nią Jezus Chrystus, jedyny Zbawiciel świata i ludzkości" - dodał kard. Sarah.

Jako prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego kard. Sarah zwrócił się w sposób szczególny do kapłanów. Prosił ich, by nabożnie, w skupieniu i z poczuciem sakralności sprawowali Eucharystię. Przypomniał, że ich celibat jest znakiem zjednoczenia z Chrystusem ukrzyżowanym. Przestrzegł też przed postulatami rozluźnienia dyscypliny celibatu.

Zdaniem kard. Saraha, będzie to miało bardzo poważne konsekwencje w postaci zerwania z tradycją apostolską. „Stworzymy sobie kapłaństwo na naszą ludzką miarę, lecz nie będziemy przykazywać kapłaństwa Chrystusa, które jest kapłaństwem w posłuszeństwie, ubóstwie i czystości” – powiedział kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła Różańca

2018-05-23 07:41

To najbardziej skuteczna i dopasowana do możliwości każdego człowieka broń, która gwarantuje pokonanie złego ducha w naszym życiu. Różaniec - to wejście do arki ocalenia i skuteczna pomoc do zbawienia.


Ale by wejść do arki ocalenia trzeba współpracować z Bożą wolą, z natchnieniami Ducha św.

O tym zwycięstwie, które przychodzi przez różaniec mówi trzeci odcinek „Siły Różańca”. Wincenty Łaszewski przypomina prorocze słowa kard. Hlonda, który zapewniał, że „Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny; zwycięstwo wasze jest pewne”. Różaniec to też egzorcyzm dla świata doznającego coraz bardziej działania złego ducha. - Modlitwa i wierność, mimo tego, że mi się nie chce i wydaje mi się bez sensu oznacza, że szatan ucieka, nie ma żadnych wobec nas szans – zapewnia znany mariolog.

Czy Ty też chcesz być zwycięzcą? Weź do ręki różaniec i wejdź do arki, która ocala! Zapraszamy do obejrzenia trzeciego odcinka „Siły Różańca” Fundacji Holy Mary Team.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem