Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Także nasi pojechali do Bazylei

2018-01-24 12:44

Piotr Słomski
Edycja szczecińsko-kamieńska 4/2018, str. III

Piotr Słomski
Taizé jest dobrą okazją do poznania nowych ludzi z wielu europejskich krajów

Od 28 grudnia 2017 r. do 1 stycznia 2018 r. w Bazylei na pograniczu szwajcarsko-niemiecko-francuskim odbywało się 40. Europejskie Spotkanie Młodych w ramach Pielgrzymki Zaufania przez Ziemię organizowane przez ekumeniczną wspólnotę Braci z Taizé. Łącznie z naszego terenu pojechało ok. 100 osób dwoma autokarami. Miejscem przygotowań był Szczecin przy bazylice archikatedralnej oraz parafii Chrystusa Dobrego Pasterza

Z racji na fakt, że Bazylea jest położona na styku Szwajcarii, Niemiec i Francji młodzi uczestnicy spotkania z całej Europy, ale także świata byli goszczeni przez przedstawicieli właśnie tych trzech krajów. Polacy stanowili najliczniejszą grupę wszystkich uczestników, bo na 20 tys. młodych ludzi z Polski pojechało aż 5 tys. Licznie do Szwajcarii przybyli także Ukraińcy (2,8 tys.), Niemcy (1,5 tys.), Chorwaci i Francuzi po 1,3 tys. czy Włosi ok. 1,2 tys. Nie zabrakło też Hiszpanów, Portugalczyków i przedstawicieli innych krajów Europy zarówno zachodniej, środkowej, jak i wschodniej. Tradycją jest już, że przybyła także młodzież z bardziej odległych zakątków świata. Łącznie przybyli przedstawiciele z 45 krajów. Do Bazylei przyjechało ok. 300 autokarów, a w bezpośrednie przygotowania włączyło się ok. 1000 wolontariuszy. Na terenie Bazylei zorganizowano 95 miejsc przyjęć dla przybyłych uczestników spotkania.

Niewyczerpana radość i nadzieja

Po raz kolejny młodzież na czele z braćmi z Taizé, których przeorem od tragicznej śmierci brata Rogera, założyciela Wspólnoty, jest brat Alois, wspólnie na modlitwie i czuwaniu pochylali się nad wyzwaniem, które wypływa z idei ekumenizmu, czyli dążenia do jedności wśród chrześcijan. Istotnym elementem spotkań Taizé jest praca w małych grupach w punktach przyjęć. Ojciec Alois poddał młodym pod refleksję list pod tytułem „Niewyczerpana radość”, w którym pisał: „Bardzo chora młoda dziewczyna powiedziała mi tego lata: «Kocham życie». Byłem głęboko poruszony jej wewnętrzną radością. Mimo ogromnych ograniczeń spowodowanych chorobą była pełna radości. Poruszyły mnie nie tylko jej słowa, ale piękny wyraz twarzy. A co powiedzieć o radości dzieci? Widziałem je niedawno w Afryce. Nawet w obozach uchodźców, w których gromadzi się tak wiele dramatycznych historii, obecność dzieci sprawia, że życie kwitnie. Ich żywotność przemienia skupisko połamanych życiorysów w miejsce pełne obietnic” – podkreślił brat Alois, przełożony Wspólnoty, który niedawno odwiedził Kościoły w Sudanie Południowym (Dżuba i Rumbek) oraz w Chartumie stolicy Sudanu, by jak sam mówi – „lepiej rozumieć sytuację tych dwu krajów i modlić się razem z osobami w naszych czasach najbardziej doświadczonymi”.

Bracia z Taizé przygotowali na ten rok cztery propozycje inspirowane Słowem Bożym płynącym z kart Starego i Nowego Testamentu: 1) Iść w głąb do źródeł radości, 2) Usłyszeć wołanie najsłabszych, 3) Dzielić trudne doświadczenia i radości, 4) Wśród chrześcijan cieszyć się darami, które mają inni.

Reklama

Nasze wrażenia

Swoimi refleksjami ze spotkania podzielił się ks. Rusłan Marciszak, proboszcz parafii św. Jozafata w Stargardzie: – Zarówno ja, jak i młodzi ludzie, z którymi pojechałem do Bazylei, mamy bardzo dobre wrażenia. Wiele osób pojechało po raz pierwszy. Oczywiście, było w związku z tym wiele pytań, obaw. Natomiast w drodze powrotnej młodzi ludzie opowiadali, co przeżyli, kiedy spędzali czas na wspólnych modlitwach, zwiedzaniu, poznawaniu się w rozmowach z młodzieżą z całej Europy. Jeszcze we mnie nie gaśnie ten nastrój, radość i doświadczenie – mówił ks. Rusłan. – Trafiliśmy do miasteczka Schopfheim po stronie niemieckiej. Przyjęło nas protestanckie małżeństwo. Tych dwoje ludzi wraz z trójką swoich dzieci spędziło 4 lata na misji w Afryce. Opowiadali o swoich doświadczeniach, trudach podjętej przez siebie misji. Tego typu rozmowy bardzo ubogacają. Było to też wspaniałe doświadczenie, ponieważ każdego dnia rano spędzaliśmy czas na modlitwie w parafii katolickiej, a po modlitwie i pracy w grupach jechaliśmy już do Bazylei, czyli na stronę szwajcarską. W parafii protestanckiej natomiast odbyło się Święto Narodów, czyli tradycyjny już sposób powitania nowego roku podczas spotkań Taizé, kiedy to w jednym miejscu przyjęcia świętują przedstawiciele różnych narodów – opowiadał ks. Rusłan.

Do zobaczenia!

Brat Alois ogłosił, że kolejne spotkanie odbędzie się w dniach 28 grudnia 2018 r. – 1 stycznia 2019 r. w stolicy Hiszpanii, Madrycie. Natomiast regionalne spotkanie Taizé w dniach 28 kwietnia – 1 maja 2018 r. odbędzie się we Lwowie.

Tagi:
młodzi Taize

Sięgnij po najlepsze

2018-10-31 08:28

Magdalena, żona Macieja
Niedziela Ogólnopolska 44/2018, str. 50-53

Naturalne metody planowania rodziny? Nie, to nie był wybór wiary. Raczej chęć skorzystania z czegoś innego niż antykoncepcja, która i tak nie dawała satysfakcji – wyznaje Magdalena, żona Macieja. I daje świadectwo o tym, jak ta decyzja wpłynęła na ich dalsze życie


U wrót Edenu – fragment obrazu Urszuli Rychlińskiej

Byliśmy zwykłą parą. Szybka znajomość i prędka decyzja o ślubie. Kościół w naszym życiu był raz w tygodniu i dodatkowo od święta. To nam wystarczało. Myślenie o małżeństwie w perspektywie wiary ograniczało się do teorii, że za męża i żonę trzeba się modlić, a przed ślubem nie współżyć. Trudne...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Zgoda Watykanu na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Romana Kotlarza

2018-11-12 10:10

rm / Radom (KAI)

Stolica Apostolska wyraziła zgodę na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Romana Kotlarza - niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu. Poinformował o tym Biskup Radomski Henryk Tomasik. Postulatorem procesu na szczeblu diecezjalnym będzie ks. Edward Poniewierski, Kanclerz Kurii Biskupiej w Radomiu. Pierwszą sesję procesu zaplanowano na 1 grudnia w radomskiej katedrze.

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

- Dekret Kongregacji ds. Świętych stwierdza, że Stolica Apostolska nie widzi żadnych przeszkód, by rozpocząć sprawę beatyfikacji i ewentualnego wyjaśnienia męczeństwa sługi Bożego ks. Romana Kotlarza. Mamy pozytywną odpowiedź Kongregacji. A więc możemy rozpocząć proces beatyfikacyjny - poinformował biskup Tomasik na antenie Radia Plus Radom.

Pierwsza sesja procesu beatyfikacyjnego odbędzie się 1 grudnia w radomskiej katedrze. Wówczas zostanie zaprzysiężony tzw. Trybunał Beatyfikacyjny. W ramach czynności przedprocesowych ks. Edward Poniewierski zostanie mianowany postulatorem sprawy. Następnie zostanie wybrana Komisja Historyczna. W jej skład wejdą: ks. dr Szczepan Kowalik, ks. dr Rafał Piekarski i dr Arkadiusz Kutkowski z Instytutu Pamięci Narodowej. Kolejnym aktem będzie powołanie Teologów Cenzorów. Tutaj nie podaje się do publicznej wiadomości ich nazwisk. - Chodzi o to, by spokojnie mogli przeprowadzić kwerendę i pokazać osobowość, ale także heroiczność cnót i ofiarę życia ks. Kotlarza - wyjaśnił biskup Henryk Tomasik. Dodał, że ks. Romanowi Kotlarzowi przysługuje już tytuł Sługi Bożego.

Bp Tomasik zwrócił uwagę, że Stolica Apostolska „w pewnym sensie ukierunkowała proces beatyfikacyjny”. - Zwykle w procesach są dwa kierunki, czyli udowodnienie heroiczności cnót i wykazanie męczeństwa, które zaistniało na skutek działania osoby bądź grupy podejmującej walkę z nienawiści do wiary. W dokumencie Stolicy Apostolskiej jest mowa o tym, że ks. Kotlarz, który został zabity w 1976 roku jest ofiarą działania takiej grupy. W pewnym sensie ten dokument już wskazuje kierunek procesu. Tutaj ogromną rolę odegrają członkowie Komisji Historycznej - powiedział ksiądz biskup Tomasik.

Miesiąc temu ekipa filmowy "Klechy" odtworzyła przebieg robotniczego protestu z czerwca 1976 roku i scenę błogosławienia robotników przez ks. Romana Kotlarza. Reżyser filmu Jacek Gwizdała powiedział, że była to kluczowa scena obrazu. - Ten moment przyczynił się do tego, że ksiądz Roman Kotlarz został zabity. Jak to to się stało i dlaczego, dowiemy się z filmu. Ta scena spowodowała, że księdzem Romanem zajęła się „elita” Samodzielnej Grupy „D” Departamentu IV MSW, która została powołana do walki z Kościołem – powiedział Jacek Gwizdała.

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem.

W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Klasztor Pięciu Braci musiał być gdzieś na terenie dzisiejszego Międzyrzecza

2018-11-13 16:20

Kamil Krasowski

Pierwsi Męczennicy Polski – święci Benedykt, Jan, Mateusz, Izaak i Krystyn są patronami naszej diecezji. 13 listopada w Kościele w Polsce obchodzimy ich liturgiczne wspomnienie.

Karolina Krasowska
Wszędzie mówi się o Świętych Męczennikach z Międzyrzecza – wspominają o tym kroniki i lokują klasztor w Międzyrzeczu.

Pierwsi dwaj przybyli z Włoch, troje pozostałych było Polakami. Przybyli na nasze ziemie na początku 1002 r., by prowadzić pustelniczy tryb życia, a przede wszystkim pracę misyjną wśród pogańskich Słowian, co było wspólną decyzją i pragnieniem cesarza Ottona III i króla Bolesława Chrobrego. W nocy z 10 na 11 listopada 1003 r. zostali napadnięci przez zbójców i zamordowani w swoim eremie. Co do jego lokalizacji istnieją dwie główne hipotezy. Część badaczy twierdzi, że klasztor Pięciu Braci Męczenników znajdował się we wsi Święty Wojciech. Inni, wśród nich dr Andrzej Kirmiel, dyrektor Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej w Międzyrzeczu, przekonują, że znajdował się on gdzieś na terenie dzisiejszego Międzyrzecza. - Idea lokująca klasztor we wsi Święty Wojciech pojawiła się dopiero po II wojnie światowej. Wynikało to głównie z faktu, że kojarzono nazwę Święty Wojciech z osobą św. Wojciecha i dlatego tam poszukiwano eremu, jednak mimo trzech dużych sezonów archeologicznych żadnych śladów tam nie znaleziono. Poza tym nazwa Święty Wojciech jako wioska pojawia się dopiero w drugiej połowie XIII w. – wyjaśnia dr Andrzej Kirmiel. - Klasztor musiał być gdzieś na terenie dzisiejszego Międzyrzecza. Ówczesny Międzyrzecz miał ok. 2 – 3 ha powierzchni, więc ci wszyscy, którzy mówią, że klasztor był w pewnym oddaleniu pewnie przenoszą wielkość dzisiejszego 20 – tysięcznego miasta na przestrzeń, którą zajmował 1000 lat temu i wydaje im się, że miejscowość Święty Wojciech jest w pewnym oddaleniu. W realiach XI – wiecznego Międzyrzecza „pewne oddalenie” mogło być po drugiej stronie rzeki Obry, na międzyrzeckim rynku, pod którym jest potężny średniowieczny cmentarz albo jeszcze w innym miejscu. Poza tym wszędzie mówi się o Świętych Męczennikach z Międzyrzecza – wspominają o tym kroniki i lokują klasztor w Międzyrzeczu. Dlatego poprzez wystawę, którą mamy w muzeum staramy się o tym mówić. Podsumowujemy tę wiedzę, która jest nam w tej chwili dana i wyciągamy z tego wnioski. Zależy nam też na tym, żeby pielgrzymi, którzy jadą do Rokitna, przyjeżdżali również do Międzyrzecza, bo to są te dwa miejsce, gdzie bije chrześcijańskie serce regionu. Stąd się chrystianizacja tej części dzisiejszej Polski rozpoczęła i jeżeli chcemy szukać tożsamości lubuskiej czy ją budować, bo jak mówią niektórzy ona dopiero powstaje, to nie da się w jej budowaniu pominąć takich miejsc jak Rokitno czy Międzyrzecz – dodaje dyrektor Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej.

Warto dodać, że kult męczenników zaczął się już od ich pogrzebu, na który przybył biskup poznański Unger. Wkrótce potem, w 1008 lub 1009 r., a więc ok. 5 lat po tragicznych wydarzeniach, św. Brunon z Kwerfurtu spisał „Żywot Pięciu Braci”. Są to pierwsi męczennicy polscy wyniesieni na ołtarze. W poczet świętych wpisał ich papież Jan XVIII. Patronują diecezji zielonogórsko - gorzowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem