Reklama

Dom na Madagaskarze

Pamiętaliśmy o Niezłomnych

2018-03-07 11:22

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 10/2018, str. VI

Ks. Adam Stachowicz
Sandomierskie obchody Dnia Niezłomnych

Mjr Zygmunt Szendzielarz ps. Łupaszka (Armia Krajowa) napisał: „Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. My chcemy, by Polska rządzona była przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć i życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości”

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych został ustanowiony decyzją Sejmu w 2011 r. i każdego roku przypada 1 marca. Wyklęci, Niezłomni, Bohaterowie – takie i inne określenia nadano tym, którzy nigdy nie pogodzili się z ustanowionym po II wojnie światowej porządkiem. Polska nie dość, że straciła ziemie na wschodzie, to również dostała się pod okupację Związku Sowieckiego. To żołnierze polscy ukrywający się jeszcze przez kilkanaście lat po wojnie i walczący zbrojnie o suwerenność państwa byli wyłapywani i srodze karani, najczęściej śmiercią, a przez to zabraniem dobrego imienia. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma to dobre imię im przywrócić i pokazać ich bohaterstwo.

Obchodząc ten dzień, chce się przypomnieć wymazywaną przez lata trudną historię polskich żołnierzy podziemia niepodległościowego. To właśnie oni stanęli po stronie niepodległości i suwerenności Polski wobec przemocy Związku Sowieckiego, który narzucił nam wrogi, komunistyczny ustrój. W okresie PRL Żołnierze Wyklęci nazywani byli zdrajcami, bandytami, członkami reakcyjnego podziemia. Przez kilkadziesiąt lat historia o nich milczała. Dopiero dziś Żołnierzom Wyklętym przywracane jest należne im miejsce pośród bohaterów.

W całym kraju po raz kolejny obchodzony był on na różne sposoby. Msze św., ale również akademie i programy artystyczne poświęcone Żołnierzom Niezłomnym, modlitwy na cmentarzach oraz składanie wieńców i kwiatów przy pomnikach. Z inicjatywy włodarzy miast i gmin w wielu miejscach naszej diecezji odkrywano ciemne strony historii, ukazywano bohaterów i w modlitwie polecano ich Bogu.

Reklama

Tropem Wilczym

Takim spektakularnym i coraz bardziej rozpowszechnianym sposobem świętowania staje się bieg „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych”. To już kolejna od 2013 r. edycja przedsięwzięcia, która po raz czwarty ma charakter ogólnopolski i na stałe wpisuje się w kalendarz wydarzeń biegowych.

Tysiące biegaczy w setkach miast – w Polsce i za granicą. W ramach projektu odbywa się tradycyjny bieg na 1963 m, w odwołaniu do roku w którym zginął ostatni Żołnierz Wyklęty – Józef Franczak ps. Lalek, wspólny dla wszystkich miast. U nas odbywa się niemal w każdym mieście.

Kapłani Niezłomni

Warto przy okazji dzisiejszego wspomnienia przywołać kapłanów z diecezji sandomierskiej, którzy zasługują na miano „Niezłomny”. Szczególnie na czoło wysuwa się postać ks. Stanisława Domańskiego, który poniósł ofiarę życia, bo modlił się o Polskę. Urodził się 10 maja 1914 r. w Strzyżowicach. Uczył się w Szkole Powszechnej w Strzyżowicach i Mydłowie oraz w Gimnazjum w Opatowie. Od 1934 r. był alumnem Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu, a święcenia kapłańskie otrzymał 11 czerwca 1939 r.

Warto może przywołać jeszcze innych kapłanów diecezji sandomierskiej. Szczególnie represjonowani przez reżim komunistyczny byli: ks. Daniel Pacek, ks. Stanisław Czernik, ks. Jan Stępień. Ponadto w latach 1946-1969 aż 46 duchownych diecezji sandomierskiej było aresztowanych z powodów politycznych.

Nowa Dęba

1 marca uroczystości rozpoczęły się Mszą św. w intencji Ojczyzny i Żołnierzy Wyklętych w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego. Następnie w Samorządowym Ośrodku Kultury odbył się koncert orkiestry dętej i wieczornica okolicznościowa „Żołnierze Wyklęci – Niezłomni Bohaterowie” w wykonaniu grup artystycznych działających w SOK.

– Tak wiele zawdzięczamy Żołnierzom Wyklętym, a mimo to wciąż tak mało o nich wiemy i rozmawiamy. A przecież to ci, którzy mimo różnych kart historii, jaką zapisali, po II wojnie światowej walczyli z kolejnym agresorem – Związkiem Radzieckim – który na pół wieku zniewolił naszą Ojczyznę. Dlatego w krótkim montażu słownym przygotowanym przez grupę artystyczną „Pora na seniora” działającą w SOK chcieliśmy skrótowo przypomnieć historię Niezłomnych oraz poezje nt. ich walki o wolność i niezawisłość Polski – zaznacza Krystian Rzemień, dyrektor SOK w Nowej Dębie.

Sandomierz

Obchody Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych rozpoczęły się na cmentarzu komunalnym przy symbolicznej mogile żołnierzy podziemia zamordowanych w tym mieście: Stanisława Maciąga, Walentego Adamczyka, Józefa Żwirka i Jana Batorskiego. W miejscu obchodów żołnierze sandomierskiego batalionu radiotechnicznego zaciągnęli wartę honorową.

Uroczystości kontynuowano na cmentarzu katedralnym przy symbolicznej mogile dowódcy 2. Pułku Piechoty Legionów AK ppłk. Antoniego Wiktorowskiego ps. Kruk zamordowanego 7 czerwca 1945 r. w mokotowskim więzieniu.

Zebrani Niezłomnych uczcili modlitwą i złożeniem kwiatów oraz zapaleniem zniczy. Uroczystości odbywały się z udziałem przedstawicieli władz miasta, organizacji kombatanckich i różnego typu delegacji. Punktem kulminacyjnym była Msza św. w kościele św. Józefa. Zakończeniem sandomierskich obchodów był spektakl „Zapiski Oficera Armii Czerwonej” w wykonaniu Piotra Cyrusa, który odbył się w „Lapidarium”.

Kontynuacją obchodów był 4 marca bieg „Tropem Wilczym. Pamięci Żołnierzy Wyklętych”. Na mecie na uczestników czekały okolicznościowe medale oraz nagrody.

Stalowa Wola

Miejskie obchody rozpoczęły się 25 lutego. Odbył się Turniej Halowej Piłki Nożnej. Główne uroczystości odbyły się 3 marca w Parku Miejskim. Partyzanci rozstawili swój obóz, a sytuację zobrazowali członkowie grup rekonstrukcyjnych. W programie obchodów znalazł się Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych ulicami miasta i prezentacja sylwetek Żołnierzy Wyklętych. Nie zabrakło również możliwości zobaczenia pokazu musztry konnej. W części artystycznej odbył się koncert zespołu Maleo Reggae Rockers „Panny Wyklęte”.

Kolejna część świętowania odbyła się 4 marca. Zainaugurowała je Msza św. w Bazylice Konkatedralnej. Ostatnim akcentem uczczenia pamięci o Żołnierzach Wyklętych był bieg „Tropem Wilczym” po okolicznych lasach.

Ostrowiec Świętokrzyski

Już 28 lutego odbyła się w Starostwie Powiatowym konferencja z wykładami naukowców Instytutu Pamięci Narodowej. Marzena Grosicka mówiła o „Sytuacji politycznej w Polsce w latach 1945-1947”, zaś Ryszard Śmietanka-Kruszelnicki przedstawił wykład: „Walczyli o Polskę Niepodległą. Żołnierze Niezłomni na Kielecczyźnie 1945-1950”.

Ponadto 1 marca w liceum Stanisława Staszica można było obejrzeć film „Pachołki Moskwy” w reżyserii Aliny Czerniakowskiej i wysłuchać koncertu gitarowego Jarosława Konowałka. Na wieczór chętni zaproszeni byli do Galerii Fotografii i kina Etiuda na wykład, który wygłosił Marek Jedynak z delegatury IPN w Kielcach, a potem obejrzano przedpremierowy pokaz filmu „Obława” w reżyserii Maksymiliana Bednarza.

Nie mogło zabraknąć złożenia kwiatów na Rondzie Narodowych Sił Zbrojnych. Tradycyjnie starosta ostrowiecki zaprosił na strzelnicę do sąsiednich Starachowic na zawody strzeleckie o jego puchar. Były to zawody dla drużyn szkolnych, instytucji i stowarzyszeń. Zwieńczenie uroczystości miało miejsce w klubie Perspektywy, gdzie odbył się koncert „Hołd dla Bartka” Tomasza Kusia z zespołem.

Tarnobrzeg

Uroczystości rozpoczęły się złożeniem kwiatów i zapaleniem zniczy przed popiersiem mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. Zapora na placu Antoniego Surowieckiego. Następnie uczestnicy upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych udali się do Zamku Tarnowskich w Dzikowie. Obecni byli kombatanci i przedstawiciele władz miasta. W mieście zorganizowano również bieg „Tropem Wilczym”.

Uroczystości odbywały się również w innych miejscach diecezji, np. w: Jeżowem, Sulisławicach, Staszowie, Janowie Lubelskim, Nisku, Gorzycach czy Rytwianach.

Tagi:
żołnierze niezłomni

Stańcie do Apelu

2018-10-03 08:07

Ks. Stanisław Piątek
Edycja rzeszowska 40/2018, str. VI

Tymi słowami podporucznik Szczepan Wańko 19 sierpnia 2018 r. wezwał do Apelu 16 żołnierzy niezłomnych pochodzących z małej ojczyzny żyznowskiej

Ks. Stanisław Piątek

Poświęcenie życia za Ojczyznę to hołd złożony Matce Ojczyźnie. Metaforyczna droga do nieba jest drogą uroczystej defilady, którą odbiera Pan Bóg. W setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę w Żyznowie na palcu przykościelnym została poświęcona tablica upamiętniająca 16 żołnierzy niezłomnych. Zbigniew Herbert, mistrz słowa i wielki Polak, w jednym z ostatnich wywiadów mówił: „Chorujemy jako naród z powodu amnezji, nie potrafimy korzystać z naszego skarbca pamięci”. Żeby nie zginęła pamięć o tych, którzy cierpieli i oddawali życie za wolność Ojczyzny, ich imiona i nazwiska zostały umieszczone na tablicy z brązu i umocowane na obelisku kamiennym. Dlatego strzyżowski wicestarosta Jan Stodolak w przemówieniu zacytował słowa z Ewangelii św. Łukasza: „Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą”. Żeby nie zginęła pamięć o rodakach żyznowskich, zostały wydane ich biografie, które trawiły do szkół średnich powiatu strzyżowskiego i do Szkoły Podstawowej w Żyznowie, a także do większości domów żyznowian.

Uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy poprzedziła Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem bp. Jana Wątroby, ordynariusza rzeszowskiego. Słowo Boże do licznych zgromadzonych parafian i gości wygłosił Ksiądz Biskup. W czasie kazania postawił pytanie: „Gdzie była taka szkoła, kto ich tego nauczył, że ci niezłomni nie dali się upokorzyć, pognębić przed zniewoleniem, że zdali egzamin próby, zachowali się jak trzeba? Tą szkoła były domy rodzinne, rodziny wielodzietne, szanujący życie, to były szkoły miłości pomagania rodzicom, to były szkoły, które uczyły patriotyzmu, do nich należeli nauczyciele i kapłani”.

W programie uroczystości, po odczytaniu apelu pamięci, nastąpiła salwa honorowa oddana przez 21. dywizjon artylerii przeciwlotniczej z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, podczas której rozległ się płacz małych dzieci, spowodowany strachem. Ten płacz był symbolem i przypomnieniem tych dzieci, których ojcowie i matki byli zabierani do więzień i rozstrzeliwani strzałem w tył głowy. Uroczystość uświetniła parafialna Orkiestra Dęta z Gwoźnicy Górnej i liczne poczty sztandarowe. Organizatorami uroczystości była parafia Żyznów i Starostwo Powiatowe w Strzyżowie. W przygotowanie tego wydarzenia włączył się Oddział IPN w Rzeszowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Inną drogą udali się z powrotem

2019-01-19 22:06

A.Cz.

Kiedy zastanawiamy się nad wędrówką Trzech Króli, myślimy przede wszystkim o gwieździe, która ich prowadziła, o spotkaniu z przebiegłym Herodem i darach, jakie wcielony Bóg otrzymał od przybyłych z daleka podróżników. Mamy świadomość, iż złoto, kadzidło i mirra stanowią antycypację losu Jezusa i już w chwilę po narodzinach określają jego przeznaczenie. Wiemy, jak potoczy się dalej historia życia Zbawcy.

www.pl.wikipedia.org
Podróż Magów, James Tissot.
Zobacz

Scena pokłonu Trzech Króli fascynowała wielu malarzy. Zapewne dlatego, że wielkim artystycznym wyzwaniem są odmienna, egzotyczna uroda podróżników, nieznane zwierzęta, na których jechali, wymyślne nakrycia głów dostojników, długie kolorowe płaszcze uszyte z ciężkich tkanin, przy królewskich pokłonach układające się w skomplikowane struktury i wymyślnie udrapowane figury. Albrecht Dürer, Sandro Botticelli, Leonardo da Vinci, Giovanni di Paolo, Fra Angelico, El Greco… Ranga wymienionych malarzy najlepiej świadczy o popularności tematu i nieodpartej chęci przedstawienia go w swoisty, oryginalny sposób. We wszystkich ikonograficznych prezentacjach historii podróży wschodnich władców centralne miejsce zajmuje pokłon Trzech Króli.

Fragment Ewangelii św. Mateusza (2, 1-12) dużo uwagi poświęca spotkaniu Mędrców z Herodem i roli gwiazdy w ich podróży. Autor relacjonuje także spotkanie wędrowców z Bogiem, dary, jakie składają Dzieciątku. Mało uwagi poświęca temu, co nastąpiło po spotkaniu Magów z Dzieciątkiem. Św. Mateusz pisze tylko, że Królowie “inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju”. Oczywiste jest, że zmiana trasy odbyła się po ingerencji Anioła i z troski o bezpieczeństwo małego Jezusa. Ale co po drodze przeżywali Królowie? Jak zmieniło się ich życie? Przysłowie mówi, że “podróże kształcą”. Jaką naukę wynieśli władcy ze spotkania z Nowonarodzonym?

Na te pytania daje odpowiedź amerykański poeta mieszkający w Wielkiej Brytanii, laureat Nagrody Nobla z 1948 roku, Thomas S. Eliot, w swoim wierszu Podróż Trzech Króli. Napisany w 1927 roku utwór możemy czytać po polsku dzięki przekładom Józefa Czechowicza (najwcześniejszy, z 1938 roku), Jerzego Pietrkiewicza i Antoniego Libery. Przyjmuje się, że wiersz stanowi wyraz przełomu duchowego autora, jest figurą jego nawrócenia i włączenia do wspólnoty kościoła anglikańskiego. Eliot opowiada dzieje wyprawy Trzech Króli – trudy wędrówki, zmaganie się ludzi i zwierząt z nieprzychylnym klimatem, poczuciem wyobcowania, trudnościami z aprowizacją, głodem i zniechęceniem. Przybywający z bogatych, ciepłych krain wędrowcy musieli pokonać nie tylko zmęczenie, ale i własny głos rozsądku, kierujący ich z niebezpiecznej drogi z powrotem do domu.

Można powiedzieć, że wierszowi Trzej Królowie podążali ku Jezusowi po znakach, które w przyszłości miały się wypełnić treścią Chrystusowej biografii. Pisze Eliot:

“Stanęliśmy przed gospodą porosłą liśćmi wina;

W otworze drzwi sześć rąk rzucało raz po raz kośćmi i zgarniało srebrniki,

Stopy zaś uderzały w puste bukłaki po winie.

Nikt jednak tam nic nie wiedział; ruszyliśmy więc dalej

I dopiero pod wieczór, prawie w ostatniej chwili,

Trafiliśmy w to miejsce – można powiedzieć – właściwe. “

Przedstawiona gra w kości, w której wygraną są srebrniki jest wyraźnym sygnałem zdrady Judasza. My już wiemy, że ma ona nastąpić w trzydzieści trzy lata po podróży Trzech Króli. Potrącane pod stołem puste bukłaki po winie są oczywistą prezentacją stanu świadomości grających – biblijne stare zbiorniki tutaj nie zostały napełnione nową treścią, dlatego też, jak pisze poeta, “nikt jednak tam nic nie wiedział”.

Sens wędrówki Magów nie polega na ich geście złożenia darów. Złoto, kadzidło i mirra znaczą dopiero w perspektywie życia Chrystusa i jego męki. Podobnie mijani po drodze ludzie w gospodzie też nie wiedzą – ich srebrniki nie ważą jeszcze tyle, co zdrada, a bukłaki są zwykłymi przedmiotami. Przed spotkaniem z Bogiem wędrowcy pozostają nieświadomi. Dopiero droga powrotna naznacza sensem całą ich, wydawałoby się, nierozsądną wyprawę. Pisze Eliot:

“Pamiętam, było to dawno;

Dziś bym postąpiłbym tak samo, tylko trzeba zapytać

Trzeba zapytać

O to: czy cała ta droga nas wiodła

Do Narodzin czy Śmierci? Że były to Narodziny, to nie ulega kwestii,

Mieliśmy na to dowody. Bywałem świadkiem narodzin i byłem też świadkiem śmierci,

I było dla mnie jasne, że są to różne rzeczy; jednak te narodziny

Były dla nas konaniem, ciężkim jak Śmierć, śmierć nasza.

Wróciliśmy do siebie, do naszych starych Królestw,

Ale w tym dawnym obrządku jakoś nam już nieswojo,

Obco wśród tego tłumu zapatrzonego w swe bóstwa.

Rad byłbym innej śmierci.”

Powrót do domu oznacza więc całkowitą, radykalną zmianę świadomości. Trasa, w Biblii uzasadniona poleceniem Anioła, jest inna, bo podróżują nią inni ludzie. Narodziny Chrystusa stały się dla wędrowców śmiercią, konaniem. Podczas drogi do Betlejem umarło stare ja, nowy człowiek nie mieści się już w pozostawionym niegdyś, ciepłym i wygodnym świecie. Spotkanie z prawdziwym Bogiem przekreśla sens całego dotychczasowego życia Trzech Króli. I sprawia, że dopiero teraz poznają prawdziwą wartość swojej egzystencji. Cena tej wiedzy już nie jest ważna. “Dziś postąpiłbym tak samo” – mówi po zakończeniu trudów wędrówki jeden z nich, odnowiony człowiek.

Czy Boże Narodzenie odnowiło także nas? Czy oddany przez nas nie tak dawno pokłon przed Dzieciątkiem w stajence pozostał tylko pustym, rytualnym gestem?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inną drogą udali się z powrotem

2019-01-19 22:06

A.Cz.

Kiedy zastanawiamy się nad wędrówką Trzech Króli, myślimy przede wszystkim o gwieździe, która ich prowadziła, o spotkaniu z przebiegłym Herodem i darach, jakie wcielony Bóg otrzymał od przybyłych z daleka podróżników. Mamy świadomość, iż złoto, kadzidło i mirra stanowią antycypację losu Jezusa i już w chwilę po narodzinach określają jego przeznaczenie. Wiemy, jak potoczy się dalej historia życia Zbawcy.

www.pl.wikipedia.org
Podróż Magów, James Tissot.
Zobacz

Scena pokłonu Trzech Króli fascynowała wielu malarzy. Zapewne dlatego, że wielkim artystycznym wyzwaniem są odmienna, egzotyczna uroda podróżników, nieznane zwierzęta, na których jechali, wymyślne nakrycia głów dostojników, długie kolorowe płaszcze uszyte z ciężkich tkanin, przy królewskich pokłonach układające się w skomplikowane struktury i wymyślnie udrapowane figury. Albrecht Dürer, Sandro Botticelli, Leonardo da Vinci, Giovanni di Paolo, Fra Angelico, El Greco… Ranga wymienionych malarzy najlepiej świadczy o popularności tematu i nieodpartej chęci przedstawienia go w swoisty, oryginalny sposób. We wszystkich ikonograficznych prezentacjach historii podróży wschodnich władców centralne miejsce zajmuje pokłon Trzech Króli.

Fragment Ewangelii św. Mateusza (2, 1-12) dużo uwagi poświęca spotkaniu Mędrców z Herodem i roli gwiazdy w ich podróży. Autor relacjonuje także spotkanie wędrowców z Bogiem, dary, jakie składają Dzieciątku. Mało uwagi poświęca temu, co nastąpiło po spotkaniu Magów z Dzieciątkiem. Św. Mateusz pisze tylko, że Królowie “inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju”. Oczywiste jest, że zmiana trasy odbyła się po ingerencji Anioła i z troski o bezpieczeństwo małego Jezusa. Ale co po drodze przeżywali Królowie? Jak zmieniło się ich życie? Przysłowie mówi, że “podróże kształcą”. Jaką naukę wynieśli władcy ze spotkania z Nowonarodzonym?

Na te pytania daje odpowiedź amerykański poeta mieszkający w Wielkiej Brytanii, laureat Nagrody Nobla z 1948 roku, Thomas S. Eliot, w swoim wierszu Podróż Trzech Króli. Napisany w 1927 roku utwór możemy czytać po polsku dzięki przekładom Józefa Czechowicza (najwcześniejszy, z 1938 roku), Jerzego Pietrkiewicza i Antoniego Libery. Przyjmuje się, że wiersz stanowi wyraz przełomu duchowego autora, jest figurą jego nawrócenia i włączenia do wspólnoty kościoła anglikańskiego. Eliot opowiada dzieje wyprawy Trzech Króli – trudy wędrówki, zmaganie się ludzi i zwierząt z nieprzychylnym klimatem, poczuciem wyobcowania, trudnościami z aprowizacją, głodem i zniechęceniem. Przybywający z bogatych, ciepłych krain wędrowcy musieli pokonać nie tylko zmęczenie, ale i własny głos rozsądku, kierujący ich z niebezpiecznej drogi z powrotem do domu.

Można powiedzieć, że wierszowi Trzej Królowie podążali ku Jezusowi po znakach, które w przyszłości miały się wypełnić treścią Chrystusowej biografii. Pisze Eliot:

“Stanęliśmy przed gospodą porosłą liśćmi wina;

W otworze drzwi sześć rąk rzucało raz po raz kośćmi i zgarniało srebrniki,

Stopy zaś uderzały w puste bukłaki po winie.

Nikt jednak tam nic nie wiedział; ruszyliśmy więc dalej

I dopiero pod wieczór, prawie w ostatniej chwili,

Trafiliśmy w to miejsce – można powiedzieć – właściwe. “

Przedstawiona gra w kości, w której wygraną są srebrniki jest wyraźnym sygnałem zdrady Judasza. My już wiemy, że ma ona nastąpić w trzydzieści trzy lata po podróży Trzech Króli. Potrącane pod stołem puste bukłaki po winie są oczywistą prezentacją stanu świadomości grających – biblijne stare zbiorniki tutaj nie zostały napełnione nową treścią, dlatego też, jak pisze poeta, “nikt jednak tam nic nie wiedział”.

Sens wędrówki Magów nie polega na ich geście złożenia darów. Złoto, kadzidło i mirra znaczą dopiero w perspektywie życia Chrystusa i jego męki. Podobnie mijani po drodze ludzie w gospodzie też nie wiedzą – ich srebrniki nie ważą jeszcze tyle, co zdrada, a bukłaki są zwykłymi przedmiotami. Przed spotkaniem z Bogiem wędrowcy pozostają nieświadomi. Dopiero droga powrotna naznacza sensem całą ich, wydawałoby się, nierozsądną wyprawę. Pisze Eliot:

“Pamiętam, było to dawno;

Dziś bym postąpiłbym tak samo, tylko trzeba zapytać

Trzeba zapytać

O to: czy cała ta droga nas wiodła

Do Narodzin czy Śmierci? Że były to Narodziny, to nie ulega kwestii,

Mieliśmy na to dowody. Bywałem świadkiem narodzin i byłem też świadkiem śmierci,

I było dla mnie jasne, że są to różne rzeczy; jednak te narodziny

Były dla nas konaniem, ciężkim jak Śmierć, śmierć nasza.

Wróciliśmy do siebie, do naszych starych Królestw,

Ale w tym dawnym obrządku jakoś nam już nieswojo,

Obco wśród tego tłumu zapatrzonego w swe bóstwa.

Rad byłbym innej śmierci.”

Powrót do domu oznacza więc całkowitą, radykalną zmianę świadomości. Trasa, w Biblii uzasadniona poleceniem Anioła, jest inna, bo podróżują nią inni ludzie. Narodziny Chrystusa stały się dla wędrowców śmiercią, konaniem. Podczas drogi do Betlejem umarło stare ja, nowy człowiek nie mieści się już w pozostawionym niegdyś, ciepłym i wygodnym świecie. Spotkanie z prawdziwym Bogiem przekreśla sens całego dotychczasowego życia Trzech Króli. I sprawia, że dopiero teraz poznają prawdziwą wartość swojej egzystencji. Cena tej wiedzy już nie jest ważna. “Dziś postąpiłbym tak samo” – mówi po zakończeniu trudów wędrówki jeden z nich, odnowiony człowiek.

Czy Boże Narodzenie odnowiło także nas? Czy oddany przez nas nie tak dawno pokłon przed Dzieciątkiem w stajence pozostał tylko pustym, rytualnym gestem?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem