Reklama

By nikt nie został sam ze swoją niepłodnością

2018-01-10 10:56

Katarzyna Woynarowska
Niedziela Ogólnopolska 2/2018, str. 46-47

anetlanda/fotolia.com

– Moim marzeniem były dzieci. Najlepiej dużo. Rosłam zdrowa. Z dziewczynki stałam się kobietą. A kobiety, przynajmniej większość z nas, z czasem zostają matkami. Ja nie...

Co roku w Polsce niepłodność dotyka 1,5 mln par. I problem, niestety, narasta, mimo że w leczeniu stosowane są najnowsze techniki medyczne. Niektórzy mówią już o problemie społecznym. Apelują o solidny, czytaj: kompleksowy, program leczenia niepłodności. W Polsce dodatkowo i tak delikatną sprawę komplikuje to, że w wielu małych miejscowościach temat braku dzieci jest tematem tabu. Kobiety nie szukają pomocy, wstydzą się zapytać, poradzić. Krążą legendy o kosztach takiego leczenia, co skutkuje jego odkładaniem, a nawet rezygnacją z podjęcia jakiejkolwiek próby.

Nie umiemy być sami

Małgosia, zadbana blondynka tuż po czterdziestce, właścicielka rodzinnej firmy obuwniczej, nie lubi wspominać minionych 9 lat spędzonych w szpitalach, gabinetach lekarskich czy prywatnych klinikach. Mówi, że tylko dlatego porozmawia, by dać innym nadzieję. – Przede wszystkim nie wolno się załamywać i tracić nadziei – przekonuje. – Wiem, o czym mówię, bo czekaliśmy na własne maleństwo 9 lat. Podkreślam: własne, bo wcześniej był Boguś, cudny adoptowany chłopiec z wadą serca. Nasz syneczek żył pół roku, cudowne 6 miesięcy, a potem przyszła nocna śmierć...

Przez chwilę obserwujemy widok za oknem. – Na jakichś rekolekcjach usłyszałam, że czas leczenia, zabiegów, czekania, zyskiwania nadziei i tracenia jest czasem błogosławionym, darem od Boga – mówi Małgosia.

Reklama

– Widocznie tak długo musi to trwać w naszym przypadku, pomyślałam. Boguś dał nam szansę na odczucie, czym może być rodzicielstwo. Po nim nie umieliśmy już żyć tylko we dwoje. Postawiliśmy z mężem na modlitwę i zawierzenie Bogu. Tak, by zbudować z nich mocne fundamenty codzienności. Wypracowałam w sobie przekonanie, że będę matką. Podkreśl słowo „wypracowałam”, bo to rodzaj pracy, codziennego treningu duchowego. Mąż powtarzał, że modlitwa jest rodzajem leku zwiększającego płodność. Nasz Henio urodził się w marcu 2015 r., w okresie, gdy niemal wszyscy odmawiali nam szansy na bycie rodzicami.

Lekarze tłumaczą, że nie należy mylić niepłodności z bezpłodnością. Niepłodność to choroba, a każdą chorobę można leczyć. Bezpłodność jest stanem nieodwracalnym, może być spowodowana np. wypadkiem albo przypadłością medyczną.

– Niepłodna, słyszysz, jak to brzmi? Lekarze nie wiedzą, dlaczego nie rodzę dzieci. Jesteśmy z mężem zdrowi, tak wykazują badania. Ludzie mówią: masz to w głowie. Poszukaj terapeuty. Chodziłam przez 2 lata, bezskutecznie... – to Anka, sympatyczna bibliotekarka z powiatowego miasta.

– Blokada psychiczna? To się zdarza... – Marzena zastanawia się chwilę. Byłaby świetną mamą, myślę. Spokojna, cierpliwa, opanowana. Mimo że wybiła jej czterdziestka, ma w sobie wdzięk i energię młodej dziewczyny. – Jesteśmy z mężem przebadani od stóp do głów. Chodzące okazy zdrowia. Kiedy nam jeszcze aż tak nie zależało, czyli krótko po ślubie, bez kłopotu dwa razy zaszłam w ciążę. Obie straciłam w pierwszych tygodniach. Raz podobno z powodu grypy. Ale potem, jak podjęliśmy starania, pojawił się problem. Walczyliśmy o dziecko wiele lat. Mam świetnego lekarza, który prowadził moje leczenie nie tylko profesjonalnie, ale i z oddaniem. Wreszcie przyznał, że z punktu widzenia medycyny powinniśmy mieć tabun dzieci. Ale nie mamy. Jesteśmy z mężem wierzący, więc w końcu padło to stwierdzenie – widocznie Bóg wybrał dla nas inną drogę. Nie popadam w rozpacz, nie śnią mi się małe dzieci. Ufam, że sprawdzę się w innej roli. Może mamy adopcyjnej? Jesteśmy z mężem po czterdziestce, więc pewnie nie będzie to małe dziecko, ale tego też się nie obawiam. Jeśli dam jakiemuś doświadczonemu przez życie dziecku dom, to uznam się za spełnioną. Muszę jeszcze przekonać męża, ale to szlachetny człowiek, potrzebuje tylko nieco więcej czasu.

W małych społecznościach brak dzieci to ciągle powód do wstydu. Marysia jest wolontariuszem w bidulach, w fundacjach opiekujących się dziećmi z patologicznych rodzin. Mieszka w małym miasteczku na południu Polski i od 7 lat z mężem starają się o dziecko. – Na każdej rodzinnej imprezie musiałam się tłumaczyć, dlaczego nie mamy potomstwa. Mąż słyszał rubaszne uwagi panów. Za plecami szeptano, że pewnie zależy nam tylko na pieniądzach, dlatego nie rodzę. To było strasznie przykre i dołujące. Latami nie umiałam się przyznać rodzinie, że mam kłopot z poczęciem. U nas kobiety rodzą dużo i łatwo, więc generalnie jest trudność ze współczuciem. W tej chwili staramy się o adopcję, ale rodzina nic o tym nie wie.

Trzy razy „z”

Złe nawyki, zatrute środowisko i żywność. Współcześnie lista powodów niepłodności jest coraz dłuższa i dopisuje się do niej, oprócz przyczyn hormonalnych, także wymienione wyżej oraz np. otyłość, brak nawyku regularnych badań okresowych, w tym także ginekologicznych, wreszcie powtarzany coraz częściej powód – odkładanie macierzyństwa na później.

W ostatnich latach Polki decydują się na zostanie matkami dużo później niż jeszcze kilka dekad wcześniej. A lekarze powtarzają, że po 32. roku życia szansa na zajście w ciążę zaczyna spadać. Oczywiście, współczesna medycyna osiągnęła już taki poziom, że zdrowe dzieci rodzą kobiety tuż przed menopauzą, ale czas nie jest damskim sojusznikiem. Lokowanie macierzyństwa na 3. miejscu życiowych priorytetów, zaraz po karierze zawodowej i odpowiednim statusie materialnym, prowadzi do poważnych kłopotów z tym, żeby zostać rodzicem. Dotyczy to także mężczyzn, z których coraz większa grupa ma problem z płodnością.

Jak wygląda w Polsce leczenie niepłodności? Prawda o rzeczywistych kosztach leczenia jest dość skomplikowana, co potwierdzą wszyscy, którzy zetknęli się z naszą służbą zdrowia. To znaczy, że trzeba przygotować się na koszty wizyt, badań itd. Jednak w zależności od wybranej opcji koszty te mogą wyglądać diametralnie różnie. Można wybrać ścieżkę leczenia w prywatnych klinikach, ale można także leczyć się, i to z powodzeniem, w placówkach państwowej służby zdrowia. Należy poprosić swojego lekarza o skierowanie do państwowej przychodni, a w trudniejszych przypadkach do placówki leczenia niepłodności. Takie poradnie działają najczęściej przy szpitalach klinicznych. Można też znaleźć w tym samym źródle adresy ośrodków leczących niepłodność metodą naprotechnologii. Pamiętajmy, że także prywatne placówki leczenia niepłodności mają podpisane umowy z NFZ.

Co na to Kościół?

Kościół poleca naprotechnologię jako metodę zgodną z jego nauczaniem. Wielu ją chwali, m.in. Małgorzata Kożuchowska, która dzięki naprotechnologii urodziła po czterdziestce zdrowego synka. Podobne historie opowiadają małżonkowie na stronie: www.abrahamisara.pl . Niektórzy na swoje dziecko czekali nawet 12 lat! Dlatego tak ważne jest, by nie skazywać się na samotność, na poczucie odrzucenia i kary. „Nie tylko poczujecie, że nie jesteście sami, ale dostaniecie wsparcie, którego nie należy lekceważyć – modlitwę” – piszą twórcy strony.

W Kościele od lat działają duszpasterstwa łączące małżonków borykających się z problemem niepłodności. To rodzaj grupy wsparcia – wspólnie się modlą, pocieszają, wspierają informacjami i radami. Jest ich w Polsce coraz więcej, działają już w Warszawie, we Wrocławiu, w Krakowie, Olsztynie, Łodzi, Żorach, Bielsku-Białej czy Rzeszowie. To nie są tylko cykliczne spotkania, ale także warsztaty, rekolekcje. Zawiązują się przyjaźnie, tworzą mocniejsze więzi na lata. „By nikt ze swoją niepłodnością nie został sam” – jak pięknie napisano na abrahamisara.pl . Chodzi nie tylko o pocieszenie, ale i o konkretny plan działania.

Jeśli nie duszpasterstwo, albo jeszcze nie, to Msza św. w intencji ludzi, którym przedłuża się oczekiwanie na potomstwo. W tej chwili chyba już w całej Polsce można znaleźć miejsca, gdzie odprawiane są takie Msze św., np. w każdą 2. niedzielę miesiąca o godz. 15 w warszawskim kościele Księży Marianów celebrowana jest Eucharystia w tej intencji. Potem zawsze jest spotkanie w salce. Podobnie dzieje się w kolejnym warszawskim kościele – św. Jacka (ul. Freta 10) – to cykl Mszy św. wotywnych ku czci św. Dominika w intencji małżeństw napotykających trudności w swych staraniach o potomstwo. W Białymstoku w starym kościele farnym w 3. niedzielę o godz. 17 ludzie modlą się w tej samej intencji, również w Krakowie na Nazaretańskiej 1 – wsparciem modlitewnym służy tam s. Lidia ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu; można mailowo przesłać swoje intencje modlitewne (nieplodnosc.krakow@gmail.com), zostaną one dołączone do codziennych intencji modlitewnych sióstr nazaretanek.

Gdzie jeszcze? Warto zajrzeć na strony internetowe Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin. A jeśli w waszej okolicy nie ma podobnej inicjatywy, weźcie sprawy w swoje ręce. Przykładem niech będą współtwórcy pierwszego w Polsce duszpasterstwa dla niepłodnych małżeństw – Katarzyna i Tomasz Jaroszowie. Katarzyna napisała nawet książkę na ten temat: „Jak nie zwariować podczas starań o dziecko”. Duszpasterstwo, które współzainicjowali, działa do dziś w parafii prowadzonej przez księży marianów na warszawskiej Pradze.

***

Nie możecie mieć dzieci? Znacie osoby, które nie mogą ich mieć? Pomódlcie się tą niezwykłą modlitwą za wstawiennictwem św. Rity.

Dobry Ojcze, Stworzycielu wszechświata, uznaję, że wszystko, co uczyniłeś, było dobre, i że pobłogosławiłeś mężczyznę i kobietę, aby byli płodni i zaludnili ziemię.

Dziękujemy Ci za pragnienie posiadania potomstwa, które włożyłeś w nasze serce. Oddal od nas niepłodność i wszelką chorobę, która nie pozwala nam cieszyć się swoimi dziećmi. Daj nam, tak jak dałeś rodzicom św. Rity, radość z narodzin dziecka.

Panie, Boże życia, udziel swojego światła naukowcom, by wynaleźli sposób leczenia niepłodności, i pomóż im traktować z wdzięcznością i szacunkiem tajemnicę ludzkiego życia.

Panie, Boże Abrahama, który tak wiele razy dałeś rodzić niepłodnym, pobłogosław nasze małżeństwo i daj nam radość, tak jak dałeś św. Ricie, widzieć nasz dom przepełniony szczęściem z obecności dziecka.

Ojcze, przyjmujemy chętnie Twoją wolę. Bądź błogosławiony teraz i na wieki. Amen.

Przydatne adresy:

http://www.leczenie-nieplodnosci.pl/pl/nauka-kosciola/

http://abrahamisara.pl

http://www.macierzynstwoizycie.pl/

Tagi:
dzieci matka

Misja mam

2018-02-22 10:40

Małgorzata Cichoń
Edycja krakowska 8/2018, str. I

Karina Kapela
„Macierzanka” zaprasza na wielkopostne rekolekcje, podczas których dziecięcy gwar jest mile widziany

Blisko 100 mam ze swoimi pociechami, kościół pełen dziecięcych wózków. To robi niesamowite wrażenie – opowiada Sylwia Łysik. Mama półtorarocznej Marysi rok temu pierwszy raz uczestniczyła w rekolekcjach organizowanych przez grupę modlitewną dla mam z małymi dziećmi „Macierzanka”. Tak jej się spodobało, że dołączyła do „Macierzanki” i dziś sama pomaga organizować wielkopostne rekolekcje. W tym roku wydarzenie potrwa od 8 do 10 marca. Rekolekcje poprowadzi ks. Bogusław Kastelik, ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie oraz opiekun duchowy „Macierzanki”. Spotkania zaczynają się o godz. 10. w kościele pw. św. Józefa przy Rynku Podgórskim w Krakowie. „We wspólnym gronie wysłuchamy rekolekcji o modlitwie kobiety, żony i matki. Podczas codziennej Mszy św., konferencji i świadectw kobiet o mocy modlitwy będziesz mogła w przyjaznym miejscu nakarmić i przewinąć swoje dziecko. W nawie bocznej przygotujemy kącik zabaw. Dziecięcy gwar jest mile widziany!” – zachęcają organizatorki. Dodają, że w czwartek i piątek przed Eucharystią będzie można skorzystać z sakramentu pokuty (w godz. 9-10) i podkreślają, że zapewniają wtedy opiekę dla dzieci spowiadających się mam. W sobotę po Mszy św. zapraszają natomiast na „Mamy Czas”, czyli spotkanie przy herbacie w salce bibliotecznej obok kościoła.

– Jestem żywą reklamą tych rekolekcji. „Macierzanka” dużo mi dala. Bardzo często młode mamy zamykają się w domach, a powinny z nich wyjść, spotkać się z osobami, które mają podobne doświadczenia – wyznaje Sylwia Łysik. – W czasie takiego wydarzenia możemy zobaczyć, co znaczy żywy Kościół. Widzimy nasze dzieci, które są pełne energii. Jako kobiety rozumiemy się nawzajem i podzielamy to poczucie wdzięczności Bogu za dar macierzyństwa.

Moja rozmówczyni dodaje, że temat modlitwy często pojawia się w czasie macierzankowych spotkań: – Niekiedy jest ciężko, by na nią znaleźć czas, gdy wszyscy są zmęczeni po całym dniu. We wrześniu ubiegłego roku „Macierzanka” organizowała rodzinny wyjazd i wtedy nasz opiekun, ks. Bogusław, głosił kazanie na tematy modlitwy żon i mężów. Temat spodobał się wszystkim uczestnikom, więc poprosiliśmy księdza, by rozwinął go w czasie rekolekcji wielkopostnych. Osobiście jestem mamą jednego dziecka, więc czas na modlitwę mogę znaleźć, ale chętnie posłucham rad, które mogą mi się przydać w miarę powiększania się naszej rodziny.

Warto wiedzieć, że grupa „Macierzanka” (www.macierzanka.org.pl) gromadzi się na krakowskim Podgórzu na comiesięcznej Mszy św. Co tydzień odbywają się spotkania, w czasie których młode matki podejmują interesujące je tematy. – Kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy się wraz z rodziną do Nowej Huty, na teren parafii Arki Pana. Nikogo tam nie znałam i to właśnie w „Macierzance” poznałam cztery koleżanki z moich okolic. Teraz mam z kim chodzić na spacery... – uśmiecha się mama Marysi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezydent Andrzej Duda spotkał się z protestującymi w Sejmie opiekunami osób niepełnosprawnych

2018-04-20 11:26

wpolityce.pl

Jest tak jak panie mówicie. Jest stopniowa poprawa. Zaprosiłem na to spotkanie też panią Bogusławę, którą znam od lat. Wychowuje dziecko, które ma ciężkie porażenie mózgowe dziecięce – powiedział prezydent.

wpolsce.pl

Przyznaję, że od kilku lat jesteśmy w bieżącej konsultacji – dodał.

Uczestnicy protestu zaprezentowali prezydentowi film z kampanii wyborczej. Na filmie prezydent mówi właśnie o problemach rodziców dzieci niepełnosprawnych.

Ja pamiętam co ja mówiłem – powiedział Andrzej Duda. Absolutnie potwierdzam – dodał.

Na filmie słyszymy jak prezydent mówi, że państwo nie może się bać i wstydzić spotkań z takimi osobami.

I nie boję się i nie wstydzę – stwierdził.

Jeden z uczestników protestu przypomniał w jaki sposób do tej pory zajmowano się tą sprawą

Za czasów poprzednich rządów został powołany okrągły stół, z którego nic nie wynikło – powiedział.

My prosimy o niewiele – skomentowała matka jednej z osób niepełnosprawnych.

Prezydent poprosił o pełną listę potrzeb protestujących. Jest nam bardzo źle, że w takim państwie jak Polska musimy walczyć o swoje – stwierdził jeden z uczestników.

Prezydent zapowiedział, że powstanie projekt ustawy. Ja rozmawiam z panią minister Rafalską. Będę rozmawiał też z panem premierem. Przygotujemy projekt ustawy. Nie mówię, że to będzie mój projekt, to może być projekt pani minister – powiedział.

Zaprosił też uczestniczki protestu to Kancelarii Prezydenta, by omówić problem. Jeżeli panie zechcecie, to ja bym zaprosił do mnie do Kancelarii, by usiąść na chwilę i spisać to, co jest oczekiwane – stwierdził.

Przyznał też, że do tej pory obóz rządzący nieodpowiednio podszedł do tematu. Być może były kwestie, które należało wziąć pod uwagę wcześniej – mówił.

Jak tak słucham, to wydaje mi się, że to nie są jakieś oczekiwania z sufitu – dodał.

Ja tą sprawą się już zajmuje. Będę się tą sprawą zajmować dopóki nie będzie zamknięta

Po spotkaniu z protestującymi prezydent odpowiadał na pytania dziennikarzy. Chciałbym byśmy to między sobą uzgodnili i było to w jak najszybszym tempie rozwiązane – powiedział.

Ten rząd od dwóch i pół roku w stopniu nienotowanym od 1989 roku działa na rzecz rodziny – dodał.

Prezydent był pytany też o pomysł 500+ dla osób niepełnosprawnych. Będziemy o tym rozmawiać – stwierdził.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Wzgórze Tumskie w Płocku ustanowione Pomnikiem Historii

2018-04-20 20:10

eg / Warszawa, Płock (KAI)

Historyczne Wzgórze Tumskie w Płocku, z XII-wieczną katedrą, Opactwem Pobenedyktyńskim, sądem biskupim, „starym” Muzeum Diecezjalnym, plebanią katedralną i ogrodem - zostało wpisane na listę Pomników Historii. Rozporządzenie potwierdzające ten akt odebrał dziś w Pałacu Prezydenckim z rąk prezydenta Andrzeja Dudy biskup płocki Piotr Libera.

Krzysztof Maria Różański/pl.wikipedia.org
Katedra w Płocku od ul. Tumskiej

Oprócz Wzgórza Tumskiego w Płocku, Pomnikami Historii ustanowiono też dziś m.in. sanktuarium pielgrzymkowe w Świętej Lipce, zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim, zespół katedralno-zamkowy w Kwidzynie i dawny klasztor Norbertanek w Strzelnie. W sumie na tworzonej od 1994 r. liście zabytków o wyjątkowym znaczeniu dla historii i kultury Polski figuruje 91 obiektów.

Uroczystość wręczenia rozporządzeń ustanawiających zabytkowe obiekty Pomnikami Historii odbyła się dziś w Pałacu Prezydenckim.

Z rąk prezydenta Andrzeja Dudy dokument dotyczący Wzgórza Tumskiego w Płocku odebrał biskup płocki Piotr Libera, autor wniosku o wpisanie zabytkowego miejsca na listę Pomników Historii.

Prezydent Andrzej Duda przypomniał, że na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę na liście Pomników Historii ma się znaleźć 100 obiektów: „Bardzo dziękuję za to, że lista Pomników Historii będzie w Polsce uwzględniała tak ważne i tak bliskie wielu Polakom, tak znane miejsca, które przecież wszyscy podziwiamy” - podkreślił prezydent.

Podziękował także za „opiekę nad piękną, zabytkową substancją, nad wielkimi świadectwami historii, nad wielkimi świadectwami dziejów tych części dzisiejszej Polski”, ponieważ jest to bogactwo kultury europejskiej, które znajduje się w polskich rękach, które historia i los powierzyły Polakom. Dodał również, że wie, iż rodacy i turyści z zagranicy będą chętnie podziwiać te „perełki historii i kultury”.

Po uroczystości bp Piotr Libera komentował, że uznanie Wzgórza Tumskiego w Płocku za Pomnik Historii, to jeden z milowych kroków w historii i rozwoju tego miejsca: „Wzgórze Tumskie zostało uznane za jeden z najcenniejszych i najbardziej ważnych zabytków w kraju. Podnosi to jego rangę i prestiż, daje asumpt do jeszcze bardziej aktywnej promocji w kraju i na świecie prastarego, królewskiego miasta Płocka” – powiedział hierarcha.

Podkreślił także, że nobilitacja zabytkowych obiektów ma ogromne znaczenie dla wszystkich wierzących, ponieważ miejsce, w którym wiele ludzi przyjęło chrzest święty w imię Jezusa Chrystusa, w którym kształtowało i wciąż kształtuje swoje chrześcijaństwo – zostało uznane za symbol polskiej historii: „To tym bardziej przypomina nam o naszych chrześcijańskich korzeniach, naszej tożsamości i motywuje do wierności Bogu i Ojczyźnie” – zaakcentował Pasterz Kościoła płockiego.

Za przygotowanie dokumentacji potwierdzającej wagę i znaczenie historyczne zabytkowych obiektów odpowiedzialny był proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski: „Fakt wpisania Wzgórza Tumskiego na listę Pomników Historii jest wejściem do `ekstraklasy zabytków`” – orzekł gospodarz katedry.

Na uroczystości w Pałacu Prezydenckim obecni byli m.in. wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński, wiceministrowie kultury Jarosław Sellin i Magdalena Gawin oraz p.o. dyrektora Narodowego Instytutu Dziedzictwa Bartosz Skaldawski.

Płock, oprócz bp. Piotra Libery, reprezentowali także m.in. proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Stefan Cegłowski, prezydent miasta Andrzej Nowakowski, emerytowana kierownik płockiej Delegatury Mazowieckiego Urzędu Ochrony Zabytków Ewa Jaszczak oraz konserwator sztuki Marcin Kozarzewski, który zajmował się niedawno zakończoną renowacją Kaplicy Królewskiej w katedrze płockiej.

Wzgórze Tumskie w Płocku obejmuje w jednym miejscu: katedrę płocką - największą w Polsce budowlę romańską (XII w.), a po pożarze i odbudowie przez włoskich architektów, największą na północ od Alp renesansową świątynię (XVI w.). Jest ona miejscem spoczynku książąt i księżnych mazowieckich: władców Polski z Władysławem Hermanem i Bolesławem III Krzywoustym oraz największą nekropolią Piastów mazowieckich na ziemiach polskich. W dawnym opactwie, w skarbcu, przechowywane są najcenniejsze zabytki złotnicze m.in. herma św. Zygmunta, ufundowana przez króla Kazimierza Wielkiego z XIII-wiecznym diademem piastowskim oraz kielich z pateną księcia Konrada Mazowieckiego.

Obok katedry usytuowane są relikty zamku, budynek Muzeum Diecezjalnego, sąd biskupi, plebania katedralna i ogród. Wieże katedralne umieszczono w herbie miasta i wraz z wieżami zamkowymi stanowią najbardziej rozpoznawalny punkt Płocka. Położone nad Wisłą Wzgórze Tumskie najbardziej okazale prezentuje się od strony osiedla Radziwie, które znajduje się po drugiej stronie rzeki.

Pomnik Historii to jedna z form ochrony zabytków o wyjątkowym znaczeniu dla historii i kultury Polski, uznawanym za najbardziej prestiżową. Formuła ta funkcjonuje od 1994 r. Decyzję o wpisaniu zabytkowego obiektu na listę Pomników Historii podejmuje Prezydent RP, a koordynuje ją Narodowy Instytut Dziedzictwa. Obecnie na liście Pomników Historii znajduje się 91 obiektów w Polsce.

20 kwietnia, oprócz Wzgórza Tumskiego w Płocku, Pomnikami Historii ustanowiono też m.in. sanktuarium pielgrzymkowe w Świętej Lipce, zamek biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim, zespół katedralno-zamkowy w Kwidzynie i dawny klasztor Norbertanek w Strzelnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem