Reklama

Truciciele

2018-02-21 10:32

Ks. Zdzisław Wójcik, psycholog, wykładowsca akademicki
Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 49

Wokandapix/pixabay.com

O zdrowiu fizycznym słyszymy na okrągło. Znacznie mniej mówi się o zdrowiu psychicznym, a przecież kampania przeciwko źródłom psychologicznego smogu i skażeniu powinna być równoległa do współczesnej kampanii ekologicznej

Lekarze i pielęgniarki pracujący na oddziale chorób zakaźnych podejmują różne środki ostrożności (rękawiczki, maski, środki dezynfekcyjne itp.). My też możemy się uciekać do środków dezynfekcyjnych i zapobiegających truciznom psychologicznym. Oto kilka czynników zanieczyszczających nasze środowisko.

Agresja i przemoc

Szeroko rozumiana agresja i przemoc rozpętana przez ludzkość są warte szczególnego podkreślenia. Pierwszy krok zaradczy stanowi powstrzymanie ich nasilenia przez skierowanie swojego zainteresowania w odpowiednią stronę. Gazety, magazyny, programy telewizyjne, a najbardziej Internet i portale społecznościowe współzawodniczą ze sobą w prezentacji dramatycznych porachunków i scen pełnych agresji i przemocy. Jeśli damy się temu wszystkiemu zdominować, to jedynie wzmocnimy agresję u siebie za pośrednictwem tego, co można nazwać „zasilającą siłą uwagi”. Miarą elementarnej higieny psychicznej byłoby unikanie lub przynajmniej zminimalizowanie wystawiania się na tego typu sensacyjne i agresywne ekspozycje.

Strach

Obok osobowych lęków i niepokojów naszą atmosferę zatruwają fale paniki i lęku zbiorowego. Jedną z nich jest konsekwentna destrukcja ludzkiego życia na ogromną skalę wzbudzona przez niebezpieczeństwo globalnej wojny. Dostrzegamy liczne kryzysy ekonomiczne, bezrobocie, epidemie, przestępczość, przemoc i inne. Pierwszą i najpilniejszą rzeczą do zrobienia jest uniknięcie rozdrażnienia oraz karmienia lęków nieuzasadnionymi proroctwami totalnej katastrofy przez rozsądne odwrócenie swojej uwagi na płaszczyznę pozytywną i konstruktywną. Nastanie to wówczas, gdy uwolnimy się od druzgocącego rozprzestrzeniania się kolektywnej paniki.

Reklama

Depresja i przygnębienie

Są to reakcje na coś więcej niż to, co jest negatywne, np. brak sprawiedliwości i satysfakcji z życia społecznego. Te reakcje istniały zawsze, ale współcześnie jesteśmy świadkami ogromnego ich wzrostu, na który mass media kładą jednostronny i wyolbrzymiony nacisk. Wielu reaguje na tych wrogów w sposób agresywny i przynagla do zniszczenia starego systemu przez akty przemocy. Inni zaś popadają w depresję czy desperację powstającą w wyniku poczucia osobistej frustracji i bezużyteczności.

Chciwość

Czwarty rodzaj psychologicznej trucizny może występować pod wspólnym nagłówkiem: „chciwość – zachłanność – żarłoczność”. Istnieje wiele rodzajów pragnień. Jedno prowadzi w kierunku nadmiernej i nieokiełznanej pewności siebie, apodyktyczności i jest jednym z głównych powodów agresji i przemocy. Innym pragnieniem jest zmysłowość – w najszerszym rozumieniu tego słowa, a żarłoczność – posługując się staromodnym, aczkolwiek ekspresyjnym terminem – jest typowym tego przykładem. Spożywanie pokarmów i napojów w nadmiarze, a nieodpowiednich do indywidualnej konstrukcji psychofizycznej, jest bardzo często przyczyną słabego stanu zdrowia oraz przedwczesnej utraty życia. Jesteśmy bombardowani ze wszystkich stron przez nasiloną propozycję czynienia nas nabywcami pokarmów, napojów i różnych przedmiotów oraz przez nacisk na seksualność, będącą głównym składnikiem i nieodłącznym elementem współczesnych książek, filmów, telewizji, pseudosztuki, Internetu. Dlatego też powstaje przesadna i sztuczna stymulacja popędów, napięć seksualnych, zupełnie odmienna od zdrowego, spontanicznego i naturalnego zachowania. Różnica ta musi być jasno rozpoznana przez każdego chcącego zadbać nie tylko o swoje zdrowie psychiczne.

Środki zaradcze

Sposób na smog psychologiczny to przede wszystkim uproszczenie życia zewnętrznego oraz rozwój ludzkich sił wewnętrznych. Wbrew wielu współczesnym poglądom uproszczenie życia jest możliwe do realizacji i bardzo wskazane. W jakimś stopniu każdy może się przeciwstawić „urokom świata” oraz tempu współczesnego życia, eliminując wiele zbędnych komplikacji (np. przywrócenie ściślejszego związku z naturą, rozwijanie więzów rodzinnych itp.). Szczególne miejsce ma tu do odegrania religia, a ściślej mówiąc – szczera i dojrzała wiara religijna. Oczywiście, opór przeciwko powszechnym, negatywnym trendom współczesnego życia wymaga dużej determinacji, dużej mocy i wytrwałości oraz wnikliwości i mądrości. Ale są to ściśle wewnętrzne jakości i siły, w których dzisiejszy człowiek ma wielkie braki. Dochodzimy więc do konieczności rozwijania sił wewnętrznych. Dobra higiena psychiczna wymaga unikania trucizn, jeśli jest to tylko możliwe przez użycie rozumnej woli, a następnie wspólnotowe działanie w celu ich wyeliminowania. Będzie to zatem praca nad sobą, w której warto uwzględnić wskazane wyżej szczególne i powszechne przeszkody i trudności zatruwające nasze życie. Tych kilka uwag na czas Wielkiego Postu nie zaszkodzi.

Tagi:
psychologia

Przyjemność, przyjemność i co jeszcze?

2018-05-30 09:51

Ks. Zdzisław Wójcik
Niedziela Ogólnopolska 22/2018, str. 51

Czy mówienie dzisiaj o rezygnacji z przyjemności ma jeszcze sens?

bozydarlelutko/fotolia.com

Wydaje się, że dzisiejsze społeczeństwo nie może znieść myśli o postach, wyrzeczeniach i umartwieniach. Nawet wśród ludzi wychowanych w duchu Ewangelii ofiara i wyrzeczenie to temat coraz bardziej niezrozumiały i niechciany. Także wśród nich jest wielu takich, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że przyjemność, jeśli nie jest kontrolowana, może prowadzić człowieka w kierunku dróg niebezpiecznych, do zapomnienia o jego zadaniach i zobowiązaniach, aż do zniszczenia jego ducha i wiary. Bywa, że wierni są nawet oburzeni, gdy słyszą z ambony o postach i wyrzeczeniach.

Jednostronne spojrzenie

Jest rzeczą oczywistą, że przyjemne doświadczenia są efektem zaspokojenia jakiejś potrzeby, np. jedzenia czy snu. Potrzeba stwarza pewien stan napięcia, który gdy jest rozładowany przez zaspokojenie, wytwarza swego rodzaju przyjemne uczucie ulgi. Trzeba jednak być ostrożnym, by nie brać samej tylko przyjemności za cel. Jak to rozumieć? Otóż uproszczone rozumienie prowadzi do postrzegania życia w całej jego pełni wyłącznie z subiektywnej strony, w tym przypadku z punktu widzenia przyjemności. Stąd też życie bez przyjemności ukazuje się jako pozbawione sensu, przygnębiające, nudne i „spłaszczone”. Nic w tym dziwnego, bo kiedy wyeliminowane są z życia obiektywne wartości i jeśli widzi się tylko psychologiczny wymiar życia, a nie zauważa duchowego, to przyjemność będzie zawsze tylko jedynym, najważniejszym celem i najwyższą wartością.

A przecież chodzi o coś więcej

Człowiek nie szuka jednak nigdy samej przyjemności, lecz zawsze sensu własnego postępowania. Przyjemności zaś doświadcza się, gdy się osiąga zamierzony cel. Jest ona konsekwencją i efektem, lecz nie może być racją życia. Szczególnie wyraźnie widać to w akcie seksualnym. Seks odarty z miłości prowadzi do destrukcji. Innymi słowy, człowiek, zamiast dążyć ku wartościom, które prowadzą później do przyjemności, szuka w sposób bezwzględny samej przyjemności. W ten sposób nie otrzymuje niczego więcej, co mogłoby spowodować przyjemność, lecz dostaje wyłącznie przyjemność. Przyjemność zaś pozbawiona motywacji przestaje nią być. Doświadczeniem potwierdzonym przez codzienność jest fakt, że zaspokajanie naszych pragnień w sposób czysto fizyczny pozbawia naszą ludzką naturę najwyższych energii. Zasadniczo więc chodzi o to, by nie oddzielać strony instynktowno-fizycznej od strony emocjonalnej, umysłowej i duchowej. Traktowanie aktu seksualnego wyłącznie jako rozkosznego wydarzenia fizycznego byłoby – jak to ktoś kiedyś trafnie powiedział – niczym rozmyślanie w czasie koncertu sławnego skrzypka tylko o końskim ogonie, z którego pochodzi włosie smyczka.

Pułapka

Świat ogarnęło wielkie zamieszanie spowodowane kryzysem wartości. Bardzo łatwo wpaść dzisiaj w pułapkę idei, różnych mód obiecujących szczęście i przyjemność, jeśli przyjmuje się naiwnie, że powszechność i popularność jakiejś idei jest potwierdzeniem jej wartości. Przykładem takiego rozumowania jest rozpowszechniona i popularna dziś opinia, że dziewictwo nie stanowi wartości. Podobnie rozpowszechnione i popularne jest dziś przekonanie, że nieposiadanie przedmałżeńskich doświadczeń seksualnych wiąże się z problemami. Z tej racji współżycie przedmałżeńskie uważa się za uzasadnione i dozwolone. Również w sprawach dalekich od wyżej wymienionych nastawienie na przyjemność jest coraz bardziej wyraźne i powszechne. Teraz nawet od księdza wymaga się, żeby o grzechach raczej się nie rozgadywał, a o piekle to już absolutnie, bo to psuje samopoczucie i dobry nastrój wiernych podczas Mszy św. Ta zaś powinna być wesoła, przyjemna i najlepiej krótka. Niestety, nie tylko młodzież jest dzisiaj ofiarą tego wzrastającego pragnienia, aby osiągnąć najwyższy stopień przyjemności bez wiedzy o tym, że wszystko to jest „końcem umiarkowania” i prowadzi właśnie do współczesnego kultu hedonizmu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Kard. Arborelius: w Genewie papież może zrobić to samo, co w Lund

2018-06-18 19:10

vaticannews.va / Sztokholm (KAI)

Wizyta papieża w Światowej Radzie Kościołów w Genewie może mieć takie same skutki, co jego udział w obchodach 500-lecia reformacji w Lund w Szwecji – uważa kard. Anders Arborelius. Jako biskup Sztokholmu był on naocznym świadkiem ekumenicznych wydarzeń w Lund. Natomiast jako były luteranin bardzo dobrze potrafi odczytywać przemiany, jakie zachodzą w jego rodzimej wspólnocie.

wikipedia.org

Jego zdaniem obecność papieża na obchodach jubileuszu protestantyzmu miała charakter profetyczny. Franciszek zaistniał tam jako element jednoczący. To samo może się wydarzyć również w Genewie, tylko na szczeblu multilateralnym – uważa kard. Arborelius.

- Wiem, że wielu protestantów uważa, że Ojciec Święty jest ważny również dla nich – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Arborelius. – Jest on de facto symbolem jedności dla wielu protestantów różnych tradycji. Jego osoba, jego przesłanie okazały się czymś profetycznym również dla nas w Szwecji. Jego wizyta w Lund zbliżyła do siebie chrześcijan różnych wyznań. Czujemy się bardziej zjednoczeni, choć oczywiście nadal pozostają rozbieżności w kwestiach dogmatycznych i etycznych. Tym niemniej wiemy, że jesteśmy braćmi i siostrami. Dialog ekumeniczny okazał się wsparciem dla wszystkich naszych Kościołów, które są obecne w środowisku bardzo zsekularyzowanym. W tym świecie, gdzie tak mało jest ludzi, którzy wierzą w Boga, trzeba się jednoczyć.

Franciszek uda się do Światowej Rady Kościołów w Genewie 21 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: ponad 247 tys. zł na hospicjum z akcji „Pola Nadziei”

2018-06-19 21:05

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Ponad 247 tys. zł zgromadziły w tym roku szkoły z Podbeskidzia oraz salwatoriańskie parafie w USA, które w ramach 14. edycji programu „Pola Nadziei” zbierały na rzecz działającego od ponad półtora roku pierwszego w Bielsku-Białej hospicjum stacjonarnego im. Jana Pawła II. W programie wzięły udział 62 placówki edukacyjne z Bielska-Białej, powiatu bielskiego, Skoczowa oraz cztery polskie wspólnoty ze stanów Nowy Jork i New Jersey.

Bożena Sztajner

Podsumowanie programu „Pola Nadziei” było okazją do spotkania się reprezentantów wszystkich szkół uczestniczących w akcji, a także samorządowców, parlamentarzystów i duchownych z Kościoła katolickiego. Wspólnie modlono się 19 czerwca podczas nabożeństwa słowa Bożego w kościele NMP Królowej Polski w Bielsku-Białej. Liturgii przewodniczył bp Piotr Greger.

W kazaniu biskup pomocniczy podziękował nauczycielom i uczniom w imieniu Kościoła bielsko-żywieckiego za podjęte wysiłki na rzecz dzieła hospicyjnego. „To jest bezcenny dar, świadczący o trosce o ludzi przeżywających czas choroby nowotworowej. Dziękuję za to, że macie w sobie i coraz bardziej kształtujecie postawę ludzi, dla których wyobraźnia miłosierdzia nie jest pustym hasłem. Czujecie odpowiedzialność za tych, którzy są naznaczeni szczególnym krzyżem bólu i cierpienia. Jest w was nieocenione pragnienie niesienia pomocy tym, którzy potrzebują jej najbardziej ze wszystkich” – podkreślił biskup.

Jak poinformowała prezes Salwatoriańskiego Stowarzyszenia Hospicyjnego Grażyna Chorąży, w kończącym się roku szkolnym 2017/2018 szkoły uzbierały i przekazały na rzecz Hospicjum im. Jana Pawła II w Bielsku-Białej ponad 247 tys. zł. organizując zbiórki, kiermasze, koncerty, przedstawienia, sprzedając ciasta i własnoręcznie wykonane drobiazgi. Zebrana kwota – 247 tys. 810 zł – wspomoże codzienną działalność hospicjum.

Prawie 10 tys. dolarów zebrano w polskich parafiach i salwatoriańskim klasztorze w USA. Podsumowanie „Pól Nadziei 2018” było również okazją do wręczenia dyplomów Honorowego Członka Salwatoriańskiego Stowarzyszenia Hospicyjnego za szczególną pomoc dla hospicjum. Z rąk ks. Piotra Schory SDS, kapelana hospicjum, otrzymali je: Ewa Żak – radna sejmiku województwa śląskiego oraz Urszula i Andrzej Omyliński – małżeństwo publicystów.

Budowę bielskiego hospicjum zainicjowało Salwatoriańskie Stowarzyszenie Hospicyjne przy bielskiej parafii księży salwatorianów. W październiku 2016 roku hospicjum rozpoczęło swoją działalność.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem