Reklama

Pielgrzymka wdzięczności

2018-05-09 10:54

Anna Artymiak
Edycja lubelska 19/2018, str. I

Katarzyna Artymiak
Spotkanie z papieżem Franciszkiem podczas audiencji generalnej

Zachęcam was, abyście kontynuowali dobrą tradycję poszukiwania więzi łączących wiarę i rozum, a równocześnie, byście odkrywali nowe metody zgłębiania nauk humanistycznych i przyrodniczych, aby coraz lepiej odpowiadać na wyzwania, jakie współczesny świat stawia przed człowiekiem i społecznościami – z tymi serdecznymi słowami papież Franciszek zwrócił się do przedstawicieli Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, przybyłych z okazji pielgrzymki dziękczynnej na 100-lecie założenia uczelni i 70-lecie duszpasterstwa akademickiego, wzywając: „Niech wam towarzyszy wasz profesor Karol Wojtyła, św. Jan Paweł II!”. Jubileuszowa pielgrzymka do Watykanu odbyła się w dniach 25 i 26 kwietnia. W ponad 100-osobowej delegacji na czele z rektorem KUL ks. prof. Antonim Dębińskim i Wielkim Kanclerzem KUL abp Stanisławem Budzikiem, wzięli udział: Kolegium Rektorskie, Kolegium Profesorskie oraz pracownicy i młodzież akademicka z dwóch grup duszpasterskich działających przy uczelni: Frassatianum i Fundacji Dzieła Nowego Tysiąclecia.

Z wizytą u trzech papieży

– Jubileusz KUL-u miał dotąd dwa szczególnie doniosłe duchowe i kościelne akcenty. Pięknym rozpoczęciem świętowania było Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski, pierwsze w historii w Lublinie, które odbyło się w październiku 2017 r. Wielkim przeżyciem była odbyta niedawno pielgrzymka do Wiecznego Miasta, do źródeł naszej wiary – mówił abp Stanisław Budzik. Katolicki Uniwersytet Lubelski zrodził się z serca Kościoła i do tego serca teraz pielgrzymował. Związki uczelni ze Stolicą Apostolską były od samego początku silne, podczas jej zakładania obecny był ówczesny nuncjusz apostolski abp Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI.

Była to poniekąd, jak ją określił Metropolita Lubelski, „pielgrzymka do trzech papieży”. Obok tradycyjnego „baciamano” podczas środowej audiencji generalnej u Franciszka, uczestnicy modlili się w czwartek przy grobie św. Jana Pawła II, który przed wyborem na Stolicę Piotrową przez 24 lata był profesorem etyki na KUL. Delegacja włączyła się w tradycyjną Mszę św. przy grobie św. Jana Pawła II o godz. 7.10, sprawowaną z inicjatywy abp. Konrada Krajewskiego, jałmużnika papieskiego, co czwartek w kaplicy św. Sebastiana w Bazylice św. Piotra. Uroczystej Liturgii przewodniczył abp Stanisław Budzik. Następnie w południe wąskie grono zostało przyjęte prywatnie przez papieża seniora Benedykta XVI w klasztorze „Mater Ecclesiae” w Ogrodach Watykańskich, gdzie zamieszkał po rezygnacji z Urzędu Piotrowego, niegdyś rezydencji dyrektora Radia Watykańskiego, która za pontyfikatu Jana Pawła II została przekształcona w klasztor dla sióstr kontemplacyjnych, których zadaniem było wspieranie Ojca Świętego modlitwą. Obok tych wydarzeń ważnym punktem programu była również konferencja naukowa, która miała miejsce 25 kwietnia w Papieskiej Akademii Nauk z udziałem pięciu kardynałów, w tym: kard. Gianfranco Ravasiego, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Kultury, kard. Giuseppe Versaldiego, prefekta Kongregacji Edukacji Katolickiej i kard. Gerharda Müllera, emerytowanego prefekta Kongregacji Doktryny Nauki Wiary.

Reklama

Katarzyna Artymiak
Pamiątkowe zdjęcie

– Jest to ważne wydarzenie dla całej naszej wspólnoty akademickiej. Z zainteresowaniem słuchaliśmy słów Franciszka nt. związków naszej uczelni z Janem Pawłem II, naszym profesorem oraz odwołania się do idei „fides et ratio” jako filarów działalności uniwersytetu katolickiego. Wypowiedź Franciszka, krótka, ale niezwykle ważna dotyka istoty rzeczy. Każdy uniwersytet, a szczególnie katolicki, powinien rozważać całość rzeczywistości, czyli odnosić się do natury człowieka i Boga. W kontekście ogromnej specjalizacji nauk i atomizacji różnych dyscyplin muszą się też znaleźć miejsca, gdzie pytamy o rzeczy zasadnicze, na które szczegółowe dyscypliny nie potrafią odpowiedzieć. Myślę, że takim miejscem jest uniwersytet katolicki, który przywołuje istotne pytania – mówił ks. Antoni Dębiński. – Jeśli chodzi o bardziej osobiste odczucie i emocje, to się bardzo cieszę, że udało nam się spotkać z Franciszkiem. Zauważyłem ogromne zainteresowanie i emocjonalne odniesienie naszych pracowników i studentów obecnych na audiencji na Placu św. Piotra; wszyscy zaczekali aż Ojciec Święty zakończy spotkanie. Nasza grupa została praktycznie jako ostatnia na placu, co oznacza, że to było ważne, by być blisko Ojca Świętego i usłyszeć słowa, że Papież nam błogosławi – podkreślał Ksiądz Rektor. Podczas osobistego spotkania Franciszka z Wielkim Kanclerzem i Kolegium Rektorskim, ks. Dębiński wręczył Papieżowi medal okolicznościowy.

Śladami świadków

Pogoda dopisała i zabrane z Polski parasolki przydały się, by ochronić się przed słońcem. Młodzież z duszpasterstwa, z których większość przybyła do Wiecznego Miasta po raz pierwszy, ożywiła się wraz z wjazdem Franciszka w papamobile na Plac św. Piotra. – Papież, mimo że pozdrawiał przez godzinę różne grupy łącznie z nowożeńcami, był pełen energii. Widać, że kontakt z ludźmi dodaje mu siły. Podziwiałem jego wielką energię i życzliwość wobec każdego człowieka. My również mieliśmy okazję jej doświadczyć – dzielił się wrażeniami Ksiądz Arcybiskup.

Ojciec Święty poświęcił katechezę sakramentowi chrztu. – Niesamowite miejsce, mógłbym tutaj kontemplować cały dzień. Dobrze, że pozdrowienia są w różnych językach, każdy miał coś innego do powiedzenia. Trochę zaskakujące jest to, że Papież od jakiegoś czasu mówi o chrzcie, co też poruszamy na naszych spotkaniach. Podkreśla wartość tego sakramentu. Na co dzień tego nie zauważamy, bo jest to sakrament, który przyjęliśmy jako dzieci – mówił Michał, student 4. roku psychologii na KUL, lider wspólnoty „Frassatianum”, która stara się teoretycznie i praktycznie wcielać świadectwo życia swojego patrona bł. Piotra Jerzego Frassatiego; obok spotkań formacyjnych, pomaga ludziom starszym i młodszym, potrzebującym oraz dzieciom poprzez korepetycje, wsparcie finansowe, obecność i organizowanie różnych akcji, a także odmawia Różaniec raz w tygodniu.

Młodzież szukała śladów Jana Pawła II. – Jako stypendyści zauważamy, że z biegiem czasu pamięć o Janie Pawle II przemija, odchodzą świadkowie. Miałam 10 lat, kiedy odchodził i zapamiętałam tylko kilka urywków z telewizji. Poznajemy jego nauczanie pośrednio, szukamy świadków, którzy się z nim zetknęli. Takim spotkaniem ostatnio dla nas było spotkanie z prymasem abp. Wojciechem Polakiem. To jest niesamowita moc słuchać tych ludzi, ich historii. Moim ulubionym cytatem są słowa Jana Pawła II: „Wymagajcie od siebie, nawet jeśli inni nie będą od was wymagali”. Czyli potrzeba zaangażowania młodych, zaangażowania chrześcijan i radości – mówiła Gabriela, studentka z Politechniki Lubelskiej i stypendystka Fundacji Dzieła Nowego Tysiąclecia.

Młodzi pielgrzymi po audiencji generalnej spotkali się w pobliskiej Kurii Generalnej jezuitów z Wandą Gawrońską, siostrzenicą bł. Piotra Jerzego Frassatiego, która wcześniej podczas wizyty w Lublinie zainspirowała młodzież, by udała się do Rzymu jego śladami. Stąd pielgrzymi, obok Rzymu, zwiedzili także Turyn, gdzie wzrastał patron studentów i Polone, gdzie mieści się rezydencja rodziny Frassatich oraz sanktuarium Czarnej Madonny w Orope.

W Papieskiej Akademii Nauk

Podczas konferencji naukowej w siedzibie Papieskiej Akademii Nauk kard. Ravasi poświęcił swój wykład tematowi „Uniwersytet – kultura – wyzwania dziś”, wymieniając wśród nich problem świeckości i zeświecczenia oraz kultury cyfrowej, w której żyjemy. Kard. Müller przedstawił okoliczności publikacji „Opera omnia” Josepha Ratzingera, których wydawanie zostało mu powierzone. Słowo wprowadzające wygłosił Wielki Kanclerz KUL abp Budzik, a całość podsumował rektor KUL ks. prof. Dębiński. O polskim wydaniu dzieł opowiedzieli jej redaktorzy: ks. prof. Krzysztof Góźdź i dr hab. Marzena Górecka. Na zakończenie medale okolicznościowe otrzymali: kard. Bertone, kard. Ruini, kard. Müller, kard. Ravasi, kard. Versaldi, abp Romero Pawłowski, abp Mokrzycki, Rocco Buttiglione, ks. prał. Krzysztof Nykiel, ambasador Andrzej Kotański.

Zebranym została zaprezentowana jubileuszowa etiuda filmowa na 100-lecie KUL, a spotkanie zakończył krótki spektakl Sceny Plastycznej KUL prof. Leszka Mądzika zatytułowany „Oblicze”, wystawiony w wyjątkowej scenerii owalnego tarasu siedziby Papieskiej Akademii Nauk Casiny Piusa IV, przepięknego budynku z XVI wieku, który pełnił wtedy funkcję letniej rezydencji papieskiej.

Tagi:
KUL Franciszek

Papież na Twitterze: jaki bezinteresowny dar moglibyśmy uczynić?

2019-01-14 15:29

pb / Watykan (KAI)

Spójrzmy na nasze ręce, często puste i bez miłości. Spróbujmy dziś pomyśleć o bezinteresownym darze, który moglibyśmy uczynić - zachęca papież Franciszek w swym dzisiejszym wpisie na Twitterze.

Grzegorz Gałązka
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Orszak Trzech Króli w Miłakowie

2019-01-15 20:57

W Uroczystość Objawienia Pańskiego 6 stycznia 2019 roku w całej Polsce, w miastach i na wioskach odbywały się Orszaki Trzech Króli, które gromadziły tłumy ludzi. Najstarszym Orszakiem w Archidiecezji Warmińskiej, jak i w województwie warmińsko-mazurskim jest organizowany w Miłakowie.

Tegoroczne hasło Orszaku Trzech Króli „Odnowi oblicze ziemi” wpisuje się w pierwszą pielgrzymkę i czterdziestą rocznicę pobytu Papieża Świętego Jana Pawła II w Naszej Ojczyźnie - podkreślił Zbigniew Atrachimowicz przewodniczący Rady Mieszkańców.

I tym razem parafianie licznie zgromadzili się w kościele franciszkańsko-parafialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Miłakowie na Eucharystii, której przewodniczył i homilię wygłosił o. Manswet Rzepka z klasztoru w Józefowie, były wieloletni misjonarz w Libii. W koncelebrze brali udział: o. Arkadiusz Czaja – gwardian klasztoru oraz zaproszony jako gość ks. kanonik Janusz Koniec. Po Mszy Świętej wierni udali się na przemarsz, który prowadził z kościoła do domu kultury, gdzie odbyło się wspólne kolędowanie.

Całą uroczystość poprowadzili: o. Arkadiusz Czaja oraz Zbigniew Atrachimowicz. W ramach kolędowania przygotowano dużo atrakcji, wśród których były „Jasełka” w wykonaniu przedszkolaków z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. Świętego Jana Pawła II z Miłakowa pod kierunkiem nauczycieli Mirosławy Kaszeta i Beaty Kalisz, a także występ zespołu dziecięcego działającego przy Miłakowskim Domu Kultury, prowadzonego przez Danutę Melnyk. Swój repertuar kolęd zaprezentował także chór parafialny „Oremus” z Miłakowa, który jest znany w środowisku artystycznym dzięki profesjonalnemu prowadzeniu go przez dyrygent Honoratę Siergun.

Chór koncertował już w wielu miejscach w naszym regionie, uświetniając wydarzenia religijne i kulturalne. Na szczególną uwagę zasługuje również piękny występ zespołu folklorystycznego „Warmianki”. Zespół ten posiada długą tradycję artystyczną, a co za tym idzie bogatą kolekcję zdobytych nagród na festiwalach w kraju. Osiągnięcia te zespół zawdzięcza doświadczonemu dyrygentowi Jerzemu Mudry z Morąga. Natomiast gwiazdą spotkania kolędowego była światowej sławy piosenkarka Krystyna Giżowska, która zaprezentowała kolędy i pastorałki oraz na prośbę osób przybyłych na uroczystości, także swoje wielkie przeboje.

Pani Giżowska kilkakrotnie bisowała, a widownia nagradzała ją gromkimi oklaskami na stojąco. Uczestnicy, jak i Artystka oraz przybyli z nią muzycy byli pod wielkim wrażenie dobrej organizacji Orszaku Trzech Króli w Miłakowie. Pani Giżowska nie omieszkała wspomnieć o czasach, gdy razem na jednej scenie występowała z o. Arkadiuszem obecnym przełożonym klasztoru w Miłakowie, gdy nie był on jeszcze zakonnikiem i również jako artysta występował na scenie w Polsce, a także na scenach wielu krajów europejskich. Należy podkreślić, że profesjonalna organizacja wydarzeń religijnych jak i artystycznych oraz klimat, jaki czynią franciszkanie i parafianie z Miłakowa przyciąga również ludzi z odległych miejscowości. Wśród uczestników uroczystości były także władze samorządowe na czele z Burmistrzem Miłakowa Krzysztofem Szulborskim i Radnym Powiatu Ostródzkiego Zbigniewem Zabłockim.

Klasztor Franciszkanów w Miłakowie stał się ostatnimi czasy znaczącym w Polsce ośrodkiem wydarzeń religijnych i kulturalnych, co przyczyniło się do wzrostu frekwencji wiernych uczestniczących w liturgii nabożeństw i udzielanych sakramentów świętych w Parafii. O. Gwardian na zakończenie podziękował wszystkim za uczestnictwo, podkreślając, że: „Orszak jak i wszystkie inne wydarzenia, które miały miejsce w naszej Parafii są wspólnym dziełem parafian i franciszkanów, czynione na chwałę Bożą i dla dobra wspólnego. Jesteście ludźmi wielkiego serca, którzy zawsze przychodzą z pomocą w każdej dobrej, szlachetnej inicjatywie. Można Was opisać językiem poezji: ludzie piękni o pięknym sercu. A widok radości na twarzy osób, dla których poświęcamy czas i siły to najlepsze dla nas podziękowanie i zapewnienie, że to co czynimy jest nadal potrzebne nam wszystkim, w naszej wspólnej drodze ku świętości”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem