Reklama

Pajęczno

Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek

2018-01-31 10:18

Magdalena Gruszka
Edycja częstochowska 5/2018, str. III

Jarosław Gruszka
Koncert Galowy Laureatów w kościele Narodzenia Pańskiego w Pajęcznie

W dniach 20-21 stycznia w Pajęcznie już po raz czwarty odbył się Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek. Jak co roku jego organizatorem była parafia Narodzenia Pańskiego, reprezentowana przez Magdalenę Gruszkę, Martynę Młynarską-Modlińską, Piotra Mielczarka i ks. kan. Szymona Gołuchowskiego. Współorganizatorami wydarzenia byli: Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Pajęcznie oraz Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wsi Niwiska Górne. 20 stycznia w budynku kina „Świteź” miała miejsce część konkursowa festiwalu. Przystąpiło do niej 70 uczestników, zakwalifikowanych z ponad 150 zgłoszeń z całej Polski – m.in. Bytowa, Krakowa, Kielc, Czechowic-Dziedzic, Bielska-Białej, Chorzowa czy Wrocławia. Jury, w składzie: Marta Florek, Anna Bystroń-Jajkiewicz, Aleksandra Zuzewicz-Rogaczewska, Przemysław Branny oraz ks. Szymon Gołuchowski, przez cały dzień przesłuchiwało solistów, duety i zespoły. Po niejednokrotnie burzliwych naradach jurorzy przyznali nagrody i wyróżnienia w 4 kategoriach – 7-11 lat, 12-16 lat, 17-25 lat, zespoły, a także Grand Prix Festiwalu. Przy ogłaszaniu wyników jury bardzo często podkreślało wysoki poziom prezentowany przez wszystkich uczestników konkursu.

W niedzielny poranek laureaci festiwalu wzięli udział w warsztatach, które obyły się w siedzibie Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Wsi Niwiska Górne. Pod kierunkiem przewodniczącej jury Marty Florek przygotowali piosenkę finałową, pt „Tak jak śnieg”.

Reklama

21 stycznia o godz. 15 w kościele pw. Narodzenia Pańskiego w Pajęcznie odbył się Koncert Galowy Laureatów, w którym wystąpili zdobywcy I, II i III miejsca w każdej kategorii oraz zdobywcy Grand Prix. Koncert uświetniła swoim występem Marta Florek.

***


Zwycięzcy
Nagroda dla najmłodszego uczestnika: Sandra Grabowska (Kielce)
Nagroda dla wschodzącej gwiazdy: Bartosz Bąk (Kłomnice)
Wyróżnienia specjalne od jury:
Marysia Kurzydlak (Gorzkowice)
Wiktoria Jędrysiak (Wieluń)
Kategoria 1 (7-11)
Wyróżnienia: Nadia Gołębiowska (Pajęczno), Zuzanna Smykal (Częstochowa)
III miejsce: Kornelia Dusza (Popów)
II miejsce: Antonina Smykal (Częstochowa)
I miejsce: Hanna Włodarczyk (Wieluń)
Kategoria 2 (12-16)
Wyróżnienia: Amelia Jaworowska (Ozorków), Małgorzata Sztandera (Bytów)
III miejsce: Aleksandra Płatek (Wieluń)
II miejsce: Martyna Wójcik (Częstochowa)
I miejsce: Amelia Cierpiał (Częstochowa)
Kategoria 3 (17-25)
Wyróżnienia: Alicja Olschowsky (Siemianowice Śląskie), Sandra Stochmiałek (Biała)
III miejsce: Paulina Jarząb (Biała)
II miejsce: Zuzanna Krupa (Siemianowice Śląskie)
I miejsce: Klaudia Wirkus (Bytów)
Kategoria 4 (zespoły)
Wyróżnienie: La Musica Mia (Lubojna)
III miejsce: Dziesięć Plus (Kraków)
II miejsce: Decyma (Niegowonice)
I miejsce: Zespół wokalny BCK (Bytów)
Grand Prix: Avista (Bełchatów)

Tagi:
kolęda

Wizyta duszpasterska: pożytek czy przeżytek?

2018-01-17 10:05

Zebrała i opracowała: Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 3/2018, str. VI

Czy to pożyteczne narzędzie duszpasterskie warte kontynuacji, co jest najważniejsze podczas wizyty kapłana w domach parafian, a czego może brakuje, nad czym należałoby (wspólnie) popracować, aby doroczna wizyta duszpasterska w naszych domach, potocznie zwana kolędą, spełniła swój cel? Z tym pytaniem zwracam się do księży pracujących w różnych zakątkach naszej diecezji

TD
Po kolędzie, parafia pw. Chrystusa Króla w Kielcach

Ks. dr Jarosław Czerkawski, proboszcz parafii św. Izydora w Kielcach-Posłowicach:

– Jeżeli ksiądz idzie na kolędę z wiarą i będzie z wiarą błogosławił rodziny i domy, a ludzie z wiarą to błogosławieństwo przyjmą, to jest to największy pożytek duchowy z kolędy. Błogosławieństwo jest użyczeniem Boga tej rodzinie przez ręce kapłana. Jeśli tego nie rozumiemy, to kolęda staje się trudem i bywa problematyczna dla obu stron. Jeżeli ktoś kwestionuje kapłaństwo i nie przyjmuje kolędy w wymiarze błogosławieństwa, to tego błogosławieństwa nie będzie. Traktowanie kolędy w czysto materialnym aspekcie to poważny problem. Jest to niesmaczne, gdy koperta czeka przyciśnięta pasyjką…Oczywiście – zbieramy pieniądze, budujemy i remontujemy czy wyposażamy za nie kościoły, ale nie to podczas tej wizyty jest najważniejsze. Jeśli ktoś koperty nie przygotuje, nie stanowi to problemu. Natomiast przykre jest traktowanie tego spotkania w kategoriach przymusu, obowiązku, gdy pomimo starań po pięciu minutach nie ma już o czym rozmawiać i czuje się, że domownicy tylko czekają, aby ksiądz sobie poszedł… Można też spotkać zarzut, że kolęda trwa za krótko, dziesięć czy kilkanaście minut, ale pamiętajmy, że księża podejmują spory trud miesięcznego lub dwumiesięcznego chodzenia od domu do domu. Jeśli ktoś potrzebuje dłuższej rozmowy, czy w rodzinie pojawiają się problemy wymagające rozważenia – proponujemy spotkanie w innym terminie, np. na plebanii. Zdecydowana większość księży jest na to gotowa. Wizyta duszpasterska to dobry, pastoralny instrument w poznawaniu ludzi, np. księża uczący w szkołach mogą poznać rodziny swoich uczniów i jest to bardzo cenne. Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie jednak oczekują tej wizyty i są do niej dobrze przygotowani, np. w naszej parafii na 270 rodzin nie przyjmuje księdza 5.

Ks. Michał Haśnik, wikariusz w parafii Narodzenia NMP w Piekoszowie:

– Odwiedziny duszpasterskie, choć są bardzo męczące dla księdza, który katechizuje w szkole, to jednak są także wielką radością. Głównym celem spotkania jest wspólna modlitwa z domownikami i udzielenie błogosławieństwa. Odwiedzając rodziny, mogę się spotkać z nimi w ich domu. Często jest tak, że znam te osoby tylko z widzenia – z kościoła, ale nie wiem, gdzie mieszkają i czym się zajmują. W czasie kolędy mogę więc z rodzinami porozmawiać o ich sprawach. Szczególnie ważne jest to dla wikariusza, który dopiero rozpoczyna pracę w danej parafii, gdzie wszystko poznaje.

Kolejnym celem jest rozmowa o życiu parafii; o tym, czym aktualnie żyje dana wspólnota parafialna. W Piekoszowie w czasie kolędy ludzie pytają o zbliżający się jubileusz 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Miłosierdzia oraz o remont naszego sanktuarium, który cały czas trwa. Wierni mogą też przekazać księdzu swoje uwagi i sugestie, jak życie parafialne nieustannie ulepszać.

Chodzę po kolędzie już od 10 lat i chyba nie zdarzyło mi się nigdy, żebym był źle przyjęty. Zawsze jest pełna życzliwość, aczkolwiek czasami niestety nie ma o czym rozmawiać z domownikami, gdyż nie podejmują żadnego proponowanego tematu… Jeżeli gospodarze nie chcą rozmawiać nawet o pogodzie (śmiech) – to trzeba iść dalej.

Czego brakuje? Na pewno jesteśmy ograniczeni czasowo, mamy bowiem blisko 50 kartotek i nie można sobie pozwolić na dłuższe rozmowy, a czasami takie są potrzebne. Bolączką jest także to, że czasami idziemy na kolędę od rana i często zastajemy w domach tylko jednego „dyżurnego domownika”. Uważam, że właśnie to się zmieniło na przestrzeni lat, że ludzie w ciągu dnia są w pracy – niezależnie od tego, czy idziemy do wioski, czy do miasta, a przez naszą wygodę, tzn., że wolimy iść na kolędę rano – niektórzy są pozbawieni tego wyjątkowego spotkania z kapłanem.

Ks. Kamil Banasik, prefekt alumnów w Wyższym Seminarium Duchownym:

– Najistotniejszy jest kontekst duchowy wizyty duszpasterskiej, czyli błogosławieństwo udzielone przez księdza. Myślę, że mówiąc o kolędzie w kościele, np. podczas ogłoszeń parafialnych czy przy innych okazjach, należałoby to bardziej podkreślać, aby ożywiać tego rodzaju świadomość. Łączy się z tym także znaczenie wody święconej, co wiele osób niestety lekceważy – albo wody nie mają, albo mają z kranu i nic na ten temat nie mówią. A wystarczy przecież powiedzieć księdzu, aby wodę pobłogosławił, bo inaczej taka wizyta w domu parafian nie ma większego znaczenia, poza budowaniem relacji osobowych. Naprawdę warto o tym pamiętać.

Rozmowa podczas wizyty w domach rodzin jest bardzo różna. Ci, którzy są blisko Kościoła i wiedzą, co dzieje się w parafii, chętnie podejmują dialog, dzielą się spostrzeżeniami, wysuwają sugestie, i jest to bardzo cenne. Bywa, że my księża nie zawsze dostrzegamy pewne niuanse, np. godzina autobusu nie skorelowana z jakimś nabożeństwem, zbyt głośny/cichy jest dźwięk dzwonu itp. Z kolei będąc w czyimś domu, można lepiej rozeznać potrzeby tej rodziny.

Chodziłem po kolędzie w parafii Bieliny, a więc w wioskach oraz w Kielcach. Na wsiach spotyka się rodziny wielopokoleniowe, w Kielcach jest więcej rodzin małych i osób samotnych. W mieście jest więcej mieszkań zamkniętych, ale nie zawsze wynika to ze złej woli – ludzie miewają kilka mieszkań, długo pracują, wynajmują te mieszkania studentom, różnie to bywa. Zwróciłbym także uwagę na to, że zawsze mieszkania i domownicy są nastawieni odświętnie, elegancko ubrani, dom jest wysprzątany. Oznacza to, że doceniają rangę tego spotkania.

Ks. dr Grzegorz Kaliszewski – proboszcz parafii pw. św. Szczepana w Mnichowie:

– Wizyta duszpasterska to piękny czas, w którym mogę odwiedzić moich parafian w ich domach rodzinnych. Jest to okazja do bliższego poznania i do tego, aby porozmawiać na liczne tematy osobiste i duszpasterskie związane ze wspólnotą parafialną. Bardzo często wierni pragną opowiedzieć o swoich problemach, trudnościach, jak również dzielą się swoimi radościami.

Wielkim pozytywnym doświadczeniem jest możliwość spotkania podczas wizyty duszpasterskiej chorych i cierpiących, którzy na co dzień o własnych siłach nie mogą przyjść do kościoła. To właśnie oni z wielką tęsknotą oczekują na księdza podczas kolędy. Dla nich warto poświęcić czas. Czasami płaczą. Jednak są to łzy radości. Radości powodowanej tym, iż przychodzi ksiądz, który uśmiecha się do ich, przytuli ich do siebie i udzieli Bożego błogosławieństwa.

Wizyta duszpasterska to także okazja dostrzeżenia przez księdza we wspólnocie parafialnej rodzin biednych i potrzebujących. Po wizycie duszpasterskiej bardzo często odwiedzam takie rodziny i pragnę, jak tylko potrafię, pomóc im.

Jako parafia wszyscy tworzymy jedną rodzinę i staramy się robić wszystko, aby w tej rodzinie promieniowała miłość, jedność i wzajemna radość. Wszyscy staramy się być za siebie odpowiedzialni. Wizyta duszpasterska przybliża nas do siebie i jeszcze bardziej otwiera nasze serca na działanie Bożej mocy i łaski.

Uważam, iż każdy ksiądz powinien nie tylko raz w roku – podczas kolędy – ale częściej odwiedzać swoich parafian. Dzięki temu będzie mu łatwiej i szybciej reagować na wszelkie czasem trudne sytuacje we wspólnocie parafialnej, a nade wszystko będzie miał świadomość, że razem ze swoimi wiernymi tworzy piękną rodzinę, która wspólnymi siłami i pełna radości z całego serca przybliża się do Pana Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Ojciec Pio – czciciel Maryi

2018-05-09 10:18

Biuro Prasowe Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów Prowincja Krakowska
Niedziela Ogólnopolska 19/2018, str. 8-9

Synowskie oddanie św. Ojca Pio Matce Bożej jest znane. Święty Stygmatyk już w dzieciństwie codziennie odwiedzał „Matkę Bożej Wolności”, Patronkę Pietrelciny – miasta jego urodzenia. Tkliwą pamięć o Matce Bożej pielęgnował aż do czasu swojego odejścia do domu Ojca. 23 września 2018 r. przypada 50. rocznica jego śmierci

Biuro Prasowe OFMCap-Krka
Ojciec Pio miał swoje osobiste, pełne czułości zwroty, którymi odnosił się do swojej „Mateczki”, „Mateńki”, „Kochanej Matki”, „Pięknej Matki”, „Najbardziej Świętej Matki”

Ojciec Pio miał swoje osobiste, pełne czułości zwroty, którymi odnosił się do swojej „Mateczki” , „Mateńki”, „Kochanej Matki”, „Pięknej Matki”, „Najbardziej Świętej Matki”. Wspaniałym przykładem przeżywania bliskiej zażyłości z Matką Bożą jest ekstaza 30 listopada 1911 r., zanotowana przez o. Agostino, w której św. Ojciec Pio zwraca się do niebieskiej Matki: „Twoje oczy są wspanialsze od słońca..., jesteś piękna, kochana Matko, jestem dumny, że Cię kocham..., a więc pomóż mi...”. Nieco później w tym samym uniesieniu duchowym dodaje: „Och, jesteś piękna... śmiejesz się? Nie szkodzi... Jesteś piękna!...”.

Miłość do Maryi – drogowskaz, siła i lek

Być może trudno nam sobie wyobrazić śmiejącą się Matkę Bożą, lecz Jej uśmiech był wyrazem szczęścia i radości ze spotkania z kochającym synem. Jak wielka to była miłość i jakże pokorna, świadczą słowa świętego: „Chciałbym kochać Maryję tak, jak na to zasługuje. Pamiętajmy jednak i o tym, że wszyscy święci i Aniołowie razem wzięci nie potrafią godnie kochać i czcić Matki Bożej”.

Miłość Ojca Pio do Maryi naznaczyła jego duchowość – zarówno kapłańską, jak i zakonną, była wtopiona w całe życie świętego, była jego drogowskazem, siłą, radością, wsparciem, lekiem i uzdrowieniem w chorobie, a także Towarzyszką w umieraniu. Św. Ojciec Pio zachęcał wszystkich, aby podążali za Matką Kościoła, dlatego radził: „Niech Najświętsza Dziewica, która była pierwsza w zachowaniu Ewangelii w całej jej doskonałości i w całej jej surowości, zanim została napisana, otrzyma dla nas tę łaskę i pobudzi nas, abyśmy chodzili w Jej bezpośredniej bliskości. Musimy czynić wielki wysiłek, aby naśladować niezmiennie tę błogosławioną Matkę, aby iść blisko Niej, od czasu gdy nie ma innej drogi życia, z wyjątkiem drogi, którą szła nasza Matka. Nie odmawiajmy przyjęcia tej drogi my, którzy chcemy dojść do jej końca”.

Biuro Prasowe OFMCap-Krka

Miłosierdzie dla dusz czyśćcowych

Doświadczenia bliskości Maryi i zażyłości z Nią znajdujemy w świadectwach spisanych przez współbraci Ojca Pio z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Brat Carmelo da San Giovanni in Galdo wspominał: „Podczas wieczornego oficjum, gdy czytał modlitwę do Matki Bożej, wzruszał się do łez. Tego wieczoru jego głos, w czasie przerywanej wciąż modlitwy, był niezwykły. Był tak wyraźnie poruszony, że z trudem kontynuował modlitwę, a jego wzruszenie udzieliło się obecnym na uroczystości. Na nic się zdały jego starania, by rzekomymi atakami kaszlu ukryć swoją żarliwą miłość do Matki Bożej, która wiele razy, jak twierdził, «ratowała go od piekła, na które zasługiwał».

Wieczorem 15 lipca 1959 r. św. Ojciec Pio był chory i znajdował się w swojej celi klasztornej, podczas gdy w kościele zgromadzili się jego synowie i córki duchowe. Przemówił do nich przez megafon: «Pamiętajmy o tym, że jutro jest święto Matki Bożej Szkaplerznej, będącej szczególną opiekunką dusz czyśćcowych. Polecajmy tej drogiej Matce święte dusze w czyśćcu. Któż z nas nie ma tam swoich bliskich i kto wie, jak wielu z nich cierpi tam może – a nawet z pewnością – także przez nas... Prośmy Mamę, aby przyszła im z pomocą, łagodząc ich cierpienia i chłodząc dręczący ich płomień. Jeżeli my będziemy miłosierni w stosunku do nich, jeżeli – nie daj Bóg! – i my będziemy musieli pójść do czyśćca, Pan Bóg sprawi, iż pojawią się inni, którzy pomogą z kolei nam»”.

Matka, która nigdy nie opuszcza

Jest wiele opowieści, w których widzimy potęgę orędownictwa Matki Bożej oraz powierzania Jej macierzyńskiej opiece wszystkich proszących Ojca Pio o wstawiennictwo. Święty Stygmatyk zawsze pukał do Serca Maryi, aby otrzymać łaskę, o którą prosił. Zwykle też odpowiadał tym, którzy prosili go o modlitwę: „Będę prosić Matkę Bożą” i zachęcał: „Módlmy się żarliwie, zgodnie i ufnie, cierpliwie czekając, aby Pan Bóg i Najświętsza Panna, Jego Matka, odpowiedzieli na nasze modlitwy (...). Bądźmy wierni i wytrwali, a Najświętsza Panienka nie będzie mogła pozostać głucha na modlitwy swoich dzieci (...). Jeśli wytrwamy, to Matka nie pozostanie nieczuła na nasze lamenty”.

Doświadczenie orędownictwa Matki Bożej starał się przekazywać wszystkim, którzy stali się jego duchowymi synami i córkami. Do Józefiny Morgery napisał: „Pamiętaj, że oprócz tego nieodłącznego towarzysza jest również Ta, która kształtuje całą radość naszego serca. Jest Maryja, Matka Jezusa i Matka nasza. Pan Bóg dobroci zechciał dać nam – w porządku duchowym – tak bardzo czułą Matkę, która ciągle czuwa nad naszym zbawieniem. Tak, moja dobra Córko, rozszerzaj coraz bardziej Twe serce na zaufanie tej najukochańszej Matce, która służy nam nie tylko jako więź zjednoczenia z Panem Bogiem, jako więź dobroci, ale także jeszcze jako Pośredniczka, która stała się jakby Środkiem obrony przed wrogami naszego zbawienia. Odwagi więc i ciągle do przodu, ponieważ jeśli wróg nie śpi, aby nas zgubić, to ta błogosławiona Matka nie opuszcza nas ani na moment”.

Święty od Różańców

We fragmencie dziennika z 1929 r. św. Ojciec Pio wymienia swoje codzienne pacierze. W zapisie o medytacjach i nowennach jest także taka notatka: „Codziennie nie mniej niż całych pięć Różańców”. Św. Ojciec Pio wyrażał swoją wielką, czułą miłość do Matki Bożej przez odmawianie Różańca. Z różańcem w dłoniach i z imieniem Maryi na ustach odszedł po wiekuistą nagrodę. Był określany jako „żyjący różaniec”, to znaczy, że każdy dzień jego życia oplatało niekończące się odmawianie „Zdrowaś Maryjo”. Na pytanie swego przełożonego, ile Różańców odmówił w ciągu dnia, odpowiedział: „Muszę powiedzieć prawdę mojemu superiorowi. Odmówiłem mniej więcej trzydzieści; raczej więcej”.

Ktoś zwrócił się do świętego z prośbą: „Ojcze, daj nam jakąś radę, podaj wskazania”. Św. Ojciec Pio odpowiedział: „Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej Różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.

Dwa dni przed śmiercią św. Ojciec Pio powtórzył jeszcze raz tę myśl: „Kochajcie Matkę Najświętszą; czyńcie wszystko, by Ją kochano. Odmawiajcie Różaniec, odmawiajcie go zawsze, róbcie to tak często, jak tylko to jest możliwe”.

Ojciec Pio podjął zaproszenie Pana Jezusa, by być człowiekiem nieustannej modlitwy, dlatego jego Różaniec nigdy nie ustawał. Święty od Różańców, święty naznaczony stygmatami, święty od cudów, święty naszych czasów, święty przez krew, święty, dla którego Msza św. była największym przeżyciem: oto Ojciec Pio.

To dlatego posiał Różaniec w sercach swoich dzieci duchowych, a tym, którzy go dziś szukają, ukazuje się z różańcem w ręku. Takiego zapamiętali go najbliżsi: siedzącego w chórze zakonnym naprzeciw mozaiki głównego ołtarza sanktuarium, niezmiennie z różańcem w ręku; lekko się kołysząc, przesuwał jego paciorki palcami. Jeśli zaś chodzi o czas potrzebny do odmówienia tylu Różańców dziennie, to odpowiedź jest prosta. Ojciec Pio nieraz się zwierzał, że może wykonywać trzy czynności naraz: modlić się, spowiadać i odbywać podróże.

***

MAPA DROGOWA ROKU JUBILEUSZOWEGO ŚW. OJCA PIO

CZERWIEC 2018

16-17 czerwca – XVI Czuwanie z Ojcem Pio w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach

16-17 czerwca – Wydanie znaczka pocztowego upamiętniającego św. Ojca Pio

30 czerwca – Duch Święty i Jego dary objawione w życiu św. Ojca Pio – I Lubelski Kongres Grup Modlitwy Ojca Pio

Cały miesiąc – Zaangażowanie grup modlitwy Ojca Pio w nabożeństwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa

SIERPIEŃ 2018

18-19 sierpnia – Dziękczynienie z Maryją i Ojcem Pio za spuściznę wiary Czechów i Polaków w Polanicy-Zdroju

WRZESIEŃ 2018

20-22 września – Jubileuszowy Kongres Grup Modlitwy Ojca Pio na Jasnej Górze

22-23 września – Czuwanie z Maryją i Ojcem Pio na Jasnej Górze – „Czyścimy czyściec“

28-29 września – II Kongres św. Ojca Pio w Gdańsku

PAŹDZIERNIK 2018

10-13 października – Narodowa Pielgrzymka do Ojca Pio

LISTOPAD 2018

18 listopada – Światowy Dzień Ubogich – w ramach kampanii społecznej „niestygmatycy.pl”

konferencja tematyczna w Krakowie poświęcona problemowi stygmatyzacji osób bezdomnych

Cały miesiąc – Zaangażowanie grup modlitwy Ojca Pio w modlitwę za dusze czyśćcowe

GRUDZIEŃ 2018

8 grudnia – Zakończenie Roku Jubileuszowego w dniu uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

„Iuxta Crucem Tecum stare” – ukazały się wspomnienia abp. seniora Stanisława Nowaka

2018-05-26 08:10

Ks. Mariusz Frukacz

„Iuxta Crucem Tecum stare. Kościół częstochowski na przełomie Drugiego i Trzeciego tysiąclecia (1984-2011)” – to tytuł wspomnień abp. seniora Stanisława Nowaka. Promocja książki odbyła się 25 maja w Sali Studenckiej Wyższego Instytutu Teologicznego w Częstochowie.

Ks. Mariusz Frukacz

Publikacja pod redakcją naukową: ks. dr. hab. Mariana Dudy i dr Beaty Stypułkowskiej i przygotowana w serii „Ad Ecclesiae Częstochoviensis Memoriam” (Ku pamięci Kościoła Częstochowskiego) przez Wydawnictwo Naukowe Wyższego Instytutu Teologicznego im. NMP Stolicy Mądrości w Częstochowie, została wydana w Częstochowskim Wydawnictwie Archidiecezjalnym „Regina Poloniae”.

W promocji książki wzięli udział m. in. abp senior Stanisław Nowak, abp Wacław Depo metropolita częstochowski, ks. dr. hab. Marian Duda i dr Beata Stypułkowska, wykładowcy Wyższego Instytutu Teologicznego w Częstochowie i Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, studenci WIT, pracownicy Kurii Metropolitalnej w Częstochowie oraz przedstawiciele mediów: Radia Fiat i tygodnika katolickiego „Niedziela”. Spotkaniu towarzyszył śpiew chóru Basilica Cantans, pod kierunkiem Włodzimierza Krawczyńskiego, który wykonał m. in. utwór „Iuxta Crucem Tecum stare”.

- Bardzo się cieszę, że z racji 60. rocznicy święceń kapłańskich abp. Stanisława Nowaka spotykamy się dzisiaj, aby zaprezentować tak ważną publikację jak wspomnienia księdza arcybiskupa – powiedział na początku spotkania ks. dr Mikołaj Węgrzyn, dyrektor Wyższego Instytutu Teologicznego w Częstochowie.

Spotkanie poprowadziła Aleksandra Mieczyńska, dziennikarka Radia Fiat, która wprowadzając do prezentacji publikacji podkreśliła, że „ta książka to zapis impulsów serca abp Stanisława Nowaka”.

Abp Nowak zapytany o charakter wspomnień zawartych w książce zaznaczył: „Chciałem ukazać jak to wszystko było. Czasy, które przeżyliśmy były nadzwyczajne. Przekraczaliśmy tysiąclecie i sam zadawałem sobie pytanie jak to będzie.”



Arcybiskup senior zapytany o to jak dziś z perspektywy tak wielu lat patrzy na Częstochowę odpowiedział, ze „Częstochowa stała się innym miastem.” - To, że tak dużo udało się nam zrobić w wymiarze Kościoła częstochowskiego to cud, łaska Boża – podkreślił abp Nowak.

- Ważne jest dla mnie to, aby przekazać jak powstały parafie. Jaka jest teologia parafii. Oczywiście ja sam nie zrobiłbym nic. W tej książce jest „ja” Ludu Bożego kontynuował arcybiskup senior i dodał: „Trzeba pamiętać, że parafie miały nie tylko wymiar zewnętrzny, ale także wymiar wewnętrzny. Te dzieła zostały omodlone.”

Pytany o dzieła, które są najbliższe jego sercu arcybiskup odpowiedział: „Kocham sanktuaria. Kocham kalwarie.”

Arcybiskup senior zaznaczył, że bardzo ważne były i są kościoły Adoracji Najświętszego Sakramentu. - Postanowiłem wprowadzić dobę eucharystyczną w naszej archidiecezji, bo chciałem, żeby diecezja była na kolanach przed Najświętszym Sakramentem cały czas – powiedział abp Nowak.

- Ta książka jest owocem uklęknięcia wobec łaski danej tej ziemi. A ja można powiedzieć jestem taki już byt historyczny – dodał z uśmiechem abp Nowak.

Podczas spotkania poruszona została również rola mediów w dziejach archidiecezji częstochowskiej: tygodnika katolickiego „Niedziela” i Radia Fiat. Abp Nowak przypomniał, że właśnie Radio Fiat, które powstało w ramach VI Światowych Dni Młodzieży w Częstochowie było pierwszym radiem diecezjalnym w Polsce po 1989 r.

- To, co dzieje w mediach to jest takie swoiste Westerplatte. Jest ciągłe zmaganie się o prawdę, o wartości, zwłaszcza dzisiaj kiedy mówi się o fake newsach. Stąd też ważna rola naszych mediów w archidiecezji – dodał abp Wacław Depo.

Metropolita częstochowski odnosząc się do książki arcybiskupa seniora podkreślił: „Bardzo się cieszę, że nasze kościoły w Częstochowie i archidiecezji mają tytuły, wezwania, które są kolejnymi darami z beatyfikacji czy też kanonizacji. Szczególnie ważne jest to, że mamy kościół seminaryjny pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. To kolejne obdarowanie. To wszytko było czytanie znaków czasu, kairos.”

Również ks. dr. hab. Marian Duda wskazując na wartość źródłową publikacji zaznaczył, że „nikt tak nie napisze o tym, co się działo, jak tylko świadek i twórca tamtych dzieł.” - Źródło z pierwszej ręki jest najważniejsze – dodał ks. Duda.

Książka abp Nowaka jak zaznaczył we wstępie sam autor to przedstawienie działalności historio-zbawczej Kościoła częstochowskiego a wspomnienia mają charakter osobistego świadectwa pasterza, aniżeli systematycznego opracowania naukowego.

„Stwierdzam nawet z pokorą, że powinienem uczynić o wiele więcej i lepiej” – napisał abp Nowak.

„Obecny etap mojego życia zawiera się w słowach: idę na Sąd Boży w duchu oblubieńczości. Wyrażam to przez dar modlitwy, kontemplacji, cierpienia, które ofiaruję za diecezję. Ostatecznie, tak jak to wyraziłem w czasie moich święceń biskupich, chciałbym całe życie ofiarować za diecezję.” – dodał arcybiskup senior.

Książka składa się z trzech zasadniczych części. W pierwszej części abp Stanisław Nowak wraca do roku 1984 i do początków posługi biskupiej w Kościele częstochowskim. Arcybiskup wspomina czas pielgrzymek św. Jana Pawła II i Benedykta XVI do Polski i Częstochowy, okres przejścia Polski z systemu komunistycznego do systemu większej wolności i demokracji.

W drugiej części arcybiskup senior na tle ogólnej sytuacji Kościoła w Polsce ukazuje to wszystko, co powstało w diecezji i archidiecezji częstochowskiej w dziedzinie budownictwa sakralnego. Dużo miejsca abp Nowak poświęca dziełom ogólnodiecezjalnym jak: dokończenie budowy katedry, Dom Archikatedralny, Wyższe Seminarium Duchowne, Niższe Seminarium Duchowne, Dom „Święta Puszcza” w Olsztynie k. Częstochowy, Dom „Niedzieli”, Dom Samotnej Matki w Żarkach, Dom Dobroczynności w Częstochowie przy ulicy Staszica.

W trzeciej części wspomnień abp Nowak ukazuje ożywienie dawnych oraz powstanie nowych sanktuariów pasyjnych, a szczególnie maryjnych oraz ku czci Świętych Pańskich, sanktuariów wieczystej adoracji. Wspomina koronacje obrazów Matki Bożej na prawie papieskim i diecezjalnym oraz przedstawia kult wizerunków otaczanych szczególną czcią wiernych.

Książka została ubogacona licznymi zdjęciami archiwalnymi.

Jan Paweł II mianował ks. Stanisława Nowaka biskupem częstochowskim 8 września 1984 r. Uroczystość święceń biskupich odbyła się 25 listopada 1984 r. w częstochowskiej bazylice katedralnej. Święceń biskupich udzielił kard. Józef Glemp Prymas Polski. Bp Stanisław Nowak objął kanonicznie diecezję 26 listopada 1984 r. a uroczystego ingresu do bazyliki katedralnej dokonał 8 grudnia 1984 r. Jako motto swojej posługi biskupiej obrał słowa: „Iuxta crucem Tecum stare” (Chcę pod krzyżem stać przy Tobie).

Jednym z najważniejszych dzieł pasterskich pierwszego w dziejach Kościoła częstochowskiego Metropolity Częstochowskiego jest odnowienie w wielu miejscach archidiecezji kultu maryjnego. Widomym znakiem umiłowania Maryi przez Pasterza archidiecezji częstochowskiej były liczne koronacje wizerunków Matki Bożej, zarówno koronacje diecezjalne, jak również koronacje koronami papieskimi, m.in. Matki Bożej Mrzygłodzkiej (25 sierpnia 1996 r.), Matki Bożej w Dankowie (25 maja 2002 r.), Matki Bożej Pajęczańskiej (28 maja 2005 r.), Matki Bożej Bęczkowickiej (8 września 2007).

Abp Nowak zapoczątkował Nieustanną Adorację Najświętszego Sakramentu w diecezji częstochowskiej (Doby Eucharystyczne). Ważnym dziełem posługi Księdza Arcybiskupa były także kongresy eucharystyczne na terenie dawnej diecezji częstochowskiej i obecnie archidiecezji. Między innymi w nawiązaniu do II Krajowego Kongresu Eucharystycznego odbyły się w diecezji kongresy regionalne: 24 maja 1987 r. w Zawierciu, 29 czerwca 1987 r. w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Sosnowcu, 13 września 1987 r. w Wieluniu, 17 września 1987 r. w Radomsku, 18 października 1987 r. w kościele św. Wojciecha w Częstochowie, 22 listopada 1987 r. w Dąbrowie Górniczej i 15 maja 1988 r. we Mstowie, 22 października 2005 r. - VIII Archidiecezjalny Kongres Eucharystyczny w Częstochowie po hasłem „Panie, zostań z Ludem Bożym Archidiecezji Częstochowskiej” na zakończenie Roku Eucharystii i w roku 80-lecia Diecezji Częstochowskiej, a także 4-5 września 2005 r. kongres w Blachowni.

Wielką troska abp. Stanisława Nowaka była i jest troska o powołania kapłańskie. To w okresie jego pasterzowania w diecezji częstochowskiej dokończona została budowa nowego Wyższego Seminarium Duchownego, rozpoczęta za bp. Stefana Bareły. Uroczystego poświęcenia seminarium dokonał Jan Paweł II dnia 15 sierpnia 1991 r.

Archidiecezja otrzymała dar w postaci pierwszych błogosławionych Kościoła częstochowskiego. 13 czerwca 1999 r. Jan Paweł II beatyfikował ks. Ludwika Roch Gietyngiera i ks. Maksymiliana Binkiewicza a 5 marca 2000 r. s. Kanutę Chrobot – nazaretankę.

Abp Stanisław Nowak ponadto opublikował swoje rozważania nt. Eucharystii i opracował modlitewniki: „Chcę pod Krzyżem stać przy Tobie”. Modlitewnik Kalwaryjski (2002 r.); „Będą patrzeć na Tego, Którego przebodli”. Modlitewnik Kalwarii Wąsowskiej (2006 r.); „Z różańcem na drogi życia za Janem Pawłem II” (2009); „Głos Męki Pańskiej z wałów Jasnej Góry” (2010); „Z młodym Jezusem w Nazarecie. Życie ukryte Pana Jezusa na tle różańca świętego” (2011), „Krzyż zwycięstwem. Crux victoria. Modlitewnik Kalwarii Praszkowskiej” (2011), „Krzyż stał się nam bramą. Myśli na Drogę Krzyżową na Przeprośnej Górce pod Częstochową” (2011), „Przez Maryję do Jezusa. Modlitewnik sanktuarium w Borownie” (2015) oraz „„Obok krzyża Jezusowego stała Matka Jego” (2015). Owocem posługi Słowu podjętej przez Księdza Arcybiskupa na falach Radia Fiat jest kilka tomów rozważań radiowych nad Liturgią Słowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem