Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

Pamiętają o sobie

2018-01-17 10:05

Bartłomiej Czubak
Edycja legnicka 3/2018, str. III

A. Rataj
Dzieci z lubińskiego przedszkola nr 1 chętnie włączyły się w pomoc swoim rówieśnikom

Daj siebie innym” – to nadal aktualne przesłanie śp. Marka Kotańskiego, które przyświeca organizatorom corocznej adwentowej zbiórki darów dla podopiecznych Domu Samotnych Matek w Pobiednej w Górach Izerskich.

Do tego szlachetnego dzieła, zapoczątkowanego 10 lat temu przez wspólnotę z parafii pw. Matki Bożej Bolesnej w Chróstniku, z roku na rok dołączają kolejni dobrodzieje. W tym roku, dzięki zaangażowaniu Kamili Rataj oraz Natalii Śmieszki, po raz pierwszy zbiórkę darów przeprowadzono w Przedszkolu nr 1 w Lubinie. Tam wychowankowie poszli za przykładem swoich starszych kolegów i koleżanek ze Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Krzeczynie Wielkim, gdzie podobna zbiórka odbywa się już od paru lat. Dzięki hojności rodziców oraz gorącym sercom dzieci udało się zgromadzić artykuły spożywcze, środki higieniczne, pościel, artykuły szkolne, odzież, zabawki, książki, wyposażenie kuchenne jak sztućce i patelnie.

Transport darów dotarł na miejsce 22 grudnia 2017 r. Prezenty udało się wypakować podczas nieobecności dzieci, które w tym czasie były w szkole.

Reklama

– Z pewnością będzie to dla nich niespodzianka, a dla ich matek oraz kierownictwa ośrodka świadectwo, że pomimo ich trudnego losu, ktoś o nich pamięta i wraca co roku z życzeniami, z odległej o 120 km małej miejscowości, która jest jakby pomostem, bo dary przecież docierają do nas również z innych miejscowości: z Krzeczyna Wielkiego, Raszówki, Księgienic, czy z Lubina – wylicza ks. proboszcz Kazimierz Rapacz.

– Dzięki stałej pomocy ukierunkowanej w to jedno miejsce, pomoc materialna jest bardzo widoczna. Co więcej, nasi podopieczni w pewien sposób oczekują na tę wizytę. Wiedzą, że będzie okazja ku temu, aby poczęstować ciastem, czy zaproponować obiad. Bardzo ważne jest dla nas to, że ktoś w tych zabieganych czasach znajduje chwilę, aby wspólnie usiąść do stołu i podzielić się doświadczeniem życiowym przy szklance herbaty, czy kawy – mówi kierownik Ośrodka Jolanta Fiałkowska.

Obecnie w Ośrodku przebywają matki z piętnastoma dziećmi w wieku szkolnym i z trójką niemowląt. Ośrodek jest zadbany, ale ze względu na swój wiek jest jeszcze wiele potrzeb, jak choćby remont nawierzchni podwórka. Tę inwestycję kierownik placówki zamierza zrealizować w tym roku.

Chętnych do wsparcia ośrodka w przeprowadzeniu tych prac zachęcamy do skontaktowania się z Jolantą Fiałkowską pod adresem e-mail: pobiedna@monar.org .

Tagi:
pomoc akcja zbiórka

Rusza akcja Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi

2018-12-26 12:03

Maria Skołożyńska, maj / Warszawa (KAI)

Już po raz kolejny w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia rusza akcja Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi. W całej Polsce wolontariusze przyjadą pod wskazany adres, odbiorą posiłki, które zostały po świętach i zawiozą do lokalnych jadłodajni dla ubogich i bezdomnych osób. Akcja działa przez 3 dni, od 26 do 28 grudnia, a jej zasięg obejmie ponad 30 miast i miasteczek, m.in. Warszawę, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice, Poznań, Zieloną Górę i Łódź.

disha1980/fotolia.com

- Z każdą edycją rozmiar akcji przerasta nasze najśmielsze oczekiwania. Po ostatniej Wielkanocy zostało nam przekazanych kilka ton jedzenia. Dzięki współpracy z lokalnymi jadłodajniami i schroniskami rozdysponowaliśmy tysiące świątecznych posiłków - mówi inicjatorka akcji, Maria Skołożyńska.

Według ostatnich danych w Polsce marnuje się 9 milionów ton żywności rocznie, a każdy z nas rocznie wyrzuca ponad 200 kg. Jednocześnie podczas Świąt często gotujemy dużo za dużo. Z pomocą przyjdą wolontariusze akcji. Wystarczy, że zgłosimy się przez prosty formularz na stronie akcji www.podzielmysie.pl Tam po wypełnieniu formularza umówimy się na godzinę i odbiór jedzenia, następnie wolontariusz przyjedzie, odbierze pakunek i zawiezie do lokalnej instytucji wspierającej osoby ubogie.

- Przyjmujemy każde świeże, przygotowane w domu potrawy, takie jak pierogi, bigos, makarony i sałatki jak również ciasta, pieczywo i wszelkie produkty o długim terminie ważności. Jedzenie może być świeżo zrobione lub otwarte o ile mamy pewność, że jest dobre do zjedzenia w ciągu 24 godzin - uprzedza organizatorka - Jeśli mamy wątpliwości czy jedzenie wciąż będzie świeże następnego dnia, zadajmy sobie pytanie czy dalibyśmy je do jedzenia naszym ukochanym albo naszym dzieciom. Jeśli tak to można je nam przekazać. Jeśli nie - polecamy zjeść samodzielnie - dodaje Skołożyńska.

Akcja zaczęła się 3 lata temu w Wielkanocną niedzielę gdy do organizatorki podszedł bezdomny mężczyzna i poprosił ją o 2 złote. Skołożyńska zamiast dawać mu pieniądze zaproponowała, że zrobi mu zakupy spożywcze. W sklepie okazało się, że jego największym marzeniem były jajka na twardo, których on sam nie był w stanie sobie ugotować. Organizatorka zaproponowała, że pojedzie do domu, ugotuje jajka i wróci po kilku godzinach z gotowym posiłkiem. Gdy wróciła do domu zorientowała się, że jej babcia jak zwykle ugotowała za dużo i że na pewno coś zostanie. Organizatorka napisała post na facebooku i po niedługim czasie pod jej postem pojawiła się fala zgłoszeń, że z wielu domów można odebrać jedzenie i zawieźć je osobom bezdomnym. Podczas pierwszych edycji pomysłodawczyni akcji jeździła od domu do domu, odbierała jedzenie i na koniec dnia zawoziła do miejsc, gdzie przebywają bezdomni lub do stołecznych jadłodajni . Teraz akcja działa w całej Polsce, a udział bierze w niej ponad 350 wolontariuszy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Ksiądz chce wejść do domu…

2019-01-16 11:11

Ks. Aleksandra Radeckiego wysłuchała Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 3/2019, str. I

©koldunova_anna - stock.adobe.com

Trwa okres wizyt duszpasterzy w naszych domach. Kolorowe gazety prześcigają się w analizach ile pieniędzy powinno być w kopercie, czy w ogóle księdza przyjmować, skoro bywa niemiły i wciąż się śpieszy. Katoliccy komentatorzy wyjaśniają, dlaczego to ważne, aby kapłan odwiedził nasz dom.

Ale my dziś nie o tym. Oczywistości Państwu tłumaczyć nie będziemy, licząc na dojrzałość i mądrość naszych Czytelników, którzy swoim duszpasterzom (mamy taką nadzieję) drzwi otwierają na oścież. W prezencie za to pełna humoru – i dystansu do posługi duszpasterza w terenie – opowieść anegdotyczna naszego felietonisty od formacji Duszy Seniora, czyli ks. Aleksandra Radeckiego.

– Jednym ze stałych punktów programu podczas kolędy jest sprawa zwierząt domowych. Trudno się dziwić, że np. psy są takimi niezwykłymi odwiedzinami wyjątkowo zaintrygowane i chcą w nich „czynnie” uczestniczyć! Tak więc jedne na „dzień dobry” dokładnie potrafią duszpasterza oblizać, inne zawloką jego stułę do budy; jeszcze inne, przytwierdzone przez gospodarzy do rur odpływowych zlewozmywaka, przeraźliwie wyją, uniemożliwiając spokojną modlitwę...

Wiedząc o tym, prosiłem zawsze przed odwiedzinami, by wcześniej problem zwierząt rozwiązać w taki sposób, by „nie było tematu”: worek na akwarium (żeby rybki nie podsłuchiwały i nie podglądały), psy odpowiednio daleko od pomieszczeń mieszkalnych, ptaki do łazienki, żółwie do pudełka od chleba itd.

Muszę przyznać, że zwykle to przygotowanie dawało pożądane efekty, ale pewnego razu w parafii, gdzie już po raz kolejny jako proboszcz odwiedzałem wiernych (a zatem moi parafianie byli już dostatecznie uczuleni na wszelkie takie zagadnienia), podczas wizyty w ostatnim domu wyznaczonym na dany dzień, poczułem, że w czasie modlitwy coś dziwnego dzieje się przy moich stopach. Domyśliłem się od razu: pies! Rzeczywiście: obwąchiwał, łasił się, właził pod sutannę, w końcu zaczął rozwiązywać sznurowadła (modlitwa trwała dość długo). Pomyślałem: gospodarze zaraz usłyszą, co trzeba!

Gdy zakończyliśmy część modlitewną i miałem już usiąść w gościnnym domu przy stole, spojrzałem wymownie na gospodarzy i stwierdziłem sucho: – Ładny pieseczek się tu kręci. Ci spojrzeli na podłogę i potwierdzili: – Tak, rzeczywiście, przyzwoity kundelek. Coś mi tu „nie grało”: jakże to, nie przepraszają, nie biegną wynosić stworzenia z pokoju? Spojrzałem jeszcze raz i poczerwieniałem. Był to mój pies! Przybłęda, Bełek! (nazwałem go w ten sposób dla odróżnienia od „Niołka”, gdyż był czarny). – Jak on się tu dostał, dlaczego go wpuściliście do swojego domu? – pytałem całkiem skonfundowany. – Pewnie wyczuł, że ksiądz proboszcz już kończy odwiedziny i przyszedł po swego pana, by odprowadzić do domu – odpowiedzieli gospodarze z uśmiechem. – A ponieważ ksiądz proboszcz chodzi w tym roku bez ministrantów, więc pomyśleliśmy, że Bełek jest zamiast chłopców w „ochronie”... Po paru dniach, gdy zdawałem parafianom sprawę ze swego „kolędowania”, podziękowałem wszystkim za życzliwość, gościnność i właściwe traktowanie roli zwierząt domowych – z jednym wyjątkiem. Podałem nawet nazwiska i adres ludzi, u których pies przeszkadzał podczas modlitwy! Wszyscy obecni w kościele byli oburzeni i na niesubordynowanych parafian i na mnie, jako proboszcza, że ich publicznie „sypnąłem” – do momentu, w którym wyznałem, że to był... mój pies! Chyba nigdy ogłoszenia parafialne nie były w naszej świątyni tak radosne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zakopane: prezydent Andrzej Duda wziął udział w zawodach z celem charytatywnym

2019-01-20 20:43

jg / Zakopane (KAI)

Celem zakopiańskich zawodów jest atak na rekord polski w 12-godzinnym drużynowym slalomie non-stop (obecnie 679 km), a także aktywizacja sportowa osób niepełnosprawnych i pozyskanie środków na działania Fundacji Handicap. 20 stycznia odbyła się piąta edycja zawodów, w której wziął udział prezydent RP Andrzej Duda. W otwarciu piątej edycji charytatywnych zawodów 12H Slalom Maraton na Polanie Szymoszkowej w Zakopanem wziął udział Prezydent RP Andrzej Duda. Na stoku pojawiły się także legendy polskiego narciarstwa alpejskiego, najmłodsi sportowcy z Fundacji Handicap Zakopane oraz liczni kibice.

www.prezydent.pl

- To nasze dzisiejsze spotkanie przede wszystkim ma na celu pokazanie, że my ze świadczenia dobra nie zrezygnujemy, choćby nie wiem, jakie przeszkody się pojawiały. Że zło i przemoc nie zwyciężą z radością dawania siebie innym. Dziękuję, że Państwo tutaj są, by tę radość innym dawać - tym właśnie dzieciom, które pomocy potrzebują, wszystkim, którzy na co dzień są w trudniejszej sytuacji od nas - za to, że jesteście tutaj, by świadczyć im pomoc - powiedział prezydent Duda dziękując zawodnikom i organizatorom oraz życząc powodzenia w biciu rekordu. - Bardzo serdecznie chciałem podziękować wszystkim, którzy startują w tych zawodach i otwierają swoje serca na pomoc drugiemu człowiekowi. Cieszymy się, że w tych ważnych chwilach jest z nami zawsze prezydent Rzeczypospolitej. Bardzo za to dziękujemy. Dziękujemy również panom ministrom, ale przede wszystkim pani Małgorzacie Tlałce-Długosz. Pani nam pokazuje w Zakopanem, jak można pomagać i cieszyć się z tego wspólnego działania. Dziękuję wam wszystkim i życzę udanych zawodów - powiedział zakopiański burmistrz Leszek Dorula. To niezwykłe święto sportu, integracji i dobroczynności tym razem rozpoczęło się minutą ciszy, którą uczczono pamięć zamordowanego tydzień temu Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Po części oficjalnej na stoku pojawili się przedzjeżdżacze: ks. Mariusz Dziuba - proboszcz Parafii Św. Krzyża, przyjaciel Fundacji Handicap Zakopane oraz podopieczni Fundacji i medaliści Olimpiad Specjalnych: Krystian Kicmal, Jakub Kaim, Patrycja Strama, Rafał Świczkowski, Klimek Zięba i Antoni Wiercioch. Natomiast pierwszym zawodnikiem na trasie 12H Slalom Maratonu był kapitan drużyny Prezydent RP Andrzej Duda. W zawodach wzięli udział także Minister Zdrowia Łukasz Szumowski, Minister Inwestycji i Rozwoju Jerzy Kwieciński oraz doradcy Prezydenta RP Piotr Nowacki i Rafał Kos. W oficjalnym otwarciu i dopingowaniu zawodników uczestniczyli ponadto ministrowie z Kancelarii Prezydenta RP, podhalańscy samorządowcy oraz przedstawicielka głównego sponsora zawodów - firmy PZU. Celem zakopiańskich zawodów, które odbywają się pod Honorowym Patronatem Prezydenta RP, jest atak na rekord polski w 12-godzinnym drużynowym slalomie non-stop (obecnie 679 km), a także aktywizacja sportowa osób niepełnosprawnych i pozyskanie środków na działania Fundacji Handicap. Podczas zawodów także amatorzy - dzieci i dorośli - walczą o rekord trasy Mini Slalom Maratonu. Slalom Maraton to także okazja do spotkania najlepszych polskich alpejczyków z różnych lat, medalistów Pucharów Świata i Europy, Mistrzów i reprezentantów Polski, które przypomina najpiękniejsze karty w historii polskiego narciarstwa alpejskiego. Organizatorami zawodów są: Fundacja Integracji Przez Sport Handicap Zakopane i Miasto Zakopane. Każdy przejazd jest premiowany przez Sponsora Głównego PZU wsparciem sportowców z Fundacji HANDICAP Zakopane. Im więcej przejazdów, tym większa pomoc. Sponsorami zawodów są także: Polana Szymoszkowa, Rossignol, Pro-Invest Solutions, Geotermia Podhalańska, Sport-timing, Limpol, Nosalowy Dwór, Społem, Fundacja Tatra-Rescue, Vola, Polskie Tatry.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem