Reklama

Studia Ignatianum

Tym, co oddali życie za Ojczyznę

2018-01-17 10:05

Anna Gliwa
Edycja lubelska 3/2018, str. III

Anna Gliwa
Podczas odsłonięcia pomnika Nieznanego Żołnierza

Na pl. Litewskim w Lublinie 11 stycznia odsłonięto i poświęcono nowy pomnik Nieznanego Żołnierza, który w swojej formie nawiązuje do pomnika z 1925 r.

Pamięć i modlitwa to nasz obowiązek. Musimy pamiętać o tych, którzy odeszli na wieczną służbę do Pana, składając swoje życie na ołtarzu Ojczyzny. Módlmy się o to, by Bóg zachował nas od grzechu niepamięci, by nie pozwalał naszym grobom zarastać – mówił ks. płk Andrzej Piersiak, proboszcz cywilno-wojskowej parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lublinie. Msza św. w intencji poległych w obronie Ojczyzny, sprawowana pod przewodnictwem bp. Mieczysława Cisło, rozpoczęła uroczystości związane z poświęceniem pomnika Nieznanego Żołnierza. Uczestniczyli w niej m.in. kombatanci, przedstawiciele różnego szczebla władz i instytucji, wojsko i służby mundurowe, a także młodzież i poczty sztandarowe. Wraz z katolikami modlili się wierni i duchowni Kościoła greckokatolickiego oraz prawosławni i protestanci.

– Groby nas jednoczą ponad wyznaniami, ponad narodowościami. Polskich katolików z osobami innych wyznań i narodowości połączyła miłość do Ojczyzny i wola walki o wolność. Ceną wierności Ojczyźnie w pluralistycznym od wieków społeczeństwie było życie. Wielu bohaterów znamy z nazwisk, ale wielu spoczywa w bezimiennych mogiłach. Ich imiona są wpisane w pamięć Boga – mówił podczas Eucharystii bp Mieczysław Cisło. Ksiądz Biskup, dziękując za utrwalenie pamięci każdego żołnierza, który na przestrzeni tysiąca lat oddał życie za Polskę, podkreślał, że chociaż dziś nie musimy, jak oni walczyć o wolność, wciąż mamy obowiązek strzec granic, naszej suwerenności i tożsamości; troszczyć się o Ojczyznę i bliźniego w duchu wartości ewangelicznych. – Módlmy się, by ofiara bohaterów nie została przez nas roztrwoniona, by dobro Ojczyzny było ponad własnym interesem, byśmy byli narodem zjednoczonym, solidarnym, mądrym – apelował bp Cisło.

Reklama

Dalsza część uroczystości odbyła się na pl. Litewskim, gdzie w sąsiedztwie pomnika Józefa Piłsudskiego umieszczono nowy monument. Pierwszy pomnik ku czci żołnierzy walczących o wolność Polski stanął w tym miejscu 3 sierpnia 1925 r., z okazji 10. rocznicy bitwy pod Jastkowem i dla upamiętnienia żołnierzy z Legionów Piłsudskiego. Płytę z napisem: „Nieznanemu żołnierzowi 1914-1920” położyli członkowie Towarzystwo Gimnastycznego „Sokół” 3 miesiące wcześniej niż w Warszawie. Pomnik został uszkodzony podczas walk o Lublin w 1944 r. W latach 60. XX wieku zastąpiono go nowym monumentem, a napis aż do XXI wieku głosił: „Nieznany Żołnierz Poległ w Walce o Wyzwolenie Narodowe i Społeczne”. Na wniosek środowisk kombatanckich w ubiegłym roku pomnik przeniesiono na cmentarz przy ul. Białej, a w jego miejscu wystawiono nowy, nawiązujący w formie i treści do tego z 20-lecia międzywojennego. Dziś górną płytę zdobi orzeł i napis: „Nieznanemu Żołnierzowi Poległemu za Polskę”; poniżej znajdują się wykute w kamieniu słowa: „Nieznanemu Żołnierzowi 1914-1920. Przechodniu uchyl czoła ku czci bohatera poległego za Polskę”.

– Ten pomnik jest przede wszystkim po to, abyśmy nie popadali w grzech niepamięci, żebyśmy uczyli się, czym jest patriotyzm. Żebyśmy uczyli się, że patriotyzm wymaga od nas gotowości na bohaterstwo, tzn. codziennego, sumiennego wykonywania naszych obowiązków i wszystkich zadań, które nam powierzono – powiedział Przemysław Czarnek, wojewoda lubelski. – Dziękuję tym, którzy przyczynili się do odtworzenia pomnika Nieznanego Żołnierza na kształt tego, który powstał w II Rzeczpospolitej. „Od grzechu niepamięci, co pozwala zarastać grobom ojców naszych, wybaw nas Panie” – słyszeliśmy w czasie homilii. Taki jest powód, dla którego ten pomnik tu powstał przed II wojną światową; taki jest powód, dla którego został umieszczony teraz. Przede wszystkim służy temu, abyśmy pamiętali o wszystkich tych, dzięki którym jesteśmy i możemy żyć w wolnym kraju. Żebyśmy z zadumą pochylili się nad ich bohaterstwem i pomodlili się w ich intencji, a nade wszystko w intencji pokoju w Polsce, Europie i na świecie – podkreślał wojewoda.

Tagi:
pomnik

Jest porozumienie w sprawie Pomnika Katyńskiego w Jersey City

2018-05-15 07:49

wpolityce.pl

Pomnik Katyński zostaje na wybrzeżu Jersey City! Fulop odda polskiej społeczności w dzierżawę teren, na którym znajdzie się monument

wikipedia.org

Społeczność polska otrzyma na 99 lat w dzierżawę teren, na którym znajduje się Pomnik Katyński - poinformował na konferencji prasowej burmistrz Jersey City.

Steven Fulop wspólnie z konsulem Maciejem Golubiewski na konferencji powiadomili o dalszych losach Pomnika Katyńskiego. Monument zostanie przeniesiony 60 metrów od miejsca, gdzie teraz się znajduje. To efekt porozumienia zawartego z burmistrzem miasta Stevenem Fulopem.

Naszą intencją nie było wyrażenie nieposzanowania społeczności polskiej. Wiemy, że nasze dziedzictwo pochodzi od wielu społeczności i kultur - podkreślił

Każdy mieszkaniec wiedział, że miejsce gdzie stał pomnik, nie było najlepiej wykorzystane. Mieszkańcy nie zdawali sobie sprawy, co ten pomnik oznacza. (…) Prawda jest taka, że lokalizacja pomnika była wykorzystana na różne wesołe imprezy, bo ludzie nie zdawali sobie sprawy z symboliki pomnika. Cel jest taki, aby okazać szacunek temu miejscu - zaznaczył Fulop.

Społeczność polska otrzyma na 99 lat w dzierżawę teren, na którym znajdzie się Pomnik Katyński - poinformował.

Miasto zapłaci za przeniesienie pomnika. Wszyscy skorzystają dzięki nowemu parkowi, który będzie wyrazem szacunku wobec społeczności polskiej. Myślę, że to sytuacja „win-win” - stwierdził.

Z kolei konsul Golubiewski podkreślił, że pomnik nie ma na celu obrazy Rosji.

Pomnik Katyński symbolizuje ludobójstwo polskich oficerów i bestialstwo sowieckiego reżimu. Ten pomnik nie stanowi obrazy Rosji. Stanowi on uznanie wysiłków Polaków, którzy walczyli na wielu frontach podczas II wojny światowej - podkreslił.

Dziękuję burmistrzowi za postawę w rozwiązaniu tego konfliktu, który nie był potrzebny. Cieszymy się, że pomnik pozostanie na tle Manhattanu - dodał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Konrad Krajewski kardynałem

2018-05-20 15:02

st, kg, sal (KAI) / Watykan

Jednym z 14 nowych kardynałów, którzy 29 czerwca otrzymają w Watykanie z rąk Franciszka oznaki swej godności, jest Polak abp Konrad Krajewski - papieski jałmużnik apostolski. Poniżej zamieszczamy jego krótki życiorys.

Grzegorz Gałązka

Abp Konrad Krajewski urodził się w Łodzi 25 listopada 1963. W 1982 wstąpił do miejscowego Wyższego Seminarium Duchownego. W 1988 roku uzyskał magisterium z teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i tego samego roku, 11 czerwca przyjął święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego biskupa łódzkiego Władysława Ziółka. Przez dwa lata pracował duszpastersko w swej diecezji. W 1990 roku podjął studia w zakresie liturgiki na Papieskim Instytucie Liturgicznym "Anselmianum", gdzie uzyskał w 1993 roku kościelny licencjat. W 1995 obronił doktorat z teologii ze specjalizacją w dziedzinie liturgiki na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu "Angelicum".

Po powrocie z Rzymu w 1995 był ceremoniarzem abp. Władysława Ziółka oraz wykładowcą liturgiki i dyrektorem biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. W 1997 roku, podczas wizyty Jana Pawła II w Polsce, zajmował się przygotowaniem liturgicznym wszystkich stacji. Od tegoż roku był prefektem swego dawnego Seminarium Duchownego w Łodzi, a 1 października 1998 podjął pracę w Urzędzie Papieskich Celebracji Liturgicznych. Od 12 maja 1999 do czasu mianowania go szefem Urzędu Dobroczynności Apostolskiej 3 sierpnia 2013 roku był ceremoniarzem papieskim. Sakrę biskupią przyjął 17 września 2013 w bazylice watykańskiej.

Był bliskim współpracownikiem św. Jana Pawła II. Przed kamerami telewizji publicznej, w filmie „Tajemnica Jana Pawła II”, podzielił się przejmującymi wspomnieniami o osobie Ojca Świętego.

Pełniąc swoje odpowiedzialne zadania obecny kardynał-nominat udzielał się także duszpastersko, troszcząc się szczególnie o najuboższych i bezdomnych. W czerwcu 2017 odstąpił swoje rzymskie mieszkanie rodzinie syryjskich uchodźców. Jałmużnik papieski, z chwilą mianowania go na to stanowisko przed 5 laty, usłyszał wtedy od Franciszka, że „biurko nie jest dla niego i może je sprzedać”. „Nie czekaj na pukanie, wyjdź i szukaj ubogich” - dodał papież. Polski hierarcha wziął sobie te słowa do serca i od początku swojej posługi jest niezwykle aktywny na tym polu.

Szczególną troską otacza bezdomnych skupiających się w okolicach Watykanu i imigrantów. Na wieść o rodzinie Syryjczyków, którym urodziło się właśnie dziecko, arcybiskup bez wahania odstąpił im swoje watykańskie mieszkanie, a sam przeniósł się do swego biura. Wyjaśnił, że swoje zachowanie uważa za coś najzwyklejszego. „Wielu kapłanów na całym świecie postępuje tak samo i to nie od dzisiaj” - dodał jałmużnik papieski. Wyjaśnił, że miłosierdzie i dzielenie się „należy do kodu genetycznego Kościoła” i dodał: „Nie mam rodziny, jestem zwykłym kapłanem, odstąpienie mieszkania nic mnie nie kosztuje”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kolegium Kardynalskie w nowym składzie

2018-05-20 18:29

kg (KAI/VaticanInsider) / Watykan

Po zapowiedzi Franciszka z 20 maja, iż 29 czerwca zamierza wręczyć birety kardynalskie 14 nowym duchownym, Kolegium Kardynalskie liczyć będzie 227 członków, z których 126 będzie mogło wybierać nowego papieża. Gdyby do tego doszło już teraz, oznaczałoby to przekroczenie o 6 dopuszczalnej liczby elektorów, ustalonej jeszcze w 1970 przez bł. Pawła VI i potwierdzonej później przez św. Jana Pawła II.

Grzegorz Gałązka

Wśród wspomnianych 126 dotychczasowych i nowych purpuratów, uprawnionych do udziału w konklawe, najwięcej "swoich" będzie miał odtąd obecny papież - 59, podczas gdy kardynałów "od" Benedykta XVI jest 48 i "od" Jana Pawła II - 19. W tym gronie będzie 54 Europejczyków, a więc niespełna połowa, inne kontynenty mają odpowiednio mniej elektorów: cała Ameryka - 35, w tym Północna - 17, Południowa - 13 i Środkowa - 5, z Azji - 17, Afryki - 16 i z Oceanii będzie nadal 4 purpuratów poniżej 80. roku życia.

Włoski watykanista Andrea Tornielli, komentując na łamach portalu "VaticanInsider" najnowsze decyzje Franciszka, za jedną z największych niespodzianek uznał włączenie w skład Kolegium jałmużnika papieskiego, Polaka abp Konrada Krajewskiego. Wyraził przy tym uznanie dla jego postawy, przejawiającej się w pomaganiu "dniem i nocą ubogim, bezdomnym, migrantom i uchodźcom".

Tornielli przywołał też słowa nominata, powiedziane portalowi zaraz po oświadczeniu Ojca Świętego: "Nic nie wiedziałem jeszcze kilka minut po wymienieniu mego nazwiska, akurat wyjeżdżałem rowerem z Watykanu, gdy wezwano mnie, abym słuchał papieża w czasie modlitwy Regina Caeli. Dla mnie było to całkowite zaskoczenie".

Z kolei patriarcha chaldejski abp Louis Sako zareagował żartem: "Naprawdę papież mianował mnie kardynałem? Ależ nikt mnie o to nie prosił". Dowiedział się o tej nominacji z rozmowy telefonicznej z Włoskim Wydawnictwem Misyjnym (EMI) kilku minut po zapowiedzi papieskiej. Dodał, że decyzja ta jest nie dla niego, ale dla Kościoła w Iraku i dla Iraku.

"Cały nasz kraj potrzebuje poparcia a ta nominacja podobna jest do tej, która dotyczyła nuncjusza w Syrii Mario Zenariego jako znak wsparcia ze strony papieża dla naszego Kościoła" - powiedział patriarcha Babilonii. Wyraził za to wielką wdzięczność Franciszkowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem