Reklama

Wielkopostny dzień skupienia szafarzy

2018-03-07 11:21

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 10/2018, str. VII

Monika Łukaszów
W spotkaniu uczestniczyło ponad 160 szafarzy Najświętszego Sakramentu z terenu diecezji legnickiej

W sanktuarium św. Jacka w Legnicy w ramach Wielkopostnego Dnia Skupienia spotkali się Nadzwyczajni Szafarze Komunii św. Spotkanie, w którym uczestniczyło ponad 160 osób, odbyło się 24 lutego br.

– Te coroczne dni skupienia, w których uczestniczymy, są szczególnym czasem – mówi ks. Tomasz Karuze, diecezjalny duszpasterz nadzwyczajnych szafarzy Komunii św.

– To szczególna okazja, aby zatrzymać się, zastanowić i przemyśleć ważne sprawy, szczególnie w tej posłudze.

Reklama

Z szafarzami w sanktuarium spotkał się bp Marek Mendyk, który w samo południe przewodniczył Mszy św., a także wygłosił konferencję pt. „Wielki Post, jako czas zadany dla człowieka wiary, w kontekście tegorocznego hasła duszpasterskiego: «Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym»”.

– Nadzwyczajni Szafarze Komunii św. to nadzwyczajna grupa w Kościele wśród osób, które posługują we wspólnotach – mówił biskup Marek. – To nie tylko są osoby, które pomagają rozdawać Komunię św., ale przede wszystkim są to osoby, które niosą Chleb Życia do osób chorych, samotnych, trochę pokaleczonych. Myślę, że szafarze są skarbem, który pozwala nam zachować cudowną jedność między tymi, którzy na co dzień tworzą wspólnotę eucharystyczną, a tymi, którzy z różnych powodów nie mogą w niej uczestniczyć, przyjmując Ciało i Krew Pańską – mówił Ksiądz Biskup.

Wśród przybyłych do Legnicy był m.in. pan Leszek z Wojcieszowa, który szafarzem jest już od 7 lat. – Ta posługa to kontynuacja mojej wcześniejszej posługi, jako ministranta i lektora. Mój ówczesny proboszcz z parafii Świętej Trójcy z Podgórzyna, zaproponował mi, abym został szafarzem. I tak się stało. Zostałem nim po odbyciu specjalnego przygotowania. Bardzo mocno wspierała mnie rodzina, rodzice, dziadkowie i ówczesna narzeczona, obecnie żona. Sąsiedzi i parafianie może byli troszeczkę zaskoczeni, bo jednak przyjmowanie Komunii św. z rąk osoby świeckiej było czymś nowym. Jednak mimo to szybko mnie zaakceptowali. Pomocą w zrozumieniu takiej sytuacji było to, że ksiądz proboszcz w mojej parafii zrobił także wprowadzenie, poświęcone temu, kim ma być szafarz i co to oznacza. Można powiedzieć, że w ten sposób przygotował parafian na obecność nadzwyczajnego szafarza Komunii św. w kościele – mówi pan Leszek.

Obecny także na tym spotkaniu pan Rafał z Raciborowic dodał, że bycie szafarzem to nie tylko zaszczyt, ale przede wszystkim wielkie zobowiązanie. – W dzisiejszym świecie, kiedy społeczeństwo się laicyzuje, musimy swoją postawą i życiem pokazywać światu, że trwamy przy Panu Bogu – wyjaśniał.

Warto przypomnieć, że nadzwyczajni szafarze Komunii św. to osoby świeckie, głównie mężczyźni, którzy podczas Mszy św. pomagają kapłanom rozdzielać Komunię św. Aby zostać szafarzem, należy odbyć odpowiednie przygotowanie. Przebiega ono pod kierunkiem duszpasterza diecezjalnego. Obecnie w diecezji legnickiej jest ponad 250 nadzwyczajnych szafarzy. Ich pomoc jest bardzo ważna w posłudze w parafii. Przede wszystkim jest to pomoc podczas większych uroczystości w rozdawaniu Komunii św., ale także w odwiedzaniu chorych i zanoszeniu im Eucharystii.

Tagi:
szafarze

Posłani do chorych i cierpiących

2018-07-10 14:48

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 28/2018, str. VI

Z ks. Dariuszem Sidorem, odpowiedzialnym za formację nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. w naszej diecezji, rozmawia ks. Adam Stachowicz

Ks. Adam Stachowicz
Oczywistą sprawą jest, że każdy szafarz Komunii św. sam przystępuje do sakramentów

Ks. Adam Stachowicz: – Nadzwyczajni szafarze Komunii św. są najbliższymi współpracownikami kapłanów w parafii. Po rozpoczęciu (wstępnej) formacji bp Krzysztof Nitkiewicz udzielił błogosławieństwa do posługi 57 mężczyznom z kilkunastu parafii naszej diecezji. Na czym polega posługa nadzwyczajnego szafarza Komunii św.? W czym może pomóc kapłanom?


Ks. Dariusz Sidor: – Nadzwyczajny szafarz Komunii św. pełni swoją funkcję liturgiczną w dwóch zakresach: pomaga w rozdawaniu Komunii św. podczas Eucharystii oraz zanosi ją osobom chorym i osłabionym wiekiem do domów lub szpitali. Jest to jednak posługa w sytuacjach nadzwyczajnych.
W naszej diecezji, na chwilę obecną, gdzie mamy jeszcze wielu kapłanów, którzy na co dzień w kościele radzą sobie z rozdawaniem Komunii św., ta nadzwyczajna sytuacja dotyczy posługi ludziom starszym i chorym w domach, hospicjach czy szpitalach. To duża grupa wiernych, którzy dzięki posłudze nadzwyczajnych szafarzy mogą przyjąć Eucharystię w każdą niedzielę.
Funkcja szafarza nadzwyczajnego jest zawsze zastępcza w stosunku do szafarzy zwyczajnych – kapłanów i diakonów – i nigdy nie należy jej nadużywać.

– Ostatnio dużo słyszymy o szafarzach. W naszej diecezji, na Świętym Krzyżu odbyło się ich ogólnopolskie spotkanie. Kto może być dopuszczony do tej posługi? Jakie warunki musi spełnić kandydat, a później szafarz? Jakie stawia się im wymagania?


– Konferencja Episkopatu Polski podaje bardzo jasne zasady doboru osób, które mogą pełnić posługę nadzwyczajnego szafarza Komunii św. Powinni to być mężczyźni w wieku 25-65 lat. Kandydat ma być człowiekiem wierzącym, odznaczać się życiem sakramentalnym i pobożnością eucharystyczną. Jest to istotne, bo jeśli ma zanosić Komunię św. innym, powinien nią żyć w życiu prywatnym.
Kolejnym ważnym wymogiem jest to, aby cieszył się szacunkiem w parafii, aktywnie uczestniczył w jej życiu, należał do wspólnoty czy ruchu działającego przy parafii. Powinien też odznaczać się wzorowym życiem moralnym, solidnością w życiu małżeńskim, rodzinnym, zawodowym i sąsiedzkim. I w końcu, musi posiadać odpowiednie kwalifikacje intelektualne oraz ukończyć kurs formacji przygotowawczej.

– Kto wysuwa propozycję kandydata do tej posługi? Czy może mężczyzna sam się zgłosić?

– Kandydata zgłasza zawsze proboszcz danej parafii, w zależności od potrzeb. Kandydat powinien spełniać wszystkie wspomniane wcześniej wymagania. Jednocześnie proboszczowie nie mogą traktować tego jako pewnego rodzaju nagrody dla świeckich, aby okazać im wdzięczność za ich zaangażowanie w życie parafii. Duszpasterze powinni też pamiętać, że nadzwyczajni szafarze wykonują swoją posługę jedynie w charakterze wyjątkowym i zastępczym, a nie wyręczającym kapłana.

– O potrzebie powoływania nowych szafarzy słyszeliśmy też w ostatnim komunikacie z obrad Konferencji Episkopatu Polski. Czy wszystkie parafie, nawet te najmniejsze, mogą mieć szafarza?


– O tym powinien zdecydować proboszcz, który najlepiej zna potrzeby wspólnoty. W każdej parafii jest grupa chorych, którzy – gdy byli zdrowi – nawet codziennie uczestniczyli w Mszy św. i przyjmowali Komunię św.
W chwili kiedy – ze względu na chorobę – muszą pozostać w domu, są pozbawieni Komunii św. nawet w niedzielę. Księża nie są w stanie w niedzielę pójść do nich z Komunią św. Dlatego posługa nadzwyczajnych szafarzy może być wyjściem naprzeciw pragnieniom osób chorych czy starszych w każdej parafii.

– O spotkaniu w Wyższym Seminarium Duchownym w Sandomierzu, gdzie prowadzona była formacja, pisaliśmy na łamach sandomierskiej „Niedzieli”. Na czym polega formacja szafarzy?

– Kurs przygotowawczy miał charakter wprowadzający. Stała systematyczna formacja ma pozwolić nadzwyczajnym szafarzom Komunii św. lepiej zrozumieć znaczenie ich posługi, jej wpływ na głębię wiary i jakość życia z wiary, a także zdynamizować ich działalność apostolską w parafii. Do stałej formacji należą parafialne spotkania modlitewno-formacyjne, kwartalne dni skupienia na poziomie diecezjalnym, rekolekcje i pielgrzymki do sanktuariów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Anna Sobecka ponownie pyta prezes TK ws. aborcji eugenicznej

2018-09-19 16:09

lk / Warszawa (KAI)

Niedługo minie rok od złożenia wniosku w tej fundamentalnej kwestii, a wciąż zwracają się do mnie liczni obywatele z zapytaniem, co dzieje się w tej sprawie - napisała poseł Anna Sobecka w liście do prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Parlamentarzystka ponowiła pytanie o stan procedowania w TK wniosku o stwierdzenie niekonstytucyjności tzw. przesłanki eugenicznej.

www.sobecka.pl

Jest to już drugie zapytanie do prezes TK w sprawie tzw. przesłanki eugenicznej. W lipcu Anna Sobecka wraz z poseł Anną Siarkowską zwróciły się do Julii Przyłębskiej z apelem "„o jak najszybsze rozpatrzenie skargi konstytucyjnej dotyczącej dopuszczalności aborcji w przypadku przesłanki eugenicznej”.

Prezes odpowiedziała, że wniosek "z uwagi na jego szczególny charakter" jest rozpatrywany przez Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie.

"Dodatkowo pragnę zapewnić, że dokładam wszelkich starań, aby zarówno w tej sprawie, jak i w innych sprawach, które są rozpoznawane przez Trybunał Konstytucyjny, nie było nieuzasadnionej zwłoki" - poinformowała Julia Przyłębska.

Anna Sobecka odniosła się do tych zapewnień w dzisiejszym liście: "Tymczasem mijają kolejne miesiące, niedługo minie rok od złożenia wniosku w tej tak fundamentalnej kwestii, a do mojego Biura Poselskiego wciąż zwracają się liczni obywatele z zapytaniem, co dzieje się w tej sprawie i dlaczego nie ma wyznaczonego terminu posiedzenia".

Dodała, że jest informowana, iż osoby dzwoniące i piszące do Trybunału niezmiennie otrzymują odpowiedź, że sprawa jest w toku postępowania merytorycznego, termin posiedzenia nadal nie został wyznaczony, a wyznaczą go sędziowie na niejawnej naradzie i gdy to nastąpi, informacja o tym będzie dostępna na stronie internetowej Trybunału.

"Mając powyższe na względzie zwracam się o podanie terminu rozpatrzenia skargi przez Trybunał" - zwraca się do Julii Przyłębskiej poseł Anna Sobecka.

Wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności tzw. przesłanki eugenicznej został złożony w październiku ub. roku przez posła Bartłomieja Wróblewskiego (PiS) w imieniu 107 posłów, którzy podpisali się pod skargą do TK.

We wniosku zapytano, czy możliwość przerywania ciąży ze względu na chorobę dziecka - zapisana w ustawie z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży - jest zgodna z kilkoma artykułami Konstytucji RP.

Chodzi o art. 30 (przyrodzona i niezbywalna godność człowieka), art. 32 (równe traktowanie przez władze publiczne) i art. 38 (gwarancje prawnej ochrony życia dla każdego człowieka), a także art. 2, mówiący o tym, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, a w szczególności przyporządkowaną tej zasadzie zasadą określoności przepisów prawa.

Trybunał Konstytucyjny nie jest zobligowany do zajęcia się wnioskiem w konkretnych ramach czasowych. Nie ma przepisów, które by tę kwestię regulowały.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Chciałam sprawdzić Maryję – świadectwo z Niepokalanowa

2018-09-19 20:21

Agnieszka Bugała
Kaplica w Niepokalanowie

Na nocne czuwania przed Najświętszym sakramentem w Niepokalanowie przed pierwszą sobotą miesiąca przyjeżdżam już od roku. Wcześniej słyszałam często jak o. Mirosław Kopczewski OFMConv zachęcał do takiej formy modlitwy. Myślałam sobie: to nie dla mnie, nie czułam się na siłach. Bałam się, czy starczy mi sił, czy podołam fizycznie tak czuwać w nocy. (Swoją drogą dziwne te lęki, bo przecież na weselu tańczy się całą noc i siły się znajdują).

Przekonały mnie jednak słowa o. Mirosława o tym, że jak ofiarujesz Matce Bożej jajko, Ona w zamian odda ci kurę, a jeśli podarujesz kurę, Ona da tobie wołu, jeśli ofiarujesz wołu Ona odda ci farmę, a jeśli Maryi ofiarujesz farmę…?

Pomyślałam, że sprawdzę na własnej skórze, we własnym życiu, czy to prawda, czy ta zasada działa, czy rzeczywiście Maryja jest tak hojna. I tak to się zaczęło, od sprawdzenia Matki Bożej, a Ona ze swoim Synem, powolutku lecz dostrzegalnie, przemieniała i nadal przemienia moje przekupne serce i życie.

W czasie adoracji Pan Jezus sam wyznacza co będzie tematem spotkania. Ja daję Mu do dyspozycji czas, samą siebie i ..... dzieje się. Bóg hojnie odpowiada na moją dyspozycyjność wg. zasady: DAR za dar.... Często na adoracji dotyka mnie mocno jakiś fragment z Pisma św., czasem jest to jakiś obraz, a czasem jest tylko cisza, tak bardzo kojąca cisza... Na samym początku czuwania były dla mnie jakby jałowe. Piszę „jakby jałowe”, ponieważ nie przynosiły rewolucyjnych zmian w moim życiu, jednak zawsze dawały pokój, ukojenie i nowe siły.

Teraz za każdym spotkaniem już tęsknię. Czasami łapię się na tym, że już po przyjeździe do domu, czy w połowie miesiąca, myślę o kolejnej adoracji, by móc odpocząć przy Jezusie, tak słodko, tak w milczeniu. Coraz mocniej odczuwam w sercu brak tych spotkań i Obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie w tygodniu, gdy daleko jeszcze do wyjazdu. To niesamowite, jak Jezus słucha naszych pragnień i delikatnie na nie odpowiada, zapraszając do spotkania, do głębszej relacji.

Na rozpoczęcie mojego urlopu pewien znajomy życzył mi dużo wakacyjnego wypoczynku na słonecznej plaży. Uśmiechnęłam się i podziękowałam za życzenia. Nie wiem jak to się stało, ale od razu w mojej głowie pojawiła się myśl, złota myśl: przecież to jest super pomysł, że też sama na to nie wpadłam! Mogę przez całe wakacje spotykać się z Jezusem przed Najświętszym Sakramentem. Nigdy dotąd nie spędzałam tak wakacji!

Złotą myśl wprowadziłam w czyn i słów zachwytu mi brakuje, by opisać jak wspaniałomyślnie Jezus odpowiedział na ten dar codziennych adoracji.

Owocem tych adoracji jest m.in coraz to głębsze poznawanie samej siebie, życie w prawdzie o sobie , o swoim życiu, o moim grzechu. To dzięki tym spotkaniom wiem co jeszcze muszę wyznać na spowiedzi, za co jeszcze nie żałowałam, za co nie zadośćuczyniłam ludziom i Bogu. Dzięki tym spotkaniom Jezus pomógł mi rozeznać, po blisko 20. latach modlitw i próśb, jakie jest moje powołanie… Chwała Panu! Jezus pomaga dostrzec ślady Jego obecności w mojej codzienności i całym moim życiu...

Im więcej, częściej i na dłuższy czas spotykam się z Jezusem na adoracji, tym więcej jeszcze pragnę nabierać przy Nim sił - TO DZIAŁA JAK MAGNES, przyciąganie gwarantowane. I widzę jak Jezus pomaga mi w życiu realizować te pragnienia.

Sprawdziła się zasada: Im więcej dasz, tym więcej otrzymasz...

DAR ZA DAR, MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ, CIERPIENIE ZA CIERPIENIE....

I im więcej dasz, tym więcej i bardziej pragnąć będziesz – tak to działa.

Czasami jednak „ktoś mi w głowie myśli” inaczej i zaciemnia wszystko... Przychodzą wtedy chwile niechęci, myślenia typu: Może już starczy tych adoracji? Po co ich tyle? To nic nie daje (mimo, iż mam realne, odczuwalne skutki działania tej modlitwy). Kiedy jednak przychodzę na adorację, mimo zwątpienia i czarnych myśli, to Jezus jak zawsze działa z mocą, pokrzepia ducha i ciało. I często sama się dziwię, że będąc bierna, zmęczona, siedzę tylko w ławce, a Jezus leczy i przemienia to, co we mnie mroczne i ciemne. Zawsze wychodzę z adoracji inna niż przyszłam, bardziej radosna, lżejsza jakaś.

Jaka moc, jaka siła ukryta jest w tym małym kawałku Chleba! Wciąż mnie to zadziwia…

Chwała Panu za wszystkie Jego cuda....
Chwała Panu za wszystkie Jego dary...
Chwała Panu, za Jego nieustanną, uzdrawiającą Obecność...
Dobrze, że jesteś Panie. Dobrze, że jesteś...

Świadectwo Marty udostępnione o. Mirosławowi Kopczewskiemu OFMConv

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem