Reklama

Nie może być zgody na szkalowanie Narodu Polskiego

2018-02-14 11:09

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 7/2018, str. III

TD
Dr Dorota Koczwańska-Kalita, naczelnik Delegatury IPN w Kielcach

Agnieszka Dziarmaga: – Z czego, Pani zdaniem, wynikają emocje wokół nowelizacji ustawy o IPN? Co tak wzburzyło stronę izraelską?

Dorota Koczwańska-Kalita: – Tak jak wszyscy w Instytucie Pamięci Narodowej byłam zaskoczona tą tak gwałtowną reakcją ze strony izraelskiej. Poza aspektami natury politycznej, bądź innej – których nie znam, jest to reakcja niezrozumiała i zaskakująca z różnych powodów, a na pewno ze względu na wspólnotę losów narodu żydowskiego i polskiego podczas II wojny światowej w okupowanej Polsce.

– Proszę przypomnieć, czemu służy ta ustawa?


– Głównym celem uchwalonej nowelizacji ustawy o IPN jest walka ze wszystkimi formami negowania oraz fałszowania prawdy o Holokauście. Polska stoi na stanowisku, że oskarżanie Narodu Polskiego i Państwa Polskiego o współudział razem z III Rzeszą Niemiecką – publicznie i wbrew faktom – w zbrodniach nazistowskich jest niewłaściwe, wprowadzające w błąd i krzywdzące dla ofiar będących obywatelami Polski, zarówno pochodzenia żydowskiego, jak i polskiego.
Najwięcej emocji wywołał zapis, zgodnie z którym: – „Każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne – będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech”. Taka sama kara grozi za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”.
Po uchwaleniu ustawy 26 stycznia br. przez Sejm, krytycznie zareagowały władze Izraela, m.in. premier Benjamin Netanjahu i członkowie Knesetu, a także amerykański Departament Stanu, zarzucając stronie polskiej m.in. chęć zablokowania niezależnych badań historycznych w sprawie Holokaustu. Natomiast w orędziu [1 lutego br. – przyp. red.] premier Mateusz Morawiecki powiedział, że Polska chce walczyć z kłamstwem oświęcimskim w każdej jego postaci i nie zamierza ograniczać wolności debaty o Holokauście.
Nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej została przekazana prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Głowa państwa – zgodnie z konstytucją – może ustawę podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego, co nastąpiło 6 lutego br.

– Czy można zaryzykować tezę, że problem narastał od jakiegoś czasu?


Oczywiście, i kontekst jest znacznie szerszy, wykraczający poza stosunki polsko-izraelskie. Rozmawiamy przede wszystkim na temat szkalowania Narodu Polskiego, co narastało od czasów powojennych i problem eskalował. Podam przykład niepokojących w mojej opinii sygnałów – z lat 40. XX wieku, gdy tworzyło się państwo NRD. Wówczas nazwa naszej „poprzedniczki”: Komisji Badania Zbrodni Niemieckich została zmieniona w ostatnim członie – zamiast niemieckich wprowadzono określenie „hitlerowskich”. Z pozoru to może mało znacząca zmiana, eliminująca przymiotnik „niemieckich”, co jednak rozmywa odpowiedzialność za zbrodnię. Stopniowo pojawiały się kwestie uczynienia Polaków współodpowiedzialnymi za udział w Holokauście, aż po ostatnie przekazy wprost obciążające Polskę za Holokaust i formułujące niezgodne z prawdą historyczną tezy o „polskich obozach śmierci”. Wysuwanie zarzutu o zagrożeniu badań naukowych jest nielogiczne i bezzasadne, mówimy przede wszystkim o zagrożeniach wynikających ze szkalowania Narodu Polskiego, godzących bezpośrednio w polską rację stanu.
Ustawa nie zamyka nikomu ust, ani nie zakazuje mówić o Polakach, którzy mordowali bądź wydawali Żydów Niemcom. W IPN, w tym w Kielcach, prowadzone są badania naukowe dotyczące trudnych relacji polsko-żydowskich, zwłaszcza w okresie drugiej wojny światowej. Ich efektem będzie wydanie pod koniec tego roku czasopisma w języku polskim i angielskim, które dotyczy tych spraw. Będą tam również informacje o postawach haniebnych wobec narodu żydowskiego.

– Szef niemieckiego MSZ Sigmar Gabriel zapewnił w oświadczeniu złożonym 3 lutego br., że Polska może być pewna, iż Niemcy biorą na siebie pełną odpowiedzialność za Holokaust i będą potępiać takie zafałszowania historii, jak sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne”. To dobry sygnał?

– Oczywiście. Strona polska i niemiecka od lat starały się znaleźć płaszczyznę porozumienia w wypracowaniu oceny historii II wojny światowej i ta współpraca, nie zawsze idealna i zgodna, teraz procentuje. To dobry sygnał wysłany w świat, opowiedzenie się rządu niemieckiego po stronie polskiego stanowiska.

– Czy jest szansa na uzyskanie obopólnej, tzn. polskiej i izraelskiej akceptacji dokumentu?


– Być może stronie izraelskiej nie podobają się pewne elementy, czy fragmenty ustawy. Może to, co dla polskiego ustawodawcy wydaje się oczywiste, nie jest takie oczywiste i jasne dla drugiej strony? Jeśli pojawiło się coś niezrozumiałego, strony powinny to przepracować, nie może być jednak zgody na szkalowanie Narodu Polskiego. Cały czas musimy pamiętać, kto był sprawcą zbrodni Holokaustu oraz to, że wiele faktów, postaw, czy sytuacji niemoralnych, mających miejsce wśród Polaków wobec obywateli polskich wyznania mojżeszowego wydarzyło się w sytuacji wojennej, a wojna rządzi się okrutnymi prawami, budzącymi najgorsze instynkty. Oddajmy jednak szacunek tym, którzy zachowali się godnie. Nie zapominajmy, że Polskie Państwo Podziemne zwalczało antysemityzm, że były kary śmierci wobec szamalcowników, kolaborantów.
Mam nadzieję, że obie strony: polska i izraelska będą starały się dojść do porozumienia i wyjaśnić wszelkie nieścisłości, które być może na etapie prac przygotowawczych zostały popełnione. Przez wiele lat pracowaliśmy wspólnie, pojawiło się wiele wartościowych dokumentów, opracowań naukowych, osiągnięć kulturowych, edukacyjnych – szkoda byłoby ten dorobek zaprzepaścić.

Tagi:
IPN

Spór o prawdę czy zgoda na kłamstwo?

2018-03-14 11:07

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 11/2018, str. IV

Ani w Izraelu, ani w krajach zachodnich elity nie wiedzą, co działo się na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej. To jedna z przyczyn obecnego konfliktu wokół nowelizacji ustawy o IPN – uważa prof. Jan Żaryn

Andrzej Tarwid
Spotkanie z prof. Janem Żarynem pt. „Relacje polsko-żydowskie... wczoraj, dziś, jutro”, zorganizowało Stowarzyszenie „Marki-Pustelnik-Struga”

Nieprawdą jest twierdzenie, że to, co było kiedyś jest zamkniętą kartą dla kolejnych pokoleń. To one badając przeszłość, nadają jej nowy sens. Przykładem tego są zmiany w opisywaniu historii Holokaustu.

Po wojnie Zagłada przedstawiana była głównie jako dzieło zaplanowane i wykonane przez Niemców. We wspomnieniach ocalonych nie brakowało informacji o Żydach, którzy w gettach dopuszczali się agresji wobec współbraci. Od lat 60. XX wieku obraz ten zaczął się zmieniać.

Niemców zaczęli zastępować nieznani z narodowości naziści. O Żydach współpracujących ze zbrodniarzami przestano mówić, uznając, że do złych czynów zmuszały ich okoliczności. Za to coraz częściej pisano o rządach i narodach europejskich kolaborujących z Niemcami w dziele eksterminacji. Wyjaśniano, że tam, gdzie nie było struktur państwowych, w ludziach nastąpił zanik zasad moralnych, co prowadziło do współpracy z Niemcami lub do pogromów. Coraz częściej zaczęto też twierdzić, że to chrześcijaństwo było jednym z ogniw w łańcuchu przyczyn prowadzących od antysemityzmu do Zagłady. I właśnie taki obraz Shoah dominuje obecnie na Zachodzie.

– Jako Polacy nie mieścimy się w żadnej definicji przebiegu Zagłady. A ustawa o IPN została odebrana jako podważanie kanonicznego, a więc niedyskutowalnego, obrazu Holokaustu – wyjaśnił prof. Jan Żaryn, historyk i senator RP na spotkaniu w podwarszawskich Markach.

Od innych okupowanych krajów odróżnia nas to, że w Polsce nie było rządu kolaboracyjnego, jak np. we Francji czy na Węgrzech. Jednocześnie nie było tak, że w społeczeństwie nastąpiło całkowite rozprężenie moralne. To na etykę wypływającą z Ewangelii powołała się Zofia Kossak-Szczucka, która w „Proteście” napisała: „Świat patrzy na tę zbrodnię, straszliwszą niż wszystko, co widziały dzieje i milczy. (...) Zabieramy przeto głos my, katolicy-Polacy...”.

– Zofia Kossak-Szczucka myślała jedynie o samopomocy. Ale w te plany włączyło się Polskie Państwo Podziemne (PPP), dla którego od 1942 r. jednym z celów wojennych było niesienie pomocy Żydom – powiedział prof. Żaryn.

O tym, czym podczas wojny zajmowała się „Żegota”, słyszała większość Polaków. Podobnie o zabiegach dyplomatycznych Jana Karskiego, który poinformował aliantów o Holokauście. Ale już pewnie niewiele osób wie, że także inne komórki PPP były zaangażowane w ratowanie Żydów.

Kierownictwo Walki Cywilnej w biuletynach pisało, jak Polacy powinni się zachować. Drukowano informacje o wyrokach śmierci wykonanych na szmalcownikach. Wcześniej każdą taką sprawę rozpatrywał podziemny sąd.

Uciekinierzy z gett byli wycieńczeni. Struktury podziemnego państwa organizowały więc dla nich lekarzy i lekarstwa.

W budżecie PPP wyodrębniono specjalną pozycję. Każdy ukrywający się Żyd, tak jak Polak, miał dostawać 500 zł miesięcznej pomocy. Okazało się, że pieniędzy jest za mało, bo liczba ukrywanych szybko rosła.

Szwedzki historyk szacuje, że tylko w Warszawie schronienie przed Niemcami znalazło ok. 23 tys. Żydów. Wśród nich był Władysław Szpilman. Wybitny pianista mówił, że pomagało mu ponad 20 osób. Ale on wiedział tylko o tych, którzy się z nim spotykali. Ile osób działało na zapleczu, pozostało tajemnicą. Dlatego dzisiaj nie sposób dokładnie ustalić, ile Warszawiaków było zaangażowanych w niesienie pomocy.

Zachodnie elity nie znają naszej historii z czasów wojny. – W połowie lat 80. rozmawiałem z francuskim historykiem, autorem podręczników. Nawet on nie wiedział o działaniach PPP na rzecz Żydów – powiedział prof. Żaryn.

Jego zdaniem, ta niewiedza ma dwie przyczyny. Pierwsza, to żelazna kurtyna, która na dziesięciolecia odseparowała polskich badaczy od prowadzonych na Zachodzie debat o Holokauście. Druga wynika ze słabości naszej nauki, co skutkuje m. in. śladową wymianą naukową, nielicznymi tłumaczeniami polskich prac itd.

Pracujący na zagranicznych uczelniach naukowcy mówią, że Polacy wyłapywali Żydów ukrywających się w lasach. W tym kontekście często mówi się o mieszkańcach wsi, zapominając, że Niemcy zmuszali do tego chłopów. A przecież w archiwach zachowały się stanowcze protesty, które w tej sprawie kard. Stefan Sapieha kierował do samego Hansa Franka.

Z prowadzonych na Zachodzie analiz na temat tego, ilu Żydów uratowali Polacy – wypada także grupa ok. 200 tys. osób zasymilowanych. Tymczasem Emanuel Rigelblum – m.in. twórca archiwum getta warszawskiego – pisał, że jak Żyd należał do polskiej rodziny, to ona na pewno go nie wydała.

– Zachód oczekuje od nas prostej historii. Ale ona taka nie jest, ponieważ pomoc niesiona Żydom była zarówno spontaniczna, jak i zorganizowana przez PPP – powiedział prof. Żaryn i podkreślił: – Musimy zdawać sobie sprawę, że skoro ustawa o IPN otworzyła puszkę, to znaczy, że ta puszka była. I jeśli nie będziemy korygować nieprawdziwych opinii o Polakach, to ten fałszywy obraz będzie powiększany.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pakistan: chrześcijanka podpalona przez narzeczonego

2018-04-23 14:44

vaticannews.va / Islamabad (KAI)

24-letnia chrześcijanka z Pakistanu, za odmowę przejścia na islam została podpalona przez narzeczonego. Walczy o życie w szpitalu.

Bożena Sztajner/Niedziela

Asima wracała z pracy do domu, gdzie na drodze napadł ją narzeczony i podpalił. Zatrzymany przez policję tłumaczył, że chciał ją tylko nastraszyć.

Niestety w Pakistanie często dochodzi do podobnych incydentów, których ofiarami padają dziewczynki i młode kobiety. W ostatnich dniach trzy studentki zostały oblane kwasem za to, że jedna z nich odmówiła mężczyźnie wyjścia za niego za mąż.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Oaza ma nowego Moderatora Diecezjalnego

2018-04-24 13:36

Agnieszka Bugała

Abp Józef Kupny dokonał wyboru spośród trzech proponowanych kandydatów. W czasie VII Diecezjalnej Kongregacji Stowarzyszenia „Diakonia Ruchu Światło-Życie” na czteroletnią kadencję Moderatora Diecezjalnego Ruchu Światło Życie w Archidiecezji Wrocławskiej powołał ks. Radosława Rotmana.

facebook/ks. R. Rotmana

Nowy Moderator jest związany z Ruchem Światło Życie od 1996 r. Pełnił posługę animatora we wspólnocie młodzieżowej, diakonii liturgicznej, a od 2010 r. również moderatora Ruchu we wspólnocie. Dotychczas był moderatorem Oazy Dorosłych i Diecezjalnej Diakonii Liturgicznej. Odpowiadał za Diecezjalną Diakonię Modlitwy. Od 2012 r. należy do Unii Kapłanów Chrystusa Sługi. Na co dzień ks. Radosław jest wikariuszem w parafii Bożego Ciała we Wrocławiu.

Posługę Moderatora Diecezjalnego obejmie 1 maja 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem