Reklama

A noc jako dzień zajaśnieje

Triduum sacrum wyśpiewane

2018-03-28 10:57

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 13/2018, str. I

TD
Barabany były powszechnie wykorzystywane w Wielkim Tygodniu i w Niedzielę Zmartwychwstania

Z ks. Michałem Olejarczykiem – dyrektorem Diecezjalnego Studium Organistowskiego i wykładowcą muzyki kościelnej w Wyższym Seminarium Duchownym o pięknie muzyki i śpiewu kościelnego w okresie paschalnym rozmawia Agnieszka Dziarmaga

Agnieszka Dziarmaga: – Czy można powiedzieć, że utwory liturgiczne przypisane do Wielkanocy i Triduum Paschalnego to jedne z najpiękniejszych dzieł kultury chrześcijańskiej? Co decyduje o ich monumentalności, o sile przekazu?

ks. Michał Olejarczyk: – Punktem szczytowym i centrum roku liturgicznego zawsze była Wielkanoc. Przeżywamy w tych szczególnych dniach misterium paschalne Chrystusa. Kościół co roku sprawuje największe misteria ludzkiego odkupienia od Mszy Wieczornej Wielkiego Czwartku aż do nieszporów Niedzieli Zmartwychwstania. Z tego właśnie powodu, że dni Triduum Paschalnego są najważniejszymi dniami naszej wiary, a my uczestniczymy w jednej nieprzerwanej liturgii, nie ma i nie może być tu miejsca na przypadkowość. Muzyka w tym czasie powinna stawać się bardzo czytelnym znakiem. Jeżeli w ciągu całego roku liturgicznego treść przeżywanych modlitw i czytań ma swoje odzwierciedlenie w muzyce, którą proponujemy na daną celebrację i ona jest tożsama z liturgią i nierozłącznie z nią związana, to tym bardziej w tym szczególnym momencie, powiedziałbym „w sercu roku liturgicznego” – ma być jeszcze bardziej i lepiej przemyślana. Istotnie, utwory muzyczne przeznaczone i proponowane na ten czas to najpiękniejsze perły i dzieła kultury chrześcijańskiej. Możemy tu wskazać i chorał gregoriański, który jest wzorem muzycznym w liturgii, jak i polifonię, ale również repertuar ludowy, czyli pieśni tradycyjne zakorzenione tak bardzo w naszej świadomości, w świadomości Polaków, a także pieśni współczesne, które swój tekst i melodykę czerpią ze skarbca tradycji chrześcijańskiej. O sile przekazu tych utworów decyduje to, że stają się one znakiem sprawowanych nadprzyrodzonych tajemnic poprzez łączność z tekstem liturgicznym oraz obrzędami Triduum. O monumentalności tych utworów decyduje także pewien szczególny aspekt – nie są one trywialne i bezwartościowe, ale mają doskonałą formę i wartość, które od wieków były związane właśnie z tymi szczególnymi obrzędami roku liturgicznego. Wszystkie utwory tego okresu podkreślają znaczenie słowa i danego obrzędu, a co za tym idzie nadają modlitwie pełniejszy wyraz. Uważam, że poprzez dobór odpowiedniego repertuaru muzycznego w Wielkim Tygodniu, każdy wierny w tym czasie jest bardziej zwrócony ku misteriom paschalnym Chrystusa. Dlatego zawsze należy zatroszczyć się o odpowiednią muzykę i śpiew w tym okresie.

– Zatrzymajmy się przy szczególnej formie, jaką jest Exsultet. To rodzaj utworu literackiego, a jednocześnie modlitwa w starożytnym Kościele, śpiewana podczas liturgii światła w Wigilii Paschalnej. W historii były różne formy exsultetów, zachowało się tylko kilka. Z jakiej historycznej formy korzysta się współcześnie?


– W Kościele starożytnym zapalenie świecy łączyło się z dziękczynieniem. W ten sposób narodził się słynny śpiew Exsultet. To jedna z najpiękniejszych modlitw w ciągu roku. Opowiada historię zbawienia, jest pochwałą Paschału, zawiera piękny tekst, który mówi o Zmartwychwstaniu Pana jako o nowym świetle. Exsultet śpiewa zazwyczaj diakon, jeśli jest. Jeśli nie ma diakona, może śpiewać kapłan lub inny kantor. Ale Exsultet zdecydowanie powinien być zaśpiewany, a nie przeczytany. Śpiew ten należy do trudniejszych partii liturgii, dlatego w trosce o jego dobre wykonanie z dużym wyprzedzeniem należy wybrać odpowiednią osobę.
W pierwszych wiekach Kościoła diakon, który poświęcał paschał posługiwał się improwizowaną formułą według pewnego schematu. Od VI do VIII wieku wśród tekstów orędzia paschalnego zachowało się aż 6 wersji. Od X-XIV w. wyróżniono 9 melodii. Obecnie mamy tzw. normandzką melodię, która jest zawarta w manuskryptach franciszkańskich i dominikańskich jak również w mszale kurii rzymskiej z XIV-XV w. Tę właśnie wersję przyjął mszał potrydencki, a za nim powatykański. Melodia Exsultet, bardzo oryginalna i zróżnicowana w prologu, dalej jest recytatywem opartym na prefacji. W mszale Pawła VI zamieszczona jest również formuła skrócona.

– Jakie perły muzyczne, zdaniem Księdza, pozwolą nam lepiej przemodlić i przeżyć czas Męki i Zmartwychwstania?

– Moim zdaniem wszystkie kompozycje przeznaczone na ten czas spełniają wymogi – oczywiście, jeśli są właściwie dobrane – aby w modlitwie zagłębić się w tajemnice misterium paschalnego. Gdybym miał wymienić, to wybrałbym oczywiście wspomniany wyżej Exsultet, następnie gregoriański niezwykły hymn liturgii Wielkiego Czwartku Ubi caritas est vera (funkcjonuje w naszym polskim tłumaczeniu jako pieśń „Gdzie miłość wzajemna”), następnie wskazałbym na tekst Męki Pańskiej śpiewany na uroczystą melodię przez trzech kantorów, dalej podkreśliłbym Improperia wykonywane podczas wielkopiątkowej liturgii. Są to antyfony w formie skarg i narzekań zaczerpnięte z pism proroków Starego Testamentu. Jezus wisząc na krzyżu ubolewa nad odrzuceniem Go przez ludzi. Dziś w polskim tłumaczeniu Improperia funkcjonują jako staropolska pieśń „Ludu, mój ludu”. Wyszczególniłbym jeszcze gregoriański hymn z VI w. Crux Fidelis („Krzyżu Święty”) autorstwa Wenancjusza Fortunata.

– W jaki sposób studenci seminarium i kapłani przygotowują się do śpiewu w te szczególne dni, Triduum i Zmartwychwstania Pańskiego? Przecież nie są to utwory łatwe, a nie każdy jest obdarzony idealnym głosem.

– W seminarium przed tym szczególnym czasem mamy wzmożone próby śpiewu zarówno dla chórzystów, jak i dla tych, którzy do chóru nie należą. W przyszłości każdy kapłan winien poprawnie i dobrze wykonać wszystko, co jest związane z Triduum Sacrum. Wiele czasu poświęcamy na śpiew Męki Pańskiej. W programie nauczania muzyki kościelnej w seminariach duchownych (tzw. ratio studiorum) obowiązuje na V roku materiał całego śpiewu związanego z obrzędami Wielkiego Tygodnia, a więc Exsultet, modlitwa powszechna z liturgii Wielkiego Piątku, jak również obrzęd poświęcenia wody w Wigilię Paschalną. Oczywiście nie każdy jest obdarzony idealnym głosem. Po prostu trzeba ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Myślę, że w parafiach kapłani indywidualnie i odpowiedzialnie – zgodnie z własnym sumieniem, trudniejsze partie śpiewów przeznaczonych na ten okres powtarzają i doskonalą. Racją – i to jedyną racją – istnienia muzyki jest jej piękno. A taka muzyka, która nie jest jemu podporządkowana, traci jakikolwiek sens. Nie ma muzyki bez piękna. A śpiew i ćwiczenie tego śpiewu to czas wypełniony pięknem. Czyż nie?

– O ile muzyki bożonarodzeniowej mamy bez liku, to pasyjnej oraz stricte wielkanocnej – znacznie mniej. Z czego to wynika?

– To prawda. Pieśni wielkopostne, które mamy do dziś zachowane, pochodzą nawet z XV i XVI wieku. Mimo tak daleko sięgającej tradycji z ich znajomością bywa różnie. Polskie pieśni wielkanocne śpiewane były od średniowiecza aż po XVI wiek. Ich repertuar wyrósł również z tradycji, która ukształtowała się w Europie Zachodniej. Także polscy kompozytorzy byli zainteresowani tą twórczością. Warto choćby wspomnieć A. Chlondowskiego, F. Nowowiejskiego, T. Flaszę czy J. Maklakiewicza. Twórczość bożonarodzeniowa i maryjna rozwijała się ciągle, a nowe pieśni wolno przenikały do szerokich odbiorców, czyli wiernych. Za słabą znajomość pieśni wielkanocnych odpowiada coraz mniejsza siła tradycji. My chętnie nucimy kolędy i pastorałki, ale już pieśni wielkopostne o krzyżu czy o Zmartwychwstaniu Chrystusa – nie bardzo. Czy to będzie okres Wielkiego Postu czy Wielkanocy, to już tak mocnych tradycji nie mamy. Jednakże warto podtrzymywać ten repertuar i przekazywać dalej, bo pieśni o cierpieniu i krzyżu mają w sobie piękne melodie i treści. Poza tym omawiając czas Męki Pańskiej należy wspomnieć, że umieszczone w naszych śpiewnikach pieśni pasyjne nie były w założeniu przeznaczone do liturgii. W związku z tym, choć jest ich wiele, to odpowiedni dobór stanowi poważny problem liturgiczny i duszpasterski. I ten repertuar wymaga uzupełnienia przez nowe kompozycje i twórczość, która będzie zgodna z teologią liturgii tego okresu.

Tagi:
śpiew Triduum Paschalne

Chcesz pośpiewać przed Niedzielą Palmową?

2018-03-21 17:12

Agnieszka Bugała

Diecezjalne Duszpasterstwo Młodych zaprasza do zaangażowania się w oprawę muzyczną Liturgii Niedzieli Palmowej (najbliższa niedziela, 25 marca) w Katedrze Wrocławskiej. Uroczysta Eucharystia rozpocznie się o godz. 15.00, ale przygotowania oprawy muzycznej rozpoczną się już w sobotę. Poprowadzą je Sara Nestorowicz i ks. Bartłomiej Kot.

wongpear/PIXABAY.COM

Tylko do jutra (22 marca) trwają zapisy przez formularz.

Sobota, 24.03.2018 r. w godz. 10.00-18.00 oraz niedziela, 25.03.2018 r. od godz. 12.00

Centrum Duszpasterskie Archidiecezji Wrocławskiej, Katedralna 4, Wrocław, sala nr 3

Koszt: 5 zł (z obiadem 10 zł)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

KUL opublikował nieznany skrypt ks. Karola Wojtyły

2018-12-11 07:33

Anna Artymiak

Małgorzata Adamczyk/KUL
Ks. prof. Andrzej Szostek i Katolicka Etyka Społeczna Karola Wojtyły

Mogłoby się wydawać, że wszystkie teksty ks. Karola Wojtyły już znamy. Jednak Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, publikując skrypt dydaktyczny wykładów z katolickiej etyki społecznej swojego profesora, zaskoczył wszystkich ciekawostką wydawniczą. Jest to pierwsza edycja rękopisu złożonego z luźnych kartek i datowanego na 1957 r. Tekst obecnie przechowywany jest w Archiwum Metropolitalnym w Krakowie. Licząca ponad 570 stron pozycja została zaprezentowana w ramach międzynarodowej konferencji naukowej pt. „Etyka i społeczeństwo. O aktualności katolickiej nauki społecznej”.

Stan rękopisu wskazuje, że jest to czystopis z niewielkimi poprawkami samego Wojtyły. - Jeśli chodzi o autorstwo, nie ma żadnej wątpliwości, że jest to ręka Karola Wojtyły, choć na żadnej z tych kart nie ma sygnatury autorskiej - mówił Wojciech Kruszewski, kierownik Katedry Tekstologii i Edytorstwa Instytutu Filologii Polskiej KUL, który był odpowiedzialny za przygotowanie tekstu na podstawie oryginału. Widnieje na nim dopisek „TS” i rok 1979, co by wskazywało na osobę ks. prof. Tadeusza Stycznia i rok znalezienia rękopisu, kiedy to po kwerendzie, która nastąpiła w Krakowie po wyborze kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową, znalazł te karty.

Tekst skryptu Karola Wojtyły z katolickiej etyki społecznej powstał jako pomoc dydaktyczna dla studentów. Tytułem i treścią nawiązuje do wykładu prowadzonego w latach 30-tych przez ks. Jana Piwowarczyka na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, który w latach 1939-1945 był rektorem Krakowskiego Seminarium Duchownego. I to on w 1942 r. przyjmował Karola Wojtyłę do grona alumnów. Po odsunięciu ks. Piwowarczyka z UJ i zastąpieniu innym wykładowcami, w 1953 r. ten wykład został jednomyślnie powierzony ks. Wojtyle. Po zamknięciu Wydziału Teologicznego UJ kontynuował on wykłady w krakowskim seminarium. - Zatem jest to skrypt dydaktyczny do wykładu kursorycznego, a nie monografia naukowa do wykładu monograficznego - podkreśliła dr hab. Agnieszka Lekka-Kowalik, profesor Instytutu Filozofii KUL i dyrektor Instytutu Jana Pawła II. Jest w nich też zawarta dojrzewającą jeszcze wtedy myśl filozoficzna młodego Karola Wojtyły. Te szczegóły mogły zapewne wpłynąć na decyzję ks. Stycznia, aby nie umieszczać rękopisu w tomie „Wykładów Lubelskich” z serii wydawniczej „Człowiek i Moralność” Towarzystwa Naukowego KUL. Dziś odrzuca się twierdzenie, że są to jedynie „nieznacznie przeredagowane notatki ks. Jana Piwowarczyka”. Wojtyła jedynie posiłkował się tym skryptem; znał go dobrze i porządnie przestudiował, wnosząc wiele z siebie. Na to wskazują tezy, których nie ma u Piwowarczyka, i wiele odniesień do literatury kościelnej, głównie z kręgu niemieckiego, francuskiego, a także polskiego. Był wtedy po intensywnych studiach nad pismami św. Jana od Krzyża, a następnie Maxa Schelera.

Zresztą sam Wojtyła, co zdradził ks. prof. Andrzej Szostek, „nie chciał wydawać tekstów, które wykładał”. Rękopis wykładu z katolickiej etyki społecznej, podobnie jak pozostałe „Wykłady Lubelskie”, wychodzą po to, by pokazać czytelnikowi w Polsce warsztat naukowy Karola Wojtyła i to, jak starannie przygotowywał swoje wykłady.

Podczas spotkania ks. Alfred Wierzbicki wskazał, że choć nie jest to oryginalna praca naukowa, to w niej zapewne odbija się osobiste doświadczenie pracy fizycznej Wojtyły jako robotnika. - To, że był robotnikiem pozwoliło mu się zetknąć z fundamentalną kwestią, jaką jest ludzka praca. Karol Wojtyła znał pracę ludzką nie z opowieści, nie z traktatów szkolnych i akademickich, ale poznał ją osobiście. To są na pewno doświadczenia, z których czerpał - podkreślał.

Elementem, który wyróżnia i cechuje rękopisy Wojtyły, a które nie zostały umieszczone w tym wydaniu, są inskrypcje aktów strzelistych umieszczane w górnych rogach kartek. Jak zdradził ks. Szostek, sam przyszły papież nigdy ich nie umieszczał w maszynopisach przekazywanych do druku. - W swoich notatkach mam kopię rękopisów Karola Wojtyły, nie z katolickiej etyki społecznej, i także w lewym górnym rogu jest ten akt strzelisty. Żywiłem i dotąd żywię przekonanie, że to był pobożny ksiądz, który pisał ten skrypt - dodał. Inskrypcje wpisywane były zawsze na górnym marginesie rękopisu strony. Wpisywał je po łacinie. Występuje kilka rodzajów tych inskrypcji, np. na górnym prawym rogu zestawione dwie litery greckiego akronimu tytułu mesjańskiego chrystos, obecnego w sztuce chrześcijańskiej i będącego najkrótszym wyznaniem wiary, że Jezus jest Mesjaszem. Drugim - skrót zawołania św. Ignacego Loyoli ad maiorem Dei gloriam, które tłumaczone jest jako wezwanie do gotowości pełnienia woli Bożej w każdym momencie życia. Trzeci - ciężki to określenia, ale można odczytać jako Jezus Panem. Te elementy występują cyklicznie. Pisał je co jakiś czas, nigdy razem. Zawsze korzystał tylko z jednego. Wśród hymnów, które się pojawiają są m.in.: Venis Sancto Spiritus, Ave Maris Stella. Ich wybór może wskazywać pośrednio na czas powstania kopii. Ostatni elementem są cytaty z „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika de Montfort. Dzielił na części poszczególne zdania i umieszczał na początku każdej kolejnej strony. Widać, że te słowa stawały się dla niego ważne. Słynne „Totus Tuus” pojawią się na rok przed tym, jak stały się jego mottem biskupim.

Ta praktyka była prawdopodobnie także sposobem modlitwy. Inskrypcji nie widzieli słuchacze wykładów, jedynie on. Jest to niezależna, druga warstwa tekstu. Ten zwyczaj umieszczania aktów strzelistych Wojtyła, później Jan Paweł II, zachował przez całe życie. Zawierały je także wszystkie rękopisy tekstów, które jako papież przekazywał do opracowania do Sekretariatu Stanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem