Reklama

Drogi Polaków do Błękitnej Armii

2018-01-11 07:13

Maria Reizer
Edycja rzeszowska 2/2018, str. VI

Maria Reizer
Pomnik Żołnierza Odrodzonej Polski w Urzejowicach k. Przeworska

Staraniem wielu wybitnych Polaków prezydent Francji Raymond Poincaré 4 czerwca 1917 roku powołał dekretem Armię Polską we Francji, która od koloru munduru została nazwana Błękitną Armią. Jej dowódcą został generał Józef Haller.

Błękitną Armię tworzyli ochotnicy emigranci, m.in. z Francji, USA, Kanady, Brazylii oraz zwalniani z obozów jeńcy polskiego pochodzenia z armii zaborców. Polonia amerykańska wystawiła najwięcej ochotników, bo ponad 22 tys., wśród których był mój stryj Jakub Fąfera, który wyemigrował do Ameryki ok. 1912 r.

Zaborcy do swoich armii wcielili około 3 milionów Polaków, którzy walczyli na wszystkich frontach I wojny światowej. Była to dla Polaków najtragiczniejsza wojna bratobójcza. Armia austro-węgierska zmobilizowała 1,4 mln żołnierzy polskiego pochodzenia. Pobór do armii był przymusowy. Tak został powołany do cesarsko-królewskiej armii Teodor Reizer, urodzony w 1899 r. syn chłopa z Albigowej k. Łańcuta w Galicji. O losach wojennych Teodora Reizera dziś wspomina jego syn, 92-letni ks. Adolf Reizer, który jako rezydent mieszka w Albigowej w domu rodzinnym. Jego ojciec żył 96 lat i chętnie opowiadał o swoich przeżyciach wojennych. Zorganizowano z nim spotkanie z mieszkańcami wsi w Domu Kultury.

Reklama

Do armii został wcielony w 1916 r. w wieku 17 lat i wysłany w Alpy na front pomiędzy wojskami włoskimi a austro-węgierskimi. Tutaj wśród rekrutów było wielu Polaków. Linia frontu przebiegała wysoko w górach. Okopy drążone były w skałach. Żołnierze na tym froncie zmagali się nie tylko z wrogiem, ale również z naturą. Wysokie góry, mróz dochodzący nawet do minus 30 stopni, burze śnieżne oraz lawiny pochłaniały wiele ofiar. W czasie ciężkich walk Teodor został ranny w rękę i dostał się do włoskiej niewoli. W przepełnionym obozie brakowało jedzenia i panowały tam fatalne warunki higieniczne. O ucieczce z obozu nie było mowy. Wielu jeńców zachorowało na tyfus i zmarło. Teodor stracił wszystkie włosy podczas tej ciężkiej choroby, ale udało mu się przeżyć.

Na froncie w Alpach zginęło ponad 150 tys. żołnierzy, blisko jedna trzecia z nich zmarła w wyniku wychłodzenia. Do niewoli włoskiej trafiło ok. 300 tys. żołnierzy armii austro-węgierskiej, w tym ok. 60 tys. Polaków. W drugiej połowie 1918 r. rząd włoski wyraził zgodę na rozpoczęcie rekrutacji do Armii Polskiej we Francji wśród jeńców polskiego pochodzenia. Zgłosiło się ponad 25 tys. ochotników, a wśród nich Teodor Reizer, który dołączył do Armii gen. Hallera.

We Francji zostali nakarmieni, umundurowani i uzbrojeni. Dla wielu z nich była to szansa na przeżycie i dostanie się do Ojczyzny. Wiosną 1919 r. dobrze uzbrojona i z dużym doświadczeniem bojowym 70-tysięczna Armia gen. Hallera przybyła z Francji do Polski i wzięła udział w walkach o utrzymanie niepodległości i utrwalanie granic odrodzonej Rzeczypospolitej. Po odzyskaniu niepodległości Polska została zaatakowana przez sąsiadów i armia Hallera odegrała ważną rolę podczas obrony granic naszego kraju. Bezpośrednio po przybyciu z Francji Hallerczycy wzięli udział w zwycięskich walkach w Galicji Wschodniej i na Wołyniu.

Teodor Reizer najpierw został skierowany do Warszawy, gdzie pełnił rolę sekretarza przy poruczniku, ale wkrótce został wysłany do walki pod Tarnopolem – obecnie terytorium Ukrainy. Pamięć o Hallerczykach na Podkarpaciu jest zachowana w rodzinach, z których się wywodzili. We wsi Urzejowice k. Przeworska został wybudowany staraniem lokalnej społeczności Pomnik Żołnierza Odrodzonej Polski, popularnie nazywanym Hallerczykiem. Żołnierz stoi z karabinem przy nodze w postawie gotowej do walki, a na głowie ma hełm Błękitnej Armii.

Tagi:
Błękina Armia

W katedrze polowej uczczono 100-lecie powstania „Błękitnej Armii” gen. Józefa Hallera

2017-06-04 13:17

kos / Warszawa / KAI

W Warszawie odbywają się obchody 100-lecia powstania „Błękitnej Armii” gen. Józefa Hallera, jednej z najważniejszych polskich formacji wojskowych okresu odzyskania niepodległości. Uroczystości zainaugurowała Msza św. sprawowana w katedrze polowej przez biskupa polowego Józefa Guzdka. Po zakończeniu Eucharystii uczestnicy uroczystości, m.in. grupy rekonstrukcyjne, przemaszerowali na plac Marszałka Józefa Piłsduskiego, gdzie w południe odbyła się uroczysta zmiana wart i festyn upamiętniający „Błękitną Armię”.


Katedra Polowa Wojska Polskiego, dawny dom pijarów

Msza rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru Wojska Polskiego. W Eucharystii wzięli udział artyści Chóru Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego WP, w strojach z czasów I wojny światowej.

W homilii bp Guzdek przypomniał okoliczności i najważniejsze fakty związane z powstaniem i szlakiem bojowym armii gen. Hallera. Zauważył, że rocznica powstania „Błękitnej Armii”, zachęca do postawienia pytania, jakimi motywami kierowali się wstępujący do niej Polacy. – Odpowiedź jest tylko jedna: otrzymali w domach rodzinnych odpowiednie wychowanie. Mimo, że całe polskie rodziny emigrowały w odległe rejony świata z przyczyn ekonomicznych – „za chlebem”, to jednak nigdy nie zapomnieli, że matka-Ojczyzna jest jedna, ta położona nad Wisłą – powiedział.

Ordynariusz wojskowy przypomniał, że „w procesie patriotycznego wychowania rodziny wspierał Kościół tłumacząc, że są takie wartości w życiu człowieka i narodu, których należy bronić nawet za cenę przelanej krwi i utraty życia”.

Zdaniem bp. Guzdka z historii pisanej przed stu laty powinniśmy wyciągnąć wniosek, że „przyszłość Kościoła i Ojczyzny zależne są od wychowania młodego pokolenia”. – Wartości przekazane w domu rodzinnym, szkole i kościele zadecydują nie tylko o pięknym życiu oraz sukcesie dzieci i młodzieży, ale także o przyszłości naszej Ojczyzny i naszego narodu – powiedział.

Na koniec zacytował modlitwę w intencji Ojczyzny autorstwa ks. Piotra Skargi.

Eucharystię koncelebrowali z bp. Guzdkiem ks. Józef Maj, ks. Robert Mogiełka, naczelny kapelan ZHR i ks. kmdr. w st. spocz. Janusz Bąk. We Mszy św. uczestniczyli Sławomir Frątczak, dyrektor departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON, gen. broni Michał Sikora, zastępca szefa Sztabu Generalnego, generałowie WP, oficerowie, podoficerowie i żołnierze. Obecne były poczty sztandarowe, m.in. sztandar Miasta Pucka, w którym 11 lutego 1920 roku dokonała się uroczystość zaślubin Polski z morzem z udziałem gen. Hallera.

Po Mszy św. uformowała się kolumna grup rekonstrukcyjnych, które wyruszyły na plac marszałka Józefa Piłsudskiego. W południe odbyła się tam uroczysta zmiana posterunku przy Grobie Nieznanego Żołnierza, apel pamięci i festyn z okazji 100-lecia utworzenia armii gen. Hallera.

4 czerwca 1917 r. Raymond Poincare, prezydent Francji podpisał dekret, który pozwolił na powołanie Armii Polskiej we Francji. Dowództwo nad „Błękitną Armią”(od koloru jasnoniebieskich mundurów), objął gen. Józef Haller, były dowódca II Brygady Legionów.

Armia powstała dzięki zabiegom środowisk imigracyjnych i Polonii, napływającej do Francji przez cały okres XIX w., ale także ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Jej powstanie miało przypomnieć mocarstwom i opinii międzynarodowej o sprawie niepodległości, rozdartej zaborami Polski. Powołana we Francji armia liczyła ok. 70 tys. żołnierzy. Była jak na swoje czasy doskonale wyposażona, m.in. w czołgi Renault M-117 i samolotu. Oddziały „Błękitnej Armii” wzięły udział w walkach na froncie zachodnim (Szampania, Wogezy) latem i jesienią 1918 r.

Dzięki zabiegom dyplomatycznym udało się ją przetransportować do kraju, gdzie wzięła udział w wojnie polsko-ukraińskiej i polsko-bolszewickiej. Jako jedna z najlepiej wyposażonych formacji stanowiła trzon reorganizującego się Wojska Polskiego. W 1919 r. „Błękitną Armię” wcielono w struktury Wojska Polskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie!

2018-07-18 17:52

Małgorzata Trawka

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie! Uczestniczą w Zgromadzeniu Światowym Ruchu END, które odbywa się raz na sześć lat i jest największym zgromadzeniem małżeństw na świecie.

Dariusz Pachucy

To niezwykłe spotkanie rozpoczęło się w poniedziałkowy wieczór piękną ceremonią otwarcia, podczas której dokonano prezentacji ekip z różnych części świata. We wtorek małżonkowie mieli możliwość wziąć udział w wielu konferencjach, zajęciach w grupach, uczestniczyć w Eucharystii i wspólnych modlitwach. Zgromadzeniu towarzyszy szereg dodatkowych wydarzeń kulturalnych, jak chociażby musicale. Małżeństwa z Wrocławia współtworzyły polskie stoisko, m. in. budując Wawel w 3D.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem