Reklama

Jestem od poczęcia

W stulecie Niepodległej – nowe wyzwania

2018-01-17 10:04

Jan Żaryn
Niedziela Ogólnopolska 3/2018, str. 35

gashgeron/pl.fotolia.com

Rozpoczął się nowy rok, niezwykły. Rok 2018. Będzie on niezwykły nie tylko ze względu na wzmożony dotyk wielkiej historii, w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Walczyły o nią i pracowały, by stała się silną i zasobną, kolejne pokolenia. Dopiero jednak pokolenie niepokornych, z Romanem Dmowskim, Józefem Piłsudskim i Ignacym Janem Paderewskim na czele, miało tę satysfakcję, a jego wysiłek zakończył się sukcesem. Wpatrując się w tę drogę prowadzącą do wspomnianego sukcesu, warto przypomnieć wydarzenia z początku 1918 r. Ponad 100 lat temu, w grudniu 1917 r., bolszewicy zgodzili się na rozpoczęcie rokowań pokojowych z Niemcami, co miało pomóc naszym zachodnim sąsiadom w rozgromieniu Francji oraz Anglii, a doprowadzić do wycofania się z wojny Stanów Zjednoczonych.Co gorsze, według francuskiego wywiadu, bolszewicy już wtedy godzili się na to, by Niemcy utrzymali pełną kontrolę na terytorium „odrodzonej” przez nich Polski. Miała ona bowiem sięgać na zachodzie jedynie granic Kongresówki, ale bez bogatego Zagłębia Dąbrowskiego, na wschodzie zaś obejmować jedynie część Lubelszczyzny, bez ziemi chełmskiej, która miała przypaść Ukrainie. Co więcej, na terenie Galicji Wschodniej to Niemcy mieli mieć kontrolę nad złożami ropy naftowej, a nie marionetkowy rząd warszawski. Podobnie na północy, Suwalszczyzna miała przypaść Litwie, a Polska nie mogła oprzeć się o Bałtyk. Te wstępne ustalenia, choć wówczas jeszcze objęte tajemnicą, wzmogły polską dyplomację reprezentowaną przez Komitet Narodowy Polski w Paryżu. Efektem aktywności Romana Dmowskiego i jego ówczesnych przyjaciół były szybkie reakcje wpływowych zachodnich polityków. I tak już w grudniu 1917 r. włoski premier Vittorio Orlando opowiedział się za wolną i niepodległą Polską, a w styczniu 1918 r. minister spraw zagranicznych Francji Stephen Pichon potwierdził jego słowa. Podobnie premier Wielkiej Brytanii David Lloyd George, choć mniej chętnie niż jego minister spraw zagranicznych Arthur J. Balfour, potępił niemieckie knowania. Ten ostatni, już po oficjalnym zapoznaniu się z treścią pokoju zawartego w lutym 1918 r. między Niemcami a Ukrainą, wskazał w nocie do KNP, że brytyjski rząd nigdy nie uzna tego dokumentu. Najważniejsza była jednak reakcja Stanów Zjednoczonych, które przystąpiły do wojny w 1917 r. i – wszystko na to wskazywało – miały być głównym architektem powojennego pokoju.

8 stycznia 1918 r. prezydent Thomas Woodrow Wilson przedstawił Kongresowi USA i całej opinii publicznej swój 14-punktowy program pokoju światowego. W 13. punkcie zawarł słynne zdanie o celu wojny, którym jest odbudowanie niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza. I choć trzeba będzie jeszcze przez kilka lat tłumaczyć mocarstwom i sąsiadom, głównie przy pomocy bagnetów, jak Polacy zrozumieli to zdanie, to jednak faktem pozostaje, że od tej pory należało zrobić wszystko, by to nie Niemcy wygrały wojnę. Zrozumiał to m.in. gen. Józef Haller, który zbuntował wojska polskie – pozostałą część legionistów – służące u boku austriackiego sojusznika Niemiec, i przeszedł na drugą stronę frontu. Dzięki misji francuskiej w Rosji dotarł ostatecznie do KNP w Paryżu, by stanąć na czele Błękitnej Armii, sojuszniczki armii naszych sojuszników. Ta historia jest dla nas, oczywiście, po coś.

Reklama

W 100-lecie odzyskania naszej niepodległości miejmy w sobie słuszną pokorę, pozwalającą na wdzięczność. Trzeba dziękować zachodnim przywódcom, że w ciągu lat wojny dorośli do przeświadczenia, iż nie będzie wolnej Europy bez wolnej i niepodległej Polski. Miejmy także odwagę iść śladem Dmowskiego, Paderewskiego, a w kraju Piłsudskiego i wielu innych, którzy w chwili triumfu zachodnich mocarstw nie tylko nieśli z wdzięcznością ich flagi, ale także sami ustalali, jak definiować te piękne słowa: niepodległość Polski. Miejmy odwagę w styczniu 2018 r., bo jest nam ona potrzebna także teraz, po to, by to właśnie polska definicja niepodległości stała się jedyną obowiązującą.

Jan Żaryn, redaktor naczelny „wSieci Historii”, historyk, wykładowca INH UKSW, publicysta i działacz społeczny, m.in. prezes SPJN, członek Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów, senator RP

Tagi:
Niepodległość niepodległość 100‑lecie niepodległości

Dobro Ojczyzny było ich celem

2018-02-22 10:40

Ks. Waldemar Wesołowski
Edycja legnicka 8/2018, str. IV

Ks. Waldemar Wesołowski
Koncert zespołu Contra Mundum to właściwie spektakl muzyczno-historyczny

Pod takim hasłem 8 lutego w chojnowskim Ośrodku Kultury zainaugurowano obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości.

Spotkanie rozpoczęło się pieśnią Konfederatów Barskich w wykonaniu uczniów Powiatowego Zespołu Szkół (PZS). W imieniu organizatorów gości powitał Mariusz Kowalczyk, dyrektor PZS. W swoim wystąpieniu podkreślił, że tematyka patriotyczna obecna jest w życiu szkoły i w wychowaniu uczniów. – Każdego roku organizujemy tydzień patriotyzmu z okazji Święta Niepodległości, którego kulminacyjnym momentem jest ognisko patriotyzmu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że patriotyzmu nie da się nauczyć na kilku lekcjach. Patriotyzm to miłość Ojczyzny, na wzór miłości do ojca. Żeby móc kochać Ojczyznę, trzeba ją poznawać taką, jaka jest dzisiaj, ale także taką, jaka była kiedyś. Dziś, rozpoczynając obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, chcemy się cieszyć z wolności. Nasza tradycja, kultura, historia, obyczaje, tożsamość narodowa są gwarancją zachowania człowieczeństwa we współczesnych czasach – powiedział Dyrektor PZS.

Głos zabrali również zaproszeni goście, wśród których był Tadeusz Samborski, reprezentujący Urząd Marszałkowski, a także Izabela Wańkowicz z biura senator Doroty Czudowskiej. Natomiast burmistrz Chojnowa Jan Serkies zaprosił zgromadzonych na Dni Chojnowa, które w tym roku również będą poświęcone setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Nie zabrakło także głosu szczególnego gościa. Była nim Maria Kisielewska-Podrez, prezes zarządu koła Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych w Legnicy, więźniarka KL Auschwitz. Pani Maria apelowała do młodzieży, aby poznawała historię, wsłuchiwała się w świadectwa tych, którzy przeżyli tragedię wojny. – Ważne jest, byście wiedzieli, kto był oprawcą, kto katem, a kto ofiarą – mówiła. Ten głos był szczególnie cenny w dniach, gdy na całym świecie toczyła się dyskusja dotycząca zbrodni niemieckich, popełnianych podczas II wojny światowej i pomawiania Polski o współudział w tych zbrodniach.

Po części oficjalnej przyszedł czas na realizację programu spotkania. Pierwszym jego punktem była prelekcja Piotra Szubarczyka z gdańskiego oddziału IPN. Gość część swojego wystąpienia poświęcił Konfederacji Barskiej, której 250. rocznicę obchodzimy w lutym tego roku. Prelegent podkreślił, że był to zbrojny ruch szlachty polskiej nie przeciwko komuś, ale w obronie wiary katolickiej i niezależności narodu. Na zakończenie prelekcji kapelan Związku Strzeleckiego ks. Łukasz Świerniak, poprowadził modlitwę w intencji wszystkich, którzy oddali życie za Niepodległą.

Wystąpienie Piotra Szubarczyka było swoistym przygotowaniem do drugiego punktu spotkania. A był nim występ zespołu Contra Mundum. Właściwie był to spektakl muzyczno-historyczny, wyśpiewana przy mocnych dźwiękach muzyki rockowej lekcja historii najnowszej. Ze sceny słychać było teksty Kamila Baczyńskiego, Tadeusza Gajcego, Norwida czy Słowackiego. Nie zabrakło też tekstów poetyckich Żołnierzy Wyklętych, młodych ludzi, którzy walcząc o Polskę, pisali również poezję. – To jest testament młodych dla młodych – mówił lider zespołu Norbert Smoliński „Smoła”.

Koncertowi towarzyszyła również prezentacja multimedialna ukazująca fragmenty filmów dokumentalnych i zdjęć, tworząca wyjątkowe tło do śpiewanych treści. Na zakończenie koncertu miała miejsce wzruszająca chwila. Maria Kisielewska-Podrez osobiście podziękowała „Smole” za to spotkanie. Wręczyła liderowi zespołu chustę, którą noszą byli więźniowie obozów koncentracyjnych. „Smoła” nie krył wzruszenia tym gestem, co udzieliło się także wszystkim uczestnikom.

Ta niezwykła uroczystość nie tylko rozpoczęła w Chojnowie obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości, ale też pokazała, że patriotyzm i wychowanie patriotyczne są ważnymi wartościami w życiu społeczności lokalnej.

Głównym organizatorem spotkania był Powiatowy Zespół Szkół w Chojnowie przy wsparciu MOSiR-u, Burmistrza Chojnowa i Fundacji KGHM Polska Miedź.

Więcej materiałów na ten temat na stronie Radia Plus Legnica: www.legnica.fm

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Rocznica objawienia obrazu „Jezu, ufam Tobie”

2018-02-22 12:14

Agnieszka Bugała

S. Faustyna przyjeżdża do domu w Płocku w maju, lub w czerwcu 1930 r. Rok później 22 lutego 1931r. widzi Pana Jezusa i notuje w „Dzienniczku”:

pl.wikipedia.org
Eugeniusz Kazimirowski, Jezu ufam Tobie, 1934


„Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie” (Dz. 47).

Ale dopiero 2 stycznia 1934r. w Wilnie rozpoczyna się malowanie obrazu wg instrukcji przekazanej Świętej przez samego Jezusa. W tym dniu s. Faustyna pierwszy raz udaje się do malarza Eugeniusza Kazimirowskiego, który ma malować obraz Miłosierdzia Bożego. W czerwcu, gdy obraz jest ukończony, Siostra Faustyna płacze, że Pan Jezus nie jest tak piękny, jak Go widziała…

Dziś, 22 lutego 2018 r. mija 87 lat od chwili, gdy Pan Jezus poprosił s. Faustynę o namalowanie obrazu. Wiele kościołów szczególnie dziś zaprasza na Koronkę do Bożego Miłosierdzia o godz. 15.00.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kapłani i Ojcowie na modlitwie i pokucie

2018-02-24 14:28

Agnieszka Bugała

Zakończył się wielkopostny Dzień Pokutny dla duchowieństwa archidiecezji wrocławskiej.

Agnieszka Bugała

Rozważania Drogi Krzyżowej w kościele Św. Krzyża na Ostrowie wprowadziły w modlitewny charakter spotkania.W procesji pokutnej duchowni przeszli do wrocławskiej katedry, gdzie najpierw wysłuchali konferencji a później adorowali Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

Konferencję ascetyczną dla księży diecezjalnych i zakonników wygłosił bp Andrzej Siemieniewski. Rozpoczął od wyjaśnienia samego terminu „asceza”, którego prawidłowe rozumienie nawiązuje do treningu ciała i duszy. Przypomina udział w zawodach sportowych, o których zresztą mówi św. Paweł. Sportowcy przygotowują się do zawodów przez odpowiednią dietę i ćwiczenia – mówił biskup – podobnie i my w naszym życiu duchowym i duchowych zawodach, w których bierzemy udział.

Przez cały czas trwania Dnia Skupienia w katedrze można było skorzystać z sakramentu pokuty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem