Reklama

Nowy Testament

Dziękujemy za każdy dzień

2018-01-03 12:37

Wdzięczne Siostry Służebniczki z Bracka
Edycja łódzka 1/2018, str. VI

Archiwum
Dzieci dobrze czują się z siostrami

Kończący się rok był bardzo bogaty w wydarzenia, a do najważniejszych z nich należały obchody 100-lecia objawień fatimskich. Z tej racji bp Jerzy Mazur z Ełku dokonał w katedrze w Irkucku koronacji figury Matki Bożej Fatimskiej. To właśnie biskup Mazur, jako pasterz diecezji irkuckiej, przygotował katedrę do poświęcenia w 2000 r., a także zaprosił nasze zgromadzenie do posługi ewangelizacyjnej na Syberii. Duchowe przygotowanie do koronacji odbyło się we wszystkich parafiach diecezji.

Od maja do października każdego 13. dnia miesiąca były odprawiane nabożeństwa fatimskie. Uczestniczyliśmy tylko w spotkaniach w parafii, natomiast ze względu na dużą odległość zrezygnowałyśmy z wyjazdów na obchody dekanalne. Przy tej okazji niektóre z naszych parafianek już po raz kolejny odprawiły pierwsze soboty miesiąca w intencjach wynagradzających według wskazań przekazanych przez Matkę Bożą s. Łucji. Ukończono też prace prowadzone przy naszym kościele i biskupi: Cyryl Klimowicz z Irkucka wraz z Jackiem Kicińskim, biskupem pomocniczym w Wrocławia, poświęcili dobudowaną części kościoła oraz krzyż.

Dobrzy ludzie

A co u nas? Cieszymy się każdym dniem, który daje nam Opatrzność Boża. Te dni bywają rożne: pochmurne i słoneczne. Dzięki otrzymanemu dofinansowaniu udało się wykopać piwnicę na przechowywanie warzyw, którą do tej pory zastępowały pomieszczenia w domu parafialnym. Prace trwały cały miesiąc. Ziemia okazała się twarda jak skała, dlatego najpierw trzeba było ją ręcznie rozbijać, aby dało się kopać i wynosić.

Reklama

Zatrudniłyśmy dwóch pracowników, z których jeden to nasz wychowanek z Czity. Witia przyjechał do Bracka z całą swoją rodziną i na pewno to pomogło mu doprowadzić do końca dzieło, którego się podjął. Kilkakrotnie mówił nam, że dawno tak ciężko nie pracował, a my byłyśmy wdzięczne Panu Bogu i jemu za ten wielki trud, gdyż bez jego pracowitości i uczciwości nie dałoby się przygotować piwnicy w tak krótkim czasie. Nad wszystkim czuwał też nasz proboszcz o. Marcin, który radził nam, aby nie odkładać tych prac na jesień. No i dzięki Bogu, bo później ojciec się rozchorował, a i czas wakacyjny minął bardzo szybko.

Język miłości

Gościłyśmy też wolontariuszy z Polski: Basię, Ulę i Michała – wspaniałych młodych ludzi, gotowych do współpracy i pełnych własnych inicjatyw. Pomagali nam w pracy z dziećmi, w domu i zawsze razem z nami byli też na modlitwie. Tylko Ula znała język rosyjski na tyle, aby się nim porozumiewać, ale także pozostali dobrze sobie radzili, gdyż wszyscy posługiwali się „językiem miłości”.

Do tej pory dzieci mile wspominają ich pobyt, a my mogłyśmy pozwolić sobie na to, aby w tym roku nasz dom był otwarty dla dzieci przez całe 2 miesiące (tutaj wakacje trwają od początku czerwca). Na sierpień zostawiłyśmy malowanie placu zabaw i robienie przetworów.

Mały Tima

Podzielimy się jeszcze wzruszającym zdarzeniem z naszej ochronki. Drugi rok chodzi do niej mały Timofiej, którego sytuacja rodzinna jest bardzo trudna. Jego mama trafiła do nas kilka lat temu tuż przed Bożym Narodzeniem. Szukała pomocy materialnej, a może jeszcze bardziej moralnego wsparcia, bo bardzo się w życiu pogubiła. Ojciec Timofieja zmarł przez narkotyki, ale ta kobieta ma jeszcze dwoje dzieci z innych „związków”. Żyją w wielkiej biedzie i w trudnych warunkach, bez zameldowania i jakichkolwiek stałych dochodów. W tej chwili jest nadzieja, że otrzymają mieszkanie.

Tima jest bardzo rozkojarzony – każde polecenie prawie zawsze trzeba mu powtarzać. Z radością zauważyłyśmy jednak, że ma nie tylko dobry apetyt (przeważnie podczas posiłków prosi o dokładkę), ale też dobrą pamięć, a przede wszystkim dobre, kochające serce. W ochronce w Adwencie i w Wielkim Poście dzieci, które mogą, przynoszą z domu cukierki, by ofiarować je biedniejszym od siebie. Słodycze składają w koszyku znajdującym się w kaplicy. Timofiej nie miał się czym dzielić, ale kiedy wychowawczyni poczęstowała go cukierkiem, odłożył go i później dyskretnie przyniósł do koszyka w kaplicy. Jak to dobrze, że w tym czasie w kaplicy była siostra, która zauważyła ten akt heroicznej ofiary dziecięcego serca! Szukać Go w drugim człowieku

Jesienią odwiedziła nas Matka Generalna z Siostrą Wikarią ze Starej Wsi, dlatego jeden dzień chciałyśmy przeznaczyć na zwiedzanie wraz z nimi miasta. Poza piękną przyrodą i „morzem” brackim oraz zaporą na Angarze, gdzie wybudowano elektrownię, niewiele jest u nas ciekawych miejsc. W Bracku są w sumie trzy cerkwie prawosławne: jedna oddalona jest od nas o 26 km (jak rozległy jest Brack! ), w środku miasta znajduje się katedra, której budowa jest jeszcze w toku, natomiast pod lasem jest żeński monastyr wraz z cerkwią. Czasami wchodzimy do tych świątyń na modlitwę, prosząc Boga, aby pomógł przezwyciężać podziały pomiędzy chrześcijanami, dlatego zaprowadziłyśmy tam również naszych dostojnych Gości z Polski. W katedrze nieoczekiwanie wyszedł nam na spotkanie o. Andrzej, proboszcz, który pełni też ważną funkcję w diecezji. Spotkałyśmy się z ogromną życzliwością z jego strony: opowiedział nam o Ikonostasie i oprowadził po zakamarkach budującej się cerkwi, która naprawdę jest ogromna, choć na zewnątrz tego nie widać. Myślę, że to spotkanie na długo pozostanie w naszej pamięci.

Kochani, dziękujemy z całego serca przede wszystkim za modlitwę, za życzliwość i za wszelką pomoc. Modlimy się za Was i za Waszych bliskich! Niech ten Adwent będzie czasem autentycznego przygotowania serca na spotkanie z Panem w tajemnicy Bożego Narodzenia. Pamiętajmy też, że On dyskretnie przychodzi jeszcze w inny sposób i prosi, abyśmy odnajdywali Go w drugim człowieku!

Tagi:
dzieci pomoc

Chiny kończą z polityką ograniczania urodzeń

2018-05-22 10:12

Po kilku dekadach ograniczania przez władze liczby dzieci w rodzinie, Chiny zmagają się z bardzo trudną sytuacją demograficzną. Jak pokazują statystyki, w 2030 roku aż 25 proc. populacji Chin będzie miała co najmniej 60 lat. W roku 2010 było to zaledwie 13,3 proc.

Pixabay.com

Tania siła robocza, z którą przez lata kojarzone były Chiny, może stać się historią. Jak informują media, władze w Pekinie planują całkowite zniesienia ograniczeń związanych z liczbą posiadanych dzieci w rodzinie, ponieważ w kraju spada liczba osób, które mógłby pracować – co może oznaczać poważne zagrożenie dla gospodarki Chin.

Badania pokazują, że w 2030 roku aż jedna czwarta populacji Chin będzie miała co najmniej 60 lat. W roku 2010 było to zaledwie 13,3 proc. – zmiana struktury społeczeństwa pod względem wieku może nie tylko spowodować spowolnienie gospodarcze, ale przede wszystkim zwiększyć wydatki państwa – m.in. w zakresie opieki zdrowotnej.

Odpowiedzią na problem starzenia się społeczeństwa, ma być zakończenie prowadzonej od 1979 roku tzw. polityki jednego dziecka. Zgodnie z obowiązującym chińskie rodziny prawem, każda para mogła mieć tylko jednego potomka – jeśli rodzina mieszkała na wsi i jako pierwsza urodziła się dziewczynka, mieli prawo do posiadania jeszcze jednego dziecka. W efekcie rodzice często w ogóle nie zgłaszali narodzin dziecka (szczególnie jeśli była to dziewczynka), aby móc "zarejestrować" kolejne dziecko i licząc na pojawienie się męskiego potomka. Dzieci, które nie zostały zarejestrowane, nie mają prawa do edukacji czy opieki zdrowotnej.Polityk jednak dziecka wiązała się też z przymusowymi aborcjami, karami nakładanymi na rodziny czy nawet prześladowaniami rodzin, które decydowały się na posiadanie "dodatkowych" dzieci.

Prawo "jednego dziecka" zostało złagodzone z końcem 2015 roku, kiedy władze zezwoli na posiadanie dwójki dzieci. Prawdopodobnie, pod koniec tego tego roku, ograniczenie to zniknie zupełnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Moda na Chestertona

2017-11-29 09:42

Krzysztof Reszka
Niedziela Ogólnopolska 49/2017, str. 54-55

Stał się natchnieniem dla Mahatmy Gandhiego, który dzięki niemu rozpoczął pokojową walkę o niepodległość Indii. Jego książka odmieniła całe życie C.S. Lewisa, który później stał się sławny jako autor „Opowieści z Narni”. O kim mowa? O angielskim pisarzu, Gilbercie Chestertonie, który po długich poszukiwaniach odkrył, że katolicyzm jest prawdziwy. Jego książki są jak miód na serce i skrzydła dla rozumu. Nic dziwnego, że także dzisiaj czytelnicy Chestertona zmieniają świat!

Sergey Nivens/fotolia.com

Sięgając po którąś z książek Gilberta Chestertona, można się odprężyć i rozpocząć cudowną przygodę! Poznając jego myśl, czytelnik czuje się, jakby rozmawiał przy piwie z czarującym angielskim dżentelmenem. Jednocześnie jednak, książki te pozwalają popatrzeć w inny sposób na rozgrywające się w naszym sercu zmagania i rozterki. „On nazywa dokładnie to, co intuicyjnie czujemy, ale czego nie potrafimy wyartykułować” – pisze ks. Tomasz Jaklewicz. Może niedługo czytanie Chestertona będzie zalecane przez rozmaitych coachów i trenerów rozwoju osobistego, gdyż niesamowicie poszerza horyzonty i pobudza kreatywność.

Chesterton i Gandhi

Gilbert Chesterton jako publicysta nieraz odnosił się do kwestii niepodległości Indii.

18 września 1909 r. na łamach „Ilustrated London News” opublikował artykuł poświęcony indyjskiemu nacjonalizmowi. W Londynie przebywał wówczas Mahatma Gandhi, który przeczytał ten tekst i natychmiast przetłumaczył na swój język ojczysty. Zainspirowany myślą Chestertona, napisał swoją pierwszą rozprawę polityczną „Hind Swaraj”.

C.S. Lewis pisze w swojej autobiografii pt. „Zaskoczony radością”, że był skłonny uznać chrześcijan za głupków. Zastanawiał się jednak, jak to możliwe, że Chesterton, którego uważał za najgenialniejszego człowieka wszechczasów, nawrócił się na katolicyzm. Kiedy Lewis przeczytał jego książkę pt. „Wiekuisty człowiek”, dokonała się w nim przemiana i wkrótce zdecydował się zostać uczniem Jezusa. Dziś Lewis znany jest jako autor „Opowieści z Narni” oraz licznych książek o wierze chrześcijańskiej.

Do wiary przez racjonalność

Francis Sellers Collins był ateistą. Gdy jako młody lekarz rozmawiał z pacjentami w ciężkim stanie, dziwił się, widząc, jak wiara daje im wewnętrzny pokój i nadzieję. Dotychczas sądził, że wierzenia religijne to kwestie irracjonalne i czysto emocjonalne. Jakież było jego zdumienie, gdy czytając książki Gilberta Chestertona i C.S. Lewisa, odkrył, że do wiary doprowadziła ich trzeźwa, racjonalna refleksja! Po latach poszukiwań, zdecydował, że chce zostać chrześcijaninem. Uczestniczył w misji medycznej w Afryce. Jego badania doprowadziły do wykrycia genetycznych przyczyn kilku chorób dziedzicznych, m.in. mukowiscydozy. Był szefem zakończonego sukcesem Projektu Poznania Ludzkiego Genomu. Napisał również książkę pt. „Język Boga”, w której uzasadnia, dlaczego został chrześcijaninem, i omawia wzajemne relacje wiary i nauki.

Do grona wytrawnych czytelników Gilberta Chestertona należą młodzi dziennikarze – Szymon Hołownia i Dawid Wildstein. Cytuje go także John Eldredge, autor słynnej książki o męskiej duchowości „Dzikie serce”. Twórczością Chestertona już od młodości pasjonuje się doktor Bawer Aondo-Akaa, teolog, działacz pro-life i polityk partii Prawica Rzeczypospolitej. Jak mówi: „Gilbert Chesterton pochodził ze zlaicyzowanej rodziny anglikańskiej. Wtedy większość ludzi, nawet niewierzących, formalnie pozostawało anglikanami. Jednak Gilbert szukał czegoś więcej. Zaczął się zastanawiać, dlaczego Kościół katolicki jest tak bardzo atakowany. Otoczenie nakłaniało go, by za dużo nie dumał, tylko hejtował katolicyzm jak wszyscy. Ale on wolał myśleć samodzielnie! Badał różne tradycje religijne, zgłębiał wszelkie prądy filozoficzne, by szukać Prawdy. Wreszcie zaczął czytać Nowy Testament i odnalazł Tego, którego serce i intelekt tak bardzo pragnęły – Jezusa Chrystusa. Po latach nawrócił się na katolicyzm. Wśród anglikanów wywołało to wielkie poruszenie. Niektórzy uważali go za zdrajcę. Ale w jego sercu nastała nowa wiosna. Wyjaśnienie dla swojej decyzji przedstawił w książce «Dla sprawy», która jest moją ulubioną książką tego autora”.

Niczym espresso

Chesterton ukazuje chrześcijaństwo takim, jakie jest naprawdę: radosne, orzeźwiające i dające zaspokojenie tęsknotom ludzkiego serca. Najbardziej znana jest jego książka „Ortodoksja”, w której używając obrazowych porównań i barwnych anegdotek, konfrontuje chrześcijaństwo z różnorodnymi prądami umysłowymi.

– W tekstach Chestertona najbardziej uwielbiam błyskotliwość i ironię – mówi Katarzyna Waliczek, filozof, działaczka pro-life i publicystka. I wyjaśnia: – Jego słowa są po prostu odświeżające jak espresso! W świecie pełnym chaosu, gadaniny, sprzecznych informacji i nieustannych prób manipulowania emocjami ze wszystkich stron, potrzebujemy czasem najzwyklejszego zdrowego rozsądku. „Ortodoksja” znaczy po prostu dotarcie do źródeł, do prawdy o Bogu, o świecie, o społeczeństwie – ale przede wszystkim o sobie samym. Warto jej poszukać, gdy szukamy odtrutki na jazgot złożony z postów na fejsie, komentarzy pod tymi postami i z komentarzy do tychże komentarzy.

Zmusza do myślenia

Dobrym wprowadzeniem do lektury obszerniejszych książek Chestertona może być jego małe, fascynujące arcydzieło „Kula i krzyż”, pełne ciekawej symboliki i obserwacji psychologicznych. Ukazuje ono gorliwego katolika i sceptycznego ateistę. Bohaterowie wśród wielu niezwykłych przygód, toczą swój spór a jednocześnie zawiązują sojusz przeciwko wrogowi, który zagraża im obydwu…

– To kawał dobrej literatury, która zmusza do myślenia – mówi Elżbieta Wiater, doktor teologii, historyk i publicystka, która przyznaje, że od Chestertona można się uczyć mądrej argumentacji. I dodaje: – „Ortodoksja” pokazała mi, jaką drogę musi przebyć człowiek niewierzący, żeby odzyskać wiarę.

– Lubię jego powieści detektywistyczne „Przygody Księdza Browna” czy „Człowiek, który był czwartkiem”, głównie z racji mojej słabości do rozwiązywania zagadek kryminalnych – mówi Dorota Przybek. – Polecam również „Wiekuistego Człowieka” oraz „Obronę Rozumu”: wnikliwe i trafne rozważania dowodzące, dlaczego tylko Kościół katolicki jest jedyną pewną drogą do zbawienia i poznania Boga.

– To dobra lektura dla kogoś, kto chciałby się bardziej zainteresować chrześcijaństwem i nie wie, od czego zacząć – wyjaśnia Danuta Majcherek. I wspomina: Jego książki były dla mnie odskocznią od rzeczywistości, która czasem bywa smutna i szara. Poza tym był to dla mnie ważny punkt gdzieś u początku mojej przygody z filozofią i teologią.

Zima, a z nią długie i chłodne wieczory. Może więc za dnia warto wybrać się na spacer... do biblioteki?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przegląd Pieśni Maryjnej w Nieradzie

2018-05-28 10:03

Bożena Turek, Dorota Wiśniewska


We wtorek 22 maja br. w Szkole Podstawowej w Nieradzie odbyła się IV edycja Powiatowego Przeglądu Pieśni Maryjnej „Idziemy z Tobą Matko” Nierada 2018. Nadrzędnym celem naszego przeglądu było wychowanie do wartości. Niezwykle istotne okazało się także wskazywanie właściwych wzorców zachowań, wzmocnienie więzi rodzinnych oraz popularyzowanie alternatywnych form organizowania w sposób racjonalny czasu wolnego. Treści prezentowanych utworów nawiązywały do ochrony życia i zdrowia. Uczestnicy przeglądu popularyzowali kulturę chrześcijańską z uwzględnieniem kultu Maryjnego. Konkurs rozpowszechniał pieśni o tematyce religijnej oraz wspierał dzieci i młodzież uzdolnioną muzycznie. Przegląd zorganizowała Szkoła Podstawowa w Nieradzie we współpracy z Parafią Św. Apostołów Piotra i Pawła w Nieradzie. Patronat honorowy nad przeglądem objęli: Arcybiskup Metropolita Częstochowski Wacław Depo, Starosta Częstochowski Krzysztof Smela oraz Wójt Gminy Poczesna Krzysztof Ujma. Patronami medialnymi byli: Tygodnik Katolicki „Niedziela”, Wydawnictwa Edycja Św. Pawła, Rozgłośnia Radiowa FIAT oraz Dwumiesięcznik SPOIWO. Przesłuchania konkursowe odbyły się w czterech kategoriach: Klasy I-III, IV- VI , klasa VII i II-III gimnazjum oraz Zespoły wokalne/schole. Występowali soliści oraz zespoły wokalne, które reprezentowały szkoły i parafie. Do przeglądu zgłosili swój udział uczestnicy z gminy Poczesna, Konopiska, Koziegłowy, Przyrów, Mykanów. Wystąpiło 37 solistów oraz 6 zespołów wokalnych. Łącznie na szkolnej scenie zaprezentowało się 113 wykonawców. Nad sprawnym i zgodnym z regulaminem przebiegiem konkursu czuwała komisja w składzie: Przemysław Jeziorowski , Dariusz Pikor i Mariusz Torbus, która wyłoniła laureatów i przyznała wyróżnienia. GRAND PRIX- Zespół wokalny „Niezapominajki” z klas IV-VII SP w Nieradzie W kategorii klas I- III: I miejsce Justyna Caban SP w Nieradzie II miejsce Zuzanna Bilecka ZSP w Lubojnie, Michalina Kulawik SP w Nieradzie III miejsce Alicja Ociepa SP we Wrzosowej Wyróżnienia : Amelia Sośnica SP we Wrzosowej Martyna Bochenek ZSP w Przyrowie W kategorii klas IV- VI I miejsce Marcelina Caban SP w Nieradzie II miejsce Julia Soboniak ZSP w Lubojnie III miejsce Kinga Szymczyk SP w Poczesnej, Anna Blukacz SP w Jamkach - Korzonku Wyróżnienia : Natalia Froch SP w Nieradzie Maria Pietrzak Parafia św. Jana Chrzciciela w Poczesnej Kategoria klas VII i II-III Gimnazjum I miejsce Maria Mordalska SP w Lgocie Górnej II miejsce Aleksandra Grzyb Gimnazjum Poczesna III miejsce Paulina Urbańczyk SP w Cynkowie, Jakub Wójcik SP w Poczesnej Wyróżnienia: Julia Błaszak SP w Nieradzie, Patrycja Szyda SP we Wrzosowej, Nikola Cuber SP w Jamkach –Korzonku Zespoły wokalne z klas I- III I miejsce Zespół wokalny „Niezapominajki” SP w Nieradzie II miejsce Zespół Muzyczny „Campanella” ZSP w Lubojnie Zespoły wokalne z klas IV- VII I miejsce Zespół wokalny „La Musica mia” ZSP w Lubojnie II miejsce schola „Srebne aniołki z parafialnej scholki” Parafia Poczesna W niedzielę 27 br. maja w kościele parafialnym św. Apostołów Piotra i Pawła w Nieradzie odbył się koncert galowy połączony z wręczeniem nagród, dyplomów i podziękowań. W koncercie uczestniczyli: Wójt Gminy Poczesna Krzysztof Ujma, radny powiatowy Andrzej Cupiał, radni Grzegorz Opiłka i Grzegorz Sikora, sekretarz gminy Renata Smędzik. Nagrody i podziękowania wręczyli Wójt Krzysztof Ujma oraz dyrektor Szkoły Podstawowej w Nieradzie Bożena Turek.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem