Reklama

Wigilie naszych przodków

2017-12-20 12:28

Marta Wiatrzyk-Iwaniec
Edycja zielonogórsko-gorzowska 52/2017, str. IV

Bozena Sztajner / Niedziela

Początek grudnia co roku przynosi powtarzalne obrazki sytuacyjne. Miasto z racji ilości kolorowych witryn i propozycji marketingowych wydaje się szybciej zapraszać Boże Narodzenie niż wieś – już od połowy listopada zapowiada nadchodzące święta

Wjeżdżając do centrum Zielonej Góry, zauważam lampki choinkowe wiszące na przyulicznych latarniach, które rozświetlają wszystko, co późnym popołudniem obejmuje podpełzający mrok. Dmuchany Mikołaj wesoło macha na wietrze do dzieci, ale one tego nie zauważają, bo są ciągnięte za rękę przez zagonioną matkę. Jednym spojrzeniem obejmują tylko zachwycającą kolorowymi świecidełkami kilkumetrową choinkę i biegną dalej za rodzicielką.

Grudniowa zadyszka

W świątyniach konsumenckich wcale nie panuje inny nastrój. Ckliwe, lecz zlaicyzowane melodie kolęd od końca listopada podprogowo oddziałują na konsumentów przemierzających hektary supermarketów. Oto obrazek świeckiego przygotowania się do świąt. Można bowiem podejść do nich wyłącznie komercyjnie, biegając po sklepach lub przeczesując strony internetowe w poszukiwaniu prezentów.

Jest jeszcze ten aspekt duchowy, to jemu zazwyczaj poświęca się najwięcej miejsca. Przygotowanie serca. Modlitwa osobista i rodzinna. Codzienne czytanie Słowa Bożego zwiastującego narodzenie Boga Człowieka. Uczynki miłosierdzia. Wewnętrzna praca nad własnym nawróceniem. Spowiedź przedświąteczna. Uczestniczenie w Roratach. Święta Bożego Narodzenia możemy rozpatrywać więc na co najmniej dwóch wspomnianych płaszczyznach.

Reklama

Sakralno-laicki mariaż

W katolickich domach elementy laickie przelatają się z duchowymi. Każda rodzina korzysta z bogatego repertuaru zwyczajów i tradycji bożonarodzeniowych, ale jednocześnie wytwarza własne rytuały rodzinne. W listopadzie co energiczniejsze gospodynie domowe zarabiają ciasto na piernik. Wraz z rozpoczęciem Adwentu może pojawić się w domu wieniec adwentowy ze świecami, które się zapala podczas posiłku lub wspólnej modlitwy. Na kominkach, lampach, oknach wiesza się ozdoby świąteczne, stół przystraja czerwonym obrusem w kratkę, a parapety gwiazdą betlejemską. Dzieci biegają z lampionami na Roraty, wrzucając do koszyka wypisane na papierowych sercach dobre uczynki. W kuchni pachną suszone grzyby i kapusta, przygotowywane z wyprzedzeniem na wigilijny farsz pierogowy. Każdego może urzec taki bożonarodzeniowy klimat, szczególnie im człowiek starszy, tym rzewniej wspomina święta swojego dzieciństwa.

Wszystkie wspomniane współczesne obrzędy i zwyczaje wpisują się w wielowiekową tradycję polską związaną z Bożym Narodzeniem. Po co są potrzebne takie rytuały? Jak je potraktować – czy jako ubogacenie naszej kultury polskiej, a jednocześnie indywidualny wkład w zwyczaje rodzinne, czy jako brzemienny i naddany kolejny obowiązek?

O takich wigilijnych obyczajach naszych pradziadów opowiedziała p. Elżbieta Sokołowska, która na co dzień pracuje w Muzeum Etnograficznym w Zielonej Górze – Ochli i zajmuje się kultywowaniem historii polskich tradycji na ziemiach zachodnich.

U naszych przodków

– Lud polski od wieków zakorzeniony był w przekonaniu, że wigilia Bożego Narodzenia jest dniem, w którym następuje odnowienie dziejów – mówi p. Elżbieta. – Przywracany jest pierwotny porządek świata. Niewidzialny i wieczny Bóg zaczyna istnieć w czasie, żeby dźwignąć wszystko, co grzech poniżył, co zostało zrujnowane przez grzech. Sama wieczerza wigilijna to jest polski fenomen wyróżniający się na tle kultury światowej. Wystrój wnętrza domu miał ważną symbolikę. Na początku XX wieku, w 1903 r., okazały snop niemłóconego żyta, pszenicy, jęczmienia czy owsa, zebrany z pierwszego skoszonego pola, stawiano w kątach izby. Wnosząc go do wnętrza, gospodarz składał życzenia „na szczęście”, „na zdrowie”, „na urodzaj i dobrobyt”. Dziad to nic innego, jak dusza naszych przodków. Przypomnijmy sobie utwór Adama Mickiewicza pt. „Dziady”. Snop zboża symbolizował więc ducha – opiekuna domu. Ze względu na szacunek do zmarłych przed rozpoczęciem wieczerzy wigilijnej odmawiano nie tylko „Ojcze nasz” czy „Zdrowaś Maryjo”, ale również modlitwę za dusze zmarłych „Wieczny odpoczynek...”.

Inny ciekawy sposób dbania o świąteczny wystrój chaty polegał na podkładaniu pod stół słomy, a nawet więcej – rozkładano ją na całą podłogę, dekorowano słomą w kształcie gwiazdy ramy obrazów, wszystko to czyniono na pamiątkę stajenki, w której się urodził Pan Jezus, i betlejemskiego żłóbka.

Nieodzownym atrybutem przystrojenia wnętrza z okazji Świąt Bożego Narodzenia była gałąź zielona okryta tzw. wszechżywą zieleniną, przeważnie z sosny lub świerku, uznawana za symbol życia. W Polsce takie gałęzie lub ścięty wierzchołek sośniny wieszano u pułapu (pod sufitem) czubkiem w dół na najważniejszej belce stropowej domostwa, która podtrzymywała całą konstrukcję domu, nazywano ją tragarzem i na niej zapisywano różne sentencje, np. „Boże, miej nad nami opiekę roku Pańskiego...”.

Gałęzie nazywano podłaźnikiem, wiechą lub sadem. Miały przynieść ludziom dobrobyt, chronić przed chorobami, złym urokiem, bydło przed wilkami czy pomorem. Wierzono również, że zapewniały zgodę i szczęście w rodzinie. Według opisów literackich, od XVII wieku podłaźniczkę ozdabiano światami, czyli kulistymi barwnymi ozdobami wykonanymi z kolorowego opłatka. Wspomina o nich nawet Henryk Sienkiewicz w „Potopie”, gdy Kmicic wchodzi do izby, w której znajdowała się Oleńka. A skąd taka nazwa? Bo Pan Jezus narodził się dla świata, a forma kuli ziemskiej symbolizowała idealność.

Nasza choinka to najczęściej dziś spotykana, choć historycznie najmłodsza, ozdoba domów w czasie Bożego Narodzenia. Przywędrowała do Polski na przełomie XVIII i XIX wieku z krajów Europy Zachodniej, z obszaru Alp, z południa Niemiec – Bawarii.

Podłaźniczki czy choinki nie stroi się. Dawniej używano określenia „ubieramy choinkę”. Choinka czytana była jako kod kulturowy. Na ten tekst składa się najpierw: gwiazda betlejemska na szczycie – czubku choinki, świeczki (światło ze świeczek miało uzmysławiać niegasnącą miłość Boga do człowieka, ale też przypominać, że na świat narodził się Jezus Chrystus – światłość świata), jabłka (symbol zdrowia, urody, sił witalnych), łańcuchy robione ze słomy, ziarna, kolorowego papieru, bibuły (symbolizowały łańcuch pokoleń, gdzie każde ogniwko oznaczało jedno pokolenie, czyli łańcuchy to nic innego, jak symbol jedności. Stanowimy jedno jako rodzina), kolorowe węże, pierniczki (koniecznie w określonych, nieprzypadkowych kształtach: słońca, księżyca, serca oraz choinki), cukierki symbolizujące słodycz nieba, orzechy. Choinkę starano się też ubrać słowem – kiedy ją stawiano, śpiewano kolędy.

Wigilijny stół

Stół miał mieć nieskazitelnie biały obrus o podwójnym znaczeniu. Po pierwsze, ta czysta biel nawiązywała do chusty, którą miała zdjąć z głowy Maryja, i ten element czystości odnosił się do naszego serca, widok białego obrusa miał kierować naszą uwagę do wnętrza duszy. To w takim sercu rodzi się miłość trwała, silna i jedyna w swoim rodzaju. Po drugie, w taki sposób stół nakryty białym obrusem miał symbolizować szatę chrztu świętego, miał przywracać tę pierwotną czystość. Oczywiście pod świąteczny obrus podkładano siano symbolizujące miejsce, gdzie się narodził Jezus.

Jeśli chodzi zaś o samą wigilię, to jest ona fenomenem w skali światowej ze względu na jej sakralną postać oraz ścisły związek z rodziną. Na Litwie wieczerza wigilijna nosiła nazwę „kutia” – od nazwy potrawy, która stanowiła podstawę uczty Słowian. Inne stare nazwy wigilijnej kolacji to „Kolenda” albo „Pańska Wieczerza”. W miarę upływu czasu przyjmować się zaczęła nazwa wigilia, która pochodzi od łacińskich słów „vigiliare”, „vigil”, czyli czuwanie, straż, nocna warta. Lud polski od wieków zakorzeniony był w przekonaniu, że ważne jest wszystko, co się w tym dniu wydarza, jak ten dzień się zaczyna i przebiega. Wierzono, że to ma wpływ na nadchodzący rok i jest niejako przepowiednią. Należało wstać wcześnie rano, darować wszystkie urazy, okazywać sobie życzliwość, wystrzegano się w tym dniu wszczynania kłótni czy robienia przykrości. Ważnym elementem polskiej tradycji był i nadal jest zwyczaj nakazujący, aby w tym dniu pościć.

Polska wieczerza wyróżniała i nadal wyróżnia się celebracją posiłku, taka forma zachwyca obcokrajowców. Misterium narodzin Boga na polskiej ziemi zawsze ściśle było związane z rodziną, dlatego zjednoczona polska rodzina rozpoczynała wieczerzę od modlitwy, a następnie dzieliła się opłatkiem, który również jest zwyczajem rdzennie polskim, nawiązującym do Uczty eucharystycznej. Tutaj łamanie się tym chlebem jest wyrazem najgłębszej wspólnoty, jest formą łamania barier, darowania krzywd i zapominania przewinień. To jest łamanie w sobie tego, co najtrudniejsze do przełamania: złości, nienawiści, egoizmu. Jeśli ktoś gdziekolwiek na świecie łamie się opłatkiem, to prawdopodobnie dlatego, że tam dotarli Polacy, bo to jest polski nieodzowny element wieczerzy wigilijnej. Wierzono także, że potrawy na wieczerzę wigilijną powinny składać się z czterech kątów ziemi: płodów z pola (zboże), sadu – ogrodu (warzywa i owoce), z lasu (grzyby) i wody (ryba z pobliskich jezior i strumieni).

– Nasze Muzeum przybliża wielowiekowe dziedzictwo związane z polskimi obyczajami i tradycjami bożonarodzeniowymi. Od wielu lat są organizowane spotkania „Wigilie naszych przodków”, które dzięki skansenowskiemu charakterowi naszego muzeum sprzyjają „podróży w czasie”. Przeniesienie się wyobraźnią w dawne realia pomaga odkryć tajemnicę świąt Bożego Narodzenia – podsumowuje p. Elżbieta.

***

Ceremonia Bożego Narodzenia jest niezwykle bogata w polskiej tradycji i zachwycająca dla świata zachodniego. Niektóre z prastarych zwyczajów już zanikły, jak zdobienie podłaźników czy samodzielne wykonywanie ozdób choinkowych, a w ich miejsce pojawiły się nowe rytuały i obrzędy. Niewątpliwie smażenie karpia i uganianie się za świątecznymi promocjami do nich należy.

Tagi:
wigilia

Po "Wigilii bez granic" będzie "Wielkanoc bez granic"

2018-02-15 08:01

Dzieło "Wielkanoc bez granic" jest kontynuacją "Wigilii bez granic".

Fotolia.com

Polega na budowaniu relacji między Polakami a cudzoziemcami studiującymi lub pracującymi w Polsce. Dobre, osobiste relacje pomogą cudzoziemcom poznać naszą kulturę, tradycję i wiarę chrześcijańską. Celem tych działań jest pomoc w procesie stopniowego wrastania danej osoby w kulturę otaczającego ją społeczeństwa, czyli inkulturację. Czas Świąt jest dobrym momentem, żeby, wykorzystując przerwę w zajęciach na uczelni czy w pracy, zaprosić cudzoziemców do naszych domów na Śniadanie Wielkanocne lub Obiad Wielkanocny.

Głównym inspiratorem „Wielkanocy bez granic” jest Robert Schuman. Uznawany za ojca założyciela Wspólnoty Narodów Europy. Schuman łączył narody i instytucje oraz wspierał współpracę gospodarczą, ale zawsze podkreślał, że najważniejsze jest łączenie ludzi, budowanie relacji między nimi. Patrząc na wyzwania naszych czasów, czyli np. na wielką migrację ludzi i problemy z tym związane nie trudno zauważyć, że potrzebują oni pomocy nie tylko instytucjonalnej, ale przede wszystkim otwartego serca drugiego człowieka. W Polsce mamy już bogate doświadczenie goszczenia w domach młodych pielgrzymów z całego świata, którzy przyjechali do nas na Światowe Dni Młodzieży.

Aby dotrzeć z pomysłem "Wielkanocy bez granic" do jak największej liczby cudzoziemców studiujących lub pracujących w Polsce oraz do polskich rodzin, które mogłyby ich gościć, chcemy promować ten projekt na uczelniach, w firmach zatrudniających cudzoziemców, przez wojewódzkie urzędy d/s cudzoziemców, w parafiach, szkołach oraz oczywiście w mediach: prasa, radio, telewizja zarówno ogólnopolska jak i regionalna oraz oczywiście przy pomocy portali internetowych.

Cudzoziemcy i polskie rodziny chętne do wzięcia udziału w "Wielkanocy bez granic" będą mogły się spotkać przed Wielkanocą w celu poznania i zaproszenia się na śniadanie lub obiad wielkanocny. Szczegółowe informacje o takich spotkaniach będą umieszczone na stronie www.WielkanocBezGranic.com. Można też zgłosić chęć udziału i zaproszenia na Wielkanoc poprzez formularz na stronie www.WielkanocBezGranic.com.

Projekt budowania relacji pomiędzy Polakami a Cudzoziemcami nie ogranicza się tylko do jednej akcji -spotkania przy Wielkanocy, ale przewiduje regularne spotkania obu stron przez cały rok dla rozwijania powstałych relacji, przenoszenia ich w inne sfery życia społecznego oraz angażowania w kolejne dzieła, aby mogła zawiązywać się Wspólnota Narodów w praktyce.

Mamy już pierwsze doświadczenia spotkań po Wigilii i angażowania się wigilijnych gości w organizowanie „Wielkanocy bez granic”. Kolejnym wydarzeniem, na które będziemy zapraszać gości z obu tych projektów będzie II

Europejski Festiwal Schumana w Świątyni Opatrzności Bożej 13 maja 2018 roku.

Chcemy w każdym mieście wojewódzkim lub powiatowym, ale nie tylko, zorganizować grupy wolontariuszy, które realizowałaby powyższe zadania oraz wszelkie inne działania potrzebne dla jak najlepszego zrealizowania tego projektu. Lokalne grupy wolontariuszy będą współpracować z zespołem centralnym, który będzie służył wszelką pomocą merytoryczną i techniczną. Przygotowujemy spot telewizyjny i radiowy, które będą promowały to dzieło w mediach oraz środkach komunikacji miejskiej i międzymiastowej. Przygotowujemy także plakaty i ulotki.

Organizujemy w marcu akcję rozdawania/naklejania przez wolontariuszy naklejek-zaproszeń w formie jajka wielkanocnego promujących "Wielkanoc bez granic" na ulicach i innych miejscach polskich miast, takich jak uczelnie, parafie, instytucje, ośrodki kultury, szkoły.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pierwsze sondażowe wyniki: PiS zwycięża z wynikiem 32.3 proc.

2018-10-21 21:41

za wpolityce.pl

Znamy już pierwsze wstępne wyniki exit poll! Prawo i Sprawiedliwość wygrywa wybory samorządowe 2018! To najlepszy wyniki w tych wyborach w historii tej partii

SONDAŻ IPSOS w wyborach do sejmików wojewódzkich w skali kraju:

PiS — 32,3 proc.

Koalicja Obywatelska — 24,7 proc.

PSL — 16,6 proc.

Kukiz‘15 — 6,3 proc.

Bezpartyjni Samorządowcy — 6,3 proc.

SLD-Lewica Razem — 5,7 proc.

autor: wPolsce.pl

autor: wPolsce.pl

WYNIKI W NAJWIĘKSZYCH POLSKICH MIASTACH:

WARSZAWA:

Rafał Trzaskowski (KO) — 54.1 proc.

Patryk Jaki (PiS) — 30.9 proc.

Jan Śpiewak - 3,0 proc.

Glusman - 2,6 proc.

Jakubiak - 2,6 proc.

Rozenek - 1,5 proc.

Korwin-Mikke - 1,0 proc.

Wojciechowicz - 1,0 proc.

Ikonowicz - 0,8 proc.

Stefaniak - 0,8 proc.

KATOWICE:

Marcin Krupa (popierany przez PiS i SLD) — 51,1 proc. Wygrywa w pierwszej turze.

Jarosław Makowski (KO) - 24,4 proc.

POZNAŃ:

Jacek Jaśkowiak (Koalicja Obywatelska), z wynikiem 56,6 proc., wygrywa w pierwszej turze.

Tadeusz Zysk (KW PiS) - 22,2 proc.

GDAŃSK:

Paweł Adamowicz - 36,7 proc.

Kacper Płażyński (PiS)- 32,3 proc. głosów

ŁÓDŹ: Hanna Zdanowska (KO) — wygrywa w pierwszej turze z wynikiem 70,1.

KRAKÓW:

Jacek Majchrowski — 43,7 proc.

Małgorzata Wassermann — 33,6

LUBLIN: Krzysztof Żuk, z wynikiem 59,7 proc., wygrywa w pierwszej turze

WROCŁAW: Jacek Sutryk wygrywa w pierwszej turze wyborów na prezydenta z poparciem 50,1 proc.

Mirosława Stachowiak-Różecka (PiS) - 27.8 proc.

KIELCE: W drugiej turze wyborów Bogdan Wenta 35,8 proc. i Wojciech Lubawski - 29,6 proc.

BIAŁYSTOK: W pierwszej turze zwyciężył Tadeusz Truskolaski - 51,6 proc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Bez kard. Hlonda i kard. Wyszyńskiego nie byłoby papieża Polaka

2018-10-22 14:42

BP KEP / Warszawa (KAI)

Św. Jan Paweł II, którego dziś wspominamy, powiedział, że bez kard. Wyszyńskiego nie byłoby papieża Polaka. Wiemy też, że to na prośbę kard. Augusta Hlonda, prymasem Polski po jego śmierci został ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński – przypomniał rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik w kontekście przypadających dziś (22 października) rocznic: 40. rocznicy inauguracji pontyfikatu św. Jana Pawła II i 70. rocznicy śmierci kard. Augusta Hlonda.

BP KEP
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Episkopatu Polski podkreślił, że 22 października to jedna z najważniejszych dat w historii Polski. Tego dnia rozpoczął swój pontyfikat Jan Paweł II, na pamiątkę czego wspominamy go dziś w Liturgii Kościoła. Również 22 października zmarł kard. August Hlond, prymas Polski w latach 1926-1948. „Wiemy, jak bardzo te osoby w perspektywie czasu wpłynęły na historię naszego narodu, Europy i świata” – powiedział ks. Rytel-Andrianik. Przytoczył też słowa abp. Damiana Zimonia, metropolity katowickiego w latach 1985–2011, a obecnie arcybiskupa seniora, który powiedział: „Gdyby nie było kard. Hlonda, nie byłoby kard. Wyszyńskiego. Gdyby nie było Wyszyńskiego, nie byłoby papieża Polaka”.

Jak wyjaśnił rzecznik Episkopatu, kard. August Hlond przed swoją śmiercią poprosił Stolicę Apostolską, aby jego następcą został ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński. Dzień po inauguracji swojego pontyfikatu Jan Paweł II powiedział zaś do Prymasa Tysiąclecia: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego papieża-Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem