Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym

2018-03-07 11:21


Edycja przemyska 10/2018, str. VI

Archiwum Seminarium
Dom w Zboiskach to miejsce częstych spotkań roboczych pracowników Wydziału Nauki Katolickiej

Z ks. dr. Waldemarem Janigą, dyrektorem Wydziału Nauki Katolickiej, nauczycielem-konsultantem w Podkarpackim Centrum Edukacji Nauczycieli w Przemyślu, wykładowcą katechetyki Wyższego Seminarium Duchownego, rozmawia ks. Zbigniew Suchy (cz. 3)

Pomóc młodym otworzyć się na Ducha Świętego

Ks. Zbigniew Suchy: – Mamy dzisiaj chyba do czynienia z kryzysem rekolekcji dla maturzystów?

Ks. dr Waldemar Janiga: – Tak, to prawda. Organizowaniu tych rekolekcji nie sprzyjał niespełna trzyletni cykl kształcenia w szkole średniej. Ten krótki czas przygotowania do matury wymagał od młodzieży wielkiej koncentracji na nauce. Wcześniej było łatwiej zorganizować takie rekolekcje i zmotywować do udziału w nich. Teraz wracamy do czteroletniego liceum i pięcioletniego technikum i będziemy chcieli odtworzyć tradycję rekolekcji dla maturzystów, ponieważ to jest czas sprzyjający głębszemu rozeznawaniu powołania, drogi życiowej i namysłowi duchowemu. Wielu młodych w tym właśnie czasie wybierało drogę powołania kapłańskiego czy zakonnego.

– Zaproponowałem kiedyś dzieciom, żeby nauczyły się litanii do św. Józefa i usłyszałem pytanie od jednego chłopaka: „Proszę księdza, lilia do kogo?”.

– Poziom wiedzy religijnej, który prezentują dzieci czy młodzież, rzeczywiście może być dla nas niepokojący. Chociaż jestem przekonany, że nie odbiega od średniej poziomu wiedzy historycznej, matematycznej czy geograficznej. Mówię to na dużym poziomie ogólności. Katechizowani w ciągu 12 lat nauki uczestniczą w ok.700-800 godzinach lekcji religii, nie licząc spotkań przy parafii. I bywa tak, że uczniowie klas maturalnych nie potrafią powiedzieć z pamięci „Wierzę w Boga”. Pewnie jedną z głównych przyczyn tego braku wiedzy jest to, że oni się modlą bardzo rzadko. Brakuje też katechezy rodzinnej, lektury Pisma Świętego i katechizmu, rozmów na tematy religijne. Sporo jest w tym też naszej winy, że nie potrafimy efektywnie uczyć i za mało wymagamy na lekcjach religii. Natomiast gdy stawiamy konkretne, programowe wymagania, to dosyć często ujawnia się pretensjonalność rodziców. Z drugiej jednak strony mamy uczniów, którzy mogą zawstydzić niejednego nauczyciela, a nawet katechetę swoją wiedzą religijną, zwłaszcza biblijną. To owoc ich pasji, pracy katechetów, ale i organizowanych konkursów biblijnych.

– Niepokojące jest to, że dzieci wstydzą się mówić o sprawach Bożych nawet w kościele. Boją się, że zostaną wyśmiane.

– Nie podzielam tej obserwacji. 28 lat katechezy szkolnej to bogate doświadczenia ewangelizacyjne i duszpasterskie. Środowisko szkolne oswoiło się z katechezą i rytmem życia Kościoła. Dzisiaj rodzice nie wyobrażają sobie, żeby nie było religii w szkole. Obecność religii jest czymś naturalnym, co nie było wcale takie oczywiste na początku lat 90. ub. wieku. U dzieci i młodzieży widać radość wiary i naturalne, często spontaniczne podejście do spraw Bożych. To, nad czym musimy popracować, to motywowanie do systematycznych praktyk religijnych.

– W tygodniku „Źródło” ks. prof. Edward Staniek prowadzi medytacje na temat Ewangelii św. Jana. Odnosząc się do przypowieści o Samarytance, pisze tak: „Uczniowie chcieli z Mistrzem coś zjeść. Byli głodni. Ten głód był punktem wyjścia wtajemniczenia w pokarm dający życie wieczne. Wtajemniczający zawsze znajduje uchylone drzwi, które są aktualną potrzebą słuchacza. Jeśli tych drzwi nie ma, o wtajemniczeniu nie ma mowy. Ma to miejsce przy każdej twórczej rozmowie na temat wielkich wartości. Można je przekazać jedynie tym, którzy ich potrzebują. Ważny punkt katechezy. Jeśli ona jest przekazem prawd, których katechizowani nie potrzebują, to jest straconym nie tylko czasem, ale i energią zarówno mówiącego, jak i słuchających. Uchylone drzwi zainteresowania są pierwszym krokiem wtajemniczenia”. Czy są prowadzone jakieś badania, żeby te uchylone drzwi u młodych zidentyfikować? Jakie są ich potrzeby?

– Tak, takie badania są prowadzone od lat. To są badania dotyczące wartości religijno-moralnych preferowanych przez młodzież. Okazuje się, że 62 proc. młodzieży wierzy w Trzecią Osobę Boską, w Ducha Świętego, natomiast ok. 32 proc. uważa, że Duch Święty jest Osobą, która jest podległa Bogu Ojcu i Jezusowi Chrystusowi. Podobnie jest z wiedzą na ten temat. Jeśli chodzi o akceptację prawd eschatologicznych, to tylko 60 proc. młodych deklaruje wiarę w zmartwychwstanie, około połowa nie uznaje piekła. Wyniki tych badań właściwie nie zmieniły się przez ostatnie 20 lat. Tylko 50 proc. akceptuje nierozerwalność małżeństwa. W prowadzonych przeze mnie badaniach dotyczących wartości, tylko 73 proc. młodych chciało dochować wierności małżeńskiej. Najsłabiej akceptowane są normy moralne dotyczące życia małżeńskiego, a przede wszystkim etyki seksualnej. Akceptacja dla tych norm to około 20 proc. Te dane uchylają drzwi zainteresowania.

– Myślę, że pragnienie czystości jest wśród młodych bardzo silne, ale i niezwykle trudno jest im to pragnienie zrealizować. Jak wpleść w katechezę tematy, które odpowiadają na to, często wstydliwe i lękliwe, uchylanie drzwi przez młodych, którzy gdzieś w głębi serca mają nadzieję, że ktoś przyjedzie im z pomocą?

– W katechezie obowiązuje przekaz uporządkowany i systematyczny, całościowy. Dotyczy on prawd wiary, sakramentów, norm moralnych i modlitwy. Kościół programując nauczanie religii, uwzględnia współczesne badania socjologiczne, psychologiczne i pedagogiczne. Natomiast rolą katechety jest zobaczyć te pragnienia przez uchylone drzwi i tak skorelować je z przekazywanymi treściami, by wyjść naprzeciw młodym, pomóc dać odpowiedź, wskazać światło Ducha Świętego, żeby młodzi potrafili rozeznać i zobaczyć, że warto te pragnienia spełnić.

Tagi:
Synod o młodzieży

Rzecznik Episkopatu: z Polski popłynie bardzo ważne przesłanie biskupów Europy

2018-04-21 15:24

abd / Warszawa (KAI)

Z naszej ojczyzny popłynie bardzo ważne przesłanie biskupów Europy przed rozpoczęciem Synodu Biskupów nt. młodzieży w październiku - mówi w rozmowie z KAI rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Paweł Rytel-Andrianik, zapowiadając najbliższe Zebranie Plenarne Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE). Po raz pierwszy odbędzie się ono w Polsce, w dn. 13-16 września br.

BP KEP
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Wyjaśnia też, że kardynałowie i biskupi z państw Starego Kontynentu oraz przedstawiciele Stolicy Apostolskiej spotkają się w Polsce na zaproszenie abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego KEP i Wiceprzewodniczącego CCEE, by włączyć się w obchody jubileuszy: 1050-lecia powstania pierwszej diecezji na ziemiach polskich w Poznaniu i 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

- Miejsce spotkania jest ważne, bo ono pokazuje wielką rolę Kościół katolickiego w Polsce w tworzeniu Europy jako kontynentu ludzi wiary i solidarności. Obecność zaś przewodniczących Konferencji Episkopatów Europy i kardynałów ze Stolicy Apostolskiej to wielkie wsparcie dla Kościoła w naszej ojczyźnie i dla Polaków. Ponadto, właśnie z naszego kraju popłynie bardzo ważne przesłanie biskupów Europy przed rozpoczęciem Synodu Biskupów nt. młodzieży w październiku – mówi rzecznik KEP.
Głównymi tematami obrad biskupów będą chrześcijańskie postawy, których potrzeba we współczesnym świecie: wolontariat – jako służba podejmowana w imię Ewangelii oraz duch solidarności narodów.

- Przykładem wolontariatu dla całej Europy są Włosi. My patrzymy przez pryzmat wolontariuszy Światowych Dni Młodzieży, ale wolontariat dotyczy nie tylko młodych. To zaangażowanie ludzi w każdym wieku. Ponadto, nie jest to jedynie „robienie czegoś dobrego”, ale podejmowanie współodpowiedzialności za Kościół i społeczeństwo. To spotkanie będzie więc okazją, by przewodniczący episkopatów wymienili się doświadczeniami w tej dziedzinie – wyjaśnia ks. Rytel-Andrianik. Przypomina też, że solidarność, to niezwykle aktualny dar Polski i polskiego Kościoła dla kontynentu europejskiego i świata.

- Dla uczestników Zgromadzeń Plenarnych CCEE i towarzyszących im dziennikarzy, doroczne zebrania są też okazją do bezpośredniego spotkania z lokalnym Kościołem i zapoznania się z jego specyfiką.

- W Poznaniu biskupi spotkają Kościół młody, Kościół św. Jana Pawła II, a także Kościół maryjny. Ponadto, biorąc pod uwagę obecność Polaków w różnych krajach Europy, spotkanie będzie też okazją do wysłuchania się w to, jak postrzegani jesteśmy w innych krajach i w jaki sposób możemy wnosić nasze polskie doświadczenie do Kościoła w Europie – zapowiada rzecznik KEP.

- Tegoroczne Zebranie Plenarne CCEE wpisuje się w szereg ważnych tegorocznych wydarzeń w całym Kościele powszechnym. - Najbliższy wrzesień to miesiąc, w którym uwaga Starego Kontynentu będzie skupiona na Polsce oraz na Europie Wschodniej. Po Zebraniu Plenarnym Rady Konferencji Episkopatów Europy (13-16 września) ma miejsce XI Zjazd Gnieźnieński (21-23 września) oraz papieska wizyty na Litwie, Łotwie i w Estonii (22-25 września). Wszystkie te spotkania mają międzynarodowe znaczenie. To zaś, co łączy te trzy wydarzenia, to doświadczenie powszechności Kościoła, a także przesłanie dotyczące solidarności narodów i europejskości, jako wspólnoty ducha – podsumowuje ks. Rytel-Andrianik.
Zgromadzenie Plenarne CCEE odbędzie się w dn. 13-16 września w Poznaniu. Wezmą w nim udział przewodniczący konferencji episkopatów Europy i hierarchowie związani z międzynarodowymi instytucjami – w sumie ok. 70 delegatów. W tym tygodniu w Poznaniu odbyło się spotkanie robocze, związane z przygotowaniem szczegółowego programu wrześniowych obrad i uroczystości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Z Czech przez Polskę do nieba

2018-04-18 11:44

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 16/2018, str. 20-21

Urodził się zaledwie 10 lat przed chrztem Polski. Śmierć męczeńską poniósł już jednak w czasach, kiedy nad Wisłą władcy zdawali sobie sprawę ze znaczenia świętych relikwii. Czy Polska byłaby dziś tym samym krajem, gdyby nie św. Wojciech, jego związki z naszym państwem oraz przyjaźń z cesarzem?

Tadeusz Jastrzębski
Św. Wojciech nauczający z  łodzi, malowidło ścienne. Chojnice, kościół pw. św. Jana Chrzciciela

Św.Wojciech został biskupem Pragi jako 27-letni mężczyzna. Jak podają jego biografowie, do katedry miał wejść boso, co prawdopodobnie symbolizowało ewangeliczną prostotę przyszłego męczennika. Potwierdzeniem tej tezy są inne historyczne źródła, według których wiadomo dziś ponad wszelką wątpliwość, że Wojciech nie dysponował wielkim majątkiem. To, co posiadał, miało służyć sprawowaniu kultu, zaspokajaniu potrzeb miejscowego kleru oraz jego osobistemu utrzymaniu.

Hagiografowie św. Wojciecha są także zgodni co do jego wielkiej wrażliwości na potrzeby biednych. Miał ich osobiście odwiedzać, słuchać ich skarg, wspierać datkami. Ponieważ Praga leżała wówczas na skrzyżowaniu wielkich szlaków handlowych, w mieście tym kwitł gorszący, a nawet niechrześcijański zwyczaj sprzedawania niewolników. Działalnością tą mieli się parać miejscowi Żydzi, którzy sprzedawali nieszczęśników do krajów mahometańskich. Wojciech opowiadał później, że przyśnił mu się sam Chrystus. Od Boskiego Mistrza miał we śnie usłyszeć następujące słowa: „Oto Ja jestem znowu sprzedany, a ty śpisz?”. Scenę tę przedstawia jeden z obrazów Drzwi Gnieźnieńskich, które powstały ok. 1127 r. Nie trzeba w tym miejscu dodawać, że Wojciech bywał często na targach niewolników, by w miarę swoich możliwości wykupywać ich i uwalniać.

Z odciętą głową na żerdzi

Kościół w Czechach w czasach sprawowania biskupiego urzędu przez Wojciecha przeżywał nie lada kryzys. Wiele postulatów należałoby sformułować pod adresem zarówno świeckich, jak i miejscowego duchowieństwa. Ci pierwsi nie godzili się z moralnością chrześcijańską, a możnym najwięcej trudności sprawiały przykazania związane z dochowaniem wierności małżeńskiej. Jawnie wtedy żenili się także duchowni, którzy nie chcieli się podporządkować prawu wymagającemu od nich życia we wspólnocie. Po kilku latach nawoływania do zmiany ich życia Wojciech zdecydował się opuścić stolicę biskupią i wyruszył na długą pielgrzymkę. Odwiedził Rzym, Ziemię Świętą i katolicką Francję. Postanowił, że przez jakiś czas będzie zakonnikiem, ostatecznie jednak – gdy Czesi nie zgodzili się na jego powrót do Pragi – powziął decyzję, że będzie nawracał pogańskie Prusy.

Bolesław Chrobry na początku ucieszył się z przyjazdu duchownego, którego chciał zatrzymać na swoim dworze i polecić mu dyplomatyczne zadania. Zapał ewangelizacyjny kazał jednak Wojciechowi udać się Wisłą do Gdańska, gdzie głosił Chrystusa Pomorzanom, a później udał się do pogańskich Prus. Ponieważ nie chciał, by jego wizyta kojarzyła się z podbojem, najpierw odprawił wojów, których dał mu na służbę i do ochrony polski władca, i rozpoczął swą misję jedynie z krzyżem w ręku. Niestety, spotkał się z nieprzychylnym przyjęciem miejscowych, którzy prawdopodobnie w okolicach dzisiejszego Elbląga zadali mu śmiertelny cios. Zachował się następujący opis tamtych wydarzeń: „Ledwie skończyła się odprawiana przez biskupa Wojciecha Msza św., rzucono się na nich i związano ich. Zaczęto bić Wojciecha, ubranego jeszcze w szaty liturgiczne, i zawleczono go na pobliski pagórek. Tam pogański kapłan zadał mu pierwszy śmiertelny cios. Potem 6 włóczni przebiło mu ciało. Odcięto mu głowę i wbito ją na żerdź. Przy martwym ciele pozostawiono straż. W chwili zgonu Wojciech miał 41 lat”.

Potężny patron

Wielką intuicją charakteryzował się polski władca Bolesław Chrobry. Wykupując relikwie czeskiego męczennika, przyczynił się do zjazdu gnieźnieńskiego w 1000 r., kiedy to Polan odwiedził cesarz Otton III. Wtedy właśnie – podczas spotkania z Bolesławem Chrobrym – została uroczyście proklamowana metropolia gnieźnieńska z podległymi jej diecezjami w Krakowie, Kołobrzegu i we Wrocławiu.

Z dzisiejszej perspektywy warto zwrócić uwagę na rolę chrześcijaństwa w procesie konstytuowania się polskiej państwowości. Wraz z powołaniem do życia struktur diecezjalnych na naszych ziemiach pojawili się wykształceni duchowni i dyplomaci. Ta okoliczność niewątpliwie przyczyniła się do rozwoju cywilizacyjnego naszej ojczyzny. Św. Wojciech – poza tym, że patronuje Czechom, Węgrom czy Polakom – z powodzeniem może też patronować całej Europie. Jego życiowe drogi pokazują, że w średniowieczu Europa mogła być chrześcijańska albo nie byłoby jej wcale. Doskonale rozumieli to mądrzy władcy, dla których znak krzyża na żołnierskich sztandarach skutecznie przypominał o naszej tożsamości. Tak więc Kościół XXI wieku na ziemiach polskich ma wiele do zawdzięczenia czeskiemu męczennikowi. Bez jego ofiary nie byłby tym samym Kościołem. Krew męczenników po raz kolejny stała się posiewem chrześcijan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oaza ma nowego Moderatora Diecezjalnego

2018-04-24 13:36

Agnieszka Bugała

Abp Józef Kupny dokonał wyboru spośród trzech proponowanych kandydatów. W czasie VII Diecezjalnej Kongregacji Stowarzyszenia „Diakonia Ruchu Światło-Życie” na czteroletnią kadencję Moderatora Diecezjalnego Ruchu Światło Życie w Archidiecezji Wrocławskiej powołał ks. Radosława Rotmana.

facebook/ks. R. Rotmana

Nowy Moderator jest związany z Ruchem Światło Życie od 1996 r. Pełnił posługę animatora we wspólnocie młodzieżowej, diakonii liturgicznej, a od 2010 r. również moderatora Ruchu we wspólnocie. Dotychczas był moderatorem Oazy Dorosłych i Diecezjalnej Diakonii Liturgicznej. Odpowiadał za Diecezjalną Diakonię Modlitwy. Od 2012 r. należy do Unii Kapłanów Chrystusa Sługi. Na co dzień ks. Radosław jest wikariuszem w parafii Bożego Ciała we Wrocławiu.

Posługę Moderatora Diecezjalnego obejmie 1 maja 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem