Reklama

Prawdziwe życie papieża Franciszka

2017-12-20 11:39

Opowiada abp Konrad Krajewski
Niedziela Ogólnopolska 52/2017, str. 20-22

Grzegorz Gałązka

Abp Konrad Krajewski należy do jednych z najbliższych współpracowników papieża Franciszka. Od 4 lat jest jałmużnikiem papieskim. W imieniu Ojca Świętego pomaga biednym i cierpiącym. Wcześniej, przez 14 lat, był ceremoniarzem papieskim w czasie pontyfikatów Jana Pawła II i Benedykta XVI. Gdy wypełnił swoje obowiązki, można go było zobaczyć m.in. pod kolumnadą na Placu św. Piotra. Tam rozdawał jedzenie najbiedniejszym. Po śmierci Jana Pawła II zainicjował cotygodniowe poranne Msze św. odprawiane w czwartki w języku polskim przy grobie Ojca Świętego. Codziennie, gdy jest w Watykanie, spowiada wiernych między godz. 15 a 16 w rzymskim kościele Świętego Ducha. Często mówi, że należy żyć zgodnie z Ewangelią. – Najważniejszym naszym zadaniem jest podobać się Panu Bogu, a nie światu. Nie swojemu szefowi w pracy, nie jakiejś partii, nawet nie prezydentowi, ale Panu Bogu – podkreśla. Pod koniec października 2017 r. przyjechał do swojej rodzinnej Łodzi, aby głosić rekolekcje dla kapłanów. Obok publikujemy fragmenty tych rekolekcji, które dotyczą tego, czego oczekuje od kapłanów i wiernych papież Franciszek. Niewielkie zmiany, np. stylistyczne w stosunku do wygłoszonych nauk rekolekcyjnych, zostały zaakceptowane przez abp. Krajewskiego. Całość rekolekcji jałmużnika papieskiego można zobaczyć w Internecie na kanale YouTube (w wyszukiwarce należy wpisać słowa: rekolekcje, abp Krajewski, Maskacjusz TV).

Krzysztof Tadej, dziennikarz TVP

Jak nie wiesz, co zrobić...

W Łodzi, w parku Wenecja, młoda dziewczyna (s. Faustyna) nagle ujrzała Jezusa umęczonego, obnażonego, pokrytego całego ranami. Chyba trochę takiego jak go namalował św. Brat Albert. Sponiewieranego. Powiedział do niej słowa: „Dokąd cię będę cierpiał i dokąd mnie zwodzić będziesz?”. Te słowa mnie „prześladują”. Wystarczy, że wstawię swoje imię i usłyszę: „Konrad, dokąd cię będę cierpiał? Dokąd mnie zwodzić będziesz?”. Drodzy księża, wstawmy teraz swoje imię...

„Dokąd cię będę cierpiał? Dokąd mnie zwodzić będziesz?”. Kiedy nie wiemy, co zrobić... Papież ciągle mi powtarza: „Jak nie wiesz, co zrobić, to pytaj się, co by zrobił Jezus w tej chwili”.

Adoracja Najświętszego Sakramentu

Kiedyś Matkę Teresę śledził jeden z dziennikarzy przez cały dzień, a ona wybierała ludzi ze śmietników. Kto z was był w Indiach, wie, jak to wygląda. Nieraz są bez rąk. W końcu dziennikarz nie wytrzymał i powiedział: „Matko, żeby mi dali milion dolarów, to ja bym tego nie zrobił”. A ona, malutka, odwróciła się i odpowiedziała: „Ja też nie! Tylko że kiedy się dotykam tego człowieka, to dotykam się Jezusa. Ale żebym Go mogła zobaczyć, to muszę się «opalać» przed Najświętszym Sakramentem”. Matka Teresa nie pozwalała siostrom iść do ubogich, jeśli wcześniej nie adorowały.

Reklama

Papież Franciszek codziennie od 19 do 20 „opala” się przed Najświętszym Sakramentem. Codziennie! Mówi, że nieraz zdarza mu się zasnąć. Ale lepiej to zrobić przed Panem Jezusem niż przed telewizorem.

Szukaj biednych, bo to jest Jezus

Kiedy wezwał mnie Ojciec Święty i nominował na jałmużnika, powiedział: „Sprzedaj biurko. Nie chcę cię widzieć na Watykanie! Idź i szukaj biednych, bo to jest Jezus”. To jest czysta Ewangelia. „Byłem nagi, byłem w więzieniu, byłem chory...”. Powiedział: „Powiem ci, jak masz ich szukać”. I potem dodawał w kolejnych dniach instrukcję obsługi jałmużnika: „Idź i jeżeli coś masz im dać, to patrz im w oczy. Bo to jest Jezus! Jak im cokolwiek dajesz, to się ich dotykaj. A jak się ich dotkniesz, to czy potem czasem nie wycierasz ręki? A najlepiej to im nic nie kupuj, tylko zjedz z nimi. Bo kupić, rzucić i odejść jest bardzo łatwo. Usiądź z nimi, a jak trzeba będzie, to się z nimi prześpij. I będziesz wszystko wiedział. Na początku będzie to dla ciebie strasznie trudne, ale po czasie zobaczysz, że jest to czysta Ewangelia”.

Rybak musi ryzykować

Ilu mamy wiernych w tej parafii w Łodzi? 11 tys.? Ile osób, mniej więcej, chodzi do katedry? 2 tys.? Załóżmy, że tyle. Papież mówi tak: „Nie zajmuj się tymi, którzy przychodzą, bo oni i tak przyjdą. Twoimi peryferiami jest te 9,5 tys., które nigdy tu nie przychodzi”. Co zrobiłeś, co zrobiliśmy my, księża, dla tych 9,5 tys. ludzi w parafii? Tak myśli Papież. Jestem pewny, że on radykalnie żyje Ewangelią.

Mówi też tak: „Czasem jesteś najważniejszy w kancelarii”. To powiedział do księży, byłem tego świadkiem. Przychodzi kobieta z dzieckiem i mówi: „Proszę księdza, chcę ochrzcić dziecko”. Ksiądz nigdy jej w życiu nie widział i zaczyna rozmawiać, wypełniając jakiś formularz. Pyta: „Imię ojca?”. A ona: „Nie wiem, kto jest ojcem”. On: „Jak to nie wiesz, kto jest ojcem?”. „Nie wiem”. Bo skąd prostytutka ma wiedzieć, kto jest ojcem? I Papież mówi: „Kończy się nadzieja na chrzest. Bo synod diecezjalny, bo prawo... Przyszła do ciebie błogosławiona, jeśli nie święta. Przecież modlimy się o zachowanie życia od poczęcia do śmierci, a przecież mogła zabić. Nie zabiła, przyszła. Co by zrobił Jezus? Trzeba było spytać: Masz pieniądze na pieluchy? Kupić ci wózek? Ochrzczę w tę niedzielę. Przyjęcie będzie na plebanii”. Trzeba się narazić, Ewangelia nieraz bardzo kosztuje. Jest piękna jak wiosna, ale nieraz ciężka jak krzyż.

Papież do mnie mówi kiedyś tak: „Dziwisz się, że mówię ci, byś szukał biednych? To robił Jezus cały dzień. Kogo spotkał – uzdrawiał. (...) A widziałeś kiedyś takiego apostoła, rybaka, który na plaży stawia sobie biuro i pisze: «Od 16 do 17 ryby, przypływajcie! Przyjmę was»? Czasem jesteśmy takimi apostołami”. Skupieni na tych, którzy przyjdą. Przypływajcie, ryby! Ale żadna nie przypłynie. I Papież mówi: „Rybak to ten, który musi iść i ryzykować. Jednego dnia nic. Drugiego dnia zarzucił sieci i nic. Ale później, na słowa Pana, wszystko się zmieni. Trudno będzie wyciągnąć sieci. Będą się rwały”.

Czytaj Ewangelię!

Papież próbuje żyć czystą Ewangelią. Z tą czystą Ewangelią, w jego wydaniu, spotkałem się pierwszy raz w Rio de Janeiro. To było światowe spotkanie młodzieży, 4 mln ludzi na najdłuższej plaży – na Copacabanie. Strasznie było parno, gorąco i do tego deszcz. Papież jeździł kilka razy w ciągu dnia samochodem i ciągle coś brał od młodzieży. A to coca-coli się napił, a to argentyńskiego naparu. Ktoś dał mu cukierka, to zjadł. Byłem przy ołtarzu, czekaliśmy, aż Papież przyjedzie. Jeden z kardynałów zawołał mnie i mówi: „Powiedz Ojcu Świętemu, że tego mu robić nie wolno. Nie wolno! Dla dobra Kościoła, bo nie wiadomo, co mu podadzą”. Czekałem przy windzie z mistrzem ceremonii na Ojca Świętego i jak się pojawił, mówię: „Ojcze Święty, jeden z kardynałów prosił, żeby powiedzieć, że nie wolno Ojcu Świętemu tego robić”. On wysłuchał i powiedział: „Ja tu poczekam, a ty idź do tego kardynała i powiedz mu tak: Niech czyta Ewangelię”. I dodał: „Moje życie nie zależy ani od czterech lekarzy, ani od tego, co biorę do ręki, ani od tego, co spożywam. Moje życie zależy od Boga”. Poczekał, aż poszedłem. Fajna misja, nie? Powiedzieć kardynałowi: „Czytaj Ewangelię, będziesz wiedział, co robić”. Ale właśnie z Ewangelii przychodzi odpowiedź na każde pytanie. Czytajcie Ewangelię!

Zacząć żyć Ewangelią

Kiedy tuż po wyborze Papież zebrał wszystkich kardynałów w Kaplicy Paulińskiej, powiedział do nich: „Dobrze mi być z wami, ale nikogo nie kusi szatan tak jak mnie. A zaraz po mnie, panowie kardynałowie, jest przy was”. Kiedy spytałem Ojca Świętego, jak sobie radzi z tym kuszeniem, powiedział: „Wiesz, mam wodę święconą przy łóżku. Kładę się i żegnam się wodą święconą. Budzę się w nocy i rano żegnam się wodą”. Pobiegłem i kupiłem sobie kropielnicę. A tak bywało przecież dawniej w naszych domach. Może od tego trzeba zacząć życie Ewangelią. Od takich zwykłych rzeczy.

Dość słów!

W liście na Światowy Dzień Ubogich Ojciec Święty napisał: „Nie miłujmy słowem, ale czynem”. Od tego zaczyna. Dość słów! (...)

Ojciec Święty dostaje codziennie „Rasegna stampa”, czyli takie artykuły, które są zebrane ze wszystkich światowych gazet. Co by zrobił Jezus, jakby się dowiedział o różnych rzeczach – np. że w Mediolanie jakaś dziewczyna rzuciła się z bloku? Ojciec Święty bierze za telefon i dzwoni do Mediolanu, i szuka rodziców. Bardzo łatwo jest dzisiaj znaleźć takie informacje. Do biskupa, do parafii, do dziennikarzy. Dzwoni do tych rodziców i mówi: „Przyjedźcie do mnie. Wysłać wam bilet na samolot albo samochód? Przyjedźcie do św. Marty na obiad”.

Papież Franciszek robi dokładnie to, co Jezus

Proszę księży, Ewangelię trzeba głosić bezkompromisowo albo się zamknąć, lepiej nic nie mówić. Papież Franciszek jest wkurzający – wiecie dlaczego? Bo on robi dokładnie to, co Jezus. On nam mówi dokładnie to, co Jezus. Kiedy wyjeżdżałem, poszedłem się pożegnać. Mówię: „Wyjeżdżam na kilka dni, jadę do Łodzi, do swojego miasta, i będę tam przez 3 dni razem z księżmi i mam im coś powiedzieć”. Papież pochylił się i powiedział: „Konrad, powiedz im, żeby mieli szerokie serce. I wytłumacz im, na czym to serce polega”.

Żydzi mówili, że są trzy sposoby poznawania Boga. Najpierw w stworzeniu (...) można odkryć ślady Boga. Drugi sposób to czytanie Tory, czytanie pism. Trzeci – pełnienie Jego woli. Czy ja pełnię Jego wolę, czy swoją wolę? „Bądź wola Twoja”, a nie moja. Nawet jeżeli nie rozumiem, to w wypełnianiu woli Bożej, żyjąc czystą Ewangelią, poznaję Boga. Mało tego, ludzie zaczynają „czytać” mnie. Jezus mówił: „Chodźcie, zobaczcie”. Papież w liście na Światowy Dzień Ubogich napisał: „Proszę was o ten tydzień przygotowania do dnia ubogiego. Zaproście ich do swoich stołów, do swojego domu”. Jakim problemem jest poszukać w naszych parafiach ludzi, którzy się źle mają? Tych, którzy są obdarci jak ten Jezus, którego widziała Faustyna w parku Wenecja? Tych, którzy piją pod naszymi kościołami...? Te dziewczyny na ulicy, które stoją...? Zaproście ich. To będzie czysta Ewangelia.

Tagi:
Franciszek

Papież: sport sprzyja kulturze spotkania

2018-07-17 16:10

vaticannews.va / Rio de Janeiro (KAI)

Sport sprzyja budowaniu kultury spotkania – przypomina papież Franciszek organizatorom konferencji na temat sportu jako czynnika wspomagającego rozwój człowieka, gospodarki i społeczeństwa. Odbędzie się ona w sierpniu w Rio de Janeiro.

Artyominc / Foter.com / CC BY-SA

Franciszek zachęca organizatorów, by promowali sport jako sposób na praktykowanie cnót i wspieranie integralnego rozwoju człowieka. Wyraża przy tym przekonanie, że sport to nie tylko forma rozrywki, ale także narzędzie do budowania kultury spotkania, braterstwa i solidarności, a tym samym świata bardziej pokojowego i sprawiedliwego.

Wśród organizatorów brazylijskiej konferencji o sporcie figuruje między innymi Stolica Apostolska oraz FIFA (Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej). Przedstawiciel Watykanu został też poproszony o otwarcie obrad.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bydgoszcz: Monstrancja Fatimska podczas pielgrzymki na Jasną Górę

2018-07-17 21:22

jm / Bydgoszcz (KAI)

Akademicka grupa „Przezroczysta” przy parafii MB Królowej Męczenników w Bydgoszczy zaprasza do wspólnej modlitwy podczas Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę w towarzystwie Monstrancji Fatimskiej „Niewiasta Eucharystii”, która wyruszy z pątnikami na szlak.

Aleksandra Wojdyło

Monstrancja - a w niej przede wszystkim Eucharystyczny Pan Jezus - staje się dla pielgrzymów wielkim darem w przygotowaniu do peregrynacji kopii cudownego Obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej, której wizytę przeżywać będziemy w parafiach diecezji bydgoskiej od września. - Chcemy adorować Pana Jezusa poprzez Jego Matkę Maryję i od Tej, która jest „Pełna Łaski”, uczyć się wymawiać nasze codzienne „fiat” - powiedział ks. Piotr Wachowski.

Kapłan dodał, że adoracja Najświętszego Sakramentu podczas pielgrzymki staje się na dziś najważniejszą intencją dla diecezji. - Chcemy modlić się za młodzież w cieniu zbliżającego się synodu biskupów na temat ich wiary i rozeznania powołania, by wyraźnie odczytywała swoją życiową misję i odpowiadała na nią ochoczo - jednym słowem: by nie zabrakło naszej diecezji kapłanów i sióstr zakonnych. Tego roku intensywnej modlitwy o powołania nie możemy zmarnować i jest to zadanie każdego z nas - dodał.

Pierwsza Adoracja będzie miała miejsce podczas wieczoru uwielbienia „Pełna łaski” w Bazylice kolegiackiej św. Piotra i Pawła w Kruszwicy 22 lipca o godz. 20.

Monstrancje powstała w renomowanej pracowni Drapikowski Studio. Przedstawia Maryję - Niewiastę obleczoną w słońce, u której stóp znajduje się księżyc. W centrum, w sercu Niewiasty Eucharystii, znajduje się miejsce, w którym umieszczany jest Najświętszy Sakrament. Niepokalane Serce Maryi to Dom Jezusa Chrystusa, Księcia Pokoju. Symboliczną wartość monstrancji podkreśla 12 fragmentów meteorytu, rozmieszczonych w aureoli oraz fragment skały księżycowej, wtopiony pod stopami Maryi. Każdy z tych dodatkowych elementów posiada certyfikat NASA.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem