Reklama

Sklep sakralny

Z archidiecezji

Ktoś obok nas – jubileusz Ekip Naszej Pani

2017-12-27 11:10

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 53/2017, str. III

Agnieszka Bugała
Każda z par co roku ponawia swoje zobowiązania

To było tuż przed wojną. Kilka małżeństw, które ks. Henry Caffarel poznał będąc wikarym w Paryżu przyszło do niego z pytaniem: Czy może nam ksiądz pomóc rozwijać się razem, a nie osobno? I on odpowiedział: To zastanówmy się razem, jak mają żyć takie małżeństwa, jak wy dzisiaj. Nie wyszedł od żadnej własnej idei, ale podjął się wędrowania razem. To był początek ruchu Equipes Notre-Dame. 8 grudnia 1947 r. została proklamowana Karta Equipes uznana za akt założycielski. Obecnie Ruch działa w 79 krajach świata na 5 kontynentach. W Polsce jest obecny od sierpnia 2001 r.

W kościele Chrystusa Króla we Wrocławiu małżeństwa świętowały 70-lecie proklamowania Karty Equipes. Wrocławska „Niedziela” towarzyszyła obchodom.

W czym pomaga Ruch?

Codzienność jest wyzwaniem, łatwo w zabieganiu zgubić Pana Boga – mówią małżonkowie, których spotkaliśmy w czasie jubileuszu. Odkrywanie, że małżeństwo może być drogą do świętości jest bezcenne. I podpowiada, że to zadanie wspólne, nie osobne. Razem, nie oddzielnie.

Reklama

Ekipa to mała grupa małżeństw, która spotyka się raz w miesiącu na modlitwie. Dzieci nie biorą udziału w spotkaniach, to nie jest ruch dla rodzin, ale dla małżeństw. Dzieci powinny mieć swoje ścieżki formacyjne, dla swoich grup wiekowych. Ruch pomaga małżonkom w pogłębianiu miłości i we wzrastaniu w wierze. Gdy żona i mąż pogłębiają zażyłość z Panem Bogiem, dzieci po prostu odcinają kupony od tej zażyłości. Zdrowe małżeństwo, to zdrowa rodzina.

Ksiądz jest „kimś blisko nas”

Kilka lat temu zostałem poproszony przez grupę małżeństw o towarzyszenie im w tej drodze – mówi o. Jozue Szymański OFM, duchowy opiekun na Dolnym Śląsku. Spodobała mi się ta forma – nie przewodzenie, nie bycie liderem, ale towarzyszenie. To wspaniale wpisuje się w charyzmat franciszkański: bycie blisko ludzi. Nie chodzi nawet o bycie duszpasterzem, ale właśnie towarzyszem duchowym. Wymieniamy owoce płynące z sakramentów i umacniamy się w ich przeżywaniu. Ja, w jakimś sensie, czerpię z ich sakramentu małżeństwa a oni pomagają mi realizować sakrament kapłaństwa. Towarzyszenie małżeństwom pozwala mi zobaczyć wielką walkę o Pana Boga w ich życiu. Ta walka jest wielkim świadectwem, które pogłębia moją, kapłańską wiarę. Widzę jak Bóg walczy o ludzi, ale też jak oni walczą o miejsce dla Niego w swojej codzienności. To jest wysiłek, nie dzieje się samo. Ks. Henri Caffarel nie bał się bliskości z małżeństwami, nie bał się być blisko rodzin – wciąż uczę się tej drogi.

Jak włączyć się do Ruchu?

Do tej pory na Dolnym Śląsku 60 par przyjęło już Kartę Equipes. Przyjęcie odbywa się indywidualne, a każda z par, co roku, odnawia przyjęcie, czyli po raz kolejny ponawia swoje zobowiązanie. Para zainteresowana zgłasza się do pary informacyjnej, która jest odpowiedzialna za to, aby zebrać Ekipę, najlepiej z tego samego regionu i wtedy Ekipa Sektora przydziela Ekipę Pilotującą. Rozpoczyna się czas poznawania, wprowadzania i powoli zapada decyzja – albo para zainteresowana zostaje, wchodzi głębiej i decyduje się na przyjęcie Karty, albo też nie. Ten czas jest potrzebny, aby podjąć świadomą decyzję o podążaniu tą droga formacji. To jest Ruch dla małżeństw sakramentalnych, które chcą się formować. Praktykować modlitwę, ascezę, dążyć do duchowego wzrostu. Wymiar towarzyski, oczywiście, istnieje, ale jest on na dalszym planie. Do bycia w Equipes trzeba mieć powołanie – tak napisane jest w Karcie. Czas pilotażu przed jej przyjęciem jest zwykle po to, aby rozeznać, czy to powołanie dana para małżeńska ma – tłumaczy o. Jozue – a gdy już to odkryje, to zaczyna się prawdziwa przygoda duchowa…I to według reguł, które mają 70 lat.

Tagi:
ruch

Ruch Domowego Kościoła spotkał się w Częstochowie

2018-09-11 19:02

Anna i Leszek Marzec

Adhortacja Apostolska papieża „Gaudete et exsultate” – o powołaniu do świętości w świecie współczesnym towarzyszyła uczestnikom podsumowania rocznej pracy formacyjnej Domowego Kościoła, gałęzi rodzinnej Ruchu Światło – Życie. Spotkanie odbyło się w dniach 7-9 września 2018 r. w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Dariusz Sowa

W spotkaniu uczestniczyła para krajowa Katarzyna i Paweł Maciejewscy wraz z kręgiem centralnym i moderatorem krajowym DK ks. Tomaszem Opalińskim, małżeństwa odpowiedzialne za każdą diecezję w Polsce wraz z moderatorami diecezjalnymi DK, panie z sekretariatu DK, pary łącznikowe z zagranicą, biskup Krzysztof Włodarczyk – delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Ruchu Światło – Życie oraz moderator generalny Ruchu Światło – Życie – ks. Marek Sędek.

Zobacz zdjęcia: Ruch Domowego Kościoła spotkał się w Częstochowie

Spotkanie rozpoczęło się od obrad kręgu centralnego. Na zakończenie obrad podczas wieczornej Mszy św. homilię wygłosił moderator krajowy ks. Tomasz Opaliński. W homilii nawiązał do niedawno zakończonego Światowego Kongresu Rodzin w Dublinie oraz spotkania z papieżem Franciszkiem.

Sobotni poranek to czas na osobiste spotkanie z Panem w Namiocie Spotkania oraz jutrznię. Tego dnia, w którym obchodziliśmy święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, patronki naszego Ruchu Eucharystii przewodniczył abp Wacław Depo metropolita częstochowski. Mówiąc o misterium, communio i missio odwołał się do świętości małżeństwa, do obecności Pana Boga z małżonkami poprzez sakrament małżeństwa. - Rodzina jest rzeczywistością wpisującą się istotowo we wspólnotową naturę Kościoła, jest bowiem najmniejszą wspólnotą Kościoła, jest niejako Kościołem domowym – mówił abp Depo.

Tego dnia również członkowie DK pochylili się nad treścią listu kręgu centralnego DK „Świętość w codzienności”. Uczestnicy obrad szczególnie zwrócili uwagę na słowa papieża Franciszka, który w adhortacji „Gaudete et exsultate (n. 14) napisał: „Wszyscy jesteśmy powołani, by być świętymi, żyjąc z miłością i dając swe świadectwo w codziennych zajęciach, tam, gdzie każdy się znajduje. (…) Jesteś żonaty, albo jesteś mężatką? Bądź świętym, kochając i troszcząc się o męża lub żonę, jak Chrystus o Kościół. Jesteś pracownikiem? Bądź świętym wypełniając uczciwie i kompetentnie twoją pracę w służbie braciom. Jesteś rodzicem, babcią lub dziadkiem? Bądź świętym, cierpliwie ucząc dzieci naśladowania Jezusa”.

Podczas obrad zaprezentowano również dane statystyczne DK. W ostatnim roku wzrosła liczba małżeństw formujących się w Domowym Kościele, przybyło 300 nowych kręgów i odbyło się więcej rekolekcji. Drugi dzień spotkania zakończył się Apelem Jasnogórskim w kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze.

Na zakończenie spotkania w Częstochowie, podczas Eucharystii bp Krzysztof Włodarczyk przekazał posługę pary diecezjalnej małżeństwom z 11 diecezji. W homilii bp Włodarczyk wskazał na moc wiary - Lęk jest zawsze tam, gdzie jest jakaś nowość. Człowiek lęka się tego, czego nie zna. Człowiek też może bać się Boga jeśli ma w sobie fałszywy obraz Boga – mówił bp Włodarczyk i podkreślił, jak bardzo ważny w formacji Domowego Kościoła jest Namiot Spotkania, osobiste spotkanie ze słowem Bożym.

- Słowo Boże objawia nam prawdziwy obraz Boga. Kto czyta słowo Boże odkrywa Boga takiego jakim się objawia – mówił bp Włodarczyk i dodał: „Być uczniem Chrystusa to żyć Ewangelią, przeżywać poważnie chrześcijaństwo i dzielić się tym darem z innymi”.

Odnosząc się do tekstu Ewangelii o uzdrowieniu głuchoniemego biskup podkreślił, że Ważna jest bliskość Jezusa i wskazał na słowo „natychmiast” - Jest ono doświadczeniem mocy słowa. Jezus ukazuje moc słowa. Bóg nie jest zagrożeniem dla człowieka, ale tym, który wybawia i uzdrawia. Najpierw otworzyły się jego uszy, bo ważne jest, by usłyszeć głos Boga. Wzorem jest dla nas Maryja, Dziewica słuchająca (Virgo audiens), jak napisał w adhortacji „Marialis cultus” Paweł VI – mówił biskup.

- Potem ten uzdrowiony mógł mówić, ale najpierw trzeba słuchać – kontynuował bp Włodarczyk i przypomniał jak ważny jest charyzmat Domowego Kościoła, w którym bardzo istotny jest dialog małżeński.

- Trzeba dać posłuch słowu, aby siebie zrozumieć – przypomniał bp Włodarczyk.

Czas podsumowania to czas na modlitwę, konferencje, spotkania kręgu centralnego, spotkania w grupach, a także spotkania par diecezjalnych z parami filialnymi. Uczestnicy spotkania mieli okazję skonfrontować swoje doświadczenia związane z posługą w Ruchu z przedstawicielami innych diecezji, oraz na przemyślenia dotyczące przyszłości. Teraz czas na ich realizację. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni ustępujące częstochowskiej parze diecezjalnej Agnieszce i Krzysztofowi Kubickim za ogrom pracy jakie włożyli w przygotowanie i przebieg spotkania w częstochowskim seminarium.

Historia Domowego Kościoła w archidiecezji częstochowskiej sięga połowy lat 70. Pierwszy krąg Domowego Kościoła w Częstochowie powstał w 1975 r., w parafii św. Wojciecha w Częstochowie, a później katedrze. Wspólnota DK w Częstochowie swoje powstanie zawdzięcza, nie żyjącemu już ks. dr. Janowi Wilkowi. Pierwszą parą diecezjalną DK byli: Maria i Franciszek Kaletowie . Ostatnie lata tę posługę pełnili Agnieszka i Krzysztof Kubiccy (2014-2018). Obecnie w archidiecezji częstochowskiej posługę tę podejmują Anna i Leszek Marcowie. W tej chwili do DK archidiecezji częstochowskiej należy prawie 500 małżonków formujących się w 51 kręgach. Są one podzielone na 6 rejonów – 3 częstochowskie, radomszczański, wieluński i zawierciański. Moderatorem diecezjalnym DK jest ks. Damian Kwiatkowski.

Więcej informacji na temat DK archidiecezji częstochowskiej na stronie www.cz.oaza.pl/dkn

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Dzień modlitw o świętość kapłanów

2018-10-20 13:21

Kamil Krasowski

Modlitwa brewiarzowa, adoracja Najświętszego Sakramentu, konferencja i Msza św. pod przewodnictwem księdza biskupa znalazły się w programie Dnia modlitw o świętość kapłanów, który 20 października odbył się w sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie.

Karolina Krasowska
Modlitwa w rokitniańskiej bazylice

W spotkaniu uczestniczyli księża naszej diecezji. Dzień modlitw o świętość kapłanów księża rozpoczęli wspólną modlitwą brewiarzową i adoracją Najświętszego Sakramentu. Mieli też okazję do spowiedzi św.

Gościem spotkania był ks. Jan O'Dogherty, dyrektor poznańskiego ośrodka Opus Dei, który wygłosił konferencję "O wspólnocie kapłańskiej".

Zobacz zdjęcia: Dzień modlitw o świętość kapłanów w Rokitnie

W południe w rokitniańskiej bazylice  odbyła się Msza św. pod przewodnictwem bp. Tadeusza Lityńskiego z homilią ks. Jana.

- Cieszę się, że możemy dzisiaj powiedzieć słowo "dziękuję" za to posłanie, wyrażając wdzięczność za to powołanie. Ku temu zmierza nasza modlitwa i refleksja, a także odpowiedzialność za tę misję, za obecność Chrystusa w nas, pośród nas, ale także w tych, do których jesteśmy posłani. Niech ta dzisiejsza modlitwa temu sprzyja - powiedział bp Tadeusz Lityński.

- Duch Święty działa poprzez nas, i to nie tylko wtedy, kiedy są sytuacje ekstremalne, ale też na co dzień. Kapłan jest na co dzień narzędziem Ducha Świętego - mowił ks. Jan O'Dogherty. - Pamiętam jak papież Jan Paweł II w książce "Pamięć i tożsamość" mówił o tym, że jest mu dobrze czuć się narzędziem. On był narzędziem Bożym pierwszej klasy. Dzięki temu narzędziu Pan Bóg działał cuda w Kościele - kontynuował kapłan. - Pan Bóg poprzez nas, kapłanów, też czyni cuda. I to codziennie. Bo przez nasze ręce Pan Bóg przebacza grzechy ludziom. Poprzez nasze ręce naucza ludzi słowa Bożego. Prawdziwe cuda - większe, można powiedzieć, że ważniejsze niż uzdrowienia chorych. Pan daje nam kapłanom, bo jesteśmy drugimi Chrystusami, niesamowitą władzę. Czuć się narzędziem to bardzo dobra rzecz - o tym często mówił św. Josemaria Escriva - dodał ks. Jan.

Spotkanie zakończyło się Aktem zawierzenia kapłanów naszej diecezji Matce Bożej Rokitniańskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas przełomów – dziś 70. rocznica śmierci kard. Augusta Hlonda

2018-10-22 14:38

Bernadeta Kruszyk / Gniezno (KAI)

Jego pogrzeb był wielką publiczną demonstracją wierności Kościołowi wśród gruzów Warszawy. Ostatnią przed mrokiem stalinowskiej nocy. 22 października mija 70 lat od śmierci kard. Augusta Hlonda.

Archiwum

Archidiecezja gnieźnieńska ma szczególne powody, by o tej rocznicy pamiętać był on bowiem nie tylko jej długoletnim ordynariuszem, ale w znacznym stopniu przyczynił się do tego, że w dobie odradzania się państwa polskiego tytuł prymasa Polski pozostał przy arcybiskupie gnieźnieńskim. Wbrew pozorom w okresie międzywojnia nie było to takie oczywiste.

W 1918 r. odrodzona Polska miała dwóch prymasów: abp. Edmunda Dalbora w Gnieźnie i Poznaniu oraz abp. Aleksandra Kakowskiego w Warszawie prymasa Królestwa Polskiego. Ten drugi tytuł, ustanowiony przez cara, był spadkiem po zaborach. Po odzyskaniu niepodległości powstało słuszne pytanie, przy której ze stolic arcybiskupich dziedzictwo prymasowskie ma pozostać? W społeczeństwie rozgorzała gorąca dyskusja. Obaj zainteresowani hierarchowie starali się w niej nie uczestniczyć, dążąc do uspokojenia nastrojów. Ich postawa i apele nie zdołały jednak uciszyć prasowej i społecznej debaty.

Sprawę rozwiązała ostatecznie Stolica Apostolska, znosząc w 1925 r. jurysdykcję prymasowską w Polsce i zachowując tytuł prymasa Polski przy arcybiskupie gnieźnieńskim, a tytuł prymasa Królestwa Polskiego dożywotnio przy kard. Kakowskim (nosił go do śmierci w 1938 r.). Tymczasem w 1926 r., a więc rok po papieskim rozstrzygnięciu na rzecz Gniezna, zmarł kard. Edmund Dalbor. Na jego następcę papież Pius XI mianował młodego, zaledwie 45-letniego Augusta Hlonda, który w krótkim czasie odnowił ideę prymasostwa związanego z Gnieznem i tym samym wyciszył pojawiające się tu i ówdzie głosy przemawiające za Warszawą.

Ze Śląska do Gniezna

Abp August Hlond przyjechał do Gniezna z Górnego Śląska, gdzie był administratorem, a później ordynariuszem nowo erygowanej diecezji katowickiej. Mimo niedługiego czasu urzędowania dał się poznać jako dobry duszpasterz i sprawny organizator: uruchomił kurię, nabył grunty pod budowę katedry, powołał do życia Drukarnię i Księgarnię św. Jacka oraz założył tygodnik „Gość Niedzielny”. Jego nominacja na arcybiskupa metropolitę gnieźnieńskiego i poznańskiego (arcybiskupstwa były połączone od 1821 r. unią personalną) została przyjęta przychylnie zarówno przez polskich hierarchów, jak i mieszkańców Wielkopolski.

Ingres do katedry gnieźnieńskiej wyznaczono na 10 października 1926 r. Nowy prymas Polski w drodze do Gniezna zatrzymał się zwyczajowo w Trzemesznie, gdzie przy dźwięku fanfar, biciu dzwonów i huku moździerzy wszedł do świątyni i ukląkł przed ołtarzem św. Wojciecha. Przed wjazdem do Gniezna przesiadł się z samochodu do powozu zaprzężonego w szóstkę kasztanów. Na miejscu witali go biskupi i przedstawiciele polskiego rządu.

„Przychodzę do was diecezjanie, wiedząc, że stoczyliście ciężką walkę o wiarę, do was, którzy idziecie razem z duchowieństwem waszym i stojąc między wami polecam się opiece Najświętszej Maryi Panny i św. Wojciecha – mówił w czasie ingresu i wskazywał: „Obecnie dokonać się musi wielkie dzieło odrodzenia narodu. Odrodzić się może naród tylko przez Chrystusa; trwałe będzie odrodzenie tylko na podstawach chrześcijańskich, na takich tylko podstawach oprze się trwały byt Ojczyzny”. O odrodzenie to walczył do końca życia.

Promotor laikatu

Nowy prymas Polski „awansował” w ekspresowym tempie. W 1927 roku został wyniesiony do godności kardynała. Miał wówczas zaledwie 47 lat. Nominacja jeszcze bardziej podniosła jego prestiż i wzmocniła autorytet. Nie miał już politycznych i państwowych uprawnień prymasów przedrozbiorowych, starał się jednak piastowaną przez siebie godność maksymalnie wyeksponować. W efekcie uczynił z prymasostwa potężną siłę moralną, która miała odegrać ogromną rolę w okresie PRL-u.

„Życie polskie należy uleczyć z nienawiści, która jest posiewem szatana i stoi w zupełnym przeciwieństwie do nauki chrześcijańskiej – nawoływał. – W życiu prywatnym i społecznym nienawiść jest siłą rozsadzającą i niszczącą, którą się katolikowi posługiwać nie wolno. Tak w ideowych sporach jak i w politycznych grach nienawiść uważać należy za broń zakazaną, którą bezwzględnie potępiamy”.

Jako ordynariusz gnieźnieński i poznański uporządkował sprawy majątkowe archidiecezji, wprowadził kilka zmian w administracji oraz podjął szereg inicjatyw na polu życia zakonnego: zorganizował m.in. Braci Serca Jezusowego oraz sprowadził do Poznania dominikanów, powierzając im duszpasterstwo akademickie. Reaktywował również prastarą kapitułę kolegiacką w Kruszwicy oraz zrealizował zamiar swojego poprzednika, kard. Dalbora, przedłużając czas trwania studiów seminaryjnych do 6 lat.

Ważnym obszarem służby kard. Hlonda była aktywizacja polskiego laikatu. Czynił to m.in. poprzez powołanie do życia Akcji Katolickiej, która miała przyczynić się do wspomnianego duchowego odrodzenia Polaków. Z myślą o promowaniu katolickiej nauki społecznej utworzył Radę Społeczną przy prymasie Polski, w skład której weszli wybitni przedstawiciele nauki i działacze społeczni. Wiele uwagi poświęcał także Polonii, będąc z papieskiej nominacji protektorem polskiego wychodźstwa. W 1932 r. wraz z ks. Ignacym Posadzym utworzył Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej, które miało w sposób szczególny służyć rodakom mieszkającym poza granicami Ojczyzny.

Gdyby go nie było

Wojna zastała kard. Hlonda w Warszawie. Zdążył jeszcze wrócić przepełnionym pociągiem do Gniezna i naradzić się z ówczesnym wikariuszem generalnym ks. kan. Bleriq’iem. W pierwszych dniach września ponownie wyjechał do Warszawy, a stamtąd za rządem polskim do Krzemieńca, gdzie podjął decyzję do wyjeździe do Rzymu. Po zrelacjonowaniu papieżowi wydarzeń z 1 września zamierzał wrócić do Polski, ale władze niemieckie nie wyraziły na to zgody. W tym czasie był kandydatem na urząd prezydenta RP i premiera, nie przyjął jednak żadnej z tych funkcji. Nie mogąc powrócić do Ojczyzny pracował na jej rzecz poza granicami, zbierając materiały o prześladowaniach narodu polskiego i Kościoła oraz informując opinię światową o okrucieństwach hitlerowców.

W Rzymie, a później we Francji organizował także dla rodaków pomoc materialną. Po wojnie wrócił do kraju z papieskim pełnomocnictwem do organizacji Kościoła na ziemiach polskich w nowych warunkach. 4 marca 1946 r. otrzymał nominację na arcybiskupa warszawskiego, rezygnując jednocześnie z urzędu arcybiskupa poznańskiego. To z jego inspiracji papież Pius XII rozwiązał unię personalną Gniezna i Poznania i utworzył nową gnieźnieńsko-warszawską, która miała przetrwać do 1992 r. Również na jego prośbę kolejnym arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim, prymasem Polski został młody Stefan Wyszyński wówczas biskup lubelski. Jak powiedział kiedyś abp Damian Zimoń: „Gdyby nie było kard. Hlonda, nie byłoby kard. Wyszyńskiego. Gdyby nie było Wyszyńskiego, nie byłoby papieża Polaka”.

Kard. August Hlond zmarł 22 października 1948 r. w dzień, gdy w liturgii Kościoła obchodzono wspomnienie Matki Bożej Szczęśliwej Śmierci. Miał 67 lat. Proces beatyfikacyjny trwa od 1992 r. 21 maja tego roku papież Franciszek uznał heroiczność cnót prymasa co stanowi ważny krok w drodze na ołtarze. Papież Jan Paweł II właśnie w Gnieźnie w 1979 roku nazwał go wielkim prymasem Polski niepodległej, Polski dwudziestolecia, Polski okupacyjnej. On sam o sobie mówił: „Zawsze pracowałem dla Kościoła, dla rozszerzenia Królestwa Bożego, dla Polski, dla dobra narodu polskiego. Zawsze kochałem Polskę i będę się w niebie za nią modlił”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem