Reklama

Caritas dla dzieci

Zobaczyć przyjaciela w Jezusie

2018-02-07 13:42

(pm)
Edycja lubelska 6/2018, str. IV

ks. Mieczysław Puzewicz
Dzieci zawsze były chętne do zajęć

Pan Jezus ciężko harował w polu – napisał Krzysio. Ola zauważyła, że pewnie chodził w sandałach bez skarpet. Andrzej narysował Pana Jezusa wskazującego palcem na niebo. Młodsze dzieci rysowały i malowały, starsze opisywały, nawet z użyciem smartfonów, czym się zajmował. W nagrodę otrzymywały muszelki i rozgwiazdy; niektórym udało się zebrać pokaźne kolekcje.

W radiu i przy dekupażu

W Domu Spotkania w Dąbrowicy zakończyły się zimowe ferie dla dzieci zorganizowane przez Caritas Archidiecezji Lubelskiej. Zgodnie ze swoją misją Caritas przyjęła dzieci z domów dziecka (m.in. Garbów i Tuligłowy), podopiecznych ośrodków pomocy społecznej oraz te pochodzące z niezamożnych rodzin. Program obejmował wypoczynek, wychowanie w wierze, kształtowanie postaw solidarności i szacunku, a także budzenie zainteresowań. Podczas codziennych Mszy św. młodzi uczestnicy poznawali Pana Jezusa jako człowieka i Syna Bożego, chętnie włączali się w kazania ks. Mieczysława Puzewicza. Same także formułowały wezwania w modlitwie wiernych, prosząc za chorych, smutnych, ubogich i cierpiących. Czas ferii pozwalał także na wdrożenie w stałą, codzienną modlitwę rano i wieczorem.

Rozgrywki sportowe i niemniej pasjonujące kalambury wyzwalały dużo radości. Pod opieką doświadczonych animatorów dzieci uczyły się sztuki dekupażu (zdobienie szkła, drewna itp.) oraz ręcznego wykonywania oryginalnych kolczyków, wisiorków i bransolet. Okazało się, że można odkryć w sobie nieznane wcześniej talenty artystyczne. Te przydały się też przy tworzeniu kreacji na bal karnawałowy i wymyślaniu krótkich scen kabaretowych. Cała grupa odwiedziła Radio Lublin i poznała pracę dziennikarzy. Duże wrażenie wywarła wizyta w Centrum Spotkania Kultur i zaglądanie w nieznane zakamarki tego gmachu. W Pracowni Sztuczka (Centrum Kultury) dzieci wzięły udział w spektaklu, w którego tworzenie zostały bezpośrednio zaangażowane, co silnie oddziaływało na ich wyobraźnię i myślenie abstrakcyjne. Muzeum Misyjne Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi to stały punkt programu ferii i obozów letnich organizowanych w Dąbrowicy. Siostry zebrały w nim eksponaty z pięciu kontynentów; m.in. instrumenty muzyczne, stroje, egzotyczne monety i broń oraz elementy unikatowej flory i fauny. Żywe opowieści sióstr prowokowały do pytań o odległe strony i o dzieła misyjne franciszkanek.

Reklama

Sztuka mądrego wychowania

Tydzień spędzony na obozie to okazja do wyrabiania w dzieciach nawyków punktualności, utrzymywania porządku w pokojach i łazienkach, podejmowania choćby drobnych obowiązków (np. funkcje w liturgii). W grupie dzieci uczą się również sztuki negocjacji, porozumiewania się bez agresji fizycznej czy słownej. Przygotowanie programu oraz prowadzenie ferii spoczywały w rękach i na głowach doświadczonych kierowniczek – Jolanty Woźniak i Agnieszki Zańko. Wspierała je grupa wychowawców oraz wolontariuszy z lubelskiego Centrum Wolontariatu. Nad zdrowiem i ewentualnymi złymi skutkami przeziębień czuwała pielęgniarka Janina Pielecha. Sensowna opieka wychowawcza wymaga wiele czasu i cierpliwości. Dzieci trzeba indywidualnie wysłuchiwać i wsłuchiwać się w ich sprawy, problemy, a czasem i dramaty. Mądrzy wychowawcy zamieniają chwile przygnębienia i smutku w atmosferę nadziei i pogody ducha. Znajdują czas na zwierzenia ze strony dzieci i poznawanie ich tajemnic. Cierpliwe i wielokrotne tłumaczenie odnosi lepsze skutki niż nagana czy upomnienie. Sztuką jest dotrzeć do dziecięcej świadomości, ukazywać, jak piękne jest dobro i współczucie, przekonywać o sensie dzielenia się z innymi, darowania urazów i przebaczania. Dzieci gotowe są również poznawać Pana Jezusa, kiedy postrzegają Go jako kogoś im bliskiego, kogoś, kto jadł i spał, a jednocześnie zawsze przygarniał chorych, ubogich, zagubionych, rozbitych i smutnych. Mając podobne doświadczenia, odkrywają w Nim przyjaciela i obrońcę.

Wychowanie toczy się nie tylko podczas spotkań tematycznych, podejmowanych wokół wartości, ale i przy stole w trakcie posiłków, na spacerze, przy rywalizacji sportowej, w pogawędce po obejrzanym filmie czy spektaklu. Taki właśnie charakter mają ferie i obozy w Dąbrowicy. Z pewnością rozumiejąca i ciepła obecność kadry wychowawczej, cierpliwa troska i rozmach pomysłów pozwalają podopiecznym przeżyć niezwykle wartościowy czas i wzbudzają chęć powrotu do Domu Spotkania.

Tagi:
ferie

Ferie trwają

2018-02-28 11:18

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 9/2018, str. IV

Ferie to czas radości, wypoczynku i oderwania się od codziennych obowiązków. W województwach podkarpackim i lubelskim odbyły się wcześniej, a zaraz po ich zakończeniu przerwę semestralną zaczęły dzieci i młodzież ze szkół w województwie świętokrzyskim. Dziś ponownie towarzyszymy wypoczywającym uczniom na obozach parafialnych, miedzyparafialnych oraz organizowanych przez ruchy i stowarzyszenia. Zajrzymy również do naszego ośrodka oazowego w Olchowej prowadzonego przez Fundację „Światło-Życie”

Ks. Adam Stachowicz
Obrazów

Raniżów

Grupa 50 scholanek i członków Liturgicznej Służby Ołtarza z parafii Raniżów uczestniczyła w „Feriach z Bogiem”. Duszpasterze każdego roku dbają, aby również czas ferii dla młodzieży zaangażowanej w parafii był czasem intensywnego odpoczynku połączonego z formacją duchową oraz integracją. Bazą tegorocznego feryjnego wypadu była zimowa stolica Tatr.

– Po drodze do Zakopanego uczestnicy wyjazdu nawiedzili sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie oraz miasto narodzin św. Jana Pawła II – Wadowice, przyjmując przez to jako patronów wyjazdu bł. Karolinę oraz św. Jana Pawła II. Każdego dnia opiekunowie starali się zapewnić różne atrakcje dla uczestników, takie jak: nauka jazdy na nartach, wyjazd na baseny termalne, wjazd kolejką na Gubałówkę, kulig, ognisko, spacery oraz pogodne wieczory. Codziennie sprawowana była Msza św. w różnych miejscach, m.in. w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach czy też w Sanktuarium Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik. W drodze powrotnej wszyscy mieli okazję podziękować za radosny i pomyślny czas ferii w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach – informują organizatorzy przedsięwzięcia.

Obrazów

30-osobowa grupa dzieci i młodzieży oazowej oraz ministrantów wraz z opiekunami wypoczywała w Szczawnicy. Wyjazd miał charakter formacyjno-rekreacyjny i został zorganizowany przez ks. Łukasza Turzyńskiego.

– Pierwszy dzień, czyli Środa Popielcowa, rozpoczął się od Mszy św., po czym wyruszyliśmy w drogę do Szczawnicy. Po kilku godzinach dotarliśmy na miejsce, gdzie zakwaterowaliśmy się u sióstr zakonnych. Po obiedzie udaliśmy się na spacer po miasteczku, poznając teren uzdrowiska. Drugi dzień rozpoczęliśmy od modlitwy, a następnie wyjechaliśmy na narty. Spędziliśmy tam kilka godzin, ucząc się lub doskonaląc umiejętności narciarskie. Zmęczeni, ale zadowoleni, powróciliśmy do naszego miejsca odpoczynku. Jednak po krótkiej chwili znów wybraliśmy się na kulig. Mogliśmy oglądać zaśnieżone widoki gór. Trzeciego dnia udaliśmy się na Słowację do miasta Poprad, gdzie podziwialiśmy widoki starego miasta. Po powrocie uczestniczyliśmy w nabożeństwie Drogi Krzyżowej i wspólnej Eucharystii. Następnie udaliśmy się na wieczorny spacer nad Grajcarek, skąd mogliśmy obserwować stoki na Palenicy. Kolejnego dnia kilka godzin spędziliśmy na stoku w Jaworkach. Później pojechaliśmy na modlitwę do Centrum Ruchu Światło-Życie na Kopiej Górce w Krościenku nad Dunajcem. Wyjazd był dla nas radosny, a także ubogacił nas duchowo przez modlitwę, uczestnictwo we Mszy św. i słuchanie kazań, w których ks. Łukasz podejmował tematy formacji oazy i ministrantów – relacjonuje Kinga Dobek.

Sandomierz

Kapłani: ks. Marek Kuliński i ks. Marek Bednarz przeprowadzili wypoczynek feryjny dla uczestników z parafii św. Józefa w Sandomierzu.

– Tegoroczny rodzinny wyjazd na śnieżne szaleństwo Liturgicznej Służby Ołtarza i zaprzyjaźnionej młodzieży miał swoją bazę w Białym Dunajcu. Dwóch naszych księży Marków zadbało, aby nie brakło narciarskich przygód na stokach Białki Tatrzańskiej i Jurgowa oraz relaksowania się w termach. Oczywiście, nie zabrakło kuligu i związanych z nim radości „okołoogniskowych”. Rodzice i milusińscy wrócili wypoczęci i pełni sił na nowe półrocze szkolnych zmagań – relacjonuje proboszcz ks. Jerzy Dąbek.

Olchowa

Młodzieżowy Ośrodek Turystyczny „Brama Bieszczad” w Olchowej działa przez cały rok, więc tętnił życiem również w okresie feryjnym. Korzystali z niego uczestnicy z różnych części Polski. W czasie ferii z naszej diecezji gościły dzieci oraz młodzież z parafii w Wólce Ratajskiej. W ogromnej części była to grupa osób na co dzień zaangażowanych we wspólnoty parafialne. Oprócz codziennej modlitwy i Mszy św. uczestnicy wyjazdu wraz z proboszczem ks. Waldemarem Olechem wychodzili ma wycieczki w góry czy uczestniczyli we wspólnych zajęciach integracyjnych.

Jak zauważyli gospodarze ośrodka w Olchowej: – Młodzi wraz ze swym Księdzem Proboszczem w czasie ferii szukali sposobów na wytworzenie oraz umocnienie więzi w ramach grup parafialnych, w których podejmują osobistą formację ludzką i chrześcijańską.

KSM w Zakopanem

30-osobowa grupa członków Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży z parafii w Ćmielowie, Gościeradowie, Potoku Wielkim, Sandomierzu, Godziszowie, Zaklikowie i Zabrniu uczestniczyła w obozie zimowym w Zakopanem.

– W drodze młodzież miała możliwość uczestniczyć we Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej w Hebdowie. Kolejną atrakcją pierwszego dnia była podróż w głąb ziemi i 3-godzinne zwiedzanie najstarszej kopalni soli w Polsce, która znajduje się w Bochni. Uczestnicy mieli okazję usłyszeć historię powstania kopalni, zwiedzić unikatowe komory solne i wykute w soli kaplice. Obok pieszego spaceru część trasy młodzież mogła pokonać kolejką. Zwiedzanie kopalni zakończyło się pobytem w największej z komór, w której było wiele atrakcji, a największą popularnością cieszył się zjazd na zjeżdżalni, liczącej kilkadziesiąt metrów – relacjonuje Damian Warchoł.

Członkowie KSM każdego dnia uczestniczyli we wspólnych modlitwach oraz Eucharystii. – W ciągu tych dni KSM-owicze uczestniczyli we Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach, mieli możliwość spaceru po Krupówkach, a także kilkugodzinnej nauki i doskonalenia umiejętności jazdy na nartach. W ramach odprężenia miłośnicy zabaw wodnych mogli wieczorem zrelaksować się w aquaparku, zaś pozostali rywalizowali ze sobą w robieniu jak najlepszych piruetów na lodowisku. Czwarty ostatni dzień to wyjazd do Krakowa, a tam Eucharystia w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach i zwiedzanie Centrum św. Jana Pawła II. Kolejnym punktem krakowskiego programu było zwiedzanie Katedry na Wawelu, a także odwiedzenie grobu pary prezydenckiej – śp. Marii i Lecha Kaczyńskich. Był też czas wolny na krakowskiej starówce – kończy relację członek KSM. W czasie pobytu na wypoczynku w Zakopanem ważne dla uczestników było zakończenie dnia wieczorem integracyjnym.

Oaza

Ruch Światło-Życie, który w ostatnim czasie mocno skupia się wokół sandomierskiego ośrodka rekolekcyjnego „Quo Vadis”, dla członków oazy i sympatyków organizuje nie tylko szkolenia oraz zgrupowania w ciągu roku szkolnego, ale odpowiedzialni również zadbali o możliwość wypoczynku w czasie przerwy semestralnej. Z możliwości proponowanych przez oazę skorzystali zarówno młodzi z gimnazjum, jak i dzieci ze szkoły podstawowej. Opiekę duszpasterską oprócz moderatorów i moderatorek zapewniali również liczni animatorzy.

Na Oazę Modlitwy dla dzieci, którą poprowadził ks. Łukasz Kołodziej wraz z grupą animatorów, przybyło 30 dzieciaków.

– Poruszano podczas spotkań tematykę chrztu św. Animatorzy dla uczestników zorganizowali adorację Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie, codzienną Mszę św., ale również grę terenową i różnorakie zajęcia twórcze. W ostatki nie mogło oczywiście zabraknąć zabawy karnawałowej. W Sandomierzu odbyła się również Oaza Modlitwy dla młodzieży, na którą przybyło 29 osób. Przewodniczył jej ks. Marek Bednarz wraz z grupą animatorów. Młodzi pochylali się nad tajemnicą sakramentu Eucharystii. Tu też nie brakowało zarówno modlitwy, gdzie uczestnicy spotkania włączyli się w tradycyjną Noc Młodych odbywającą się w kościele św. Józefa, jak i elementów formacyjnych czy integracyjnych – informuje Maria Gorycka, koordynująca wypoczynek oraz formację dzieci i młodzieży zrzeszonej lub sympatyzującej z Ruchem Światło-Życie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mama Anny Lewandowskiej reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej

2018-07-18 17:38

azr (Dobre Nowiny/KAI) / Warszawa

Maria Stachurska, matka Anny i teściowa Roberta Lewandowskiego reżyseruje film o służebnicy Bożej Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej krewną. O produkcji upamiętniającej heroiczną postawę "położnej z Oświęcimia" opowiada na łamach czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny".

Kl. Kamil Gregorczyk
Stanisława Leszczyńska - witraż

Jak wyjaśnia Maria Stachurska, realizacja filmu o służebnicy Bożej, Stanisławie Leszczyńskiej, która była jej cioteczną babcią, to pomysł, który dojrzewał w jej rodzinie przez lata.

"Od lat myślałam o jego nakręceniu. Wielokrotnie rozmawiałam z moimi nieżyjącymi już wujkami i to oni inspirowali mnie do zrobienia filmu o ich matce. Przekazywali mi różne pamiątki po niej i dokumenty" - opowiada Maria Stachurska w wywiadzie dla czasopisma ewangelizacyjnego "Dobre Nowiny". Wspomina, że Stanisława Leszczyńska, która w obozie koncentracyjnym w Birkenau odebrała ponad 3000 porodów, była osobą cichą, powściągliwą i pogodną, choć zarazem wzbudzającą respekt.

"O jej życiu obozowym wiemy tylko z dokumentu 'Raport położnej z Oświęcimia'. Bardzo długo szukałam świadków, osób, które Stanisławę znały. Docierałam do kobiet, których porody przyjęła w Auschwitz" - relacjonuje autorka filmu. Jak zapowiada, w powstającym filmie przewodnikiem po losach Leszczyńskiej będzie jej wnuk.

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 r. Dzieciństwo spędziła w Łodzi i Rio de Janeiro, skąd powróciła wraz z rodziną przed wybuchem I wojny światowej. W 1922 r. ukończyła z wyróżnieniem warszawską szkołę położniczą. Podczas II wojny światowej rodzina Leszczyńskich działała w łódzkich strukturach Narodowych Sił Zbrojnych. Działalność ta zakończyła się dla Stanisławy wywiezieniem do obozu Auschwitz-Birkenau. Od kwietnia 1943 r. do stycznia 1945 (tj. do wyzwolenia obozu), Leszczyńska służyła w KL Birkenau jako położna, sprzeciwiając się kierownictwu obozu. Udało jej się odebrać w tym czasie ok. 3000 porodów.

Dramatyczne wspomnienia spisała w "Raporcie położnej z Oświęcimia", opublikowanym po raz pierwszy w 1965 r. Na podstawie książki powstał spektakl "Oratorium oświęcimskie". Zmarła wskutek choroby nowotworowej jelit 11 marca 1974 r. Jej proces beatyfikacyjny na etapie diecezjalnym rozpoczął się w 1992 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem