Reklama

Lourdes – szpital Boga

2018-02-07 10:50

Rozmawia Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 6/2018, str. 12-14

Archiwum prywatne
Dr Patrick Theillier jest przekonany, że droga do uzdrowienia wiedzie nie tylko ścieżką medyczną, ale również przez wiarę

Z dr. Patrickiem Theillierem, który od blisko 20 lat zajmuje się badaniem cudów w Biurze Medycznym przy sanktuarium w Lourdes, rozmawia Lidia Dudkiewicz

Słowa Pana Jezusa skierowane z krzyża do Maryi i Jana: „«Oto syn Twój (...). Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie” (J 19, 26-27) stanowią temat XXVI Światowego Dnia Chorego, który jest obchodzony 11 lutego 2018 r., we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes.

W tegorocznym orędziu na Światowy Dzień Chorego papież Franciszek podkreślił, że posługa, jaką Kościół niesie chorym i osobom, które się nimi opiekują, musi być kontynuowana z wciąż odnawianą energią. Macierzyńskie powołanie Kościoła wobec osób będących w potrzebie i chorych urzeczywistniało się na przestrzeni jego liczącej dwa tysiące lat historii w przebogatej serii inicjatyw na rzecz chorych – zauważył Papież.

Reklama

W papieskim orędziu czytamy m.in.: „Jezus pozostawił Kościołowi w darze swoją moc uzdrawiania: «Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: (...) Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie» (Mk 16, 17-18). W Dziejach Apostolskich czytamy opis uzdrowień dokonanych przez Piotra (por. 3, 4-8) i Pawła (por. 14, 8-11). Odpowiedzią na dar Jezusa jest zadanie Kościoła, który wie, że powinien obejmować chorych takim samym jak jego Pan spojrzeniem, pełnym czułości i współczucia. Duszpasterstwo służby zdrowia jest i zawsze pozostanie niezbędnym i istotnym zadaniem, które należy realizować z wciąż nowym zapałem, poczynając od wspólnot parafialnych aż po najlepsze ośrodki opieki zdrowotnej. Nie możemy w tym miejscu nie wspomnieć o czułości i wytrwałości, z jakimi wiele rodzin opiekuje się swoimi dziećmi, rodzicami i krewnymi, chronicznie chorymi lub z poważną niepełnosprawnością. Opieka świadczona w rodzinie jest nadzwyczajnym świadectwem miłości do osoby ludzkiej i winna być otaczana odpowiednim uznaniem oraz wspierana przez stosowną politykę. Dlatego lekarze i pielęgniarze, kapłani, osoby konsekrowane i wolontariusze, członkowie rodzin oraz wszyscy, którzy angażują się w opiekę nad chorymi, uczestniczą w tej misji Kościoła. Jest to wspólna odpowiedzialność, która podnosi wartość codziennej posługi każdego”. Maryi, Matce czułości, Ojciec Święty Franciszek powierzył „wszystkich chorych na ciele i duchu, aby umacniała ich nadzieję”.

Red.

***

LIDIA DUDKIEWICZ: – W tym roku przeżywamy 160. rocznicę objawień Matki Bożej w Lourdes. Przez te lata do Lourdes przybyły miliony pielgrzymów, szczególnie osób chorych i cierpiących. Można powiedzieć, że to święte miejsce jest źródłem nadziei dla człowieka cierpiącego. Jak Pan jako lekarz widzi rolę Lourdes w dzisiejszych czasach?

DR PATRICK THEILLIER: – Dla mnie sanktuarium w Lourdes to sanktuarium Miłosierdzia. Każdego roku przybywa tutaj ponad 100 tys. cierpiących osób, którymi opiekują się lekarze i pielęgniarki w specjalnie przygotowanych w tym celu, nowoczesnych ośrodkach. Pacjentom – bo tak należy nazwać tych pielgrzymów – pomagają w przemieszczaniu się do samego sanktuarium przygotowani do tego wolontariusze, zarówno starsi, jak i młodzi. Chorzy pielgrzymi biorą więc udział w nabożeństwach, idą także do groty, czyli do miejsca objawień Matki Bożej. Można powiedzieć, że są oni w Lourdes naszymi ulubieńcami! Nawet jeśli nie doświadczą fizycznego uzdrowienia, to na pewno zyskają spokój ducha, zaznają pocieszenia. Nikt nie wyjeżdża z Lourdes taki sam, jaki był przed przyjazdem do tego miejsca.

– Mała Bernadetta Soubirous 160 lat temu, dokładnie 11 lutego 1858 r., przeżyła w Grocie Massabielskiej spotkanie z Piękną Panią – w cztery lata po tym, jak w 1854 r. papież bł. Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. To spotkanie zmieniło życie Bernadetty oraz mieszkańców Lourdes. I do dzisiaj tamte wydarzenia zmieniają serca ludzi. Jak Pan Doktor, jako człowiek wierzący, ale również lekarz dotykający ludzkiego cierpienia i tajemnicy uzdrowień, patrzy na cuda dziejące się w Lourdes?

– Rzeczywiście, to niezwykłe, że objawienia Matki Bożej w Lourdes zaczęły się w cztery lata po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. To oczywiście nie jest żaden zbieg okoliczności! W jaki sposób możemy to interpretować? Maryja była czysta, bez grzechu, i dlatego została wzięta wraz z ciałem do nieba. Ciało Najświętszej Dziewicy nie podlegało doświadczeniom bólu i trudności, jakim podlegają nasze ciała na skutek grzechu. My wszyscy natomiast, właśnie z powodu grzechu, żyjemy w pewnym rozdarciu duszy i ciała. Fizycznie doświadczamy bólu i śmiertelności, choć nasze dusze są przecież nieśmiertelne. Po śmierci opuszczają one ciało, z którym zjednoczą się przy ostatecznym zmartwychwstaniu. Będzie to już jednak inne ciało.
Jaką rolę w tym kontekście odgrywa Lourdes? Wydaje mi się, że cuda, które się w tym miejscu dokonują za przyczyną Matki Bożej, to znaki czekającego nas zmartwychwstania. Śmiało mogę powiedzieć, że wszyscy ludzie uzdrowieni w Lourdes, których miałem okazję poznać, zmienili się całkowicie. Uzdrowieni wywierali na mnie zawsze ogromne wrażenie, ponieważ widziałem, że realnie doświadczali w swoim życiu Bożej miłości. Starałem się to oddać w mojej nowej książce „Cuda Lourdes. Uzdrowienie przez Maryję”.

– Maryja objawiła się prostej dziewczynce. Jak Pan Doktor odczytuje ten fakt? Dlaczego Matka Boża przemówiła do dziecka? Podobnie było przecież w Fatimie.

– Myślę, że Matka Boża chciała właśnie przez niewinność i wielką wiarę dziecka przypomnieć nam, że nasze życie jest krótkie, a na ziemi jesteśmy tylko pielgrzymami. Nie możemy o tym zapomnieć. Musimy właściwie przygotować się do nowego życia, które czeka nas w prawdziwej ojczyźnie – w niebie. Ważne jest, abyśmy nieustannie pamiętali, że po śmierci Chrystus z pewnością będzie dla nas miłosierny, ale także sprawiedliwy w miłości i w prawdzie. Znaki, które dostrzegamy za sprawą Maryi, są bardzo ważne, szczególnie we współczesnych czasach. Obecnie bowiem jesteśmy zanurzeni w rzeczywistości życia łatwego, a przy tym bardzo sztucznego i pełnego pokus. Matka Boża zaś przypomina nam, że musimy zabiegać o nasze zbawienie usilnie, „z lękiem i drżeniem”, o czym pisał przecież św. Paweł Apostoł (por. Flp 2, 12).

– Św. Jan Paweł II zostawił naszemu pokoleniu niezwykły dar, którym jest Światowy Dzień Chorego, obchodzony w Kościele właśnie w rocznicę objawień Maryi w Lourdes. Czy Pan Doktor widzi już owoce tej papieskiej decyzji?

– Św. Jan Paweł II miał ogromny szacunek i cześć dla Lourdes. Niedługo przed śmiercią ostatnie kroki skierował właśnie do tego miejsca. Nigdy w życiu – ani wcześniej, ani potem – nie byłem tak poruszony jak wtedy, gdy podczas spotkania chwyciłem jego dłoń. Nie mogłem się opanować i po prostu się rozpłakałem. Czułem się tak, jakbym dotknął dłoni cierpiącego Chrystusa!
To, że Jan Paweł II wybrał właśnie 11 lutego – czyli dzień, w którym Maryja objawiła się po raz pierwszy św. Bernadetcie Soubirous – jako datę Światowego Dnia Chorego, nie było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Jako wieloletni szef Centrum Medycznego przy sanktuarium w Lourdes nie mam wątpliwości, że jest to najważniejsze na świecie miejsce pielgrzymkowe dla chorych. Jan Paweł II swoją decyzją potwierdził, że sanktuarium to istnieje przede wszystkim po to, aby przyjmować umiłowanych przez Boga chorych. Za sprawą modlitw wielu ludzi cierpiący pielgrzymi mogą tutaj doświadczyć ulgi, a czasem – jeśli Bóg tego pragnie – uzdrowienia.

– 11 lutego 1984 r. Jan Paweł II opublikował list apostolski „Salvifici doloris” o chrześcijańskim rozumieniu ludzkiego cierpienia. Z pewnością ten dokument jest ważny nie tylko dla chorych, ale także dla kapłanów i lekarzy...

– Bardzo istotny! Jako lekarz, ale też człowiek posługujący przy sanktuarium w Lourdes, wierzę głęboko, że to miejsce pozwala nam przyjąć i konkretnie doświadczyć tego, co napisał św. Jan Paweł II w „Salvifici doloris”, iż cierpienie może być źródłem wzrastania w wierze, o ile przyjmiemy je i ofiarujemy. A współczesny świat je odrzuca, ponieważ jest tego kompletnie nieświadomy.

– Wcześniej wspomniał Pan Doktor, że ostatnią zagraniczną podróż św. Jan Paweł II odbył do Lourdes. Jak odczytywać ten fakt?

– Tamta pielgrzymka była swoistym testamentem Jana Pawła II, który pragnął pokazać rolę cierpiących we współczesnym świecie. Myślę także, że Papież chciał pokazać, iż chorobę i wiążący się z nią ból można przeżyć pozytywnie, że właśnie one mogą ocalić ten świat.

– Pan Doktor z bliska przygląda się ludziom cierpiącym, którzy przybywają do Matki Bożej z Lourdes. A dlaczego miliony ludzi już 160 lat pielgrzymują do Lourdes? Czy wiara pomaga im zrozumieć cierpienie, którego doświadczają?

– Mam głębokie przekonanie i mocno w to wierzę, że przyjazd do Lourdes umacnia wiarę, nadzieję i miłość. A to dlatego, że te cnoty są rzeczywiście tutaj obecne. W Lourdes dochodzi do realnych cudów, do ludzkich przemian. Powtórzę jeszcze raz, z naciskiem: głęboko w to wierzę.

– Czy wiara pomaga lekarzowi w leczeniu pacjentów, a może w przygotowaniu do drogi, która prowadzi do mety będącej startem do nowego życia – na wieki? Nie wszyscy przecież wracają z Lourdes uzdrowieni.

– Oczywiście, nie każdy, kto przyjeżdża do Lourdes, wyjeżdża stąd uzdrowiony. Ale mogę śmiało powiedzieć, że każdy wyjeżdża stąd w jakiś sposób odmieniony. Jeśli nawet nie jest to fizyczne uzdrowienie, to rzadko się zdarza, by nie zostało uzdrowione serce pielgrzyma. Dowodem na to są liczne powroty do Lourdes. Ludzie wracają w to miejsce regularnie, nie licząc na fizyczne uzdrowienia, choć wielu się o to modli. Znajdują tutaj jednak serdeczność, pokój, radość i przede wszystkim siłę przynoszącą ulgę w cierpieniu. Ta ulga jest niezwykła, i naprawdę skuteczna, bo nie daje jej świat, lecz Bóg. W tym błogosławionym miejscu Bóg jest obecny przez Matkę oraz przez wszystkich kapłanów, pracowników i wolontariuszy, którzy poświęcają swój czas i swoją miłość, aby służyć chorym braciom.
Dlatego właśnie lekarz, który nie opiera się wyłącznie na swojej naukowej wiedzy, ale stawia Boga w centrum swojego życia, potrafi zrobić dla innych więcej dobrego. Może ulżyć w cierpieniu nie tylko metodami farmakologicznymi, bo te nie zawsze są wystarczające, lecz może po prostu skłonić pacjenta do tego, by – jak to czynią pielgrzymi w Lourdes – ofiarował swoje cierpienie dla zbawienia świata. A potem, u kresu życia, może przekonać ciężko chorych, by nie uważali śmierci za koniec wszystkiego, ale za przejście do innego, pełnego życia. Tam zaś każda łza cierpienia zostanie otarta.

Tagi:
wywiad Lourdes

Rozpoczęła się 143. Europejska Pielgrzymka Polaków do Lourdes

2018-05-10 06:59

abd (KAI) / Lourdes

Ok. 500 osób ze środowisk polonijnych we Francji uczestniczy w rozpoczętej dziś 143. Europejskiej Pielgrzymce Polaków do Lourdes. W tym roku jest okazją do świętowania 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości i 160. rocznicy objawień Maryi nastoletniej Bernadecie Soubirous.

M. Łomnicka-Jasińska
Widok na bazylikę Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lourdes

- To chyba jedyny moment w ciągu roku duszpasterskiego w życiu Polonii, kiedy możemy się spotkać wspólnie, jako rodacy z różnych zakątków Francji i wspólnie spędzić kilka dni. Łączy nas też dom pielgrzyma Polskiej Misji Katolickiej w Lourdes, noszący nazwę "Bellevue", w którym czujemy się jak u siebie. To jedyna okazja, by wspólnie w takim gronie pomodlić się i spotkać. To także ważne spotkanie dla polskich księży z różnych parafii na terenie całej Francji - mówi w rozmowie z KAI ks. Bogusław Brzyś, rektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji.

W tegorocznej 143. Europejskiej Pielgrzymce Polaków do Lourdes uczestniczy ok. 500 osób ze wszystkich zakątków Francji. Odbywa się ona w dn. 9-12 maja, a jej hasłem są w tym roku słowa "Czyńcie wszystko, cokolwiek wam powie". Polacy zebrani w sanktuarium maryjnym, świętują 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, a także 160. rocznicę objawień Matki Bożej nastoletniej Bernadecie Soubirous. Wśród uczestników są m.in. dzieci, świętujące rocznicę I Komunii Świętej i młodzież przygotowująca się do przyjęcia sakramentu bierzmowania.

Tradycja pielgrzymek polonijnych do Lourdes sięga roku 1866. W tym roku odnotowano pierwszą grupę emigrantów polskich, która przybyła do miejsca objawień. Francuska prasa pisała wówczas, że jest Polacy modlą się za rodaków zesłanych zesłanych na Sybir. Z kolei pierwsza narodowa pielgrzymka Polaków odnotowano w 1874 r. Dziś jest to największe we Francji sanktuarium maryjne i jedno z najpopularniejszych miejsc pielgrzymkowych w Europie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moda na Chestertona

2017-11-29 09:42

Krzysztof Reszka
Niedziela Ogólnopolska 49/2017, str. 54-55

Stał się natchnieniem dla Mahatmy Gandhiego, który dzięki niemu rozpoczął pokojową walkę o niepodległość Indii. Jego książka odmieniła całe życie C.S. Lewisa, który później stał się sławny jako autor „Opowieści z Narni”. O kim mowa? O angielskim pisarzu, Gilbercie Chestertonie, który po długich poszukiwaniach odkrył, że katolicyzm jest prawdziwy. Jego książki są jak miód na serce i skrzydła dla rozumu. Nic dziwnego, że także dzisiaj czytelnicy Chestertona zmieniają świat!

Sergey Nivens/fotolia.com

Sięgając po którąś z książek Gilberta Chestertona, można się odprężyć i rozpocząć cudowną przygodę! Poznając jego myśl, czytelnik czuje się, jakby rozmawiał przy piwie z czarującym angielskim dżentelmenem. Jednocześnie jednak, książki te pozwalają popatrzeć w inny sposób na rozgrywające się w naszym sercu zmagania i rozterki. „On nazywa dokładnie to, co intuicyjnie czujemy, ale czego nie potrafimy wyartykułować” – pisze ks. Tomasz Jaklewicz. Może niedługo czytanie Chestertona będzie zalecane przez rozmaitych coachów i trenerów rozwoju osobistego, gdyż niesamowicie poszerza horyzonty i pobudza kreatywność.

Chesterton i Gandhi

Gilbert Chesterton jako publicysta nieraz odnosił się do kwestii niepodległości Indii.

18 września 1909 r. na łamach „Ilustrated London News” opublikował artykuł poświęcony indyjskiemu nacjonalizmowi. W Londynie przebywał wówczas Mahatma Gandhi, który przeczytał ten tekst i natychmiast przetłumaczył na swój język ojczysty. Zainspirowany myślą Chestertona, napisał swoją pierwszą rozprawę polityczną „Hind Swaraj”.

C.S. Lewis pisze w swojej autobiografii pt. „Zaskoczony radością”, że był skłonny uznać chrześcijan za głupków. Zastanawiał się jednak, jak to możliwe, że Chesterton, którego uważał za najgenialniejszego człowieka wszechczasów, nawrócił się na katolicyzm. Kiedy Lewis przeczytał jego książkę pt. „Wiekuisty człowiek”, dokonała się w nim przemiana i wkrótce zdecydował się zostać uczniem Jezusa. Dziś Lewis znany jest jako autor „Opowieści z Narni” oraz licznych książek o wierze chrześcijańskiej.

Do wiary przez racjonalność

Francis Sellers Collins był ateistą. Gdy jako młody lekarz rozmawiał z pacjentami w ciężkim stanie, dziwił się, widząc, jak wiara daje im wewnętrzny pokój i nadzieję. Dotychczas sądził, że wierzenia religijne to kwestie irracjonalne i czysto emocjonalne. Jakież było jego zdumienie, gdy czytając książki Gilberta Chestertona i C.S. Lewisa, odkrył, że do wiary doprowadziła ich trzeźwa, racjonalna refleksja! Po latach poszukiwań, zdecydował, że chce zostać chrześcijaninem. Uczestniczył w misji medycznej w Afryce. Jego badania doprowadziły do wykrycia genetycznych przyczyn kilku chorób dziedzicznych, m.in. mukowiscydozy. Był szefem zakończonego sukcesem Projektu Poznania Ludzkiego Genomu. Napisał również książkę pt. „Język Boga”, w której uzasadnia, dlaczego został chrześcijaninem, i omawia wzajemne relacje wiary i nauki.

Do grona wytrawnych czytelników Gilberta Chestertona należą młodzi dziennikarze – Szymon Hołownia i Dawid Wildstein. Cytuje go także John Eldredge, autor słynnej książki o męskiej duchowości „Dzikie serce”. Twórczością Chestertona już od młodości pasjonuje się doktor Bawer Aondo-Akaa, teolog, działacz pro-life i polityk partii Prawica Rzeczypospolitej. Jak mówi: „Gilbert Chesterton pochodził ze zlaicyzowanej rodziny anglikańskiej. Wtedy większość ludzi, nawet niewierzących, formalnie pozostawało anglikanami. Jednak Gilbert szukał czegoś więcej. Zaczął się zastanawiać, dlaczego Kościół katolicki jest tak bardzo atakowany. Otoczenie nakłaniało go, by za dużo nie dumał, tylko hejtował katolicyzm jak wszyscy. Ale on wolał myśleć samodzielnie! Badał różne tradycje religijne, zgłębiał wszelkie prądy filozoficzne, by szukać Prawdy. Wreszcie zaczął czytać Nowy Testament i odnalazł Tego, którego serce i intelekt tak bardzo pragnęły – Jezusa Chrystusa. Po latach nawrócił się na katolicyzm. Wśród anglikanów wywołało to wielkie poruszenie. Niektórzy uważali go za zdrajcę. Ale w jego sercu nastała nowa wiosna. Wyjaśnienie dla swojej decyzji przedstawił w książce «Dla sprawy», która jest moją ulubioną książką tego autora”.

Niczym espresso

Chesterton ukazuje chrześcijaństwo takim, jakie jest naprawdę: radosne, orzeźwiające i dające zaspokojenie tęsknotom ludzkiego serca. Najbardziej znana jest jego książka „Ortodoksja”, w której używając obrazowych porównań i barwnych anegdotek, konfrontuje chrześcijaństwo z różnorodnymi prądami umysłowymi.

– W tekstach Chestertona najbardziej uwielbiam błyskotliwość i ironię – mówi Katarzyna Waliczek, filozof, działaczka pro-life i publicystka. I wyjaśnia: – Jego słowa są po prostu odświeżające jak espresso! W świecie pełnym chaosu, gadaniny, sprzecznych informacji i nieustannych prób manipulowania emocjami ze wszystkich stron, potrzebujemy czasem najzwyklejszego zdrowego rozsądku. „Ortodoksja” znaczy po prostu dotarcie do źródeł, do prawdy o Bogu, o świecie, o społeczeństwie – ale przede wszystkim o sobie samym. Warto jej poszukać, gdy szukamy odtrutki na jazgot złożony z postów na fejsie, komentarzy pod tymi postami i z komentarzy do tychże komentarzy.

Zmusza do myślenia

Dobrym wprowadzeniem do lektury obszerniejszych książek Chestertona może być jego małe, fascynujące arcydzieło „Kula i krzyż”, pełne ciekawej symboliki i obserwacji psychologicznych. Ukazuje ono gorliwego katolika i sceptycznego ateistę. Bohaterowie wśród wielu niezwykłych przygód, toczą swój spór a jednocześnie zawiązują sojusz przeciwko wrogowi, który zagraża im obydwu…

– To kawał dobrej literatury, która zmusza do myślenia – mówi Elżbieta Wiater, doktor teologii, historyk i publicystka, która przyznaje, że od Chestertona można się uczyć mądrej argumentacji. I dodaje: – „Ortodoksja” pokazała mi, jaką drogę musi przebyć człowiek niewierzący, żeby odzyskać wiarę.

– Lubię jego powieści detektywistyczne „Przygody Księdza Browna” czy „Człowiek, który był czwartkiem”, głównie z racji mojej słabości do rozwiązywania zagadek kryminalnych – mówi Dorota Przybek. – Polecam również „Wiekuistego Człowieka” oraz „Obronę Rozumu”: wnikliwe i trafne rozważania dowodzące, dlaczego tylko Kościół katolicki jest jedyną pewną drogą do zbawienia i poznania Boga.

– To dobra lektura dla kogoś, kto chciałby się bardziej zainteresować chrześcijaństwem i nie wie, od czego zacząć – wyjaśnia Danuta Majcherek. I wspomina: Jego książki były dla mnie odskocznią od rzeczywistości, która czasem bywa smutna i szara. Poza tym był to dla mnie ważny punkt gdzieś u początku mojej przygody z filozofią i teologią.

Zima, a z nią długie i chłodne wieczory. Może więc za dnia warto wybrać się na spacer... do biblioteki?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Radomsko: trwają XIX Dni Rodziny

2018-05-28 09:57

Ks. Mariusz Frukacz

„Miłość małżeńska jest piękna” - pod takim hasłem w Radomsku odbywają się w dniach od 27 maja do 10 czerwca XIX Radomszczańskie Dni Rodziny. W programie m.in. pikniki i festyny rodzinne, konkursy i wystawy oraz liczne wykłady i spotkania z ludźmi obdarzonymi autorytetem, ekspertami w wielu dziedzinach, debaty.

dni-rodziny-radomsko.pl

XIX Radomszczańskie Dni Rodziny rozpoczęły się w niedzielę, 27 maja Mszą świętą w Kolegiacie św. Lamberta, podczas której homilię nt. „Miłość małżeńska jest piękna” wygłosił ks. Damian Kwiatkowski Moderator Diecezjalny Domowego Kościoła gałęzi rodzinnej Ruchu Światło – Życie Archidiecezji Częstochowskie. Natomiast wieczorem w klasztorze ojców franciszkanów koncert poezji „o życiu i miłości” w wykonaniu barda Janusza Saługi (trąbka - Bartłomiej Zdziech). Ulicami miast przeszedł również Marsz dla życia i rodziny.

W ramach Radomszczańskich Dni Rodziny odbędzie się m. in. konferencja nt. „Karta Praw Rodziny – uniwersalnym przesłaniem współczesnej demokracji.”

Uczestnicy Radomszczańskich Dni Rodziny usłyszą również wykład nt. „Papież Franciszek o rodzinie”, który w Muzeum Regionalnym wygłosi ks. prof. UKSW dr hab. Stanisław Skobel, asystent kościelny Oddziału Okręgowego Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Łodzi, redaktor naczelny kwartalnika „Społeczeństwo”.

Natomiast w kolegiacie św. Lamberta wykład nt. „Rodzina szkołą patriotyzmu” wygłosi dr hab. Mieczysław Guzewicz - konsultor Rady d/s Rodziny Konferencji Episkopatu Polski.

W ramach „Czytania Radomszczan” w Miejskim Domu Kultury mieszkańcom miasta zostanie odczytany list św. Jana Pawła II do młodych. W wydarzeniu weźmie udział abp Wacław Depo metropolita częstochowski. Tego samego dnia w MDK zostanie otwarta wystawa pt. Wychowawca ludzi wolnych – ks. Franciszek Blachnicki.

Podczas Radomszczańskich Dni Rodziny odbędzie się również w kościele p.w. Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa wernisaż wystawy malarstwa Katarzyny Kabzińskiej i Dawida Masionka pt. „Oddzielenie – o sacrum we współczesności”.

W ramach Radomszczańskich Dni Rodziny w Miejskiej Bibliotece Publicznej odbędzie się już również spotkanie z Ewą Stadtmuller – autorką książek dla dzieci i młodzieży. Gościem dni rodziny będzie także Paweł Zuchniewicz - pisarz i dziennikarz, który opowie o „bł. Hannie Chrzanowskiej, kobiecie, która zafascynowała Karola Wojtyłę”.

Głównym punktem Radomszczańskich Dni Rodziny będą uroczystości ku czci św. Jadwigi Królowej - patronki miasta. 10 czerwca ulicami Radomska przejdzie procesja z relikwiami św. Jadwigi Królowej z Kolegiaty św. Lamberta w kierunku parafii św. Jadwigi Królowej. Podczas procesji oprawę muzyczną zapewni Chór Towarzystwa Śpiewaczego im. St. Moniuszki. Następnie uroczystej Msza św. w kościele p.w. św. Jadwigi Królowej będzie przewodniczył abp Wacław Depo metropolita częstochowski. Podczas Mszy św. zaśpiewa Chór Cantabile.

Organizatorami XIX Radomszczańskich Dni Rodziny są m.in. Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, Ruch Światło – Życie Domowy Kościół, Międzyszkolna Komisja Oświaty NSZZ „Solidarność” Powiatu Radomszczańskiego, Fundacja Inicjatyw Kulturalnych w Radomsku, Stowarzyszenie Rodziców i Opiekunów Osób Niepełnosprawnych KONICZYNKA, Fundacja „Promień Radości”, Teatr Źródło, Parafie rzymskokatolickie z Radomska, Starostwo Powiatowe, oraz Urząd Miasta Radomska i miejskie placówki kulturalne, oświatowe i sportowe.

Po raz pierwszy Radomszczańskie Dni Rodziny zorganizowane zostały w 2000 r. Ich głównym celem jest zwrócenie uwagi na rodzinę i jej znaczenie we współczesnym społeczeństwie. Patronat honorowy nad całym wydarzeniem sprawuje metropolita częstochowski abp Wacław Depo.

Więcej informacji na stronie http:// www.dni-rodziny-radomsko.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem