Reklama

Mają prawdziwą perłę

2018-03-07 11:21

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 10/2018, str. IV

Archiwum parafii
Prace konserwatorskie odsłoniły pierwotny wygląd obrazu

– To jest powrót do historii. Przodkowie tych ludzi, pradziadowie Ojca Świętego modlili się przed obrazem, który w XIX wieku został przemalowany, a teraz wrócił do swego pierwotnego kształtu. Kto wie, czy przed nim nie klękał św. Jan z Kęt, bo – jak się okazało – maryjny wizerunek pochodzi z lat 1460-1470 – mówi ks. Wiesław Ostrowski, proboszcz parafii św. Bartłomieja w Czańcu

Rekolekcje pod kierunkiem ks. Tomasza Sroki, dyrektora szkół katolickich w Cieszynie, kazania pasyjne, nowenna powiązana z adoracją i nabożeństwem maryjnym – tak wierni z Czańca przygotowywali się do powrotu swej Madonny. W końcu, z racji zbliżających się Świąt Wielkanocnych, obraz wróci do głównego ołtarza, gdzie jego miejsce. W ten sposób zamknie się długo oczekiwany kres renowacji, jakiemu był poddawany.

– Ludzie będą teraz patrzeć na obraz inny od tego, do którego przywykli. A różnice nie będą dotyczyć jedynie kolorystyki – tłumaczy ks. W. Ostrowski.

Powrót do źródeł

W pracowni ASP spod XIX-wiecznej warstwy malarskiej wyłonił się gotycki rys Maryi z Dzieciątkiem. Starszego na terenie diecezji bielsko-żywieckiej nie ma w żadnym kościele. Owszem, ktoś może twierdzić, że w Cieszynie u św. Marii Magdaleny znajdziemy wizerunek ciut wcześniejszy, ale z oryginału zachowało się jedynie Dzieciątko. Odsłonięcie gotyckiego pierwowzoru pociągało za sobą podjęcie odważnych decyzji. I to nie tylko tych konserwatorskich. Zajmujące się renowacją obrazu panie Anna Sękowska i Małgorzata Nowalijska wprost mówiły, że bardzo musiały uważać na dobór chemicznych odczynników, aby nic nie uszkodzić. Nie inaczej było w samej parafii. Tu trzeba było podjąć decyzję, która warstwa zostanie zachowana.

Reklama

– Za mojego poprzednika ks. prał. Stanisława Śmietany znane były wyniki prześwietlenia obrazu. Już wtedy wiadomo było, że któraś z warstw będzie musiała zniknąć – mówi Ksiądz Proboszcz. Parafianie od początku informowani byli o odkryciach i o poszczególnych etapach prac. Temat ten systematycznie przybliżał im ks. dr Szymon Tracz, diecezjalny konserwator architektury i sztuki sakralnej. Idąc po kolędzie, od wielu osób słyszałem, że takiej perły nie można skrywać. Świadomość tego, co mają, jest bardzo duża. Wielka w tym zasługa ks. Sz. Tracza, który przez swe kazania, prelekcje, pokazy slajdów nakreślił nam wszystkim rangę znaleziska – stwierdził ks. W. Ostrowski.

Liczy się jakość

Obraz Matki Bożej Czanieckiej trafił do pracowni konserwatorskiej w maju ubiegłego roku. Wymagał gruntownej renowacji, gdyż deski, na których powstał, rozchodziły się, a na dodatek toczyły je drewnojady. – Okazuje się, że obecnie jednym z największych wrogów drewnianych zabytków jest ogrzewanie kościołów. Suche powietrze negatywnie wpływa na ich strukturę. Usłyszałem to od pań konserwujących nasz obraz – dodaje Proboszcz.

Zakres prac wykonanych przy wizerunku Maryi Czanieckiej był bardzo szeroki. Obejmował eliminację szkodników, zdjęcie przemalowań, przywrócenie gotyckiego wyglądu, impregnację, podklejenie i wyrównania lica. – Choć pierwotnie mieliśmy zapewnienia, że obraz wróci do nas w grudniu ubiegłego roku, nie interweniowałem, gdy okazało się, że termin nie zostanie dotrzymany. Przy takich pracach pośpiech nie jest wskazany. Wolałem poczekać, aż wszystko będzie jak należy – mówi ks. W. Ostrowski.

Mimo iż w parafii pojawi się gotycki pierwowzór, to jego XIX-wieczna wersja nie zostanie skazana na zapomnienie. Na zlecenie Księdza Proboszcza artyści z krakowskiej ASP wykonują kopię Madonny z Dzieciątkiem, której autorem był najprawdopodobniej malarz z Oświęcimia Michał Piwowarski w 1825 r. Zaprezentowana ona zostanie w późniejszym czasie.

Łaskami słynący

Obraz Matki Bożej Czanieckiej to tzw. Hodegetria – typ przedstawień Maryi trzymającej na ręku małego Jezusa. Matka Boska dłonią wskazuje swego Syna, który jest Drogą (gr. „hodos”). Wizerunek powstał na desce o wymiarach ok. 112 cm na 72 cm i kilkakrotnie był wspominany w annałach historii. W archiwach kurii metropolitarnej w Krakowie znajduje się notatka z wizytacji biskupiej z 1658 r., w której podkreśla się, że „ołtarz mniejszy” był malowany na sposób grecki. Oznaczało to styl gotycki. Wzmiankowane również były wota, którymi był otoczony, co z kolei wskazywało na oddawaną mu cześć.

Znacznie więcej nt. obrazu można przeczytać z protokołu powizytacyjnego bp. Załuskiego. Hierarcha wspomina w nim, że w miejsce spalonego w 1737 r. drewnianego kościoła powstał nowy, zaś w głównym ołtarzu cieszy się czcią wiernych cudowny wizerunek „imago gratiosa” Matki Bożej z Dzieciątkiem, czyli „łaskami słynący”. Tym samym mianem określano wtedy słynną Ikonę Jasnogórskiej Madonny. Jego opis znalazł się również w poświęconym gotyckim malowidłom wydawnictwie „Hodegetrie krakowskie 1450-1490”, w którym prezentowane są dzieła malarskie o tematyce maryjnej ze szkoły krakowskiej.

Tagi:
obraz obraz

Święto Matki Bożej Płaczącej

2018-07-10 14:48

Anna Artymiak
Edycja lubelska 28/2018, str. I

Obchody 69. rocznicy Cudu Lubelskiego przebiegały w klimacie kilku jubileuszy. W tym roku przypada 30. rocznica koronacji cudownego wizerunku Pani Płaczącej oraz 70. rocznica święceń kapłańskich abp. seniora Bolesława Pylaka, najstarszego biskupa w Europie

Katarzyna Artymiak
Maryjnym uroczystościom przewodniczył bp Jan Śrutwa

Arcybiskup senior Bolesław Pylak doprowadził do koronacji wizerunku Matki Bożej z lubelskiej katedry oraz znacznie się przyczynił do rozwinięcia kultu maryjnego w archidiecezji. Przypomniał o tym w okolicznościowym kazaniu bp Jan Śrutwa, senior diecezji zamojsko-lubaczowskiej, w latach 1984-92 biskup pomocniczy w Lublinie i świadek wydarzeń sprzed 30 lat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: IV Mariacki Festiwal Organowy

2018-07-18 13:43

md / Kraków (KAI)

W bazylice Mariackiej w Krakowie rozpoczyna się dziś wakacyjny festiwal muzyki organowej. W jednym z najważniejszych krakowskich kościołów zabrzmi siedem różnorodnych koncertów organowo-kameralnej.

©Mazur/episkopat.pl
Kraków

Organizatorami IV Mariackiego Festiwalu Organowego są Międzyuczelniany Instytut Muzyki Kościelnej, obchodzący w tym roku jubileusz 10-lecia swojego istnienia, oraz Bazylika Mariacka.

Podczas koncertu inauguracyjnego 18 lipca na instrumentach w głównej i południowej nawie świątyni zagra Witold Zalewski, pomysłodawca wydarzenia i I organista katedry wawelskiej, natomiast Sławomir Zubrzycki zaprezentuje oryginalne brzmienie violi organista, zbudowanej według projektów Leonarda da Vinci.

Tydzień później zabrzmią arie, preludia, sonaty i fugi w wykonaniu Willy’ego Ippolito (organy), Anny Śliwy (skrzypce) i Joanny Soleckiej (klawesyn). W sierpniu natomiast usłyszeć będzie można poemat maryjny „Gratia plena” (Łaski pełna) na kwartet żeński, obój, altówkę i wiolonczele. Tegoroczną edycję festiwalu zakończą kompozycje Jana Sebastiana Bacha: Toccata i fuga d-moll oraz motet „Jesu, meine Freunde”.

W bazylice Mariackiej znajdują się trzy działające instrumenty organowe: 56-głosowe organy główne, powstałe w wyniku gruntownej przebudowy w latach 80. XX wieku przez firmę Włodzimierza Truszczyńskiego, 12-głosowe organy w prezbiterium, wykonane w 1912 roku przez Kazimierza Żebrowskiego oraz 7-głosowe organy w nawie południowej, wykonane w 1898 roku przez Tomasza Falla.

W tym roku parafia Mariacka we współpracy z firmą Comarch przystąpiła do gruntownej przebudowy instrumentów w świątyni z myślą o przywróceniu pełnego brzmienia muzyki organowej podczas liturgii. Obecnie w pracowni znajduje się instrument z prezbiterium oraz sześć zabytkowych głosów z organów głównych. Dlatego koncerty tegorocznego festiwalu będą się odbywały na dwóch instrumentach - głównym oraz tym z nawy południowej

Festiwal potrwa do końca wakacji – do 29 sierpnia koncertować będą także organiści Paweł Wróbel, Bartłomiej Banek, Andrew Reid, a wraz z nimi m.in. Krakowskie Trio Stroikowe, Kwartet Żeński Preziosa, perkusista Ryszard Haba czy chór Kantorei Sankt Barbara.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie!

2018-07-18 17:52

Małgorzata Trawka

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie! Uczestniczą w Zgromadzeniu Światowym Ruchu END, które odbywa się raz na sześć lat i jest największym zgromadzeniem małżeństw na świecie.

Dariusz Pachucy

To niezwykłe spotkanie rozpoczęło się w poniedziałkowy wieczór piękną ceremonią otwarcia, podczas której dokonano prezentacji ekip z różnych części świata. We wtorek małżonkowie mieli możliwość wziąć udział w wielu konferencjach, zajęciach w grupach, uczestniczyć w Eucharystii i wspólnych modlitwach. Zgromadzeniu towarzyszy szereg dodatkowych wydarzeń kulturalnych, jak chociażby musicale. Małżeństwa z Wrocławia współtworzyły polskie stoisko, m. in. budując Wawel w 3D.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem