Reklama

Pajęczno

Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek

2018-01-31 10:18

Magdalena Gruszka
Edycja częstochowska 5/2018, str. III

Jarosław Gruszka
Koncert Galowy Laureatów w kościele Narodzenia Pańskiego w Pajęcznie

W dniach 20-21 stycznia w Pajęcznie już po raz czwarty odbył się Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek. Jak co roku jego organizatorem była parafia Narodzenia Pańskiego, reprezentowana przez Magdalenę Gruszkę, Martynę Młynarską-Modlińską, Piotra Mielczarka i ks. kan. Szymona Gołuchowskiego. Współorganizatorami wydarzenia byli: Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Pajęcznie oraz Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wsi Niwiska Górne. 20 stycznia w budynku kina „Świteź” miała miejsce część konkursowa festiwalu. Przystąpiło do niej 70 uczestników, zakwalifikowanych z ponad 150 zgłoszeń z całej Polski – m.in. Bytowa, Krakowa, Kielc, Czechowic-Dziedzic, Bielska-Białej, Chorzowa czy Wrocławia. Jury, w składzie: Marta Florek, Anna Bystroń-Jajkiewicz, Aleksandra Zuzewicz-Rogaczewska, Przemysław Branny oraz ks. Szymon Gołuchowski, przez cały dzień przesłuchiwało solistów, duety i zespoły. Po niejednokrotnie burzliwych naradach jurorzy przyznali nagrody i wyróżnienia w 4 kategoriach – 7-11 lat, 12-16 lat, 17-25 lat, zespoły, a także Grand Prix Festiwalu. Przy ogłaszaniu wyników jury bardzo często podkreślało wysoki poziom prezentowany przez wszystkich uczestników konkursu.

W niedzielny poranek laureaci festiwalu wzięli udział w warsztatach, które obyły się w siedzibie Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Wsi Niwiska Górne. Pod kierunkiem przewodniczącej jury Marty Florek przygotowali piosenkę finałową, pt „Tak jak śnieg”.

Reklama

21 stycznia o godz. 15 w kościele pw. Narodzenia Pańskiego w Pajęcznie odbył się Koncert Galowy Laureatów, w którym wystąpili zdobywcy I, II i III miejsca w każdej kategorii oraz zdobywcy Grand Prix. Koncert uświetniła swoim występem Marta Florek.

***


Zwycięzcy
Nagroda dla najmłodszego uczestnika: Sandra Grabowska (Kielce)
Nagroda dla wschodzącej gwiazdy: Bartosz Bąk (Kłomnice)
Wyróżnienia specjalne od jury:
Marysia Kurzydlak (Gorzkowice)
Wiktoria Jędrysiak (Wieluń)
Kategoria 1 (7-11)
Wyróżnienia: Nadia Gołębiowska (Pajęczno), Zuzanna Smykal (Częstochowa)
III miejsce: Kornelia Dusza (Popów)
II miejsce: Antonina Smykal (Częstochowa)
I miejsce: Hanna Włodarczyk (Wieluń)
Kategoria 2 (12-16)
Wyróżnienia: Amelia Jaworowska (Ozorków), Małgorzata Sztandera (Bytów)
III miejsce: Aleksandra Płatek (Wieluń)
II miejsce: Martyna Wójcik (Częstochowa)
I miejsce: Amelia Cierpiał (Częstochowa)
Kategoria 3 (17-25)
Wyróżnienia: Alicja Olschowsky (Siemianowice Śląskie), Sandra Stochmiałek (Biała)
III miejsce: Paulina Jarząb (Biała)
II miejsce: Zuzanna Krupa (Siemianowice Śląskie)
I miejsce: Klaudia Wirkus (Bytów)
Kategoria 4 (zespoły)
Wyróżnienie: La Musica Mia (Lubojna)
III miejsce: Dziesięć Plus (Kraków)
II miejsce: Decyma (Niegowonice)
I miejsce: Zespół wokalny BCK (Bytów)
Grand Prix: Avista (Bełchatów)

Tagi:
kolęda

Wizyta duszpasterska: pożytek czy przeżytek?

2018-01-17 10:05

Zebrała i opracowała: Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 3/2018, str. VI

Czy to pożyteczne narzędzie duszpasterskie warte kontynuacji, co jest najważniejsze podczas wizyty kapłana w domach parafian, a czego może brakuje, nad czym należałoby (wspólnie) popracować, aby doroczna wizyta duszpasterska w naszych domach, potocznie zwana kolędą, spełniła swój cel? Z tym pytaniem zwracam się do księży pracujących w różnych zakątkach naszej diecezji

TD
Po kolędzie, parafia pw. Chrystusa Króla w Kielcach

Ks. dr Jarosław Czerkawski, proboszcz parafii św. Izydora w Kielcach-Posłowicach:

– Jeżeli ksiądz idzie na kolędę z wiarą i będzie z wiarą błogosławił rodziny i domy, a ludzie z wiarą to błogosławieństwo przyjmą, to jest to największy pożytek duchowy z kolędy. Błogosławieństwo jest użyczeniem Boga tej rodzinie przez ręce kapłana. Jeśli tego nie rozumiemy, to kolęda staje się trudem i bywa problematyczna dla obu stron. Jeżeli ktoś kwestionuje kapłaństwo i nie przyjmuje kolędy w wymiarze błogosławieństwa, to tego błogosławieństwa nie będzie. Traktowanie kolędy w czysto materialnym aspekcie to poważny problem. Jest to niesmaczne, gdy koperta czeka przyciśnięta pasyjką…Oczywiście – zbieramy pieniądze, budujemy i remontujemy czy wyposażamy za nie kościoły, ale nie to podczas tej wizyty jest najważniejsze. Jeśli ktoś koperty nie przygotuje, nie stanowi to problemu. Natomiast przykre jest traktowanie tego spotkania w kategoriach przymusu, obowiązku, gdy pomimo starań po pięciu minutach nie ma już o czym rozmawiać i czuje się, że domownicy tylko czekają, aby ksiądz sobie poszedł… Można też spotkać zarzut, że kolęda trwa za krótko, dziesięć czy kilkanaście minut, ale pamiętajmy, że księża podejmują spory trud miesięcznego lub dwumiesięcznego chodzenia od domu do domu. Jeśli ktoś potrzebuje dłuższej rozmowy, czy w rodzinie pojawiają się problemy wymagające rozważenia – proponujemy spotkanie w innym terminie, np. na plebanii. Zdecydowana większość księży jest na to gotowa. Wizyta duszpasterska to dobry, pastoralny instrument w poznawaniu ludzi, np. księża uczący w szkołach mogą poznać rodziny swoich uczniów i jest to bardzo cenne. Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie jednak oczekują tej wizyty i są do niej dobrze przygotowani, np. w naszej parafii na 270 rodzin nie przyjmuje księdza 5.

Ks. Michał Haśnik, wikariusz w parafii Narodzenia NMP w Piekoszowie:

– Odwiedziny duszpasterskie, choć są bardzo męczące dla księdza, który katechizuje w szkole, to jednak są także wielką radością. Głównym celem spotkania jest wspólna modlitwa z domownikami i udzielenie błogosławieństwa. Odwiedzając rodziny, mogę się spotkać z nimi w ich domu. Często jest tak, że znam te osoby tylko z widzenia – z kościoła, ale nie wiem, gdzie mieszkają i czym się zajmują. W czasie kolędy mogę więc z rodzinami porozmawiać o ich sprawach. Szczególnie ważne jest to dla wikariusza, który dopiero rozpoczyna pracę w danej parafii, gdzie wszystko poznaje.

Kolejnym celem jest rozmowa o życiu parafii; o tym, czym aktualnie żyje dana wspólnota parafialna. W Piekoszowie w czasie kolędy ludzie pytają o zbliżający się jubileusz 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Miłosierdzia oraz o remont naszego sanktuarium, który cały czas trwa. Wierni mogą też przekazać księdzu swoje uwagi i sugestie, jak życie parafialne nieustannie ulepszać.

Chodzę po kolędzie już od 10 lat i chyba nie zdarzyło mi się nigdy, żebym był źle przyjęty. Zawsze jest pełna życzliwość, aczkolwiek czasami niestety nie ma o czym rozmawiać z domownikami, gdyż nie podejmują żadnego proponowanego tematu… Jeżeli gospodarze nie chcą rozmawiać nawet o pogodzie (śmiech) – to trzeba iść dalej.

Czego brakuje? Na pewno jesteśmy ograniczeni czasowo, mamy bowiem blisko 50 kartotek i nie można sobie pozwolić na dłuższe rozmowy, a czasami takie są potrzebne. Bolączką jest także to, że czasami idziemy na kolędę od rana i często zastajemy w domach tylko jednego „dyżurnego domownika”. Uważam, że właśnie to się zmieniło na przestrzeni lat, że ludzie w ciągu dnia są w pracy – niezależnie od tego, czy idziemy do wioski, czy do miasta, a przez naszą wygodę, tzn., że wolimy iść na kolędę rano – niektórzy są pozbawieni tego wyjątkowego spotkania z kapłanem.

Ks. Kamil Banasik, prefekt alumnów w Wyższym Seminarium Duchownym:

– Najistotniejszy jest kontekst duchowy wizyty duszpasterskiej, czyli błogosławieństwo udzielone przez księdza. Myślę, że mówiąc o kolędzie w kościele, np. podczas ogłoszeń parafialnych czy przy innych okazjach, należałoby to bardziej podkreślać, aby ożywiać tego rodzaju świadomość. Łączy się z tym także znaczenie wody święconej, co wiele osób niestety lekceważy – albo wody nie mają, albo mają z kranu i nic na ten temat nie mówią. A wystarczy przecież powiedzieć księdzu, aby wodę pobłogosławił, bo inaczej taka wizyta w domu parafian nie ma większego znaczenia, poza budowaniem relacji osobowych. Naprawdę warto o tym pamiętać.

Rozmowa podczas wizyty w domach rodzin jest bardzo różna. Ci, którzy są blisko Kościoła i wiedzą, co dzieje się w parafii, chętnie podejmują dialog, dzielą się spostrzeżeniami, wysuwają sugestie, i jest to bardzo cenne. Bywa, że my księża nie zawsze dostrzegamy pewne niuanse, np. godzina autobusu nie skorelowana z jakimś nabożeństwem, zbyt głośny/cichy jest dźwięk dzwonu itp. Z kolei będąc w czyimś domu, można lepiej rozeznać potrzeby tej rodziny.

Chodziłem po kolędzie w parafii Bieliny, a więc w wioskach oraz w Kielcach. Na wsiach spotyka się rodziny wielopokoleniowe, w Kielcach jest więcej rodzin małych i osób samotnych. W mieście jest więcej mieszkań zamkniętych, ale nie zawsze wynika to ze złej woli – ludzie miewają kilka mieszkań, długo pracują, wynajmują te mieszkania studentom, różnie to bywa. Zwróciłbym także uwagę na to, że zawsze mieszkania i domownicy są nastawieni odświętnie, elegancko ubrani, dom jest wysprzątany. Oznacza to, że doceniają rangę tego spotkania.

Ks. dr Grzegorz Kaliszewski – proboszcz parafii pw. św. Szczepana w Mnichowie:

– Wizyta duszpasterska to piękny czas, w którym mogę odwiedzić moich parafian w ich domach rodzinnych. Jest to okazja do bliższego poznania i do tego, aby porozmawiać na liczne tematy osobiste i duszpasterskie związane ze wspólnotą parafialną. Bardzo często wierni pragną opowiedzieć o swoich problemach, trudnościach, jak również dzielą się swoimi radościami.

Wielkim pozytywnym doświadczeniem jest możliwość spotkania podczas wizyty duszpasterskiej chorych i cierpiących, którzy na co dzień o własnych siłach nie mogą przyjść do kościoła. To właśnie oni z wielką tęsknotą oczekują na księdza podczas kolędy. Dla nich warto poświęcić czas. Czasami płaczą. Jednak są to łzy radości. Radości powodowanej tym, iż przychodzi ksiądz, który uśmiecha się do ich, przytuli ich do siebie i udzieli Bożego błogosławieństwa.

Wizyta duszpasterska to także okazja dostrzeżenia przez księdza we wspólnocie parafialnej rodzin biednych i potrzebujących. Po wizycie duszpasterskiej bardzo często odwiedzam takie rodziny i pragnę, jak tylko potrafię, pomóc im.

Jako parafia wszyscy tworzymy jedną rodzinę i staramy się robić wszystko, aby w tej rodzinie promieniowała miłość, jedność i wzajemna radość. Wszyscy staramy się być za siebie odpowiedzialni. Wizyta duszpasterska przybliża nas do siebie i jeszcze bardziej otwiera nasze serca na działanie Bożej mocy i łaski.

Uważam, iż każdy ksiądz powinien nie tylko raz w roku – podczas kolędy – ale częściej odwiedzać swoich parafian. Dzięki temu będzie mu łatwiej i szybciej reagować na wszelkie czasem trudne sytuacje we wspólnocie parafialnej, a nade wszystko będzie miał świadomość, że razem ze swoimi wiernymi tworzy piękną rodzinę, która wspólnymi siłami i pełna radości z całego serca przybliża się do Pana Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chiny: zburzono już trzeci kościół katolicki

2018-08-16 20:59

kg (KAI/AsiaNews) / Jinan

W miejscowości Qianwang w dystrykcie Licheng – jednym z sześciu tworzących Jinan, stolicę prowincji Szantung we wschodnich Chinach – zburzono kościół katolicki. Był on oficjalnie zarejestrowany, a więc nie należał do struktur „podziemnych”, nieuznawanych przez władze. Jest to trzecia świątynia, zniszczona w Jinanie w ostatnich tygodniach i – podobnie jak w poprzednich tego rodzaju przypadkach – uzasadniano to tym, że kościoły podobno przeszkadzały planom architektonicznym. Miesiąc temu było to w Lichengu, a 17 lipca w Liangwangu.

Ireneusz Kajdana/travelki.eu

Świątynię w Qianwangu zburzono 13 sierpnia. W południe około stu „rozrabiaków” wdarło się nagle do budynku i zaczęło go niszczyć – ołtarz, posągi świętych, ławki i inne znajdujące się w środku przedmioty. Na zamieszczonym w internecie filmie wideo można zobaczyć połamane meble i kawałki ścian, a także odciętą od reszty rzeźby głowę Matki Bożej.

Nazajutrz po zdarzeniu około 70 parafian, łącznie z dwoma księżmi i siostrą zakonną, manifestowało przed siedzibą władz miejskich. W strugach ulewnego deszczu rozwinęli transparenty i plakaty z napisami: „Zwróćcie mi mój kościół, zwróćcie mi moje serce!” oraz „Potępiamy zniszczenie i prosimy władze o rozsądne wyjaśnienie”.

Według miejscowych źródeł, proboszcz zburzonego kościoła ks. Wang Junbao mógł rozmawiać z władzami Lichengu, które obiecały mu, że znajdą miejsce na zbudowanie nowego obiektu, chociaż „zajmie to dużo czasu”.

Kościół w Qianwangu wzniesiono w 1750 r. W 1958, za rządów Mao Zedonga, budynek przejęło państwo, przeznaczając go na inne cele. W 1987, stosownie do nowego ustawodawstwa chińskiego, przeforsowanego przez Deng Xiaopinga, diecezja Jinan odzyskała obiekt, który na nowo zarejestrowano jako budynek sakralny Kościoła „oficjalnego”, wpisując go w nowy urbanistyczny układ tego obszaru, zatwierdzony w 1998 roku.

Jednak w 2014 r. rząd lokalny zaplanował zbudowanie właśnie w tym miejscu parku i nowych domów, a aby to osiągnąć, postanowiono zburzyć kościół. Diecezja zgodziła się na to, władze natomiast zobowiązały się znaleźć nowe miejsce na budowę obiektu, ale dotychczas nie wywiązały się z tej obietnicy, a trzy dni temu, bez żadnych uprzedzeń ani wskazania nowego terenu, zburzyły dotychczasowy kościół.

Zdaniem miejscowych źródeł, najnowsze wydarzenia są częścią tej samej polityki władz dystryktu Licheng od lat zwodzących diecezję, która w obliczu konieczności opuszczenia świątyni prosi najpierw o wskazanie miejsca na budowę nowej. I niezmiennie słyszą w odpowiedzi: „Wynoście się stąd natychmiast”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kanada: biskupi stawiają na opiekę paliatywną

2018-08-16 19:09

vaticannews.va / Ottawa (KAI)

W dobie zalegalizowanego wspomaganego samobójstwa i eutanazji opieka paliatywna musi pozostać jasno wyróżniona jako forma opieki, która zwraca uwagę na potrzeby i godność osoby aż do naturalnego końca jej życia. To oświadczenie Konferencji Episkopatu Kanady wpisuje się w dyskusję na temat ustawy o rozwijaniu struktur opieki paliatywnej w tym kraju.

maxlkt/pixabay.com

Biskupi wskazali, że postawą chrześcijańską jest leczenie chorych, ofiarne służenie potrzebującym, bycie świadkami nienaruszalnej godności oraz bronienie ludzkiego życia na każdym jego etapie. Mimo legalizacji eutanazji i wspomaganego samobójstwa Kościół pozostaje zdecydowanie przeciwny tym praktykom – podkreślili hierarchowie.

Wątpliwości w sprawie ustawy o legalizacji eutanazji w Kanadzie zgłaszali już niektórzy prawnicy wkrótce po jej zatwierdzeniu przez Senat w 2016 r. Dziś niektóre z tych uwag znów się pojawiły po skandalu, do jakiego doszło w jednym ze szpitali, gdzie nieuleczalnie choremu Rogerowi Foleyowi, zamiast opieki domowej personel zaproponował wspomagane samobójstwo.

Biskupi wyraźnie podkreślili różnicę między eutanazją a opieką paliatywną i jednoznacznie wskazali, że praktyki celowo kończące życie pacjenta nie mogą znaleźć się w nowych programach opieki paliatywnej. Jest to centralny punkt filozofii tego rodzaju opieki i to fundamentalne rozgraniczenie musi być utrzymane – wskazali hierarchowie.

Z oświadczenia dowiadujemy się również, że Kościół w Kanadzie za pośrednictwem parafii zamierza uświadamiać społeczeństwo w kwestii opieki paliatywnej, rozpowszechniając materiały na ten temat. W tym celu współpracuje z wieloma stowarzyszeniami medycznymi i instytutem bioetyki. Podkreślono również integralną wizję opieki paliatywnej, która zakłada troskę o chorego na poziomie zarówno fizycznym, jak i emocjonalnym i duchowym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem