Reklama

Studia Ignatianum

Trochę buntownicy

2017-12-13 11:07

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 51/2017, str. I

Karolina Krasowska
Młodzi ludzie dali świadectwo i sobotni wieczór spędzili z Panem Bogiem

Pod hasłem „Oto Ja” 9 grudnia w Grodowcu i Rokitnie odbyły się Adwentowe Wieczory Młodych – spotkania, będące czasem modlitewnego skupienia dla młodzieży przed świętami Bożego Narodzenia oraz inauguracją w naszej diecezji Roku św. Stanisława Kostki

Program spotkań obejmował Mszę św. z uroczystym wprowadzeniem relikwii św. Stanisława Kostki, katechezę, adorację Najświętszego Sakramentu z muzycznym uwielbieniem i Apel Jasnogórski. W sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei w Grodowcu Mszy św. przewodniczył asystent diecezjalny Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży ks. Marcin Bobowicz, natomiast homilię wygłosił ks. Jakub Klimontowski. Asystent diecezjalny KSM diecezji świdnickiej odniósł się do postaci patrona młodzieży św. Stanisława Kostki, który jako młodzieniec wbrew woli rodziców wstąpił do zakonu jezuitów. – Chcę wam pokazać, żebyście się nie poddawali, żebyście nie pozwolili wyrzucić tego, co jest najważniejsze z własnego serca i z waszego życia. To, że tutaj jesteście, to już jest świadectwo, to już jest walka, którą podejmujecie. Dzisiaj jest sobota, kluby są otwarte, można było iść na dyskotekę. Wy jednak przyszliście do świątyni, aby od Eucharystii rozpocząć ten wieczór czuwania, wieczór adoracji i spotkania z Panem Bogiem, a więc poniekąd jesteście, jak Stanisław Kostka, trochę buntownicy. I dobrze, i tak trzymajcie – powiedział do licznie zgromadzonej młodzieży ks. Jakub Klimontowski.

Reklama

W spotkaniu uczestniczył Bruno z parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Serbach, który w okresie Adwentu podjął pewne postanowienia. – Odmawiam sobie rzeczy, które lubię, np. lubię jeść czekoladę, dlatego w czasie Adwentu staram się jeść jej mniej, nawet sobie sejf założyłem. Jestem ministrantem, dlatego staram się też częściej uczestniczyć we Mszach św., szczególnie w Roratach. Powinienem jakoś oczekiwać na przyjście Pana Jezusa, więc najlepszym rozwiązaniem jest przyjście tu razem z przyjaciółmi – powiedział Bruno. Z kolei Dorota Bartkowiak ze Wschowy dodała: – Przyjechałam, żeby przede wszystkim spędzić ten czas z Bogiem. Jest to dla mnie taki moment zatrzymania, o który trudno w codziennym życiu, gdzie są praca, obowiązki i inne rzeczy. Chcę się też przygotować na nadchodzące święta, żeby to rzeczywiście był czas, kiedy Jezus rodzi się w sercu, a nie tylko pod choinką, gdzie leżą prezenty.

Tagi:
młodzi

Młodzi dla Niepodległej

2018-04-25 11:32

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 17/2018, str. VI

W różnych zakątkach naszego kraju w roku jubileuszu 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości odbywają się patriotyczne uroczystości, którym towarzyszy refleksja nad przeszłością i przyszłością naszego kraju

Jarosław Ciszek
Program artystyczny zaprezentowany przez młode pokolenie nawiązywał do tradycji patriotycznych

Odbywają się parady wojskowe, oddawane są salwy honorowe a pod pomnikami poległych za wolność i niepodległość społeczność i lokalne władze składają wiązanki kwiatów. Placówki oświatowe, parafie, centra kultury przygotowują wystawy i koncerty oraz wystawiają misteria poświęcone tej, co nie zginęła.

100. rocznica to niezwykła okoliczność, by po raz kolejny uświadomić sobie, jak wielkie dziedzictwo otrzymaliśmy po przodkach i jak należy je kontynuować. Dlatego bardzo raduje fakt, że nawet po 100 latach nie brakuje Polaków zatroskanych o dobro i pomyślność naszej ojczyzny, którzy ukazują to w swoich dążeniach i inicjatywach. Cieszy tym bardziej, jeśli w organizowane dzieła włącza się młode pokolenie Polaków.

W drodze do wolności

Tym razem naszą uwagę zajmuje młodzież sosnowieckich szkół działająca w Szkolnych Klubach Historycznych im. Armii Krajowej, ich nauczyciele oraz rodzice, bo to właśnie oni 18 kwietnia poprzez słowo, taniec, śpiew i muzykę uczcili 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. W sosnowieckiej Muzie miało miejsce niezwykłe wydarzenie, któremu patronowały słowa: „Naród w drodze do wolności”. Uroczystość swoją obecnością ubogacili: pasterz Kościoła sosnowieckiego bp Grzegorz Kaszak, Aleksander Tarnawski, ostatni cichociemny walczący podczas II wojny światowej w Armii Krajowej oraz przedstawiciele władz różnych szczebli. Pięknym śpiewem wydarzenie ubogacał Chór Jubileuszowy Diecezji Sosnowieckiej. Współorganizatorami uroczystości byli: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Koło Sosnowiec, Diecezja Sosnowiecka i Miasto Sosnowiec.

Krzewienie narodowej świadomości

Patriotycznemu wydarzeniu towarzyszyły wystawy, kiermasz książek i prac uczniowskich. Odbyła się także zbiórka wspierająca Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia i fundowanie stypendiów dla uzdolnionej młodzieży. Powołano także 5 nowych Klubów Historycznych im. Armii Krajowej. Przy tej okazji warto zaznaczyć, iż celem Klubów AK jest upowszechnianie wśród młodzieży wiedzy na temat lokalnej historii ze szczególnym uwzględnieniem Armii Krajowej, krzewienie świadomości narodowej i patriotycznej a także dbałość o pamięć poległych żołnierzy i upamiętnianie miejsc ich spoczynku.

Świadkowie i uczestnicy

– Prace organizacyjne nad uroczystością rozpoczęły się w listopadzie ub. r. po zakończeniu uroczystości związanych z Narodowym Świętem Niepodległości. Natomiast przygotowania młodzieży, spotkania warsztatowe oraz próby ruszyły już na samym początku 2018 r. Stajemy się więc świadkami i uczestnikami znakomitych rocznicowych uroczystości, konkursów, wystaw, kiermaszów, prelekcji, imprez sportowych i kulturalnych, czy spotkań z ludźmi, którzy noszą w sobie pamięć o narodzie w drodze do wolności. Podczas kwietniowej uroczystości młodzież sosnowieckich szkół zaprezentowała ciekawy program artystyczny, który nawiązywał do tradycji patriotycznych oraz wyrażał odwieczne dążenia Polaków do wolności i niepodległości – mówi Małgorzata Wierzbicka, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 w Sosnowcu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem