Reklama

Dom na Madagaskarze

Z miłości do historii i piękna regionu

2017-12-13 11:06

Anna Przewoźnik
Niedziela Ogólnopolska 51/2017, str. 18-20

Archiwum Michała Sitka/www.staraczestochowa.pl
Efekt podniebnych wędrówek – tysiące zdjęć Częstochowy wykonanych z lotu ptaka. Na zdjęciu: Michał Sitek z Januszem Darochą

Spędził blisko cztery lata w klasztorze paulińskim, mimo że ma żonę i dwoje dzieci. Wszystko w wolnym czasie. - Po pracy, bez kosztów dla rodziny, a wszystko dla następnych pokoleń - podkreśla Michał Sitek. Każdą wolną chwilę wykorzystywał na digitalizację (cyfrową dokumentację) archiwalnych jasnogórskich zbiorów

Michał Sitek łączy miłość do Matki Bożej Częstochowskiej z pasją do rodzinnego miasta oraz fotografii. W każdej wolnej chwili upamiętnia historię i piękno regionu.

Częstochowianin, pasjonat swojego miasta. Przedsiębiorca i aktywny działacz pro publico bono. Ukończył politechnikę, ale historia Polski zawsze go interesowała. Zachowuje w swoich pracach zarówno samo miasto, jak i jego największy skarb – jasnogórski klasztor. Dba o pokazywanie miasta w sposób nietuzinkowy, by piękno Jury Krakowsko-Częstochowskiej zostało w pełni oddane. – Dużo rzeczy, które robię dla miasta, robię z pasji, bezinteresownie – podkreśla.

Albumy i kolekcje

Dziełem Michała Sitka jest portal poświęcony historii miasta: www.staraczestochowa.pl – małe kompendium historyczne wiedzy o Częstochowie. Jego pasją jest też kolekcjonerstwo. Zbiera cenne przedmioty o historycznych walorach, dzieli się zdjęciami i opisami z każdym, komu historia miasta i Jasnej Góry nie jest obojętna. Przed laty, gdy rozpoczynał kolekcjonowanie pamiątek związanych z Częstochową i Jasną Górą, nie mógł przypuszczać, że stanie się właścicielem jednego z największych zbiorów o tej tematyce i że po latach to on sam i jego zdjęcia będą głównym motywem znaczków czy pocztówek związanych z tym regionem.

Reklama

Niedawno ukazał się pierwszy tom autorskiego albumu Michała Sitka „Częstochowa z lotu ptaka”. To 300 stron dużego formatu ze zdjęciami dotyczącymi miasta.

Autor z aparatem spędził wiele godzin w powietrzu. Latał z wybitnym częstochowianinem, wielokrotnym mistrzem świata w lataniu Januszem Darochą. Album „Częstochowa z lotu ptaka” to efekt tych podniebnych wędrówek. – W trakcie setek godzin spędzonych w chmurach, ogromem „pstryknięć”, pośród turbulencji i problemów wykonałem tysiące zdjęć mojego ukochanego miasta – mówi Michał Sitek. – Częstochowa z perspektywy chmur, fotografowana z dużych pułapów, jest miastem, które nabiera zupełnie innego wizerunku niż ten, który można zaobserwować w trakcie spaceru – dodaje.

Publikacja „Częstochowa z lotu ptaka” zaprasza nas, by spojrzeć na Częstochowę w niezwykły sposób, bo z wysokości nieba. „Z tej niecodziennej perspektywy możemy oglądać miasto, które jest domem dla setek tysięcy swych mieszkańców, a jednocześnie miastem pielgrzymów i turystów, którzy licznie odwiedzają duchową stolicę Polski. Panu Michałowi dziękuję za tę niezwykłą podróż, za swoistą przygodę, będącą udziałem każdego, kto bierze do ręki ten album i ogląda umieszczone w nim fotografie” – czytamy w albumie Słowo przeora Jasnej Góry o. Mariana Waligóry.

Jeszcze przed drukiem dwie fotografie znajdujące się w albumie zostały wyróżnione. Jedną wydawnictwo Paulinianum wykorzystało jako pocztówkę, która została przekazana papieżowi Franciszkowi podczas jego wizyty w Polsce. Drugą Poczta Polska wybrała na okazjonalny znaczek pocztowy w ramach konkursu filatelistycznego EUROPA, wydany w maju 2017 r. Znaczek jest szczególny – zawiera podpis autora zdjęcia, co jest raczej rzadko spotykane. W planach Michała Sitka są albumy „Zamki i warownie z lotu ptaka” oraz „Jasna Góra i obiekty sakralne z lotu ptaka”.

Dla pokoleń

Przez kilka lat Michał Sitek każdą wolną chwilę poświęcał digitalizacji archiwalnych zbiorów jasnogórskich. W czasach cyfryzacji naturalnym obowiązkiem jest stworzenie archiwów właśnie w tym zapisie. Pozwoli to na zachowanie nie tylko ich piękna, ale również wiedzy na ich temat. Jasna Góra miała w swojej historii wielu wspaniałych archiwistów. Wśród nich można wymienić o. Bernarda Oborskiego, ks. Jana Nepomucena Fijałka i, oczywiście, wspaniałą p. Zofię Rozanow, która badała dyplomy pergaminowe i papierowe w archiwum jasnogórskim i – przede wszystkim – związane z nimi pieczęcie. To właśnie Zofia Rozanow przyprowadziła pana Michała do jasnogórskiego klasztoru.

Michał Sitek wspomina: – Z Zofią Rozanow połączyła nas miłość do historii i miasta Częstochowy. Zaczęło się od małej rzeczy, p. Zofia poprosiła mnie, czy nie mógłbym jej pomóc w digitalizacji pewnych dokumentów – chodziło o dokumenty królewskie, pieczęcie woskowe, suche i o bulle papieskie. Zgodziłem się. Z tej wspólnej pasji zrodziła się przyjaźń, która zaowocowała pracą Sitka w klasztorze.

Gdy zajmował się digitalizacją archiwalnych zbiorów jasnogórskich, p. Michał poznał o. Melchiora Królika – kustosza głównego archiwum Zakonu Paulinów. Z nim również się zaprzyjaźnił. O. Melchior jest od 1979 r. bezpośrednio odpowiedzialny za stan zachowania Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. – O. Melchior pokazał mi wiele ksiąg, m.in. Księgi Cudów, które są niezwykle ważne także dla historyków, archiwistów – tłumaczy mój rozmówca.

Z pasji

Michał Sitek to pasjonat – tak mówi o nim i o wspólnej pracy o. Królik.

– To, co zaskoczyło mnie w nim na samym początku, to fakt, że będąc człowiekiem młodym, zapracowanym, odnoszącym sukcesy, znalazł czas i chęci, by przyjść z odwiedzinami do domu naszej Jasnogórskiej Matki Królowej. Nie jest to, niestety, codzienny obraz w tych szybkich i trudnych czasach. Przez te lata, odkąd się znamy, wspólnie spędziliśmy wiele godzin, archiwizując dokumentację jasnogórską i poznając się bliżej. Dziś, gdy nasz wspólny projekt został zakończony i digitalizacja jest gotowa, jestem szczęśliwy, że kolejne pokolenia naszych rodaków będą mogły być spokojne o przetrwanie naszego dziedzictwa narodowego. Pasja Michała do fotografii, ale też, co cenniejsze w moim odczuciu – miłość do Częstochowy, ukazują, że wciąż są ludzie gotowi poświęcić wiele dla innych.

Spełnienie marzeń – Dzięki temu, że trafiłem na p. Zofię Rozanow i o. Melchiora Królika, mogłem spełnić swoje marzenie – mogłem dotrzeć ze swoją pasją do bardzo ważnych zbiorów. Nie każdy ma taki przywilej. Udało się to również dzięki ówczesnym przeorom: o. Romanowi Majewskiemu, o. Łukaszowi Buzunowi i przychylności obecnego przeora o. Mariana Waligóry. Praca to dla mnie działanie Opatrzności, po ludzku – taka wisienka na torcie. Jestem szczęśliwy, że mogłem dotknąć tych dokumentów, pracować przy nich. To jest przeżycie nie do opisania – mówi p. Michał.

Dokumentacja zdjęciowa: pieczęci królewskich, dyplomów pergaminowych i papierowych oraz bulli papieskich będzie udostępniona w kolejnym wydaniu rocznika „Studia Claromontana”, przygotowywanego pod okiem ks. prof. dr. hab. Janusza Zbudniewka i prof. Marka Adamczewskiego.

Pozostałe zdigitalizowane prace zostaną przekazane na ręce generała zakonu.

Bogactwo zbiorów

Dla zobrazowania ogromu archiwalnych zbiorów jasnogórskiego klasztoru wystarczy powiedzieć, że zajmują one 5 pomieszczeń (w tym 4 magazyny) i 113 metrów bieżących półek, na których znajduje się 7 tys. dokumentów różnego rodzaju. Mając na uwadze to, jak bogaty i ważny dla losów Polski jest ten zbiór, oraz fakt, że część dzieł liczy sobie ok. 700 lat, wiadomym jest, że pokaźna część zbiorów nie może być już wystawiana do wglądu publicznego oraz – co gorsza – zagrożona jest uszkodzeniem i zniszczeniem na przestrzeni kolejnych wieków.

– To ciężka i mozolna praca, ale jest ona dla mnie zaszczytem. Digitalizacja jest bardzo ważna, bo wiadomo, że mobilność tak ważnych dokumentów jest też ograniczona. Uznałem, że zbiory trzeba zdigitalizować w profesjonalny sposób, by osoby trzecie, historycy mieli do nich dostęp, nie wyciągając oryginałów z archiwum. Dzięki temu można również dotrzeć do dokumentów w dobrej rozdzielczości – podkreśla Sitek.

Ojcowie paulini oraz osoby pracujące i wspierające Jasną Górę na bieżąco dbają o zabezpieczanie historycznych rękopisów czy też dyplomów przed czynnikami zewnętrznymi, które bezpośrednio wpływają na ich jakość.

– Nie można zapominać o niewyobrażalnym wpływie klasztoru na historię naszego kraju. To właśnie Jasna Góra jest miejscem archiwalnym dla wielu bardzo ważnych zabytków, powstałych przed setkami lat i posiadających bezcenną wartość – nie tylko dla klasztoru czy miasta, ale również dla historii całej Polski i Europy – wyjaśnia Michał Sitek.

Wśród najstarszych i najbardziej wartościowych dla historyków zdigitalizowanych dokumentów archiwum jasnogórskiego Michał Sitek wymienia: dyplom wydany przez króla Kazimierza Wielkiego w Krzepicach z 24 sierpnia1356 r., nadający Leonardowi i Kazimirowi, którzy byli również dziedzicami Częstochowy, przywilej lokacyjny na prawie niemieckim dwóch wsi; archiwalia, które stanowią swoistą bazę wiedzy i źródło historyczne dla okresu liczonego od 1382 r. – a wśród nich, obok tych ściśle powiązanych z jasnogórskim klasztorem, pogrupowane w zespoły: Biblioteka, Bractwa, Forteca, Inwentarze, Kroniki, Nabożeństwa i uroczystości, Kaplica, Matka Boża i Jej kult, oraz takie, które nie mają praktycznie żadnego związku z Jasną Górą (tzw. extranea), rękopisy biblioteczne z XV, XVI i XVII wieku, a wśród nich: brewiarz, Księgi Cudów i Cudowności, Księga Bractwa św. Aniołów Stróżów, mszał i Biblia – bogato iluminowane i zdobione. Największe wrażenie robi jednak oprawiony w dębowe deski z łańcuchem „Codex Cathenatus” – XVI-wieczny rękopis z regułą św. Augustyna.

Tagi:
Jasna Góra

Partytura „Missa Latina” Zdzisława Szostaka na Jasnej Górze

2019-01-08 21:33

Jacek Filipczyk

Polski kompozytor i dyrygent Zdzisław Szostak przekazał na Jasną Górę partyturę swojego największego utworu „Missa Latina”. Powierzenie wydrukowanego egzemplarza partytury, zaopatrzonego dedykacją, autor uznał za jedną z bardziej znaczących decyzji w swoim życiu. Opiekunowie siedziby Królowej Polski są, według maestro Szostaka, najlepszym gwarantem spożytkowania wszystkich wartości duchowych, jakie zostały zawarte w przekazanym dziele. Autor ma głęboką wiarę, iż w rękach paulinów i pod opieką Matki Bożej „Missa Latina” uzyska możliwość trafienia do szerokiego grona miłośników muzyki klasycznej, oraz wszystkich, którzy cenią chrześcijańską tradycję naszej kultury i wiary.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Przekazanie partytury miało miejsce 25 grudnia 2018 r. na ręce o. Nikodema Kilnara, paulina, Krajowego Duszpasterza Muzyków Kościelnych.

„Missa Latina” została ukończona w 2003 roku. Swojej prapremiery doczekała się na jubileusz 75. urodzin autora w Filharmonii Łódzkiej w 2005 roku. W 2006 uświetniła festiwal „Muzyczna Praga” objęty honorowym patronatem Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

„Missa Latina” to utwór na orkiestrę symfoniczną i chór w formie klasycznej mszy wokalno-instrumentalnej. O dziele Zdzisława Szostaka pisano jako o ukoronowaniu dorobku twórczego artysty, syntezie jego wcześniejszych doświadczeń, dziele o największych rozmiarach i najwyższej wartości artystycznej. „Missa Latina” pobrzmiewa barokową polifonią, inspirowana jest jednocześnie chorałem gregoriańskim, słychać nuty romantyzmu, impresjonizmu i modernizmu. Autor zawarł w mszy także i cytaty ze swoich dzieł filmowych, takich jak choćby muzyka do serialu „Królowa Bona”.

Zdzisław Szostak jest członkiem Związku Kompozytorów Polskich. Został odznaczony Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Był wieloletnim dyrektorem artystycznym Filharmonii Poznańskiej i Filharmonii Łódzkiej. Był także wieloletnim wykładowcą Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi. Jako dyrygent koncertował w kraju i za granicą. Jest autorem muzyki do ponad dwudziestu filmów fabularnych i dokumentalnych. Dyrygował nagraniami muzyki do ponad dwustu innych obrazów.

Zdzisław Szostak w latach studenckich w Katowickiej Akademii Muzycznej był przyjacielem Wojciech Kilara. Okres studiów był dla obu przyjaciół czasem wielu artystycznych inspiracji oraz wspólnych muzycznych przygód, i zbliżył do siebie dwóch artystów do tego stopnia, że pozostali przyjaciółmi na długie lata, i do ostatnich lat życia Wojciecha Kilara podtrzymywali swoją przyjaźń. Wojciech Kilar o symfonii „Missa Latina” oraz o samym Zdzisławie Szostaku wypowiadał się z wielkim uznaniem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Ksiądz chce wejść do domu…

2019-01-16 11:11

Ks. Aleksandra Radeckiego wysłuchała Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 3/2019, str. I

©koldunova_anna - stock.adobe.com

Trwa okres wizyt duszpasterzy w naszych domach. Kolorowe gazety prześcigają się w analizach ile pieniędzy powinno być w kopercie, czy w ogóle księdza przyjmować, skoro bywa niemiły i wciąż się śpieszy. Katoliccy komentatorzy wyjaśniają, dlaczego to ważne, aby kapłan odwiedził nasz dom.

Ale my dziś nie o tym. Oczywistości Państwu tłumaczyć nie będziemy, licząc na dojrzałość i mądrość naszych Czytelników, którzy swoim duszpasterzom (mamy taką nadzieję) drzwi otwierają na oścież. W prezencie za to pełna humoru – i dystansu do posługi duszpasterza w terenie – opowieść anegdotyczna naszego felietonisty od formacji Duszy Seniora, czyli ks. Aleksandra Radeckiego.

– Jednym ze stałych punktów programu podczas kolędy jest sprawa zwierząt domowych. Trudno się dziwić, że np. psy są takimi niezwykłymi odwiedzinami wyjątkowo zaintrygowane i chcą w nich „czynnie” uczestniczyć! Tak więc jedne na „dzień dobry” dokładnie potrafią duszpasterza oblizać, inne zawloką jego stułę do budy; jeszcze inne, przytwierdzone przez gospodarzy do rur odpływowych zlewozmywaka, przeraźliwie wyją, uniemożliwiając spokojną modlitwę...

Wiedząc o tym, prosiłem zawsze przed odwiedzinami, by wcześniej problem zwierząt rozwiązać w taki sposób, by „nie było tematu”: worek na akwarium (żeby rybki nie podsłuchiwały i nie podglądały), psy odpowiednio daleko od pomieszczeń mieszkalnych, ptaki do łazienki, żółwie do pudełka od chleba itd.

Muszę przyznać, że zwykle to przygotowanie dawało pożądane efekty, ale pewnego razu w parafii, gdzie już po raz kolejny jako proboszcz odwiedzałem wiernych (a zatem moi parafianie byli już dostatecznie uczuleni na wszelkie takie zagadnienia), podczas wizyty w ostatnim domu wyznaczonym na dany dzień, poczułem, że w czasie modlitwy coś dziwnego dzieje się przy moich stopach. Domyśliłem się od razu: pies! Rzeczywiście: obwąchiwał, łasił się, właził pod sutannę, w końcu zaczął rozwiązywać sznurowadła (modlitwa trwała dość długo). Pomyślałem: gospodarze zaraz usłyszą, co trzeba!

Gdy zakończyliśmy część modlitewną i miałem już usiąść w gościnnym domu przy stole, spojrzałem wymownie na gospodarzy i stwierdziłem sucho: – Ładny pieseczek się tu kręci. Ci spojrzeli na podłogę i potwierdzili: – Tak, rzeczywiście, przyzwoity kundelek. Coś mi tu „nie grało”: jakże to, nie przepraszają, nie biegną wynosić stworzenia z pokoju? Spojrzałem jeszcze raz i poczerwieniałem. Był to mój pies! Przybłęda, Bełek! (nazwałem go w ten sposób dla odróżnienia od „Niołka”, gdyż był czarny). – Jak on się tu dostał, dlaczego go wpuściliście do swojego domu? – pytałem całkiem skonfundowany. – Pewnie wyczuł, że ksiądz proboszcz już kończy odwiedziny i przyszedł po swego pana, by odprowadzić do domu – odpowiedzieli gospodarze z uśmiechem. – A ponieważ ksiądz proboszcz chodzi w tym roku bez ministrantów, więc pomyśleliśmy, że Bełek jest zamiast chłopców w „ochronie”... Po paru dniach, gdy zdawałem parafianom sprawę ze swego „kolędowania”, podziękowałem wszystkim za życzliwość, gościnność i właściwe traktowanie roli zwierząt domowych – z jednym wyjątkiem. Podałem nawet nazwiska i adres ludzi, u których pies przeszkadzał podczas modlitwy! Wszyscy obecni w kościele byli oburzeni i na niesubordynowanych parafian i na mnie, jako proboszcza, że ich publicznie „sypnąłem” – do momentu, w którym wyznałem, że to był... mój pies! Chyba nigdy ogłoszenia parafialne nie były w naszej świątyni tak radosne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Charyzmatyczne spotkanie ewangelizacyjne "Jezus Uzdrawia"

2019-01-20 19:57

Przystań Duchowa

Przystań Duchowa

Charyzmatyczne spotkanie ewangelizacyjne z Mszą Świętą i modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie ma charakter otwarty. Msze Święte z modlitwą o uzdrowienie prowadzone przez ks. Łukasza zawsze gromadzą ludzi chcących pogłębić swoją wiarę, uporządkować swoje życie i do...świadczyć bliskiej obecności Boga przez Chrystusa i Ducha Świętego. Podczas tych niezwykłych spotkań mają miejsce liczne uzdrowienia zarówno fizyczne, jak i duchowe.

Osoby uczestniczące w charyzmatycznych spotkaniach ewangelizacyjnych modlą się o uzdrowienie z choroby, rzucenie nałogów, uzdrowienie z lęków, depresji, zniewoleń duchowych, o nawrócenie dzieci albo współmałżonka. Wielu prosi o wzmocnienie wiary a małżeństwa borykające się z niepłodnością o dar potomstwa. Ludzie podkreślają, że atmosfery, jaka panuje podczas tych niezwykłych spotkań nie można doświadczyć w zwyczajnym codziennym świecie. Jest też radość, śpiew i poczucie bliskości Boga.

Ks. Łukasz który prowadzi modlitwy o uzdrowienie – jest świadkiem wielu cudów a podczas Mszy Świętej poprzez swoje świadectwo wiary wskazuje na niezwykłą relacje z żywym Jezusem.

Ze względu na dużą ilość osób uczestniczących w spotkaniu prosimy o zabranie ze sobą krzesełek turystycznych oraz zadbanie o spożywczy prowiant. Zgłoszenia grup pielgrzymkowych, autokarowych powyżej 10 osób i dodatkowe informacje pod nr telefonu. 535-585-772 oraz na stronie fb https://www.facebook.com/Przystań-Duchowa-418927375215400/

Do sanktuarium prosimy przybyć wcześniej aby zając stosowne miejsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem