Reklama

Parafia babci Jezusa

2018-03-21 09:42

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 12/2018, str. IV

TER
Święta Anna z Maryją

„Witaj Pani matko, Matki Jezusa Pana, Anno Święta! Tyś od Boga jest ludziom dana za Patronkę w potrzebie, by się zawsze do Ciebie udawali, pomoc brali, o Anno Święta” – tak śpiewali i śpiewają wierni w kościele w Bobinie, sławiąc patronkę tutejszej świątyni św. Annę. W całej diecezji kieleckiej tylko w Bobinie znajduje się kościół pod wezwaniem św. Anny

O świętej Annie, żonie św. Joachima, matce Maryi z Nazaretu i babci Jezusa niewiele dowiemy się z kart Pisma Świętego. Informacje o jej życiu pojawiają się natomiast w pismach apokryficznych. Według tradycji św. Anna urodziła się w Judei, gdzie w znanym wszystkim Betlejem znajdował się jej rodzinny dom. Jej rodzice byli potomkami królewskiego rodu Dawida. Anna i Joachim zachowywali prawo Boże, żyjąc skromnie, zgodnie i przykładnie. Jak uczy tradycja, swój majątek dzielili na trzy części: jedną ofiarowywali na utrzymanie świątyni, drugą przeznaczali na potrzeby ludzi biednych i pielgrzymów, trzecią zaś pozostawiali dla siebie. Małżeństwo było zgodne, jednak przez długie lata nie mogli doczekać się potomstwa, dopiero w 45 r. życia Anna urodziła dziewczynkę Maryję. Kult św. Anny istniał już we wczesnym okresie chrześcijaństwa. Jednak w Kościele zachodnim wprowadzony został dopiero w X wieku. Św. Anna jest patronką małżeństw, matek, wdów, piekarzy i żeglarzy. W ikonografii jest najczęściej przedstawiana z Najświętszą Maryją Panną jako dziewczynką lub jako tzw. św. Anna Samotrzeć – z Maryją i Jezusem (Samotrzecia tzn. Anna jako trzecia, po Jezusie i Maryi). W Polsce najstarszym sanktuarium św. Anny jest miejscowość jej imienia koło Częstochowy, czyli Święta Anna, a najbardziej znanym miejscem kultu św. Anny jest Góra Świętej Anny na Śląsku Opolskim.

Bazylika w Jerozolimie

Warto wspomnieć o miejscu kultu św. Anny w Jerozolimie. Bazylika św. Anny w Jerozolimie, została zbudowana w V wieku, nad grotą, w której wg tradycji miała przyjść na świat Maryja. Ta grota była mieszkaniem Anny i Joachima. Znajduje się ona przy ulicy będącej przedłużeniem Via Dolorosa, w pobliżu Bramy Lwów i kościołów Biczowania i Skazania, w Dzielnicy Muzułmańskiej Starego Miasta Jerozolimy. Obok Bazyliki znajdują się pozostałości Sadzawki Owczej, Betesda, związanej z cudownym uzdrowieniem paralityka przez Chrystusa (J 5,2). Protoewangelia Jakuba umieszcza miejsce narodzenia Najświętszej Maryi Panny w pobliżu tego właśnie kościoła. Tę Bazylikę zalicza się do eksterytorialnych posiadłości Francji w Ziemi Świętej. W okresie II wojny światowej żołnierze Armii gen. Andersa umieścili przy ołtarzu w krypcie pamiątkową tablicę.

Jest najlepiej zachowaną świątynią z czasów krzyżowców. Kościół oprócz swoich architektonicznych walorów ma również niezwykłą akustykę. Dlatego pielgrzymi nawiedzający ten kościół, przed zejściem do krypty poświęconej narodzinom Maryi, starają się tam zaśpiewać jakąś pieśń, aby się o tym przekonać.

Reklama

Stara parafia

Parafia w Bobinie należy do najstarszych w naszej diecezji – powstałą ok. 1246 r. Według badaczy pierwotny tytuł kościoła – św. Idziego – pozwala przesunąć datę powstania parafii na okres rządów Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego, czyli lata 1086 – 1138. Pierwsza zapisana na kartach historii wzmianka o Bobinie pochodzi z XIII wieku. 15 lipca 1249 r. w Bobinie odbył się zjazd dygnitarzy przy Bolesławie, księciu krakowskim i sandomierskim. O samej świątyni wiemy niewiele. Można się domyślać, że była to mała wykonana z drewna budowla. Po raz pierwszy w dokumentach pisanych kościół w Bobinie wzmiankowany jest w 1326 r.; następnie w dokumentach z 1470 r. wspomniany jest drewniany kościół pod wezwaniem św. Idziego. Stał on w innym miejscu niż obecnie, w zachodnim krańcu wsi, w miejscu zwanym Niwa. O tym miejscu przypomina stojący drewniany krzyż. W czasach reformacji Kacper Smolik, właściciel Bobina, w 1565 r. spalił i sprofanował kościół i przez 48 lat parafia była w rękach innowierców. W 1613 r. ówczesny właściciel miejscowości Sebastian Lubomirski ufundował drewniany kościół, tym samym przywrócił na nowo istnienie parafii katolickiej. Kolejny drewniany kościół z 1808 r. z fundacji Marianny Siemińskiej nie przetrwał długo. Obecna świątynia neogotycka z 1869 r., konsekrowana w 1878 r., jest dziełem architekta krakowskiego Filipa Pokutyńskiego. Tu należy zacytować słowa ks. dr. Andrzeja Boksińskiego, wielkiego miłośnika historii, który historię kościoła św. Anny opisał w Katalogu Zabytków Parafii św. Anny w Bobinie. „Kościół parafialny w Bobinie pod wezwaniem św. Anny należy do stosunkowo nielicznej grupy świątyń, których powstanie jest wynikiem ofiarności i pobożności jednego człowieka. Tym człowiekiem – w wypadku Bobina – jest hrabia Alfred Łoś, z którego fundacji zbudowany został w latach 1869-70 obecnie istniejący kościół parafialny. „Ks. Boksiński notuje, że do nowego kościoła przeniesiono wiele przedmiotów stanowiących wyposażenie poprzednio istniejącego drewnianego kościoła parafialnego, dlatego też wystrój wnętrza świątyni pochodzi częściowo z XVIII wieku, a częściowo z drugiej połowy XIX wieku. „Mimo wojen i rozbiorów zachowało się w tym kościele wiele zabytkowych obiektów, często o unikalnym w skali kraju charakterze” – pisze ks. Andrzej.

Święta Anna z głównego ołtarza

W prezbiterium znajduje się barokowy ołtarz z XVIII wieku. Na zasuwie znajduje się obraz patronki kościoła św. Anny. W kaplicy północnej XVII-wieczny ołtarz Matki Bożej Bobińskiej z rzeźbami świętych: Dominika i Róży z Limy. W kaplicy południowej znajduje się ołtarz z rzeźbami św. Judy Tadeusza i Jana Chrzciciela. Pośrodku obraz św. Wincentego Ferreriusza – drugiego patrona świątyni. Jak wspomniałem wizerunek patronki kościoła znajduje się w na zasuwie w ołtarzu głównym. Artysta na obrazie z 1889 r. przedstawił znaną scenę, św. Annę uczącą czytać Maryję. Św. Anna przedstawiona jest jako starsza kobieta, siedząc pochyla się nad stojąca obok Maryją i przytrzymuje jej Pismo Święte. Obok Maryi malarz po prawej stronie umieścił białe lilie, symbol Maryi Panny, a na górze głowy dwóch aniołków przyglądających się scenie. Na obrazie znajduje się informacja o autorach: Napis na wieczną pamiątkę, w dowód życzliwości swym wujom Łosiom. Obraz malowany przez starszego brata Stanisława skończył Tadeusz Roztworowski. Kolejne wyobrażenia św. Anny znajdują się na sklepieniu prezbiterium. Wykonane w stylu ruskim malowidła przedstawiają sceny z jej życia. Po lewej stronie przedstawiona jest scena narodzenia Maryi. Święta Anna trzyma Maryję na ręce i karmi ją piersią, scenie tej przygląda się św. Joachim. Po przeciwnej stronie artysta namalował scenę Ofiarowania NMP w świątyni jerozolimskiej – św. Annę ze św. Joachimem i dorastającą Maryją ze świecą.

Modlą się za babcie

Odpust obchodzony jest według wieloletniej tradycji w ostatnią niedzielę lipca – myślę, że tak się przyjęło, że względu na typowo rolniczy charakter naszej parafii, większość naszych mieszkańców utrzymywało się z pracy na roli i prawdopodobnie dlatego nie świętowano w dniu liturgicznego wspomnienia św. Anny – mówi ks. proboszcz Czesław Parkita. Odpust wygląda tradycyjnie, po uroczystej Eucharystii jest procesja z Najświętszym Sakramentem, wśród niesionych feretronów jest i ten z wizerunkiem patronki kościoła. Następnie odmawiana jest litania do św. Anny i śpiewane są pieśni ku jej czci. Pamiętamy o tym, że św. Anna jest patronką babć i właśnie w Dniu Babci – w szczególny sposób modlimy się za nasze seniorki. W tym dniu odprawiana jest Msza wotywna o św. Annie. Uczestniczy w niej dużo starszych osób – mówi ks. Parkita. W kościele znajdują się m. in. relikwie św. Jana Pawła II oraz św. Jana Kantego – te ostatnie znajdują się w parafii od setek lat, ma to prawdopodobnie związek z tym, że profesorowie Akademii Krakowskiej byli w Bobinie proboszczami i to jeden z nich wystarał się o relikwię świętego patrona Akademii Krakowskiej. – O naszej patronce pamiętamy organizując pielgrzymki. Zawsze, kiedy jedziemy na Jasną Górę, po drodze wstępujemy również do klasztoru św. Anny pod Częstochową. Kiedyś też byliśmy z pielgrzymką na Górze św. Anny. A jeden z franciszkanów z sanktuarium Świętej Anny przewodniczył Mszy św. odpustowej w naszej parafii – mówi ks. Proboszcz.

Wkrótce jubileusz

– Przygotowujemy się do kolejnej rocznicy wybudowania naszego kościoła. W pierwszą niedzielę adwentu 2019 r. minie 150 lat od czasu, kiedy w nim odprawiona została pierwsza Msza św. – mówi ks. Proboszcz. W kronice czytamy, że kościół powstał dzięki staraniom ks. Władysława Płoszczyckiego, on to za pozwoleniem kurii kieleckiej odprawił Mszę św. i poświęcił kościół za pozwoleniem kurii. Bp Kuliński konsekrował świątynię kilka lat później. Wchodzimy z księdzem Proboszczem do kościoła. Właśnie przeprowadzane są w nim prace remontowe. Ks. Proboszcz wskazuje na polichromię w stylu ruskim. – Na 100-lecie były odnowione, teraz po 50 latach chcemy je oczyścić. Parafia przygotowuje się do jubileuszu, nie tylko prowadząc remonty i odnawiając świątynię oraz jej otoczenie. Będą oczywiście prowadzone misje. Z okazji zbliżającej się rocznicy 600-lecia śmierci drugiego patrona kościoła św. Wincentego Ferreriusza misje poprowadzą ojcowie dominikanie. Zakończą się one w przyszłym roku misjami odpustowymi w II niedzielę po Wielkanocy. W pierwszą niedzielę adwentu w przyszłym roku są planowane uroczystości rocznicowe 150-lecia kościoła. Naszym pragnieniem jest to, żeby odbyły się one z udziałem zaproszonych dostojnych gości. Nasi parafianie są bardzo gościnni, dlatego cieszą się, gdy odwiedzają nas, czy to pielgrzymi, czy goście – mówi ks. Proboszcz.

– Św. Anna to babcia Pana Jezusa. Dlatego w naszym kościele nie może zabraknąć modlitwy za wszystkie babcie i dziadków. Każdy z nas myśli tu o swojej babci i swoim dziadku. Szczęśliwy ten, kto mógł w dzieciństwie spędzać czas w towarzystwie babci i dziadka, bo babcia i dziadek to jeden z najpiękniejszych darów od Pana Boga. Doświadczenia życiowe pomagają im łączyć mądrość, wyrozumiałość i łagodność. Mają czas. Kochają słuchać, chętnie doradzają. Zachwyca nas ich umiejętność czekania i przebaczania, ich bezinteresowna miłość do wnuków. Modlitwą dziękujemy Bogu za swoją babcię i dziadka, bo może wcześniej nie zdążyliśmy albo nie umieliśmy podziękować im samym. A oni tak szybko odchodzą... Św. Anno, wstaw się u Boga za naszymi babciami i dziadkami – mówi ks. Proboszcz.

Tagi:
parafia św. Anna

Piknik z przyszłą błogosławioną

2017-07-26 10:52

Monika Ziółkowska
Edycja małopolska 31/2017, str. 1

Monika Ziółkowska

Przejażdżka kucykiem, zabawy dla dzieci, grill, konkurs ciast i loteria fantowa – to tylko niektóre z atrakcji, jakie czekały na parafian i gości podczas zorganizowanego już po raz trzeci festynu ku czci św. Anny – drugiej patronki parafii pw. św. Mikołaja w Krakowie. Tutejszy proboszcz, ks. Józef Gubała, wyjaśnia ideę pikniku: – To spotkanie parafian służy ich integracji. A trzeba pamiętać, że nasza parafia jest specyficzna, gdyż na jej terenie znajduje się kilka świątyń i mieszkańcy tej części Krakowa niekoniecznie są związani z parafialnym kościołem. Toteż właśnie piknik stanowi okazję do spotkania, rozmowy, poznania parafii od innej strony. Proboszcz podkreśla zaangażowanie parafian w organizację przedsięwzięcia, szczególnie loterii fantowej. Mówi z uznaniem: – Jest odzew, każdy co może, to przynosi, nie ma obojętności.

Z rozmowy wynika, że fanty na loterię podarowały zarówno działające na terenie parafii firmy, jak i indywidualne osoby. Parafianie zadbali również, by nie zabrakło jedzenia, w tym różnorodnych domowych wypieków. Dzieci korzystały m.in. z trampoliny, obejrzały wozy strażackie oraz wzięły udział w zabawach z chustą animacyjną. W niedzielnym pikniku, który odbył się 23 lipca, nie przeszkodziła nawet niepewna pogoda!

Zebrani z uwagą wysłuchali wspomnień o służebnicy Bożej Hannie Chrzanowskiej. Do jej beatyfikacji przygotowuje się wspólnota od św. Mikołaja. – Na terenie tej parafii działała, ukazywała, co oznacza miłość do chorych i jest dla nas wzorem, byśmy nie zapominali o działalności wobec chorych – wyjaśnił ks. Józef Gubała. Podczas festynu zaprosił do udziału w quizie dotyczącym postaci Hanny Chrzanowskiej – pojawiły się pytania o krakowskie ulice, z jakimi związane było życie prekursorki pielęgniarstwa parafialnego, o jej rodziców czy edukację. Następnie ks. Stanisław Ziemiański, jezuita, zaprezentował napisaną przez siebie pieśń do Hanny Chrzanowskiej, a pielęgniarki, uczennice Hanny, podzieliły się świadectwem na jej temat. – Hannę poznałam jako szesnastolatka – wspominała Helena Matoga i podkreślała: – Z taką samą troską podchodziła do analfabetki syfilityczki jak i do hrabiny, z którą mogła porozmawiać w jednym z trzech znanych sobie języków. Pani Helena przypomniała też słowa, które ciotka wypowiedziała niegdyś do małej Hanny: „Prawda, że i ty zrobisz kiedyś coś wielkiego?”. Ze wspomnień można było dowiedzieć się m.in. o poetyckim talencie Hanny Chrzanowskiej. Odczytana została napisana przez nią modlitwa, zakończona wymownymi słowami: „Każdy krok obolałej nogi zbliża mnie do Ciebie, Ojcze”.

To właśnie duchowy wymiar niesionej przez Hannę pomocy chorym jest tym, co wielokrotnie podkreślano, wspominając tę niezwykłą, krakowską postać. „Łóżko chorego było ołtarzem, gdzie trud swój Bogu składałaś w darze” – napisał w pieśni ks. Stanisław Ziemiański. Czynna obecność na festynie zapatrzonych w postać Hanny pielęgniarek pokazuje, że jej dzieło jest wciąż żywe i kontynuowane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Boża Szkaplerzna

xzr
Edycja szczecińsko-kamieńska 31/2002

Arkadiusz Bednarczyk

16 lipca przypada w liturgii Kościoła wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Dzień ten nazywany jest często dniem Matki Bożej Szkaplerznej, gdyż bezpośrednio wiąże się z nabożeństwem szkaplerza.

Historia szkaplerza karmelitańskiego sięga XII w. Duchowi synowie proroka Eliasza prowadzili życie modlitwy na Górze Karmel w Palestynie. Nazywali się Braćmi Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Z powodu prześladowań przenieśli się do Europy. Kościół uznał ich regułę życia i dał prawny początek Zakonowi Karmelitów, który promieniował przykładem świętości w nowym dla siebie środowisku, ale nie uniknął też określonych trudności. Wtedy odznaczający się świętością generał zakonu, angielski karmelita św. Szymon Stock, zmobilizował swoich braci i zawierzając się Maryi, prosił Ją o pomoc. Jak podają kroniki, gdy modlił się słowami antyfony Flos Carmeli ( Kwiecie Karmelu) w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Maryja w otoczeniu aniołów i wskazując na szkaplerz, powiedziała: "Przyjmij, najmilszy synu, Szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania". Nabożeństwo szkaplerzne, praktykowane początkowo tylko we wspólnotach karmelitańskich, bardzo szybko rozpowszechniło się wśród ludzi świeckich i duchowieństwa.

Do nabożeństwa szkaplerznego przywiązane są przywileje uznane przez Kościół jako objawione przez Maryję:

- noszącym szkaplerz Maryja zapewniła opiekę w trudach i niebezpieczeństwach życia zarówno względem duszy, jak i ciała;

- w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia;

- każdy, kto nosi szkaplerz, jest złączony z Zakonem Karmelitańskim i ma udział w jego duchowych dobrach za życia i po śmierci (objęty jest intencjami Mszy św., komunii św., umartwień, postów, modlitw itp.).

Z końcem XV w. do powyższych łask dołączono tzw. przywilej sobotni oparty na objawieniu, jakie miał mieć papież Jan XXII. Maryja obiecała przez niego, że każdy noszący szkaplerz i zachowujący czystość według swego stanu zostanie uwolniony z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci.

Każdy, kto chciałby przyjąć i nosić szatę Maryi, niech czuje się zaproszony na comiesięczne skupienie Bractwa Szkaplerza w Sanktuarium Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Szczecinie ( os. Słoneczne). Każdego 16. dnia miesiąca wspólnotowa adoracja od godz. 17.00, Różaniec i o godz. 18.00 Msza św., podczas której jest możliwość przyjęcia szkaplerza św. 16 lipca, z okazji wspomnienia Matki Bożej Szkaplerznej, miało miejsce wspólne dziękczynienie noszących szkaplerz, składane Maryi w Jej sanktuarium za nieustanną opiekę nad nami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie!

2018-07-18 17:52

Małgorzata Trawka

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie! Uczestniczą w Zgromadzeniu Światowym Ruchu END, które odbywa się raz na sześć lat i jest największym zgromadzeniem małżeństw na świecie.

Dariusz Pachucy

To niezwykłe spotkanie rozpoczęło się w poniedziałkowy wieczór piękną ceremonią otwarcia, podczas której dokonano prezentacji ekip z różnych części świata. We wtorek małżonkowie mieli możliwość wziąć udział w wielu konferencjach, zajęciach w grupach, uczestniczyć w Eucharystii i wspólnych modlitwach. Zgromadzeniu towarzyszy szereg dodatkowych wydarzeń kulturalnych, jak chociażby musicale. Małżeństwa z Wrocławia współtworzyły polskie stoisko, m. in. budując Wawel w 3D.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem