Reklama

Karmelitańska rocznica

2018-01-11 07:13

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 2/2018, str. V

Piotr Lorenc
Siostry z bp. Grzegorzem Kaszakiem

Już 96 lat minęło od założenia przez o. Anelma Gądka i m. Teresę Kierocińską Zgromadzenia Karmelitanek Dzieciątka Jezus. I choć siostry świętowały we wszystkich placówkach rozsianych po całym świecie, to główne uroczystości odbyły się 31 grudnia 2017 r. w kościele zakonnym pw. Najświętszego Oblicza Pana Jezusa w Sosnowcu, wybudowanym tuż przy Domu Macierzystym Zgromadzenia

Uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Grzegorz Kaszak. Wspólnie z nim liturgię sprawował ks. Przemysław Szot. W Mszy św. uczestniczyła Matka Generalna Zgromadzenia – Błażeja od Krzyża Chrystusowego, Teresa Stefańska CSCIJ.

Siostry tworzą wspólnotę, która jest małą komórką w wielkim organizmie Kościoła. Kontemplacja i dzieła wypływające z miłości – Zgromadzenie ma łączyć jedno z drugim. Apostolstwo ma wypływać z modlitwy i jednocześnie do niej prowadzić. Karmelitanki Dzieciątka Jezus prowadzą blisko 60 placówek w 11 państwach. Tylko w Polsce obejmują katechezą kilka tys. dzieci w szkołach i przedszkolach. Prowadzą także ośrodki misyjne w 3 krajach Afryki.

96 lat temu nikt nie przypuszczał, że nowe zgromadzenie aż tak się rozrośnie. Zaczęło się od spotkania o. Anzelma Gądka – Karmelity Bosego z Janiną Kierocińską w 1909 r. w Czernej. Później dzięki kontaktowi osobistemu i listownemu z o. Gądkiem Janina zapoznała się z duchowością karmelitańską. Nawiązała duchową przyjaźń ze św. Teresą od Dzieciątka Jezus, reformatorką Karmelu i wstąpiła do Świeckiego Zakonu Karmelitańskiego w Krakowie, przyjmując imię Teresa. Tak minęło 12 lat i pod koniec 1921 r. o. Anzelm, który był kierownikiem duchowym Janiny, zaproponował jej, aby została przełożoną czynnego zgromadzenia karmelitańskiego, które pragnął założyć. Janina propozycję tę odczytała jako wyraz woli Bożej względem siebie i zgodziła się. Miała wówczas 36 lat. 31 grudnia 1921 r. wraz z 5 kandydatkami Janina przywdziała habit karmelitański w kościele Sióstr Karmelitanek Bosych w Krakowie, otrzymując imię Teresy od św. Józefa. Od tego momentu rozpoczął się w jej życiu nowy etap, o którym od wielu lat marzyła. Razem z nią habit przyjęła Wanda Karyłowska, która otrzymała imię Józefa od św. Teresy. Zostały też przyjęte do postulatu 4 kandydatki: Katarzyna Będkowska, Maria Walczowska, Maria Ferlak i Ludwika Mrówczyńska. Taki był dzień utworzenia Zgromadzenia. I choć formalnie nowe zgromadzenie zostało powołane w Krakowie, to pierwszym celem grupki sióstr był Sosnowiec. Stało się tak na prośbę ks. kan. Franciszka Raczyńskiego z Sosnowca. Zwrócił się do o. Anzelma, ówczesnego prowincjała Karmelitów Bosych w Polsce, o przysłanie mu sióstr, które by podjęły pracę z biednymi w Sosnowcu. Prośba uzyskała poparcie wizytatora zakonnego bp Władysława Krynickiego. O. Anzelm skierował więc Matkę Teresę Kierocińska z kilkoma siostrami do stolicy Zagłębia, a konkretnie do zakładów Towarzystwa Dobroczynności w Sosnowcu. Założyciel jako wzór do naśladowania stawiał siostrom Dzieciątko Jezus. Na wzór Syna Bożego siostry miały ćwiczyć się w cnotach dziecięctwa Bożego takich jak: miłość, pokora, radość, bezgraniczne zawierzenie planom Opatrzności Bożej. Działalność apostolska miała być przepełniona głębokim życiem modlitwy prowadzonej według wskazań św. Teresy od Jezusa.

Reklama

Matka Teresa przez 25 lat kierowała Zgromadzeniem, troszcząc się o jego rozwój duchowy i materialny. O. Anzelm, który zainicjował Zgromadzenie, po 4 latach jego istnienia wyjechał za granicę i stamtąd powrócił dopiero w 1946 r., a więc już po śmierci Matki Teresy. Cały ciężar odpowiedzialności spoczywał na barkach Matki. Stoi ona więc u kolebki Zgromadzenia, jest jego duchową matką. Nic więc dziwnego, że po jej śmierci siostry odwoływały się do jej postaw i stawiały sobie często pytanie: co zrobiłaby w tej sytuacji Matka Teresa, w jaki sposób by się zachowała?

Matka Teresa zmarła w opinii świętości 12 lipca 1946 r. w Sosnowcu. Została pochowana na cmentarzu przy Alei Mireckiego. Jej doczesne szczątki spoczywają w kościele Najświętszego Oblicza Pana Jezusa przy Domu Macierzystym w Sosnowcu. Proces beatyfikacyjny Matki Teresy przeprowadzono w latach 1983-88. Dnia 3 maja 2013 w Watykanie promulgowano dekret o heroiczności cnót. Odtąd przysługuje jej tytuł Czcigodnej Służebnicy Bożej. Może na 100-lecie Zgromadzenia doczekamy się beatyfikacji?

Tagi:
rocznica zgromadzenie

List Przewodniczącego KEP z okazji 325. rocznicy pełnej jedności eparchii przemyskiej ze Stolicą Apostolską

2018-09-09 20:30

BPKEP / Warzszawa (KAI)

Dzisiejsza rocznica to kolejne potwierdzenie, że to, co w ludzkich oczach jest trudne, a czasem nawet niemożliwe, możliwe jest dla Boga i dla tych, którzy uważnie wsłuchują się w Jego wołanie. Składam dzięki Bogu za to, że niesprawiedliwość i cierpienie nie przemogły przebaczenia i pojednania - napisał abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w liście z okazji 325. rocznicy pełnej jedności eparchii przemyskiej ze Stolicą Apostolską.

Episkopat.news

List został skierowany na ręce abp. Eugeniusza Popowicza, metropolity archidiecezji przemysko-warszawskiej obrządku bizantyjsko-ukraińskiego. Podczas uroczystości 9 września 2018 r. odczytał go abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

Publikujemy pełną treść listu:

Eminencjo, Księże Arcybiskupie Światosławie, zwierzchniku Kościoła katolickiego obrządku bizantyjsko-ukraińskiego, Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie Eugeniuszu, ordynariuszu archidiecezji przemysko-warszawskiej obrządku bizantyjsko-ukraińskiego, Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie Adamie, ordynariuszu diecezji przemyskiej obrządku łacińskiego, Ekscelencjo, Księże Biskupie Włodzimierzu, ordynariuszu diecezji wrocławsko-gdańskiej obrządku bizantyjsko-ukraińskiego, Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie Janie, biskupie seniorze archidiecezji przemysko-warszawskiej obrządku bizantyjsko-ukraińskiego,

Eminencje, Ekscelencje, Członkowie Synodu Biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, oraz Konferencji Episkopatu Polski,

Drodzy bracia i siostry w Chrystusie Panu,

W imieniu Konferencji Episkopatu Polski pragnę złożyć – na ręce metropolity przemysko-warszawskiego – Jego Ekscelencji Księdza Arcybiskupa Eugeniusza Popowicza serdeczne gratulacje z okazji 325. rocznicy przystąpienia eparchii przemyskiej do pełnej jedności ze Stolicą Apostolską.

Rocznica, którą dzisiaj wspominamy jest ważnym dniem nie tylko dla Kościoła greckokatolickiego, ale i dla Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce, gdyż ze zrządzenia Bożej Opatrzności, od 1692 roku historia eparchii przemyskiej, a od 1996 archieparchii przemysko-warszawskiej – związana jest z losami Rzeczypospolitej i losami Kościoła łacińskiego w Polsce.

Dzień ten skłania mnie do wyrażenia szczególnej wdzięczności; najpierw wdzięczności Panu Bogu. Czyż w pamiętnej decyzji biskupa Innocentego Winnickiego z 1692 roku – podobnie jak w decyzji ojców Unii Brzeskiej – nie zrealizowało się Chrystusowe błaganie „Jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś” (J 17,21). «Słowa Zbawiciela – jak podkreślał papież św. Jan Paweł II w swojej homilii w Kijowie dnia 25 czerwca 2011 roku – wyrażają żarliwe pragnienie uchronienia ludzkości przed duchem i mentalnością tego świata. Zarazem wyłania się z nich przeświadczenie, że droga do zbawienia prowadzi przez ‘bycie jednością’, które na wzór życia Trójcy Przenajświętszej winno kształtować codzienne doświadczenie i postępowanie wszystkich Jego uczniów». Dzisiejsza rocznica to kolejne potwierdzenie, że to, co w ludzkich oczach jest trudne, a czasem nawet niemożliwe, możliwe jest dla Boga i dla tych, którzy uważnie wsłuchują się w Jego wołanie.

Moja wdzięczna myśl wędruje w stronę wszystkich wiernych i pasterzy eparchii przemyskiej, a później archieparchii przemysko-warszawskiej. Dziękuję Bogu za świadectwo ich wiary, za ich wierność Chrystusowi i Ewangelii, wyrażoną w jedności z biskupem Rzymu i potwierdzoną niezłomną postawą męstwa pośród prześladowań, zwłaszcza w czasie rozbiorów, wojen i w okresie reżimu komunistycznego, którego działania doprowadziły do praktycznej likwidacji greckokatolickich struktur kościelnych w Polsce.

Wspominamy męczenników z Pratulina i Drelowa, z ówczesnej greckokatolickiej diecezji chełmskiej – którzy stanowią obecnie życiodajny plon świętości dla archieparchii przemysko-warszawskiej.

Dziękujemy Bogu za życie i posługę Jego Ekscelencji abp. Jana Martyniaka, konsekrowanego w 1989 roku, a od 1991 roku pierwszego biskupa reaktywowanej diecezji przemyskiej obrządku greckokatolickiego. Na jego barkach spoczęła odpowiedzialność za odnowienie struktur organizacyjnych Kościoła greckokatolickiego w Polsce. Cieszymy się, że to wspaniałe dzieło kontynuuje z wytrwałością i powodzeniem aktualny metropolita abp Eugeniusz Popowicz.

325. rocznica przystąpienia eparchii przemyskiej do pełnej jedności ze Stolicą Apostolską każe nam wyrazić naszą wdzięczność w jeszcze szerszym kontekście.

Historia Kościoła greckokatolickiego i rzymskokatolickiego, to historia nie tylko braci Polaków, dwóch różnych obrządków, ale to również historia Polaków i Ukraińców dwóch obrządków. To historia tak piękna i bliska, jak i bolesna i trudna. Składam dzięki Bogu za to, że niesprawiedliwość i cierpienie nie przemogły przebaczenia i pojednania.

Dziękuję Bogu za niestrudzonych orędowników dialogu i pojednania, zwłaszcza za św. Jana Pawła II Wielkiego, z którego inicjatywy przed 30 laty w Rzymie w październiku 1987 r. przedstawiciele Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego i Konferencji Episkopatu Polski podpisali historyczne deklaracje o przebaczeniu i pojednaniu między Polakami i Ukraińcami. Prawie dwie dekady później św. Jan Paweł II, w czerwcu 2001 r. podczas Mszy św. beatyfikacyjnej we Lwowie mówił: „Niech przebaczenie — udzielone i uzyskane — rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności”.

Ten ważny proces, trwający po dziś dzień, wymaga czasu. Wymaga spotkań i rozmów. Wymaga pokory, odwagi i stawania w prawdzie. Wymaga uderzenia się w piersi i jeszcze gorliwszej modlitwy. Według słów św. Pawła, który pisał do Efezjan „zachęcam was (...) ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, do jakiego zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój” (Ef 4,1-3).

Zapoczątkowany proces pojednania i dialogu wymaga odpowiedzialności w pokonywaniu różnych trudności, aby stawał się on coraz bardziej dojrzały i owocny. Wymaga podejmowania tematów, o których trudno było mówić 30 lat temu. Wymaga oczyszczenie pamięci historycznej, nie z prawdy, ale ze złych emocji, które – niszczą nasze wzajemne relacje. To jest warunkiem tego, by owe „dziś” grekokatolików i rzymskich katolików w Polsce i na Ukrainie było wypełnione prawdziwym i głębokim szacunkiem i miłością.

Dialog i pojednanie to nieustanne wyzwanie, które chcemy nieustannie podejmować, o czym pragnę zapewnić w imieniu Konferencji Episkopatu Polski.

✠ Stanisław Gądecki Arcybiskup Metropolita Poznański Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

________________________ Jego Ekscelencja Ks. Abp Eugeniusz POPOWICZ Metropolita Archidiecezji Przemysko-Warszawskiej obrządku bizantyjsko-ukraińskiego

Warszawa, dnia 8 września 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty, który się nie starzeje

2018-09-12 10:40

Ks. Jacek Molka
Niedziela Ogólnopolska 37/2018, str. 24-25

To właśnie św. Stanisław Kostka (1550-68), który dokonał swojego żywota jako 18-letni młodzieniec w rzymskim nowicjacie Towarzystwa Jezusowego. Jego liturgiczne wspomnienie przypada 18 września.

Archiwum
Scipione Delfini, Stanisław Kostka, ok. 1560 r. nowicjat jezuitów w Szampanii

Patron Polski, polskiej młodzieży przemawia i dziś nie tylko do młodych, ale również do tych nieco starszych. Trzeba tylko na nowo odkryć jego przesłanie. Jest to ważne zwłaszcza w Roku św. Stanisława Kostki, który został ogłoszony przez naszych biskupów z racji 450. rocznicy jego śmierci, oraz w roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Owo niestarzejące się przesłanie przemawia z marmurowej rzeźby św. Stanisława znajdującej się w kościele św. Andrzeja na Kwirynale w Wiecznym Mieście. Nad nią widnieje obraz umiłowanej przez naszego rodaka Matki Bożej, która obsypuje go różami. Ten widok tak zapamiętał Cyprian Kamil Norwid: „Jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci: / Niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie, / Upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię. /

I nie zleciała dotąd na ziemię – i leci...”. Podobnie jest ze świadectwem życia św. Stanisława.

Determinacja i tęsknota za Bogiem

W czasie, kiedy Kościół w Polsce skoncentrowany jest w swoich duszpasterskich poczynaniach na Osobie i darach Ducha Świętego, a katolicki świat przygotowuje się do październikowego rzymskiego Synodu Biskupów, który m.in. będzie poświęcony młodzieży i łasce rozeznania swojego życiowego powołania, chyba nie ma lepszego świętego, na którym można by się wzorować. To przecież św. Stanisław przez całe swoje życie dawał świadectwo dojrzałej wiary. Stawiał sobie cele do zrealizowania i konsekwentnie do nich dążył. Mimo młodzieńczego wieku zachowywał się jak przystało na mężnego, dojrzałego mężczyznę, a jego wędrówka z Wiednia do Rzymu przeszła już do legendy.

Przyszedł na świat w Rostkowie na wskroś katolickim Mazowszu, w zamożnej i wiernej Kościołowi rodzinie, która odznaczała się patriotyzmem, wyrażającym się m.in. w wiernej służbie Ojczyźnie w czasach Jagiellonów i Wazów. Św. Stanisław właśnie w takiej atmosferze wyrastał. Niemniej jednak najważniejsza dla niego była wiara, bo przecież – jak sam mawiał – „ad maiora natus sum” (do wyższych rzeczy się urodziłem). Dlatego tak bardzo tęsknił za Panem Bogiem, co odnotowała Zofia Kossak-Szczucka w swojej – być może mniej znanej – powieści pt. „Z miłości”. Autorka, która pisała także dla „Niedzieli”, prezentuje w niej osobę św. Stanisława Kostki na tle XVI-wiecznej Europy. Czytamy tam m.in.: „Najświętsza Panienko (...), proszę Cię i suplikuję, byś mnie raczyła zabrać sobie jak najprędzej (...), aby (...) chwałę Twoją najcudowniejszą oglądać”.

Poddać się woli Pana

Dziś, kiedy borykamy się z kryzysem powołań kapłańskich i zakonnych, bardzo ważne jest, by podkreślić niezłomną wiarę św. Stanisława. Wyrażała się ona m.in. w kulcie Jezusa obecnego w Eucharystii i wzmiankowanej czci do Maryi. On po prostu trwał w katolickiej wierze i był wierny swojemu powołaniu. Poddawał się woli Pańskiej.

Świetnie scharakteryzowali św. Stanisława polscy biskupi w liście ogłaszającym jego rok. Warto przypomnieć fragment tego listu:

„Żyjąc w XXI wieku, nie powtórzymy dokładnie czynów św. Stanisława Kostki. Naszym zadaniem jest raczej zrozumienie ducha tego świętego, który nie dał się zwieść mirażowi wygodnego życia, zabezpieczonego majątkiem rodziców. Miał odwagę przeciwstawić się panującym modom i naciskom grupy. Nie chciał ani imponować, ani uczynić z życia jednej wielkiej rozrywki. Był silną osobowością, miał swoją klasę i styl. Do końca zachował wolność. To nie był młody człowiek, który nie wie, po co żyje, jest znudzony i apatyczny, żądający od innych, a niedający nic z siebie. Nie pozwalał sobie na eksperymenty w poszukiwaniu szczęścia. Wiedział, że ten świat nie zaspokoi jego tęsknot, że prędzej czy później poczułby się w nim oszukany lub zawiedziony. Wiedział, że charakter – to nie tylko sprawa dziedziczenia cech po przodkach, nie tylko wpływ środowiska, ale rzetelna praca nad sobą. Wiedział też, że stawać się dojrzałym człowiekiem, to podejmować trud rozwoju. Nie był mięczakiem, który mówi: taki już jestem, a zło usprawiedliwia słabością, obwinia innych, oskarża warunki i historię. Był czujnym ogrodnikiem wyrywającym chwasty słabości i grzechu, aby wyrosły piękne kwiaty i owoce. Uwierzył w miłość Boga i całym sobą na nią odpowiedział”.

Nic dodać, nic ująć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Wraz z papieżem zastanówmy się nad „darem wolności”

2018-09-18 20:39

ts / Wilno (KAI)

Litewski arcybiskup Gintaras Grušas uważa, że zbliżająca się wizyta papieża Franciszka w krajach bałtyckich, dla mieszkańców Litwy, Łotwy i Estonii będzie dobrą okazją do zastanowienia się nad „darem i ceną wolności”.

VS/fotolia.com

Poprzez wizytę papieża z okazji 100. rocznicy niezależności krajów bałtyckich Stolica Apostolska podkreśliła swoje „nieprzerwane poparcie dla samostanowienia” tych trzech krajów i raz jeszcze dała ludziom więcej nadziei, napisał metropolita wileński i przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy na łamach „Europeinfos”, biuletynu wydawanego przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE).

Dokładnie przed 25 laty, wkrótce po rozpadzie Związku Radzieckiego, złożył wizytę w krajach bałtyckich papież Jan Paweł II. Poprzez tę wizytę Ojciec Święty dodał otuchy tym krajom na nowym etapie ich życia jako niezależne republiki, stwierdził abp Grušas. Litewski hierarcha przypomniał, że Jan Paweł II mówił wówczas o wielu wyzwaniach stojących przed ludnością tych krajów. Wymienił przede wszystkim „życie w pojednaniu i odbudowę struktur społecznych, zwłaszcza w obliczu dążeń do zburzenia wieloletniej tradycji pokojowego współżycia w różnorodności religijnej i etnicznej oraz podsycania konfliktów tak, aby osiągnąć własne interesy polityczne”.

Przewodniczący episkopatu Litwy podkreślił też, że dziś nie chodzi już o uwolnienie od ucisku, ale o starania, aby odzyskaną wolność wykorzystać jak najlepiej dla dobra społecznego. Z zadowoleniem przypomniał, że na przestrzeni minionych 25 lat Litwa została członkiem Unii Europejskiej oraz NATO, „zawsze starając się o to, aby chronić ciężko wypracowanego pokoju”.

Ale jednocześnie kraj utracił co najmniej jedną czwartą ludności, przede wszystkim z powodu migracji zarobkowej. Kraj musi nadal pokonywać problemy socjalne, wśród nich duże różnice między bogatymi i biednymi.

Dla wielu Litwinów „sen o wolnym społeczeństwie” nie spełnił się, ostrzegł abp Grušas. Przyczyny tej sytuacji arcybiskup wileński upatruje m.in. w „zmianach wartości społecznych, mocno różniących się od wizji wolnego społeczeństwa, jaką mieli ludzie i o jaką walczyli”.

Papież Franciszek uda się z wizyta do trzech republik bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii w dniach 22-25 września, dokładnie w 25. rocznicę historycznej wizyty św. Jana Pawła II. Pierwszym etapem papieskiej wizyty będzie Litwa w dniach 22 i 23 września.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem