Reklama

Dni Kolbiańskie

2018-04-11 14:49

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 15/2018, str. VI

Centrum św. Maksymiliana
Tak było w zeszłym roku na Dniach Kolbiańskich

Wkrótce w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach rozpoczną się XVII Dni Kolbiańskie, które w tym roku przebiegną pod hasłem „Napełnieni Duchem Świętym”. Odbędą się w dniach 20-22 kwietnia

Wydarzenie rozpocznie się w piątek 20 kwietnia Eucharystią o godz. 18 i spektaklem cieni pt. „Słodkie drzewo” przygotowanym przez młodych Rycerzy Niepokalanej z Harmęż, a zakończy niedzielną Mszą św. 22 kwietnia o godz. 11 pod przewodnictwem wikariusza Krakowskiej Prowincji Franciszkanów o. Mariusza Kozioła OFMConv. Mszę św. poprzedzi wykład o. Piotra Bielenina OFMConv z Krakowa poświęcony miłości ojczyzny u św. Maksymiliana.

– Dni Kolbiańskie odbywają się w Harmężach od 2001 r., a inicjatywa ich organizacji wyszła od o. prof. dr. hab. Zdzisława Kijasa OFMConv. Wydarzenie kierujemy do wszystkich osób wierzących, którym bliska jest postać i idee św. Maksymiliana Marii Kolbego. W tym roku chcemy pochylić się nad działaniem Ducha Świętego w Listach św. Pawła, Maryi Niepokalanej, nauczaniu św. Maksymiliana Kolbego oraz w życiu chrześcijanina. Pomogą nam w tym zaproszeni prelegenci i goście – mówi gwardian klasztoru w Harmężach i współorganizator przedsięwzięcia o. Piotr Cuber OFMConv. – Nasze zaproszenie przyjęli: bp Roman Pindel, o. prof. dr hab. Grzegorz Bartosik, ks. dr hab. Wacław Siwak, o. dr Piotr Gryziec oraz Jan Budziaszek, który w sobotni wieczór podzieli się działaniem Ducha Świętego w swoim życiu – dodaje o. Piotr Cuber OFMConv. Wspomniani prelegenci wygłoszą konferencje sobotnie 21 kwietnia poświęcone Duchowi Świętemu w życiu o. Kolbego i każdego chrześcijanina. Bp Roman Pindel będzie przewodniczył Mszy św. o godz. 18.

Reklama

Wydarzeniu patronuje Katedra Kolbiańska Papieskiego Wydziału Teologicznego św. Bonawentury w Rzymie oraz Ordynariusz Bielsko-Żywiecki. Wydarzenie organizują Franciszkanie z Harmęż wraz z Misjonarkami Niepokalanej Ojca Kolbego. Informacje i zgłoszenia do 15 kwietnia br. u Misjonarek Niepokalanej Ojca Kolbego: tel. 33 844 43 47; e-mail: mis.kolbe.harmeze@poczta.fm , www.kolbemission.org .

Tagi:
Dni Kolbiańskie

O Rycerstwie Niepokalanej na Dniach Kolbiańskich

2017-04-06 09:46

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 15/2017, str. 7

Tegoroczne XVI Dni Kolbiańskie przebiegały pod hasłem: „Rycerstwo Niepokalanej. Sto lat historii. Sto lat misji”. Od 24 do 26 marca uczestnicy gromadzili się na modlitwie i konferencjach tematycznych

Centrum św. Maksymiliana

Dni Kolbiańskie odbywają się w Harmężach od 2001 r., a inicjatywa ich organizacji wyszła od o. prof. dr. hab. Zdzisława Kijasa OFMConv. Dni Kolbiańskie, inaczej niż Spotkania Liderów, są skierowane nie tylko do Rycerzy Niepokalanej, ale do wszystkich osób wierzących, którym bliska jest postać i idee św. Maksymiliana M. Kolbego. W tym roku, z racji przypadającego 100-lecia istnienia Rycerstwa Niepokalanej, przybliżyliśmy zagadnienia związane z Rycerstwem – mówi gwardian klasztoru w Harmężach o. Piotr Cuber OFMConv przypominając, że w tym roku mija także 100-lecie objawień fatimskich. – 16 października 1917 r. w Rzymie Maksymilian wraz z 6 współbraćmi z międzynarodowego kolegium franciszkańskiego powołał Rycerstwo Niepokalanej – Militia Immaculata (MI). Cel wyznaczony MI przez o. Maksymiliana, a zapisany w pierwszym dyplomiku, pozostaje wciąż aktualny: „Starać się o nawrócenie grzeszników, heretyków, schizmatyków, a najbardziej masonów, i o uświęcenie wszystkich pod opieką i za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej” – zauważył o. Cuber OFMConv.

Przemyśleniami wokół głównego tematu spotkania dzielili się m.in. zaproszeni goście: o. Paulin Sotowski OFMConv z seminarium w Łodzi – Łagiewnikach, o. prof. dr hab. Zbigniew Suchecki OFMConv z Rzymu, dr Dariusz Żuk-Olszewski z Nitry, prezes narodowy Rycerstwa Niepokalanej o. Stanisław M. Piętka OFMConv z Niepokalanowa, o. prof. dr hab. Grzegorz Bartosik OFMConv z Niepokalanowa, sekretarz Krakowskiej Prowincji Franciszkanów o. Robert Kiełtyka OFMConv z Krakowa. Ubogaceniem tegorocznej edycji był występ Janusza Kohuta i Józefa Brody w programie pt. „Muzyka serca i rozumu”. W Harmężach gościła również przedstawicielka definitorium generalnego Misjonarek Niepokalanej o. Kolbego s. Anna Matera.

XVI Dniom Kolbiańskim patronowała Katedra Kolbiańska Papieskiego Wydziału Teologicznego św. Bonawentury w Rzymie oraz bp Roman Pindel. Wydarzenie zorganizowali Franciszkanie z Harmęż wraz z Misjonarkami Niepokalanej Ojca Kolbego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Henryk Hoser o sprawie Alfiego Evansa: Sądy stają się panami życia

2018-04-25 14:16

Rozmawiał Adam Kacprzak/wpolityce.pl

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a którą mu się odbiera - powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl arcybiskup Henryk Hoser SAC, biskup senior diecezji warszawsko-praskiej.

Artur Stelmasiak
Abp Henryk Hoser

wPolityce.pl: Księże Arcybiskupie, historia dwuletniego Alfiego Evansa bez wątpienia porusza, ale także i bulwersuje. Lekarze przekonywali, że jego terapia jest „daremna”, a wręcz „nieludzka”. Czy ktokolwiek ma moralne prawo wygłaszać takie słowa?

Ks. Arcybiskup Henryk Hoser: Każda terapia jest ludzka. Nieludzkie może być traktowanie człowieka. Trzeba powiedzieć, że ten przypadek nie podpada pod pojęcie terapii uporczywej, czyli daremnej, ponieważ nie zachodzą dwie ważne proporcje. Po pierwsze, to jest dwuletnie dziecko, czyli organizm rosnący, a nie będący u kresu swego życia człowiek podeszły, którego perspektywa życia biologicznego nie jest długa. Tutaj przede wszystkim są pewne szanse podtrzymania tego dziecka przy życiu. A nawet gdy dzisiaj nie mamy efektywnej terapii leczenia, to jednak postęp w leczeniu chorób genetycznych jest tak duży, że za jakiś czas można by pomoc przyczynowo. I po drugie, fakt, że to dziecko, odłączone od aparatury, oddychało samodzielnie ponad 10 godzin, pokazuje, że miało ono autonomię życia.

Przy tej sprawie trzeba zwrócić jeszcze uwagę, że mimo postawy rodziców i nadaniu dziecku włoskiego obywatelstwa - co stało się dzięki zaangażowaniu Ojca Świętego - by mogło zostać transferowane do rzymskiego szpitala Bambino Gesu, nie chciano dać mu tej możliwości. Trzeba też wreszcie powiedzieć, że jest bardzo złą praktyką, że to sądy stają się panami życia i śmierci.

Czy można powiedzieć w takim razie, że system – sąd brytyjski, ale także trybunał w Strasburgu, który podtrzymał decyzję o odłączeniu od aparatury – stał się w jakimś sensie przejawem cywilizacji śmierci?

To jest przejaw cywilizacji śmierci. Widzimy tę perspektywę i autonomię życia, która już tutaj zaistniała. Natomiast przypadki takich chorób regresyjnych - gdy dziecko urodziło się bez objawów, a które postępują teraz – powinny być uprzywilejowane przez badania medyczne, by można było takie choroby obserwować i potem leczyć. A tego się nie robi. Każdy taki przypadek jest wielkim wyzwaniem dla nauki o człowieku i medycyny.

Pojawia się również pytanie o prawa rodziców, którzy walczyli o życie swojego dziecka przed sądami. Czy w świecie Zachodu rodzice tych praw już nie mają?

Coraz bardziej te prawa są im odbierane. A w tym wypadku, nawet jeśli państwo brytyjskie nie chciało tego dziecka utrzymywać – co na pewno nie stanowi wielkiego obciążenia – to powinno zgodzić się na przewiezienie go tam, gdzie chciano go leczyć, czyli wyspecjalizowanego szpitala rzymskiego Bambino Gesu.

Interwencja Ojca Świętego Franciszka i Watykanu daje chyba poczucie nadziei, że Kościół wypełnia tak mocno swoją misję obrony życia.

Został już prawie sam na tej arenie walki o życie. Coraz mniej jest instytucji, które broniłyby ludzkiego życia tak konsekwentnie jak właśnie Kościół.

W Wielkiej Brytanii widzimy wyraźnie dwa obrazki: ciężko chory dwulatek, skazany na śmierć i radość z powodu narodzin „royal baby”. Ten rozdźwięk chyba nie najlepiej świadczy o społeczeństwie Zachodu?

Jest to społeczeństwo rozdwojone, a w pewnym sensie schizofreniczne, skoro dostrzega się to dziecko królewskie, która pojawia się na świecie w pięknym otoczeniu, a jednocześnie nie dostrzega się tego, które jest chore, wymaga pilnej pomocy i potrzebuje miłości rodziców, a które się odbiera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek u św. Marty: bez miłości Kościół nie wzrasta, staje się instytucją pustą

2018-04-26 12:20

st (KAI) / Watykan

Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus uczy nas miłości, obmywając stopy – służby i przypomina, że sługa nie jest większy od swego pana – stwierdził papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Nawiązując do czytanej dziś Ewangelii (J 13,16-20) Ojciec Święty zaznaczył, że są to podstawy Kościoła.

Grzegorz Gałązka

Franciszek przypomniał, że Pan Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy, żegnając się z uczniami, nie tylko wygłosił długą i piękną mowę, ale dokonał także dwóch gestów, „które są instytucjami", podstawami Jego nauczania. Jezus daje swoje ciało na pokarm i swoją krew jako napój – ustanawia Eucharystię. Ponadto obmywa stopy. Z tych gestów rodzą się dwa przykazania, które jeśli będziemy wierni, spowodują rozwój Kościoła.

Pierwszym z nich jest przykazanie miłości. Jezus każe nie tylko „kochać bliźniego jak siebie samego”, ale uczynić jeszcze jeden krok: „kochać bliźniego tak, jak Ja was umiłowałem”. Jest to miłość bez ograniczeń, bez której Kościół nie posuwa się naprzód, nie oddycha – zauważył papież. „Bez miłości Kościół nie wzrasta, staje się instytucją pustą, pozorów, bezowocnych gestów. Trzeba iść do Jego ciała: Jezus mówi, jak powinniśmy kochać, aż do końca” – podkreślił Ojciec Święty. „Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem” (por. J 13, 34) – przypomniał Franciszek.

Następnie papież wskazał na nowe przykazanie, które rodzi się z obmycia stóp: „służcie sobie nawzajem”. Obmywajcie sobie nawzajem nogi, tak jak umyłem wasze stopy. Dwa nowe przykazania i ostrzeżenie: „możecie służyć, ale posłani przeze Mnie”, bo nie jesteście więksi ode mnie, „sługa nie jest większy od swego pana” – przypomniał Ojciec Święty. Jednocześnie podkreślił, że chodzi tutaj o prawdziwą pokorę, a nie udawaną i dodał, że idzie tutaj o podstawy Kościoła. Tą drogą poszli męczennicy i wielu świętych, będąc świadomymi, że są jedynie sługami.

Franciszek nawiązał także do słów Pana Jezusa zapowiadających zdradę Judasza: „Ja wiem, których wybrałem; lecz potrzeba, aby się wypełniło Pismo: «Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę»”. Dlatego papież zachęcił do chwili milczenia, aby spojrzał na nas Pan.

„Pozwólmy, aby do mego wnętrza wkroczyło spojrzenie Jezusa. Wiele odczujemy: miłość, a być może nic nie odczujemy ... będziemy zablokowani, będziemy się wstydzić. Ale zawsze pozwólmy, aby przyszło spojrzenie Jezusa” – zachęcił Ojciec Święty.

Na zakończenie swojej homilii Franciszek nawiązał do słów Piotra w Tyberiadzie: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” (J 21, 17). Miłość aż do końca, służba i użyjmy słowa trochę wojskowego, ale potrzebnego: podporządkowanie, to znaczy On jest największy, ja jestem sługą – podsumował swoją homilię papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem