Reklama

Naczelny antysemita PRL

2018-04-11 10:10

Grzegorz Górny
Niedziela Ogólnopolska 15/2018, str. 35

Miesiąc temu obchodziliśmy 50. rocznicę wydarzeń marcowych z 1968 r. Podczas uroczystości organizowanych z tej okazji przez środowiska lewicowe i liberalne dominowała narracja budująca fałszywe analogie między PRL a dzisiejszą Polską. Zestawiano ze sobą prawdziwe represje wobec Żydów za czasów PZPR, Władysława Gomułki i Mieczysława Moczara z rzekomym ich prześladowaniem pod rządami PiS-u, Kaczyńskiego i Morawieckiego.

Nic bardziej nie demaskuje zakłamania tej interpretacji naszych najnowszych dziejów niż zupełne pominięcie postaci, którą śmiało można nazwać „naczelnym antysemitą PRL”, czyli gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Jego udział w akcji „odżydzania” Polski Ludowej jest wprost nie do przecenienia. Trudno znaleźć drugą osobę, która w latach 1967-68 miałaby większe zasługi w prześladowaniu Żydów za ich pochodzenie (a więc z motywów rasistowskich) niż właśnie on. Mimo to jego ówczesna rola została przez organizatorów uroczystości rocznicowych Marca ’68 zupełnie przemilczana. Warto więc oddać sprawiedliwość Jaruzelskiemu i przypomnieć jego aktywność w tamtych czasach, którą dla potomnych ocalił od zapomnienia w swych pracach historycznych Lech Kowalski.

Za czołowych żydożerców w PRL uchodzili generałowie Moczar i Grzegorz Korczyński. Jaruzelski został ich zaufanym człowiekiem, czego dowodzi choćby fakt, że był świadkiem na ślubach obu tych komunistycznych zbrodniarzy. W elicie ówczesnej władzy należeli oni do tzw. grupy „partyzantów”, rekrutującej się głównie z byłych członków Gwardii Ludowej lub Armii Ludowej. W 1967 r. wykorzystali oni tzw. kampanię antysyjonistyczną do rozprawy z konkurencyjnym środowiskiem w łonie PZPR i LWP.

Reklama

Sygnał do nagonki na Żydów wyszedł z Moskwy. Bezpośrednim powodem było zwycięstwo Izraela (wspieranego przez Sojusz Północnoatlantycki) nad koalicją państw arabskich (popieraną przez ZSRR) w wojnie siedmiodniowej. 9 czerwca 1967 r. państwa Układu Warszawskiego zerwały stosunki dyplomatyczne z Tel Awiwem. Sowieccy ideolodzy znaleźli wówczas nowego wroga, którego należy zwalczać, czyli syjonizm.

W Polsce sprzyjającą sytuację postanowiły wykorzystać partyjne „Chamy” do rozprawy z „Żydami”, których zaczęto przedstawiać jako „piątą kolumnę” Izraela w PRL. Pierwsze skrzypce wśród organizatorów antysemickiej nagonki grał Jaruzelski, który stanął na czele specjalnej komisji weryfikacyjnej, nazywanej potocznie przez żołnierską brać „Komisją Odżydzającą Ludowe Wojsko Polskie”. Wynikiem działalności owego gremium stało się zwolnienie z armii aż 1346 osób żydowskiego pochodzenia, a także tych etnicznych Polaków, którzy okazywali Żydom sympatię lub wsparcie. Oskarżano ich m.in. o agenturalną działalność rewizjonistyczno-syjonistyczną na rzecz Izraela. Jedną z częstszych szykan była degradacja do stopnia szeregowca, co pociągało za sobą utratę wielu świadczeń i radykalne obniżenie emerytury. Taki los spotkał nawet przyjaciół Jaruzelskiego z czasów jego młodości: pułkowników Heisteina i Sadykiewicza. Generał nie miał też skrupułów, by zdegradować do stopnia szeregowca i usunąć z armii pułkownika Michała Dodika, który był wcześniej świadkiem na ślubie Jaruzelskiego. Zaszczuty przez przełożonych został zmuszony do emigracji do Izraela, gdzie załamany popełnił samobójstwo.

Podobnych przykładów w biografii głównego autora stanu wojennego można znaleźć więcej. Zainteresowanych odsyłam do książek Lecha Kowalskiego. Z dzisiejszego punktu widzenia czymś zadziwiającym okazuje się postawa wielu przedstawicieli elit lewicowo-liberalnych w Polsce. Z jednej strony przedstawiają one antysemicką kampanię z lat 1967-68 jako wydarzenie wyjątkowo odrażające, a organizatorów antyżydowskich akcji – jako ludzi podłych i nikczemnych. Z drugiej jednak – chwalą gen. Jaruzelskiego jako bohatera narodowego, wielkiego patriotę i człowieka honoru i protestują choćby przeciw projektom pośmiertnej degradacji generała. Ignorują przy tym zupełnie niechlubne fakty z życia dyktatora, choć są one znane od dawna. On sam za swe haniebne czyny (dotyczące nie tylko lat 1967-68, lecz rozciągające się na cały okres PRL) nigdy zresztą publicznie nie przeprosił...

No cóż, prawda historyczna często pada ofiarą politycznych manipulacji.

Grzegorz Górny, reporter, eseista, autor wielu książek i filmów dokumentalnych, stały publicysta tygodnika „Sieci”

Ojciec Alfiego Evansa: nie ma słów podziękowania za poparcie polskiego prezydenta

2018-04-26 11:20

pgo, abd, lk / Londyn (KAI)

"Trudno mi uwierzyć w takie wsparcie, w te wszystkie flagi. To dla mnie bardzo ważne, to wiele z znaczy. Takie wsparcie kolejnego kraju… Nie ma słów podziękowania za poparcie, jakiego udzielił nam polski prezydent – powiedział dziennikarzom ojciec Alfiego Evansa. Wczoraj na Twitterze prezydent Andrzej Duda w języku angielskim wyraził swoje wsparcie dla rodziców chłopca.

Alfies Army Official / Facebook
Alfie Evans

"Alfie Evans musi zostać ocalony.Jego dzielne małe ciało udowodniło raz jeszcze, że cud życia potrafi być silniejszy od śmierci. Być może to, czego trzeba, to odrobina dobrej woli ze strony mocodawców. Alfie, modlimy się za ciebie i twoje wyzdrowienie!" - napisał wczoraj Andrzej Duda w języku angielskim na swoim prywatnym profilu na Twitterze.

W rozmowie z dziennikarzami ojciec Alfiego Evansa podkreślił, że jest „ujęty polską serdecznością.” „ Polska jest niesamowita!” – mówił. Podziękował także za udzielone poparcie zarówno Polakom, jak polskiemu prezydentowi. „Trudno mi uwierzyć w takie wsparcie, w te wszystkie flagi. To dla mnie bardzo ważne, to wiele z znaczy. Takie wsparcie kolejnego kraju… Nie ma słów podziękowania za poparcie, jakiego udzielił nam polski prezydent” – podkreślił. Wczoraj po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey.

Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: 2 maja otwarcie wystawy o jasnogórskich drogach do wolności

2018-04-26 12:16

mir/Radio Jasna Góra / Częstochowa (KAI)

Nowa okolicznościowa wystawa wpisująca się w obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zostanie otwarta 2 maja w Arsenale. Ekspozycja ukazuje dzieje Jasnej Góry jako miejsca zmagań Polaków o odzyskanie wolności i utrzymanie narodowej tożsamości. Wśród eksponatów takie pamiątki jak m.in. fotogramy z unikatowych zdjęć wydobytych z jasnogórskich archiwów, sybirackie kajdany czy melonik i podróżna walizka prezydenta Ignacego Mościckiego. Wystawę otworzy przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Rola Jasnej Góry polegała na przygotowaniu polskiego społeczeństwa do odzyskania niepodległości, pielęgnowaniu uczuć religijnych i budzeniu ducha narodowego” - wyjaśnia o. Stanisław Rudziński, kustosz Zbiorów Wotywnych Jasnej Góry.

Zdaniem paulina, zasadnicze znaczenie miało przywrócenie w wielkiej skali ruchu pielgrzymkowego, odbudowa charakteru Jasnej Góry jako sanktuarium narodowego oraz przywrócenie do powszechnej świadomości tytułu matki Bożej jako Królowej Korony Polskiej. - I ta historia została ukazana w fotogramach z archiwalnych zdjęć oraz zebranych pamiątkach – zapowiada o. Rudziński.

Niektóre z pamiątek są prezentowane po raz pierwszy, m.in. fotografie pokazujące Jasną Górę końca XIX w. i noszące ślady po wielkim pożarze wieży, który wybuchł w nocy z 15 na 16 sierpnia 1900 r.

Fotogramy pokazują także zmiany jakie zachodziły w architekturze Jasnej Góry pod wpływem poszukiwań stylu narodowego w Polsce przed 1918 r. i tuz po odzyskaniu niepodległości, szczególnie dzięki działaniom znakomitego architekta Stefana Szyllera.

Jasna Góra jest prawdziwym skarbcem pamiątek, które noszą wyraźne ślady martyrologii polskiego narodu – zauważa o. Rudziński.. Do tych szczególnych darów należy duża grupa tzw. biżuterii patriotycznej. Biżuteria ta ze względu na występujące na niej symbole i hasła ma charakter specyficznie polski nieznajdujący precedensu w dziejach biżuterii innych krajów. Odgrywała ona rolę i znaczenie symbolu demonstracji uczuć patriotycznych i religijnych.

Do rzadkich i cennych pamiątek należy tzw. krzyżyk Olszynki Grochowskiej. W polskich kolekcjach muzealnych znajduje się tylko kilka podobnych krzyżyków. Jest wykonany z gałązek olszyny i oprawiony w złoto. Na środkowym złotym okuciu łączącym ramiona krzyża ma wygrawerowany napis: „25 lutego 1831, z Olszynki", czyli datę bitwy pod Olszynką Grochowską w czasie powstania listopadowego 1831 r.

Ich powstanie wiązane jest z postacią znanej z działalności dobroczynnej i patriotycznej Klaudyny z Działyńskich Potockiej, która zainicjowała wykonanie krzyżyków w Dreźnie, gdzie przebywała po upadku powstania listopadowego opiekując się polskimi wychodźcami. Było ich, jak się przypuszcza, około 200. Przez wiele lat po upadku powstania listopadowego były niemal patriotyczną relikwią.

Kolejna grupa biżuterii patriotycznej pochodzi z lat z 1860-1861 r. z okresu żałoby narodowej, kiedy to Polki nosiły czarną, żałobną biżuterię z symbolami męczeństwa i niewoli. W zbiorach jasnogórskich z tego czasu zachowało się kilka charakterystycznych obiektów. Z chwilą wybuchu powstania w 22 stycznia 1863 r. obok żałobnych elementów pojawiły się ozdoby z trójpolowym herbem polskim (Orzeł, Pogoń, Archanioł), a na wielu z nich występował symbol nadziei — kotwica. Często występowało godło Polski — orzeł.

Z tego okresu w zbiorach jasnogórskich znajduje się m.in. duża srebrna brosza w formie krzyża, na którym jest umieszczona kotwica z orłem polskim i palmą męczeńską w otoku wieńca cierniowego, a także kilkanaście pierścieni o tej samej symbolice. Wśród tego okresu są także srebrne brosze z charakterystycznym dla biżuterii patriotycznej napisem: „Boże zbaw Polskę". Niektóre z nich będzie można zobaczyć na wystawie.

Z jasnogórskich zbiorów wydobyte zostały również na ekspozycję oryginalne kajdany, w które zakuwani byli Sybiracy, także fragmenty odzieży zesłańców.

Wśród wyjątkowych znaków ducha religijno-patriotycznego Polaków czasów II wojny światowej zobaczyć można np. obozowy różaniec z medalikiem wyrzeźbionym przez więźnia w kawałku szczoteczki do zębów.

Uroczystego otwarcia wystawy jasnogórskich drogach do niepodległości dokona 2 maja o godz. 12.00 w Arsenale abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Przesłanie wystawy brzmi: „Tu zawsze byliśmy wolni. Jasnej Góry droga do niepodległości 1882-1918”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem