Reklama

Biały Kruk 2

Czy PiS stanie po stronie życia?

2018-04-25 11:30

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 17/2018, str. 42-43


Obywatelski projekt „Zatrzymaj Aborcję” jest wstrzymywany przez koalicję PiS, PO i .Nowoczesnej. Czy istnieje szansa na uchwalenie życiodajnego prawa?

Codziennie zgodnie z obowiązującym prawem w polskich szpitalach publicznych zabijanych jest troje dzieci. Polacy wyrazili swój sprzeciw wobec tego masowego dzieciobójstwa i zebrali rekordową w historii inicjatyw ustawodawczych pro-life liczbę podpisów – blisko milion. Od dnia złożenia podpisów w Sejmie zabito już prawie 450 niewinnych dzieci. – Dlatego zaczęliśmy akcję informacyjną w okręgach wyborczych członków sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Będziemy pikietować, bo obywatele mają prawo wiedzieć, że ich reprezentanci w Sejmie głosowali przeciwko projektowi, który ratuje ludzkie życie. Na początku będziemy pikietować przed biurem przewodniczącej komisji poseł Bożeny Borys-Szopy z Prawa i Sprawiedliwości – powiedziała „Niedzieli” Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy obywatelskiej #ZatrzymajAborcje.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przez długie lata bycia w opozycji zawsze głosowali za ustawami pro-life. Dlatego ich wyborcy są dziś zaskoczeni zmianą postawy. – Jesteśmy za całkowitym zakazem aborcji, ale po nieudanej próbie w 2016 r. chcieliśmy, by w końcu w Polsce coś ruszyło do przodu. Przygotowaliśmy więc ustawę zakazującą tylko aborcji eugenicznej, która ma bardzo szerokie poparcie społeczne – wyjaśnił Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina.

Ustawa pod prezesa

O tym, że aborcja eugeniczna jest nieludzka, słyszeliśmy wielokrotnie z ust prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Fundacja Życie i Rodzina po różnych konsultacjach przygotowała projekt, który ma największą szansę na uchwalenie.

Reklama

Można powiedzieć, że licząc na szybki sukces projektu „Zatrzymaj Aborcję”, jego autorzy przygotowali ustawę pod Jarosława Kaczyńskiego. – Nie wiem, co się stało, że prezes Prawa i Sprawiedliwości zmienił zdanie. Przecież wielokrotnie mówił o tym, że jest za zakazem aborcji eugenicznej, a partia rządząca pokazała, iż potrafi skutecznie przeprowadzać przez Sejm dużo trudniejsze ustawy – podkreśliła Kaja Godek.

Do tej pory posłowie PiS mówili, że są za życiem. Prawda wyszła jednak na jaw podczas ostatniego posiedzenia sejmowej komisji, gdy poseł Jan Klawiter złożył wniosek, aby posłowie niezwłocznie zajęli się projektem „Zatrzymaj Aborcję”. Dla konserwatywnego elektoratu PiS wstrząsający był widok głosowania, gdy za procedowaniem ustawy ratującej ludzkie życie był jedynie poseł Klawiter, a partia rządząca głosowała ramię w ramię z Platformą Obywatelską i .Nowoczesną. – Cały czas trwa obstrukcja wobec prac nad ustawą, która może uratować troje dzieci dziennie. Uchwalenie tej ustawy powinno być reakcją na tragedię dziejącą się cały czas – powiedział „Niedzieli” europoseł Marek Jurek. – Tego nie można odkładać na później. To tak, jakby rząd powiedział, że teraz nie ma przyzwolenia na korupcję, ale walką z nią zajmie się za pięć lat. Nie można się zgodzić na okradanie państwa, a tym bardziej nie można tolerować zabijania ludzi w polskich szpitalach – dodał.

Choć w szeregach komisji ze strony PiS są osoby bardzo mocno podkreślające swoją wiarę, a nawet wywodzące się z ruchów katolickich, to one również zagłosowały przeciwko ustawie lub wstrzymały się od głosu. Najgorsze jest jednak to, że gdy przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina zaczęli krytykować postawę posłów PiS, spotkali się z atakiem. – Jesteśmy przyzwyczajeni, że atakuje nas lewa strona sceny politycznej. Ale gdy atakuje nas strona, która odwołuje się do chrześcijańskich wartości, to boli podwójnie – przyznał Krzysztof Kasprzak.

Atak na Kościół

Prawo i Sprawiedliwość stąpa po bardzo cienkim lodzie, bo gra na emocjach i szafuje sprawami życia i śmierci. Poprzedni projekt, w 2016 r., posłowie odrzucili i wylali całą masę krytyki na jego twórców. Tym razem tak łatwo nie pójdzie, bo muszą zdawać sobie sprawę, że projekt „Zatrzymaj Aborcję” był konsultowany z biskupami i ma pełne poparcie Konferencji Episkopatu Polski. Politycy, krytykując jego twórców i członków Fundacji Życie i Rodzina, krytykują swoich wyborców, którzy podpisali się pod projektem, ale także atakują Kościół instytucjonalny. – Żadnemu z projektów Episkopat nie poświęcił tyle miejsca i uwagi. Nasze stanowisko jest wyraźne, stanowcze i jednoznaczne w tej sprawie – powiedział „Niedzieli” ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik KEP.

Oczywiście, biskupi popierają całkowity zakaz aborcji, który byłby w pełni zgodny z nauczaniem Kościoła. Dlatego też projekt Fundacji Życie i Rodzina byłby tylko krokiem, ale krokiem w bardzo dobrym kierunku. – Za tym, by prace w komisji były podjęte, stoi głos ponad 830 tys. obywateli. Ten głos nie może być ignorowany, bo za nim stoi głos samego Pana Boga, który w V przykazaniu mówi nam:

Nie zabijaj – podkreślił abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski i wiceprzewodniczący KEP. Jego zdaniem, ochrona życia mogłaby być najszlachetniejszym ukoronowaniem obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Stanowisko Kościoła w tej kwestii jest jasne. Dlatego też zwlekanie z uchwalaniem ustawy może się okazać problematyczne dla partii w najbliższych wyborach samorządowych, do europarlamentu i później do Sejmu, bo odwoływanie się do wartości katolickich i np. nauczania św. Jana Pawła II będzie już tylko niewiarygodnym sloganem. – PiS idzie drogą europejskiej chadecji. Jeśli oderwie się od uniwersalnych katolickich wartości, to czekają nas kurs na lewo i realizacja lewicowych postulatów. Jeżeli tak dalej pójdzie, to PiS niczym nie będzie się różnić od Platformy Obywatelskiej – powiedział „Niedzieli” europoseł Marek Jurek.

Eugenika w Trybunale

Politycy Prawa i Sprawiedliwości często mówią, że czekają na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnijmy, że wniosek w tej sprawie trafił do TK w październiku 2017 r., czyli na kilka tygodni przed tym, jak przyniesiono do Sejmu 830 tys. podpisów pod projektem „Zatrzymaj Aborcję”.

Dopiero wówczas na złożenie wniosku zielone światło dał prezes Jarosław Kaczyński. Posłowie zaskarżyli przesłankę eugeniczną, powołując się m.in. na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r. – Nie ma wątpliwości, że życie dzieci chorych czy niepełnosprawnych powinno być tak samo chronione jak życie dzieci zdrowych. Orzeczenie z 1997 r. jest jednoznaczne, a Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie odwoływał się do niego w następnych latach – powiedział „Niedzieli” mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”.

Podobnie jak ustawy „Zatrzymaj Aborcję” orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego boją się środowiska feministyczne. Żeby zalegalizować prawo aborcyjne w przyszłości, środowiska lewicowe musiałyby mieć konstytucyjną większość w Sejmie. Orzeczenie z 1997 r. ma jeszcze jedną zaletę, bo wówczas prezesem TK był prof. Andrzej Zoll, który jest dziś autorytetem również w środowiskach lewicowych. – Praktycznie wszyscy, którzy interesują się tą kwestią, doskonale wiedzą, że obecne prawo aborcyjne w Polsce jest niekonstytucyjne. I niestety, przez tyle lat nikt nic z tym nie zrobił. A przecież to prawo jest typowym przykładem dyskryminacji – wskazuje Kwaśniewski.

Celowa blokada?

Obrońcy życia boją się jednak, że Trybunał jest kolejnym krokiem gry na zwłokę, bo sędziowie nie są zobligowani żadnymi terminami. Marszałek Sejmu 1 marca br. wysłał do TK bardzo dobrze rokującą opinię w tej sprawie, ale ciągle brakuje opinii prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, co zostało potwierdzone w biurze prasowym Trybunału. Do chwili zamknięcia bieżącego numeru „Niedzieli” nie udało nam się uzyskać odpowiedzi na pytania: Dlaczego opinia pisana jest tak długo (wniosek wpłynął jesienią) i kiedy możemy się spodziewać przesłania jej do TK?

Jak udało nam się ustalić w kilku źródłach, dokument prokuratora generalnego jest gotowy przynajmniej od kilku tygodni, ale nie został wysłany do Trybunału. Choć opinia prokuratora generalnego nie jest konieczna do rozstrzygnięcia o konstytucyjności, to jednak z uwagi na rangę tej sprawy prezes TK nie wyznaczyła jeszcze terminu rozprawy. Sędziowie, którzy będą orzekać w pełnym składzie, czekają na opinię prokuratora generalnego.

– Na pewno nasz projekt ustawy zmienia prawo tak, by było ono bardziej zgodne z konstytucją – powiedziała Kaja Godek. – Polityków do Sejmu wybieramy bezpośrednio i możemy informować obywateli o ich poczynaniach. Natomiast na sędziów TK nie mamy większego wpływu. Obawiamy się więc, że jest to kolejna wymówka, by sprawę obywatelskiego projektu nadal przeciągać. Nasz projekt jest w parlamencie i bezzwłocznie trzeba się nim zająć, bez oglądania się na Trybunał, a później sędziowie TK pewnie potwierdzą, że mieliśmy rację.

Walka o PiS

Politycy PiS nieoficjalnie tłumaczą się sondażami i brakiem poparcia społecznego, by zająć się ochroną życia. Zachowują się tak, jakby byli sterroryzowani przez grupę feministek, a jednocześnie lekceważyli swój elektorat i apele Kościoła. – Agresja skrajnie feministycznych środowisk nie może usprawiedliwiać zaniechania działań na rzecz prawa do życia każdego człowieka – uważa abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP.

Należy też przypomnieć, że mówienie o sondażach nie ma pokrycia w faktach. Przecież PiS we wrześniu 2015 r. jednogłośnie poparł całkowity zakaz aborcji, a kilka tygodni później uzyskał najlepszy wynik w historii III RP i może dziś samodzielnie rządzić. Gdy w styczniu 2018 r. posłowie PiS jednogłośnie poparli projekt „Zatrzymaj Aborcję”, notowania partii sięgały prawie 50 proc. Wiele osób popierało PiS, choć nie we wszystkim się z rządem zgadzało. Polacy cenili PiS za polityczną wyrazistość i przede wszystkim za ideowość. Jeśli obecny kurs PiS będzie się utrzymywał, to w niedalekiej przyszłości czeka nas realizacja jedynie lewicowych pomysłów politycznych, a wartości chrześcijańskie pozostaną pustosłowiem. – Walka toczy się o życie ludzkie, ale także o to, jaka będzie Polska i jaką partią ma być Prawo i Sprawiedliwość. Sam wzrost gospodarczy, socjal i patriotyzm oderwany od chrześcijańskich ideałów nie wystarczą, bo bez trwałych wartości nie uda się przetrwać w Europie, co polska historia dobitnie pokazuje – stwierdził Krzysztof Kasprzak.

Celem bezpardonowych ataków i gróźb stały się Kaja Godek oraz jej rodzina. Kilka dni po tym, jak posłowie na komisji odrzucili wniosek o procedowanie projektu „Zatrzymaj Aborcję”, kobieta trafiła do szpitala. – Lekarze nie byli w stanie jednoznacznie zdiagnozować przyczyny niepokojących objawów. Psychicznie nadal czuję się silna, ale ataki aborcjonistów i ciągłe szykany dają się we znaki – powiedziała Kaja Godek. – Ja nie jestem politykiem, więc taką nieczystą grę, która się wobec mnie toczy, bardzo przeżywam.

Tagi:
aborcja

Argentyna: biskupi ubolewają po decyzji parlamentu legalizującej aborcję

2018-06-14 22:45

kg (KAI) / Buenos Aires

Ból z powodu zatwierdzenia przez parlament bezkarności aborcji oraz zapomnienia i wykluczenia niewinnych winien przeobrazić się w siłę i nadzieję, aby nadal walczyć o godność całego życia ludzkiego. Taki pogląd wyrazili biskupi argentyńscy po wydaniu 14 czerwca przez Izbę Deputowanych Narodu zgody na depenalizację przerywania ciąży. Nastąpiło to, mimo gorących apeli episkopatu i obrońców życia w Argentynie o niepodejmowanie takich decyzji. Teraz przyjętą ustawą zajmie się Senat.


W oświadczeniu, zatytułowanym "Całe życie ma wartość" z datą 14 czerwca, Komisje episkopatu - Wykonawcza oraz ds. Świeckich i Rodziny wyraziły ból z tego powodu, dodając jednak, że należy go przemienić "w siłę i nadzieję, aby nadal walczyć o godność całego życia ludzkiego". Zapewniono, że biskupi nadal popierają ideę dialogu w dalszej debacie prawnej.

"Sytuacja kobiet w obliczu nieplanowanej ciąży, narażenie na biedę, marginalizację społeczną i przemoc na tle płci, nadal czekają na odpowiedź, a do tego dochodzi nowy uraz, jakim jest aborcja" - napisali autorzy dokumentu. Ich zdaniem istnieje możliwość szukania nowych, twórczych rozwiązań, "aby żadna kobieta nie musiała uciekać się do aborcji". W tym kontekście biskupi wskazali na Izbę Senatorów jako na miejsce, "w którym wypracowuje się projekty alternatywne, które mogą odpowiadać na sytuacje konfliktowe, uznając przy tym wartość każdego życia i sumienia".

Oświadczenie uznaje za niezbędny "szczery i przemyślany dialog", aby odpowiedzieć na te sytuacje. "Przeżywanie debaty jako walki ideologicznej oddala nas od życia konkretnych osób. Jeśli tylko próbujemy narzucić własną ideę lub interes i zmusić do milczenia inne głosy, odtwarzamy przemoc w tkance naszego społeczeństwa" - zaznaczyli biskupi.

Przyznali, że jako duszpasterzom ten ostatni okres pomógł im zrozumieć słabości ich "zadania duszpasterskiego", którym jest "integralne wychowanie seksualne w naszych instytucjach oświatowych, pełniejsze uznanie wspólnej godności kobiety i mężczyzny oraz towarzyszenie kobietom, wystawionym na aborcję lub tym, które przeszły przez ten uraz". Ich rzeczywistość "wymaga naszej odpowiedzi jako Kościoła" - podkreśla komunikat dwóch komisji.

Biskupi podziękowali wszystkim osobom, które "z prawdziwym szacunkiem wobec innych ujawniły swe myśli i przekonania, chociaż były odmienne od naszych". Wyrażono uznanie dla uczciwości i szlachetności tych wszystkich, "którzy w różnych środowiskach społeczeństwa poparli wartość całego życia" a w sposób szczególny ustawodawcom, którzy reprezentowali taki punkt widzenia.

"Z pokorą i odwagą proponujemy nadal służyć i troszczyć się o życie. Niech Maryja z Luján, która poznała niepewność niespodziewanej ciąży, wstawia się za ludem argentyńskim, zwłaszcza za wszystkimi kobietami, oczekującymi dzieci oraz za wszystkimi chłopcami i dziewczynkami w łonach ich matek" - zakończyli swe oświadczenie biskupi argentyńscy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bodzanów: bp Libera modlił się za ofiary wypadku drogowego

2018-06-21 20:58

eg / Bodzanów (KAI)

Biskup płocki Piotr Libera modlił się 21 czerwca za ofiary wypadku drogowego, w którym 18 czerwca zginęło dwoje diecezjan – seniorów z Bodzanowa w diecezji płockiej, jadących na wycieczkę do Trójmiasta. „Poszkodowani w wypadku nie mogą pozostać sami ze swym bólem i cierpieniem” – podkreślił biskup.

Maciek 86/wikipedia.pl
Bp Piotr Libera

Bp Piotr Libera wziął udział w nabożeństwie czerwcowym w kościele parafii pw. św. Piotra i Pawła w Bodzanowie. Zawierzył Jezusowi Chrystusowi troski osób poszkodowanych w wypadku i ich rodzin.

Proboszcz parafii ks. Tomasz Mazurowski zapewnił, że wspólnota parafialna codziennie modli się w intencji uczestników tragicznego wypadku, z udziałem parafian - członków Klubu Seniora w Bodzanowie.

Po nabożeństwie odbyło się spotkanie z władzami gminy Bodzanów, z udziałem przewodniczącego rady gminy Pawła Różańskiego i wójta gminy Jerzego Staniszewskiego. Włodarz gminy zapewnił, że seniorzy stanowią ważną część społeczności gminy, że są jej „oczkiem w głowie”.

Bp Piotr Libera powiedział, że trzeba zjednoczyć siły, aby osoby poszkodowane w wypadku nie czuły się pozostawione same sobie. Podziękował parafii i władzom samorządowym za wrażliwość na ich los, za okazaną empatię: „Ważne, żeby osoby po dramatycznych przeżyciach nie zostały same ze swym cierpieniem i bólem” – stwierdził hierarcha.

Zaznaczył też, że ma świadomość, iż poszkodowani będą mieć kolejne potrzeby. Zaoferował pomoc medyczną czy materialną z Caritas Diecezji Płockiej.

50-osobowa grupa seniorów z Klubu Seniora w Bodzanowie 18 czerwca jechała na wycieczkę turystyczną do Trójmiasta. W Konstantynowie koło Aleksandrowa Kujawskiego, na drodze krajowej 91 łączącej Łódź z Gdańskiem, doszło do wypadku autokaru. Na miejscu zginęły dwie 65-letnie kobiety. Wśród 16 rannych są osoby w stanie ciężkim. Osoby w najgorszym stanie zostały przewiezione do szpitali w pobliskich miastach. Przyczyny wypadku bada Policja i powołany do tego celu biegły.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Milion ludzi na Partynicach

2018-06-21 23:59

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Spotkanie zorganizowano w Sali Wielkiej wrocławskiego Ratusza, rozmowę moderował ks. Grzegorz Sokołowski. W nastrój świętowania 35. rocznicy pierwszej wizyty Papieża Polaka we Wrocławiu wprowadził film pt. „Spragnieni sprawiedliwości” oparty na opowieściach kard. Henryka Gulbinowicza, Rafała Dutkiewicza i prof. Andrzeja Wiszniewskiego. Spotkanie wzbogacała obecność…pastorału papieskiego, w kształcie krzyża, z którym pielgrzymował Jan Paweł II.

Prelegenci najpierw dzielili się osobistymi wspomnieniami o tym, co robili 21 czerwca 1983 r. Prof. Wiszniewski, zaangażowany wówczas w działalność opozycyjną nie ukrywał emocji:

- Głęboko się wzruszyłem słuchając tych głosów z nagranego filmu. To było 35 lat temu, ale było fundamentalne dla naszej przyszłości. Na Partynicach zgromadziło się ok. miliona ludzi, zagospodarowanie tego tłumu wcale nie jest prostą rzeczą. Partynice były podzielone na sektory. Ten najbliższy był sektorem zerowym, ale dostać wejściówkę na sektor zerowy było trudniej, iż zdobyć bilet na mecz mundialowy – wspominał Profesor. Słowa papieża odczytywaliśmy jako poparcie dla „Solidarności”. Tłum na Patynicach stał pod tysięcznymi sztandarami z napisami „Solidarności”. Byliśmy złaknieni sprawiedliwości… Lekcję papieską odrobiliśmy nie najgorzej, bo sześć lat później skończył się w Polsce komunizm. Ale dziś, po 35. latach, powinniśmy się chyba zastanowić co nam zostało z nauczania papieskiego. To, co zostało, co nam się udało, a co nie, trzeba koniecznie zrewidować – konkludował. W dalszej części swoich wystąpień odkreślał kontynuację nauczania Papieża Polaka w sposobie prowadzenia Kościoła, który proponuje Franciszek, pochylając się nad najsłabszymi, niezdolnymi do odnoszenia spektakularnych sukcesów. – Wtedy byli komuniści, jednoczyliśmy się, aby obalić ich rządy. A wokół czego dziś powinniśmy być solidarni? – pytał wskazując na niepełnosprawnych i emigrantów. Profesor podkreślił też niemożność solidaryzowania się ze współczesnymi związkami zawodowymi, które – wg niego – solidaryzują się z rządzącymi.

Bp Andrzej Siemieniewski przywoływał obrazy i emocje tamtego dnia. - W mojej pamięci i sercu zostało o wiele więcej obrazów, uczuć, niż słów i pojęć papieskich. Bardzo ważne ze wszystkich pielgrzymek papieskich do Polski jest nie tylko to, co słyszymy, ale też doświadczenie, które przeżywamy. To przemiana tłumu we wspólnotę. To nie jest wspólnota zorganizowana przeciw czemuś, ale wokół – w tym wypadku wokół ołtarza, wokół nauczania. Stąd rozszerza się ewangeliczne nauczanie papieskie. Bp Andrzej podkreślał tę nadrzędną cechę papieskiego nauczania, które nigdy nie występowała przeciwko człowiekowi, nawet wtedy, gdy błądził.

Juliusz Woźny podzielił się wspomnieniem… nieobecności we Wrocławiu w 1983r. - Nie miałem wtedy okazji uczestniczyć bezpośrednio w tej uroczystości, bo odbywałem służbę wojskową, byłem podchorążym. W dzień poprzedzający wizytę papieża poprosiliśmy naszych zwierzchników o to, byśmy mogli pójść na spotkanie – opowiadał. Oczywiście, odpowiedź była odmowna. Nocą pod murami koszar ciągnęły tłumy w stronę Partynic, wołaliśmy, że chcemy iść z nimi, ale oczywiście nie było to możliwe. Zapamiętałem jednak obraz, który zostanie w moim sercu już do końca życia: nad poligonem pojawił się helikopter. Oficerowie zgłupieli, nie wiedzieli co zrobić. My zaczęliśmy wołać, machać w stronę helikoptera. Konkluzja jest taka, że wszyscy, którzy mogli, poszli na Partynice, by tam spotkać papieża, a mnie papież odwiedził w wojsku – zakończył.

Zobacz zdjęcia: Konferencja pt.


Organizatorem spotkania było, m.in. Centrum Historii Zajezdnia. Patrona honorowy nad wydarzeniem sprawowali metropolita wrocławski i prezydent Wrocławia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem