Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Miłosierdzie ewangelizacji

2018-04-11 14:49

O. Damian Cichy SVD
Edycja częstochowska 15/2018, str. V

congerdesign/pixabay.com

Jako misjonarz Zgromadzenia Słowa Bożego w tym roku dane mi było wygłosić wielkopostne rekolekcje w jednej z mniejszych parafii archidiecezji częstochowskiej – w Toporowie. Wspólnie z tamtejszym długoletnim proboszczem ks. Marianem Morgą ustaliliśmy, że w związku z ciągle żywymi kontrowersjami na temat adhortacji aktualnego Ojca Świętego Franciszka tegoroczne konferencje byłoby dobrze oprzeć o właśnie jego nauczanie.

Od nawrócenia do ewangelizowania

Jako że kiedyś pracowałem w Paragwaju, bywając często w Argentynie (ojczyźnie o. Jorge Bergoglia), a w ostatnich latach uważnie śledzę naukę tego latynoskiego Papieża, zdecydowaliśmy się na temat „Od nawrócenia do miłosiernego ewangelizowania według papieża Franciszka”. Specyficznie rozumiane nawrócenie dotyczyło nie tyle grzechu, ile naszego skostnienia, zepsucia, a nawet duchowych paranoi. Natomiast misyjno-miłosierne głoszenie Dobrej Nowiny zeszło z piedestału przywileju dla wybranych misjonarzy ad gentes w objęcia prostych katolickich rodzin, wspólnot i parafii. Ponieważ aż 95% wiernych parafii św. Franciszka z Toporowa i okolic wzięło udział w wielkopostnych rekolekcjach, wyraźnie wyczułem ich otwarcie się na Kościół powszechny i argentyńskiego Pasterza, który zna zapach owiec swoich, a do tego chętnie mówi o miłosierdziu.

Dzisiaj, kiedy radosne okrzyki „Alleluja” ogłaszają wszem i wobec, że Chrystus Zmartwychwstał, powinniśmy się jednak krytycznie zapytać, czy my w ten bezprecedensowy fakt wierzymy. A jeśli tak, to jak głęboko? Papież Franciszek stwierdza bowiem, że najistotniejszą charakterystyką chrześcijanina winna być „wiara, która działa przez miłość (por. Ga 5, 6)”. Podkreśla też, że „zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara” (1 J 5, 4).

Reklama

W swojej książce „Otwarty umysł, wierzące serce” Ojciec Święty często wraca do tego tematu i prosi, aby o wierze mówić jako o orężu, jak o skutecznej broni, która w trudnym kontekście dzisiejszego życia pozwala oddzielić plewy od ziarna. To ta prawda zasadniczo powinna dodawać nam tylko pewności, że w dzisiejszym morzu często zbyt emocjonalnych opinii, wraz ze Zmartwychwstałym będziemy jednak w stanie rozeznać, co jest czym i kto jest kim.

Dzieła miłości względem bliźniego

Założyciel mojego Zgromadzenia, św. Arnold Janssen, zawsze twierdził, że „największym dziełem miłosierdzia wobec ludzi jest głoszenie im słowa Bożego”. I tak jest. Ludziom w krajach misyjnych można nie wybudować wszystkich szkół i szpitali, ale nie można im nie głosić zmartwychwstałego i miłosiernego Chrystusa. Jakże te słowa współgrają z myśleniem papieża Franciszka, który naucza: „Dzieła miłości względem bliźniego są najdoskonalszym zewnętrznym wyrazem wewnętrznej łaski Ducha”. A to przecież na tego Ducha właśnie wszyscy czekamy tuż po chwalebnym zmartwychwstaniu Pana i niedzieli Jego miłosierdzia. Niewyobrażalnym bowiem jest głębokie przeżywanie rekolekcji, Wielkiego Tygodnia, zmartwychwstania i białej niedzieli bez miłosiernego czynu, czyli konkretnego uzewnętrznienia otrzymanych w tym czasie łask. Z drugiej strony, takie przekuwanie nauki Chrystusa w konkretne ewangelizacyjne dzieła, i to we własnych rodzinach, wspólnotach i parafiach nie jest niczym łatwym. Warto jednak sięgnąć do adhortacji papieża Franciszka „Evangelii Gaudium”, gdyż jej realizm z góry zakłada, że: „misyjne serce jest świadome swoich ograniczeń... i wie, że musi wzrastać w zrozumieniu Ewangelii i rozeznawaniu dróg Ducha” (EG 45).

Miłosierdzie w codziennej ewangelizacji

Jak rozeznać w duchu chrześcijańskim rozliczne sprawy tego świata? Propozycją papieża Franciszka jest, aby to czynić w duchu misyjnym i miłosiernym. I tak np. wielkie dylematy aktualnego Kościoła, jak chociażby wątpliwa jedność chińskich katolików, powinna być wzmacniana pomimo trwających aktów prześladowania. Tylko wzajemne wybaczenie i miłosierdzie są szansą na powstanie największego azjatyckiego Kościoła. Czyż ten misyjny sen nie jest wart paru ustępstw? Podobnie sprawy, powiedziałbym średniej wagi, jak np. wyjątkowe udzielanie Komunii św. niektórym wiernym będącym w drugim związku. Papież Franciszek dostrzega za św. Janem Pawłem II (por. FC 34) tzw. prawo stopniowości w życiu wiernych, czyli ich regres lub postęp w pragnieniu „bycia” dobrym, a nawet świętym. Tych ludzi właśnie w duchu miłosierdzia trzeba umieć odróżnić od innych, którzy tylko chcą „mieć”. Czyż takie niewątpliwie trudne zadanie nie powinno stać się misją współczesnego Kościoła? I na koniec przykład misyjnego i miłosiernego rozeznawania spraw pozornie małych, jak te które zastałem w Toporowie. Ile trzeba wysiłku i środków włożyć w zaproszenie, przygotowanie i zmotywowanie 500 wiernych i 40 ministrantów? Ponieważ pierwszy raz spotkałem się z tak umisyjnioną parafią i pozytywnymi komentarzami, że to najlepsza inwestycja, mam prawo przypuszczać, że są to m.in. owoce Roku Miłosierdzia i nauczania aktualnego Piotra w Rzymie. Miłosierdzie w codziennej ewangelizacji jest więc tak samo potrzebne jak sprawna administracja, skuteczne prawo czy inne aktywności naszego katolickiego, tj. powszechnego Kościoła.

Tagi:
ewangelizacja

Para emerytów ewangelizuje poprzez BlaBlaCar

2018-07-11 20:51

azr (Famille Chretienne/KAI) / Nîmes

Francuskie małżeństwo 72-latków, którzy często podróżują, zabierając ze sobą współpasażerów, umawianych przez serwis BlaBlaCar, postanowiło wykorzystać wspólne przejazdy do ewangelizowania nowo poznanych osób. "To piękna okazja do dzielenia się naszą wiarą z innymi" - mówią.

gunthersimmermacher/pixabay.com

Marie-France i jej mąż Hubert pokonują rocznie autem ok. 30-40 tys. kilometrów, głównie odwiedzając swoje dzieci i wnuki. W myśl modnego we Francji covoiturage'u (wspólnych przejazdów w celu zaoszczędzenia na kosztach podróży), często zabierają ze sobą współpasażerów, umawianych przez popularny serwis BlaBlaCar. W ub. roku postanowili, że wspólne przejazdy będą wykorzystywać jako czas na ewangelizację nowopoznanych towarzyszy podróży. O tym pomyśle opowiadają na łamach francuskiego portalu Famille Chrétienne.

- Kiedy zastanawialiśmy się, jak przekuć w praktykę formację ewangelizacyjną, którą odbyliśmy w 2017 r., pomyśleliśmy, że zapiszemy się na słynny portal BlaBlaCar. Ponieważ dużo podróżujemy, pomyśleliśmy, że 'covoiturage' będzie piękną okazją do dzielenia się naszą wiarą z innymi" - wyjaśnia 72-letnia Marie-France.

Małżonkowie są przekonani, że ich współpasażerowie są uprzednio "przygotowani i posłani przez Boga" do odbycia wspólnej podróży. Kierowca wraz z małżonką zapraszają ich do wspólnej modlitwy przed rozpoczęciem podróży, a w czasie drogi częstują ich przekąskami.

- Zawsze zachowuję się tak, jakby to Jezus wsiadał z nami do auta - tłumaczy ewangelizatorka. Razem z mężem wyjaśnia, że rozmowę rozpoczyna od wysłuchania nowospotkanego współpasażera, bez oceniania go, ani moralizowania. Dopiero po poznaniu rozmówcy, małżonkowie zaczynają opowiadać swoją historię: opowiadają, jak w 1972 r. po ślubie oddalili się od Kościoła, a także o nawróceniu, które każde z nich przeżyło osobiście po upływie dekady. Jak dodają, fakt, że swoich rozmówców spotykają po raz pierwszy i prawdopodobnie jedyny, pozwala na odbycie szczerych rozmów pozbawionych uprzedzeń.

- Nigdy nikt nam nie powiedział: to mnie nie interesuje. Za to nigdy nie spotkaliśmy też chrześcijan. Potrzeba ewangelizacji jest więc nagląca!" - podsumowuje Marie-France, ktora wraz z mężem należy do wspólnoty Pryscylli i Akwili, dedykowanej małżeństwom, które wspólnie chcą ewangelizować.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Kanada: Mary Wagner ponownie skazana na karę więzienia

2018-07-15 12:43

azr (lifesitenews.com/KAI) / Ontario

Kanadyjska działaczka pro-life Mary Wagner po raz kolejny została skazana na karę więzienia - informuje portal lifesitenews.com. Obrończynię życia sąd w Ontario skazał na 7,5 miesiąca pozbawienia wolności, za "wyrządzenie szkody i złamanie wyroku zawieszenia". Została ona aresztowana 8 grudnia 2017 r., kiedy w klinice aborcyjnej Women's Care Centre rozdawała kobietom róże i ulotki nt. ratowania życia ludzkiego.

Bożena Sztajner/Niedziela

Wyrok sądu w Ontario został odczytany przy wypełnionej po brzegi sali rozpraw, do której przybyło wiele osób wspierających kanadyjską obrończynię życia. Skazano ją na 7,5 miesięcy więzienia, z czego 60 dni Mary Wagner odsiedziała już, w oczekiwaniu na końcową rozprawę. Zarzutami, które doprowadziły do zasądzenia kary były "wyrządzenie szkody i złamanie wyroku zawieszenia", których Wagner miała się dopuścić, prowadząc swoją pokojową działalność na rzecz ratowania nienarodzonych dzieci zagrożonych aborcją. Prokuratura zarzuciła kobiecie złamanie zakazu zbliżania się na mniejszą niż 100 m. do ośrodków aborcyjnych w Ontario oraz ingerowanie w funkcjonowanie ośrodka. Ponadto Wagner została określona przez sędziego Neila Kozloffa określona mianem "seryjnej przestępczyni", która w ciągu 18 lat miała dopuścić się już 14 przestępstwa.

44-latka została zaaresztowana 8 grudnia 2017 r., kiedy weszła do kliniki aborcyjnej Women's Care Centre i rozdawała kobietom czerwone róże, oraz ulotki nt. ochrony życia. Pierwsza rozprawa odbyła się 7 marca, następnie Mary Wagner została warunkowo zwolniona z aresztu z nakazem stawienia się na kolejne rozprawy. Podczas kolejnej rozprawy 12 lipca nie przyznała się do zarzucanych jej czynów i powtórzyła, że jej zdaniem "kliniki aborcyjne nie powinny istnieć".

Z zasądzonego wyroku 7,5 miesięcy Mary Wagner spędzi w więzieniu 90 dni i zostanie wypuszczona na wolność w połowie września. Przyjaciele zachęcają do kontaktu listowego z nią pod adresem: Vanier Centre for Women, 655 Martin St, Milton, ON L9T 5E6.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Apel Zespołu KEP: 100 dni abstynencji na stulecie niepodległości

2018-07-16 07:18

BP KEP / Warszawa (KAI)

"Czas od soboty 4 sierpnia do niedzieli 11 listopada 2018 roku to 100 dni. W tym roku odważnie prosimy: niech będzie to 100 dni abstynencji" - czytamy w Apelu Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

Bożena Sztajner/Niedziela

Autorzy apelu podkreślają, że wolność kosztowała życie wielu Polaków, a dziś takie poświęcenie nie jest konieczne. „Św. Jan Paweł II mówił nam, że 'prawdziwy egzamin z wolności jest dopiero przed nami'. To prawda. Nie możemy zawieść w tej tak ważnej sprawie. Dlatego podejmijmy to wezwanie: 100 dni abstynencji na stulecie niepodległości. To jest naprawdę egzamin z wolności i miłości do Ojczyzny!” – czytamy.

W Apelu przypomniano jak wiele szkód w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym wyrządza alkohol i kultura jego spożywania. „W domach, w których rodzice piją nadmiernie alkohol, często nie wystarcza pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb, w tym na zakup chleba” – wskazują członkowie Zespół KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. Dodają, że wielu bohaterów walczących o wolność Polski zdawało sobie sprawę, że troska o trzeźwość Polaków jest fundamentem walki o niepodległość.

„Przypomnijmy, że alkohol nie jest substancją konieczną do życia, która ma być dostępna zawsze i wszędzie. Jest substancją psychoaktywną, narkotykiem, który jest tak groźny, bo sprzedawany legalnie i prawie wszędzie” – czytamy w Apelu.

Jego autorzy zaznaczają, że pijaństwo zagraża także osiągnięciu wielu ambitnych celów narodowych. Przypominają, że alkohol jest jednym z największych zagrożeń dla rodziny - źródłem rozwodów, przemocy, dramatów, w tym także licznych chorób. Ponadto co roku państo marnotrawi miliardy złotych na pokrycie kosztów nadmiernego spożycia alkoholu. "Chcemy być społeczeństwem praworządnym, a tymczasem nadużywanie alkoholu jest jednym z głównych czynników popełniania przestępstw, zwłaszcza tych najcięższych” – podkreśla członkowie Zespół KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.


Publikujemt treść apelu:

Apel Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych na sierpień – miesiąc abstynencji 2018

W naszym codziennym życiu, ale także w ojczystej tradycji i kulturze, chleb zajmuje szczególne miejsce. Każdego dnia prosimy Boga Ojca: „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Wyznajemy słowami ludowej mądrości, że „chleb to w domu włodarz, w pracy przyjaciel, w drodze towarzysz”. Taki jest nasz codzienny, ziemski chleb. W taki sposób go postrzegamy, szanujemy i kochamy.

Dzisiejsza Ewangelia opisuje cudowne rozmnożenie chleba. Nawiązując do tego wydarzenia, Katechizm Kościoła Katolickiego poucza nas, że „cudowne rozmnożenie chleba, w czasie którego Pan odmawia błogosławieństwo, łamie i podaje uczniom, aby nakarmić nim tłumy, jest zapowiedzią obfitości jedynego Chleba - eucharystycznego”.

Zarówno chleb nasz codzienny, dzięki któremu karmimy nasze ciała, nabieramy sił fizycznych, jak i Eucharystia, która jest pokarmem na życie wieczne, dzięki której wzrastamy duchowo, to wspaniałe dary dane przez Boga na czas naszej ziemskiej pielgrzymki. Wielu z nas potrafi docenić je i owocnie z nich korzystać. Wielu jednak marnuje je w różny sposób i rezygnuje z nich. Zdarza się, że we właściwym wykorzystaniu chleba codziennego i Eucharystii przeszkadza pijaństwo, uzależnienie od alkoholu, czy też inne zniewolenia. W domach, w których rodzice piją nadmiernie alkohol, często nie wystarcza pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb, w tym na zakup chleba. Grzeszne nałogi oddalają ludzi także od źródła życia – od zjednoczenia z Jezusem w Eucharystii. Trzeba podkreślić z mocą, że pijaństwo i uzależnienia są przyczyną dotkliwego, niszczącego głodu fizycznego i duchowego.

Troska o trzeźwość Polaków fundamentem walki o niepodległość

Przeżywamy rok jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości. Nasi przodkowie mieli aspiracje, aby wydźwignąć Polskę z niewoli ku niepodległości. Odrodzenie niepodległej Polski wymagało ofiarnej walki i wytrwałej pracy na różnych polach. Wielu bohaterów tamtych czasów zdawało sobie sprawę, że troska o trzeźwość Polaków jest fundamentem walki o niepodległość. Stanowi także podstawę jej utrzymania. I chociaż sto lat temu spożywaliśmy zaledwie 1 litr czystego alkoholu rocznie na osobę, to troska o trzeźwość Narodu była priorytetem w działaniach wielu polskich patriotów, chociażby generała Józefa Hallera, abstynenta, aktywnego działacza na rzecz trzeźwości.

A jak jest dziś, po stu latach? Dzisiaj ze smutkiem, ale i z przerażeniem trzeba powiedzieć, że spożywamy 10 razy więcej alkoholu, niż wtedy. Przypomnijmy, że alkohol nie jest substancją konieczną do życia, która ma być dostępna zawsze i wszędzie. Jest substancją psychoaktywną, narkotykiem, który jest tak groźny, bo sprzedawany legalnie i prawie wszędzie. Ojciec prof. Jacek Salij podkreślił, że „można zatem się zastanawiać, czy my na serio wierzymy w życie wieczne, jeśli tak niewiele czynimy dla stworzenia atmosfery społecznej, która skutecznie blokowałaby rozwój alkoholizmu. Przecież tu chodzi już nie tylko o to, że alkoholizm wprowadza wielki chaos w życie społeczne i jest źródłem nieszczęścia wielu rodzin; tutaj już chodzi wręcz o życie wieczne wielu spośród nas!”.

Pijaństwo zagraża także osiągnięciu wielu ambitnych celów narodowych. Chcemy, by rodziło się jak najwięcej dzieci w silnych i stabilnych rodzinach. Tymczasem alkohol to jedno z największych zagrożeń dla rodziny, to źródło rozwodów, przemocy i dramatów. Chcemy rozwijać się gospodarczo, a jednocześnie co roku marnotrawimy miliardy złotych na pokrycie kosztów nadmiernego spożycia alkoholu. Mamy ambicję być społeczeństwem zdrowym, a alkohol powoduje liczne choroby, w tym nowotwory. Alkohol odbiera rocznie życie tysiącom Polaków. Chcemy być społeczeństwem praworządnym, a tymczasem nadużywanie alkoholu jest jednym z głównych czynników popełniania przestępstw, zwłaszcza tych najcięższych.

Ta diagnoza musi nas skłonić do refleksji i odważnego działania. Abstynencja to pójście drogą proroków dobra. To wielkie błogosławieństwo dla każdego z nas, dla naszych bliskich, a także dla naszej ojczyzny. To podstawa szczęścia w małżeństwie i rodzinie. To warunek panowania nad sobą. Człowiek nietrzeźwy schodzi z drogi błogosławieństwa i życia. Zaczyna dręczyć samego siebie i swoich bliskich. Zwykle wikła się też w coraz większe zło moralne. Bez trzeźwości nie potrafimy naśladować Jezusa i iść drogą świętości. Jeżeli chcemy być dojrzałymi chrześcijanami, musimy zachować trzeźwość w myśleniu i postępowaniu.

Narodowy Program Trzeźwości szansą dla naszej Ojczyzny

W jubileuszowym roku odzyskania niepodległości ogłosiliśmy Narodowy Program Trzeźwości, który jest owocem Narodowego Kongresu Trzeźwości, który odbył się w 2017 roku.

Narodowy Program Trzeźwości to zadanie rozpisane na całe pokolenie. To program, który ma promować abstynencję i umiar wśród Polaków i doprowadzić do zmniejszenia przynajmniej o połowę ilości spożywanego obecnie alkoholu. Chodzi również o zmianę mentalności w tej dziedzinie. Narodowy Program Trzeźwości wskazuje na zadania Kościoła, rodziny, państwa i samorządu w trosce o abstynencję wielu i o trzeźwość wszystkich. Narodowy Program Trzeźwości jest potrzebny, abyśmy dalej istnieli jako Naród. Program ten nie jest jednak lekiem, ale receptą. Sam program nie wystarczy. Trzeba go brać w dłonie, trzeba go czytać i konsekwentnie realizować. Dopiero wówczas przyniesie oczekiwane rezultaty.

Musimy pamiętać, że nawet najlepsze prawo czy najbardziej profesjonalne programy profilaktyczne i terapeutyczne nie zadziałają „własną mocą”, czyli w sposób automatyczny. Potrzebni są ludzie, którzy – ofiarnie, mądrze i wytrwale kochając – podejmą służbę w tym zakresie. W Kościele, w rodzinach, we władzach państwowych i samorządowych mamy wiele osób kompetentnych, zatroskanych o trzeźwość Narodu. Współpraca i integracja ich wysiłków ma szansę przyczynić się do powstania ruchu społecznego „Ku trzeźwości Narodu”, powstania wielkiej narodowej koalicji ludzi dobrej woli – małżonków i rodziców, księży, psychologów i pedagogów, polityków i samorządowców, ludzi kultury i mediów, kościołów i związków wyznaniowych – na rzecz troski o trzeźwość naszego społeczeństwa.

Każdy z nas musi się przekonać, że wobec nadużywania alkoholu nie jesteśmy bezradni i że w normalnym społeczeństwie nie może być przymusu picia alkoholu i pielęgnowania zwyczajów pijackich. Troska o pomyślność naszej Ojczyzny wymaga od nas wszystkich zaangażowania w naprawę dramatycznej sytuacji spowodowanej pijaństwem i alkoholizmem. Około milion osób jest uzależnionych, a 3 miliony pije ryzykownie i szkodliwie. Statystyki wskazują, że 18 procent Polaków, których można nazwać głównymi „dostawcami problemów”, wypija aż 70 procent spożywanego w kraju alkoholu, czyli ponad 33 l. czystego alkoholu w ciągu roku. Niestety, narzucają oni pozostałym swój niszczący styl życia. Z tym musimy skończyć. Chcemy jednak podkreślić, że nie proponujemy prohibicji, lecz radosne życie w prawdziwej wolności, której nie ma bez trzeźwości.

Musimy bezwzględnie przestrzegać wymogu pełnej abstynencji od alkoholu wśród dzieci i młodzieży do pełnoletności oraz formować takich ludzi dorosłych, którzy żyją w trzeźwości, czyli są bądź abstynentami, bądź sięgają po alkohol bardzo rzadko, jedynie w symbolicznych ilościach i wyłącznie wtedy, gdy z jakichś względów nie są zobowiązani do abstynencji.

Troska o trzeźwość to jeden z filarów duszpasterstwa w Polsce. Miłość Chrystusa przynagla zwłaszcza kapłanów, do ratowania naszego Narodu przed plagą nietrzeźwości. Kościół zawsze będzie się troszczył o trzeźwość Narodu, gdyż jest ona warunkiem trwania w przyjaźni z Bogiem, a także warunkiem respektowania Dekalogu i uczciwego wypełniania podjętych zobowiązań w małżeństwie i rodzinie, w pracy zawodowej, parafii, środowisku i państwie. Ważne jest tworzenie i wspieranie grup modlitewnych w intencji trzeźwości, a także tworzenie nowych i aktywizacja już istniejących bractw i stowarzyszeń abstynenckich. Cenną rzeczą jest wspieranie grup Anonimowych Alkoholików oraz grup Al-Anon, a także promowanie na wskroś przecież chrześcijańskiego Programu Dwunastu Kroków, który ludzi uzależnionych czy współuzależnionych prowadzi od kryzysu do świętości. Cenne jest włączanie coraz większej liczby dzieci i młodzieży w Dziecięcą Krucjatę Niepokalanej, ruch Światło-Życie, czy inne ruchy istniejące w Kościele, a coraz więcej dorosłych w Krucjatę Wyzwolenia Człowieka. Ważne jest organizowanie spotkań modlitewnych, pielgrzymek, a także rekolekcji trzeźwościowych.

Ogromna odpowiedzialność stoi także przed władzami państwowymi i samorządowymi. Z nadzieją przyjmujemy ostatnie zmiany regulacji prawnych, które są początkiem do odważniejszej ochrony trzeźwości. To jednak wciąż zbyt mało. Regulacje prawne w różnych krajach całego świata mówią nam wprost: nadużywanie alkoholu można ograniczyć poprzez: całkowity zakaz reklamy i innych form promocji alkoholu, ograniczenie punktów i czasu jego sprzedaży, a także ograniczenie ekonomicznej dostępności alkoholu. Pozytywnym dla nas przykładem może być Litwa, gdzie z sukcesem podjęto odważne działania, między innymi likwidując alkohol ze stacji paliw i podnosząc wiek do 20 lat, w którym można kupić alkohol. Konieczna jest w Polsce także konkretna, profesjonalna pomoc dla miliona dzieci żyjących w rodzinach z problemem alkoholowym. Z przerażeniem patrzymy na dane z badań mówiące o tym, że po alkohol sięgają coraz młodsze dzieci. Trzeba ten trend zatrzymać. Nie wolno też tolerować łamania zakazu sprzedaży alkoholu nieletnim. Bł. ks. Bronisław Markiewicz ostrzegał dramatycznie: „Zdrajcą narodu i wiary jest ten, kto dzieci i młodzież chciałby wychować ze szklanką piwa lub kieliszkiem wina w ręku.”

Jako obywatele musimy odważnie mobilizować kandydatów w wyborach parlamentarnych i samorządowych, aby w swoich programach i deklaracjach wpisywali ochronę trzeźwości. Nie akceptujmy liderów społecznych, którzy nadużywają alkoholu. To jeden z warunków budowania spokojnych, bezpiecznych i rozwijających się lokalnych wspólnot, a także dostatniej Ojczyzny.

Sto dni abstynencji na stulecie odzyskania niepodległości

Co roku prosimy o przeżycie sierpnia bez alkoholu. Jednak w tym jubileuszowym roku chcemy zaprosić Polaków do ambitniejszego działania, do ambitniejszej drogi. Czas od soboty 4 sierpnia do niedzieli 11 listopada 2018 roku to 100 dni. W tym roku odważnie prosimy: niech będzie to 100 dni abstynencji. Sto dni abstynencji na stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Wolność kosztowała życie tak wielu Polaków. My dzisiaj nie musimy za Polskę umierać. Ale by chronić wolność i wspierać rozwój Polski i Polaków, musimy sobie wyznaczać ambitne cele. Jednym z nich jest właśnie ochrona trzeźwości. Św. Jan Paweł II mówił nam, że „prawdziwy egzamin z wolności jest dopiero przed nami”. To prawda. Nie możemy zawieść w tej tak ważnej sprawie. Dlatego podejmijmy to wezwanie: 100 dni abstynencji na stulecie niepodległości. To jest naprawdę egzamin z wolności i miłości do Ojczyzny!

Musimy zrozumieć, że dla nas wybiła godzina zmagań o wolność. Że znajdujemy się w szczególnym czasie, że od krzewienia trzeźwości zależeć będzie przyszłość Kościoła i naszej Ojczyzny. Przez bezinteresowny dar abstynencji wielu do trzeźwości wszystkich!

Prośmy Maryję, Królową Polski, aby wspierała nas w naszych szlachetnych postanowieniach dobrowolnej abstynencji, podejmowanej z miłości do bliźnich i do naszej Ojczyzny. Niech Polska będzie narodem ludzi trzeźwych, prawdziwie wolnych, dla których hasło: „Bóg. Honor. Ojczyzna” będzie wielkim wyzwaniem w codziennej pracy dla dobra polskich rodzin, Kościoła i całej umiłowanej Ojczyzny.

Bp Tadeusz Bronakowski Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych

Łomża, dnia 24 maja 2018 r.

Materiał do wykorzystania duszpasterskiego w ostatnią niedzielę lipca 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem