Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Miłosierdzie Boże – ratunek dla człowieka…

2018-04-04 10:33

Ks. Jan Koclęga
Niedziela Ogólnopolska 14/2018, str. 12-14

Wiesław Ochotny

Miłosierdzie Boga z pokolenia na pokolenie. To ono właśnie jest odwieczną przyczyną wszystkiego, co istnieje. Bóg bowiem stworzył świat z miłości i od początku postanowił obdarzyć tą miłością każdego człowieka. A była to miłość miłosierna, gdyż Miłosierdzie jest po prostu miłością w działaniu. Wszystko, co istnieje, co zostało stworzone, cały nieogarniony i genialny wszechświat jest dziełem tego Miłosierdzia

Bóg jest czystym duchem samoistnym, tzn. mającym byt sam z siebie, a zatem także pełnię doskonałości. Bóg posiada doskonałą jedność wewnętrzną, czyli prostotę, która wyklucza złożenie z jakichś składników. Ale nasz ludzki umysł potrzebuje poznawać Boga poprzez poszczególne przymioty znane mu ze świata, bo inaczej nie potrafi. Jednak te przymioty – doskonałości w Bogu są czymś jednym, niezłożonym, prostym. My zaś nie poznajemy Boga w sposób bezpośredni, ale przez doskonałości, które dostrzegamy tylko w pewnym stopniu w stworzeniach. Boga nazywamy miłosiernym, ponieważ okazuje swą dobroć wobec potrzebujących. Jego miłosierdzie pochodzi z miłości i jest z nią nierozerwalnie związane. Istota miłości bowiem polega na bezinteresownym udzielaniu dobra osobie kochanej.

Człowiek jest stworzony po to, aby kochał i był kochany, a realizację tego planu osiągał człowiek w Bogu. Rzeczywistość raju wypełniała egzystencję człowieka absolutnym szczęściem, była zanurzeniem się w miłości Boga, trwaniem w zachwycie absolutnego piękna i dobra – byciem w komunii z Bogiem. To pierwotne szczęście, do którego ludzie zostali stworzeni i którym zostali obdarowani, przez zawiść złego ducha i z jego inspiracji zostało utracone – grzech pierworodny sprowadził na pierwszych ludzi dramat utraconego raju. Nawet wobec takiego faktu miłosierdzie Boże daje nadzieję na zbawienie każdego człowieka.

Stary Testament ukazuje Boże Miłosierdzie

Stary Testament określa Boga jako miłosiernego, litościwego, cierpliwego, bogatego w życzliwość i wierność. Bóg zachowuje swą łaskę w tysięczne pokolenia, przebacza niewierności i grzech, ale nie pozostawia ich bez ukarania. W Piśmie Świętym Starego Testamentu miłosierdzie Boże najczęściej odnosi się do pomyślności doczesnej, bo przecież nawet przebaczenie grzechów jest związane ze szczęściem ziemskim. Dopiero w późniejszych księgach miłosierdzie Boga ma za przedmiot dobra przyszłe. „Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali, łaska bowiem i miłosierdzie nad Jego wybranymi” (Mdr 3,9). Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga, chociaż umarli, to żyją w pokoju, a dostąpią dóbr wielkich (por. Mdr 3,1-8). Ogólnie można powiedzieć, że w Starym Testamencie istnieje napięcie między sprawiedliwością Bożą a miłosierdziem Bożym, z tym że zawsze miłosierdzie przeważa. Miłosierdzie odnosi się do przebaczenia grzechów, ocalenia od cierpień oraz ogólnej opieki nad człowiekiem.

Reklama

Nowy Testament – Jezus Chrystus objawia w pełni Miłosierdzie Boga

Nowy Testament zachowuje dawne ogólne pojęcie miłosierdzia Bożego, nadaje mu treść bogatszą i poszerza zakres. Bóg jest miłosierny wobec wszystkich ludzi, a miły jest Mu ten, kto pełni Jego wolę. W Chrystusie i przez Chrystusa dokonuje się najpełniejsze objawienie Bożego Miłosierdzia. Kto patrzy na Chrystusa, nie może nie dostrzec w Nim miłosierdzia. Chrystus „nie tylko mówi o miłosierdziu Bożym i tłumaczy je poprzez porównania i przypowieści, ale nade wszystko sam je wciela i uosabia” – czytamy w encyklice „Dives in misericordia” św. Jana Pawła II (por. nr 2). Chrystus swoim postępowaniem i całą swoją działalnością objawiał, że w świecie obecna jest miłość wrażliwa na ludzką krzywdę, ubóstwo, słabość, nędzę, jednym słowem – miłość, która w języku biblijnym nazywa się miłosierdziem. Momentem kulminacyjnym objawienia i udzielania miłości miłosiernej Boga były wydarzenia paschalne – dzieło odkupienia świata i człowieka, a więc męka i śmierć Chrystusa na krzyżu.

Bóg wierny swej miłości

Prawda o miłosierdziu Bożym jest powszechnie znana, bowiem ukazuje ją Pismo Święte, wyróżniając spośród innych doskonałości Bożych, gdy mówi ogólnie: „Wszystkie ścieżki Pana – to łaskawość i wierność” (Ps 25, 10), i rozszerzając na wszystkie dzieła Boże: „Jego miłosierdzie ogarnia wszystkie Jego dzieła” (Ps 145, 9). Szczególnie przypisuje miłosierdziu Bożemu dzieło stworzenia: „On rozpostarł ziemię nad wodami, bo Jego łaska na wieki” (Ps 136, 6); oraz dzieło Odkupienia: „I uwolnił nas od wrogów, bo Jego łaska na wieki” (Ps 136, 24); dalej – dzieło naszego uświęcenia: „On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei” (1P 1, 3). Te objawione prawdy stały się przedmiotem analizy Ojców Kościoła, upatrujących w miłosierdziu główny motyw działania Bożego.

Św. Augustyn mówi: „Wyznaję, Panie, że jesteś miłosierny we wszystkich dziełach swoich i dlatego powiedziałeś przez sługę swego: «Jego miłosierdzie ogarnia wszystkie Jego dzieła» (Ps 145, 9)”. Św. Tomasz natomiast określa miłosierdzie Boże jako odwieczną doskonałość Stworzyciela, Odkupiciela i Uświęciciela w stosunku do stworzeń, przez którą Bóg wyprowadza je z nędzy i uzupełnia ich braki. Miłosierdzie Boże jako relacja Boga do ludzi i całego stworzenia jest wierne i ma swoją kontynuację w misji Kościoła wobec świata, gdzie Jego miłosierdzie jest udzielane.

Jezus na nowo przypomina Miłosierdzie jako największy przymiot Boga

Prawdę o nieskończonym miłosierdziu Boga Jezus zechciał przypomnieć w XX wieku przez św. Siostrę Faustynę. „Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Mojego!”. Te słowa z „Dzienniczka” św. Faustyny wyjaśniają sens nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia, które Jan Paweł II nazwał „antybiotykiem na choroby współczesnego świata”. Jezus wiedział, kiedy objawić ludzkości tę tajemnicę swojego nieskończonego miłosierdzia: w wieku, który tak bardzo już wtedy był – i miał być – naznaczony niezmierzonym cierpieniem pojedynczych ludzi oraz całych narodów. Tylko ufne zwrócenie się do Bożego Miłosierdzia mogło pomóc przetrwać tę gehennę i odnaleźć sens życia. A tym zwróceniem się z ufnością do Boga jest nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia.

Jezus wyjaśnił św. Faustynie, w jaki sposób Miłosierdzie i miłość są największymi przymiotami Boga. Po pierwsze – miłosierdzie jednoczy stworzenie ze Stwórcą. Po drugie – największą miłość i przepaść miłosierdzia poznaję we Wcieleniu Słowa, w Jego odkupieniu. Siostra Faustyna wnioskuje, że ten przymiot jest największy w Bogu. Nie ma wątpliwości, że miłosierdzie w tym objawieniu oznacza bezpośrednio i wprost jego działanie w świecie stworzonym. Miłosierdzie, istotny przymiot substancji Bożej, jest tu oznaczone pośrednio, tzn. o tyle, o ile jest widoczne jego działanie w świecie. Porządkując przymioty według wielkości ich działania, miłosierdzie zajmuje pierwsze miejsce, ponieważ Wcielenie Boga jest największym skutkiem miłosierdzia. Zatem skutki działania miłosierdzia – miłości są w świecie największe i pod tym względem miłosierdzie przewyższa wszystkie inne przymioty Boga.

Wyciągnięte ramiona miłosiernego Boga

Bóg w swoim niezgłębionym miłosierdziu nie zostawia nas samych. Pragnie zjednoczyć wszystkich ludzi ze sobą i obdarzyć szczęściem przebywania w swojej obecności. Nie nosi urazy, nie pamięta złego – przebacza. Upodobał sobie w przebaczaniu. Miłosierdzie odnosi tryumf nad grzechem i słabością człowieka. Człowiek dostaje więc siłę, by powstawać i nawracać się. Przez Boże Miłosierdzie może on zaczynać od nowa, codziennie, nieustannie.

Bóg bogaty w miłosierdzie pragnie, by człowiek nie tylko został zbawiony, ale by za sprawą najwyższej miłości osiągnął najpełniejsze podobieństwo do Boga i cieszył się tym przez całą wieczność. Dlatego też miłosierny Pan bez przerwy pomaga nam czynić dobrze, nie odstępuje od człowieka, umacnia go swoją łaską i pobudza do czynienia dzieł miłosierdzia. Przejawem Jego miłosierdzia jest to, że ciągle udziela nam siebie i nie zniechęca się naszym egoizmem, słabością i miernotą. Człowiek staje się istotną częścią dzieła Bożego Miłosierdzia, uczestniczy w nim i ma w nim swój udział. Rozpoczyna się swoista współpraca w miłości między wielkim i niepojętym Bogiem a słabym człowiekiem. Rękami człowieka Bóg kontynuuje objawienie światu swojego miłosierdzia. Skuteczność i owocność tego działania zależą od postawy zaufania. Im człowiek mocniej zaufa, bardziej zjednoczy się z Bogiem, ukocha Go do końca, tym skuteczniej będzie przelewał Jego miłosierdzie na innych ludzi. Stanie się narzędziem miłosierdzia w ręku Boga. Ale potrzeba do tego wielkiej pokory, uniżenia i ufnego otwarcia.

Jezu, ufam Tobie

Dzisiejszy świat, często zagubiony, pełen przemocy i nienawiści, potrzebuje bardziej niż kiedykolwiek miłosierdzia Bożego, dla wielu ludzi staje się ono ostatnią deską ratunku. Można powiedzieć, że miłosierdzie Boże jest źródłem nadziei w Bogu, który jest wierny na wieki. Jezus Chrystus, który stał się dla nas obrazem Boga niewidzialnego, jako nasz Pan i Zbawiciel, jest źródłem nadziei. Każdy chrześcijanin jest powołany do prawdziwej nadziei. Mimo wielu życiowych przeciwności i kłopotów zawsze jest Ktoś, do kogo możemy się zwrócić o pomoc, Ktoś, kto nigdy nas nie zawiedzie. Mamy nadzieję, bo nasz Bóg jest miłosierny, zawsze nas wysłucha, pocieszy i doda otuchy. Jego miłosierdzie jest ratunkiem dla człowieka i świata, w którym żyje, jest nadzieją na zbawienie i prawdziwe szczęście. Kiedy człowiek, choć raz w swoim życiu, doświadczy tego palącego ognia miłości, nie może już dłużej milczeć. Musi o tym mówić, musi dzielić się tym ogniem i przekazywać go dalej. I tak miłosierna miłość rodzi się i rozprzestrzenia w milionach ludzkich serc. Ufność działa w dwóch kierunkach. W pierwszym jest odpowiedzią człowieka na miłosierdzie Boże, które nas nie opuszcza, ale zawsze jest gotowe spieszyć nam z pomocą. W drugim – otwiera serce człowieka na przyjęcie dobrodziejstw miłosierdzia Bożego i powoduje jego działanie w człowieku. Sposób tego działania podaje Jezus w „Dzienniczku”: „łaski z Mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. Jest to najważniejsza zasada w praktykowaniu nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia”. Łaski, o których mówi Jezus, należy rozumieć w szerszym znaczeniu. Chodzi nie tylko o łaskę uświęcającą, ale i o pokój wewnętrzny, zwłaszcza w godzinie śmierci, o uspokojenie ludzkości i wszystko, co Jezus obiecał za praktykowanie nabożeństwa. Dlatego wielbienie Boga w Jego miłosierdziu przede wszystkim budzi w nas ufność, która odgrywa tak znaczącą rolę w życiu człowieka.

Miłosierdzie Boże a wolność człowieka

Bóg, który jest miłością, a w relacji do nas jest miłosierny, stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. Człowiek posiada rozum i wolną wolę, i to w takim stopniu, że może nawet sprzeniewierzyć się miłosierdziu Boga, o co usilnie poprzez pokusy zwątpienia zabiega szatan. Pan Jezus powiedział do św. Faustyny: „Jeśli ktoś nie chce Mnie przyjąć za życia jako miłosiernego Pana, to w momencie śmierci będzie Mnie musiał przyjąć jako sprawiedliwego Sędziego”. Miłosierdzie Boże tu i teraz jest szansą dla Ciebie i dla mnie na wieki, ale każdy z nas indywidualnie decyduje dziś, jak szansę Bożego Miłosierdzia wykorzysta...

Tagi:
miłosierdzie Niedziela Miłosierdzia

Miłość i miłosierdzie pomnażają dobro

2018-09-19 10:33

Joanna Drozdowska
Edycja rzeszowska 38/2018, str. VI

W małej kaplicy Domu Pomocy Społecznej im. Józefy Jaklińskiej w Rzeszowie-Słocinie 6 września 2018 r. miała miejsce uroczystość wprowadzenia relikwii św. s. Faustyny Kowalskiej. Mszy św., na której zgromadzili się mieszkańcy także innych Domów z Podkarpacia, przewodniczył bp Jan Wątroba

Igor Witowicz
Dom Pomocy Społecznej w Rzeszowie-Słocinie otrzymał relikwie św. s. Faustyny Kowalskiej

WDPS z wielką pobożnością kultywowane jest nabożeństwo Koronki do Miłosierdzia Bożego. Codziennie o godz. 15 oddawana jest cześć Jezusowi Miłosiernemu. Św. Faustyna uczy nas w codziennym życiu prawdziwej pokory, mimo trudów, przeciwności, braku nieraz efektów – musimy nieść światu orędzie Miłosierdzia Bożego. Bp Jan Wątroba podkreślił, że szczególnie dzisiaj światu potrzeba miłosierdzia wobec bliźnich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Coraz bliżej ukończenia rekonstrukcji zabytkowego ołtarza wrocławskiej katedry

2018-09-25 15:48

xrk / Wrocław (KAI)

Już w kwietniu 2019 r. wrocławianie będą mogli podziwiać zrekonstruowany XVI-wieczny ołtarz bp. Andreasa Jerina, który przez 350 lat znajdował się w prezbiterium katedry jako ołtarz główny, stanowiąc, jak podkreślają badacze, chlubę miasta i budząc podziw podróżnych. Istnieją duże szanse, że wróci on do matki wrocławskich kościołów.

Agnieszka Bugała

Zrekonstruowane dzieło początkowo będzie można oglądać w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. To właśnie w tej instytucji po raz pierwszy pojawiła się idea scalenia poszczególnych elementów ołtarza. Kiedy kilka lat temu przygotowywano wystawę poświęconą skarbcowi wrocławskiej katedry zauważono, że zachowało się 80 proc. oryginalnych elementów ołtarza. Wtedy też po raz pierwszy postanowiono przywrócić ołtarz wrocławianom. Pomysł trafił na podatny grunt władz kościelnych i świeckich.

Zarówno abp Józef Kupny, jak i prezydent miasta Rafał Dutkiewicz powtarzali zgodnie, że są otwarci na współpracę w przywróceniu ołtarzowi dawnego blasku. Pozostawało wciąż jednak pytanie, czy jest szansa, by powrócił on na swoje dawne miejsce? Ekspozycja bowiem w innym otoczeniu niż w tym, dla którego był tworzony – jak powtarzali historycy sztuki – nie pozostawałaby bez wpływu na odbiór dzieła.

Metropolita wrocławski podkreśla, że wprawdzie ołtarz Jerina pozostawał przez kilka wieków integralnym elementem wystroju katedry, to jednak tzw. „ołtarz lubiński” znajdujący się aktualnie w prezbiterium, od zakończenia II wojny światowej pisze swoją historię. – Wprawdzie współczesne pokolenie wrocławian, przybywających na modlitwę do katedry zna tylko powojenny ołtarz, jednak nie ukrywam, że bardzo chciałbym, aby ołtarz nie znajdował się tylko w muzeum, ale można było przy nim sprawować liturgię – mówił abp Kupny.

Dziś wydaje się, że klimat sprzyja temu, by matkę wrocławskich kościołów zdobił ponownie ołtarz Jerina. – Jesteśmy po wielu konsultacjach, także po rozmowach z wiernymi. Są bardzo pozytywnie nastawieni do idei powrotu ołtarza – mówi ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz katedry.

Zrekonstruowane dzieło będzie mieć formę pentaptyku z ruchomymi skrzydłami. – Po otwarciu będą prezentować scenę Ukrzyżowania, czterech świętych: Jana Chrzciciela, Wincentego, Andrzeja Apostoła i Jadwigi Śląskiej. Po zamknięciu pierwszych skrzydeł ujrzymy historię życia i śmierci św. Jana Chrzciciela, a po całkowitym zamknięciu obu par – wizerunki czterech wielkich ojców Kościoła zachodniego. Warto przy tym zauważyć, że w postać św. Augustyna wcielił się sam biskup Andreas Jerin. Pojawia się on także w scenie kazania św. Jana Chrzciciela na puszczy, gdzie wsłuchuje się w słowa świętego.

W katedrze wrocławskiej niedawno został odnowiony pomnik nagrobny bp. Jerina. Znajduje się on w prezbiterium świątyni – umiejscowiony tak, by przedstawiony na nim biskup spoglądał na ołtarz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek podsumował pielgrzymkę do krajów bałtyckich

2018-09-26 12:18

tłum. st (KAI) / Watykan

Chrześcijanie Litwy. Łotwy i Estonii ponowili swoje wyznanie wiary – powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej – podsumowując swoją 25 podróż zagraniczną, podczas której odwiedził obchodzące stu lecie swej niepodległości kraje bałtyckie. Słów papieża na placu św. Piotra wysłuchało około 15 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W minionych dniach odbyłem podróż apostolską na Litwę, Łotwę i do Estonii, z okazji stulecia niepodległości tych tak zwanych krajów bałtyckich. W ciągu tych stu lat kraje te przeżyły pół wieku pod jarzmem okupacji, najpierw nazistowskiej a następnie sowieckiej. Narody te wiele wycierpiały i dlatego Pan spojrzał na nie z upodobaniem – jestem tego pewien. Dziękuję prezydentom tych trzech republik oraz przedstawicielom władz cywilnych za zgotowane mi wspaniałe przyjęcie. Dziękuję biskupom i wszystkim, którzy współpracowali w przygotowaniu i przeprowadzeniu tego wydarzenia kościelnego.

Moja wizyta miała miejsce w bardzo odmiennej sytuacji w porównaniu z tą, jaką napotkał święty Jan Paweł II. Dlatego moją misją było głoszenie tym narodom radości Ewangelii i rewolucji miłosierdzia, czułości, ponieważ wolność nie wystarcza, by nadać sens i pełnię życiu bez miłości, bez miłości pochodzącej od Boga. Ewangelia która w czasie próby daje siłę i animuje walkę o wyzwolenie, w czasach wolności jest światłem dla codziennej drogi osób, rodzin, społeczeństw i jest solą, która nadaje smak zwyczajnemu życiu, chroniąc je przed zepsuciem przeciętności i samolubstwa.

Na Litwie katolicy stanowią większość, podczas gdy na Łotwie i w Estonii przeważają luteranie i prawosławni, lecz wielu odeszło od życia religijnego. Tak więc wyzwaniem jest umocnienie komunii między wszystkimi chrześcijanami, która rozwinęła się już w czasie trudnego okresu prześladowań. Rzeczywiście nieodłączną częścią tej podróży był wymiar ekumeniczny i znalazł on wyraz w chwili modlitwy w katedrze w Rydze oraz podczas spotkania z młodzieżą w Tallinie.

Zwracając się do odpowiednich władz trzech krajów podkreśliłem wkład, jaki wnoszą one do wspólnoty narodów, a zwłaszcza do Europy: jest to wkład wartości humanistycznych i społecznych przekazywanych poprzez tygiel próby. Zachęcałem do dialogu między pokoleniami ludzi starszych a młodymi, aby kontakt z „korzeniami” mógł nadal przynosić owoce w teraźniejszości i przyszłości. Zachęcałem, aby zawsze łączyć wolność z solidarnością i gościnnością, zgodnie z tradycją tych ziem.

Młodzieży i osobom starszym poświęcone były dwa spotkania specjalne: z młodzieżą w Wilnie, a z osobami starszymi w Rydze. Na placu w Wilnie, wypełnionym chłopcami i dziewczętami wyczuwalne było motto wizyty na Litwie: „Jezus Chrystus naszą nadzieją”. Świadectwa ukazały piękno modlitwy i śpiewu, w których dusza otwiera się na Boga; radość służenia innym, porzucając ograniczenia swego „ja”, aby być w drodze, zdolnymi do powstania po upadkach. Spotykając się z osobami starszymi na Łotwie podkreśliłem ścisły związek między cierpliwością a nadzieją. Ci, którzy przeszli poprzez ciężkie próby są korzeniami ludu, których należy strzec z Bożą łaską, aby nowe pędy mogły z nich czerpać, rozkwitać i przynosić owoce. Wyzwaniem dla tych, którzy się starzeją, jest nie zamykanie się w sobie, ale pozostawanie otwartymi i łagodnymi na duchu i sercu. Jest to możliwe dzięki mocy Ducha Świętego, w modlitwie i słuchaniu Słowa.

Także podczas spotkania z kapłanami, osobami konsekrowanymi i seminarzystami na Litwie wyraźnie ukazał się istotny dla nadziei wymiar stałości: być skoncentrowanym na Bogu, mocno zakorzenionymi w Jego miłości. Jakże wspaniałe świadectwo dali w tej dziedzinie i nadal daje wielu starszych kapłanów, zakonników i zakonnic! Znosili oszczerstwa, więzienia, deportacje ... ale trwali niezłomni w wierze. Zachęciłem, aby nie zapominać, aby strzec pamięć o męczennikach, aby podążać za ich przykładem.

Jeśli idzie o pamięć, w Wilnie oddałem hołd ofiarom ludobójstwa Żydów na Litwie, dokładnie w 75 rocznicę likwidacji wielkiego getta, które było przedsionkiem śmierci dla dziesiątków tysięcy Żydów. Jednocześnie odwiedziłem Muzeum Walki z Okupacją i o Wolność: zatrzymałem się na modlitwie w celach, w których byli przetrzymywani, torturowani i zabijani opozycjoniści wobec reżimu. Zbijano około 40 osób każdej nocy. Poruszające jest to, jak daleko może się posunąć ludzkie okrucieństwo. Pomyślmy o tym!

Lata mijają, reżimy mijają, lecz nad wileńską Ostrą Bramą stale czuwa nad swoim ludem Maryja, Matka Miłosierdzia, jako znak niezawodnej nadziei i pociechy (por. SOBÓR WATYKAŃSKI II, Konst. dogmat. Lumen gentium, 68).

Żywym znakiem Ewangelii jest zawsze konkretna miłość. Także tam, gdzie silniejsza jest sekularyzacja Bóg przemawia językiem miłości, troski, bezinteresownej służby potrzebującym. A wówczas otwierają się serca i dzieją się cuda: na pustyniach rodzi się nowe życie.

Podczas trzech celebracji eucharystycznych - w Kownie, na Litwie, w Agłonie na Łotwie i w Tallinie w Estonii - święty wierny lud Boży, pielgrzymujący po tych ziemiach ponowił swoje „tak” dla Chrystusa, naszej nadziei; ponowił je wraz z Maryją, która zawsze okazuje się Matką swoich dzieci, zwłaszcza najbardziej cierpiących; ponowił je jako lud wybrany, kapłański i święty, w którego sercu Bóg rozbudza łaskę chrztu świętego.

Módlmy się za naszych braci i siostry na Litwie, Łotwie i w Estonii. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem