Reklama

Katyń ukryty przed światem

2018-05-16 11:23

Sławomir Błaut
Niedziela Ogólnopolska 20/2018, str. 67

W kinie Cinema City Wolność w Częstochowie 7 maja br. odbył się przedpremierowy pokaz polsko-brytyjskiego filmu pt. „Katyń – ostatni świadek”, w reżyserii Piotra Szkopiaka. Organizatorem pokazu była „Niedziela” oraz Kino Świat

Na premierę licznie przybyli mieszkańcy Częstochowy, w tym kapłani, ojcowie paulini, siostry zakonne, katecheci, osoby zaprzyjaźnione z „Niedzielą”, a także młodzież. Przed filmem głos zabrała redaktor naczelna tygodnika Lidia Dudkiewicz, która podkreśliła m.in. aktualność problemu kłamstwa katyńskiego w kontekście próby usunięcia pomnika Katyń 1940 w Jersey City w USA.

Prawdziwa historia

Film, który powstał na motywach prawdziwej historii, opowiada o ostatnich dniach życia Iwana Kriwoziercewa – jednego z najważniejszych świadków mordu na tysiącach polskich jeńców w Katyniu, dokonanego w 1940 r. Złożył on obszerne zeznania po odkryciu w 1943 r. przez Niemców dołów śmierci. Po wojnie ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem – jako Michał Łoboda. W postać Rosjanina wcielił się znany polski aktor Robert Więckiewicz.

Akcja filmu rozgrywa się w 1947 r. w mieście Bristol w Wielkiej Brytanii, dokąd Kriwoziercew dotarł ze swoim przyjacielem Polakiem (rola Piotra Stramowskiego). Zgłosili się oni do obozu dla uchodźców, którym rządził cyniczny Brytyjczyk. Zlecił on swojej żonie nadzorującej obóz śledzenie Kriwoziercewa (strażniczkę zagrała Talulah Riley).

Reklama

Śledztwo rodem z trillera

Tytułowy ostatni świadek nie jest jednak główną postacią filmu. Jest nią brytyjski dziennikarz Stephen Underwood, który zapłacił życiem za próbę ujawnienia wstrząsającej tajemnicy Kriwoziercewa.

Underwood – postać wymyślona przez scenarzystę, w którą wcielił się młody hollywoodzki aktor Alex Pettyfer – wyraża bezkompromisowe, pełne pasji dążenia do zdemaskowania kłamstwa katyńskiego. Jego przeciwnicy to bezduszni strażnicy politycznych aliansów, na ołtarzu których pogrzebano polską niepodległość i jej największe świętości.

Underwood początkowo chce tylko sławy świetnego reportażysty, ale sprawa zdrady ideałów przez zachodnich aliantów, tuszowania prawdy o Katyniu, deptania godności Polaków oburza go i porusza do głębi. Jego sojuszniczką jest wspomniana żona szefa obozu dla uchodźców. Zakochana w nim kobieta postrzega jego działania jako szaleństwo, ale gdy wysłannicy Stalina, nie bez pomocy Brytyjczyków, zabijają Kriwoziercewa oraz Underwooda, decyduje się wypełnić misję ujawnienia prawdy o zbrodni katyńskiej. Przejmuje nagranie zeznań Rosjanina i doprowadza do opublikowania ich w brytyjskiej prasie.

Aktorzy i reżyser w akcji

Znakomite kreacje aktorskie Alexa Pettyfera i Roberta Więckiewicza oraz podkreślająca klimat filmu piękna muzyka sprawiają, że obraz o niezwykle ważnej dla Polaków sprawie kłamstwa katyńskiego jest atrakcyjną propozycją w repertuarze kin i być może zainteresuje młodych, którzy powinni go obejrzeć.

Film ma również osobisty wymiar. Dziadek reżysera Piotra Szkopiaka, płk. Wojciech Stanisław Wójcik – kawaler Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari oraz czterokrotnie Krzyża Walecznych, dowódca 1. Pułku Piechoty Korpusu Ochrony Pogranicza – we wrześniu 1939 r. dostał się do sowieckiej niewoli, trafił do obozu w Starobielsku i wiosną 1940 r. został zamordowany w Charkowie. Film jest więc hołdem złożonym temu bohaterowi.

Polska jest pierwszym krajem, w którym pokazywany jest film „Katyń – ostatni świadek”. Projekcje ruszyły 11 maja. Zachęcamy do odwiedzenia kina i zapoznania się z prawdą o osamotnieniu Polaków w walce o swoją wolność i godność.

Czy kremacja zwłok jest niezgodna z wiarą chrześcijańską? (2)

Ks. Krzysztof Graczyk
Edycja włocławska 31/2003

Kzenon/pl.fotolia.com

Na podstawie przedstawionej wcześniej nauki Kościoła trzeba stwierdzić, że chrześcijańska praktyka grzebania ciał ludzi zmarłych opiera się na prawdzie o integralnym odkupieniu nas przez Chrystusa Pana, który kiedyś wskrzesi ciała zmarłych i obdarzy je chwałą zmartwychwstania. Wyraźne stanowisko Kościoła zostało przedstawione w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego, obowiązującym od 1983 r. Można więc na podstawie przepisów prawnych zawartych w tej kodyfikacji stwierdzić, że kremacja nie jest zabroniona, ale lepszy jest tradycyjny pogrzeb: "Kościół usilnie zaleca zachowanie pobożnego zwyczaju grzebania ciał zmarłych. Nie zabrania jednak kremacji, jeśli nie została wybrana z pobudek przeciwnych nauce chrześcijańskiej" (1176 § 3).
Patrząc przez pryzmat historii chrześcijaństwa, kremacja była wielokrotnie potępiana przez Kościół katolicki, ponieważ wiązała się z wiarą w to, że po śmierci wszystko się kończy. Mentalność ta uległa zmianie. I w obecnym czasie Kościół uznaje, że kremacja jest "dziś często pożądana, nie z powodu nienawiści wobec Kościoła lub obyczajów chrześcijańskich, ale jedynie z racji związanych z higieną, racji ekonomicznych czy innego rodzaju, w płaszczyźnie publicznej czy prywatnej" (Instrukcja Świętego Oficjum, a obecna nazwa: Kongregacja ds. Nauki Wiary, 1963). Innymi słowy można stwierdzić, że Kościół katolicki uznaje kremację, ponieważ pozwala ona zachować warunki higieny, zdrowia publicznego i stanowi rozwiązanie trudności z pozyskiwaniem terenów na cmentarze. Kremacja, pomijając motywacje natury ideologicznej, daje się pogodzić z wiarą chrześcijańską i formami pobożności związanymi z okazywaniem szacunku wobec ciała zmarłego: "Rzeczywiście, spalenie (kremacja) zwłok, jako że nie dotyczy duszy i nie przeszkadza Bożej Wszechmocy w odbudowaniu ciała, nie zawiera sama w sobie, ani nie przyczynia się w sposób obiektywny do zaprzeczenia tym dogmatom" (Instrukcja Świętego Oficjum, 1963), tj. zmartwychwstania ciał i nieśmiertelności duszy. Wymiar paschalny (śmierć i zmartwychwstanie) kremacji jest taki sam jak zwykłego pochówku (pogrzebanie) - to, co ulega przemianie w proch czy popiół, przeznaczone jest do zmartwychwstania. Zresztą nikt nie jest w stanie stwierdzić, że w momencie zmartwychwstania użyta zostanie ta sama materia, to samo ciało, które posiadamy w obecnym życiu. Dlatego też zmartwychwstanie nie będzie nowym początkiem starego sposobu istnienia, lecz nową rzeczywistością, nowym życiem.
Trzeba ostatecznie powiedzieć, że Kościół nie zabrania stosowania kremacji, ale poleca w dalszym ciągu pobożny zwyczaj grzebania ciał zmarłych, ponieważ posiada on pewne znaczenie, którego niestety pozbawia kremacja. I tak złożenie ciała w ziemi przypomina, że śmierć jest snem, w którym oczekujemy przebudzenia, i który jest związany ze zmartwychwstaniem. Ponadto trzeba podkreślić, że w języku biblijnym pogrzeb jest znakiem ludzkiej ograniczoności i przemijalności: "wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!" (Rdz 3, 19). I jeszcze w innym miejscu: "Wielka udręka stała się udziałem każdego człowieka i ciężkie jarzmo spoczęło na synach Adama, od dnia wyjścia z łona matki, aż do dnia powrotu do matki wszystkich" (tj. ziemi: Syr 40, 1). Bez ulegania pokusie dosłownej interpretacji Pisma Świętego przywołane powyżej fragmenty bardziej wskazują na pochówek niż na kremację.
Wielu ludzi pyta: Czy pochówek nie może być uważany za pozostałość przestarzałej mentalności lub pełnej przesądów i tylko zewnętrznej otoczki czci dla ciała zmarłego? Przecież po co czekać, aby nastąpił rozkład zwłok, gdy można osiągnąć ten sam stan poprzez ich spalenie (kremację)? Otóż trzeba mocno powiedzieć, że takie myślenie nadaje kremacji znaczenie ideologiczne, oczywiście inne niż to antychrześcijańskie i antyreligijne znane z przeszłości, ale zawsze nie do przyjęcia. Pochówek to wybór naturalności rozkładu ciała ludzkiego, ale to nie znaczy, że należy uważać go za naturalistyczny i irracjonalny. Chodzi tu przecież o ludzką wrażliwość i zwyczaj, który dla wierzącego posiada długą tradycję, uznawaną także dziś za rozsądną. Psychiczny opór ludzi wobec kremacji (wybiera ją mniejszość) nie może być traktowany jako opóźnienie rozwoju kultury w danym społeczeństwie. Należy szanować tych, którzy proszą o kremację, ale trzeba również nabrać dystansu wobec informacji na ten temat i wobec presji namawiania do jej stosowania. Ludzka i chrześcijańska pietas wymaga, by zarówno w przypadku kremacji, jak i pochówku szanowano zwłoki zmarłych, a obrzędy były otwarte na nadzieję zmartwychwstania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

TVP1 wyemituje film „Helenka” o polskiej wolontariuszce, zamordowanej w Boliwii

2019-01-22 19:47

TVP, aw / Warszawa (KAI)

25 stycznia o godz. 22.35 telewizyjna Jedynka zaprasza na premierę filmu dokumentalnego pt. „Helenka”. Bohaterką obrazu jest zamordowana 24 stycznia 2017 r. Helena Kmieć, 26-letnia świecka misjonarka, która pojechała do Cochabamby w Boliwii opiekować się dziećmi w Ochronce prowadzonej przez siostry Służebniczki.

Fundacja Heleny Kmieć

Film “Helenka” opowiada historię dziewczyny, która inspirowała i zapalała każdego, kogo spotkała. Trudno było za nią nadążyć. Dopiero po śmierci okazało się, jak wielu osobom pomagała, a ogrom jej zaangażowania zaskoczył nawet rodzinę i najbliższych. Jej niezwykle intensywne życie, pełne planów, choć zostało brutalnie zakończone, nadal przynosi owoce dobra. Jest wzorem życia pełnego pasji i radości. Jej postać fascynuje coraz większą rzeszę młodych ludzi. Wspólnoty katolickie, a nawet drużyny harcerskie, biorą ją sobie za patronkę.

Prezydent Polski Andrzej Duda odznaczył Helenę Kmieć pośmiertnie Złotym Krzyżem Zasługi. Na pogrzebie misjonarki byli przedstawiciele rządu, a Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Uroczystość pogrzebowa miała charakter państwowy.

Film dokumentalny realizowany był w Polsce i Boliwii. Ekipa Telewizji Polskiej spotkała się

z rodzicami, siostrą, chłopakiem, duszpasterzem, a także znajomymi Heleny.

Zdjęcia do filmu nagrywane były m.in. w Libiążu, rodzinnej miejscowości Heleny Kmieć, w Gliwicach, gdzie studiowała, mieszkała i pracowała oraz w Cochabambie w Boliwii, gdzie zginęła. Dzięki unikatowym materiałom wykorzystanym w filmie, widz może ‘towarzyszyć’ Helence od jej dzieciństwa aż po misje w Zambii i Boliwii.

Scenariusz i reżyseria: Julita Wołoszyńska-Matysek

Film dokumentalny „Helenka” 25 stycznia o godz. 22.35 w TVP1

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem