Reklama

„Magiczna aura” Bożego Narodzenia

2018-01-10 10:56

Grzegorz Górny
Niedziela Ogólnopolska 2/2018, str. 35

Olesia Bilkei/fotolia.com

Święta Bożego Narodzenia już za nami, ale wciąż nie daje mi spokoju jedna sprawa z nimi związana. A mianowicie wśród słów, które najczęściej pojawiały się w przestrzeni publicznej w kontekście minionych świątecznych dni, były rzeczownik „magia” oraz przymiotnik „magiczny”. W przekazach medialnych, wypowiedziach znanych postaci czy reklamach wciąż można było usłyszeć powtarzające się w kółko twierdzenia o „magii świąt”, „magicznej aurze wigilijnej wieczerzy” czy „magicznym czasie Bożego Narodzenia”.

Otóż nie ma nic dalszego od chrześcijaństwa niż magia, która jest przejawem okultyzmu, a w najgłębszej warstwie – idolatrii. Kościół od początku swego istnienia surowo potępiał takie praktyki, co widać choćby w Dziejach Apostolskich, w których opisane zostały postaci Szymona Maga czy Elimasa z Pafos.

Katechizm Kościoła Katolickiego mówi wyraźnie: „Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka” (2117).

Reklama

W cytowanym fragmencie katechizm potępia też czary. W mediach zaś często można usłyszeć zdania, że święta Bożego Narodzenia to „zaczarowany czas”, że „mają swój niepowtarzalny czar”, „roztaczają czarowną atmosferę”, „pozostawiają czarujące wspomnienia”.

Myślę, że ci, którzy używają takich słów, nie rozumieją ich w pierwotnym, właściwym sensie. Nie łączą owych wyrażeń z pojęciami magii i czarów w znaczeniu katechizmowym. Dla nich są to raczej synonimy czegoś cudownego, nadzwyczajnego, niepowtarzalnego, urzekającego, nastrojowego czy zachwycającego. Odnosi się wrażenie, jakby „magiczność” oderwała się całkowicie od swojego rzeczywistego desygnatu i poszybowała w odległe rejony.

W sumie to nic dziwnego – w historii wiele słów zmieniało swoje znaczenia. Przykładem takiej metamorfozy, która dokonała się niedawno w niezwykle krótkim czasie, jest choćby kariera przysłówka „strasznie”. Kiedyś używany on był głównie w negatywnych kontekstach, zamiennie z takimi słowami, jak np. „straszliwie”, „potwornie” czy „okropnie”. Dziś natomiast coraz częściej można usłyszeć, że ktoś jest „strasznie miły”, atmosfera była „strasznie sympatyczna”, nie mówiąc już o wyznaniach w stylu „strasznie cię kocham”.

Co wobec tego zrobić ze słowami „magia” i „czar” w kontekście chrześcijańskich świąt? Czy pogodzić się z dominującymi procesami semantycznymi, jak z czymś, czego nie da się zatrzymać, czy może podjąć z nimi walkę? Sądzę, że nie jest przypadkiem, iż te nieadekwatne do sytuacji sformułowania pojawiają się w czasach sekularyzacji, gdy ludzie przestają rozumieć znaczenie Bożego Narodzenia, gdy nie pojmują, co tak naprawdę wydarzyło się ponad dwa tysiące lat temu w Betlejem. Używają niewłaściwych słów, ponieważ nietrafnie rozpoznają rzeczywistość.

Najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłoby dotarcie do przyczyn, a nie zaradzanie skutkom. Optymalne wyjście to, oczywiście, ewangelizacja, która pomogłaby nie tylko zrozumieć sens świętowania, lecz także wejść w jego głębię i duchowo przeżyć to wydarzenie. Tak naprawdę wystarczyłaby jednak tylko odrobina elementarnej wiedzy religijnej, która pozwoliłaby uchwycić istotę chrześcijaństwa, by nie używać wobec niego niestosownych wyrażeń.

Mimo szerzącej się ignorancji nie powinniśmy poddawać się tej fali. Należy dbać o właściwy sens słów. Inaczej stopniowo oswajamy siebie i innych z przeświadczeniem, że magia to w sumie nic złego, skoro składa się na atmosferę świąt Bożego Narodzenia.

Grzegorz Górny, reporter, eseista, autor wielu książek i filmów dokumentalnych, stały publicysta tygodnika „Sieci”

Tagi:
święta magia

Narodowe Święto Niepodległości

2017-11-22 12:46

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 48/2017, str. 4

Krzysztof Zaremba
Msza św. w wałbrzyskiej kolegiacie

W tym roku minęło 99 lat, odkąd Polska po 123 latach zaborów ponownie powróciła na mapę Europy. W listopadzie 1918 r. spełniły się marzenia Polaków o niepodległości, choć droga do niej była długa i niełatwa, naznaczona cierpieniem, łzami i krwią. Narodowe Święto Niepodległości obchodzone 11 listopada jest okazją zarówno do modlitwy w intencji Ojczyzny, jak również do refleksji nad darem wolności, który nie jest dany raz na zawsze

Wałbrzyskie obchody 99. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości miały charakter bardzo uroczysty. Msza św. w intencji Ojczyzny odprawiona została w kolegiacie pw. Świętych Aniołów Stróżów w Śródmieściu. Mszy św. przewodniczył i kazanie wygłosił biskup pomocniczy diecezji świdnickiej Adam Bałabuch. W nabożeństwie uczestniczyli przedstawiciele władz rządowych, wojewódzkich, samorządowych, duchowieństwa, a także władze miasta, parlamentarzyści, radni, związkowcy, służby mundurowe, reprezentanci Wojska Polskiego, górnicy, weterani i kombatanci, harcerze, uczniowie oraz przedstawiciele organizacji patriotycznych oraz bardzo licznie zgromadzeni mieszkańcy Wałbrzycha i okolic.

W kazaniu bp Adam Bałabuch zaznaczył, że święto odzyskania przez Polskę niepodległości przypada na dzień 11 listopada, kiedy w liturgii wspominamy św. Marcina, który całym swoim życiem pokazał, co to znaczy służyć jednemu Panu. Również wielcy święci naszej Ojczyzny – św. Stanisław, św. Wojciech czy w reszcie św. Jan Paweł II – pokazywali nam, jak należy służyć człowiekowi, Ojczyźnie, jednak zawsze w pierwszej kolejności służąc Panu Bogu – zgodnie z tym, co usłyszeliśmy w czasie Ewangelii: „Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Mt 6,24). Nasze życie we wszystkich jego wymiarach: duchowym, społecznym i politycznym można zbudować jedynie w oparciu o wierność Panu Bogu, bo nie da się służyć dwóm panom. Nie można w życiu prywatnym kierować się Bożymi przykazaniami, a już nie liczyć się z nimi w życiu społecznym, narodowym czy politycznym. Tylko kierując się Bożym prawem, możemy zapewnić pokój, zgodę i jedność w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym. Jedynie na fundamencie ewangelicznych wartości można zbudować sprawiedliwe życie w naszej Ojczyźnie, Europie i w świecie. I tylko wtedy będzie możliwy szacunek dla godności każdego człowieka, dla jego praw, także dla tych praw podstawowych, jakim jest chociażby prawo do życia. Nie bójmy się w naszej Ojczyźnie otworzyć na miłość Bożą, bo kiedy ona wypełni nasze serca, odkryjemy w drugim człowieku nie konkurenta czy przeciwnika politycznego, ale na gruncie Bożej miłości odnajdziemy drugiego człowieka jako brata i siostrę. Odkryjemy, że trzeba nam razem, w poszanowaniu Bożych przykazań, budować szczęśliwą przyszłość naszej kochanej Ojczyzny. Jako Kościół – duchowni i świeccy – świadomie podjęliśmy w ostatnim czasie szereg ważnych inicjatyw, by prosić o łaskę, abyśmy jako Polacy podążali drogą służby tylko jednemu Panu – naszemu Zbawicielowi Jezusowi Chrystusowi, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że losami narodów kieruje Boża Opatrzność.

W ubiegłym roku w Krakowie-Łagiewnikach miał miejsce akt przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana – przypomniał biskup Adam. – Stało się to, abyśmy mogli sobie uświadomić, komu mamy służyć – że tylko Jezus jest naszym Panem, za Nim mamy iść, by budować szczęśliwą przyszłość. W tym jubileuszowym akcie wypowiadaliśmy słowa: „Jedyny Władco państw, narodów i całego stworzenia, Królu królów i Panie panujących, zawierzamy ci państwo polskie i rządzących Polską. Spraw, aby wszystkie podmioty władzy, sprawowały rządy sprawiedliwie i stanowiły prawo zgodne z prawami Twoimi”. Natomiast 6 czerwca br. w Zakopanem na Krzeptówkach poświęciliśmy Kościół, całą Ojczyznę i nasz naród Niepokalanemu Sercu Maryi, świadomi tego, co wypowiedziała Ona do dzieci w Fatimie – że Jej Niepokalane Serce ostatecznie zwycięży. W tym roku przeżywaliśmy także jubileusz 300-lecia koronacji wizerunku Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, do modliliśmy się: „Bogurodzico Dziewico Maryjo, nasza Matko i Królowo wyniesiona na wyżyny Nieba, Ty nieustannie otaczasz troską i miłością naród polski, prosimy, by jubileusz 300-lecia koronacji Twojego Jasnogórskiego Wizerunku odnowił w każdym z nas cześć i ufność wobec Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego” – przypomniał kaznodzieja i kontynuował: – Trzeba nam troszczyć się, aby nie odwracać się w naszym życiu od wiary świętej. Jeżeli odwracamy się od wiary, odwracamy się od Pana Boga. Trzeba nam troszczyć się, by prawa stanowione w naszej Ojczyźnie, Europie i świecie były zgodne z prawami Bożymi i z pomocą Maryi powinniśmy zabiegać, by w życiu narodowym i społecznym realizowała się wola Boża, to znaczy trzeba zabiegać, byśmy potrafili zauważyć potrzebujących i przychodzić im ze skuteczną pomocą. Realizowanie się woli Bożej w naszym życiu, to także poszanowanie życia ludzkiego, poszanowanie godności rodziny i małżeństwa, to także poszanowanie dla dnia świętego. Jeżeli przyjmiemy i będziemy wypełniać wolę Bożą, to możemy być pewni, że Bóg błogosławi swojemu ludowi. Nadszedł czas, by przyjąć nową podstawę, by zaświadczyć że służymy jednemu Panu Jezusowi Chrystusowi. Dlatego chcemy dla naszego i innych dobra, czynić to, o co On nas prosi. Chcemy poświęcić życie miłości, która jest darem Boga i objąć nią wszystkich. Życie miłością chciejmy także połączyć z modlitwą, która często jest dziś lekceważona i uznawana jako mało pomocna i nieprzynosząca korzyści. W rzeczywistości modlitwa jest jednak najpotężniejszą bronią, jaką Bóg dał człowiekowi. To nie atom czy inne uzbrojenie, ale modlitwa, różaniec w ręku – jest potężną bronią, która może przezwyciężyć wszelkie zło, podziały, niechęć i nienawiść. Niedawno wyszliśmy do granic naszej Ojczyzny i mając tę potężną broń, chcieliśmy wypraszać miłosierdzie Boga dla świata, wypraszać pokój dla Polski, Europy i innych krajów. Nie wyszliśmy na granicę po to, by się odgradzać od innych, jak to niektórzy próbowali sugerować, ale po to, by z naszej Ojczyzny wyszedł sygnał dla innych, że aby obronić pokój w świecie, trzeba przyjąć Bożą miłość, zjednoczyć się w modlitwie i Boga dawcę pokoju prosić o ten wielki dar dla całego świata. Jeżeli chcemy aby zapanował pokój, by nastąpiła odnowa moralna, trzeba się zjednoczyć w miłości i modlitwie – zakończył kazanie bp Adam Bałabuch.

Po Mszy św. uczestnicy wałbrzyskich uroczystości święta 11 Listopada przemaszerowali pod Pomnik Niepodległości, gdzie po odśpiewaniu hymnu państwowego i okolicznościowych przemówieniach złożone zostały kwiaty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Majówka z pociągami POLREGIO

2018-04-26 14:33

Artur Stelmasiak


Przewozy Regionalne przygotowały promocję na bardzo długi weekend Majowy. Przez dziesięć dni można jeździć bez limitu po całej Polsce za 49 lub 83 zł. - Chodzi nam o wypromowanie podróżowania koleją i naszą nową markę POLREGIO - mówi "Niedzieli" Dominik Lebda, rzecznik prasowy.

„Majówkowy zmysł podróżowania” - to hasło, pod którym największy przewoźnik kolejowy w Polsce przygotował atrakcyjne cenowo promocje na przejazdy w okresie od 27 kwietnia do 7 maja. Przewozy Regionalne zamierzają w tym czasie promować podróże koleją, a także pokazać nowe składy i otwarte trasy turystyczne. - Najlepszy przykład to podróż do Zakopanego, która samochodem oznacza stanie w korkach, a naszym pociągiem można dojechać szybciej, tanio i zdecydowanie bardziej ekologicznie - mówi Dominik Lebda.

Majowa promocja to gratka dla podróżników, a zwłaszcza miłośników kolei, którzy mogą non stop jeździć po całej Polsce. Dorośli zapłacą za ogólnopolski bilet na 10 dni 83 zł. a młodzi do 26 roku życia i osoby po 60 tylko 49. zł. - W tym roku niektórzy planują wydłużyć weekend majowy do 10 dni. Ten okres świąteczno-urlopowy bardzo się wydłużył, a my chcemy ułatwić turystyczny wypoczynek Polaków - mówi Lebda. - Jesteśmy największym przewoźnikiem kolejowym w Polsce i mamy najgęstszą siatkę połączeń w naszym kraju, a majówka jest doskonałą okazją, by to pokazać.

Dzięki promocji niewielkim kosztem można zwiedzić bardzo wiele pięknych miejsc w Polsce - zarówno pod względem krajobrazu, jak i zabytków. Pojechać w góry lub nad morze. "Poczuj zapach morskiej bryzy lub posłuchaj szumu podlaskich lasów. Posmakuj lokalnych przysmaków, stwórz niezapomniane chwile" - czytamy w materiale prasowym POLREGIO. „Majówkowe” bilety są imienne i ważne jedynie z dokumentem potwierdzającym wiek oraz tożsamość podróżnego. Bilet uprawnia do wielokrotnych przejazdów na terenie kraju ogólnodostępnymi pociągami REGIO i interREGIO.

Dzięki modernizacją torów kolejowych, które obecnie są prowadzone nie tylko między wielkimi miastami, ale także na "zapomnianych trasach". Po niemal 10 latach przerwy będzie można przejechać się połączeniem kolejowe Nysa – Kłodzko, które przebiega fragmentem niezwykle malowniczej „Magistrali Podsudeckiej”. Majówka jest również czasem, kiedy rusza wiele linii kolejowych tzw. turystycznych. - Ruszamy z liniami sezonowymi z Rzeszowa do Zamościa i Sandomierza i z Białegostoku do Waliły. To jest okazja by skorzystać z naszej promocji i dojechać do pięknych zakątków Polski - mówi rzecznik POLREGIO. - Natomiast miłośnicy kolei już teraz na naszym bilecie chcą ustanowić majowy rekord podróżowania naszymi pociągami.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Rzym: konferencja "Jan Paweł II i jego dziedzictwo"

2018-04-26 19:53

vaticannews.va / Rzym (KAI)

"Jan Paweł II i jego dziedzictwo" – to temat międzynarodowej konferencji na papieskim uniwersytecie Angelicum. Zorganizowała ją w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża polska ambasada przy Stolicy Apostolskiej.

Ze zbiorów Natalii Janowiec

Zdaniem kard. Pietra Parolina - który nie mogąc osobiście wziąć udziału w konferencji, przysłał swoje przesłanie – prawdziwym dziedzictwem Jana Pawła II jest Sobór Watykański II. To bowiem soborowe nauczanie niczym kompas wyznaczało kierunek jego pontyfikatu.

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz podkreślił jednak, że rozważając pontyfikat św. Jana Pawła II, trzeba mieć świadomość, że należy on do grona najznamienitszych papieży w historii Kościoła. Jego dziedzictwo sytuuje się na tym samym poziomie, co teksty św. Augustyna czy św. Tomasza z Akwinu. Jest to skarb, który nie ulegnie zapomnieniu – mówi ks. Mazurkiewicz.

- Jan Paweł II zostawił nam bardzo wiele bardzo głębokich tekstów, które mogą dziś być trochę zakurzone, dlatego, że pokolenia się zmieniają i jest moda także na nowość. Nawet jeśli coś jest wyrażone mniej trafnie, mniej głęboko, ale wyrażone zostało wczoraj, to ludzie na to często bardziej reagują – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. prof. Mazurkiewicz. – Natomiast myślę, że dla nas, także jako tych, do których Jan Paweł II przemawiał bezpośrednio i na których wywarł olbrzymi wpływ, zadaniem jest to, żeby nie tylko powtarzać, lecz dalej prowadzić refleksję Jana Pawła II, czyli tekst rozumieć w ten sposób, że on odnosi się do nas w dzisiejszych warunkach. To jest nasze zadanie. Nie zamknąć w muzeum myśli Jana Pawła II, tylko nieustannie prowadzić nad tym tekstem refleksję, a ta nasza refleksja będzie ożywiała te teksty.

Wśród uczestników konferencji znaleźli się również naoczni świadkowie tego pontyfikatu, jak abp Mieczysław Mokrzycki, jeden z sekretarzy osobistych Jana Pawła II, a dziś metropolita lwowski. W swym wystąpieniu mówił w wkładzie Papieża Polaka w pojednanie z Kościołem prawosławnym.

- Jan Paweł II od samego początku wziął sobie do serca tę modlitwę: "Spraw, aby nastała jedna owczarnia i jeden pasterz". Ojciec Święty spotykał się z przedstawicielami Kościoła prawosławnego – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Mokrzycki. – Bardzo zabiegał o spotkanie z patriarchą Moskwy. Różne spotkania i wspólne modlitwy przełamywały bariery. Mogliśmy to odczuć na nieoficjalnych spotkaniach. Nawet jeśli nie było oficjalnego zbliżenia, deklaracji, to jednak w spotkaniach osobistych, mniej urzędowych było widać tę wielką rolę, jaką Jan Paweł II odegrał w przełamaniu barier. My tego osobiście doświadczamy. Na Ukrainie śmiało mogę pójść do arcybiskupa z Patriarchatu Moskiewskiego. W Poczajowie, w wielkim sanktuarium prawosławnym jesteśmy przyjmowani z wielkimi honorami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem