Reklama

Harcerstwo to przygoda

2018-01-31 10:19

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 5/2018, str. VI

Archiwum ks. Michała Gławdela
Ks. Michał Gławdel, kapelan w Związku Harcerstwa Polskiego oraz przewodniczący komisji Rady Chorągwi Ziemi Lubuskiej ZHP ds. inicjatyw programowych

Ks. Adrian Put: – Jak rozpoczęła się Księdza przygoda z harcerstwem? To doświadczenie ostatnich lat czy może działał w nim Ksiądz już przed seminarium?

Ks. Michał Gławdel: – Harcerstwo to przygoda, do której zaprosił mnie mój przyjaciel jeszcze w gimnazjum. Na początku miała to być tylko zabawa, ale z biegiem czasu odkryłem, że to dobry sposób na kształtowanie swojej osobowości. Stopnie harcerskie i sprawności pozwalają młodemu człowiekowi pracować nad sobą i poszerzać swoje zainteresowania, zaś drużyna harcerska i zastęp zapewniają przyjaźnie na całe życie. Nie ukrywam, że właśnie to mnie wciągnęło i sprawiło, że z biegiem czasu sam zostałem drużynowym i instruktorem harcerskim.

– Jaka jest rola kapelana w ZHP? To ktoś, kto pełni tylko reprezentacyjne funkcje w związku, czy też jest to konkretna praca wychowawcza?

– Kapelan ZHP to funkcja instruktorska i, co z tym się wiąże, funkcja, która jak każda inna w Związku ma za zadanie realizować jego misję: „wychowywanie młodego człowieka, czyli wspieranie go we wszechstronnym rozwoju i kształtowaniu charakteru przez stawianie wyzwań”. Ta wszechstronność w skautingu dotyczy także rozwoju religijnego i duchowego. Harcerz nie może pomijać tej sfery swojego życia. Zgodnie z porozumieniem między ZHP i Konferencją Episkopatu Polski, za troskę nad wychowaniem religijnym rzymskokatolickich członków ZHP odpowiadają mianowani przez biskupów kapelani ZHP i duszpasterze. Kapelan jako instruktor uczestniczy w całym życiu Związku, jak np. uczestniczy w szkoleniach kadry i sam się szkoli, ale jednocześnie ma swoje specyficzne kapłańskie zadania: duszpasterstwo obozowe, organizacja eventów, takich jak Betlejemskie Światło Pokoju, czy odpowiedzialność za współpracę swojej jednostki z władzami kościelnymi. Wielu kapelanów odpowiada za pracę Zespołów ds. Wychowania Religijnego i Duchowego swoich jednostek, w naszej chorągwi służbę tę pełni ks. phm. Adam Żygadło.

– Obok zadań kapelana działa Ksiądz także aktywnie w Radzie Chorągwi. Co należy do Księdza obowiązków?

– Rada Chorągwi jest władzą uchwałodawczą, zajmuje się wieloma sprawami, takimi choćby jak ocena działalności komendy chorągwi, opiniowanie budżetu chorągwi czy planowanie jej pracy, w tym planu kształcenia. Naszym zadaniem jest tak współpracować i wspierać naszego komendanta i komendę, aby zapewnić możliwości działania i sprostać potrzebom i oczekiwaniom instruktorów bezpośrednio pracującym z harcerzami w drużynach i lokalnych hufcach. To często praca na dokumentach i analizach, ale ten namysł jest potrzebny, aby nasze zadania wychowawcze realizować na najwyższym poziomie.

– Jak udaje się to wszystko godzić z obowiązkami na parafii?

– Nie jest to łatwe. Pierwszym zleconym obowiązkiem przez księdza biskupa jest posługa jako wikariusza i katechety. Parafia i szkoła to wielka moja pasja, ale i instruktorska służba jest moim powołaniem. Tak więc trzeba często dzielić serce i czas, choć jest to zapewne uczucie towarzyszące każdemu instruktorowi i instruktorce ZHP. Jesteśmy przecież w tej służbie świadomymi wolontariuszami, którzy dobrowolnie przyjmują na siebie obowiązki harcerskiego wychowawcy i opiekuna. Dzięki wyrozumiałości proboszcza udaje mi się to zrobić. Nie mogę też zapomnieć o współpracy z wieloma kapłanami włączającymi się w pracę z harcerzami: ks. Paweł Bryk, ks. Adam Żygadło, ks. Piotr Gniewaszewski, o. Kazimierz Golec, czy współpracy środowisk harcerskich z parafiami, tak jak np. w przypadku szczepu „Sulima” z parafią pw. Matki Bożej Szkaplerznej w Czarnowie. Wsparciem są też sami instruktorzy ZHP czy członkowie naszej lubuskiej chorągwianej komendy. To dzięki nim wszystkim mam świadomość, iż jako kapelan nie jestem sam i w różnych sprawach mam na kogo liczyć.

– W tym roku nasza Ojczyzna świętuje stulecie odzyskania niepodległości. To także ważny rok dla polskiego harcerstwa. Jak harcerze będą świętowali ten szczególny jubileusz?


– Dla nas stulecie niepodległości wiąże się nieodzownie z powstaniem naszej organizacji, bowiem ZHP zostało założone już 1 listopada 1918 r., z połączenia wszystkich wcześniej działających organizacji harcerskich i skautowych na terenie trzech zaborów. Z tej okazji w wakacje wybieram się na zlot całego ZHP do Gdańska. To będzie święto całego harcerstwa. W trakcie zlotu Wyspa Sobieszewska zamieni się w miasto harcerzy.
Ten zlot jest dla harcerzy i harcerek wezwaniem do szerszego spojrzenia na otaczający nas świat i podjęcia prawdziwych działań. Ma ich zainspirować. Przez 11 dni wakacji więcej niż 10 tys. harcerzy ze wszystkich zakątków Polski, również z Ziemi Lubuskiej, będzie razem uczyć się, bawić i na nowo odkrywać, czym jest braterstwo, praca nad sobą i służba.

– Czy w naszej diecezji także odbędą się jakieś uroczystości?

– Tak, oprócz Zlotu w Gdańsku we wrześniu we wszystkich hufcach, w każdej miejscowości, gdzie działają harcerze, będziemy organizować wspólne świętowanie tego wydarzenia, jakim jest stulecie naszego Związku. Chcemy się też włączyć w wydarzenia diecezjalne, które w czerwcu będą miały miejsce w Rokitnie, gdzie we wspólnocie diecezjalnej będziemy dziękować Bogu za dar niepodległości. Oczywiście nie zabraknie również harcerzy podczas samych uroczystości 11 listopada.

Tagi:
wywiad harcerstwo

Czy jesteście powołani do niepłodności?

2018-05-22 12:23


Edycja wrocławska 17/2018, str. IV-V


Małgorzata Trawka: – Oktawa Wielkanocna w tym roku była dla Was szczególnym momentem, w Waszej rodzinie pojawiło się nowe życie.

Bernadetta: – W Oktawie Wielkanocnej zadzwoniła do nas pani z ośrodka adopcyjnego i zapytała, czy jesteśmy gotowi na odrobinę szaleństwa, ponieważ jest dziecko, które urodziło się z końcem marca, w Wielkim Tygodniu. I pytanie, czy bylibyśmy zainteresowani, by je poznać, jego akta, historię, spotkać się z nim i dowiedzieć czegoś więcej. Powiedzieliśmy: tak, chcemy się spotkać. To jest noworodek, nie jest wolny prawnie. To jest dziecko, które zostało w szpitalu po urodzeniu. Matka biologiczna złożyła pismo, że chce dziecko oddać do adopcji. Po sześciu tygodniach tę decyzję musi potwierdzić w sądzie. To jest troszeczkę niespodzianka, nie wiemy, jak się skończy, ale jesteśmy poddani woli Bożej. Liczymy na to, że będziemy mogli dziecko adoptować, ale jeżeli Pan Bóg zaplanował inaczej, to po prostu przez te sześć tygodni damy mu tyle miłości, ile możemy.

Krzysztof: – Cała procedura przy noworodkach jest szybka. Na decyzję mieliśmy jeden dzień, następnego byliśmy go zobaczyć, a kilka dni później był już z nami.

– W którym momencie pozwalacie sobie na stwierdzenie: „To jest nasze dziecko”?

K: – Zdecydowanie już w tej chwili. Tym bardziej, że czekaliśmy na naszego maluszka rok i cztery miesiące. To jest nasze wymodlone dzieciątko.

B: – Z naszą starszą córką było tak, że potrzebowałam trzech tygodni, by oswoić się z myślą, że jestem mamą, że mam córkę. Potrzebowałam czasu, żeby tę więź nawiązać. Wydaje mi się, że tym razem idzie dużo szybciej.

– Kiedy poczuliście się powołani do zorganizowania i poprowadzenia rekolekcji dotykających problemu niepłodności?

K: – Należymy do ruchu Equipes Notre-Dame. Wiosną 2017 r. byliśmy na rekolekcjach naszej wspólnoty małżeńskiej o komunikacji w małżeństwie współprowadzonych przez ks. Gabriela Pisarka, sercanina, który na co dzień pracuje w Kluczborku. Podczas jednego z posiłków zaczęliśmy rozmawiać z księdzem o naszej historii i może trochę zbyt śmiało zapytałem, czy na rekolekcjach albo warsztatach dla małżeństw prowadzonych przez sercanów poruszany jest temat trudności z zajściem w ciążę, niepłodności itp. I ks. Gabriel powiedział, że nie ma takich tematów, i zachęcił: to zróbmy coś.

– Czy te rekolekcje są adresowane do małżonków, którzy wprawdzie mają już swoje dziecko, ale jednocześnie doświadczają trudności w poczęciu następnego?

K: – Rekolekcje są dla małżeństw sakramentalnych, to jest jedyny podstawowy warunek. Mogą to być małżeństwa, które mają dzieci i dalej nie mogą naturalnie począć. Adresujemy je do małżeństw, które są na każdym etapie zmagania się z trudnościami z poczęciem, czy to jest pół roku starania się, czy kilka lat, czy to jest już któryś rok leczenia niepłodności, czy któryś rok oczekiwania na adopcję, czy któryś rok, gdy ona jest zdrowa, on jest zdrowy, a dalej mimo wszystko nie ma potomstwa.

– A jak Wy odbieraliście sytuację, że nie możecie mieć dzieci?

B: – Przeszliśmy drogę, która może nie jest idealna, ale typowa. Zaczęło się od decyzji, że staramy się o dziecko i skoro wszystkim innym naokoło wychodzi to dosyć szybko, to z nami będzie tak samo, bo dlaczego by nie? Staramy się jeden miesiąc, drugi, trzeci i kolejny, ciągle nic. I w pewnym momencie pojawiały się pytania, wątpliwości i myśl, że może należałoby się przebadać. Ja się badałam i Krzysiu też, no i wyniki nie były dobre. Zaczął się okres leczenia, ale nie przynosiło ono oczekiwanych skutków. Była medycyna niekonwencjonalna, testy owulacyjne, dużo modlitwy, pas św. Dominika, różne sposoby... W pewnym momencie pojawił się bunt, foch na Pana Boga: Panie Boże, my jesteśmy Tobie wierni już długie lata, jesteśmy wobec Ciebie fair, a Ty z nami postępujesz niesprawiedliwie. Obiecałeś: „Bądźcie płodni, rozmnażajcie się”, a u nas tego nie widać. I był okres głębokiego dołu i załamania, i patrzenia z zazdrością na inne pary, które spodziewają się dziecka, albo prowadzą wózek. I były myśli naprawdę nieżyczliwe w stosunku do tych osób, bo też czuliśmy, że zasługujemy na dzieci.

K: – W Piśmie Świętym jest napisane: „Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie” (Mt 18,19). To zdanie nas buntowało. To była masakra.

B: – Jak jedno z nas było w dole, to drugie ciągnęło ku górze i odwrotnie, tak na wymianę, a w pewnym momencie oboje byliśmy w dołku. Jednej niedzieli modliliśmy się w kościele po Mszy św. i wtedy łzy leciały strumieniami. Wychodzimy z kościoła, patrzymy, stoi przed wejściem Kuba, nasz znajomy, i mówi, że właśnie powstaje ekipa Notre-Dame, może byśmy chcieli przyjść na takie niezobowiązujące spotkanie, by się więcej dowiedzieć. Myślałam wtedy, po co nam to, przecież przeżywamy dół i mamy inne problemy. Ale okazało się, że jak już poszliśmy, to był to początek wspaniałej przygody z Panem Bogiem. Wsparcie, jakie zaczęliśmy dostawać w naszej ekipie, bardzo nam pomogło. Niedługo potem okazało się, że jest miejsce na wcześniejszy kurs adopcyjny i sprawy potoczyły się szybko.

– Słyszymy czasami o rekolekcjach dla bezpłodnych małżeństw, w których dominująca wydaje się być modlitwa o uzdrowienie. Temat tych rekolekcji może sugerować, że akcent jest położony na akceptacji niemożliwości bycia biologicznymi rodzicami.

B: – Akcent stawiamy na działanie. Widzimy wokół siebie wiele par, które, mówiąc kolokwialnie, bardzo się guzdrają, gubią, tkwią w marazmie, trzymając się kurczowo jednego rozwiązania, np. jednego lekarza, i to nie przynosi efektów. Są nieszczęśliwi, stoją w miejscu. My chcemy, żeby z tego miejsca ruszyli. Chcemy ich zaprosić do zaufania Panu Bogu, żeby działa się Jego wola w czasie, jaki On chce, i w sposób, w jaki On chce.

K: – Doświadczyliśmy tego, że łatwo jest popaść w stagnację i czekać na cud. Nasz przykład: zaczynamy się starać, mijają kolejne miesiące i nie wiemy, co zrobić. Później, gdy chcemy się zbadać, kobieta wie, gdzie pójść, bo badanie ginekologiczne jest dosyć naturalnym sposobem. Ale mężczyzna? Żeby zbadać swoje nasienie? Jeszcze w sposób zgodny z moralnością katolicką? To jest trudne i nie wiadomo, gdzie pójść, kogo zapytać. To jest pierwszy krok, trzeba odwagi, żeby zacząć rozmawiać. Gdy dostaje się wyniki poniżej normy, to jest kolejny cios, gdy słyszę, że najlepiej jest pójść na in vitro lub spróbować inseminacji, do których nasza wiara i Kościół mają jednoznaczne stanowisko: nie. Idziemy z wynikami do jednego ginekologa, drugiego, większość nie wie, jak do tego podejść. Specjalistów naprotechnologii nawet we Wrocławiu jest bardzo mało, a leczących mężczyzn prawie wcale. I dalej trwa się w dole, nostalgii. Te rekolekcje są również po to, żeby pokazać konkretne miejsca, w których można otrzymać pomoc. Nie jesteśmy ekspertami, ale chcemy podzielić się naszym doświadczeniem.

B: – Nie chcemy robić reklamy adopcji. Chcemy pokazać drogi wyjścia, na które Pan Bóg otwiera serce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

30. lat Święta Matki w Jeleniej Górze-Cieplicach

2018-05-27 21:03

Ks. Piotr Nowosielski

Parafia Matki Bożej Miłosierdzia w Jeleniej Górze-Cieplicach, po raz 30. zorganizowała obchód Święta Matki. Dwudniowe wydarzenia, dają czas na modlitwę, refleksję i radość podczas festynu rodzinnego, z daru naszych matek.

Ks. Piotr Nowosielski

Również w bieżącym roku, Święto Matki zgromadziło wielu niezwykłych gości. Zaproszeni zostali m.in.: ludzie nauki, filmu, świata medycyny, sportu i muzyki. O bogactwie wydarzeń świadczy program na stronie internetowej poświęconej temu świętu (www.swietomatki.pl).

- Trzeba dziękować Panu Bogu, że człowiek w tym natłoku zajęć może uporządkować jakoś różne rzeczy i że nie jesteśmy sami, Święto Matki, jest dowodem na to, że kiedy życie społeczne trochę idzie na bok, kiedy pojawia się egoizm, kiedy niektórzy myślą tylko o sobie, można jeszcze coś zrobić. Ale idea musi być czysta, bezinteresowna – mówi ks. prał. Józef Stec, inicjator tego parafialnego święta - Od trzydziestu już lat, w trosce o przyszłość wspólnego życia w rodzinach, organizujemy to wychowawcze Święto Matki z pomocą dużej grupy aktywnych ludzi - dodaje.  

W programie tegorocznego Święta Matki, jako pierwsza wymieniona była pielgrzymka 20 maja (niedziela) na Jasną Górę i udział o godz. 21.00 w Apelu Jasnogórskim..

Zobacz zdjęcia: 30. lat Święta Matki w Jeleniej Górze-Cieplicach

Kolejnym dniem związanym z tym Świętem, był 26 maja (sobota), zaplanowany jako poświęcony w części sprawom naukowym, ale powiązanym z występami artystycznymi przedszkolaków i młodzieży szkolnej, a następnie jako Koncert Pieśni Patriotycznych „Historia – Pamięć – Tożsamość”, którego wykonawcami były zaproszone chóry i zespoły z solistami.

Główne uroczystości odbyły się w niedzielę, 27 maja i rozpoczął je Marsz Niepodległości, w którym od rynku miejskiego do kościoła, przemaszerowali uczestnicy wydarzenia. Wśród nich znaleźli się m.in.: przedszkolaki i dzieci szkolne z rodzinami, zaproszone orkiestry dęte z gminy Tryńcza i Kopalni Węgla Kamiennego Katowice Murcki-Staszic, kombatanci, sybiracy, weterani misji ONZ, Grupa gimnastyczna, taneczna i pokazowa Mażonetki z Trynieckiego Centrum Kultury, Straż Grobowa „Turki” z Tryńczy, i Gwardia Matki Bożej Miłosierdzia z Cieplic. Te dwie ostatnie formacje zaprezentowały się w mustrze paradnej, a ponadto Gwardia Matki Bożej z Cieplic, zatańczyła wraz ze swymi małżonkami poloneza.

List gratulacyjny, przysłała także do organizatorów i uczestników, Pierwsza Dama RP Agata Kornhauser-Duda. Odczytała go, obecna na uroczystości wiceminister Marzena Machałek

Uczestników spotkania, powitał w imieniu proboszcza ks. dr Tomasz Biszko, zapraszając do wspólnej dziękczynnej modlitwy.

Jubileuszowej Eucharystii, przewodniczył bp Antoni Długosz z Częstochowy.

- Każdy dziś wspomina swoje matki. Matka zazwyczaj bierze na siebie najwięcej obowiązków w rodzinie, oczywiście nie umniejszając niczego ojcom – mówił w homilii bp Długosz - Nie jest też łatwo żyć, kiedy to serce matki przestaje bić. Ale wtedy staje przed nami Pan Jezus i mówi: nie martwcie się, przypomnijcie sobie Mój testament. To właśnie przed śmiercią na krzyżu myślę o was. Kiedy moja Matka, cenny skarb Mojego życia stoi pod krzyżem, współuczestnicząc w cierpieniu ze Mną, wskazuję na nią i mówię do was: Niech Ona będzie waszą Matką i stałą towarzyszką życia. W dzisiejszy dzień poświęcony Trójcy Świętej, dziękujemy Chrystusowi, za Matkę. Maryja mówi nam: Jestem z wami.

Nawiązał też do osoby głównego organizatora tego wydarzenia: - Nie jest kwestią przypadku, że ks. dr Józef, eksponuje maryjność. Bo pamiętajmy, że więź z Maryją sprawia, że życie nabiera kolorów. Dziś kiedy obchodzimy w tym miejscu, 30. rocznicę dni poświęconych matce, na pierwszym miejscu dziękujmy za tę Matkę, która wszystko zrozumie i która nawet obejmuje miłością tych, którzy w Jej Syna nie wierzą. Ale do Niej się przytulają i proszą o pomoc. A także dziękujmy za nasze matki, nawet jeśliby ktoś zauważał w ich postawie pewne niekonsekwencje w życiu, to nieważne. Matek nie wybieramy. Ale obok ojców są darem od Boga. Pomyślmy o naszych matkach. Także wszystkim tu obecnym matkom, składam gratulacje za piękny charyzmat macierzyństwa.

- mówił biskup Antoni.

On też dokonał odsłonięcia i poświęcenia 2 tablic pamiątkowych. Jedna z nich dedykowana jest Weteranom Sił Pokojowych ONZ z Polski, Czech, Francji i Słowacji, a druga, jako wotum wdzięczności Matce Bożej za XXX-lecie Święta Matki.

Po Mszy św., odbył także koncert w jego wykonaniu, poświęcony miłości Ojczyzny oraz matkom.

Pod znakiem zapytania stała obecność pomysłodawcy tego wydarzenia, proboszcza parafii, ks. prał. Józefa Steca, który w ostatnim czasie ma kłopoty ze zdrowiem. Pojawił się jednak, aby raz jeszcze przypomnieć istotę tego święta i podziękować za pamięć o nim w modlitwach.

Popołudniowa cześć, obejmowała prezentację orkiestr, występ mażonetek, międzynarodową rowerową paradę retro, oraz bogaty program artystyczny.

Równolegle trwał festyn rodzinny, na który składały się m.in. bloki tematyczne: sportowy, wystawowy, zdrowotny, kulturalny, prezentacji różnych firm i usług, miasteczko zabaw dla dzieci i in.

Te i wiele innych niespodzianek czekały na wszystkich, którzy zechcieli odwiedzić to miejsce, aby uczcić i świętować radość z tego, że Pan Bóg dał ludzkości matki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Przegląd Pieśni Maryjnej w Nieradzie

2018-05-28 10:03

Bożena Turek, Dorota Wiśniewska


We wtorek 22 maja br. w Szkole Podstawowej w Nieradzie odbyła się IV edycja Powiatowego Przeglądu Pieśni Maryjnej „Idziemy z Tobą Matko” Nierada 2018. Nadrzędnym celem naszego przeglądu było wychowanie do wartości. Niezwykle istotne okazało się także wskazywanie właściwych wzorców zachowań, wzmocnienie więzi rodzinnych oraz popularyzowanie alternatywnych form organizowania w sposób racjonalny czasu wolnego. Treści prezentowanych utworów nawiązywały do ochrony życia i zdrowia. Uczestnicy przeglądu popularyzowali kulturę chrześcijańską z uwzględnieniem kultu Maryjnego. Konkurs rozpowszechniał pieśni o tematyce religijnej oraz wspierał dzieci i młodzież uzdolnioną muzycznie. Przegląd zorganizowała Szkoła Podstawowa w Nieradzie we współpracy z Parafią Św. Apostołów Piotra i Pawła w Nieradzie. Patronat honorowy nad przeglądem objęli: Arcybiskup Metropolita Częstochowski Wacław Depo, Starosta Częstochowski Krzysztof Smela oraz Wójt Gminy Poczesna Krzysztof Ujma. Patronami medialnymi byli: Tygodnik Katolicki „Niedziela”, Wydawnictwa Edycja Św. Pawła, Rozgłośnia Radiowa FIAT oraz Dwumiesięcznik SPOIWO. Przesłuchania konkursowe odbyły się w czterech kategoriach: Klasy I-III, IV- VI , klasa VII i II-III gimnazjum oraz Zespoły wokalne/schole. Występowali soliści oraz zespoły wokalne, które reprezentowały szkoły i parafie. Do przeglądu zgłosili swój udział uczestnicy z gminy Poczesna, Konopiska, Koziegłowy, Przyrów, Mykanów. Wystąpiło 37 solistów oraz 6 zespołów wokalnych. Łącznie na szkolnej scenie zaprezentowało się 113 wykonawców. Nad sprawnym i zgodnym z regulaminem przebiegiem konkursu czuwała komisja w składzie: Przemysław Jeziorowski , Dariusz Pikor i Mariusz Torbus, która wyłoniła laureatów i przyznała wyróżnienia. GRAND PRIX- Zespół wokalny „Niezapominajki” z klas IV-VII SP w Nieradzie W kategorii klas I- III: I miejsce Justyna Caban SP w Nieradzie II miejsce Zuzanna Bilecka ZSP w Lubojnie, Michalina Kulawik SP w Nieradzie III miejsce Alicja Ociepa SP we Wrzosowej Wyróżnienia : Amelia Sośnica SP we Wrzosowej Martyna Bochenek ZSP w Przyrowie W kategorii klas IV- VI I miejsce Marcelina Caban SP w Nieradzie II miejsce Julia Soboniak ZSP w Lubojnie III miejsce Kinga Szymczyk SP w Poczesnej, Anna Blukacz SP w Jamkach - Korzonku Wyróżnienia : Natalia Froch SP w Nieradzie Maria Pietrzak Parafia św. Jana Chrzciciela w Poczesnej Kategoria klas VII i II-III Gimnazjum I miejsce Maria Mordalska SP w Lgocie Górnej II miejsce Aleksandra Grzyb Gimnazjum Poczesna III miejsce Paulina Urbańczyk SP w Cynkowie, Jakub Wójcik SP w Poczesnej Wyróżnienia: Julia Błaszak SP w Nieradzie, Patrycja Szyda SP we Wrzosowej, Nikola Cuber SP w Jamkach –Korzonku Zespoły wokalne z klas I- III I miejsce Zespół wokalny „Niezapominajki” SP w Nieradzie II miejsce Zespół Muzyczny „Campanella” ZSP w Lubojnie Zespoły wokalne z klas IV- VII I miejsce Zespół wokalny „La Musica mia” ZSP w Lubojnie II miejsce schola „Srebne aniołki z parafialnej scholki” Parafia Poczesna W niedzielę 27 br. maja w kościele parafialnym św. Apostołów Piotra i Pawła w Nieradzie odbył się koncert galowy połączony z wręczeniem nagród, dyplomów i podziękowań. W koncercie uczestniczyli: Wójt Gminy Poczesna Krzysztof Ujma, radny powiatowy Andrzej Cupiał, radni Grzegorz Opiłka i Grzegorz Sikora, sekretarz gminy Renata Smędzik. Nagrody i podziękowania wręczyli Wójt Krzysztof Ujma oraz dyrektor Szkoły Podstawowej w Nieradzie Bożena Turek.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem