Reklama

Czekałem na księdza

2018-02-07 13:42

Z ks. Tomaszem Duszczakiem rozmawia ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 6/2018, str. IV

Rido/fotolia.com

Z ks. Tomaszem Duszczakiem, diecezjalnym duszpasterzem chorych i służby zdrowia, rozmawia ks. Adrian Put

KS. ADRIAN PUT: – Medycyna ciągle się rozwija. Nasze szpitale są coraz nowocześniejsze, diagnostyka coraz bardziej szczegółowa, a leki bardziej dostępne. Czy w tym postępowym świecie potrzebny jest kapelan w szpitalu?

KS. TOMASZ DUSZCZAK: – To prawda, wszystko się rozwija, jak Ksiądz Redaktor zaznaczył, ale niezmienne jest jedno. To, co Bóg chce czynić wobec każdego człowieka, szczególnie cierpiącego i chorego, dając mu odczuć swoją obecność. Jestem przekonany, że Bóg chce to czynić przez posługę kapelana w szpitalach. Zaś ów postępowy świat, a w nim człowiek doświadczony chorobą, mocno woła o swój wymiar duchowy, bo bez tego „wewnętrznego silnika” daleko nie pojedzie.

– Jak chorzy reagują na kapelana w szpitalu?

– Reakcja chorych na moją osobę, idącą z codzienną posługą duchową i sakramentalną, jest zmieniającą się: od pierwszego spotkania z chorym po jego przyjściu do szpitala, po kolejne dni jego pobytu. Początkowe zdziwienie, wynikające ze stereotypu obecności kapelana szpitalnego z „ostatnią posługą”, staje się drogą do wzajemnego poznania i otwarcia na przeżywane doświadczenia. W zależności od liczby dni przebywania chorego w szpitalu, wzajemne relacje stają się czymś tak naturalnym w procesie leczenia, że słychać słowa pacjenta: Czekałem na księdza.

– Jak zostaje się diecezjalnym duszpasterzem chorych? Ma Ksiądz jakieś przygotowanie w tej materii?

– Diecezjalnego Duszpasterza Chorych powołuje biskup diecezjalny, który w październiku 2017 r. powierzył mi troskę o chorych i służbę zdrowia w naszej diecezji. Myślę, że do żadnej posługi w Kościele nikt nie jest perfekcyjnie przygotowany, ale codzienna modlitwa, wołanie o Ducha Świętego otwiera moje oczy na szczególną cząstkę Kościoła, którą są osoby chore.
Moja przygoda z tym środowiskiem rozpoczęła się podczas pierwszych praktyk seminaryjnych. Miesięczna posługa w gorzowskim hospicjum tak mocno mnie dotknęła, że zapytany przez księdza biskupa przed święceniami kapłańskimi, gdzie chciałbym posługiwać, odpowiedziałem – wśród chorych i cierpiących. Dlatego bardzo się cieszę, że od sierpnia 2016 r. posługuję jako kapelan w nowosolskim szpitalu, realizując misję wśród chorych po moim poprzedniku – śp. proboszczu ks. prał. Józefie Kocole. Jako wieloletni i pierwszy kapelan szpitala w Nowej Soli uwrażliwiał i pokazywał, jak istotna i ważna w obowiązkach duszpasterskich jest posługa wobec chorych i cierpiących. Za to jestem ogromnie wdzięczny. Znając zaś wiele przykładów kapłańskiego oddania chorym, wciąż uczę się posługiwać przez towarzyszenie tej „cząstce Kościoła” przez warsztaty i rekolekcje w dziedzinie szpitalnictwa czy też specjalistyczną lekturę.

– Co należy do obowiązków kapelana szpitalnego? Co konkretnie Ksiądz robi na oddziałach?

– Obowiązki kapelana szpitalnego precyzuje statut diecezjalny, zaś w zależności od oddziałów szpitalnych posługa kapelana jest inna. Są oddziały, gdzie moja posługa wyraża się tylko w cichej modlitwie. A są takie, gdzie ta posługa wyraża się np. w grze w szachy. Jako kapelan chcę – na ile czas pozwala – po prostu być, rozmawiać i ukazywać dobroć Boga obecną w znakach sakramentalnych. Kapelan szpitalny jest też dyspozycyjny przez całą dobę, by o każdej porze być gotowym do wezwań z posługą sakramentalną.

– Obok zajęć w szpitalu ma Ksiądz także obowiązki na parafii?

– Jako kapelan pełnię obowiązki wikariusza parafii św. Józefa Rzemieślnika w Nowej Soli. To codzienna posługa parafialna, wśród grup Neokatechumenatu, Domowego Kościoła, Przyjaciół Paradyża, młodzieży przygotowującej się do sakramentu bierzmowania, narzeczonych przygotowujących się do zawarcia sakramentu małżeństwa czy chorych na terenie parafii.

– Jak udaje się to wszystko pogodzić?

– Tak jak Ksiądz Redaktor widzi. Doświadczam na co dzień wielkiej łaski Bożej w posłudze oraz wsparcia moich współbraci z parafii w chwilach, kiedy ta pomoc jest niezbędna.

– Czy w swojej posłudze kapelana spotkał się Ksiądz z ewidentnymi przykładami Bożego działania?

– Oczywiście. Doświadczenie choroby bardzo otwiera człowieka na Bożą łaskę. I jeśli tylko człowiek chory pragnie Boga, to Boże działanie jest namacalne. Dostrzegam je w spowiedziach chorych, którzy nawet po kilkudziesięciu latach przestają się lękać i z ufnością wyznają swoje grzechy. Dostrzegam w udzielonych sakramentach namaszczenia chorych niosących uzdrowienie duchowe czy fizyczne. W codziennych gestach uśmiechu i życzliwości osób, które przy pierwszym spotkaniu deklarują swoją niechęć do posługi. Jestem wielkim szczęściarzem, świadkiem nieustannego Bożego działania.

– A co w posłudze kapelana jest największa trudnością?

– Chyba jak w każdej posłudze po prostu zmęczenie. Ale często wtedy wracają do mnie słowa: Słudzy nieużyteczni jesteśmy.

– Światowy Dzień Chorego to okazja do szczególnej modlitwy za chorych. Jak tegoroczne obchody wyglądają w naszej diecezji?

– Światowy Dzień Chorego to szansa dla każdego człowieka, by zatrzymać się w sposób duchowy i fizyczny przy chorych. To szansa dla nas, by być wdzięcznym Bogu za swoje życie i dostrzeżenia, że każde nasze trudne doświadczenie, szczególnie zdrowotne, wzmaga konkretna obecność Boga. Światowy Dzień Chorego to też dzień, w którym chcemy podziękować naszą modlitwą za codzienną modlitwę i ofiarowywanie cierpienia chorych za nas, za ten świat, za różne nasze problemy i codzienne zmagania. Bardzo często w posłudze szpitalnej proszę chorych o wstawiennictwo modlitewne w różnych intencjach. W tym roku Światowy Dzień Chorego przypada w niedzielę, dlatego każdy z nas będzie w te obchody włączony w swojej parafii. Oczywiście w sposób szczególny chcemy być w szpitalach naszej diecezji, gdzie Księża Biskupi będą sprawować święte sakramenty za chorych i cierpiących, umacniając w codziennym niesieniu krzyża.

– Jest jakiś temat przewodni tegorocznego dnia chorego?

– Tegoroczne orędzie papieża Franciszka na Światowy Dzień Chorego nawiązuje do słów Jezusa, wywyższonego na krzyżu, skierowanych do Maryi i do Jana: „«Oto syn Twój (...) Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”. Papież Franciszek wskazuje nam, że tajemnica krzyża nie jest beznadziejną tragedią, ale miejscem, gdzie Jezus ukazuje swoją chwałę. I zapewnia o swojej obecności.

– Co możemy zrobić w naszych parafiach, aby dzień chorego trwał cały rok?

– Myślę, że wiele robimy, by tak było. Odwiedzamy chorych, troszczymy się o nich. Czynimy to nieustannie. Ale brakuje nam jeszcze więcej odwagi wołania do Boga, by przez sakrament chorych leczył duchowo i cieleśnie. Potrzeba wyraźnego przypomnienia, że sakrament chorych to nie żadne ostatnie namaszczenie. Dlatego z bólem zauważam, że wiele osób chorych, szczególnie w domach, nie wyciągają ręki po pomoc Boga w tym doświadczeniu, ale czekają do ostatniego momentu, który okazuje się czasami za późny.

– Posługa względem chorych jest zadaniem każdego chrześcijanina. Jaką rolę mogą odgrywać świeccy w tym dziele?

– W nowosolskim szpitalu zainicjowaliśmy wraz ze Katolickim Stowarzyszeniem uBIBLIJNIEni.pl akcję czytania słowa Bożego chorym. Są w nią zaangażowane osoby ze wszystkich wspólnot przy parafiach naszego miasta. Po wspólnym nabożeństwie w kaplicy szpitalnej świeccy są rozsyłani do chorych na poszczególne oddziały, gdzie im towarzyszą przez rozmowę, modlitwę, czytanie fragmentu słowa Bożego i własne świadectwo życia z Bogiem. W tym też miejscu pragnę podziękować Dyrekcji Szpitala w Nowej Soli za wielką otwartość na różne akcje prowadzone w naszym szpitalu. Innym ważnym wydarzeniem, które zainicjował śp. ks. prał. Józef Kocoł, to odwiedziny chorych w Wigilię Bożego Narodzenia przez młodzież, harcerzy i wszystkich, którzy chcą trochę swojego czasu w ten szczególny dzień oddać chorym. Potrzeba tych wspólnych spotkań, by doświadczony chorobą człowiek nie czuł się osamotniony i opuszczony przez wspólnotę Kościoła.

– A czego możemy życzyć chorym poza zdrowiem?

– Sił i natchnień do codziennej posługi w Duszpasterstwie Chorych i Służby Zdrowia.

Tagi:
dzień chorego

Dzień Chorych na Kalwarii w Praszce

2018-09-14 10:48

red.

Tegoroczne pielgrzymowanie w ramach Dnia Chorych na kalwaryjskim wzgórzu w Praszce z udziałem bp. Antoniego Długosza rozpoczęło się w godzinach rannych 12.09.2018 roku w kościele sanktuaryjnym Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia.


Regionalny Dzień Chorych pod przewodnictwem bp. Antoniego Długosza dla Dekanatów: Działoszyńskiego, Krzepickiego, Mokrskiego i Praszkowskiego na Kalwarii w Praszce. 12.09.2018 r.

W słowie powitania kustosz Kalwarii w Praszce ks. prałat Stanisław Gasiński podkreślił, że tegoroczne pielgrzymowanie chorych i starszych wiekiem wpisuje się w trzecią rocznicę koronacji papieskimi koronami Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia na tamtejszej Kalwarii, aby uczyć się zawierzenia wszystkiego Bogu na Wzór Matki Najświętszej i umocnić się w drodze wiernego kroczenia na Jej Wzór za Chrystusem.

Następnie ks. Biskup zawierzył wszystkich licznie zgromadzonych Kalwaryjskiej Matce Zawierzenia odczytując Akt Zawierzenia na wzór Aktu Świętego Jana Pawła II. Po Tym zawierzeniu wszyscy procesjonalnie przeszli do kościoła parafialnego Świętej Rodziny na Eucharystię odmawiając Koronką do Miłosierdzia Bożego

w intencjach wszystkich chorych pielgrzymujących z owych dekanatów regionu wieluńskiego, licznych i świętych powołań kapłańskich i zakonnych oraz o pomyślność dla naszej Ojczyzny w 100 rocznicę odzyskania przez nią niepodległości. W homilii ks. biskup podkreślił, iż okoliczność pobytu na Kalwarii w Praszce jest niezwykle sprzyjająca do tego, by wspólnie zastanowić się nad swoim cierpieniem oraz uwrażliwić się na osoby, które w swoim życiu doznają cierpienia. Ks. biskup Antoni Długosz zachęcał też, by do Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia, uzdrowienia chorych, wznosić ufną modlitwę, spojrzenie, by Jej Macierzyńskie współczucie, którego doznała stojąc na Kalwarii obok swojego Syna umierającego na krzyżu, widząc Jego ogromne cierpienie, otaczała i wspierała wiarę każdego z przybywających na Kalwarię w Praszce.


Regionalny Dzień Chorych pod przewodnictwem bp. Antoniego Długosza dla Dekanatów: Działoszyńskiego, Krzepickiego, Mokrskiego i Praszkowskiego na Kalwarii w Praszce. 12.09.2018 r.

Po adoracji i błogosławieństwie Najświętszym Sakramentem Ks. prałat St. Gasiński zaprosił kapłanów i wszystkich chorych na Agapę do Domku Zwiastowania Matki Bożej życząc, by pobyt na Kalwarii w Praszce pozostał w sercach wszystkich obecnych

i przypominał o tym miejscu, gdzie Kalwaryjska Matka Zawierzenia czeka na każdego spragnionego i łaknącego, na każdego poszukującego zrozumienia, pocieszenia, siły, dobra, radości i pokoju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: cześć dla rodziców drogą do szczęśliwego życia

2018-09-19 12:17

tłum. st (KAI) / Watykan

O znaczeniu czwartego przykazania Bożego, prowadzącego do szczęśliwego życia mówił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 15 tys. wiernych.

vatican.va

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W podróży w obrębie Dekalogu docieramy dzisiaj do przykazania o ojcu i matce. Mowa o czci należnej rodzicom. Czym jest ta „cześć”? Termin hebrajski wskazuje chwałę, wartość, dosłownie „wagę”, solidność danej rzeczywistości. „Oddanie czci” oznacza zatem uznanie tej wartości. Nie jest to kwestia form zewnętrznych, ale prawdy. Oddanie czci Bogu w Piśmie Świętym oznacza uznanie Jego rzeczywistości, liczenie się z Jego obecnością. Wyraża się to również w obrzędach, ale przede wszystkim oznacza nadanie Bogu właściwego miejsca w życiu. Szanowanie ojca i matki oznacza zatem uznanie ich ważności również poprzez konkretne działania, które wyrażają poświęcenie, miłość i troskę. Ale chodzi nie tylko o to.

Czwarte Słowo ma swoją własną charakterystykę: to przykazanie zawiera pewne następstwo. Powiada bowiem: „Czcij swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło na ziemi, którą ci daje Pan, Bóg twój” (Pwt 5,16). Czczenie rodziców prowadzi do długiego, szczęśliwego życia. Słowo „szczęście” w Dekalogu pojawia się jedynie w powiązaniu z relacją z rodzicami.

Ta licząca wiele tysięcy lat mądrość głosi to, co nauki humanistyczne potrafiły wypracować dopiero od nieco ponad stu lat, to znaczy, że dzieciństwo naznacza całe życie. Często łatwo można zrozumieć, czy ktoś dorastał w zdrowym i zrównoważonym środowisku. Ale również dostrzec, czy dana osoba pochodzi z doświadczeń porzucenia lub przemocy. Nasze dzieciństwo jest trochę jak niezmywalny atrament, wyraża się w gustach, sposobach bycia, nawet jeśli niektórzy próbują ukryć rany swojego pochodzenia.

Ale Czwarte Słowo mówi jeszcze więcej. Nie mówi o dobroci rodziców, nie wymaga od ojców i matek doskonałości. Mówi o akcie dzieci, niezależnie od zasług rodziców i powiada coś niezwykłego i wyzwalającego: chociaż nie wszyscy rodzice są dobrzy i nie każde dzieciństwo jest pogodne, to wszystkie dzieci mogą być szczęśliwe, ponieważ osiągnięcie życia pełnego i szczęśliwego zależy od słusznej wdzięczności wobec tych, którzy wydali nas na świat.

Zastanówmy się, jak bardzo to Słowo może być konstruktywne dla wielu ludzi młodych, którzy wywodzą się z sytuacji bólu i dla tych wszystkich, którzy cierpieli w młodości. Wielu świętych - i bardzo wielu chrześcijan - po bolesnym dzieciństwie przeżyło świetlane życie, ponieważ dzięki Jezusowi Chrystusowi pogodzili się z życiem. Pomyślmy o dziś jeszcze błogosławionym, ale w przyszłym miesiącu świętym Nuncjuszu Sulprizio, tym młodym Neapolitańczyku, który w wieku 19 lat zakończył swoje życie, pojednany z wieloma cierpieniami, bo jego serce było pogodne i nigdy nie wyparł się swoich rodziców. Pomyślmy o św. Kamilu de Lellis, który z nieuporządkowanego dzieciństwa zbudował życie pełne miłości i służby; o świętej Józefinie Bakhitcie, która dorastała w straszliwym niewolnictwie; lub błogosławionym Karolu Gnocchim, sierocie i ubogim, i o samym świętym Janie Pawle II, naznaczonym utratą matki w młodym wieku.

Człowiek, niezależnie od swego pochodzenia otrzymuje z tego przykazania ukierunkowanie prowadzące do Chrystusa: w Nim, w istocie objawia się prawdziwy Ojciec, który nam daje „zrodzenie się na nowo” (por. J 3,3-8 ). Zagadki naszego życia wyjaśniają się, kiedy odkrywamy, że Bóg zawsze przygotowuje nas do życia jako swoje dzieci, gdzie każde działanie jest otrzymaną od Niego misją.

Nasze rany zaczynają stawać się potencjałem, kiedy dzięki łasce odkrywamy, że prawdziwą zagadką nie jest już „dlaczego?”, ale „przez kogo?” to mi się przytrafiło. Z myślą o jakim dziele Bóg mnie ukształtował poprzez moją historię? Tutaj wszystko się odwraca, wszystko staje się cenne, wszystko staje się konstruktywne. Moje doświadczenie nawet smutne, bolesne w świetle miłości staje się dla innych źródłem zbawienia. Wtedy możemy zacząć oddawać cześć naszym rodzicom z wolnością dorosłych dzieci i miłosiernym przyjęciem ich ograniczeń [1]. Trzeba oddawać cześć rodzicom, bo obdarzyli nas życiem. Jeśli oddaliłeś się od swoich rodziców – podejmij wysiłek i powróć do nich. Może są starzy. Dali tobie życie. Istnieje też między nami zwyczaj mówienia złych rzeczy, nawet przekleństw. Proszę was bardzo: nigdy nie obrażajcie rodziców innych osób. Nigdy nie wolno znieważać matki, czy ojca innej osoby. Postanówcie dziś w swoim sercu: nigdy nie będę znieważał czyjejkolwiek matki czy ojca! Obdarzyli życiem. Nie wolno ich znieważać.

Ale to wspaniałe życie jest nam dane a nie narzucone: zrodzenie się na nowo w Chrystusie jest łaską, którą należy przyjąć w sposób wolny (por. J 1,11-13), i jest to skarb naszego chrztu, w którym przez Ducha Świętego jeden jest nasz Ojciec, Ten w niebie (por. Mt 23, 9; 1 Kor 8, 6; Ef 4, 6). Dziękuję.

PRZYPIS:

1.Por. ŚW. AUGUSTYN, Mowa 72 A, 4 : “Zatem Chrystus uczy cię odrzucania swoich rodziców i jednocześnie ich miłowania. Otóż rodziców miłuje się w sposób uporządkowany i w duchu wiary, kiedy nie stawia się ich ponad Boga: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien – mówi Pan. Tymi słowami zdaje się niemal cię przestrzegać, abyś ich nie miłował. Ale wręcz przeciwnie, napomina cię, byś ich kochał. Mógłby bowiem powiedzieć: „Kto kocha swego ojca lub matkę, nie jest mnie godzien". Nie powiedział tak jednak, aby nie mówić przeciw prawu, jakie dał, ponieważ to on dał, za pośrednictwem swego sługi Mojżesza, prawo, w którym jest napisane: Czcij ojca swego i matkę swoją. Nie ogłosił przeciwnego prawa, ale je potwierdził. Ponadto nauczył cię ładu, nie zniósł obowiązku miłości wobec rodziców: kto kocha ojca i matkę, ale bardziej niż mnie. Trzeba ich kochać, ale nie więcej niż mnie: Bóg jest Bogiem, człowiek jest człowiekiem. Kochaj rodziców, bądź posłuszny rodzicom, czcij rodziców. Ale jeśli Bóg powołuje cię do ważniejszej misji, w której miłość dla rodziców mogłaby stanowić przeszkodę, zachowuj ład, nie usuwaj miłości".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Anna Sobecka ponownie pyta prezes TK ws. aborcji eugenicznej

2018-09-19 16:09

lk / Warszawa (KAI)

Niedługo minie rok od złożenia wniosku w tej fundamentalnej kwestii, a wciąż zwracają się do mnie liczni obywatele z zapytaniem, co dzieje się w tej sprawie - napisała poseł Anna Sobecka w liście do prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Parlamentarzystka ponowiła pytanie o stan procedowania w TK wniosku o stwierdzenie niekonstytucyjności tzw. przesłanki eugenicznej.

www.sobecka.pl

Jest to już drugie zapytanie do prezes TK w sprawie tzw. przesłanki eugenicznej. W lipcu Anna Sobecka wraz z poseł Anną Siarkowską zwróciły się do Julii Przyłębskiej z apelem "„o jak najszybsze rozpatrzenie skargi konstytucyjnej dotyczącej dopuszczalności aborcji w przypadku przesłanki eugenicznej”.

Prezes odpowiedziała, że wniosek "z uwagi na jego szczególny charakter" jest rozpatrywany przez Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie.

"Dodatkowo pragnę zapewnić, że dokładam wszelkich starań, aby zarówno w tej sprawie, jak i w innych sprawach, które są rozpoznawane przez Trybunał Konstytucyjny, nie było nieuzasadnionej zwłoki" - poinformowała Julia Przyłębska.

Anna Sobecka odniosła się do tych zapewnień w dzisiejszym liście: "Tymczasem mijają kolejne miesiące, niedługo minie rok od złożenia wniosku w tej tak fundamentalnej kwestii, a do mojego Biura Poselskiego wciąż zwracają się liczni obywatele z zapytaniem, co dzieje się w tej sprawie i dlaczego nie ma wyznaczonego terminu posiedzenia".

Dodała, że jest informowana, iż osoby dzwoniące i piszące do Trybunału niezmiennie otrzymują odpowiedź, że sprawa jest w toku postępowania merytorycznego, termin posiedzenia nadal nie został wyznaczony, a wyznaczą go sędziowie na niejawnej naradzie i gdy to nastąpi, informacja o tym będzie dostępna na stronie internetowej Trybunału.

"Mając powyższe na względzie zwracam się o podanie terminu rozpatrzenia skargi przez Trybunał" - zwraca się do Julii Przyłębskiej poseł Anna Sobecka.

Wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności tzw. przesłanki eugenicznej został złożony w październiku ub. roku przez posła Bartłomieja Wróblewskiego (PiS) w imieniu 107 posłów, którzy podpisali się pod skargą do TK.

We wniosku zapytano, czy możliwość przerywania ciąży ze względu na chorobę dziecka - zapisana w ustawie z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży - jest zgodna z kilkoma artykułami Konstytucji RP.

Chodzi o art. 30 (przyrodzona i niezbywalna godność człowieka), art. 32 (równe traktowanie przez władze publiczne) i art. 38 (gwarancje prawnej ochrony życia dla każdego człowieka), a także art. 2, mówiący o tym, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, a w szczególności przyporządkowaną tej zasadzie zasadą określoności przepisów prawa.

Trybunał Konstytucyjny nie jest zobligowany do zajęcia się wnioskiem w konkretnych ramach czasowych. Nie ma przepisów, które by tę kwestię regulowały.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem