Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Sam Bóg postawił namiot pośród swego ludu

2017-12-20 11:39

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 52/2017, str. 12-13

Ks. Jerzy Uchman

Jednym z nieodłącznych pytań nurtujących ludzkość jest pytanie o Chrystusa. Pojawiało się ono już na kartach Ewangelii, ale mimo wysiłku autorów natchnionych pierwsze dziesięciolecia po Zmartwychwstaniu nie dały na nie wyczerpującej odpowiedzi. Ludzkość po dziś dzień nie rezygnuje z pogłębionej refleksji na temat tego, kim był Chrystus. Na czym polegała Jego misja?

Na przestrzeni wieków wielu było biografów Pana Jezusa. Wszyscy oni na podstawie biblijnych przesłanek próbowali ustalać jak największą ilość faktów odnoszących się do życia Zbawiciela. Niektórzy z nich w większym stopniu odnoszą się do realiów Ziemi Świętej, inni skupiają się na teologicznych dywagacjach. Jedna wszak biografia Jezusa zasługuje na szczególną uwagę, bo napisana została ręką człowieka uznanego za przedstawiciela najwybitniejszych teologów współczesności, a według niektórych – nawet wszech czasów. Mowa tu o książce „Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo” Benedykta XVI. Autora nie wystarczy uznać za znawcę Pisma Świętego czy Tradycji. Jego wiedza obejmuje oba obszary i znacznie wybiega poza wyznaczone przez nie granice. Papież emeryt w swej dysertacji odwołuje się do ogromnego bogactwa tradycji teologicznej zarówno katolików, jak i protestantów. Co warto podkreślić, obszar języka niemieckiego, w którym z oczywistych względów najsprawniej porusza się Joseph Ratzinger, dostarcza najlepszych źródeł wiedzy w interesującym nas zakresie. „W tej książce usiłowałem nawiązać dialog z tekstami Ewangelii – napisał we wstępie Autor. – Jestem przy tym świadomy, że ta rozmowa, w której zazębiają się ze sobą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, nigdy nie może się zakończyć”.

Jezus historii i Chrystus wiary

Czas Bożego Narodzenia od dawna przestał już być czasem refleksji odnoszących się jedynie do historycznych faktów w zakresie przyjścia na świat Jezusa Chrystusa. Za pomoc służą nie tylko teksty natchnione, ale też źródła pozachrześcijańskie. Wielokrotnie więc, również na łamach „Niedzieli”, pojawiały się argumenty wywiedzione z tekstów rzymskich autorów, takich jak Swetoniusz, Pliniusz Młodszy czy Tacyt. Do tego dochodzi żydowski autor Józef Flawiusz. Wszyscy oni w różnych kontekstach wspominali o Chrystusie albo o Jego wyznawcach. A przecież wzmianki na temat Chrystusa możemy znaleźć nawet w Koranie, który w Synu Bożym widzi jednego z proroków.

Dlatego nie może dziwić to, co z pozoru wydaje się nieprawdopodobne, że nawet w czasach komunistycznych bolszewicka encyklopedia nie tylko nie pomijała milczeniem osoby Jezusa Chrystusa, ale nawet dokładnie informowała o miejscu i czasie Jego przyjścia na świat. Rzecz więc w tym, by skupić się nie tyle na historii czy geografii, ile na teologii. Pojawiają się w tym kontekście niezmiernie ważne pytania: Kim był Chrystus i co Jego pojawienie się wśród nas oznacza dla człowieka XXI wieku? Co ono oznacza dla każdego z nas?

Reklama

Dla Boga nie ma przypadków

Jak czytamy we wspomnianej książce Benedykta XVI, „spis ludności mający na celu ustalenie podatków i ich pobieranie jest powodem, dla którego Józef z zaślubioną z nim i oczekującą dziecka Maryją udaje się z Nazaretu do Betlejem. Narodzenie Jezusa w mieście Dawida wpisuje się w kontekst wielkiej historii powszechnej, mimo iż cezar nic nie wie o tym, że ci zwyczajni ludzie z tego powodu są w podróży w trudnym dla nich czasie, i w ten sposób, przypadkowo z pozoru, Dziecię Jezus narodzi się w miejscu obietnicy”. Warto w tym miejscu przywołać słowa z Ewangelii: „W owym czasie wyszło rozporządzenie cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym świecie” (Łk 2, 1).

Warto także podkreślić, że wzmianka znajdująca się we fragmencie Łukaszowej Ewangelii jest zbieżna z historycznymi faktami. Cesarz o imieniu August od wielu już lat panował nad cesarstwem, a gdyby były jakiekolwiek uzasadnione wątpliwości co do opisanego spisu ludności i jego umiejscowienia w czasie przyjścia na świat Jezusa Chrystusa, wrogowie chrześcijaństwa już dawno eksponowaliby je przy każdej okazji.

Nie bez znaczenia jest także fakt, że cesarz August był pierwszym uchodzącym za władcę całego świata. Z jednej więc strony mamy tego, który korzysta z ziemskiej władzy i panuje nad powierzonym sobie terytorium, z drugiej – tego, który swą władzę dzierży od Boga, a „panowaniu Jego nie będzie końca” (Łk 1, 33).

Betlejem w Bożych planach nie było miastem przypadkowym. Aby się o tym przekonać, wystarczy przytoczyć fragment proroctwa Micheasza: „A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto [Pan] wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi mająca porodzić” (Mi 5, 1). Betlejem było miastem, w którym urodził się król Dawid. Nieprzypadkowe było także pochodzenie Józefa, ziemskiego opiekuna Jezusa. Tak więc Odkupiciel całego świata musiał pochodzić z królewskiego rodu Dawida. W ten sposób Jego królowanie będzie miało dodatkowe wsparcie.

Poszli z pośpiechem

Papież Benedykt XVI w swej książce o dzieciństwie Chrystusa dokonuje nie tylko interpretacji Pisma Świętego, ale decyduje się także na swoistą medytację. Ciekawa jest m.in. w jego ujęciu symbolika żłobu. O ile zwykle przedmiot ten jest miejscem, w którym podaje się paszę dla zwierząt, o tyle w obrazie Nowonarodzonego złożonego w żłobie rozpoznajemy Tego, który ma być pokarmem dla innych.

Ciekawa jest też konstatacja Papieża seniora odnosząca się do ewangelicznego tekstu, w którym jest mowa, że pasterze z pośpiechem udali się do Betlejem. „Którzy to chrześcijanie z pośpiechem realizują to, co stanowi o ich religijnych obowiązkach?” – pyta Benedykt XVI. Jego zdaniem, postawa pasterzy powinna być przykładem dla współczesnych, przede wszystkim zaś w odniesieniu do traktowania Bożych tajemnic.

Podsumowując, lektura książki Benedykta XVI otwiera oczy na teologiczne znaczenie ewangelicznych opisów Bożego Narodzenia. Nie tyle zatem historyczne fakty, ile raczej ich egzystencjalne znaczenie ma dla nas rolę zasadniczą. Tak więc w Betlejem odwieczny Logos stał się jednym z nas i uczynił sobie wokół nas namiot. W ten sposób, nawiązując do Namiotu Spotkania, świadkowie narodzin Chrystusa byli jednocześnie świadkami wyjątkowej konsekracji. Jej konsekwencją jest uświęcenie całej ludzkiej natury. Jeśli Bóg stał się człowiekiem, inaczej musimy patrzeć także na naszych sąsiadów i ludzi przypadkiem spotkanych na ulicy. Bożego Narodzenia nie możemy bowiem rozpatrywać w oderwaniu od tego, co wydarzy się na Golgocie, a więc od całego aktu odkupieńczego, dzięki któremu możemy mówić o Nowym Człowieku, cieszącym się niezbywalną godnością. Nie byłoby bowiem śmierci Chrystusa na krzyżu, gdyby najpierw nie pojawił się w ludzkim ciele, którego istotą jest przecież śmiertelność. I nie byłoby cierpienia Chrystusa, gdyby nie zmysły, a przecież to właśnie zmysły tak bardzo kojarzą nam się z uwarunkowaniami ludzkiej biologii. Wreszcie – nie byłoby Eucharystii, gdyby nie fakt, że Jezus przyszedł w ciele, i nie byłoby Kościoła, który także nazywamy Mistycznym Ciałem Chrystusa. W tym miejscu teologowie mogliby zaprotestować, że przecież Pan Bóg jest wszechmocny i na pewno wymyśliłby z powodzeniem wszystko inaczej. Ale czy inne znaki byłyby tak czytelne? W fakcie przyjścia na świat Chrystusa w ciele szukajmy zatem drugiego dna. Każdy szczegół tamtego wydarzenia jest przesłaniem Ducha Świętego. Obyśmy nie pozostali na nie ślepi i głusi.

Tagi:
Boże Narodzenie

Madryt: młodzi bez Jezusa nie ma Bożego Narodzenia

2017-12-30 17:01

RV / Madryt (KAI)

„Bez narodzenia Jezusa obecne święta nie mają żadnego znaczenia” – uważa madrycka młodzież. Na znak protestu przeciwko usunięciu elementów chrześcijańskich z dekoracji Madrytu młodzi mieszkańcy hiszpańskiej stolicy zawiesili na słynnej bramie Puerta de Alcalá duży plakat z Dzieciątkiem Jezus i napisem: „Bóg się urodził. Radosnych świąt Bożego Narodzenia”.

TER

Od trzech lat w Madrycie rządzi lewicowa i populistyczna partia Ahora Madrid. Podczas świąt Bożego Narodzenia z wystroju ulic zniknęły wszystkie elementy chrześcijańskie. Szczególnie brak tradycyjnej szopki w bramie Puerta de Alcalá wywołał duży sprzeciw mieszkańców miasta. Goryczy dolał lubiany przez dzieci i rodziców marsz Trzech Króli, w którym zabrakło, ku zaskoczeniu najmłodszych, samych trzech mędrców czy też innych motywów chrześcijańskich. Na znak protestu już rok temu mieszkańcy Madrytu przynieśli dziesiątki małych szopek na plac Puerta de Alcalá. W tym roku było ich jeszcze więcej. Ponadto do zarządu miasta wpłynęła petycja podpisana przez ponad 50 tys. osób z żądaniem przywrócenia chrześcijańskiego wystroju Madrytu oraz ustawienia bożonarodzeniowej szopki w Puerta de Alcalá.

Do akcji włączyła się także młodzież, która zawiesiła duży plakat z Dzieciątkiem Jezus, opłacony z własnych środków. „Wobec antychrześcijańskiego sekularyzmu zarządu miasta chcemy podkreślić prawdziwe znaczenie Bożego Narodzenia, tj. narodzenie Jezua, Syna Bożego, a także przypomnieć o zbrodni aborcji, której bronią wszystkie partie w parlamencie” – mówią młodzi ludzie. Ponadto zwracają uwagę, że decyzja burmistrza, by nie ustawić tradycyjnej szopki, „ukazuje głębokie nastawienie antychrześcijańskie [władz miasta], ponieważ świętuje się nowy rok chiński czy ramadan… Tutaj nie chodzi o wrogość wobec religii [w ogóle]. Jest to wrogość wobec religii chrześcijańskiej” – podkreśla młodzież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Przywódca muzułmanów w Libanie: Bliski Wschód nie może istnieć bez chrześcijan

2018-07-22 10:02

azr (KAI/ACI Prensa) / Bejrut

Nie może być Bliskiego Wschodu bez chrześcijan Wschodu, którzy tworzą z nami jeden naród, dzielą ten sam chleb i oddychają tym samym powietrzem - uważa wielki mufti Libanu szejk Abdul Latif Derian. Takie słowa skierował do uczniów muzułmańskich szkół w Libanie, Makassed Centre, podczas uroczystości rozdania dyplomów.

YouTube

- Dzielimy ten sam los: nasza przyszłość albo będzie wspólna, albo nie będzie jej wcale - mówił o chrześcijanach przywódca religijny muzułmanów w Libanie, szejk Abdul Latif Derian. W przemówieniu wygłoszonym podczas uroczystości rozdania dyplomów w muzułmańskich szkołach Makassed Centre w Bejrucie, wielki mufti wezwał do solidarności z chrześcijanami i bronienia ich obecności na Bliskim Wschodzie. W wypowiedzi skierowanej do mediów, zwrócił się też bezpośrednio do chrześcijan, których poprosił o "pozostanie w krajach swojego pochodzenia i niepoddawanie się jakiejkolwiek presji emigracji".

Derian potępił terroryzm, zmuszający chrześcijan do opuszczania swoich ziem. "To zbrodnia wobec nas wszystkich" - mówił.

Szejk Abdel Latif Darian został wybrany wielkim muftim Libanu w październiku 2014 r. Uchodzi za człowieka dialogu i pokojowych wizji. W jednym ze swoich pierwszych publicznych wystąpień, potępił konflikty pomiędzy szyitami i sunnitami na Bliskim Wschodzie, zwracając uwagę, że uderzają one także w chrześcijan zamieszkujących te ziemie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włóczykoła 2018 - na rowerach wokół Bałtyku, w intencji młodzieży

2018-07-22 10:45

azr (KAI) / Karlskrona

Zakończyła się tegoroczna edycja pielgrzymki rowerowej "Włóczykoła". Młodzi rowerzyści pokonali wokół Bałtyku blisko 2300 km, modląc się - zgodnie z prośbą papieża Franciszka - w intencji młodzieży. Wyprawę nazwaną "Misja Północ" zakończyli 21 lipca w szwedzkiej Karlskronie.

Antranias/pixabay.com

Rowerowi pielgrzymi wyruszyli 3 lipca z Kokotka, gdzie odbywał się Festiwal Życia - spotkanie młodych, organizowane przez Oblackie Centrum Młodzieży "Niniwa", w którym uczestniczyło ok. 700 młodych ludzi całej Polski.

- Przed wyjazdem pobłogosławił nas o. Tomasz Maniura, oblat ze wspólnoty "Niniwa", młodzież się za nas pomodliła i ruszyliśmy. Wybraliśmy kraje nadbałtyckie, bo tu nas jeszcze nie było. Czy jesteśmy pielgrzymami? Tak. To była nasza kolejna wyprawa, której towarzyszyła ważna duchowa intencja - mówi w rozmowie z KAI ks. Dawid Sładek, kierownik pielgrzymki, w której wzięło udział 15 młodych rowerzystów.

Trasa pielgrzymki wiodła przez Litwę, Łotwę, Estonię, Finlandię i Szwecję. We wszystkich krajach pielgrzymi odwiedzili stolice. Po drodze modlili się w intencji, którą nieustannie powierza Kościołowi papież Franciszek.

- Modliliśmy się o wiarę dla młodzieży, odpowiadając na prośby papieża i z myślą o Synodzie Biskupów. Poza tym, przez całą drogę internauci przesyłali nam swoje intencje, w których odmawialiśmy różaniec i odprawialiśmy Mszę św. - relacjonuje kapłan.

Ideą rowerowych pielgrzymek grupy "Włóczykoła" jest to, że nie towarzyszy im wóz techniczny, a pielgrzymi nie mają wcześniej zarezerwowanych noclegów.

- Jedziemy, wierząc, że Pan Bóg troszczy się o swoje sługi. Każdego ranka zawierzamy Mu dzień, prosimy o dobry nocleg i jedziemy przed siebie. Wychodziło różnie, czasem nocowaliśmy u gospodarzy na polu, czasem "na dziko", a np. w Tallinie spaliśmy na Starym Mieście w klasztorze dominikańskim, a w Helsinkach w parafii katedralnej - wyjaśnia ks. Sładek.

Ekipa "Włóczykół" przejechała w tym roku blisko 2300 km. Trasa rowerowa z Kokotka do Karlskrony była już piątą wyprawą grupy. Przez pierwsze dwa lata, uczestnicy organizowali wyprawy rowerowe dookoła Polski. Następnie udali się nad Morze Czarne do Rumunii, a w ubiegłym roku do Rzymu. Dalsze plany stoją pod znakiem zapytania, ponieważ lider grupy ks. Dawid Sładek w najbliższym czasie rozpoczyna pięcioletnią posługę misyjną w miejscowości Szczucińsk na terenie diecezji Astana w Kazachstanie.

"Młodzi coś przebąkują, że za rok do mnie przyjadą, ale musimy to przekalkulować na spokojnie, bez emocji" - zapowiada kapłan.

Dziś o 17.00 pielgrzymi wezmą udział w "powitalnej" Mszy św. w katowickiej archikatedrze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem