Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Polska krew Prymasa Glempa

2018-01-17 10:04

Milena Kindziuk
Niedziela Ogólnopolska 3/2018, str. 20-21

MILENA KINDZIUK

Piąta rocznica śmierci kard. Józefa Glempa zbiega się z setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. To okazja, by przypomnieć, jak bardzo sprawa Ojczyzny, jej historii, niepodległości i losów leżała Księdzu Prymasowi na sercu. Widać to było zarówno w jego nauczaniu, jak i w podejmowanych przez niego działaniach

Już w swym rodzinnym domu w Rycerzewie na Kujawach Prymas uczył się historii i miłości do Ojczyzny. W jego rodzinie, jak sam mówił, „patriotyzm był przyswajany razem z pacierzem”.

Szabla ojca

Więź z historią zapewniał Józefowi Glempowi jego dziadek – małemu chłopakowi z upodobaniem opowiadał o walkach, które toczył w wojnie francusko-pruskiej pod Sedanem w 1870 r.

Jeszcze większy wpływ na Józefa miał jego ojciec – Kazimierz Glemp. To prawda, że w czasie I wojny światowej, jak tysiące innych Polaków z zaboru pruskiego, walczył w szeregach armii niemieckiej: pod Verdun, a następnie, gdy został przerzucony na Kresy – na froncie wschodnim, w Baranowiczach. Jednak bezpośrednio po zakończeniu I wojny światowej i odzyskaniu niepodległości wstąpił do polskiego wojska. Brał udział w powstaniu wielkopolskim na przełomie 1918 i 1919 r. Walczył także w wojnie polsko-bolszewickiej 1919-20. Prymas Glemp wspominał po latach, że „szabla ojca i żołnierska czapka wisiały w sieni, a w domu ze czcią pokazywano Krzyż Walecznych ojca”. Była to rodzina o mocnych tradycjach patriotycznych. W niej też kultem darzono Marszałka Piłsudskiego.

Reklama

Matka kard. Glempa – Salomea, niedoszła nauczycielka, zaszczepiła w nim miłość do polskiej literatury. Podsuwała synowi książki, np. dzieła Adama Mickiewicza. Józef uczył się na pamięć „Inwokacji” z „Pana Tadeusza”, solidaryzował się z bohaterami III części „Dziadów” wywożonymi w kibitkach na Sybir, śledził losy Konrada Wallenroda. „Można powiedzieć, że wychowałem się na literaturze romantycznej” – opowiadał po latach Ksiądz Prymas.

Kościół i naród

O tym, że sprawy Ojczyzny były dla Józefa Glempa ważne, świadczą już jego pierwsze publiczne wystąpienia. Jako biskup warmiński, podczas ingresu we Fromborku w maju 1979 r., odwoływał się do historii, przypominał o nadchodzącej rocznicy zakończenia II wojny światowej, mówił o wojnach szwedzkich i wybudowaniu w Stoczku Warmińskim kościoła oraz o więzionym tam prymasie Wyszyńskim. W homilii pożegnalnej z mieszkańcami Olsztyna w lipcu 1981 r. stwierdził natomiast: „Kościół i Naród to znaczy Prymas Polski. I to jest wielkie, bardzo obciążające człowieka dziedzictwo”.

To jednak „dziedzictwo” stawiał na pierwszym miejscu. Dał temu wyraz od początku sprawowania swej nowej funkcji, począwszy od udziału w pierwszym zjeździe NSZZ „Solidarność” w Gdańsku, we wrześniu 1981 r., a więc niecałe dwa miesiące po nominacji na prymasa. Powiedział tam, że „patriotyzm to dobrze pojęta miłość Ojczyzny, która mieści w sobie i przeszłość, i przyszłość”. Dbałość o przyszłość Ojczyzny wykazał niedługo potem, gdy wziął udział w słynnym „spotkaniu trzech” 4 listopada 1981 r., czyli w rozmowach trójstronnych z gen. Wojciechem Jaruzelskim i Lechem Wałęsą, i gdy angażował się w tworzenie Rady Porozumienia Narodowego, pragnąc zapobiec rozlewowi krwi.

Ten sam cel przyświecał Prymasowi po wprowadzeniu stanu wojennego, kiedy 13 grudnia 1981 r., w słynnym kazaniu na Jasnej Górze, odwołał się do historii, do Jana Kazimierza, Jana III Sobieskiego i do prymasa Hlonda, który przed Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej „przybył po wojnie, po tych niesłychanych zniszczeniach, kiedy wszystko trzeba było dźwigać z prochów i gruzów i mówić, że przed Narodem jest zwycięstwo, że jest przyszłość”. Przywołał również kard. Wyszyńskiego i przypomniał, że „kiedy zaciągały się nad naszym niebem groźne chmury stalinizmu, owego twardego, niesprawiedliwego prześladowania Kościoła, z jakąż ufnością on tutaj patrzył na Matkę Najświętszą. I choć trzeba było przebyć trzyletnie odosobnienie i więzienia, tym bardziej wierzył i ufał”. Kard. Glemp jasno w ten sposób wskazywał, że przyjęta przez niego linia wpisuje się w strategię Kościoła, i na jedną szalę położył miłość do Boga i do Ojczyzny.

W tę ideologię wpisuje się też drugie kazanie, wygłoszone 13 grudnia w Warszawie, kiedy to Prymas wołał: „Nawet gdybym miał boso iść i na kolanach błagać: nie podejmujcie walk Polak przeciwko Polakowi”. Wzywał Polaków do dialogu i ocalenia życia za wszelką cenę, po to, by służyć Ojczyźnie swą pracą. Przemawiał zresztą w imieniu całego Kościoła, po konsultacjach z innymi biskupami, z Prymasowską Radą Społeczną oraz działaczami Solidarności, co było wyraźną kontynuacją linii prymasa Wyszyńskiego, ale też tej wytyczonej przez Jana Pawła II. Tego samego dnia bowiem, 13 grudnia, Jan Paweł II w tym samym duchu wypowiedział się publicznie: „Wydarzenia ostatnich godzin przemawiają za tym, abym raz jeszcze zwrócił się do wszystkich w sprawach naszej wspólnej Ojczyzny z prośbą o modlitwę. Przypominam to, co powiedziałem we wrześniu: nie może być przelewana polska krew, bo zbyt wiele jej wylano, zwłaszcza w czasie ostatniej wojny. Trzeba uczynić wszystko, aby w pokoju budować przyszłość Ojczyzny”.

Nie tylko ze swych rodzinnych tradycji, ale dzięki dobrej znajomości historii prymas Glemp wiedział, że „zbyt wiele” wylano polskiej krwi. Dlatego tak mocno zabiegał, by nie było więcej niepotrzebnych ofiar.

Odnowa polskich sumień

Sprawami Ojczyzny kard. Glemp nie przestał się interesować po transformacji ustrojowej w Polsce. Po 1989 r. bowiem zaangażował się w życie publiczne, mierząc się z ostrymi sporami ideowymi. Warto wspomnieć choćby konflikt dotyczący wpisania obowiązku przestrzegania przez nadawców publicznych wartości chrześcijańskich do ustawy o radiofonii i telewizji. Prymas Glemp jednoznacznie wyraził pogląd, że wartości te winny obowiązywać także na płaszczyźnie życia publicznego. W niemal każdym wystąpieniu, z reguły kontestowanym przez media jako „niepoprawne politycznie”, twardo przypominał fundamenty katolickiej nauki społecznej. Zarzucał „niewierzącym dzierżącym ster władzy”, że z niezwykłym uporem prowadzą walkę o wychowanie bez Boga. Nie zgadzał się na kształt takiej Ojczyzny, w której wiara jest sprawą prywatną. Apelował: „Nie powtarzajcie także, prosimy, tego oskarżenia, że Kościół miesza się do polityki. Politykę jako rozgrywki partyjne, które są walką o władzę, Kościół pozostawia świeckiej części swoich członków. Natomiast politykę, która polega na dążeniu do dobra wspólnego, w oparciu o prawdę i sprawiedliwość, będzie popierał cały Kościół”. Prymas Glemp dokonywał więc tym samym rozróżnienia na politykę rozumianą jako wąską grę interesów, do której mieszać się nie chciał, oraz na metapolitykę, którą pojmował jako wskazywanie nadrzędnych, ogólnych zasad, które powinny być respektowane w życiu publicznym. Stąd też poparł przywrócenie nauczania religii w szkołach.

Przejawem patriotyzmu Prymasa były też troska o odnowę sumień Polaków i ostry sprzeciw wobec ustawy liberalizującej przepisy aborcyjne. W drugiej połowie lat 90. XX wieku publicznie odnosił się także do debaty na temat uchwalenia nowej konstytucji. Powiedział ostro: „Po co ten lęk przed Bogiem i Kościołem? Nieobecność Boga i minimalizowanie Kościoła wcale nie świadczą o postępowości konstytucji. Konstytucja nie jest pisana dla jakiegoś kraju w Oceanii”.

Patriotyczne pobudki kierowały Prymasem także wtedy, gdy tak niestrudzenie zabiegał o budowę Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Przyznał: „Po upadku komunizmu uznałem, że mam moralny obowiązek podjąć budowę Świątyni Opatrzności Bożej, którą Polacy przyrzekli Bogu jako podziękowanie za dar wolności”. Troska o przyszłość Ojczyzny sprawiła wreszcie, że kard. Glemp wprowadził polski Kościół do Unii Europejskiej.

Dyskretny właz do nieba

Gdy w 2009 r. ukończył osiemdziesiąt lat i przestał pełnić funkcję prymasa, abp Józef Michalik w mowie pożegnalnej podczas posiedzenia Episkopatu powiedział, że posługiwanie kard. Glempa było „pokornie otwarte w zatroskaniu o wiarę i ludzi, o Kościół i Ojczyznę”.

Losy Ojczyzny nie były mu obojętne do końca życia. Nie zabrakło kard. Glempa na Wawelu podczas narodowego pogrzebu pary prezydenckiej: Lecha i Marii Kaczyńskich. Osobiście żegnał też wiele innych ofiar katastrofy smoleńskiej, głosił homilie – by złożyć hołd wartościom, w imię których w drodze do Katynia zginęły polskie elity. Te wartości – Bóg, Honor i Ojczyzna – Prymasowi zawsze były bliskie.

Jakże znamienne w tym kontekście są słowa kazania kard. Glempa z 10 kwietnia 2010 r.: „Przez nasze narodowe szeregi przeszedł Bóg i przez cieniutką granicę między życiem a śmiercią skinął na tych najbardziej dojrzałych, i poprosił ich prosto z samolotu do siebie”, bo „tam, w pobliżu Katynia, jest jakby dyskretny właz do nieba, przez który przed 70 laty, co noc, przechodzili polscy żołnierze czwórkami. Teraz przeszli dwaj prezydenci, kilku generałów, biskupów i ministrowie...”.

Pięć lat temu, 23 stycznia 2013 r., przeszedł przez ten „dyskretny właz” również kard. Józef Glemp. Prymas – patriota, kochający Boga tak samo jak Polskę.

Dr Milena Kindziuk, adiunkt w Instytucie Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie; autorka biografii kard. Józefa Glempa pt. „Ostatni taki prymas”

Tagi:
prymas Polski kard. Józef Glemp

Prymas i główny protektor

2018-06-13 09:54

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 24/2018, str. 38

Odciął się od tych, którzy nie dopuścili do ingresu arcybiskupa warszawskiego.

Milena Kindziuk

Podczas tegorocznych Targów Wydawców Katolickich otrzymałem od red. Mariana Romaniuka opracowaną przez niego książkę poświęconą kard. Józefowi Glempowi, Protektorowi Głównemu Archikonfraterni Literackiej. Podziwiam ogrom wykonanej pracy. Intencją wydawcy, czyli wspomnianej Archikonfraterni (bractwa religijnego powstałego w XVI wieku, a od XVII wieku działającego przy katedrze warszawskiej), było ukazanie sylwetki duchowej i posługi prymasa Józefa Glempa, a także zgromadzenie świadectw o jego życiu. W omawianym tomie Prymasa wspomina 30 wybitnych autorów, którzy widząc przełomowy moment naszej historii, w którym przyszło mu urzędować, podkreślają w jego działaniu rozwagę i roztropność, świadomość odpowiedzialności za Polskę i Polaków. Potwierdzeniem tego są przytoczone w części dokumentacyjnej m.in. wystąpienia Prymasa w pierwszym dniu stanu wojennego.

Kard. Glemp przejął prymasostwo w 1981 r. po śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego, przez 33 lata duchowego przywódcy Polaków. Osobiście pamiętam, że większość z nas, Polaków, widziało potrzebę kontynuacji przebogatego dziedzictwa zmarłego Prymasa, dlatego mało kto przypuszczał, że następcą będzie jego sekretarz, ostatni konsekrowany przez niego biskup. Z pewnością dla samego bp. Glempa, wówczas ordynariusza warmińskiego, objęcie urzędu po Prymasie Tysiąclecia było nie lada wyzwaniem, zwłaszcza że zaczynały się czasy przełomowe i dramatyczne.

Już kilka miesięcy po ingresie abp. Glempa do stolicy komuniści wypowiedzieli wojnę własnemu narodowi. Jednym wydawało się, że na ten czas potrzebny jest prymas nieustępliwy wobec totalitarnej władzy, radykalny przywódca, innym – że powinien to być ktoś nade wszystko rozważny. Tym drugim okazał się 13 grudnia 1981 r. prymas Glemp, który głosząc kazanie u Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy, powiedział odpowiedzialnie, ale stanowczo, że nie dopuści do rozlewu krwi, że będzie bronił uwięzionych i internowanych. Zapewne wiedział, że komuniści są gotowi na wszystko, ale też znał nastroje ludzi, zdecydowanych na wszystko, łatwo więc mogło dojść do krwawych zajść. Nie obeszło się bez ofiar, niemniej jednak to, że nie szafowano polską krwią, było w dużej mierze zasługą nowego prymasa.

Nie było mu łatwo urzędować ani w latach stanu wojennego, ani później, kiedy Kościół w Polsce znalazł się pośród wielkich zawirowań polityczno-społecznych: atakowali go ludzie zarówno z prawicy, jak i z lewicy. Ci pierwsi za to, że był zbyt ugodowy, że np. nie zdołał ocalić życia ks. Jerzego Popiełuszki. Ci drudzy – że działał zgodnie z linią wytyczoną przez Prymasa Tysiąclecia. O jego rozwadze świadczy przeprowadzenie Kościoła przez trudny czas przełomu ustrojowego, o wyjątkowej pokorze natomiast – publiczne przeproszenie za wszelkie uchybienia wobec ks. Popiełuszki oraz za współpracę niektórych kapłanów ze Służbą Bezpieczeństwa w okresie PRL. A o jego wielkości – to, że stanął w obronie skrzywdzonego, zdaniem wielu, abp. Stanisława Wielgusa. Nie zapomnę kazania prymasa Glempa, wygłoszonego 7 stycznia 2007 r., w którym odciął się od tych, którzy nie dopuścili do ingresu arcybiskupa warszawskiego.

Wśród nowych wyzwań – zarówno dla Kościoła, jak i dla państwa – przed którymi Prymas stanął po 1989 r., była m.in. reforma statutu Konferencji Episkopatu Polski: więcej od Prymasa zaczęli znaczyć przewodniczący czy sekretarz generalny KEP (tym drugim był wówczas bp Tadeusz Pieronek, który często się wypowiadał w lewicowych mediach przeciw Radiu Maryja, co wielu katolików gorszyło, a lewaków bawiło).

Na szczęście mieliśmy wówczas Jana Pawła II i jego pielgrzymki do ojczyzny. Papież Polak w dużym stopniu pomógł prymasowi Glempowi prowadzić Kościół drogami Ewangelii.

Ksiądz Prymas dobrze spełnił służbę wobec całego społeczeństwa, idąc za głosem Ewangelii. W tym duchu wydawcy wspomnianego tomu, czyli Archikonfraternia Literacka, mają nadzieję, że książka-album będzie ważnym przyczynkiem do ukazania świętości życia Józefa Glempa. Dodam, że aneksem do tomu jest po raz pierwszy publikowana bibliografia jego prac oraz tekstów, które o nim i jego posłudze wydrukowano.

Czesław Ryszka
Pisarz i publicysta senator RP w latach 2005-11 i od 2015 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Św. Cecylio módl się za nami

2018-11-20 12:26

Joanna Ruchniewicz - Wywigacz

W niedzielę 18 listopada w kalendarzu liturgicznym wspomina się bł. Karolinę Kózkę, ale ze względu na zbliżające się wspomnienie św. Cecylii – patronki muzyki kościelnej, organistów i śpiewaków kościelnych, w parafii p.w. Podwyższenia Krzyża w Sulechowie została odprawiona uroczysta Msza.

Joanna Ruchniewicz-Wywigacz
Uczestnicy Cecyliady w Sulechowie

Eucharystię celebrowali: Ks. dr Bogusław Grzebień - Dyrektor Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Zielonej Górze, którą sprawował w intencji członków chóru i pana organisty Leszka Knoppa oraz słuchaczy DSO, za zmarłych członków chóru parafialnego modlił się ks. Rafał Witkowski, a ks. Ryszard Marczyk – Proboszcz parafii Smolno i Ks. Andrzej Grządziel – Proboszcz parafii Trzebiechów, we własnych intencjach. Liturgię wzbogaciły utwory śpiewane przez chór parafialny Laudate Dominum oraz słuchaczy Studium Organistowskiego. Po celebracji zostały zagrane utwory J.S. Bacha przez tegorocznych absolwentów DSO: pana Łukasza Prządkę – Małe Preludium i fuga e-moll i pana Jacka Maciaka – II Sonata triowa c-moll część 1 Vivace oraz Chorał In dir ist Freude. Utwory wykonali również Natalia Nadolna i Emmanuel Zienkiewicz – słuchacze DSO. Po recitalu Ks. dr Bogusław Grzebień wręczył dyplomy ukończenia DSO tegorocznym absolwentom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: wolność religijna najwyższym wyrazem ludzkiej godności

2018-11-20 19:41

vaticannews / Watykan (KAI)

Papież Franciszek skierował przesłanie do organizatorów inicjatywy „Wenecja na czerwono”. Podjęli ją wspólnie: Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie oraz Patriarchat Wenecji dla przypomnienia o milionach chrześcijan, którzy są dzisiaj prześladowani, a szczególnie o Asii Bibi, która po dziewięciu latach więzienia została uznana za niewinną przed Sąd Najwyższy Pakistanu.

Grzegorz Gałązka

Z tej okazji dzisiaj wieczorem Wielki Kanał w Wenecji oraz niektóre miejsca Laguny zostaną oświetlone na czerwono. Pragnę, napisał Ojciec Święty, aby ta „pożyteczna inicjatywa” uwrażliwiająca na dramat prześladowanych chrześcijan wzbudziła należną uwagę ze strony wszystkich. Chrześcijanie w wielu miejscach świata doświadczają dyskryminacji ze względu na swoją wiarę.

Orędzie zostało przekazane patriarsze Wenecji abp. Francesco Moraglii, a podpisane zostało przez kard. Pietro Parolina, sekretarza stanu. W tekście czytamy ponadto, że są kraje w których narzuca się jedną religię, w innych z kolei trwają gwałtowne prześladowania oraz systematyczne wyszydzanie uczniów Jezusa. Dlatego tak ważne jest organizowanie tego typu wydarzeń. Zwracają bowiem one uwagę świata na różne przejawy pogwałcenia wolności religijnej. A ono stawowi najwyższy wyraz ludzkiej godności – czytamy w papieskim przesłaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem