Reklama

Kalendarz katolika patrioty 2019

Przebaczenie zamknięte w strofach

2017-12-20 12:28

Maria Suchecka
Edycja legnicka 52/2017, str. VIII

Maria Suchecka
Literaci z jeleniogórskiego Stowarzyszenia „W Cieniu Lipy Czarnoleskiej”

Boże Narodzenie coraz bliżej. Znów usiądziemy przy wigilijnym stole, by dziękować sobie wzajemnie za doznane dobro, przepraszać za popełnione krzywdy i uchybienia i złożyć wzajemne życzenia.

Literaci z jeleniogórskiego Stowarzyszenia „W Cieniu Lipy Czarnoleskiej” antycypowali te chwile na dwunastej już, dorocznej Integracyjnej Karkonoskiej Wigilii w Muzeum Miejskim „Dom Gerharta Hauptmanna”. Tradycję tę zapoczątkował Klemens Grzesik z ośrodka wypoczynkowego HOTTUR w Borowicach po wydaniu przez świeżo powstałą grupę pierwszego almanachu, a kontynuowała ją Julita Zaprucka, do niedawna dyrektor Muzeum, obecnie kierująca dolnośląskim resortem kultury. Wraz z jej odejściem tradycja nie upadla, gdyż obecny dyrektor Łukasz Kwietnicki włączył do tegorocznego programu działań to opłatkowe spotkanie i zapowiada, że współpracę ze środowiskiem jeleniogórskich literatów będzie dalej kontynuował przy dużym udziale wspomnianego stowarzyszenia.

Co roku z okazji Karkonoskiej Wigilii ogłaszany jest turniej poetycki nawiązujący do Bożego Narodzenia. Z reguły plon turnieju jest wydawany drukiem, dodatkowo poszerzony o utwory innych autorów zainspirowanych określonym hasłem. Tym razem uczestnicy odczytali i złożyli do oceny wiersze o przebaczeniu. Oceniła je komisja w składzie: Janina Lozer, Maria Nienartowicz i Krystyna Pawłowska.

Reklama

Zanim ogłoszono turniejowy werdykt, wigilijne przesłanie wygłosił ks. dr Krzysztof Kowalczyk, proboszcz jeleniogórskiej parafii pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty. W poprzednich latach rolę opiekuna duchowego pełnił ks. dr Józef Stec. Tym razem inne obowiązki uniemożliwiły jego przyjazd. Ks. Krzysztof powiedział o niezwykłości Świąt Bożego Narodzenia, które jednoczą rodziny, grupy społeczne i zawodowe, otwierają serca, trwając w polskiej tradycji niezmienne, niezależnie od realiów politycznych. A przebaczenie, które jedna ludzi, jest bardzo trudnym aktem, ale dokonane, uwalnia duszę z niepokoju i udręki. Ta sama myśl przewijała się w prezentowanych wierszach turniejowych. Po odczytaniu Ewangelii wg św. Łukasza o Narodzeniu Pana Jezusa zebrani zaśpiewali kolędę, a potem nastąpił wzruszający moment łamania się opłatkiem i składania życzeń. Uczestniczyli w nim niepełnosprawni z jeleniogórskiego Warsztatu Terapii Zajęciowej, pracownicy Muzeum, ludzie pióra, radna Anna Ragiel, kierująca Komisją Oświaty i Wychowania, a także wiceprezydent Jeleniej Góry Piotr Paczóski, który, kiedy już obowiązki ponaglały go do powrotu do ratusza, złożył wszystkim serdecznie życzenia świąteczne, a także owocnych, twórczych nastrojów.

Kiedy jurorzy jeszcze pracowali, uczestnicy wigilijnego spotkania zrobili przerwę w degustacji wypieków i innych wiktuałów, a wśród nich zdrowotnych mikstur z owoców i ziół przygotowanych przez Krystynę Stefańską, przenieśli się na wyższą kondygnację Muzeum, czyli do galerii, gdzie nastąpiło otwarcie wystawy prac znakomitego jeleniogórskiego fotografika Janusza Moniatowicza, laureata wysokich nagród za kunszt fotograficznych obrazów, jaki osiąga przy pomocy obiektywu. Poproszony w udostępnienie dla potrzeb almanachu inspirowanego Karkonoszami, nad którym pracuje Stowarzyszenie, chętnie wyraził zgodę na bezinteresowne wykorzystanie jego pięknych zdjęć z górskimi pejzażami. Dodajmy, że Janusz Moniatowicz został przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego wyróżniony Brązowym i Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Wystawa jest fragmentem okazałej ekspozycji, która została przygotowana w Bolesławcu, skąd artysta pochodzi. Z Jelenią Górą związany jest od trzydziestu lat.

Na koniec nastąpiło wręczenie turniejowych trofeów, czyli dyplomów i książek ufundowanych przez Muzeum. Nagrodę I przyznano zbiorowo grupie niepełnosprawnych za przedstawioną twórczość poetycką. II nagroda przypadła w udziale Izabeli Rochnowskiej za utwór „Wybaczać”, a trzecia – duetowi autorskiemu Agata Czopor – Hubert Horbowski za wiersz „Wybaczać”. Wyróżnienia otrzymały panie: Monika Orman, Danuta Józefowicz-Heyduk oraz Maria Pastor.

Tagi:
wigilia literaci

Łódź: kardynalskie prymicje w rodzinnej parafii jałmużnika papieskiego

2018-10-21 17:44

xpk / Łódź (KAI)

- Jezus nie boi się pierwszych miejsc. Tylko jest pytanie: jak my do nich dochodzimy? On proponuje, byśmy dochodzili do nich będąc pokorni, będąc beztrosko obdarzeni pięknem, służąc innym – mówił jałmużnik papieski. Dokładnie 30 lat od pierwszej Mszy świętej celebrowanej przez ks. Konrada Krajewskiego w rodzinnej parafii p.w. Opatrzności Bożej w Łodzi w niedzielę 21 października br. prymicjom kardynalskim w tej samej parafii przewodniczył jako kardynał.

Piotr Drzewiecki

W homilii odwołując się do czytanej ewangelii oraz wspomnień z dzieciństwa związanych z rodzinną parafią powiedział: "trudno, jak przyjeżdża się do swojej parafii, nie myśleć o latach młodzieńczych. Ja mieszkałem na Centralnej, tu za torami. To dla mnie była ulica Centralna na świecie, bo moja".

- Kiedy przeczytałem dzisiejszą ewangelię, to pomyślałem o mojej mamie. Gdy ja jeszcze spałem, ona prasowała, szykowała kanapki, wstawała dużo wcześniej, bo jeszcze obiad podgotowywała. Potem martwiła się cały dzień, kiedy my z bratem graliśmy w piłkę. Ona myła okna, podłogi, a kiedy chodziliśmy spać, ona jeszcze pracowała, jak niewolnik. To było ostatnie miejsce w naszym domu, jakie zajmowała mama, ale to było tak naprawdę pierwsze miejsce. Ona robiła to wszystko z miłości, bo tak nas kochała, w sposób widzialny i niewidzialny. Ona nam służyła. O tym mówi Jezus w dzisiejszej ewangelii: chcesz mieć pierwsze miejsce, zacznij służyć – podkreślił kardynał.

Wspominając młodość, jałmużnik papieski mówił: "kiedy z księdzem Jarkiem – dziś proboszczem parafii św. Antoniego na Bałutach - chodziliśmy do XXVIII Liceum Ogólnokształcącego, przechodziliśmy zawsze obok tego kościoła. Te drzwi prawe były zawsze otwarte i była krata. Można było tam zawsze na chwilę uklęknąć. Przychodziłem tutaj ze wszystkimi swoimi problemami. Na przykład, kiedy się nie przygotowywałem do klasówki, marzyłem, żeby nauczycielka w korku utknęła, albo żeby jej skradli klasówki, kiedy wiedziałem, że będzie kiepsko ze mną. Takie były moje modlitwy. Na szczęście Pan Jezus wysłuchuje tylko te, które są dla naszego dobra, ale my dorastamy rozmawiając z Nim – zaznaczył prymicjant.

Jeden z najbliższych współpracowników Ojca Świętego Franciszka przypomniał, że w każdej Eucharystii Jezus oddaje się każdemu w kawałku Chleba, "a my - z tym Jezusem z naszej parafialnej świątyni - możemy wyjść w tą piękną jesień i zanieść Go gdziekolwiek chcemy. Do twojego domu, gdzie nie możesz sobie poradzić z wieloma rzeczami, gdzie masz tysiące pytań. Zanieś Go. Niech wszyscy wiedzą, że jesteś po Komunii świętej" – podkreślił.

Kończąc liturgię, kardynał udzielił zebranym błogosławieństwa papieskiego – gdyż jako jałmużnik ma ten przywilej – a po zakończeniu Eucharystii na placu przed kościołem każdy mógł podejść i osobiście złożyć mu życzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Abp Gądecki: z optymizmem oczekuję na dokument końcowy synodu

2018-10-21 18:00

pb (KAI Rzym) / Rzym

Po zakończeniu dyskusji nad trzema częściami Instrumentum laboris – dokumentu roboczego zgromadzenia Synodu Biskupów nt. młodzieży, rozpoczyna etap prac nad jego dokumentem końcowym. Abp Stanisław Gądecki z optymizmem oczekuje finalnych efektów obrad synodalnych.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

W rozmowie z KAI metropolita poznański wskazał, że tekst dokumentu końcowego „jest ponoć już gotowy”. Musi on teraz uwzględnić propozycje, które zostały przedstawione w czasie dyskusji nad Instrumentum laboris.

– Nie ma takiej możliwości, żeby uwzględnić je wszystkie. Zazwyczaj włącza się do dokumentu końcowego jakąś syntezę cenniejszych uwag, które zostały wniesione i z tego powstaje nowa jakość. Jak dokument będzie wyglądał, trudno więc jeszcze powiedzieć. Uważam, że nie może on zasadniczo uciec od głównych linii, które zostały wytyczone przez Instrumentum laboris. Jest na pewno możliwość jakiegoś ich doskonalenia, poszerzenia czy pogłębienia, natomiast trudno byłoby mi sobie nawet wyobrazić, żeby teraz nagle przygotowano dokument w tenorze całkowicie odmiennym od zaproponowanego w Instrumentum laboris. Chociaż zawsze istnieje możliwość podkreślenia czegoś, co zostało przedstawione w propozycjach ojców synodalnych – wyjaśnił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Dodał, że „wszystko będzie potem poddane pod głosowanie i to, co nie jest przyjęte przez Kościół powszechny, przez wszystkie kontynenty, będzie musiało odpaść”. – Trudno przypuszczać, że to, co jest nie do przyjęcia na przykład w Afryce (a Afrykanie stanowią poważną część tego zgromadzenia), zostanie przyjęte przez 268 członków synodu – zauważył hierarcha. Podkreślił, że „to, wokół czego nie ma zgody wśród ojców synodalnych jest korygowane i zasadniczo nikt nie prze do sformułowań, które odpowiadałyby tylko części ojców”. Dlatego abp Gądecki z optymizmem oczekuje końcowych efektów obrad synodu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem