Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Miłosierdzie Boże – ratunek dla człowieka…

2018-04-04 10:33

Ks. Jan Koclęga
Niedziela Ogólnopolska 14/2018, str. 12-14

Wiesław Ochotny

Miłosierdzie Boga z pokolenia na pokolenie. To ono właśnie jest odwieczną przyczyną wszystkiego, co istnieje. Bóg bowiem stworzył świat z miłości i od początku postanowił obdarzyć tą miłością każdego człowieka. A była to miłość miłosierna, gdyż Miłosierdzie jest po prostu miłością w działaniu. Wszystko, co istnieje, co zostało stworzone, cały nieogarniony i genialny wszechświat jest dziełem tego Miłosierdzia

Bóg jest czystym duchem samoistnym, tzn. mającym byt sam z siebie, a zatem także pełnię doskonałości. Bóg posiada doskonałą jedność wewnętrzną, czyli prostotę, która wyklucza złożenie z jakichś składników. Ale nasz ludzki umysł potrzebuje poznawać Boga poprzez poszczególne przymioty znane mu ze świata, bo inaczej nie potrafi. Jednak te przymioty – doskonałości w Bogu są czymś jednym, niezłożonym, prostym. My zaś nie poznajemy Boga w sposób bezpośredni, ale przez doskonałości, które dostrzegamy tylko w pewnym stopniu w stworzeniach. Boga nazywamy miłosiernym, ponieważ okazuje swą dobroć wobec potrzebujących. Jego miłosierdzie pochodzi z miłości i jest z nią nierozerwalnie związane. Istota miłości bowiem polega na bezinteresownym udzielaniu dobra osobie kochanej.

Człowiek jest stworzony po to, aby kochał i był kochany, a realizację tego planu osiągał człowiek w Bogu. Rzeczywistość raju wypełniała egzystencję człowieka absolutnym szczęściem, była zanurzeniem się w miłości Boga, trwaniem w zachwycie absolutnego piękna i dobra – byciem w komunii z Bogiem. To pierwotne szczęście, do którego ludzie zostali stworzeni i którym zostali obdarowani, przez zawiść złego ducha i z jego inspiracji zostało utracone – grzech pierworodny sprowadził na pierwszych ludzi dramat utraconego raju. Nawet wobec takiego faktu miłosierdzie Boże daje nadzieję na zbawienie każdego człowieka.

Stary Testament ukazuje Boże Miłosierdzie

Stary Testament określa Boga jako miłosiernego, litościwego, cierpliwego, bogatego w życzliwość i wierność. Bóg zachowuje swą łaskę w tysięczne pokolenia, przebacza niewierności i grzech, ale nie pozostawia ich bez ukarania. W Piśmie Świętym Starego Testamentu miłosierdzie Boże najczęściej odnosi się do pomyślności doczesnej, bo przecież nawet przebaczenie grzechów jest związane ze szczęściem ziemskim. Dopiero w późniejszych księgach miłosierdzie Boga ma za przedmiot dobra przyszłe. „Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali, łaska bowiem i miłosierdzie nad Jego wybranymi” (Mdr 3,9). Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga, chociaż umarli, to żyją w pokoju, a dostąpią dóbr wielkich (por. Mdr 3,1-8). Ogólnie można powiedzieć, że w Starym Testamencie istnieje napięcie między sprawiedliwością Bożą a miłosierdziem Bożym, z tym że zawsze miłosierdzie przeważa. Miłosierdzie odnosi się do przebaczenia grzechów, ocalenia od cierpień oraz ogólnej opieki nad człowiekiem.

Reklama

Nowy Testament – Jezus Chrystus objawia w pełni Miłosierdzie Boga

Nowy Testament zachowuje dawne ogólne pojęcie miłosierdzia Bożego, nadaje mu treść bogatszą i poszerza zakres. Bóg jest miłosierny wobec wszystkich ludzi, a miły jest Mu ten, kto pełni Jego wolę. W Chrystusie i przez Chrystusa dokonuje się najpełniejsze objawienie Bożego Miłosierdzia. Kto patrzy na Chrystusa, nie może nie dostrzec w Nim miłosierdzia. Chrystus „nie tylko mówi o miłosierdziu Bożym i tłumaczy je poprzez porównania i przypowieści, ale nade wszystko sam je wciela i uosabia” – czytamy w encyklice „Dives in misericordia” św. Jana Pawła II (por. nr 2). Chrystus swoim postępowaniem i całą swoją działalnością objawiał, że w świecie obecna jest miłość wrażliwa na ludzką krzywdę, ubóstwo, słabość, nędzę, jednym słowem – miłość, która w języku biblijnym nazywa się miłosierdziem. Momentem kulminacyjnym objawienia i udzielania miłości miłosiernej Boga były wydarzenia paschalne – dzieło odkupienia świata i człowieka, a więc męka i śmierć Chrystusa na krzyżu.

Bóg wierny swej miłości

Prawda o miłosierdziu Bożym jest powszechnie znana, bowiem ukazuje ją Pismo Święte, wyróżniając spośród innych doskonałości Bożych, gdy mówi ogólnie: „Wszystkie ścieżki Pana – to łaskawość i wierność” (Ps 25, 10), i rozszerzając na wszystkie dzieła Boże: „Jego miłosierdzie ogarnia wszystkie Jego dzieła” (Ps 145, 9). Szczególnie przypisuje miłosierdziu Bożemu dzieło stworzenia: „On rozpostarł ziemię nad wodami, bo Jego łaska na wieki” (Ps 136, 6); oraz dzieło Odkupienia: „I uwolnił nas od wrogów, bo Jego łaska na wieki” (Ps 136, 24); dalej – dzieło naszego uświęcenia: „On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei” (1P 1, 3). Te objawione prawdy stały się przedmiotem analizy Ojców Kościoła, upatrujących w miłosierdziu główny motyw działania Bożego.

Św. Augustyn mówi: „Wyznaję, Panie, że jesteś miłosierny we wszystkich dziełach swoich i dlatego powiedziałeś przez sługę swego: «Jego miłosierdzie ogarnia wszystkie Jego dzieła» (Ps 145, 9)”. Św. Tomasz natomiast określa miłosierdzie Boże jako odwieczną doskonałość Stworzyciela, Odkupiciela i Uświęciciela w stosunku do stworzeń, przez którą Bóg wyprowadza je z nędzy i uzupełnia ich braki. Miłosierdzie Boże jako relacja Boga do ludzi i całego stworzenia jest wierne i ma swoją kontynuację w misji Kościoła wobec świata, gdzie Jego miłosierdzie jest udzielane.

Jezus na nowo przypomina Miłosierdzie jako największy przymiot Boga

Prawdę o nieskończonym miłosierdziu Boga Jezus zechciał przypomnieć w XX wieku przez św. Siostrę Faustynę. „Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Mojego!”. Te słowa z „Dzienniczka” św. Faustyny wyjaśniają sens nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia, które Jan Paweł II nazwał „antybiotykiem na choroby współczesnego świata”. Jezus wiedział, kiedy objawić ludzkości tę tajemnicę swojego nieskończonego miłosierdzia: w wieku, który tak bardzo już wtedy był – i miał być – naznaczony niezmierzonym cierpieniem pojedynczych ludzi oraz całych narodów. Tylko ufne zwrócenie się do Bożego Miłosierdzia mogło pomóc przetrwać tę gehennę i odnaleźć sens życia. A tym zwróceniem się z ufnością do Boga jest nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia.

Jezus wyjaśnił św. Faustynie, w jaki sposób Miłosierdzie i miłość są największymi przymiotami Boga. Po pierwsze – miłosierdzie jednoczy stworzenie ze Stwórcą. Po drugie – największą miłość i przepaść miłosierdzia poznaję we Wcieleniu Słowa, w Jego odkupieniu. Siostra Faustyna wnioskuje, że ten przymiot jest największy w Bogu. Nie ma wątpliwości, że miłosierdzie w tym objawieniu oznacza bezpośrednio i wprost jego działanie w świecie stworzonym. Miłosierdzie, istotny przymiot substancji Bożej, jest tu oznaczone pośrednio, tzn. o tyle, o ile jest widoczne jego działanie w świecie. Porządkując przymioty według wielkości ich działania, miłosierdzie zajmuje pierwsze miejsce, ponieważ Wcielenie Boga jest największym skutkiem miłosierdzia. Zatem skutki działania miłosierdzia – miłości są w świecie największe i pod tym względem miłosierdzie przewyższa wszystkie inne przymioty Boga.

Wyciągnięte ramiona miłosiernego Boga

Bóg w swoim niezgłębionym miłosierdziu nie zostawia nas samych. Pragnie zjednoczyć wszystkich ludzi ze sobą i obdarzyć szczęściem przebywania w swojej obecności. Nie nosi urazy, nie pamięta złego – przebacza. Upodobał sobie w przebaczaniu. Miłosierdzie odnosi tryumf nad grzechem i słabością człowieka. Człowiek dostaje więc siłę, by powstawać i nawracać się. Przez Boże Miłosierdzie może on zaczynać od nowa, codziennie, nieustannie.

Bóg bogaty w miłosierdzie pragnie, by człowiek nie tylko został zbawiony, ale by za sprawą najwyższej miłości osiągnął najpełniejsze podobieństwo do Boga i cieszył się tym przez całą wieczność. Dlatego też miłosierny Pan bez przerwy pomaga nam czynić dobrze, nie odstępuje od człowieka, umacnia go swoją łaską i pobudza do czynienia dzieł miłosierdzia. Przejawem Jego miłosierdzia jest to, że ciągle udziela nam siebie i nie zniechęca się naszym egoizmem, słabością i miernotą. Człowiek staje się istotną częścią dzieła Bożego Miłosierdzia, uczestniczy w nim i ma w nim swój udział. Rozpoczyna się swoista współpraca w miłości między wielkim i niepojętym Bogiem a słabym człowiekiem. Rękami człowieka Bóg kontynuuje objawienie światu swojego miłosierdzia. Skuteczność i owocność tego działania zależą od postawy zaufania. Im człowiek mocniej zaufa, bardziej zjednoczy się z Bogiem, ukocha Go do końca, tym skuteczniej będzie przelewał Jego miłosierdzie na innych ludzi. Stanie się narzędziem miłosierdzia w ręku Boga. Ale potrzeba do tego wielkiej pokory, uniżenia i ufnego otwarcia.

Jezu, ufam Tobie

Dzisiejszy świat, często zagubiony, pełen przemocy i nienawiści, potrzebuje bardziej niż kiedykolwiek miłosierdzia Bożego, dla wielu ludzi staje się ono ostatnią deską ratunku. Można powiedzieć, że miłosierdzie Boże jest źródłem nadziei w Bogu, który jest wierny na wieki. Jezus Chrystus, który stał się dla nas obrazem Boga niewidzialnego, jako nasz Pan i Zbawiciel, jest źródłem nadziei. Każdy chrześcijanin jest powołany do prawdziwej nadziei. Mimo wielu życiowych przeciwności i kłopotów zawsze jest Ktoś, do kogo możemy się zwrócić o pomoc, Ktoś, kto nigdy nas nie zawiedzie. Mamy nadzieję, bo nasz Bóg jest miłosierny, zawsze nas wysłucha, pocieszy i doda otuchy. Jego miłosierdzie jest ratunkiem dla człowieka i świata, w którym żyje, jest nadzieją na zbawienie i prawdziwe szczęście. Kiedy człowiek, choć raz w swoim życiu, doświadczy tego palącego ognia miłości, nie może już dłużej milczeć. Musi o tym mówić, musi dzielić się tym ogniem i przekazywać go dalej. I tak miłosierna miłość rodzi się i rozprzestrzenia w milionach ludzkich serc. Ufność działa w dwóch kierunkach. W pierwszym jest odpowiedzią człowieka na miłosierdzie Boże, które nas nie opuszcza, ale zawsze jest gotowe spieszyć nam z pomocą. W drugim – otwiera serce człowieka na przyjęcie dobrodziejstw miłosierdzia Bożego i powoduje jego działanie w człowieku. Sposób tego działania podaje Jezus w „Dzienniczku”: „łaski z Mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. Jest to najważniejsza zasada w praktykowaniu nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia”. Łaski, o których mówi Jezus, należy rozumieć w szerszym znaczeniu. Chodzi nie tylko o łaskę uświęcającą, ale i o pokój wewnętrzny, zwłaszcza w godzinie śmierci, o uspokojenie ludzkości i wszystko, co Jezus obiecał za praktykowanie nabożeństwa. Dlatego wielbienie Boga w Jego miłosierdziu przede wszystkim budzi w nas ufność, która odgrywa tak znaczącą rolę w życiu człowieka.

Miłosierdzie Boże a wolność człowieka

Bóg, który jest miłością, a w relacji do nas jest miłosierny, stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. Człowiek posiada rozum i wolną wolę, i to w takim stopniu, że może nawet sprzeniewierzyć się miłosierdziu Boga, o co usilnie poprzez pokusy zwątpienia zabiega szatan. Pan Jezus powiedział do św. Faustyny: „Jeśli ktoś nie chce Mnie przyjąć za życia jako miłosiernego Pana, to w momencie śmierci będzie Mnie musiał przyjąć jako sprawiedliwego Sędziego”. Miłosierdzie Boże tu i teraz jest szansą dla Ciebie i dla mnie na wieki, ale każdy z nas indywidualnie decyduje dziś, jak szansę Bożego Miłosierdzia wykorzysta...

Tagi:
miłosierdzie Niedziela Miłosierdzia

Miłosierne społeczeństwo

2018-04-10 09:45

Antoni Szymański, senator RP

fotolia.com

Niedziela 8 kwietnia, zwana w Kościele katolickim Niedzielą Miłosierdzia, zainaugurowała w Polsce Tydzień Miłosierdzia zatytułowany „Miłosierdzie źródłem wolności”.

Miłosierdzie jest jednym z kluczowych pojęć chrześcijańskich mających zastosowanie nie tylko na gruncie religijnym, ale również społecznym.

Miłosierdzie z jednej strony oznacza przebaczenie, darowanie win, skreślenie zapisu dłużnego, z drugiej zaś – przekazanie jakiegoś dobra potrzebującemu, okazanie wielkoduszności. Często konfrontujemy miłosierdzie ze sprawiedliwością, podkreślając, że doskonała miłość zawiera oba przymioty przy czym miłosierdzie dzierży prymat nad sprawiedliwością. Przykład tego prymatu dał sam Bóg, który miłosiernie odpuścił człowiekowi grzechy, posyłając Syna na krzyż, by poniósł za nas śmierć.

Jako ludzie, którym darowano winy za tak wysoką cenę, mamy w sobie pragnienie i powinność udzielania przebaczenia tym, którzy nam zawinili, a także niesienia ulgi w cierpieniach.

Idee te zostały uwypuklone przez katolickich hierarchów podczas obchodów tegorocznej Niedzieli Miłosierdzia. Papież Franciszek w Rzymie podkreślał, by nie zniechęcać się upadkami i czerpać radość z faktu, że Chrystus przebaczył nam winy. Wtórowali mu polscy biskupi w Krakowie-Łagiewnikach. Abp Marek Jędraszewski podkreślał: – Jakże ja mogę potępiać czy odwracać się od brata, choćby on wyrządził mi krzywdę? Bp Damian Muskus wskazał wartość pojednania z samym sobą, zaś kard. Stanisław Dziwisz zwrócił uwagę na wspólnotowy i społeczny charakter miłosierdzia: – Przeprowadzając rachunek sumienia musimy uczciwie powiedzieć, że niejednokrotnie daleko nam do ducha, który ożywiał pierwszych chrześcijan. (…) Każde pokolenie uczennic i uczniów Chrystusa powołane jest do składania mu świadectwa miłości Boga i bliźniego.

Nawiązując do ostatnich słów stawiam sobie pytanie w jaki sposób dzisiejsze pokolenie może włączać się w okazywanie czynnego miłosierdzia? Może to czynić osobiście, okazując konkretną pomoc w potrzebie bliskim, sąsiadom czy osobom dotkniętym przez los. Może czynić to w formie społecznościowej, uczestnicząc w różnorakich formach wolontariatu socjalnego, medycznego, senioralnego, hospicyjnego, parafialnego itp. Może również realizować miłosierdzie za pośrednictwem zrzeszeń i organizacji, wspierając je finansowo. Ta ostatnia forma stała się w ciągu ostatnich lat bardziej popularna miedzy innymi dzięki możliwości przeznaczenia 1proc. podatku na działanie wybranego przez siebie stowarzyszenia lub fundacji, posiadającej status organizacji pożytku publicznego.

Jak wykazują badania międzynarodowej firmy audytorskiej KPMG Polska (przeprowadzone w ubiegłym roku), swój 1 proc. na działalność organizacji pożytku publicznego przeznacza prawie 80 proc. Polaków. Jest to wartość wyższa o 4 punkty procentowe w porównaniu do poprzedniego roku. Liczba osób aktywnie zarządzających swoim „jednym procentem” rośnie z roku na rok i co ciekawe okazuje się, że nie jest prawdą, iż dostatek sprzyja egoizmowi. Badania wskazują, że im wyższy dochód netto tym większa chęć przekazywania pieniędzy. Warto też zauważyć, że niespełna trzy czwarte respondentów wybiera organizacje kierując się poleceniem lub prośbą znajomych i rodziny. Świadczy to o tym, że nie lubimy anonimowości. Wyborem losowym kieruje się tylko 14 proc. badanych zaś kampanie medialne stanowią inspirację zaledwie dla 13 proc.

Pouczająca jest analiza głównych powodów, dla których niektórzy Polacy nie decydują się na wsparcie jednym procentem żadnej organizacji pożytku publicznego. Na czele listy znajduje się brak zaufania w stosunku do organizacji (21 proc.) oraz przekonanie, że nasze działanie nic nie zmieni (15 proc.). 10 proc. twierdzi, że przekazywane środki są zagospodarowywane nieefektywnie. Te liczby oznaczają, że aby rozwinąć w Polsce wyobraźnię miłosierdzia, gros energii powinniśmy skierować na odbudowę zaufania społecznego i wiary w skuteczność zorganizowanego działania. Zdecydowanie potrzebujemy wzmocnienia przekonania o obywatelskiej sprawczości jednostki, gdy działa razem z innymi, nawet jeśli jej zaangażowanie nie wydaje się spektakularne.

W rozpoczętym w niedzielę Tygodniu Miłosierdzia zachęcam siebie i Czytelników, by zadać sobie pytanie: co przeszkadza nam w praktykowaniu miłosierdzia na gruncie społecznym? Czego brakuje polskiemu społeczeństwu, by można było nazwać je „społeczeństwem miłosiernym”? Aby zwiększyć motywację do praktykowania miłosierdzia, warto uświadomić sobie, że okazując wielkoduszność nawet w stosunku do osób nieżyczliwych, oszustów, nieuczciwych konkurentów czy politycznych adwersarzy, czynimy to niejako we własnym interesie. Jak wielokrotnie wspominał św. Jan Paweł II, miłosierdzie okazywane drugiemu jest korzyścią nie tylko dla tego, kto je otrzymuje, ale również dla samego udzielającego. Warto wreszcie zauważyć, że cnotą jest dawać, ale sztuką jest również dar przyjmować. To ostatnie wymaga pokory i nieraz może okazać się trudniejsze. Oby w roku świętowania 100-lecia niepodległości udało się nam odkryć, że miłosierdzie jest prawdziwie źródłem wolności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Sejm ustanowi nowe święto państwowe

2018-07-18 12:37

lk / Warszawa (KAI)

Komisja kultury i środków przekazu zatwierdziła w środę projekt ustawy ustanawiającej w dniu 14 kwietnia nowe święto państwowe - Święto Chrztu Polskiego. Ma ono upamiętniać faktyczny początek polskiej państwowości, nie będzie jednak dniem wolnym od pracy. Wkrótce projektem zajmie się Sejm.

Artur Stelmasiak

Projekt zainicjowany przez niezrzeszonego posła Jana Klawitera wpłynął do Sejmu w marcu ub. roku. Podpisało się pod nim 34 posłów różnych ugrupowań, od PiS i Kukiz`15 po PSL oraz parlamentarzyści nieprzynależący do żadnego z klubów lub kół.

Na środowym posiedzeniu komisji kultury i środków przekazu posłowie debatowali nad preambułą projektu (jest w niej mowa o doniosłości decyzji Mieszka I) i dokonali jego uproszczenia do trzech artykułów.

W projekcie ustawy można przeczytać, że Chrzest Polski, dokonany 14 kwietnia 966 roku, był kluczowym wydarzeniem w dziejach naszego narodu i państwa, dlatego zasługuje na upamiętnienie ustanowieniem w tym dniu święta państwowego.

"Poza wymiarem religijnym miał również wymiar strategiczny i polityczny. Dzięki niemu nasza Ojczyzna dołączyła do rodziny narodów europejskich, do kręgu cywilizacji Zachodniej Europy. Bez tego wydarzenia trudno sobie wyobrazić naszą kulturę i tożsamość" - czytamy w uzasadnieniu złożenia projektu.

Wnioskodawcy projektu ubolewają jednak, że Chrzest Polski jest "praktycznie nieobecny w powszechnej świadomości naszego społeczeństwa".

"Dlatego dzisiaj, w dobie kruszenia podstaw, na których zbudowany jest nasz byt narodowy i państwowy, w dobie niepewności i obawy o naszą przyszłość, o jutro naszych dzieci, powinniśmy pamiętać o rocznicy Chrztu Polski" - stwierdzono w uzasadnieniu projektu.

Autorzy projektu wyrażają też nadzieję, że dzień 14 kwietnia stanie się okazją do zadumy i refleksji nad odpowiedzialności za naszą przyszłość. "Niech odwaga i dalekowzroczność Mieszka I będzie inspiracją dla naszych polityków" - brzmi uzasadnienie.

Jakkolwiek 14 kwietnia byłby dniem święta państwowego, to nie stałby się w zamyśle autorów projektu dniem wolnym od pracy. Jego ustanowienie nie skutkowałoby zatem zwiększeniem kosztów finansowych - obciążeniem budżetu państwa lub budżetów samorządów.

"Zachęca jedynie obywateli polski do refleksji i wywieszenia w tym dniu flag biało-czerwonych" - napisano w uzasadnieniu projektu.

Sprawozdawcą projektu na sali plenarnej będzie poseł Dariusz Piontkowski (PiS).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie!

2018-07-18 17:52

Małgorzata Trawka

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie! Uczestniczą w Zgromadzeniu Światowym Ruchu END, które odbywa się raz na sześć lat i jest największym zgromadzeniem małżeństw na świecie.

Dariusz Pachucy

To niezwykłe spotkanie rozpoczęło się w poniedziałkowy wieczór piękną ceremonią otwarcia, podczas której dokonano prezentacji ekip z różnych części świata. We wtorek małżonkowie mieli możliwość wziąć udział w wielu konferencjach, zajęciach w grupach, uczestniczyć w Eucharystii i wspólnych modlitwach. Zgromadzeniu towarzyszy szereg dodatkowych wydarzeń kulturalnych, jak chociażby musicale. Małżeństwa z Wrocławia współtworzyły polskie stoisko, m. in. budując Wawel w 3D.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem