Reklama

Oko w oko

Zobaczyć dobro w nas umie…

2018-05-16 11:23

Alina Czerniakowska
Niedziela Ogólnopolska 20/2018, str. 46

Majowe dni otwierają nasze najtajniejsze zakamarki duszy i serca, bo każde niepojęte piękno po to jest, by zachwycało i uszlachetniało. „Chwalcie, łąki umajone,/ góry, doliny zielone,/ chwalcie, cieniste gaiki ...” – śpiewamy, wielbiąc Matkę Zbawiciela. Wraca tęsknota za naszymi ziemskimi matkami, babciami, bo to one właśnie prowadziły nas pod majowe kapliczki, figurki z bukietami kwiatów, uczyły śpiewem wielbić Panią świata, dziękować i prosić, oddając się Jej całkowicie. „Totus Tuus, Maryjo! Matko Miłosierdzia, ukaż swoim dzieciom Serce Jezusa, które widziałaś przebite, aby na zawsze było źródłem życia” – w tych słowach Jan Paweł II zawarł całą głębię człowieczeństwa.

Gdy muszę sama pokonywać różne trudy życia, wracam często do mojej mamy, babci, teściowej i dopiero teraz widzę, jak wiele im zawdzięczam. Staram się im dorównać, bo one nie załamywały się nawet w sytuacjach po ludzku beznadziejnych. Ufając bezgranicznie Bogu, zwyciężały, pokonywały choroby, biedę, trudy wychowania dzieci, często samotnie radząc sobie ze wszystkim. Dziewczyny lat okupacji i trudnych lat powojennych. Mimo umęczenia, braku środków zachowały radość życia, a wrodzona kobiecość nie pozwalała im zapomnieć o wyglądzie zewnętrznym i chęci podobania się – mam w pamięci te najbardziej wzruszające scenki starań, przygotowań i błysk w oku po usłyszeniu jakiegoś komplementu.

Ze smutkiem myślę, dlaczego tak mało dawaliśmy im w podzięce serdeczności, czułości, czasu, słów pochwały, docenienia. Nie mówiły o tym, ale bardzo na to czekały. Nasze zwykłe matki. O nich nikt nie napisał tak, jak wielki twórca Polski Niepodległej – Józef Piłsudski o swojej matce: „Matka mnie do tej roli, jaka mnie wypadła, chowała. (...) Gdy jestem w rozterce ze sobą, gdy wszyscy są przeciwko mnie, gdy wokoło podnosi się burza zarzutów, gdy okoliczności są wrogie moim zamiarom, wtedy pytam samego siebie, jak by matka kazała mi w tym przypadku postąpić, i czynię to, co uważam za jej prawdopodobne zdanie, za jej wolę, już nie oglądając się na nic. (...) Jak odejdę, serce moje złóżcie u stóp mojej matki, wśród żołnierskich grobów na Rossie, w moim ukochanym Wilnie”.

Reklama

Wszyscy bohaterowie moich filmów zawsze nawiązywali do swoich matek. „Tylko miłość matki jest bezwarunkowa” – udowadniał w sposób naukowy prof. Józef Garliński z Londynu, a Zofia Korbońska, podsumowując swoje życie, powiedziała: „Śmierci matki nigdy nie odpłaczemy. Tęsknota za matką wraca z biegiem lat coraz silniej”.

Starość okalecza każdego, często w rodzinach brakuje kultury bycia, starzejący się rodzice, dziadkowie stają się niewygodni, niepotrzebni, nudni, chorzy, zapomina się, że oni przecież całą swoją młodość oddali swoim dzieciom i wnukom, a teraz czekają na zwykłe „dziękuję”. Zamiast czułości mają niechęć, samotność, cierpienie, jakiś przytułek i czekanie na śmierć. Obecnie modny jest kult młodości, zapędzonej, często głupiej, bez wartości, błyszczącej zewnętrznie, a w środku pustej, bez ducha i głębszej wiedzy. Tymczasem wielkie cywilizacje Wschodu szanują ludzi starych i opierają się na ich wiedzy, doświadczeniu przeżytych lat – jest obecnie dużo książek na ten temat, wystarczy poczytać, by chwilę zastanowić się i rozejrzeć we własnym otoczeniu.

Póki czas majowy i matczyne święto, pośpieszmy się i podziękujmy swojej mamie, bo „wychowała, jak umiała”, ale przecież każdy wie, że „nie ma jak u mamy...”.

Abp Konrad Krajewski kardynałem

2018-05-20 15:02

st, kg, sal (KAI) / Watykan

Jednym z 14 nowych kardynałów, którzy 29 czerwca otrzymają w Watykanie z rąk Franciszka oznaki swej godności, jest Polak abp Konrad Krajewski - papieski jałmużnik apostolski. Poniżej zamieszczamy jego krótki życiorys.

Grzegorz Gałązka

Abp Konrad Krajewski urodził się w Łodzi 25 listopada 1963. W 1982 wstąpił do miejscowego Wyższego Seminarium Duchownego. W 1988 roku uzyskał magisterium z teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i tego samego roku, 11 czerwca przyjął święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego biskupa łódzkiego Władysława Ziółka. Przez dwa lata pracował duszpastersko w swej diecezji. W 1990 roku podjął studia w zakresie liturgiki na Papieskim Instytucie Liturgicznym "Anselmianum", gdzie uzyskał w 1993 roku kościelny licencjat. W 1995 obronił doktorat z teologii ze specjalizacją w dziedzinie liturgiki na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu "Angelicum".

Po powrocie z Rzymu w 1995 był ceremoniarzem abp. Władysława Ziółka oraz wykładowcą liturgiki i dyrektorem biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. W 1997 roku, podczas wizyty Jana Pawła II w Polsce, zajmował się przygotowaniem liturgicznym wszystkich stacji. Od tegoż roku był prefektem swego dawnego Seminarium Duchownego w Łodzi, a 1 października 1998 podjął pracę w Urzędzie Papieskich Celebracji Liturgicznych. Od 12 maja 1999 do czasu mianowania go szefem Urzędu Dobroczynności Apostolskiej 3 sierpnia 2013 roku był ceremoniarzem papieskim. Sakrę biskupią przyjął 17 września 2013 w bazylice watykańskiej.

Był bliskim współpracownikiem św. Jana Pawła II. Przed kamerami telewizji publicznej, w filmie „Tajemnica Jana Pawła II”, podzielił się przejmującymi wspomnieniami o osobie Ojca Świętego.

Pełniąc swoje odpowiedzialne zadania obecny kardynał-nominat udzielał się także duszpastersko, troszcząc się szczególnie o najuboższych i bezdomnych. W czerwcu 2017 odstąpił swoje rzymskie mieszkanie rodzinie syryjskich uchodźców. Jałmużnik papieski, z chwilą mianowania go na to stanowisko przed 5 laty, usłyszał wtedy od Franciszka, że „biurko nie jest dla niego i może je sprzedać”. „Nie czekaj na pukanie, wyjdź i szukaj ubogich” - dodał papież. Polski hierarcha wziął sobie te słowa do serca i od początku swojej posługi jest niezwykle aktywny na tym polu.

Szczególną troską otacza bezdomnych skupiających się w okolicach Watykanu i imigrantów. Na wieść o rodzinie Syryjczyków, którym urodziło się właśnie dziecko, arcybiskup bez wahania odstąpił im swoje watykańskie mieszkanie, a sam przeniósł się do swego biura. Wyjaśnił, że swoje zachowanie uważa za coś najzwyklejszego. „Wielu kapłanów na całym świecie postępuje tak samo i to nie od dzisiaj” - dodał jałmużnik papieski. Wyjaśnił, że miłosierdzie i dzielenie się „należy do kodu genetycznego Kościoła” i dodał: „Nie mam rodziny, jestem zwykłym kapłanem, odstąpienie mieszkania nic mnie nie kosztuje”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła Różańca

2018-05-23 07:41

To najbardziej skuteczna i dopasowana do możliwości każdego człowieka broń, która gwarantuje pokonanie złego ducha w naszym życiu. Różaniec - to wejście do arki ocalenia i skuteczna pomoc do zbawienia.


Ale by wejść do arki ocalenia trzeba współpracować z Bożą wolą, z natchnieniami Ducha św.

O tym zwycięstwie, które przychodzi przez różaniec mówi trzeci odcinek „Siły Różańca”. Wincenty Łaszewski przypomina prorocze słowa kard. Hlonda, który zapewniał, że „Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny; zwycięstwo wasze jest pewne”. Różaniec to też egzorcyzm dla świata doznającego coraz bardziej działania złego ducha. - Modlitwa i wierność, mimo tego, że mi się nie chce i wydaje mi się bez sensu oznacza, że szatan ucieka, nie ma żadnych wobec nas szans – zapewnia znany mariolog.

Czy Ty też chcesz być zwycięzcą? Weź do ręki różaniec i wejdź do arki, która ocala! Zapraszamy do obejrzenia trzeciego odcinka „Siły Różańca” Fundacji Holy Mary Team.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem