Reklama

Norymberga za aborcję

2018-02-07 10:50

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 6/2018, str. 9

Wikipedia
Osobisty lekarz Hitlera dr Karl Brandt podczas procesu w Norymberdze

Lewicowe media próbują wmówić opinii publicznej, że ruch antyaborcyjny jest odzwierciedleniem nacjonalizmu, nazizmu, a nawet komunizmu. Tak wygląda kolejna próba zakłamywania historii, aby atakować projekt ochrony życia niepełnosprawnych dzieci #ZatrzymajAborcje

Pierwszym państwem na świecie, które wprowadziło aborcję na życzenie, był w 1920 r. Związek Radziecki, a w 1933 r. aborcja eugeniczna stała się obowiązującym prawem w nazistowskich Niemczech. Zabójczej selekcji aborcyjnej poddawane zostawały te matki, wobec których istniało prawdopodobieństwo, że urodzą niepełnosprawne dzieci. – Hitler nie miał badań prenatalnych i nie mógł precyzyjnie zabijać niepełnosprawnych dzieci w łonach matek. Ale naziści wymyślili, że będą zabijać chorych Niemców także po urodzeniu – mówi „Niedzieli” Jacek Januszewski z Fundacji Życie i Rodzina.

Alternatywną wersję historii lansuje prof. Marcin Król, który na łamach „Gazety Wyborczej” opowiada, że „wszystkie systemy totalitarne były antyaborcyjne ideologicznie, potem w praktyce PRL było inaczej, ale z założenia komunizm był przeciw”.

Najwyraźniej profesor nie słyszał o tym, że Lenin wprowadził aborcję na życzenie w 1920 r., albo o komunistycznej Kubie lub o przymusowej aborcji w Chinach. Przecież po wojnie komuniści wprowadzili aborcję praktycznie we wszystkich państwach bloku wschodniego, a Polska nie była wyjątkiem od reguły. Efekt zbrodni jest taki, że w samej Rosji od 1920 r. do dziś zamordowano 280 mln dzieci przed narodzeniem – czyli tak, jakby zabito ponad połowę wszystkich obywateli 500-milionowej Unii Europejskiej.

Reklama

Obóz koncentracyjny za odmowę aborcji

Obecnie zachodnie media próbują wmówić opinii publicznej, że dostęp do aborcji jest prawem człowieka. Niestety, te same media ogarnęła zbiorowa amnezja, bo nie pamiętają, że m.in. aborcja stała się podstawą oskarżenia zbrodniarzy w ósmym procesie norymberskim. – W procesie norymberskim akt oskarżenia jednoznacznie zarzucał niemieckim członkom SS i urzędnikom Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa SS popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na zachęcaniu lub zmuszaniu niearyjskich kobiet do poddania się aborcji, świadczeniu im usług aborcyjnych oraz wyłączeniu jurysdykcji polskich sądów w sprawach o dokonanie aborcji – przypomina mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”.

Według ustaleń śledztwa IPN, naziści zalecali, by na wniosek ciężarnej „robotnicy wschodniej” dokonywać zabiegu przerwania ciąży. – Należy nadmienić, że przy podpisywaniu stosownego oświadczenia kobiety niejednokrotnie poddawane były presji, a odmowa podpisania odpowiedniego formularza pociągała za sobą poważne konsekwencje, ze skierowaniem do obozu koncentracyjnego włącznie – podkreśla Magdalena Sierocińska z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu.

W Norymberdze zbrodnią przeciwko ludzkości okazało się nie tylko bezpośrednie nakłanianie np. Polek do aborcji, ale sam fakt wyłączenia z jurysdykcji polskich sądów „aborcji na życzenie”. Z listów urzędników odpowiedzialnych za tę decyzję wynikało, że chodziło im o ludobójstwo, liczono, że sama dopuszczalność aborcji wsparta innymi środkami demoralizacji Słowian oraz ciężkimi warunkami bytowymi doprowadzi do ochotnego, dobrowolnego zabicia nowych pokoleń w procedurze aborcji.

Eugenika jak w Polsce

Nazistowskie postulaty są więc niemal tożsame z działalnością współczesnych środowisk proaborcyjnych, które postulują demoralizację i wmawiają, że aborcja uchroni chore dzieci przed złymi warunkami bytowymi. Co więcej, współczesne feministki chcą ograniczenia sumienia lekarzy. W teczkach procesów norymberskich są listy, w których urzędnicy SS skarżą się np. na powszechny sprzeciw lekarzy katolików wobec dokonywania aborcji. Gdzie indziej cytują słowa lekarza członka NSDAP, który sprzeciwia się jakiejkolwiek aborcji, ponieważ dla niego „kobieta w ciąży jest zawsze nietykalna”.

Kolejnym elementem zbrodniczej polityki nazistowskiej, który łączy III Rzeszę ze współczesną dyskusją w Polsce, jest ponadnarodowościowy wymiar eugeniki w ramach Akcji T4, czyli „likwidacji życia niewartego życia”. „Proszę o łaskę śmierci dla syna” – z taką prośbą wiosną 1939 r. zwrócił się ojciec upośledzonego noworodka.

Kobiety psychicznie chore i niepełnosprawne były poddawane przymusowej aborcji i sterylizacji. Na polecenie Hitlera powstał program uśmiercania urodzonych dzieci stanowiących obciążenie dla społeczeństwa. Lekarzom i położnym nakazano zgłaszać wszystkie przypadki narodzin dzieci upośledzonych, m.in.: z zespołem Downa, wodogłowiem, niedorozwojem kończyn i porażeniem. Niemowlęta, którym eksperci komisji nie dawali szans na normalne życie, wysyłano do specjalistycznych oddziałów dziecięcych, gdzie miały być „usypiane”. Gdyby Niemcy mieli wówczas „broń” w postaci USG i badań prenatalnych, ich polityka eugeniczna wyglądałaby pewnie tak samo jak ta, którą dziś masowo stosuje się w Polsce.

Tagi:
historia

Pamiątkowa tablica zawiśnie na ścianie wrocławskiego więzienia

2018-04-27 14:45

Anna Buchar

Oddział IPN we Wrocławiu oraz Stowarzyszenie Kobiet Internowanych i Represjonowanych serdecznie zaprasza 7 maja na uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej upamiętniającej osoby internowane i represjonowane w stanie wojennym. Tablica zostanie umieszczona na ścianie więzienia przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu.


Uroczystość rozpocznie się o godz. 12.00 koncertem chóru dziecięcego ze Szkoły Muzycznej we Wrocławiu w kościele św. Bonifacego przy pl. Staszica. Po koncercie odbędzie się Msza św. celebrowana przez metropolitę wrocławskiego, abp. Józefa Kupnego. O godz. 13.30 nastąpi przejście spod kościoła pod mur więzienny przy ul. Reymonta 7.

Uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy pamiątkowej w asyście Kompanii Honorowej WP obędzie się o godz. 14. Złożone zostaną także kwiaty.

Tablicę ufundowało Oddziałowe Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN we Wrocławiu. Uroczystość odbędzie się pod patronatem dr. Jarosława Szarka, Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i Jana Józefa Kasprzaka, Szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włochy: beatyfiakacja s. Sgorbati - męczenniczki

2018-05-26 21:47

vaticannews.va / Piacenza (KAI)

Męczennik-chrześcijanin na zło odpowiada miłością i tak męczeństwo s. Leonelli staje się ziarnem nadziei rzuconym w ziemię człowieka, które wyda kwiaty i owoce dobra – mówił kard. Angelo Amato dzisiaj w katedrze w Piacenzy. Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wyniósł dziś do chwały ołtarzy włoską zakonnicę, Leonellę Sgorbati, zamordowaną w Somalii.

Małgorzata Cichoń

S. Leonella urodziła się w 1940 r. w Gazzola koło Piacenzy, w północno-zachodniej części Włoch. Gdy miała 23 lata, wstąpiła do Zgromadzenia Matki Bożej Pocieszenia. Po studiach w Anglii, gdzie uzyskała dyplom pielęgniarki, wyjechała na misje do Afryki. Najpierw pracowała w Kenii, a następnie w Somalii, gdzie oprócz normalnej pracy pielęgniarki kształciła wyspecjalizowaną kadrę medyczną. Zginęła z rąk ekstremistów muzułmańskich w 2006 r.

S. Leonella w swoim życiu hołdowała zasadzie: „dawać wszystko, kochać bardzo, kochać wszystkich”. Znana była z promiennego uśmiechu, którym obdarzała wszystkich. Przed śmiercią, raniona śmiertelnie, trzykrotnie powtórzyła pod adresem zabójców: przebaczam.

Kard. Angelo Amato wskazał na aktualność jej świadectwa. “ Wszystkim nam s. Leonella Sgorbati pozostawia jasne przesłanie autentycznego życia chrześcijańskiego, na które składa się otwartość, miłość i przebaczenie. Swoim współsiostrom przypomina słowa ich błogosławionego założyciela, który mówił: «Powinniśmy ślubować służbę misji nawet kosztem życia; powinniśmy być zadowoleni, jeśli umrzemy przy pracy. Kiedy składacie śluby pamiętajcie, że obok trzech ślubów jest także i ten czwarty». S. Leonella żyła z sercem uczennicy całkowicie oddanej Chrystusowi, szukając tylko Boga i Jego woli; w wolności wobec rzeczy i całkowicie oddana posłuszeństwu. Delikatna i cicha, z pojednania i nieużywania przemocy uczyniła styl swojego życia; czyniła dobro bez rozgłosu, oddając się także pracy fizycznej” - powiedział prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Niemcy: niezdany egzamin z dogmatyki

2018-05-26 21:44

vaticannews.va / Bonn (KAI)

„Gdybym musiał ocenić teologiczny wymiar tego dokumentu, wystawiłbym mu ocenę mierną”, tak o wytycznych niemieckiego episkopatu w sprawie możliwości przyjmowania Komunii Świętej przez protestanckich współmałżonków wypowiedział się ks. prof. Karl-Heinz Menke, emerytowany profesor dogmatyki na Uniwersytecie w Bonn i członek Międzynarodowej Komisji Teologicznej.

Bożena Sztajner/Niedziela

Jego zdaniem, w tym dokumencie „brakuje gruntownej refleksji o różnicy między sakramentalnym pojęciem Kościoła u katolików, a niesakramentalnym pojęciem Kościoła u protestantów”. Prof. Menke zwrócił też uwagę, na czym polega właściwie zrozumienie synodalności w Kościele.

Na antenie Domradio, kolońskiej rozgłośni archidiecezjalnej, ks. prof. Menke stwierdził, że w sprawie interkomunii istnieją już odpowiednie dokumenty regulujące niektóre „nagłe przypadki” i „niemądrym jest chęć regulowania czegoś więcej”. „Kto przyjmuje sakrament Eucharystii, identyfikuje się publicznie ze wspólnotą, w której przystępuje do komunii. Więcej nie trzeba tłumaczyć” stwierdził dogmatyk i przestrzegł, że „jeśli zostaną przeforsowane niezgodne z prawem kanonicznym wytyczne większości niemieckiego episkopatu, doświadczymy w najbliższych latach czegoś podobnego, jak w przypadku wprowadzenia nabożeństwa pokutnego, gdzie wierni nie widzą różnicy między sakramentem pokuty a nabożeństwem”. W konsekwencji doprowadziło to w Niemczech do zaniku spowiedzi. Ks. prof. Menke przestrzegł, że podobnie może być teraz w przypadku interkomunii, gdzie wierni często nie rozumieją sakramentalnej tożsamości Kościoła.

Członek Międzynarodowej Komisji Teologicznej odniósł się też do ostatniego dokumentu tej grupy na temat synodalności Kościoła. „Kwestia synodalności wzbudziła oczekiwanie, że obok czterech przymiotów Kościoła, który jest jeden, święty, powszechny i apostolski, pojawi się piąty przymiot. Ale nasz dokument jasno stwierdza, że tak nie jest“ powiedział niemiecki dogmatyk i wyjaśnił, że „synodalność w procesach decyzyjnych Kościoła należy ściśle odróżnić od demokratycznej zasady, gdzie decyduje większość. O prawdzie, którą jest Chrystus, nie można decydować według zasady większości.”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem