Reklama

Sklep sakralny

Obrączka niewygodna

2018-04-11 10:09

Ks. Krzysztof Pawlina
Niedziela Ogólnopolska 15/2018, str. 34

Jakub Krechowicz/fotolia.com

Powołanie jest skarbem. Dziś w świecie pełnym pokus, gdzie wszystko nęci i wabi, to, co ma jakąś wartość, powinno być pilnie strzeżone. Jak obronić drogocenną perłę swojego powołania?

Byłem u rodziny. Siedzieliśmy przy stole. Właśnie kończył się obiad. W domu mojego chrześniaka jest dwóch małych chłopców: Jakub ma sześć lat, Karol – cztery. W pewnym momencie Jakub usiadł mi na kolanach i patrząc na moje dłonie, powiedział: wujek, dlaczego nie masz obrączki?

Odpowiedziałem, że jestem księdzem, nie mam żony i dlatego nie noszę obrączki.

– A dla kogo ty żyjesz? – kontynuował Jakub.

Reklama

– Żyję dla Pana Jezusa, żyję dla Kościoła.

Po chwili podszedł do swojego ojca i spytał: – Tata, dlaczego ty masz mamę, a nie masz obrączki?

Mój chrześniak odpowiedział: – Kuba, ja mam obrączkę, tylko jej nie noszę, bo jest niewygodna.

– To znaczy, że mama jest ci niewygodna? – snuł swoje rozważania Jakub.

Przy stole zapanowała krępująca cisza. Mój chrześniak się zaczerwienił, wstał od stołu, poszedł do drugiego pokoju, włożył obrączkę i wrócił do nas. A Jakub skomentował: No, teraz wszystko jasne! Po chwili chłopcy poszli się bawić, a myśmy długo milczeli, mając w pamięci pytania Kuby.

Obrączka...

Widziałem ostatnio trzy obrazy ukazujące mistyczne zaślubiny św. Katarzyny. Pierwszy przedstawiał Dzieciątko Jezus, które wkłada obrączkę na palec św. Katarzyny. Ona staje się oblubienicą, a Jezus – Oblubieńcem.

Drugi obraz, choć zatytułowany podobnie, ukazuje splecione ręce Dzieciątka Jezus i św. Katarzyny. Więź oblubieńcza. Życie Jezusa przenika życie św. Katarzyny.

Wreszcie trzeci – Dzieciątko Jezus wkłada koronę cierniową na głowę św. Katarzyny. Chrystus dzieli się z nią swoją miłością ofiarną. Zaprasza do udziału w czymś, co jest Jego – czymś wyłącznym. Mistyczne zaślubiny – widzialne i niewidzialne.

Obrączka na palcu, obrączka na sercu.

Przewodniczyłem kilka razy wieczystym ślubom zakonnym. Widziałem gest zaślubin – wkładanie obrączki. Obrączki serca nie widziałem. Myślę jednak, że jest piękna. Bo oczy oblubienicy w chwili zaślubin były niebiańskie.

Zaślubiny to początek. Splecione dłonie to przenikanie się życia. Dla kogo żyjesz? – przypomina złoty krążek.

Obrączka jest okręgiem. Albo rozprzestrzenia miłość, albo ją zacieśnia. Zacieśniać miłość do Jezusa Oblubieńca i rozprzestrzeniać tę miłość we wspólnocie, w rodzinie, wokół siebie. Obrączka przypomina mi, dla kogo żyję!

Ale może się też pojawić kryzys obrączki. Obrączka ma kształt zamknięty. Zdarza się, że miłość zostaje zamknięta: kocham tylko siebie, dbam tylko o swoją duchowość. Zakręceni w miłości egoistycznej. Taka obrączka staje się niewygodna. Ona uwiera wspólnotę, Kościół – Oblubieńca. Ale jest też w życiu tak, że wspólnota nas uwiera, ludzie nam dokuczają... I wtedy może nastąpić obraz trzeci – zaślubiny będące włożeniem cierniowej korony: zaproszenie do udziału w miłości ofiarnej. Taka obrączka już nie uwiera, ona wręcz może boleć. Dlatego trzeba ją całować każdego dnia, tak jak przy zaślubinach. Opieczętować milczeniem i kochać, jak się kochało na początku.

Tagi:
rodzina

Na ENDzie świata

2018-08-14 11:02

Małgorzata Trawka
Niedziela Ogólnopolska 33/2018, str. 16+17

Cztery tysiące małżeństw z 80 krajów i 5 kontynentów w jednym miejscu i w jednym czasie. Tak wyglądało XII Międzynarodowe Zgromadzenie Equipes Notre-Dame, ruchu duchowości małżeńskiej. W lipcu do Fatimy wybrali się małżonkowie i kapłani – duchowi doradcy, aby w mozaice narodowości i kultur doświadczyć uniwersalnej prawdy o Bożym pomyśle na małżeństwo.

Archiwum Anny i Leszka Gerste
Anna i Leszek Gerste z figurką Matki Bożej z Aparecidy na tle stoiska brazylijskiego

Fatima stała się w lipcu 2018 r. świadkiem największego zgromadzenia małżeństw na świecie. Raz na sześć lat małżeństwa, które na co dzień formują się w ruchu END, spotykają się w wybranym miejscu, aby wzajemnie się umacniać i wspólnie przeżywać nieustanne zaproszenie Pana Boga do życia sakramentalną łaską.

W objęciach Ojca

Piękne wnętrze bazyliki Trójcy Przenajświętszej, w którym odbywała się większość spotkań, zapełnili również pielgrzymi z Polski. Po raz pierwszy w historii bazylika stała się miejscem spotkania przeznaczonym jedynie dla jednego ruchu chrześcijańskiego. Tam właśnie Duch Święty budował wspólnotę – międzynarodową, barwną, wielojęzyczną i radosną.

Dla Marii i Krzysztofa Siudzińskich, pary odpowiedzialnej za Sektor Śląski Ruchu END, było to już drugie takie przeżycie: – To dzięki zgromadzeniu w Lourdes 12 lat temu wszedłem w ruch na 100 proc. – mówi Krzysztof i dodaje: – Symbolika spotkania jest wielowymiarowa. Pierwsza rzecz, bezdyskusyjna, to zobaczenie bogactwa Kościoła. Na zgromadzenie składają się Eucharystie z różnymi kulturowymi akcentami, modlitwy prowadzone przez różne strefy, czyli przez małżonków z wszystkich kontynentów. Widać elementy zaczerpnięte z pobożności i kultury uczestników.

Tym razem spotkanie odbywało się pod hasłem: „Pojednanie – znakiem miłości”. Małżonkowie i towarzyszący im kapłani pochylali się nad przypowieścią o miłosiernym Ojcu i przez kolejne pięć dni rozważali ją według klucza: wolność, roztrwonienie, żal, miłosierdzie, święto. Anna i Leszek Gerste z Wrocławia wspominają, że już pierwszy dzień był pełen bogatej duchowej treści: – W rozważanej przypowieści Ojciec daje wolność synowi, bo sam jest wolny. Wolność jest bezwarunkowo powiązana z miłością. Będąc wolnymi, oddajemy nasze życie drugiemu. Uderzyły nas słowa, że jesteśmy jako małżeństwo powołani nie do tego, by dawać dużo, ale by dawać wszystko – w wolności. Żebyśmy nie czuli się niewolnikami, żeby nie było w nas wyrzutów, że ja coś zrobiłam, a on nie zrobił. Synowska relacja z Bogiem i prawdziwa relacja małżeńska mogą zaistnieć tylko w wolności.

O. Jozue Szymański OFM, posługujący w ruchu END jako doradca duchowy, szczególnie poruszony był świadectwami małżeństw i kapłanów, które dotykały aspektów przebaczenia i miłosierdzia. – Temat został potraktowany uniwersalnie – zaznacza. – Każdy z nas potrzebuje doświadczyć pojednania i nauczyć się, czym jest przebaczenie. Poza tym sama Fatima i spotkanie z Matką Bożą – Jej zachętą do modlitwy i pokuty – były dla mnie bardzo ważne. Przesłanie z Fatimy korespondowało z tematem zgromadzenia. Ten, kto nie umie przebaczyć, tym bardziej potrzebuje podjąć pokutę, która jest narzędziem przebaczenia.

Jedność

To słowo nieustannie pojawia się we wspomnieniach uczestników zgromadzenia. W budowaniu jedności pomagały spotkania w grupach, na których szybko dochodziło do przełamywania barier językowych czy nieśmiałości. Z dnia na dzień ludzie mieszkający w różnych częściach świata stawali się sobie bliżsi. – To było wielkie doświadczenie budowania wspólnoty, wszyscy czuliśmy się jedną rodziną i nieważne były różnice między nami – wspominają małżonkowie Gerste, którzy pomagali innym małżonkom z Dolnego Śląska w przygotowywaniu stoiska na swoiste EXPO, na którym różne kraje prezentowały swoją kulturę, często starając się przyciągnąć uwagę zwiedzających regionalnymi strojami oraz kulinariami: ekwadorską czekoladą, włoskim espresso czy toruńskimi pierniczkami. Wiele wydarzeń kulturalnych, na bardzo wysokim poziomie, pozwalało codziennie sycić zmysły wielorakimi wrażeniami.

Przede wszystkim jednak członkowie ruchu czuli jedność z samym Kościołem. Kapłani są nieodłączną częścią wspólnoty END i wielu z nich wzięło udział w zgromadzeniu. Do uczestników swoje słowo skierował papież Franciszek, a w jego imieniu odczytał je nuncjusz apostolski w Portugalii abp Rino Passigato. Ponadto obecnych było wielu hierarchów. – Bliskość kard. Sérgia da Rochy, który pokonał kilka tysięcy kilometrów z Brazylii, by być ze swoimi wiernymi, abp. José Tolentina, kierującego archiwami watykańskimi, który wygłaszał po porannych modlitwach medytacje nad fragmentami Ewangelii i dziękował uczestnikom, że może z nimi być, to jest element poznawania siebie nawzajem – zauważa Maria Siudzińska.

Innym aspektem jedności było pogłębianie relacji między samymi małżonkami. W czwartek plac fatimskiego sanktuarium pokrył się kolorowymi parasolami. Pod każdym z nich pary małżeńskie prowadziły dialog, czyli tzw. „zasiądźmy razem w obecności Pana”. Jest to pogłębiona rozmowa, do której małżonkowie zapraszają Pana Boga, wsłuchują się w Jego głos, mają czas, by w Bożym świetle przyjrzeć się sobie i swojemu małżeństwu. Widok czterech tysięcy rozmawiających ze sobą par małżeńskich był niezwykłym znakiem, którego nie mogły nie zauważyć zachodnioeuropejskie media.

Radosna fiesta

Codzienne rozważania prowadziły ku kolejnemu elementowi przypowieści o miłosiernym Ojcu, czyli świętowaniu. Helena i Paweł Kukołowiczowie, nowa para odpowiedzialna za Super-Region Polska – Europa Środkowa, przypominają słowa z porannej medytacji prowadzonej przez abp. José Tolentina: Syn mógł wrócić do domu dlatego, że miał zapamiętany w sercu obraz domu rodzinnego. To było jego szansą, to umożliwiło powrót do normalnego życia. – W bardzo mocny sposób przeżyliśmy tutaj międzynarodowość – dzielą się małżonkowie. – Zrozumieliśmy, że zmiany, które prowadzą do sekularyzacji, dobrze widoczne w Europie Zachodniej, niestety, dotrą również do nas. Poprzez spotkania z tymi małżeństwami mogliśmy doświadczyć, usłyszeć, zrozumieć, że nasze serca powinny być przygotowane na to, co się może wydarzyć. I że musimy być świadkami prawdziwej radości, prawdziwego święta, obecności Boga w naszych rodzinach.

Kard. Manuel Clemente z Lizbony kończył sobotnią homilię następującymi słowami: – Bardzo drogie małżeństwa Ekip Najświętszej Maryi Panny! To jest wasze powołanie i misja: bycie radosnymi i wiernymi świadkami świętości małżeńskiej dla innych i w Kościele, pokazywanie, że jest to możliwe dzięki łasce, którą Bóg wam daje. Dziękuję Bogu za to, że uczynił was tym, kim jesteście, i za wszystko, co czynicie wśród nas!

Z radosnymi sercami wracali do swoich krajów małżonkowie z END. Z sercami, w których niezapomniane wrażenia mieszały się z latynoskimi dźwiękami i afrykańskimi rytmami wieczornej, kolorowej, jednoczącej fiesty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kanada: biskupi stawiają na opiekę paliatywną

2018-08-16 19:09

vaticannews.va / Ottawa (KAI)

W dobie zalegalizowanego wspomaganego samobójstwa i eutanazji opieka paliatywna musi pozostać jasno wyróżniona jako forma opieki, która zwraca uwagę na potrzeby i godność osoby aż do naturalnego końca jej życia. To oświadczenie Konferencji Episkopatu Kanady wpisuje się w dyskusję na temat ustawy o rozwijaniu struktur opieki paliatywnej w tym kraju.

maxlkt/pixabay.com

Biskupi wskazali, że postawą chrześcijańską jest leczenie chorych, ofiarne służenie potrzebującym, bycie świadkami nienaruszalnej godności oraz bronienie ludzkiego życia na każdym jego etapie. Mimo legalizacji eutanazji i wspomaganego samobójstwa Kościół pozostaje zdecydowanie przeciwny tym praktykom – podkreślili hierarchowie.

Wątpliwości w sprawie ustawy o legalizacji eutanazji w Kanadzie zgłaszali już niektórzy prawnicy wkrótce po jej zatwierdzeniu przez Senat w 2016 r. Dziś niektóre z tych uwag znów się pojawiły po skandalu, do jakiego doszło w jednym ze szpitali, gdzie nieuleczalnie choremu Rogerowi Foleyowi, zamiast opieki domowej personel zaproponował wspomagane samobójstwo.

Biskupi wyraźnie podkreślili różnicę między eutanazją a opieką paliatywną i jednoznacznie wskazali, że praktyki celowo kończące życie pacjenta nie mogą znaleźć się w nowych programach opieki paliatywnej. Jest to centralny punkt filozofii tego rodzaju opieki i to fundamentalne rozgraniczenie musi być utrzymane – wskazali hierarchowie.

Z oświadczenia dowiadujemy się również, że Kościół w Kanadzie za pośrednictwem parafii zamierza uświadamiać społeczeństwo w kwestii opieki paliatywnej, rozpowszechniając materiały na ten temat. W tym celu współpracuje z wieloma stowarzyszeniami medycznymi i instytutem bioetyki. Podkreślono również integralną wizję opieki paliatywnej, która zakłada troskę o chorego na poziomie zarówno fizycznym, jak i emocjonalnym i duchowym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan po raporcie z Pensylwanii: wstyd i smutek

2018-08-17 07:21

st (KAI) / Watykan

Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Greg Burke wydał komunikat w związku z ogłoszeniem we wtorek 14 sierpnia 1300-stronicowego raportu stanowiącego wynik prawie dwuletniego śledztwa prowadzonego przez wielką ławę przysięgłych Pensylwanii. Mowa w nim, że w sześciu, spośród ośmiu diecezji katolickich, istniejących w tym amerykańskim stanie 301 księży katolickich dopuściło się w ciągu 70 lat nadużyć seksualnych na ponad tysiącu dzieci. Ofiarami przestępstw w większości byli chłopcy.

Grzegorz Gałązka
Greg Burke

Oto tekst oświadczenia rzecznika Stolicy Apostolskiej w tłumaczeniu na język polski:

W odniesieniu do raportu opublikowanego w tym tygodniu w Pensylwanii, istnieją dwa słowa, które mogą wyrazić uczucia w obliczu tych strasznych przestępstw: wstyd i smutek.

Stolica Apostolska traktuje z wielką powagą pracę Śledczej Wielkiej Ławy Przysięgłych Pensylwanii i wytworzony przez nią obszerny Raport Tymczasowy. Stolica Apostolska jednoznacznie potępia molestowanie seksualne nieletnich.

Nadużycia opisane w raporcie są przestępcze i moralnie naganne. Akty te były zdradą zaufania, które ograbiło ofiary z ich godności i wiary. Kościół musi wyciągnąć trudne lekcje z przeszłości i konieczne jest rozliczenie zarówno sprawców, jak i ludzi, którzy pozwolili, aby zaistniały nadużycia.

Większość dyskusji w raporcie dotyczy nadużyć przed rokiem 2000. Nie stwierdzając niemal żadnych przypadków po roku 2002, konkluzje Wielkiej Ławy Przysięgłych są zgodne z wcześniejszymi badaniami pokazującymi, że reformy Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych radykalnie zmniejszyły liczbę przypadków wykorzystywania dzieci przez duchownych. Stolica Apostolska zachęca do nieustannej reformy i czujności na wszystkich szczeblach Kościoła katolickiego, aby pomóc w ochronie nieletnich i dorosłych niepełnosprawnych przed krzywdą. Stolica Apostolska pragnie również podkreślić potrzebę dostosowania się do prawa cywilnego, w tym konieczności obowiązkowego zgłaszania przypadków wykorzystywania dzieci.

Ojciec Święty dobrze rozumie, jak bardzo te przestępstwa mogą wstrząsnąć wiarą i duchem ludzi wierzących i ponawia wzywa do podjęcia wszelkich starań, aby stworzyć bezpieczne środowisko dla nieletnich i dorosłych niepełnosprawnych w Kościele i w całym społeczeństwie. Ofiary powinny wiedzieć, że Papież jest po ich stronie. Ci, którzy cierpią, są dla niego priorytetem, a Kościół chce ich słuchać, aby wykorzenić tą tragiczną makabrę, która niszczy życie niewinnych osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem