Reklama

Arche Hotel

Niezwykły, choć biały krzyż

2017-12-13 11:07

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 51/2017, str. IV

ks. Adrian Put
Pamiątkowa tablica wmurowana w ścianę katedry gorzowskiej w 1989 r.

31 sierpnia 1982 r. na ulicach Gorzowa rozgorzała prawdziwa walka. Gorzowianie zebrali się przy katedrze, by uczcić 2. rocznicę podpisania Porozumień sierpniowych. Władza postanowiła rozpędzić zebranych. Doszło do największych starć z władzą komunistyczną na ziemi lubuskiej po 1945 r. A w tle był... biały krzyż

Biały krzyż „Solidarności” to w Gorzowie prawdziwy symbol walki o wolność, godność i prawdę. Jego oryginał znajduje się dziś na fasadzie kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski przy ul. Żeromskiego. Kopia powróciła na historyczne miejsce – na zewnętrzną ścianę prezbiterium gorzowskiej katedry. Początki krzyża nie wskazywały, że właśnie on stanie się tak ważnym znakiem.

Początki

Biały krzyż został wykonany przed 1 maja 1981 r. Na ten dzień zamiast tradycyjnego pochodu pierwszomajowego zaplanowano w Gorzowie odprawienie Mszy św. na „Schodach donikąd”. Zrobiony przez gorzowskich robotników krzyż nie był pomyślany jako symbol. Pierwotnie stanowił element ołtarza polowego, który w maju 1981 r. stanął na schodach. Po Mszy św. zastanawiano się, co z nim zrobić. Postanowiono go nie demontować, tylko przynieść do katedry. Początkowo ustawiono go po prawej stronie starego ołtarza. Nie było to jednak najlepsze miejsce, zdecydowano więc wynieść go na zewnątrz i oprzeć o ścianę prezbiterium. W tym miejscu w późniejszym okresie okazjonalnie odprawiano modlitwy o odzyskanie suwerenności. W samej katedrze, gdzie posługiwał wówczas legendarny duszpasterz „Solidarności” śp. ks. Witold Andrzejewski, często modlono się także za internowanych. Po takich modlitwach składano kwiaty i zapalano znicze właśnie pod białym krzyżem. Spontanicznie harcerze zaczęli oddawać mu szacunek, a przechodnie coraz częściej zapalali przy nim znicze i zostawiali kwiaty. W taki sposób krzyż, który powstał jako element ołtarza polowego, stawał się symbolem walki o godność.

Czerwone chwile białego krzyża

Dzień, w którym biały krzyż wpisał się na zawsze w historię Gorzowa, nadszedł 31 sierpnia 1982 r. Tego dnia władze zdelegalizowanej „Solidarności” wezwały Polaków do uczczenia rocznicy Porozumień sierpniowych. Na ulicach Gorzowa już po godz. 13 zaczęli się gromadzić ludzie. Naturalnym miejscem ich koncentracji była katedra. Liczba zgromadzonych powiększała się z godziny na godzinę. Ludzie śpiewali hymn, pieśni „Boże coś Polskę” oraz „Rotę”. Władza spodziewała się zapewne zamieszek, bo zdecydowała się sprowadzić na plac samochody więźniarki do przewożenia aresztowanych i zatrzymanych. Choć zebrani zachowywali się pokojowo, to jednak funkcjonariusze co chwilę kogoś legitymowali i odprowadzali do więźniarki. Sytuacja zaczęła się zmieniać ok. godz. 17. Wówczas do katedry przyszli rodzice z dziećmi na spowiedź z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego. O godz. 18 miała zaś rozpocząć się Msza św. w rocznicę porozumień. Manifestacja zaczęła przybierać na sile.

Reklama

Funkcjonariusze wzywali rodziców z dziećmi do opuszczenia świątyni. Nagle zebrani w samej katedrze oraz na placu obok niej zrobili coś wspaniałego – wszyscy uklękli i zaczęli śpiewać „Rotę”. Wówczas funkcjonariusze MO i ZOMO natarli na zgromadzonych. Na klęczących popłynęły silne strumienie wody z armatek wodnych, a funkcjonariusze użyli wobec nich pałek milicyjnych. Wystrzelono pociski dymne. Ludzie byli bici... pod białym krzyżem. Po chwili gorzowianie rozbiegli się po okolicznych ulicach. W tym samym czasie z katedry wyszły dzieci, które uczestniczyły w spowiedzi św. Funkcjonariusze skierowali w ich stronę armatki wodne i zaczęli rzucać pociski dymne. Po zamieszkach funkcjonariusze MO pilnowali krzyża całą noc, aby nikt nie ustawiał przy nim kwiatów.

Krzyż związał się nierozerwalnie także z dziejami gorzowskiej „Solidarności”. W latach 80. ub. wieku w województwie gorzowskim do związku należało 97 tys. osób.

Krzyż na Żeromskiego

Po walkach z 31 sierpnia krzyż trafił na plac budowy kościoła przy ul. Żeromskiego. Cały czas jego los był monitorowany przez gorzowską Służbę Bezpieczeństwa. W kolejną rocznicę Porozumień sierpniowych w 1987 r. w ścianę kościoła wmurowano tablicę upamiętniającą wydarzenia z 1982 r., a obok niej umieszczono historyczny biały krzyż. Znajduje się on tam do dzisiaj. Krzyż został przyniesiony do kościoła Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski m.in. przez pierwszego przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Regionu Gorzowskiego Edwarda Borowskiego. Już miesiąc później znów zgromadził w tym miejscu tłumy. W świątyni na Żeromskiego w sierpniu 1987 r. gorzowianie żegnali Edwarda Borowskiego. Zmarł na zawał serca. Wykończyły go ciągłe represje i internowanie.

W grudniu 2007 r. bp Adam Dyczkowski poświęcił replikę białego krzyża, która została umieszczona w historycznym miejscu przy katedrze. Od tego czasu każdego roku w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego i Porozumień sierpniowych gorzowianie gromadzą się na Starym Rynku przy białym krzyżu. W taki sposób krzyż wpisał się nierozerwalnie w najnowsze dzieje miasta nad Wartą.

***

Miejsce to każdego dnia mija wielu przechodniów. Niektórzy przechodzą obok pospiesznie, inni przystają, aby wspominać minione 35 lat. Wielu zostawia tam kwiaty lub zapala znicze. Kiedyś nasz wieszcz Adam Mickiewicz napisał: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem/ Polska jest Polską, a Polak Polakiem”. Jest w Gorzowie, na ziemi lubuskiej, taki krzyż, biały krzyż...

Tagi:
krzyż

Pod znakiem Krzyża

2018-09-25 11:55

Irena Markowicz
Edycja rzeszowska 39/2018, str. I

W przeddzień święta Podwyższenia Krzyża w Rzeszowie, w dzielnicy Staroniwa, bp Jan Wątroba poświęcił Krzyż Jubileuszowy na chwałę Boga i na pamiątkę setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości

Izabela Fac
W przeddzień święta Podwyższenia Krzyża w Rzeszowie, w dzielnicy Staroniwa, bp Jan Wątroba poświęcił Krzyż Jubileuszowy

Pierwsze upamiętnienie tego historycznego wydarzenia postanowiła uczcić rodzina Pajów, tuż po odzyskaniu bytu państwowego w 1921 r., w formie kamiennej kapliczki z figurą Matki Bożej. Na postumencie napis głosi: „na pamiątkę wskrzeszenia Polski”. Na drodze usłanej krzyżami i cierpieniem, o czym wspominał w kazaniu Ksiądz Biskup, pamiętano również o tych chwilach oddechu, codziennej pracy i modlitwy.

Inicjatywa współczesna wypłynęła z sugestii bp. Edwarda Białogłowskiego po wizytacji kanonicznej parafii Narodzenia NMP dwa lata temu. Pomysłem udało się księdzu proboszczowi Stanisławowi Jamińskiemu zainspirować mieszkańców wykonujących różne profesje niezbędne do powstania jedenastometrowego krzyża o nowoczesnym chromoniklowanym wyglądzie, odbijającym promienie słońca w pogodny dzień, a po zmroku oświetlanym dzięki fundacji miasta. Uporządkowanie otoczenia i nasadzenia trawy i roślin to też zasługa służb miejskich.

Ale nie byłoby tego, gdyby nie wybudowano niedawno ulicy przecinającej nitki pól uprawnych, której nadano imię Jana Wywrockiego, niegdyś radnego miejskiego z nieodłączną harmonią. Rodzinną tradycję tej aktywności, również muzycznej, kontunuuje syn Waldemar, wśród wielu funkcji także dyrygent chóru parafialnego. Chór ten wystąpił w czasie Eucharystii sprawowanej przez Księdza Biskupa, później wtopił się w tłum podążający na miejsce, gdzie stoi krzyż. W ostatnich promieniach kończącego się dnia Ksiądz Proboszcz odczytał akt erekcyjny wmurowany w podstawę monumentu. W nim, zgodnie z tradycją, wymieniony został papież Franciszek oraz biskup diecezji, wymieniono też nazwiska osób rządzących państwem, województwem, miastem. W dokumencie uwieczniono troje mieszkańców dzielnicy, choć zasłużonych było więcej. Na pierwszym miejscu wspomniano Marię Szydełko z domu Adamiec, ofiarodawczynię działki pod monument, architekt Iwonę Matlingiewicz i wreszcie Edwarda Stachowicza, wykonawcę krzyża.

Bp Jan Wątroba przypomniał, że krzyż jest znakiem wierności i znakiem nadziei, a także katolickiej tożsamości, o czym mówił już Ojciec Święty Jan Paweł II w Zakopanem w 1997. Jego słowa wyryto na drugiej stronie podstawy krzyża.

Maria Szydełko, ofiarodawczyni jednoarowego skrawka rodzinnej ziemi, mówiła, że pomysł jej się spodobał, bo parafia w Staroniwie jest młoda i niewiele na jej terenie kapliczek, krzyży. A w Kraczkowej, skąd pochodzi, można naliczyć ponad sto takich religijnych elementów krajobrazu. Brat pani Marii, Tomasz Adamiec, dodaje, że ten krzyż na pewno cieszyłby nieżyjącego ojca, przewodniczącego rady parafialnej. Za jego czasów, w latach siedemdziesiątych, na terenie dzisiejszej parafii, której wtedy jeszcze nie było, wybudowano dwa kościoły. Wielu mieszkańców pomagało, choć ówczesna władza bardzo to utrudniała. Dzisiaj władza wspiera różne poczynania i uczestniczy w uroczystościach, a na terenie parafii mieszka wiceprezydent Marek Ustrobiński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Oświadczenie Kurii Archidiecezji Warmińskiej w sprawie ks. Romana K.

2018-10-20 12:17

tk / Olsztyn (KAI)

Arcybiskup Józef Górzyński Metropolita Warmiński skierował sprawę ks. Romana K. do Kongregacji Nauki Wiary - informuje w przesłanym KAI oświadczeniu rzecznik Kurii. Tym samym ks. Roman K. został zawieszony w pełnieniu obowiązków duszpasterskich proboszcza do czasu rozstrzygnięcia kwestii przez Stolicę Apostolską. Zasada zero tolerancji dla nadużyć seksualnych jest dla nas priorytetem - czytamy w oświadczeniu.

BOŻENA SZTAJNER

Publikujemy Oświadczenie Kurii Archidiecezji Warmińskiej w sprawie ks. Romana K.

W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi sprawy ks. Romana K. informujemy, że biorąc pod uwagę obowiązujące obecnie wskazania Stolicy Apostolskiej i wytyczne Konferencji Episkopatu Polski, Arcybiskup Józef Górzyński Metropolita Warmiński po rozeznaniu sytuacji, podjął decyzję o skierowaniu sprawy do Kongregacji Nauki Wiary, co wiąże się z jednoczesnym zawieszeniem ks. Romana K. w pełnieniu obowiązków duszpasterskich proboszcza do czasu rozstrzygnięcia kwestii przez Stolicę Apostolską, o co poprosił także ks. Roman K.

W 2003 roku Archidiecezja Warmińska postępowała zgodnie z obowiązującym wówczas prawem. W sprawie ks. Romana K. przeprowadzono dochodzenie kanoniczne. Dokonał tego delegat ówczesnego Arcybiskupa Metropolity Warmińskiego, który po rozmowie z bezpośrednim świadkiem zdarzenia nie potwierdził prawdopodobieństwa zaistnienia przestępstwa na tle seksualnym. Na bazie tej opinii uznano, że nie ma konieczności informowania Stolicy Apostolskiej.

Sprawa ks. Romana K. prowadzona była przez amerykański wymiar sprawiedliwości, a także badana przez prokuraturę rejonową w Olsztynie. W Stanach Zjednoczonych sprawa zakończyła się zawarciem ugody. Należy zaznaczyć, że w USA przypadek ks. Romana K. nie był podnoszony i rozpatrywany ani w kategoriach gwałtu, rozumianego jako pożycie seksualne, ani w kategoriach pedofilii. W Polsce Ministerstwo Sprawiedliwości ustaliło także, że ks. Roman K. nie figuruje w Kartotece Karnej Krajowego Rejestru Karnego.

Wyrażamy ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji zapewniając, że zasada zero tolerancji dla nadużyć seksualnych jest dla nas priorytetem.

Olsztyn, dnia 20 października 2018 r.

Ks. Marcin Sawicki Rzecznik Kurii Archidiecezji Warmińskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chiński noblista członkiem Papieskiej Akademii Nauk

2018-10-22 14:29

ts, tom (KAI) / Watykan

Papież Franciszek mianował laureata Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, Stephena Chu, członkiem Papieskiej Akademii Nauk. Poinformowało o tym 20 października biuro prasowe Stolicy Apostolskiej.

wikipedia
Stephen Chu

Pochodzący z Chin 70-letni amerykański profesor jest wykładowcą fizyki na Uniwersytecie Stanford w Kalifornii. W czasie prezydentury Baracka Obamy sprawował w latach 2009- 2013 urząd ministra ds. energii. Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki prof. Chu otrzymał w 1997 roku.

Papieską Akademię Nauk powołali do życia 17 sierpnia 1603 włoski przyrodnik Federico Angelo Cesi (1585-1630) i trzej młodzi naukowcy włoscy pod nazwą Akademia Rysiów (ryś symbolizował bowiem inteligentne zwierzę o przenikliwym i mądrym spojrzeniu), ale dopiero po 6 latach zaczęła gromadzić uczonych włoskich i zagranicznych. Wraz z przedwczesną śmiercią Cesiego akademia zaczęła chylić się ku upadkowi a w 1651 jej działalność całkowicie ustała. W latach 1744 i 1801 na krótko ją wznowiono, ale niespokojna sytuacja tamtych czasów nie sprzyjała działalności tego rodzaju instytucji. Odżyła ostatecznie w 1847 jako Papieska Akademia Nowych Rysiów, całkowicie zreorganizowana, a jej cele zostały ograniczone do nauk matematyczno-fizycznych i przyrodniczych. Później przechodziła jeszcze wiele mniejszych i większych zmian, dzisiejszą nazwę nosi od 1 czerwca 1937, podlegając bezpośrednio Ojcu Świętemu.

Obecnie skupia 80 członków różnych specjalności z całego świata, nie tylko katolików; wszystkim im przysługuje tytuł „Ekscelencja”. Wśród nich jest Polak, ks. prof. Michał Heller, filozof, kosmolog. Obecnie prezesem Papieskiej Akademii Nauk jest niemiecki uczony z Uniwersytetu w Bonn, prof. Joachim von Braun.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem