Reklama

Edytorial

Pobudka po polsku

2018-02-14 10:25

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

W „Niedzieli” co tydzień, w stałym miejscu, przypominamy kategoryczne stwierdzenie kard. Roberta Saraha: „Bóg albo nic”. Ostatnio użył on jeszcze innych zdecydowanych, a nawet wstrząsających słów. Powiedział, że dla wielu Europejczyków „Bóg jest martwy, a nasze kościoły są jakby Jego grobami”. – Zachód Europy znalazł się w stanie kryzysu cywilizacyjnego z powodu odrzucenia Boga i prawdy o człowieku – zauważył. Te słowa padły w Brukseli. Z pewnością niejednego z nas kard. Sarah zaskoczył jeszcze inną swoją opinią, a mianowicie, że chrześcijanie najbardziej są prześladowani nie na Bliskim Wschodzie czy w Afryce, ale właśnie w Europie Zachodniej. Stwierdził wprost: – Jesteście najbardziej prześladowani, bo chcą uśpić, znieczulić waszą wiarę. Chcą zabić waszą wiarę i wasze chrześcijańskie wartości. Mówią wam: żyjcie tak jak wszyscy, bądźcie nowocześni. A narzucana nam nowoczesność polega na tym, że milczy się o Bogu i wyrzuca znaki Jego obecności z przestrzeni publicznej. Kard. Sarah idzie jeszcze dalej w swoich opiniach, gdy mówi, że wprawdzie w Afryce podcina się chrześcijanom gardła, ale śmierć fizyczna nie jest najgorsza, bo gorsza jest śmierć moralna. – Chcą, byście na wszystko się zgodzili: na aborcję, na eutanazję... – wylicza afrykański kardynał.

Zobacz także: Pobudka po polsku

Trzeba powiedzieć wprost, że źródłem wszelkiego zła jest oderwanie się od Boga. Właśnie Europa, zbudowana na wierze w Chrystusa, dziś odwraca się od Boga. Ważną refleksję na ten temat przekazał kard. Sarah w październiku ubiegłego roku, gdy przemawiał w Warszawie podczas Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”. Usłyszeliśmy wtedy: – Początkowo mogło się wydawać, że Europa zdoła pokonać swoje dawne demony i że po upadku imperium sowieckiego wkroczy w erę trwałego pokoju, stając się wzorem demokracji, pomyślności i tolerancji, źródłem nadziei dla licznych ludów. Niestety, Unia Europejska postanowiła nie uznać chrześcijańskich korzeni ludów europejskich, cywilizacji europejskiej. Zauważmy, że wyjście z tego stanu zagubienia wskazuje św. Jan Paweł II w adhortacji „Ecclesia in Europa”. Mówi tam do Europy wprost: „Bądź na powrót sobą! Bądź samą sobą! Odkryj na nowo swe źródła. Ożyw swoje korzenie”.

Reklama

Coraz częściej słyszymy, że Polska powinna być strażnikiem chroniącym Europę przed niebezpieczeństwem jej „milczącej apostazji”. Ale też – jak zauważamy w ostatnim czasie – Polska podrywa coraz to nowe grupy, a nawet wspólnoty narodowe do odważnej manifestacji swej wiary. Dwa gigantyczne wydarzenia religijne – Wielka Pokuta w 2016 r. i Różaniec do Granic w 2017 r. – poruszyły miliony ludzi nie tylko w kraju, ale również daleko poza naszymi granicami. Okazuje się, że Różaniec do Granic został już zorganizowany m.in. we Włoszech, w Irlandii, w USA. Ostatnio modlitwę różańcową na swoich granicach zaplanowała Wielka Brytania. Modlitewną mobilizację zapowiedziano tam na 29 kwietnia br., 50 lat po wprowadzeniu na Wyspach Brytyjskich ustawy aborcyjnej. Brytyjczycy biorą do ręki różaniec, aby razem modlić się o pomoc w walce z zagrożeniami wiary i w obronie godności człowieka. Przed nami więc kolejna pobudka w Kościele, tym razem na Wyspach Brytyjskich. Wyraźnie widać, że Polska ze względu na swój potencjał wiary stanowi jeden z najważniejszych punktów odniesienia dla tych, którzy postrzegają świat w kategoriach duchowych. Za Polakami inne narody podnoszą głowy i ufamy, że wracają do Boga.

Tagi:
edytorial

Europa czerwona czy Chrystusowa

2018-05-23 10:40

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 21/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

W ostatnich tygodniach ze zdumieniem można było zauważyć, że Karol Marks wraca do Europy. Właśnie postawiono mu pomnik w Trewirze, gdzie 200 lat temu się urodził. Uczczono w ten sposób twórcę materialistycznej, ateistycznej ideologii, odpowiedzialnej za setki milionów ofiar totalitaryzmu socjalistyczno-komunistycznego. Trzeba pamiętać, że marksizm stanowi radykalne zaprzeczenie cywilizacji chrześcijańskiej. Paradoksem jest więc to, że Europa, mająca chrześcijańskie korzenie, na nowo otwiera się na Marksa. Pojawiają się świeże dowody świadczące o afirmacji jego osoby, ze strony nawet głównych europejskich urzędników. Okazuje się np., że na uroczystość odsłonięcia pomnika Marksa w Trewirze osobiście przybył przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i złożył Marksowi hołd. W wygłoszonym przemówieniu podkreślił pozytywny wkład Marksa w integrację europejską i jednocześnie uwolnił go z odpowiedzialności za komunistyczne zbrodnie. Więcej – w pewnych kręgach Marks jest przedstawiany jako nowoczesny Europejczyk. Czyżby z tego właśnie powodu na Uniwersytecie Warszawskim organizowano specjalną konferencję w rocznicę urodzin Marksa? W bliższych nam czasach natomiast pojawił się niejaki Altiero Spinelli z tego samego nurtu – działacz uwiedziony ideologią marksistowsko-leninowską. Ten włoski komunista napisał „Manifest z Ventotene”, w którym domagał się zniszczenia suwerennych państw narodowych i utworzenia stanów zjednoczonych Europy. Nazwisko Spinellego widnieje nad głównym wejściem do Parlamentu Europejskiego. Przez pewne kręgi jest on traktowany tak, jakby był patronem Europy.

Europejskiej rehabilitacji Marksa i Spinellego towarzyszy islamizacja Starego Kontynentu. Europejczycy są stawiani przed niepokojącymi faktami. Ostatnio władze miasta Växjö w południowej Szwecji okazały się bardziej łaskawe dla muzułmanów niż dla katolików. Wyraziły bowiem zgodę, aby co piątek przez cztery minuty muezin głośno wzywał wyznawców islamu na modlitwę. Ta decyzja zaniepokoiła szczególnie katolików, gdyż miejscowe władze już dwukrotnie odmówiły im prawa do używania dzwonów. Wymowne są też liczby: w Szwecji mieszka ok. 400 tys. muzułmanów, a tylko 113 tys. katolików. Niepokoją także liczby dotyczące Włoch. Obliczono, że jest tam 2,6 mln muzułmanów, którzy mają do dyspozycji 906 miejsc modlitwy. Kolejny przykład marginalizowania lub znikania tego, co katolickie, mamy w Szwajcarii. Ze względu na trudności finansowe musi być zlikwidowana ostatnia już w tym kraju wielkonakładowa gazeta katolicka – „Giornale del Popolo”.

Aby odeprzeć atak na cywilizację europejską, zatrzymać ekspansję czerwonej Europy, musimy ochronić jej chrześcijańskie korzenie i powrócić do idei Roberta Schumana i Alcide De Gasperiego. W Polsce mamy Ruch „Europa Christi” oraz Instytut Myśli Schumana, które bronią prawdziwego oblicza naszego kontynentu. Ostatnio przedstawiciele Ruchu „Europa Christi” udali się do Parlamentu Europejskiego, aby z tej centralnej trybuny politycznej przypomnieć mieszkańcom Europy, że Stary Kontynent był, jest i musi pozostać chrześcijański. Konieczna jest krucjata w obronie krzyża. Europa ma tylko jedno wyjście: otworzyć na nowo drzwi dla Chrystusa. Mieszkańcy Europy stoją przed ostatecznym wyborem: Bóg albo nic.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Chaput przeciw Komunii dla protestantów

2018-05-24 14:03

vaticannews / Filadelfia (KAI)

Arcybiskup Filadelfii podkreśla, że dopuszczanie protestantów do Komunii jest problemem ogólnokościelnym, a nie lokalnym. Niemieckim biskupom zarzuca protestantyzację teologii sakramentalnej i odrzucenie soborowego nauczania.

lcb/pixabay.com

To, co dzieje się w Niemczech nie będzie dotyczyło samych tylko Niemiec. Historia już kiedyś nas tego nauczyła – napisał abp Charles Chaput, sprzeciwiając się niemieckim rozwiązaniom w sprawie Komunii dla protestantów z małżeństw mieszanych.

Arcybiskup Filadelfii podkreślił, że nie chodzi tu o zwykły spór wewnątrz jednego z episkopatów. Zasięg tego sporu jest ogólnokościelny i czysto doktrynalny. „Kto i kiedy może otrzymać Komunię to nie są pytania tylko niemieckie. (…) te pytania mają konsekwencje dla całego Kościoła, dotyczą nas wszystkich” – napisał abp Chaput na łamach czasopisma The First Things.

Niemieckim biskupom, którzy opowiadają się za dopuszczaniem, pod pewnymi warunkami, protestantów do Komunii stawia on bardzo poważne zarzuty. Jego zdaniem świadomie czy nie ich decyzja zmienia definicję Kościoła. Przyjmują protestanckie pojęcie kościelnej tożsamości, wbrew Tradycji i nauczaniu soborów. Ponadto naruszają oni istotną więź między Komunią i sakramentem pokuty, bo zgodnie z niemieckim projektem od protestanckich małżonków nie wymaga się uprzedniej spowiedzi, co jest elementem doktrynalnego nauczania potwierdzonego przez Sobór Trydencki i współczesny Katechizm. Zdaniem amerykańskiego arcybiskupa prowadzi do protestantyzacji katolickiej teologii sakramentalnej.

Ponadto stawia to pod znakiem zapytania ważność całego soborowego nauczania. Jeśli w tym punkcie można ignorować lub negocjować nauczanie Soboru Trydenckiego, to czy to samo można zrobić również z dogmatami innych soborów, choćby nicejskiego o Bóstwie Chrystusa, kwestionowanym dziś przez wielu liberalnych protestantów? – pyta hierarcha.

Abp Chaput bardzo obszernie wyjaśnia swe zastrzeżenia do jednostronnej inicjatywy niemieckich biskupów. Zapewnia o swej przyjaźni z protestantami i podziwie dla ich świadectwa. Nie zmienia to jednak faktu, że w niektórych istotnych kwestiach się różnimy. Nie wolno tego negować w najbardziej uroczystym momencie spotkania z Jezusem podczas Eucharystii. Byłoby to kłamstwem i obrazą Boga – pisze arcybiskup Filadelfii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Relikwie św. Jana XXIII w jego rodzinnych stronach

2018-05-24 17:18

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch
Peregrynacja ciała Jana XXIII

24 maja o godz. 7,00 w Bazylice św. Piotra miała miejsce szczególna uroczystość – kard. Angelo Comastri, archiprezbiter bazyliki watykańskiej i wikariusz papieża dla Państwa Watykańskiego, bp Vittorio Lanzani, delegat Administracji Bazyliki św. Piotra, liczni biskupi z Lombardii, którzy w tych dniach przebywają w Watykanie na spotkaniu Episkopatu Włoch, kanonicy Bazyliki Watykańskiej oraz pracownicy Bazyliki żegnali św. Jana XXIII, którego relikwie, za zgodą Papieża Franciszka, transportowano w jego rodzinne strony do Bergamo i Sotto il Monte.

Od czasów jego beatyfikacji ciało zmarłego Papieża znajduje się w przezroczystym sarkofagu w ołtarzu św. Hieronima w prawej nawie Bazyliki. Po krótkiej ceremoni pożegnalnej, sarkofag wyniesiono ze świątyni przez boczne drzwi zwane Drzwiami Modlitwy, gdzie czekał specjalnie przygotowany do transportu papieskich relikwii karawan.

Zobacz zdjęcia: Peregrynacja relikwii św. Jana XXIII

Auto wyruszyło z Watykanu o godz 7.20, a eskortowali go watykańscy żandarmi – przyjazd do Bergamo zaplanowano na godz. 15.30. Relikwie będą tam wystawione trzy dni – pierwszym etapem będzie miejscowe więzienie (ma to przypomnieć historyczną wizytę Jana XXIII w rzymskim więzieniu Regina Coeli, 26 grudnia 1958 r., kilka tygodni po jego wyborze na Stolicę Piotrową), następnie seminarium diecezjalne, które jest dedykowany właśnie Papieżowi, a następnie katedra, gdzie sarkofag będzie eksponowany aż do niedzieli, 27 maja.

Następnie sarkofag zostanie przewieziony do Kaplicy „Nostra Signora della Pace” w pobliskiej miejscowości Sotto il Monte, gdzie 25 listopada 1881 r. urodził się Angelo Roncalli.

Po drodze relikwie św. Jana XXIII „odwiedzą” Sanktuarium Matki Bożej Cornabusa w dolinie Imagna (Papież był bardzo przywiązany do tego sanktuarium , a 1958 r. przewodniczył nawet koronacji obrazu NMP) i klasztor w Baccanello Calusco.

Podczas wystawienia w Sotto il Monte najważniejszymi inicjatywami będą: procesja diecezjalna w Corpus Domini, w czwartkowy wieczór, 31 maja, której będzie przewodniczył biskup Bergamo, Francesco Beschi, a 3 czerwca - Msza św. upamiętniająca rocznicę śmierci Jana XXIII (w 1963 r., w piątym roku pontyfikatu) pod przewodnictwem arcybiskupa Mediolanu, Mario Delpiniego; koncelebrować będą wszyscy biskupi Lombardii. Wreszcie, 10 czerwca, doczesne szczątki Papieża Jana powrócą do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem